sonda

lubawka.info                                                                 Komentarze proszę przesyłać na : biuro@lubawka.info;
                                                                                                                                                         lub sms-y na: 791575803


===========================================================

BURMISTRZ KOCEMBA MOŻE SOBIE SAMA RZĄDZIĆ SWOJĄ BIELIZNĄ, ALE WYBÓR NOWYCH NAZW DLA ULIC NALEŻY DO MIESZKAŃCÓW!!!!!!!

 

CZY MUSIMY ZNOSIĆ DESPOTYCZNE ZACHOWANIA KOCEMBY???

 

 

Kolejna zmiana władzy nie popisała się mądrością i wymyśliła zmianę nazw ulic. Zobaczymy jak prawicowcom będzie miło, jak kolejna zmiana będzie ich pomniki i nazwy placów i ulic także usuwać?  Ale mamy, co mamy, teraz aby być

w zgodzie z prawem, to w Lubawce musimy zmienić nazwy 3 ulic.

 

 

 

                                         To na nazwy tych 3 ulic zapadł wyrok usunięcia ich z przestrzeni publicznej,

                                         dobrze, ze nie wymyślono, aby wymazywać ich z naszych pamięci.

 

Jak Polska długa i szeroka przystąpiono do znalezienia nowych nazw i to takich, żeby po pewnym czasie nie trzeba było ponownie ich zmieniać. Prawie wszędzie odbyły się konsultacje z mieszkańcami na temat nowych nazw i wybierano nowe nazwy poprzez głosowanie mieszkańców w ankietach czy poprzez internet.

Oto jak to się odbywało w pobliskich miastach:

 

 

Zmiana nazw ulic w Wałbrzychu. Od 18 do 25 kwietnia 2017 r. zostaną przeprowadzone konsultacje z mieszkańcami 13 wałbrzyskich ulic, których nazwy muszą zostać zmienione do początku września, w związku

z wejściem w życie tzw. ustawy dekomunizacyjnej.

Mieszkańcy ulic, których nazwa będzie zmieniona, otrzymają do wyboru 2 propozycje nowej nazwy i przez postawienie znaku „X“ poinformują o swoim wyborze. Aby wziąć udział w konsultacjach, należy wypełnioną ankietę złożyć do jednej z urn do głosowania wystawionych w holu budynków administracyjnych Urzędu Miejskiego:

1. plac Magistracki 1 (Ratusz),

2. ul. Sienkiewicza 6-8 (Biuro Obsługi Klienta),

3. ul. Kopernika 2 (Budynek Urzędu Miejskiego)

Konsultacje (zwrot ankiet do urn do głosowania) odbywać się będą od 18 do 25 kwietnia 2017 r. Urny do głosowania będą dostępne dla mieszkańców w godzinach pracy Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu:

– poniedziałek, środa, czwartek: godz. 7.30 do 15.30

– wtorek: godz. 7.30 do 16.30

– piątek: godz. 7.30 do 14.30

 

 

 Burmistrz Miasta Jawora zapraszał mieszkańców do udziału w konsultacjach społecznych w sprawie zmiany nazw ulic gen. Zygmunta Berlinga i Adama Rapackiego. Konsultacje zostaną przeprowadzone w dniach od 9 stycznia do

28 lutego 2017 r. Formularze ankietowe w formie papierowej dostępne będą w Urzędzie Miejskim w Jaworze

w Biurze Obsługi Klienta (BOK ul. Rynek 5) oraz w pok. nr 5.

 

 

Tak jak powyżej odbywało się prawie w całej Polsce, ale u nas w Lubawce jaśnie nam panująca apodyktyczna burmistrz Kocemba postanowiła nie liczyć się z opinią mieszkańców i na siłę chciała wprowadzić wymyślone przez siebie nazwy.

 

Czy idiotyczne, to trudno mieszkańcom ocenić, bowiem nigdzie tego nie opublikowano, nawet na tej drogiej bo za

42 tysiące stronie internetowej urzędu. Na sesji część radnych utarło nosa zarozumiałej burmistrz i zagłosowali za tym,

aby tą uchwałę rozpatrzyć pod koniec sierpnia po przeprowadzeniu konsultacji ze społeczeństwem.

 

 

Czekamy więc teraz na to, aby urząd ogłosił zbieranie od mieszkańców propozycji nowych nazw i poddanie ich pod głosowanie w ankietach. Która propozycja uzyska najwięcej głosów ta powinna zostać wybrana.

 

A tak przy okazji to chcę zdementować kolejną już plotkę, o tym jakobym to ja miał w pobliżu obecnego zamieszkania burmistrz Kocemby wywieszać ulotki informujące o skupie poroży czy rogów. Może ktoś to robi dla kawału, ale to nie ja,

bo od kiedy Kocemba mieszka na Okraju to nawet do Pecu tamtędy nie jadę, aby uniknąć przypadkowego spotkania z taką osobą, jak ona.

 

Panie Januszu może Pan spać spokojnie, to nie ja wieszam te kartki i nawet nie mam zamiaru podawać Was do sądu za to, że jak stwierdziła Policja, że to z Pana numeru IP pisane były na mnie obraźliwe komentarze. Obaj dobrze wiemy kto to pisze, dlatego myślę, że Pan swoją karę już odbywa, mieszkając z taką osobą i nie trzeba już domagać się innej kary dla Pana.

Pozdrawiam.

 

 

hk

29.06.17

============================================================

JAK DŁUGO MUSIMY JESZCZE CZEKAĆ NA WYJAŚNIENIE ZAWARTOŚCI TECZKI PANI

BOŻENY ZIEMIAŃSKIEJ W IPN?

 

 

WSPÓŁPRACOWAŁA CZY NIE WSPÓŁPRACOWAŁA

Z DAWNĄ SB????

 

Na początku marca opublikowaliśmy tekst dotyczący odtajnionej przez IPN teczki Pani Bożeny Ziemiańskiej kandydatki

na współpracownika dawnej Służby Bezpieczeństwa.  Na sesji rady powiatowej Pani Ziemiańska oświadczyła, że nie współpracowała z SB i wystąpi do IPN-u o wydanie jej dokumentów poświadczających brak takiej współpracy.

Do dnia dzisiejszego nie przedstawiła żadnych dowodów o braku jej współpracy z komunistyczną bezpieką. Może SB do baru Pani Ziemiańskiej przyjeżdżało nie tylko z jagodami, ale i z większymi owocami?

 

 

Pokusiłem się o sprawdzenie w IPN co dalej z tą sprawą, a tu wynikła niespodzianka, bowiem oprócz istniejących już

24 kart dotyczących Pani Ziemiańskiej w instytucie trwa kwerenda następnych odtajnionych dokumentów, co w nich znaleziono dowiemy się niebawem.

Jednakże zastanowiło mnie, czy Pani Bożena Ziemiańska jeżeli nie współpracowała, to czy wystąpiła do IPN

o nadanie jest statusu osoby pokrzywdzonej? Żeby się upewnić ile to trwa nadanie takiego statusu zacytuję rozmowę

z jednym z dyrektorów IPN.

 

 

Oto ta wypowiedź:

 

Jeżeli pan nie jest pewien, czy SB zbierała jakiekolwiek informacje przeciwko panu, to wypełnia pan wniosek, w którym pyta, czy w świetle ustawy o IPN przysługuje panu status osoby pokrzywdzonej. Jeżeli jest pan przekonany

o tym, że był pan osobą represjonowaną, to wypełnia pan wniosek od razu jako osoba pokrzywdzona.

Podczas składania wniosku musi pan mieć ze sobą dowód osobisty, abyśmy mogli potwierdzić pańską tożsamość. Po to, by nikt się pod pana nie podszył. Najwygodniej jest wypełnić wniosek na miejscu, w oddziale IPN. Nasi pracownicy w tym pomogą i wyjaśnią wszelkie wątpliwości.

- Ile trzeba czekać na udostępnienie materiałów?

 

- Nie potrafię odpowiedzieć. Deklaracje kierownictwa IPN mówią, że czas oczekiwania nie powinien być dłuższy niż

3 tygodnie, ale jestem sceptyczny co do tego terminu. Być może centrala te obietnice spełni, my - oprócz kwerendy

w zasobach znajdujących się w naszym oddziale - musimy wysłać zapytania do centrali w Warszawie i do innych oddziałów, bo być może tam znajdują się jakieś materiały dotyczące pana. Dopiero po otrzymaniu stamtąd odpowiedzi możemy udzielić panu informacji odnośnie statusu pokrzywdzonego. W praktyce czas oczekiwania wynosi czasami miesiąc, czasami trzy miesiące, czasami nawet dłużej - w zależności od "kalibru" działacza.

Aby poznać agentów, potrzebny jest drugi wniosek. Jeżeli znajdziemy materiały świadczące o tym, że SB zbierała informacje o panu lub pana prześladowała, to wydajemy panu zaświadczenie, że jest pan osobą pokrzywdzoną i te materiały panu udostępniamy. Oczywiście, na miejscu może pan obejrzeć oryginały, na własność dostaje pan wyłącznie kopie. Nazwiska osób, które na pana donosiły, są utajnione. Jeżeli pan będzie chciał je poznać, wypełnia pan dodatkowy wniosek

o ich odtajnienie i może pan otrzymać nazwiska zarówno funkcjonariuszy SB, którzy zajmowali się pańską sprawą, jak również osób, które na pana donosiły. Praktyka dowodzi, że nie każdy pokrzywdzony chce się dowiedzieć tych nazwisk.

 

- Czy można zaglądnąć do innych teczek?

- Niestety, nie.

Reguluje to ustawa. Może pan zaglądnąć wyłącznie do swojej teczki.

- A jeżeli nie mam statusu osoby pokrzywdzonej, to czy mogę obejrzeć swoją teczkę?

- Nie, bo to oznacza, że albo nie ma żadnych materiałów dotyczących pana, albo w teczce znajdują się materiały obciążające.

 

Jak widać na razie mamy w teczce Pani Ziemiańskiej 24 karty ewidencyjne, ile takich kart jeszcze wypłynie?

 

Karty ewidencyjne - sformalizowane druki, za pomocą których dokonywano rejestracji lub przekazywano różne informacje o osobie stanowiącej przedmiot zainteresowania SB. Zdecydowana większość kart miała swój symbol, zazwyczaj składający się z części literowej i liczby arabskiej, niekiedy uzupełniany  datą wprowadzenia lub modyfikacji karty. Dla przykładu: EO – 4 /72 (EO to zapewne skrót słów ewidencja operacyjna, 4- numer kolejnego druku, 72 – data wprowadzenia wzoru; nową datę wprowadzano niekiedy po zastosowaniu bardzo drobnych modyfikacji, np. karty EO-4/77 praktycznie nie różnią się od kart EO-4/72 i były używane równolegle z tymi pierwszymi). Karty EO-4-A/72, jak wskazuje ich symbol, były kartami pochodnymi od kart EO-4-A/72. Należy pamiętać, iż w zastosowaniu kart miały miejsce dwa odmienne procesy: karty o tym samym symbolu otrzymywały inny układ i pełniły różną rolę (np. karta E-14, w latach czterdziestych i pięćdziesiątych służąca do rejestracji, z czasem przejmie rolę karty informującej o przebiegu kontaktów SB z obywatelem po złożeniu dotyczących go akt do archiwum), karty o tym samym przeznaczeniu otrzymywały inny numer (karta E-16 i karta Mkr-3, nota bene używane równolegle; Mkr to zapewne skrót od słów mała karta rejestracyjna).

 

Nasuwa się szereg pytań i wątpliwości w tej sprawie, bowiem ukrywanie prawdy

i mijanie się z nią, przez działaczki  PO  jest nagminne.

 

Przecież Bożena Ziemiańska nie była działaczką opozycji czy struktur niezależnych związków zawodowych, więc gdyby złożyła wniosek do IPN o status pokrzywdzonej to jak wynika ze słów dyrektora z IPN, już dawno by ten status uzyskała. Chyba, że jak powiedział dyrektor z IPN są jakieś dokumenty, według których takiego statusu nie uzyska.

Zasadnym więc jest zaapelować o to by złożyła dobrowolnie mandat radnego, a już natychmiast ustąpiła

z przewodniczenia radzie powiatowej. Pozwoli to uniknąć w przyszłości możliwości unieważniania uchwał w których głos Pani Ziemiańskiej mógł być decydujący.

Czekamy teraz na ruch tej Pani, lub okazania dokumentów oczyszczających ją z podejrzeń o współpracę z byłą SB.

 

hk

28.06.17

 

 

===========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBA ZROBI PRZEKRĘT Z WYBOREM DYREKTORA SZKOŁY W LUBAWCE?

 

CZY TAK JAK W KAMIENNEJ GÓRZE WYBIERZE JAKĄS „PRZYBŁĘDĘ” ZE SWOJEJ PARTII CZYLI Z PO????

 

ZAPYTA KTOŚ DLACZEGO „PRZYBŁĘDĘ”?

A DLATEGO, ŻE MIESZKAŃCY NAZYWAJĄ TYCH KTÓRYCH KOCEMBA DO NAS ŚCIĄGA „PRZYBŁĘDAMI”

Tak jest z zastępca burmistrza, tak było z sekretarzem urzędu i dyrektorem DK, tak

i jest ze „specjalistą strażakiem”, którego nie poważają nawet strażacy.

Co ich łączy wszystkich? Na pewno nie kompetencje, lecz jedno mają wspólne, ich miłość do swej matki partii PO.

 

Mieszkańcy Lubawki są pełni obaw, ze burmistrz Kocemba ponownie wprowadzi zamieszanie w Lubawskiej szkole, wybierając kolejnego „przybłędę” z PO. 

A są zbulwersowani choćby z tym, że burmistrz tego kandydata oprowadzała po Lubawce, co jest już skandalem.  Bowiem w mojej opinii takie spacery po mieście z jednym z kandydatów tuż przed konkursem jest co najmniej dziwne, mój honor nie pozwolił by mi na takie zachowanie, ale jak widać niektórzy mogą być pozbawieni tego przymiotu.

 

 

Zachwalanie, że ten kandydat jest dobry, bo chodził po rynku i witał się z dziećmi jest nie na miejscu, bowiem wiele osób pyta się, czy przypadkiem nie głaskał ich po głowach.

 

 

Czy burmistrz jest głucha na słowa mieszkańców, którzy przekazują sobie informację, że ten kandydat może być po pewnych przejściach w Jeleniej Górze i miał różne kłopoty?

 

 

Czy zostało przez urząd przeprowadzone rozpoznanie tam na miejscu tego kandydata? Może ta osoba z pewnych wzglądów nie powinna pracować z dziećmi? Nic nie insynuuje, ale ponoć w każdej bajce jest część prawdy. Chyba, ze burmistrz uważa, że ludzie związani z PO są poza wszelkimi podejrzeniami?

 

 

Po ubiegłorocznych machinacjach z wyborem dyrektorów szkół w Miszkowicach i Chełmsku Śląskim mieszkańcy są zaniepokojeni, że i u nas w Lubawce może dojść do podobnych poczynań. Ludzie już Kocembie nie wierzą, ja osobiście tym bardziej. Sam byłem świadkiem przekrętu z usunięciem Andrzeja Mankiewicza z funkcji dyrektora w ZSOiZ w Kamiennej Górze, gdy to w listopadzie padło polecenie szefowej PO, aby usunąć jego ze szkoły. Ja już wtedy wiedziałem kto w lutym wygra konkurs na dyrektora po usunięciu Andrzeja Mankiewicza.

 

Myślisz Drogi Czytelniku, że to dobre wróżki potrafiły tak przewidzieć przyszłość dyrektora?

 

Nie to te ….. z PO szyły i nadal szyją takie intrygi i uprawiają do dziś nepotyzm, to one postanowiły, aby ta szkoła

stała się bastionem PO w Kamiennej Górze, bo nigdzie indziej nie mogli zdobyć większego poparcia.

 

 

Tak więc usunięcie Andrzeja Mankiewicza i w to miejsce wciśnięcie  Mariolę Jaciuk było tym samym co ubiegłoroczne powołanie dyrektorów w Miszkowicach i Chełmsku Śląskim.

Lecz wkrótce powiatowi i Kocembie bezprawne odwołanie Andrzeja Mankiewicza odbije się czkawką. W sądzie toczy się postępowanie w sprawie odszkodowania dla niego ponieważ Naczelny Sąd Administracyjny uznał jego odwołanie za bezprawie i należy się mu odszkodowanie, ponieważ Kocemba nie wykonała dwóch wyroków tego sądu.

 

Powiat zapłaci prawie 300 tysięcy odszkodowania, ale będzie mógł się domagać w sądzie, aby to Kocemba zwróciła do powiatowej kasy. Czy zwróci dobrowolnie, jeżeli do dziś nie zwróciła wyłudzonych z powiatowej kasy ryczałtów na samochód?

Poczekamy, obserwujemy, zobaczymy.  Chyba, że CBA z prokuratorem zakończą wcześniej ten chocholi taniec burmistrz Kocemby?

 

hk

27.06.17

============================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBĘ CZEKA TO SAMO CO MACIEREWICZA?????

 

CZY MAJĄ PODOBNY STAN UMYSŁU ŻE OBOJE NIE ODPOWIADAJĄ NA ZAPYTANIA O INFORMACJĘ PUBLICZNĄ????

Antoni Macierewicz ukarany. Sąd wymierzył mu grzywnę.

"Rażące naruszenie prawa"

Dziennikarz "Polityki" skierował do sądu skargę przeciwko szefowi MON, Antoniemu Macierewiczowi

i sprawę wygrał.

 

 

- Dość łamania prawa. Dobra wiadomość jest taka, że minister Macierewicz dostał grzywnę.  Zła, że zapłaci ją

z pieniędzy podatnika - napisał na Twitterze dziennikarz "Polityki" Juliusz Ćwieluch. I pokazał wyrok wydany przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

 

Sąd nałożył na ministra 500 zł grzywny. Dlaczego?

Wszystko zaczęło się od pytań, przesłanych do MON przez dziennikarza. Jak wyjaśnia w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl, chciał dowiedzieć się o wykształcenie i zasługi Katarzyny Szymańskiej-Jakubowskiej. Zastępowała

ona Bartłomieja Misiewicza na stanowisku rzecznika.

Odpowiedzi się nie doczekał, więc skierował sprawę do sądu - piszą Wirtualne Media. Wyrok zapadł pod koniec maja,

a teraz dziennikarz pokazał go w internecie.  Sąd stwierdził, że w tej sprawie mamy do czynienia z "rażącym naruszeniem prawa".

 

To samo czeka burmistrz Kocembę, wstyd będzie na całą Polskę, a mogła tego uniknąć, wystarczyło przestrzegać prawa

i zgodnie z prawem odpowiadać na zapytania. Czy to aż tak te sprawy brzydko pachną, że boi się i nie chce odpowiadać

na zapytania?

 

 

hk

27.06.17

==========================================================

CZY BURMISTRZA LUBAWKI NIE LUBI CZYSTOŚCI W GMINIE?????

ILE RAZY TRZEBA PRZYPOMINAĆ, ŻE DZIKIE ŚMIETNISKA NIE SĄ UPRZATNIĘTE!

 

Wczoraj pogoda sprzyjała mieszkańcom do wypoczynku na łonie natury, ale nie wszystkim odpowiadały widoki jakie

mogli oglądać w naszej gminie. Jak mnie poinformowano takich zaśmieconych miejsc jest u nas całkiem sporo.

Ktoś powie, a co to takiego, ale sprawa jest poważniejsza, jeżeli aspirujemy do roli gminy turystycznej to jaki wizerunek prezentujemy przybyszom?

•             Czy władzę w Lubawskim magistracie można określić jako:

opieszałość, ospałość, amatorskość, bezczynność, bezradność, bezwolność, bierność, brak kompetencji, ciamajdowatość, drętwota, dyletanctwo, flegmatyczność, frustracja, fuszerstwo, gapowatość, gnuśność, guzdranie się, immobilizm, indolencja, kalectwo życiowe, letarg, marazm, martwota, maruderstwo, niechęć do czynu, niechlujstwo, niedołęstwo, niedoświadczenie, niedowład, niefachowość, niekompetencja, niemoc, niemrawość, nieporadność, nieruchliwość, nieudacznictwo, nieudolność, nieumiejętność, niewprawność, niezaradność, niezdarność, niezgulstwo, obojętność, ociąganie się, ociężałość, odrętwiałość, opieszałość, ospałość, partactwo, pasywność, powolność, próżniactwo, rozlazłość, safandulstwo, stagnacja, ślamazarność, śpiączka, tępota, tumiwisizm, uwiąd, zastój, zobojętnienie, apatyczność, bumelanctwo, lekceważenia, leniuchowanie, leserka, niechęć do pracy, niedbalstwo, nieobowiązkowość, nieróbstwo, niestaranność, nygusostwo, obijanie się, pasożytnictwo, próżnowanie, rozleniwienie, zaniedbanie, zbijanie bąków, życie próżniacze, bumelowanie, leniwienie, opieprzanie się, próżniaczenie, wałkonienie, znieczulica?

Czy burmistrz Kocemba wywiesi z okien swojego gabinetu baner z treścią: 

 

 

Zaśmiecona gmina świadczy o mnie!!!

 

 

Po ostatniej wzmiance o tych dzikich wysypiskach jeden z czytelników powiadomił mnie o hurtowym zaśmiecaniu

naszego terenu. Sprawdziłem to na miejscu i oto co ujrzałem.

 

 

 

 

 

Do wyrobiska po żwirowni pomiędzy Lubawką, a Chełmskiem Śląskim zwożone są duże ilości sprasowanych odpadów foliowych, jest już tego z 10 wielkich ciężarówek. Być może to są te same odpady, których zrzucenie zostało zablokowane

w kamieniołomie w Borównie. Sprawdziłem dokumenty tej żwirowni i okazało się, że ona nie leży w granicach gminy Lubawka, lecz 100 metrów od granicy i to jest już w granicach gminy wiejskiej Kamienna Góra. Dodatkowo to jej stan prawny nie jest do końca wyjaśniony, ponieważ poprzedni właściciel sprzedał ten teren, ale do dziś nie otrzymał zapłaty

i tą sprawą zajmuje się Policja, prokuratury i sądy. Niemniej  jednak takie śmietnisko w naszej okolicy nie jest pożądane

i gdyby ktoś zobaczył jadące tam kolejne ciężarówki to należy powiadomić gminę bądź Policję.

Wywiezienie tego i utylizacja może drogo kosztować i przy niejasnych sprawach własnościowych to na gminę spada zastępcze działanie na rzecz ochrony środowiska.

 

hk

26.06.17

 

=========================================================

CZY MAMY KOLEJNY SKANDAL

NA STADIONIE?????

CZY TYM RAZEM JEST TO

SKANDAL FINANSOWY?????

 

Mieszkańcy Lubawki zgłosili kolejne nieprawidłowości na stadionie w Lubawce. Mało kto wie, że została tam zbudowana

i bogato wyposażona siłownia do ćwiczeń fizycznych, a wychodzi na to, ze została po cichu sprywatyzowania. Osoby które nią dysponują nie płacą za jej wynajmowanie, a sami pobierają opłaty od osób z niej korzystających.

 

 

Czy to nie jest forma okradania gminnej kasy?

 

Wychodzi na to, że to wszystko jest szyte grubymi nićmi, ponieważ z pobieranych opłat nic nie wpływa do kasy miejskiej, ani nie są odprowadzanie podatki do urzędu skarbowego. Przy czym wszelkie koszty eksploatacyjne wraz z ogrzewaniem

i energii elektrycznej ponosi miasto.

Dlaczego burmistrz Kocemba ukrywa to wszystko i stara się, aby nie dowiedziało się o tym za dużo ludzi. Na te nieprawidłowości zwrócili mi już uwagę mieszkańcy w ubiegłym roku, dlatego też złożyłem w tej sprawie zapytanie

w ramach informacji publicznej.

Oto to zapytanie:

 

Drogi Czytelniku, oceń sam postępowanie Kocemby, jeżeli do dnia dzisiejszego nie udzieliła odpowiedzi na to zapytanie. Czy burmistrz się boi, żeby sprawa tej  siłowni nie dotarła do mieszkańców, że woli się narazić na karę za nie udzielenie odpowiedzi, niż podać te dane?

 

(Ustawa o dostępie do informacji publicznej (dalej u.d.i.p.) w art. 23 wprowadza odpowiedzialność karną z tytułu naruszenia obowiązku udostępnienia informacji publicznej. Zgodnie z tym przepisem, kto wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku).

 

Jest w przygotowaniu zawiadomienie prokuratury

o naruszeniu prawa przez Burmistrz Kocembę, poprzez nieudzielanie odpowiedzi na kilkanaście zapytań

o informację publiczną. Tak bardzo boi się ujawnienia tego, ile pieniędzy poszło na organizowanie różnych imprez promujących ją samą i jej koleżanki partyjne? Dodam, że także pieniędzy zabranych dzieciom, które wcześniej korzystały

z zajęć pozaszkolnych opłacanych przez gminę, a które im zlikwidowano.

Na ostatniej sesji rady miejskiej radni zgłosili wniosek o przeprowadzenie na stadionie kontroli przez komisję rewizyjną. Żenujący był atak na nich za to, że śmieli zgłosić taką propozycję. Przeciwnikami takiej kontroli (widać bali się wyników takiej kontroli) była sama burmistrz, przewodnicząca rady i głównie radni Antoniewski i Sarzyński.

Można byłoby to spuentować, że chyba na złodzieju czapka gore?

 

 

Marni i bardzo to interesowni są ci przeciwnicy kontroli  (kontroli, których w demokracji nigdy za wiele), ale cóż, pozycji burmistrza bronią tacy radni, którzy są zainteresowani trwaniem w takim układzie władzy.  Wszak czy nie jest prawdą to,

że radny Sarzyński za popieranie burmistrzowej otrzymał pracę dla żony w PGM-ie? A jak ma radny Antoniewski nie bronić tego układu, gdy w każdej chwili może otrzymać nakaz zwrotu wyłudzonych diet. Na razie o pozostałych radnych nie będę pisał, ale wiewiórki zgromadziły i nadal gromadzą informacje o nich wszystkich i ich układach z Kocembą. Przewodnicząca rady  jest już chyba w takim wieku, że nie kontaktuje należycie i raczej powinna już honorowo odejść z tej funkcji.  Już to, że do dnia dzisiejszego nie podała podstawy prawnej odebrania mi głosu gdy odczytywałem list do radnych o wyłudzeniu diet przez radnego Antoniewskiego, dyskwalifikuje ją nie tylko jako radną, a co dopiero przewodniczącą rady.

Widać jak to całe towarzystwo wzajemnej adoracji stara się, aby za dużo ich grzeszków nie ujrzało dziennego światła. Wkrótce opiszemy o dalszych powiązaniach tej tzw. grupy trzymającej władzę, a raczej czerpiącej  korzyści z tej władzy.

 

Czekamy na informację, którzy radni wraz z burmistrzem tak powinni skończyć za naruszanie prawa.

 

hk

25.06.17

==========================================================

HISTORIA PEWNEGO KONKURSU!!!!

KTO ZDRADZIŁ?

KTÓRA TO ZDRADZIŁA?

 

TAKIE PYTANIA ZADAJE SOBIE Z NERWÓW BURMISTRZ KOCEMBA!!!

JEDNA Z WIEWIÓREK, CHOĆ NIE Z NASZEGO TERENU POWIEDZIAŁA MI, ŻE BURMISTRZ KOCEMBA NIE LICZYŁA NA CUD PRZY URNIE, SAMA WSZYSTKO STARANNIE WYREŻYSEROWAŁA, ALE KTOŚ Z RATUSZA JĄ ZDRADZIŁ

To z drugiej strony tych okien jest gabinet burmistrza i to tam miała zapaść decyzja o wyborze nowego dyrektora szkoły. Oczywiście tego z Jeleniej Góry.

 

 

Gdy trwały przygotowania do przeprowadzenia konkursu na dyrektora szkoły to ponoć zaufany informatyk po obejrzeniu sali obrad Lubawskiego ratusza oświadczył, że on nie jest Damian Petrow. Nie potrafi zamontować tam niewidocznych kamer jak ludzie detektywa Petrowa, bowiem za mało jest wyposażenia, gdzie można byłoby te kamery ukryć. Wtedy zapadła decyzja, że konkurs trzeba przeprowadzić w gabinecie burmistrza bowiem tu można łatwo ukryć i kamery i mikrofony.

To pierwszy taki przypadek, gdy konkurs przeprowadza się w gabinecie burmistrza, który lubi nagrywać( przecież ma wprawę, bo nie takie filmy już nagrywała).

 

 

Gabinet choć za ciasny na obrady kilkunastu osób to został chyba przygotowany znakomicie.

 

Wiewiórka do dziś jest zniesmaczona przebiegiem konkursu bowiem obecna dyrektorka przygotowała swoja prezentację perfekcyjnie, a kontrkandydat swoją prezentacją jak stwierdziła, po prostu się zbłaźnił. Ale pomimo tego, że uważa, że on nawet nie powinien kandydować na stanowisko dyrektora to polecenie dla wiewiórki brzmiało głosować za panem R.

Jak było ustalone tak zagłosowała, ale po ogłoszeniu wyniku głosowania zapanowała konsternacja. 6 do 6, czyli sześć osób zagłosowało i 6 osób wstrzymało się od głosu,

a z tych co zagłosowali 3 głosy było za obecną dyrektorką, a 3 za panem R..

 

 

Zarządzono powtórne głosowanie. Wynik? Ponownie ten sam wynik.

 

 

Pat.

 

 

Po obejrzeniu tajnych nagrań nie można stwierdzić, że ktoś się umawiał jak głosować, nie słychać żadnych podejrzanych rozmów. Ale ten wynik głosowania daje burmistrz

i wiewiórce wiele do myślenia. Jak ustalone było, to 3 głosy z urzędu i głos wiewiórki dawało wygraną pana R., a tu lipa.

 

 

Czyli któraś z Pań z urzędu postanowiła być uczciwa i zagłosowała zgodnie z tym, kto lepiej wypadł na konkursie. Burmistrz jest do dziś wściekła jak to możliwe, aby którejś z jej urzędniczek zachciało się być uczciwą, a na dodatek niezależną od burmistrz?

 

 

Pewnie burmistrz Kocemba teraz myśli sobie, że przynajmniej nie będzie jej żal odchodzić z takiego urzędy, gdy niby swoje koleżanki potrafią zadać jej cios w plecy!

 

 

hk

23.06.17

==========================================================

CZY MIESZKAŃCY GMINY LUBAWKA WYBIERALI BURMISTRZA CZY CELEBRYTKĘ?

JEŻELI MIELI BY WYBRAĆ CELEBRYTKĘ TO PEWNIE WYBRALI BY KOBIETĘ MŁODĄ, ŁADNĄ, MĄDRĄ, REPREZENTACYJNĄ!

 

CZY BURMISTRZ KOCEMBA MA BYĆ CELEBRYTKĄ CZY SPRAWOWAĆ URZĄD BURMISTRZA?

 

Jeżeli ktoś oglądał sesje Rady Miasta Lubawka to pewnie zauważył, że nieodłącznym punktem jest opowieść burmistrzowej gdzie to ona nie była, co to ona nie robiła. Takie sprawozdania są żenujące i ośmieszające ją samą.

Czy zadaniem burmistrza jest praca dla społeczeństwa, które ją wybrało, czy jej usilne próby pełnienia roli celebrytki. Bieganie po różnych imprezach i promowanie swojej osoby to ma być zajęcie dla burmistrza?

Dla przykładu przypomniała nam burmistrzowa, że „samorządowcy” (oczywiście większość to platformiana sitwa) spotkała się w Gościńcu nad Bukówką w sprawie S3. A co oni mają do S3? To rząd prowadzi tą budowę, a oni nie mają nic do powiedzenia w tej sprawie. Spotkali się chyba tylko po to, żeby kolejny raz jak to ludzie mówią nażreć się i napić na koszt podatnika. A Kocemba odczytuje na sesji jakieś ich idiotyczne pismo z tego spotkania. Dlaczego oni nie walczyli o S3 gdy to PO zabrała pieniądze przeznaczone na tą drogę?

 

 

Na sesji ciekawe były pytania radnych do burmistrza,

a jeszcze ciekawsze odpowiedzi, gdy burmistrz odpowiadając usiłuje nie udzielać konkretnych odpowiedzi.

Pan radny Ptaszkowski był bardziej dociekliwy niż posłanka Waserman na komisji w sprawie Amber Gold i zmusił w końcu burmistrzową, że przyznała się publicznie, że wiedziała wszystko w sprawie remontu przeprowadzonego w domu kultury. Ale dla odmiany oświadczyła, że za skutki finansowe tego remontu będzie odpowiadał były dyrektor domu kultury. Ciekawe jak obciąży go kwotą miliona złotych gdy oprócz kar trzeba będzie oddać dotację?

Radni zapytali ile pieniędzy otrzymała Lubawka z Aglomeracji Wałbrzyskiej. No i tutaj ponownie burmistrz rozminęła się

z prawdą, bowiem oświadczyła,  że wszystkie pieniądze Lubawka pozyskała z Aglomeracji.

Jak można w żywe oczy mijać się z prawdą, przecież na stadion, skocznię, salę sportowa to wszystko otrzymało częściowe dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego i są na to podpisane umowy w ramach RPO(Regionalny Program Operacyjny), a czym inny jest ZIT AW(Zintegrowane Inwestycje Terytorialne Aglomeracji Wałbrzyskiej) i tutaj należało pokazać jakie kwoty i na co Lubawka otrzymała.

 

Poruszono sprawę budowy mieszkań na terenie gminy, ale i tu można było wysłuchać tylko niejasne tłumaczenia ukrywające lenistwo burmistrza w tej sprawie. Opisałem wcześniej jak to robi prezydent Wałbrzycha, gdy buduje setki mieszkań nie angażując finansów miasta, lub wkładając w to tylko 15% miejskich pieniędzy. Tak ciężko Kocembie porozmawiać

z prezydentem Szełemejem i nauczyć się od niego jak to należy zrobić? Przecież oboje należą do tej samej partii.

 

Jedynym jasnym punktem na tej sesji było przedstawienie radnym propozycji zorganizowania klasy sportowej w szkole

w Lubawce. Jedna z mam przyszłego ucznia takiej klasy przekazała pismo podpisane przez dziesiątki osób, wnioskujące

o powołanie takiej klasy. Oczywiście burmistrz musiała pomarudzić, czy aby uda się to szybko zrobić, ale znając zmysł organizacyjny Pani Obrzut dyrektorki szkoły jestem pewien, że zorganizuje taką klasę już od września.

Radni poparli tą inicjatywę i w krótkich słowach wyrazili nadzieję na szybkie utworzenie takiej klasy.

Przy tej okazji ciekawą propozycję zgłosiła radna Dereń, która zaapelowała wprowadzenie lekcji wf w przedszkolach. Takie lekcje oprócz rozwoju fizycznego przedszkolaków umożliwiły by znalezienie dzieci o uzdolnieniach w kierunku sportowym.

 

 

hk

23.06.17

===========================================================

WIĘKSZOŚĆ RADNYCH POPARŁA POMYSŁ KOCEMBY ABY ZADŁUŻYĆ GMINĘ LUBAWKA

O KOLEJNE 10 MILIONÓW

ZADŁUŻENIE LUBAWKI WZROŚNIE DO 27 MILIONÓW + 5-6 MILIONÓW ODSETEK

NA NIC ZDAŁ SIĘ SPRZECIW KILKORO RADNYCH NIE

POPIERAJĄCYCH TAK WIELKIEGO ZADŁUŻANIA GMINY

WKRÓTCE WYPISZEMY NAZWISKA RADNYCH, KTÓRZY POPIERAJĄ TAKIE ZADŁUŻANIE I MARNOTRAWIENIE MAJĄTKU GMINNEGO

 

Nic porządnie nie zrobić, a zadłużyć gminę niemiłosiernie to każdy głupi potrafi, a co dopiero burmistrz Kocemba.

Ona już czuje, że długo miejsca nie zagrzeje na fotelu burmistrza, bowiem jak nie prokuratorzy co prowadzą dochodzenia

i CBA, to szybciej może wylecieć za niegospodarność(a jest za co) zgodnie z nową ustawą.

Dzisiaj zatwierdzone obligacje i kredyt będą spłacane do 2032 roku. Czyli dziś Kocemba narobiła długów, a spłacać będą następcy przez lata, tylko współczuć należy przyszłym burmistrzom.

 

 

Powtórzę raz jeszcze moje słowa, że Kocemba uważa chyba:      „Po mnie choćby potop.”

 

 

Przecież nie można tak bezsensownie gospodarować gminnym budżetem, wydać półtora miliona na remont ratusza w środku? Czy to jest najpilniejsze? I to za takie pieniądze? Marzy się jej może budowa takiego apartamentu jak miała Krawczykowa w strefie? Rozumiem, że ratusz powinien mieć odświeżoną elewację, ale konserwator zabytków zezwala tylko na naprawę ubytków i pomalowanie, a to można wykonać za 200 tysięcy(łącznie z postawieniem rusztowania).

 

 

A co będzie, gdy przyjdzie płacić kary za samowolny remont domu kultury i zwracać tyle dotacji, to co radni lekką ręką zatwierdzą nowy milionowy kredyt na pokrycie tej niegospodarności? Ci z grupy Kocemby na pewno.

 

 

Czekam na dalsze uwagi czytelników i gwarantuję anonimowość.

 

hk

22.06.17

=========================================================

POCZATEK DZISIEJSZEJ SESJI ZACZĄŁ SIĘ WIELKIM ZGRZYTEM

O ZMIANĘ NAZW ULIC BURMISTRZ

I PRZEWODNICZĄCA NA SIŁĘ CHCIAŁY WYMUSIĆ PRZYJĘCIE

NAZW ULIC WYMYŚLONYCH PRZEZ KOCEMBĘ

 

 

WIĘKSZOŚĆ RADNYCH UTARŁA NOSA BURMISTRZOWEJ

I PRZEWODNICZĄCEJ RADY I ZAŻĄDAŁA PRZENIESIENIE TEGO

PUNKTU NA NASTĘPNĄ SESJĘ, A DO TEGO CZASU MUSZĄ SIĘ ODBYĆ KONSULTACJE Z MIESZKAŃCAMI

 

Burmistrz Kocemba chyba myśli, że pozjadała wszelkie rozumy i chciała, aby radni poparli w uchwale wymyślone przez nią nazwy ulic, które IPN kazał zmienić( Świerczewskiego, 40-lecia WOP, Bohaterów Stalingradu).

 

 

Jak można w tak chamski sposób lekceważyć mieszkańców i nie spytać się ich, jakie chcą mieć nowe nazwy tych ulic?

Na sesji pod koniec sierpnia powróci ten temat, a my mieszkańcy musimy do tego czasu jakoś się wypowiedzieć na temat jak mają się nazywać nowe ulice.

Nie będzie Kocemba pluła mieszkańcom w twarz!!!!!

 

 

hk

22.06.17

===========================================================

JAK PRZEWIDZIAŁEM TA

USTAWA O RIO PRZESZŁA

PRZEZ SENAT BEZ POPRAWEK. TO BĘDZIE BAT WÓJTÓW, BURMISTRZÓW I PREZYDENTÓW MIAST

Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych.

Teraz o jej dalszych losach zdecyduje prezydent.

 

Jeśli ustawa wejdzie w życie, zakres kontroli będzie większy, a premier nie będzie już musiał zasięgać opinii sejmików wojewódzkich np. przed decyzją o zmianie zasięgu terytorialnego danej izby.

Opozycja alarmuje, że zmiany w przepisach mają pozwolić PiS-owi na większą kontrolę np. nad "niepokornymi" miastami. Rządzący odpowiadają z kolei, że nowelizacja ma w zamierzeniu ukrócić nadmierne zadłużanie się poszczególnych samorządów.

W związku z tym, że ustawę przyjęto bez poprawek, trafi ona wkrótce na biurko prezydenta Andrzeja Dudy. Teraz samorządowcy z PO będą mieli pełne pampersy.

 

No to w październiku burmistrz Kocembę może za niegospodarność spotkać niespodzianka. Za nadmierne zadłużenie gminy, nietrafione inwestycje, wyburzenie sal gimnastycznych czy zwrot dotacji to wszystko wypełnia znamiona niegospodarności.

 

 

Wiewiórki doniosły, ze w przyszłym tygodniu rozpoczną się przesłuchania niektórych radnych, tych co nie dali się przekupić, a później tych co dali się skusić na lep podsunięty im przez Kocembę.

 

hk

22.06.17

===========================================================

CZY RADNI PRZERWĄ TO SZALEŃSTWO ZADŁUŻANIA GMINY LUBAWKA PRZEZ BURMISTRZ KOCEMBĘ?

 

CZY KREDYT I OBLIGACJE NA 10 MILIONÓW TO KONIECZNOŚĆ CZY ZWYKŁA NIEGOSPODARNOŚĆ?

 

 

Są pierwsze skutki oszukania Czechów przy planowanych zakupach samochodów strażackich przez burmistrz Kocembę. Oszukani Czesi nie wierzą już Kocembie i blokują uruchomienie funduszy z których mają być finansowane prace na zalewie Bukówka. Czy dlatego zażądali dodatkowych pieniędzy w kwocie ok. 1,4 miliona złotych? Czy tyle nas będzie kosztować niefrasobliwość Kocemby?

Jeżeli jeszcze zażądają zwrotu 800 tysięcy + odsetki z dotacji otrzymanej na remont domu kultury, to chyba budżet już tego nie wytrzyma, mieszkańcy tym bardziej.

Przecież planowany nowy kredyt długoterminowy i obligacje komunalne ( razem 10 milionów, nie licząc odsetek) to są długi, które w przyszłości będą musieli spłacać następcy Kocemby.

 

 

Zarejestrujemy, którzy radni poprą taką rozrzutność, będą współodpowiedzialni za doprowadzanie gminy do zapaści finansowej.Jak można tak nieobliczalnie gospodarować środkami publicznymi?

 

 

A co będzie gdy trzeba będzie oddać dotację otrzymaną na skocznię? Wrocławska prokuratura pilnie nadzoruje tą sprawę wyłudzenia tej dotacji. Wyłudzanie pieniędzy z UM to nie jest to samo, co wyłudzanie przez Kocembę na podstawie fałszywych oświadczeń pieniędzy z kasy starostwa dla siebie, no i kwoty są różne.

 

 

Czy Kocemba tak zadłuży gminę Lubawka, że przez najbliższe 15 lat na nic nie będzie pieniędzy i trzeba będzie zwalniać urzędników i nauczycielom obniżać pensje?

 

 

Dodatkowo zapytam czy można być takim butnym, aroganckim, chełpliwym, hardym, impertynenckim, pełnym tupetu, pogardliwym, próżnym, pysznym, wyniosłym, zadufanym, zarozumiałym, bezczelnym, bubkowatym, bufońskim, dętym,  megalomańskim, nieskromnym, przemądrzałym, autoreklamiarskim, gwiazdorskim, pustym, samochwalczym, snobistycznym, szpanerskim, napuszonym, kabotyńskim, pozerskim, zadufanym w sobie, ważniackim, wyrafinowanym, lekceważącym, nonszalanckim, obcesowym, pełnym pogardy, wzgardliwym, pełnym pychy, bufonowatym, zadętym, grubiańskim, prostackim, prymitywnym, pyszałkowatym człowiekiem?

 

 

Czy normalny człowiek może narzucać nazwy ulic według swego widzimisię bez konsultacji z mieszkańcami?

 

Czyżby mieszkańcy Lubawki byli dla Kocemby mieszkańcami II sortu?

 

hk

22.06.17

==========================================================

JAK TO JEST, ŻE GMINA GŁUSZYCA STAWIA NA FOTOWOLTAIKĘ

I EKOLOGIĘ, A GMINA LUBAWKA

NIE CHCE?

Już po raz trzeci udało się Głuszycy uzyskać dofinansowanie na montaż paneli produkujących energię elektryczną

na domach mieszkańców. Wysoko oceniony wniosek zajął 3 spośród 19 miejsc, co zagwarantowało blisko 7 milionów złotych na realizację tego projektu. Tym razem na elektryczności nie koniec. Co jeszcze obejmie dofinansowanie?

Po pierwsze budowę instalacji fotowoltaicznych, jak również wymianę pieców centralnego ogrzewania na piece ekologiczne.

 

Pieniądze można przeznaczyć na instalacje fotowoltaiczne, ale nie tylko. Dotacja obejmie też wymianę pieców węglowych na nowoczesne gazowe lub pelletowe.

W okresie zimowym ograniczy to możliwe problemy ze smogiem. Prowadzone w tej gminie badania nasłonecznienia wykazują, że instalacje solarne również się sprawdzają. Zmienia się też nastawienie mieszkańców co skutkuje kolejką chętnych do wykorzystania dotacji.

Głuszyca jako lider projektu na odnawialne źródła energii otrzymała 7 milinów złotych. To już trzeci tego typu program

w ostatnich latach. Lada dzień rozpocznie się montaż instalacji na szkołach. W poprzednim programie skorzystało 35 beneficjentów. Wśród nich Pan Janusz Pawłowski prowadzący agroturystykę. Jak mówi - chętnie skorzystałby jeszcze raz.

Jasne, że się sprawdza, gdybym miał możliwość skorzystania z kolejnego tego projektu to jak najbardziej. Takie 12 paneli fotowoltaicznych może wystarczyć, w okresie letnim, na potrzeby 4 - osobowej rodziny, ale nie na potrzeby agroturystyki, którą prowadzę, dlatego potrzebuje więcej.

Energię używa się do własnych celów, a gdy nie ma zapotrzebowania, można ją przekazać do sieci. Dzięki specjalnemu licznikowi - dostawca energii odpowiednio pomniejszy nam wysokość rachunku. Zainteresowanie rośnie. Gmina szacuje,

że za pozyskane pieniądze uda się zrealizować nawet 140 przydomowych instalacji.

Wkrótce też rusza realizacja poprzedniego programu, w ramach którego instalacje fotowoltaiczne zostaną zamontowane

na gminnych budynkach użyteczności publicznej.

Dodać należy, że obecny burmistrz Pan Roman Głód obejmując urząd zastał gminę zadłużoną nawet w parabankach na kilkanaście milionów złotych. Do chwili obecnej spłacili już lwią część zadłużenie, ale pozyskują także duże środki zewnętrzne umożliwiające inwestycje tak potrzebne mieszkańcom.

Dlaczego w gminie Lubawka dzieje się odwrotnie? Obecna burmistrz przejęła urząd z ponad 8 milionową nadwyżką

w budżecie gminnym, a na dzień dzisiejszy zadłużenie zbliża się do 20 milionów. Na jutrzejszej sesji burmistrz chce, aby radni pozwolili jej zaciągnąć nowe kredyty długoterminowe i wydanie obligacji, które spłacać będą jeszcze nasze wnuki.

 

 

Co gminę Lubawka czeka po rządach burmistrz Kocemby?

 

Tak to jest, taka Głuszyca ma rozsądnego burmistrza, a my mamy burmistrz Kocembę.

 

hk

21.06.17

==========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBIE BRAK JEST ESTETYCZNYCH PREDYSPOZYCJI DO PORZĄDKU?

MÓC TO ZNACZY CHCIEĆ, A DLACZEGO

BURMISTRZ KOCEMBA NIE CHCE ZADBAĆ

O PORZĄDEK W GMINIE LUBAWKA?

Wczesną wiosną apelowałem do władz gminnych, aby wystawiły dodatkowe zlecenie dla firmy wywożącej nieczystości. Zlecenie to obejmowało by wywiezienie wskazanych przez sołtysów i miejskich urzędników śmieci wyrzucanych byle gdzie, tworząc tzw. dzikie wysypiska.

Zamieściłem wtedy kilka zdjęć obrazujących stan czystości w gminie Lubawka. Co się zmieniło od tamtej pory?

 

 

 

 

Jak widać nie zmieniło się wiele, oczywiście nie licząc tego, że wyrosły wysokie trawy, krzaki i drzewa,

które częściowo ukrywają leżące wszędzie śmieci.

 

 

Przecież w świetle ustawy śmieci wytworzone przez mieszkańców stanowią własność gminy i to gmina zobowiązana jest do ich usunięcia. Dlaczego tego nie czyni?

Zastanawiam się czy to jest zwykła nieudolność burmistrza, czy może złośliwość, że na złość temu kto pokazuje ten obszar zaniedbań, nic nie zrobi? Przecież obok śmieci z pierwszego zdjęcia przejeżdża dwa razy dziennie, czyżby bród w gminie jest dla burmistrz Kocemby normą?

 

hk

21.06.17

========================================================

CZESI ODPOWIADAJĄ NA

POLSKI PRZETARG DOTYCZĄCY

S3 BOLKÓW - LUBAWKA

Strona czeska pracuje nad realizacją budowy autostrady D11 na odcinku Trutnov – granica państwa. Po stronie polskiej droga ma się włączyć w trasę ekspresową S3, na której odcinek Bolków – granica państwa niedawno ogłoszono przetarg. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to polska i czeska droga zostanie otwarta dla ruchu kołowego w podobnym czasie.

 

Strona czeska

Inwestycja dotyczy budowy drogi z miejscowości Trutnov do granicy czesko-polskiej. Jej długość to 21,28 km. W jej

ciągu ma m.in. powstać wiadukt o długości 715 m, tunel o długości 510 m oraz most o długości 480 m.

W 2014 roku opracowane zostało studium wykonalności dla tej inwestycji. Następnie przeprowadzono postępowanie na projekt drogi. Wniosek o pozwolenie na budowę ma zostać złożony w czwartym kwartale br. Według planów roboty mają ruszyć w 2019 roku, a droga ma zostać oddana do użytku w 2021 roku.

 

Strona polska

Planowana autostrada D11 prowadzi do granicy polsko-czeskiej i po naszej stronie łączy się z drogą krajową nr 5.

W przyszłości ma to być droga ekspresowa S3. 

Trasa ma kosztować ok. 3,2 mld zł. Inwestycja została podzielona na dwa odcinki. W jej ciągu powstaną dwa tunele,

jeden z nich o długości ok. 2300 m, a drugi, 320 m. Według planów inwestycja ma zostać zakończona w 2021 roku.

 

Ważny szlak

Połączone trasy będą istotne w transporcie towarów z zachodniopomorskich portów na południe Polski i dalej do Czech. Stanowią one element korytarza paneuropejskiego - Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego (CETC - The Central European Transport Corridor). – Jako fragment europejskiej trasy E65, wiodącej z północy na południe Europy, docelowo połączy miasto Malmö w Szwecji z miejscowością Chania w Grecji. Główne cele inwestycji to ułatwienie międzynarodowego transportu drogowego, skomunikowanie terenów przygranicznych poprzez autostradę A4 i sieć dróg ekspresowych z centralną Polską, poprawienie warunków jazdy i bezpieczeństwa ruchu, a także wyprowadzenie ruchu tranzytowego z drogi krajowej nr 3 i drogi krajowej nr 5 poza rejon miast: Jawor, Bolków, Kamienna Góra i Lubawka .

 

 

Info za

MIB

===========================================================

JAKIE WAKACJE DZIECIOM

I MŁODZIEŻY ZGOTOWAŁA BURMISTRZ KOCEMBA?

WSZĘDZIE ROZWÓJ TYLKO W GMINIE LUBAWKA

POD RZĄDAMI KOCEMBY POGŁĘBIA SIĘ REGRES

Za 3 dni rozpoczynają się wakacje. Tylko gdzie dzieci będą mogły odpoczywać, gdy jest gorzej niż było 30 lat temu.

MGOK pod światłym przywództwem burmistrz Kocemby nie przygotował dla dzieci i młodzieży tradycyjnego wypoczynku nad wodą, bowiem zawsze i wszystkim wakacje kojarzą się z wodą. Czy ponownie dzieciom zaproponują na wakacje gry planszowe?

Oto co przygotowali burmistrzowie innych miast dla dzieci, młodzieży:

 

 

W niedalekim Strzegomiu basen jest już gotowy do użytku, cena dla dzieci za jeden dzień od poniedziałku do czwartku

1 złoty, w pozostałe dni 4 złote. Do jesieni zakończy się budowa krytego basenu tzw. DELFINKA.

 

 

Także Głuszyca gotowa jest z basenem na przyjęcie dzieci, młodzieży i dorosłych. Dodam, że także w Głuszycy do jesieni zakończą budowę DELFINKA.

 

 

A co w gminie Lubawka?????

 

 

Dziś jest 20 czerwca, temperatura 29 stopni, słonecznie, a tak wygląda basen miejski w Lubawce, zupełne pustki.

 

 

Trzy miesiące temu, tu na tej stronie zaproponowałem, aby „nasza władza” raczyła przygotować na wakacje przynajmniej dwie niecki na miejskim basenie. Nie wymaga to dużych nakładów finansowych, bo są w dość dobrym stanie, wyczyścić, pomalować i napuścić wody, a dzieciom kąpiele sprawiły by teraz dużą frajdę. Lecz burmistrz ze swoim dyrektorem woleli zajmować się aferą rozporkową i przerabianiem domu kultury na klub schadzek, a biura na stadionie jak teraz mieszkańcy się śmieją, na nocną agencję towarzyską.

 

Myślałem, że mieszkańcy i turyści pojechali na zalew Bukówka, bo może tam już wszystko zbudowano.

Wszak od długiego czasu burmistrz zapowiadała tam wykonać wielką inwestycję.

 

 

Pojechałem tam i oto co ujrzałem!!!

 

 

 

A właściwie to, że niczego nie dojrzałem. Brak pomostów, przystani, plaż, nawet toalet, prysznicy i pojemników na śmieci, czyli nic nie ma, a przez to i nikogo tam nie ma.

Szumnie burmistrz Kocemba zapowiadała, że gdy właściciele gruntów wokół zbiornika przekażą jej te tereny to ona im wszystko urządzi.

 

 

Urządziła wszystkich, ale jak widać chyba na szaro.

 

hk

20.06.17

==========================================================

DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA DOPUSZCZA DO TEGO, ŻE

W AGLOMERACJI WAŁBRZYSKIEJ GMINA LUBAWKA TRAKTOWANA

JEST JAK CZŁONEK II SORTU???

12 czerwca 2017 roku minęło 2 lata od podpisania porozumienia w sprawie powierzenia zadań w ramach instrumentu Zintegrowane Inwestycje Terytorialne Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014-2020.

Na różne osie priorytetowe przypadło 200 mln euro dla Aglomeracji Wałbrzyskiej.

To pieniądze przyznane z puli funduszy unijnych na lata 2014-2020. Główne obszary, w które zainwestowane zostaną te pieniądze to m.in. gospodarka niskoemisyjna, np. termomodernizacja budynków, czy wymiana systemów grzewczych z węglowych na gazowe (42mln euro), transport, np. budowy dróg, czy infrastruktury Wałbrzyskiej Kolei Aglomeracyjnej (33mln euro) i edukacja (19,7mln euro).

Stosowana umowa w sprawie przekazania dla ZIT-u Aglomeracji Wałbrzyskiej blisko 200 mln euro, została podpisana w wałbrzyskim ratuszu przez Cezarego Przybylskiego, marszałka województwa dolnośląskiego i Romana Szełemeja, prezydenta Wałbrzycha, w obecności prezydentów, burmistrzów i wójtów gmin Aglomeracji Wałbrzyskiej. Liderem ZiT-u jest gmina Wałbrzych i to ona będzie pełnić funkcję instytucji pośredniczącej w zakresie powierzonych jej porozumieniem zadań.

 

W granicach ZIT-u Aglomeracji Wałbrzyskiej znalazły się: Wałbrzych, Kamienna Góra, gmina wiejska Kamienna Góra, Lubawka, Nowa Ruda, gmina wiejska Nowa Ruda, Świebodzice, Boguszów-Gorce, Szczawno-Zdrój, Czarny Bór, Głuszyca, Mieroszów, Walim, Jedlina-Zdrój, Stare Bogaczowice, Świdnica, Jaworzyna Śląska, Strzegom, Żarów, Dobromierz, Marcinowice, gmina wiejska Świdnica.

Jeżeli w Aglomeracji Wałbrzyskiej mieszka około 400 tysięcy mieszkańców, to wychodzi, że powinniśmy mieć na jednego mieszkańca ponad 2 tysiące złotych, czyli Gmina Lubawka powinna otrzymać ponad 26 milionów złotych

 

 

Dlaczego tak?

 

A dlatego, że zgodnie z Deklaracją Aglomeracji Wałbrzyskiej w punkcie 1 zapisano, że zapewnia się warunki trwałego rozwoju na całym obszarze Aglomeracji Wałbrzyskiej. W punkcie 3 zapisano o współpracy i dążeniu do zrównoważonego rozwoju całej aglomeracji. Jeżeli z założenia wynika, ze w Aglomeracji mówimy o równym traktowaniu wszystkich członków, to i środki powinny być także rozdysponowane zachowując zasadę proporcjonalności. Osobiście nie jestem przekonany, czy zostanie dużo z tych pieniędzy do podziału, gdy Aglomeracja obrasta w nikomu nie potrzebną biurokracją.

Aby zagwarantować dla wszelkiej maści nieudacznych polityków wysoko płatne stanowiska wymyślono:

 

Instytucje Otoczenia Biznesu – instytucje niedziałające dla zysku, oferujące przedsiębiorcom usługi wspierające w szerokim zakresie. Pomoc może dotyczyć zagadnień związanych

z tworzeniem, prowadzeniem i rozwojem przedsiębiorstwa. Oferta instytucji otoczenia biznesu obejmuje udzielanie informacji, szkolenia, doradztwo, usługi B+R itp. Do instytucji otoczenia biznesu zaliczamy np. regionalne i lokalne agencje rozwoju, stowarzyszenia przedsiębiorców i osób działających na ich rzecz, izby gospodarcze, samorządy przedsiębiorców, centra wspierania przedsiębiorczości, inkubatory przedsiębiorczości, centra transferu technologii, instytucje sfery B+R, fundusze pożyczkowe, firmy prywatne świadczące usługi dla przedsiębiorstw itd

 

Dużo tego prawda? Ale czy to jest potrzebne?

Czy unijne pieniądze mają być przejadane i przepijane przez kolejnych partyjnych kolesi?

Być może nawet połowę pieniędzy wyprowadzą na te różne stołki i stołeczki, a my pozostaniemy dalej z dziurawymi drogami, ulicami, bez mieszkań i ze zniszczoną infrastrukturą.

 

Może radni zainteresują się tym, dlaczego burmistrz Kocemba nie walczy o środki, które się nam należą, jeżeli nie potrafi zawsze może honorowo odejść z urzędu, zamiast nadal wystawiać się na pośmiewisko?

 

Czas zapytać publicznie na sesji jak to jest ze środkami finansowymi, które do nas nie trafiają.

 

hk

19.06.17

=========================================================================

CZY GMINY POWIATU KAMIENNOGÓRSKIEGO BĘDĄ CHCIAŁY POWOŁAĆ KLASTER ENERGII ODNAWIALNEJ I ZARABIAĆ NA WYTWARZANIU TEJ ENERGII ?

POWOŁANIE KLASTRA UMOŻLIWIA DOSTĘP DO DOTACJI,

W TYM KRAJOWYCH ORAZ ZE ŚRODKÓW UNIJNYCH

Jak grzyby po deszczu powstają w Polsce klastry energetyczne, które będą mogły zarabiać na wytwarzaniu energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych.

 

 

Zasady funkcjonowania lokalnych systemów zasilania, zwanych klastrami energii, reguluje znowelizowana ustawa o odnawialnych źródłach energii. Jej celem jest restrukturyzacja i modernizacja polskiej energetyki, połączona z dążeniem do osiągnięcia gospodarki niskoemisyjnej. Stwarza ona warunki do realizacji lokalnych inicjatyw, zrzeszających wytwórców energii, ze szczególnym naciskiem na wykorzystanie źródeł odnawialnych. Zgodnie z brzmieniem ustawy, obszar działania tego rodzaju klastra nie może przekraczać granic jednego powiatu lub pięciu gmin, a jego koordynatorem powinien być jeden z jego członków.

Klaster energetyczny to w rozumieniu ustawy cywilnoprawne porozumienie, w skład którego mogą wchodzić osoby fizyczne, osoby prawne, jednostki nieposiadające osobowości prawnej, jednostki naukowe, jednostki badawczo-rozwojowe lub jednostki samorządu terytorialnego, dotyczące wytwarzania i równoważenia zapotrzebowania, dystrybucji lub obrotu energią z odnawialnych źródeł energii lub z innych źródeł lub paliw, w ramach jednej sieci dystrybucyjnej. Rozróżnienie na mikro i makro tyczy się obszaru funkcjonowania owego porozumienia, które nie powinno przekraczać terytorium jednej gminy (mikroklaster) lub jednego powiatu (makroklaster).

Na Dolnym Śląsku powstały już takie klastry w gminach należących do 3 powiatów. Są to:

 

 

Klaster Energii Odnawialnej Wzgórz Trzebnickich utworzyło pięć podwrocławskich gmin Prusice, Oborniki Śląskie, Wisznia Mała, Wołów i Żmigród. Na ich terenie mieszka łącznie 72,6 tys. osób. W ramach Klastra Energii Odnawialnej Wzgórz Trzebnickich mają powstać elektrownie fotowoltaiczne i bioelektrownie. Pierwsze inwestycje mają ruszyć w gminie Prusice już w wakacje.

 

 

„Klaster Energii Odnawialnej Ziemi Łużyckiej” utworzyły  15 maja gminy Olszyna, Gryfów Śląski, Leśna, Siekierczyn i Lubań. Powołanie klastra oznacza, że rusza proces inwestycyjny związany z projektowaniem i budową instalacji OZE. Przedsięwzięcie będzie realizowane w długofalowej perspektywie, a  pierwsze inwestycje rozpoczną się już w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Przygotowaniem kompleksowej strategii rozwoju i realizacją inwestycji w ramach klastra zajmie się jego koordynator, spółka komunalna Olszyna PS Energetyka Odnawialna, utworzona przez gminę Olszyna i firmę Polski Solar Holding.

 

 

Gminy Mirsk, Wleń, Lubomierz, Lwówek Śląski i Stara Kamienica powołały Izerski Klaster Energii Odnawialnej. Tym samym Dolny Śląsk staje się krajowym centrum energetyki odnawialnej.

Klaster energii odnawialnej to lokalny system wytwarzania czystej energii. W gminach Mirsk, Wleń, Lubomierz, Lwówek Śląski i Stara Kamienica mogą teraz powstać elektrownie fotowoltaiczne i bioelektrownie. Wcześniej swoje klastry powołało 10 innych dolnośląskich samorządów: Olszyna, Gryfów Śląski, Leśna, Siekierczyn, Lubań, a także Prusice, Oborniki Śląskie, Wisznia Mała, Wołów i Żmigród. Na terenie tych 15 gmin mieszka blisko 156,8 tys. mieszkańców. W pierwszym etapie inwestycyjnym zaplanowano łącznie budowę 50 MW mocy wytwórczych odnawialnych źródeł energii - na terenie każdej z gmin minimum 2 MW mocy z fotowoltaiki oraz minimum 1 MW z bioelektrowni. Docelowo pozwoli to samorządom na stworzenie tak zwanej „wyspy energetycznej", czyli uzyskanie całkowitej samowystarczalności, a nawet na wyprodukowanie nadwyżki, która będzie mogła zostać przeznaczona na potrzeby Jeleniej Góry, czy też Bolesławca. - Kilkanaście dolnośląskich gmin obrało wspólny cel, połączyło siły i stworzyło klastry energii odnawialnej. Taka sytuacja nie miała jeszcze miejsce w żadnym miejscu w Polsce. Cieszymy się, że możemy być częścią polskiego centrum energetyki odnawialnej. Już teraz jesteśmy wzorem dla innych samorządów w kraju – mówi Artur Zych, burmistrz Wlenia, który jest koordynatorem Izerskiego Klastra Energii Odnawialnej.

Dysponujemy dokumentacją niezbędną do budowy elektrowni fotowoltaicznych. Tę inwestycję zakończymy, przynajmniej częściowo, jeszcze w tym roku. Energia wytwarzana lokalnie, czyli w pobliżu odbiorcy i ze źródeł odnawialnych, jest tańsza. To oznacza wymierne korzyści dla mieszkańców. Znaczenie ma również fakt, że wytwarzanie energii lokalnie przekłada się na zwiększone dochody do budżetów gmin oraz nowe miejsca pracy - powiedział Leszek Leśko, burmistrz Olszyny.

 

Instalacje  powstaną również na terenach innych gmin zaangażowanych w klaster, choć większość inwestycji jest jeszcze we wstępnej fazie projektowej, jak na przykład w Gryfowie Śląskim.

Planujemy zlokalizować elektrownię fotowoltaiczną na terenie byłego wysypiska śmieci, na obszarze 3 ha. Dzięki temu

z pożytkiem wykorzystamy ten teren, a czysta energia dodatkowo zmniejszy zagrożenie smogowe - powiedział Olgierd Poniźnik, burmistrz Gryfowa Śląskiego.

 

W gminie wiejskiej Lubań, w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, wyznaczone są trzy tereny pod elektrownie fotowoltaiczne, łącznie o powierzchni 7 ha, jak również lokalizacja pod bioelektrownię.

 

 

Najbliższa realizacji jest elektrownia fotowoltaiczna w Nawojowie Śląskim, o szacowanej mocy 1,8 MW.

To zabezpieczyłoby aktualne potrzeby naszej gminy i przyniosło ok. 350 tys. zł dochodu rocznie. Z kolei bioelektrownia może powstać w Henrykowie Lubańskim, niedaleko zjazdu z autostrady A4, w bezpośrednim pobliżu terenów inwestycyjnych, co podniesie ich atrakcyjność - powiedział Zbigniew Hercuń, wójt gminy wiejskiej Lubań.

Przygotowaniem kompleksowej strategii rozwoju i realizacją inwestycji w ramach „Klastra Energii Odnawialnej Ziemi Łużyckiej” zajmie się jego koordynator, spółka komunalna Olszyna PS Energetyka Odnawialna, utworzona przez gminę Olszyna i firmę Polski Solar Holding. Powołanie klastra umożliwia również dostęp do dotacji, w tym krajowych oraz ze środków unijnych.

Projekt będzie realizowany w długofalowej perspektywie, jednak pierwsze inwestycje – jak na przykład w gminie Stara Kamienica – powstaną w najbliższych miesiącach. - Dysponujemy pięciohektarową działką, która w planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczona jest pod budowę farmy fotowoltaicznej. Pierwsze instalacje na tym terenie powstaną jeszcze w tym roku. W przyszłym dołączą do nich fotowoltaiki na dachach budynków użyteczności publicznej – mówi Zofia Świątek, wójt Starej Kamienicy. - Czysta energia to coś, o czym myśleliśmy od dawna. Teraz otrzymaliśmy ważną szansę i zamierzamy ją wykorzystać – dodaje.

Miejsce na swoją elektrownię fotowoltaiczną ma również gmina Lubomierz. - Planujemy zlokalizować ją na 12-hektarowym stoku w miejscowości Popielówek. To bardzo nasłoneczniony teren. Dzięki temu efektywność elektrowni będzie większa,

a inwestycja przyniesie dodatkowe wpływy do budżetu – mówi Wiesław Ziółkowski, burmistrz Lubomierza. Podobne zalety dostrzega Artur Zych, burmistrz Wlenia: - Energia odnawialna jest przyszłością sektora energetycznego. Ma ogromne znaczenie nie tylko w kwestii ochrony środowiska, ale również ze względu na obniżenie kosztów funkcjonowania gmin oraz możliwość pozyskania dodatkowych pieniędzy. Dzięki nim będziemy mogli remontować drogi, wymieniać wodociągi, unowocześniać kanalizację czy zainwestować w szkoły – mówi Artur Zych.

Wiele można byłoby pisać w tym temacie, ale teraz samorządy muszą ostro zacząć działać, aby nie przespać okazji do zarabiania pieniędzy tak potrzebnych w każdej gminnej kasie. Temat energii jest mi dobrze znany, ponieważ zajmowałem się tymi tematami w Sejmie i wspólnie z profesorem Jędryskiem obecnym Głównym Geologiem Kraju prowadziliśmy parlamentarny zespół surowców i energii, a także przewodniczyłem parlamentarnemu zespołowi energii odnawialnej

i gazowej.

Z racji tego, że dobrze znam te tematy, to znam także dziesiątki firm zajmujących się pozyskiwaniem energii odnawialnej. Chętnie podzielę się informacjami i pomogę przy tworzeniu takiego klastra energetycznego w naszym powiecie.

Są firmy, które dysponują możliwościami technicznymi i finansowym i takie firmy można dokooptować do powstającego klastra. Takie rozwiązanie umożliwi gminom angażowanie się w taki klaster bez wykładania własnych środków finansowych. Żadnym problemem dla gminy jest znalezienie hektara czy dwóch nieużytków rolnych na których można postawić panele fotovoltaiki. Dodatkowo są firmy, które w oczyszczalniach ścieków uszczelniają komory fermentacyjne

i z pozyskanego gazu wytwarzają energię elektryczną i cieplną.

 

 

                       Miejska oczyszczalnia ścieków produkuje prąd z biogazu, powstającego podczas przeróbki osadów.

                                              Jest to to możliwe dzięki specjalnie wybudowanej elektrowni.

 

Gmina Marciszów może być dumna ze swego wójta, gdyż on jako pierwszy zainteresował się tymi tematami i jest żywo zainteresowany zarabianiem pieniędzy dla gminy z wytwarzania energii odnawialnej. Myślę, że wkrótce i inni będą gotowi do działań w tym kierunku.

 

 

hk

19.06.17

 

==========================================================

STRACH PRZED REGIONALNYMI IZBAMI GOSPODARCZYMI. SAMORZĄDY OBAWIAJĄ SIĘ NOWYCH UPRAWNIEŃ IZB OBRACHUNKOWYCH

USTAWA O RIO TO BICZ NA NIEPOKORNE SAMORZĄDY, POZWOLI USUWAĆ ZE STANOWISK WÓJTÓW, BURMISTRZÓW I PREZYDENTÓW MIAST

 

                                                              Budynek RIO we Wrocławiu

 

Gdy w marcu tego roku projekt ustawy trafił do Sejmu to wzbudził protesty samorządowców, którzy i tak nie do końca wiedzieli jaką niespodziankę przygotowuje im ekipa rządząca. Gdy projektu tej ustawy nie zakwestionował Sąd Najwyższy i Prokuratoria Krajowa to w maju posłowie PISu wprowadzili do ustawy szereg poprawek, które dość znacznie zmieniają kompetencje izb obrachunkowych. 

W miejsce obecnej kadry, która jest z nadania PO to teraz nastąpi wybór nowych składów Regionalnych Izb Obrachunkowych i będzie on zależał wyłącznie od prezesa Rady Ministrów, który powoła ich na wniosek ministra spraw wewnętrznych bez udziału samorządów. Dodatkowo izby otrzymają nowe uprawnienia. Będą kontrolować samorządowców nie tylko pod kątem legalności ich działań, ale także gospodarności i rzetelności.

Co to oznacza? To zależy od interpretacji samych izb. Każda decyzja samorządu o wydawaniu pieniędzy będzie mogła zostać zakwestionowana. Nawet najlepiej przygotowana i najwłaściwsza.

 

Odtąd izby będą mogły podchodzić do rozstrzygnięć samorządów uznaniowo i podważyć każdą decyzję. To doprowadzi do absurdu. Urzędnicy z podległej rządowi RIO będą mogli zakwestionować decyzje rady miasta i prezydenta, burmistrza czy wójta.

 Wprowadzono poszerzenie działalności nadzorczej o sprawy dotyczące udzielania poręczeń, gwarancji, a także zasad, sposobu i trybu udzielania ulg w zapłacie należności stanowiących dochód budżetu jednostek samorządu terytorialnego. Udzielanie poręczeń może mieć podobne skutki budżetowe jak korzystanie z pożyczek. Podlegają one też tym samym ograniczeniom w planowaniu na podstawie art. 243 ustawy o finansach publicznych. Podobnie uchwały prawa miejscowego dotyczące zasad i zakresu przyznawania ulg, które stanowią szczególną postać pomniejszenia środków publicznych budżetu jst, powinny zostać objęte badaniem legalności ze strony izb.

Ustawa zakłada, że rozstrzygnięciom nadzorczym podejmowanym w sytuacji braku skuteczności organów samorządowych w wykonywaniu zadań publicznych (ustanowienie zarządu komisarycznego) oraz wydawanych w sytuacji powtarzającego się naruszania prawa przez organ wykonawczy (rozwiązanie lub jego odwołanie) będzie mógł być nadawany, pod określonymi warunkami, rygor natychmiastowej wykonalności. Zaproponowane rozwiązanie mieści się w sferze uznania administracyjnego. Dla zastosowania tej normy, niemającej charakteru obligatoryjnego, decydującą rolę będzie odgrywać znaczenie określonych zdarzeń oraz znaczenie ich potencjalnych konsekwencji. Ocena tych okoliczności należeć będzie do Prezesa Rady Ministrów, a ich weryfikacja podlegać kontroli sądowej. Prezes Rady Ministrów będzie mógł zastosować ten instrument wyłącznie, gdy wystąpią określone przesłanki.

Jest to szczególnie istotne przede wszystkim w takich przypadkach, gdy jednostka samorządu terytorialnego  w związku ze złym stanem finansowym lub obstrukcją jednego z organów – nie jest zdolna wykonywać zadań publicznych. Wówczas wykonalność aktu nadzoru, przed jego uprawomocnieniem się (skrócenie okresu oczekiwania na orzeczenie sądu administracyjnego) może uchronić daną jst przed dalszym pogarszaniem się jej sytuacji, a w efekcie przed całkowitą zapaścią finansową.

Co więcej komisarze, będą mogli wchodzić tam w dniu wydania takiej decyzji, bez względu na to, czy samorząd odwoła się do sądu, czy też nie.

Jeśli RIO będzie miało zastrzeżenia do finansów gminy, np. do gospodarności czy rzetelności w wydawaniu pieniędzy publicznych, może wnioskować o powołanie komisarza. Komisarz będzie powoływany w trybie natychmiastowym.

Regionalne Izby Obrachunkowe nadzorują i kontrolują prezydentów, burmistrzów i wójtów pod kątem gospodarowania finansami gmin i przeznaczania publicznych pieniędzy. Przed przyjęciem budżetu gminy na kolejny rok zawsze RIO wydają swoje opinie, wyszczególniają uwagi i zastrzeżenia. Również przy absolutorium z wykonania budżetu za rok miniony, jednym z elementów oceny prezydenta, wójta i burmistrza jest opinia RIO.

Mniej więcej w połowie października, nowa ustawa wejdzie w życie. Wtedy w łatwy sposób można będzie odsunąć prezydenta, burmistrza lub wójta od władzy, a ich miejsce zajmie komisarz wskazany przez premier Beatę Szydło.

Po wejściu w życie nowelizacji, komisarz będzie powoływany w trybie natychmiastowym. Odwołany prezydent, wójt, czy burmistrz będzie mógł się poskarżyć się do sądu, ale już nie pełniąc urzędu, a – wiadomo – sprawy sądowe mogą ciągnąć

się latami.

W demokratycznym państwie prawnym (art.2 Konstytucji) każdemu przysługuje prawo do odwołania i do momentu wyczerpania instancji sądowych, decyzja wobec tej osoby nie wchodzi w życie. Ale kiedy zacznie obowiązywać nowa ustawa o RIO, najpierw zostanie wprowadzony zarząd komisaryczny, a potem odwołany prezydent może szukać sprawiedliwości w sądach.

Co to znaczy gospodarność i rzetelność?

 „Ktoś może stwierdzić, że inwestycja w postaci infrastruktury sportowej jest niezasadna, bo są inne potrzeby w gminie na przykład remonty dróg i chodników. Wtedy RIO może stwierdzić, że pieniądze na inwestycję sportową zostały wydane niecelowo”.

Zmiana ustawy o RIO jest potrzebna, bo uzbroi Izby w nowe kompetencje. „To dobrze, że nad każdym samorządem

w Polsce będzie instytucja kontrolna, która w przypadku rażącej niegospodarności będzie mogła wkroczyć nawet

w bezpośredni i rozstrzygający sposób w postaci odwołania prezydenta, burmistrza lub wójta i wprowadzeniu komisarza”. RIO będzie rzadko korzystała z nowych uprawnień, ale sama świadomość kary powstrzyma prezydentów, burmistrzów

i wójtów przed lekkomyślnym wydawaniem publicznych pieniędzy i będzie to element otrzeźwiający i dyscyplinujący dla włodarzy polskich miast. Bywają w skali kraju afery dotyczące rażąco nieefektywnego wykorzystania środków publicznych, czy też wykorzystania ich na fanaberie prezydentów, wójtów i burmistrzów”

Czy komisarze wkroczą rok przed wyborami?

Jesienią 2018 roku odbędą się wybory samorządowe. Jeśli prezydenta, burmistrza, czy wójta zastępuje komisarz, a do planowanego terminu wyborów pozostało mniej niż rok, wtedy nie przeprowadza się przyśpieszonych wyborów. Do końca kadencji rządzi komisarz. Zwykle na taką funkcję rząd powołuje osobę, która i tak planuje wystartować na urząd prezydenta, burmistrza, czy wójta. Funkcja komisarza daje jej handicap. Przez rok poznają ją wyborcy, jest obecna w mediach, przecina wstęgi na ukończonych przed wyborami inwestycjach.

Którzy samorządowcy mogą paść ofiarą ustawy o RIO na rok przed wyborami? Teoretycznie ci  którzy od lat  rządzą i są

z PO, a PiS nie ma szans na przejęcie władzy. Jednakże wskazanie przez rząd PiS komisarza w jakimś mieście nie jest jednoznaczne z wygraniem przez niego wyborów. „PiS-wscy komisarze przegrywali w wyborach w Stargardzie Szczecińskim, Radomsku, Rzgowie”. „Oczywiście komisarz może narobić w gminie szkód przez kilka miesięcy, ale myślę, że mieszkańcy się na tym poznają. Wierzę w mądrość wyborców”.

 

 

A jaki skutek może wywrzeć  ta zmiana ustawy o RIO na funkcjonowanie naszych władz gminnych?

Może choćby takie, że burmistrz wreszcie odpowie za niegospodarność, choćby za zburzenie sal gimnastycznych i budowie nowej bez widowni dla kibiców przy szkole w Lubawce.

 

 

To jest jedna z większych niegospodarności, ale jest i szereg mniejszych. Do października będziemy skrzętnie gromadzić wszelkie materiały i oczekuję dalszych wieści od uczynnych wiewiórek o innych  nieprawidłowościach popełnianych przez burmistrza Lubawki i jego świty. Oczywiście jak zwykle gwarantujemy anonimowość.

 

hk

18.06.17

===========================================================

CZY MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ BYŁA PIERWOWZOREM MORALNOŚCI PANI KOCEMBY?

 

CZY ZWALNIAJĄC DYREKTORA MGOK ZA BRAK ŻWIRU NA KWOTĘ 800 ZŁOTYCH ZAPOMNIAŁA O TYM, ŻE SAMA WYŁUDZIŁA Z KASY STAROSTWA PIENIĄDZE, KTÓRYCH DO DZIŚ NIE ZWRÓCIŁA?

 

                                                   Osierocony Dom Kultury w Lubawce.

 

Krecik partyzant dostarczył mi kserokopie dokumentów, które są w szafie Pani burmistrz. A to na podstawie tych dokumentów burmistrz mogła powołać bez konkursu na stanowisko dyrektora MGOK swego pupilka. Dokumentów jest sporo i podpisane są przez osoby wszystkim znane, które dobrze wiedziały, że mają do czynienia z najbardziej ordynarnym nepotyzmem. Poparcie dla powołania dyrektora bez konkursu udzieliły osoby różnych instytucji, stowarzyszeń i organizacji, czy chciały się podlizać burmistrzowej, czy liczyły na jakieś gratyfikacje pozostanie to w sferze domniemania. Nie będę wymieniał ich po nazwisku, niech teraz mają swego wewnętrznego kaca, że to ich działanie doprowadziło do zniszczenia tego co zostało wypracowane przez lata.

 

 

To jest także ich wina, że w domu kultury nastąpiła taka degrengolada.

 

 

 

 

Burmistrz Kocemba czuje , że wkrótce ten remont w domu kultury źle się skończy także dla niej, wypiera się, że zmiana przeznaczenia pomieszczeń nie wymagała, żadnych uzgodnień i zgłoszeń. I tu mówiąc kolokwialnie po prostu kłamie

w żywe oczy.

Podam przykład:

Mam piwnicę i postanowiłem w niej zrobić grotę solną. Żadnej przebudowy nie robiłem, tylko ściany wyłożyłem bryłami soli znad morza Czarnego i z Pakistanu. Wszystko zrobiłem ekologicznie bez chemii, klei czy zapraw.

 

 

 

 

Ale wtedy się zaczęło. Choć znaliśmy się blisko, to i tak Kocemba zażądała, abym zrobił zgłoszenie do starostwa.

 

Każdy może przeczytać, że musiałem jeszcze spełnić punkty: 3,4,5 i 6. Tyle musiałem spełnić punktów, żeby obłożyć

ściany solą i wstawić 6 leżaków.

 

 

A teraz raptem się okazuje, że jak burmistrz Kocemba coś robi i to rozwalając ściany, drzwi, likwidując 3 biura i to

w budynku użyteczności publicznej to nie musi mieć na to żadnych dokumentów. Ja, żeby posiedzieć czy poleżeć ze znajomymi w swojej piwnicy w mikroklimacie solnym, to musiałem składać multum dokumentów, a oni wielcy urzędnicy myślą, że im wszystko wolno, że ich prawo nie obowiązuje.

Pomimo tego, ze burmistrz Kocemba zwolniła dyscyplinarnie dyrektora to ona będzie odpowiadała, jak trzeba będzie zwracać 800 tysięcy dotacji pozyskanej na poprzedni remont, za to, że dokonali zmian pomieszczeń pomimo, że do 2019 roku nie wolno było tego robić.

 

Zobaczymy teraz jakie kary nałoży PINB i komu?

 

 

Wracając do zwolnienia dyrektora w trybie dyscyplinarnym za brak żwiru na kwotę 800 złotych, to pękamy ze śmiechu z wiewiórkami, bowiem one wiedzą co było z tym żwirem. Burmistrz mogła zwolnić dyrektora za cokolwiek co nabroił,

a było tego sporo, ale zwalniając jego za ten żwir zrobiła krzywdę gminnej kasie. Teraz Pan dyrektor pójdzie do Sądu Pracy

i ma wygraną sprawę, zmienić treści wypowiedzenia już burmistrz nie może, a nowego nie może dać, bowiem w świetle prawa na chwilę obecną Pan dyrektor już nie pracuje. Żwir jest, a będzie przywrócenie do pracy z wypłatą zaległych poborów plus odszkodowanie i w ten sposób burmistrz zrobiła dyrektorowi przysługę.

 

Sąd przywróci dyrektora do pracy, on wraca, a tu nie ma już jego promotorki na stolcu burmistrza.

Napiszę wkrótce jaki bat na burmistrzów i wójtów przygotował PIS, oni jeszcze nie są świadomi tego, ale za miesiąc mogą się obudzić z przysłowiową ręką w naczyniu.

 

 

Takich cyrków jakie urządza burmistrz Kocemba to nie wymyślił by Mrożek z Kawką. A co będzie jak dyrektor odgryzie się burmistrzowej i ujawni co nie co? Jakie służby wbiegną do ratusza? A może o 6 rano zrobią komuś pobudkę?

 

hk

16.06.17

================================

POGODA DZIŚ DOPISAŁA, TAK WIERNYM OBCHODZĄCYM BOŻE CIAŁO, JAK I TYM KTÓRZY SZUKAJĄ SPOSOBU NA SCIĄGNIĘCIE TURYSTÓW DO GMINY LUBAWKA

 

Korzystając z wolnego czasu i korzystnej w dniu dzisiejszym pogody, dokonaliśmy rekonesansu naszych „skarbów”, których wiele znajduje się pod ziemią na terenie gminy Lubawka.

 

 

 

Mówimy oczywiście o starych kopalniach i sztolniach znajdujących się na terenie gminy Lubawka, a w których przez stulecia wydobywano różne kopaliny. Rozpoznanie tego czym dysponujemy umożliwi nam stworzenie trasy turystycznej, której przebieg wiódłby przez różne miejscowości naszej gminy i pozwolił by na rozwój turystyki.

 

Jak widzimy, że „nasza” władza zajmuje się wyłącznie sobą i zdobywaniem dla siebie kolejnych stołków,

a kwestię rozwoju gminy traktuje po macoszemu. Teraz to my musimy sami brać się za tworzenie atrakcji, które przyciągną do nas turystów.

 

 

 

Na początek wybraliśmy dwa miejsca, które pomoże nam rozpoznać ekipa, która przyjedzie z Górnego Śląska. To jest ta sama grupa, która rozpoznawała podziemia kompleksu Riese. Prawdę powiedziawszy to oni posiadają dużą wiedzę, sprzęt oraz aparaturę pomiarową zapewniającą bezpieczeństwo przy takich penetracjach podziemi. Ze zrozumiałych względów bezpieczeństwa nie podamy teraz gdzie to będzie i kiedy, ale przygotujemy obszerne materiały z tych prac, które opublikujemy po zakończenia prac.

 

 

Wielka szkoda, że burmistrz Kocemba odmówiła nam wejścia na teren gminnej działki( na której są tylko chaszcze i zwały ziemi ) na której to można odkopać dojście do kolejnej kopalni, ale wkrótce znajdziemy na to sposób.

 

 

Czekamy na podpowiedzi, czy szukać innego wejścia do tej kopalni czy nowego burmistrza?

 

 

 

 

 

A do naszych Drogich Czytelników mamy prośbę, jeżeli chodząc na grzyby czy spacerując po lasach i łąkach zobaczycie takie zapadające się wąwozy i hałdy jakie widać powyżej na zdjęciach, to dajcie nam znać o tym.  Bowiem to mogą być kolejne wejścia do licznych na naszym terenie sztolni. Jeżeli są osoby zainteresowane do przyłączenia się do takiej działań

i interesują się tymi tematami, to serdecznie zapraszamy do przyłączenia się do naszej grupy. Dane do kontaktu podane są

na górze tej strony.

 

hk

15.06.17

===========================================================

DLACZEGO W GMINIE LUBAWKA

NIE BUDUJE SIĘ MIESZKAŃ KOMUNALNYCH???

CZY BURMISTRZ KOCEMBA ZAPOMNIAŁA O ZADANIACH CIĄŻĄCYCH NA GMINIE W ZAKRESIE BUDOWY MIESZKAŃ?

 

Przecież to gmina ma obowiązek realizować zadania związane z ustawowym obowiązkiem zapewnienia lokali socjalnych dla najuboższych mieszkańców, lokali zamiennych oraz pozostałych lokali poprzez utrzymywanie w odpowiednim stanie technicznym posiadanych zasobów lokalowych oraz działania inwestycyjne, które uzupełniać będą stan tego zasobu do wymaganego potrzebami poziomu w zakresie ilości i standardu.

 

Podam przykład niedalekiego Wałbrzycha, który pełnymi garściami czerpie pieniądze z różnych źródeł na budowę nowych mieszkań. Rocznie w Wałbrzychu oddaje się do użytku od 200 do 300 nowych mieszkań komunalnych. Biorąc pod uwagę, że gmina Lubawka jest 10 razy mniejsza od Wałbrzycha to proporcjonalnie powinniśmy także budować po kilkanaście mieszkań rocznie.

A potrzeby mamy ogromne, bowiem substancja mieszkaniowa jest zdekapitalizowana, praktycznie budynki gminne liczą po 100 i więcej lat. Część budynków należy już wyburzyć i postawić w tym miejscu nowe, taniej to kosztuje niż ciągłe remonty starych domów. Teraz jest dodatkowa szansa, bo można skorzystać z programu Mieszkanie+.

 

 

Rządowy program „Mieszkanie+” zakłada budowę tanich mieszkań na wynajem. Cena za czynsz ma wynieść 10-20 zł/m2

w zależności od lokalizacji. Do tego trzeba jeszcze doliczyć standardowe opłaty za utrzymanie nieruchomości. Rząd uruchamiając program „Mieszkanie+” liczy na to, że przekona Polaków nie tylko do kupowania nieruchomości, ale do wynajmowania. Program nie ma charakteru socjalnego – mieszkania mają być wynajmowane po takiej cenie, by ich budowa była rentowna. Zazwyczaj gminy chcą budować po kilkaset mieszkań, ale zdarzają się też takie, które chcą postawić tylko jeden lub dwa bloki.

 

 

Jak wynika z wypowiedzi prezydenta Wałbrzycha Romana Szełemeja:

Wałbrzych skorzysta z programu Mieszkanie+

Pięć mieszkalnych bloków stanie przy ulicy Husarskiej.

Na początku tygodnia umowa, od wczoraj przetarg na wykonawcę, a już wkrótce 215 nowych mieszkań. Wałbrzych sięga

po rządowe środki na budowę mieszkań komunalnych z programu Mieszkanie+. Dzięki temu

w dzielnicy Podzamcze powstanie pięć nowych budynków, do których miasto nie będzie musiało dokładać ani grosza - wyjaśnia prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej:

- Mechanizm jest taki: my dajemy grunt, projekt, pozwolenie na budowę, a Bank Gospodarstwa Krajowego daje pieniądze na budowę. Program Mieszkanie+ jest przełomowy ponieważ nie angażuje pieniędzy miasta.

- Oceniamy w Wałbrzychu, że realne zapotrzebowanie na mieszkania komunalne to mniej więcej jest gotowych tysiąc osób. Te 215 mieszkań znajdzie tak samo szybko najemców jak te, które my budowaliśmy czy budujemy. -dodaje Szełemej.

Wałbrzyski magistrat już wcześniej był przygotowany na inwestycję, budynki będą wyglądały tak jak te aktualnie budowane przy ul. Husarskiej. Czynsze będzie pobierała spółka miasta z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. To z nich w ciągu 30 lat ma zostać spłacone 30mln zł kosztów inwestycji.

Prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej planuje budowę kolejnych mieszkań komunalnych. Ma powstać około 500 lokali przy ul. Staszica, Husarskiej i Paderewskiego w Wałbrzychu. Budowa mieszkań ma ruszyć zimą lub najdalej wiosną przyszłego roku.

 

 

Szkoda, że takiego sposobu myślenia jak prezydent Szełemej nie przejawia burmistrz Kocemba, a przecież oboje wywodzą się i należą do jednej matki partii, czyli PO. Wychodzi na to, że prezydent Szełemej dba o swoje miasto, a burmistrz Kocemba dba tylko o swoją kieszeń podwyższając sobie pensję, nie dając nic w zamian.

 

hk

15.06.17

=========================================================

BURMISTRZ KOCEMBA UKRYWA NIEWYGODNE DLA NIEJ INFORMACJE?

ZA NIE UDZIELANIE ODPOWIEDZI NA WNIOSKI O INFORMACJĘ PUBLICZNĄ GROZI ZGODNIE Z ART. 23 USTAWY UODIP:

Art. 23. Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku./

 

 

Tak, ta osoba powyżej to jest Burmistrz Lubawki Ewa Kocemba. To jest ta osoba, która boi się ujawniania prawdy o jej działalności. To jest ta osoba, która w ubiegłym roku żądała płacenia jej za informację publiczną. Gdy na 5 stronach pisma wyjaśniłem jej prawne aspekty tego, że łamie prawo, to i tak nie zrozumiała, może ma kłopoty ze zrozumieniem otaczającej ją rzeczywistości? Powiadomiłem wojewodę o jej postępowaniu i jego interwencja odniosła skutek, już nie żądała zapłaty, ale po udzieleniu kilkunastu informacji ponownie odmawia udzielania odpowiedzi. No cóż za naruszanie ustawy trzeba będzie powiadomić prokuraturę, a to podlega ściganiu z urzędu, więc kolejny raz będzie ścigana przez prawo.

Co ma do ukrycia burmistrz, że nie chce ujawnić ile kosztują jej kolejne imprezy organizowane dla promocji jej osoby i jej partyjnej szefowej czyli Iwony Krawczyk?

Co ma do ukrycia, że nie odpowiada jakie zlecenia bez przetargów i konkursów daje swoim znajomkom?

Jak to jest w innych miastach?

Otóż, na ich stronach internetowych są zakładki na których są zamieszczane wszystkie zapytania o informację oraz odpowiedzi na nie, więc wszyscy mogą się z tym zapoznać, właśnie po to jest informacja publiczna.

Dodatkowo są zakładki, że każdy mieszkaniec może zadać burmistrzowi pytanie i on na nie w ciągu 14 dni udziela informacji, wszyscy mogą to czytać i to jest ta właśnie transparentność działania władz miasta czy gminy.

 

 

Oto przykłady z Nysy i Karczewa, ale tak samo jest u innych.

 

Dlaczego w Lubawce nie można uzyskać informacji publicznej choćby o koszty wykonania strony internetowej urzędu?

 

 

Mamy dwie podobne strony internetowe:

 

 

To jest strona internetowa starostwa wykonana za 8.610 złotych, a to jest strona internetowa Lubawki wykonana za około 42.000 złotych.

 

 

Czy to dlatego nie można uzyskać odpowiedzi odnośnie przetargu na wykonanie tej strony przez firmę e4web studio, czy to nie ta sama firma bez przetargu dostarczyła telefony dla całego urzędu, czy to ta sama firma wykonała monitoring na stadionie, który nie działa należycie?

Dlaczego ukrywa się dokumenty z Policji, że monitoring nie działa i z tego względu jest zagrożenie bezpieczeństwa?

Czy to ten sam informatyk wykonywał dla Kocemby stronę internetową na wybory i czy zapłaciła za to i rachunek został rozliczony przed komisarzem PKW, czy może zapłata była w ramach rozliczeń z gminą? Trzeba to będzie sprawdzić.

A czy to nie z właścicielem tej firmy podjeżdżała burmistrz pod mój dom usiłując złamać hasło dostępu do mojego wifi, aby nadal móc wchodzić przez nie do internetu i pisać komentarze tak, aby zapisały się na moje IP, tak jak robiła to poprzednio gdy nie było zabezpieczone hasłem?

Gdy zobaczyłem ten dokument ze skanem z mojego wifi i żalącą się w tym piśmie Kocembę, że nie może już skorzystać z mojej sieci wifi, to jedyne co mnie zastanawiało, to to czy ona już kompletnie odpłynęła?

Myślę, że teraz radni mogą zadać na sesji pytania burmistrzowi jak to jest z tym finansowaniem dla tej firmy.

 

hk

14.06.17

===============================

CZY FESTIWAL MUZYCZNY

CzarnOFF Fest MÓGŁBY ZOSTAĆ CYKLICZNYM FESTIWALEM POD PATRONATEM STAROSTWA POWIATOWEGO W KAMIENNEJ GÓRZE?

 

 

 

 

 

 

W dniach od 9 do 11 czerwca odbyła się II edycja festiwalu muzycznego CzarnOFF Fest. Impreza zgromadziła setki miłośników muzyki różnorodnej, począwszy od etnicznych brzmień afrykańskich bębnów, po przez reggae, ska, muzykę świata po dub’owe i elektroniczne brzmienia.

Przez 3 dni na polu biwakowym pod namiotami przebywało wiele osób z różnych rejonów Polski, ale także można było zauważyć tablice rejestracyjne z Niemiec i Holandii. Wszyscy oprócz wspaniałej muzyki mieli szansę podziwiać wspaniałe widoki oglądane z Przełęczy Rędzińskiej na której odbywał się ten festiwal.

 

 

Jeżeli jest tak duża grupa miłośników tej muzyki to może by tak uczynić ten festiwal cykliczną imprezą Powiatu Kamiennogórskiego. Przecież to takie imprezy są wszędzie promocją miast i regionów, a nie zakup jakiś papierowych gadżetów, które później tylko zaśmiecają, a nie promują cokolwiek. Myślę, że radni powiatowi mogliby zobowiązać starostwo do włączenia się w organizację tego festiwalu, a wydział promocji miałby pole do wykazania się

w promowaniu Powiatu Kamiennogórskiego.

 

 

Zapraszam radnych do włączenia się w organizację

III edycji CzarnOFF Fest.

 

hk

13.06.17

==========================================================

KOCEMBIE NIE WYSZEDŁ DZIŚ

CUD NAD URNĄ???

KONKURS NA DYREKTORA SZKOŁY

W LUBAWCE BEZ ROZSTRZYGNIĘCIA!!!

WYNIK GŁOSOWANIA 6:6

MIESZKAŃCY JUŻ WIEDZĄ, ŻE ZABRAKŁO UCZCIWYCH

ABY POPRZEĆ OBECNĄ DYREKTORKĘ!!!

 

Wystarczyło pojechać do Chełmska Śląskiego, aby się dowiedzieć, że burmistrz Kocembie nie udało się przeforsować kandydata ze swojej partii na stanowisko dyrektora szkoły. Potwierdzenie tej informacji można już usłyszeć nawet przy zakupie truskawek, mieszkańcy Lubawki żywo komentują postępowanie tak Kocemby jak i jej sitwy, która oplotła urząd

i podległe instytucje.

 

Nie będę ukrywał, że podoba mi się to co ludzie mówią o burmistrzowej, ale czy ona nie zdaje sobie sprawy jak jest znienawidzona przez lokalną społeczność, czy tylko udaje, że tego nie wie? A może to jej poplecznicy tak ją odizolowali od mieszkańców, że ona już zatraciła poczucie rzeczywistości i brnie w swe urojone pomysły?

 

Co do samego konkursu, to mieszkańcy już dawno temu powiedzieli, że jeżeli Kocemba zrobi machinacje jak

w Miszkowicach i Chełmsku Śląskim to będzie referendum o jej odwołanie. A wtedy razem z nią wylecą wszyscy ci którzy głosowali tak jak ona chciała. Dlaczego Kocemba nadal uprawia nepotyzm i nam do gminy nadal ściąga swoich partyjnych spadochroniarzy, jej zapewnienia o uczciwości można między bajki włożyć, kłamie wszystkich.

 

O jej kłamstwach to nawet prokurator przesłuchujący ją w Jeleniej Górze stwierdził na piśmie, że nie wierzy jej, bo ona kłamie we wszystkim. Zresztą można spytać strażaków jak ich okłamywała od miesięcy, że zakupi samochody strażackie, więc jak można wierzyć takiej osobie, że uczciwie będzie wybrany dyrektor szkoły w Lubawce.

 

Mam propozycję co do składu tej komisji, żeby zamiast pracowników urzędu zasiadających w tym gremium powołać wybranych losowo mieszkańców Lubawki. Wtedy można byłoby mieć pewność, że konkurs przebiegnie uczciwie, bowiem

z tego co mówią mieszkańcy Lubawki tym urzędnikom nie wierzą, że mogą być niezależnymi członkami komisji.

 

hk

13.06.17

================================

 

DYREKTOR PROCHACKI ODWOŁANY!!!

 

KTO NASTĘPNY???

 

ODEJDZIE HONOROWO

BURMISTRZ KOCEMBA CZY

KTOŚ Z JEJ AKOLITÓW???

 

 

              Zastanawiające, dlaczego nad biurami MGOK na stadionie flagi nie zostały opuszczone do połowy masztu

              po utracie swego dyrektora. Czyżby nie wprowadzono żałoby?

 

Czy po odejściu Ewy Kocemby z urzędu też nie będzie żałoby?

A może zapanuje radość, tak jak było w przypadku jej odejścia ze starostwa?

 

 

Pisząc wczoraj w sprawie odwołania dyrektora, nie wiedziałem, że burmistrz decydując się na jego odwołanie będzie chciała doprowadzić do tego, że nie zostanie on przesłuchany przez inspekcje budowlaną i sprawa samowolnego remontu w domu kultury umrze śmiercią naturalną. Ale to się tak nie skończy, teraz cały ciężar odpowiedzialności, także za ten remont spada na barki burmistrza. Jeżeli trzeba będzie oddawać 800 tysięcy dotacji z odsetkami, tej dotacji uzyskanej na poprzedni remont, to będzie za to odpowiedzialna burmistrz. Burmistrz Kocemba dobrze wiedziała, że remont przeprowadzany jest niezgodnie z prawem i nie interweniowała w tej sprawie. Wprost przeciwnie, żądała szybkiego przeprowadzenia remontu przed zaplanowaną imprezą wielkanocną.

 

 

Dni pracy burmistrz Kocemby w urzędzie mogą być policzone, gdy i dziś nastąpią machinacje z wyborem dyrektora szkoły w Lubawce. Jeżeli ponownie będzie forsować, aby dyrektorem został jej kolega partyjny z Jeleniej Góry to będzie to dla niej przysłowiowym gwoździem do trumny jej kariery samorządowca, nie trzeba będzie już czekać ażeby prokurator przerwał jej karierę.

 

 

Wracając do tematu dyrektora to mieszkańcy cieszą się, że jej pierwszy akolita został już odwołany, ale ludzie wymieniają nazwiska następnych do odwołania. Ludzie dobrze wiedzą, że jest  grupa blisko związana z burmistrzem i za udzielone jej poparcie i współpracę z nią wbrew interesom mieszkańców gminy są sowicie wynagradzani.

 

Także oni muszą sobie zdawać sprawę, że wkrótce będą musieli odejść wraz z ich mocodawczynią. Wtedy zrozumieją przysłowie, że tylko uczciwość popłaca.

 

 

hk

13.06.17

================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBA PRZYGOTOWUJE SOBIE PRETEKST DO NIEODWOŁYWANIA DYREKTORA PROCHACKIEGO?

PRZECIEŻ MOŻE ODWOŁAĆ GO, A NAWET POWINNA

BEZ WYDAWANIA KOLEJNEJ KASY Z BUDŻETU GMINY!!!

 

 

Na stronie internetowej urzędu można przeczytać, że burmistrz wydała 8 czerwca 2017 roku rozporządzenie o:

 1.Przeprowadzenie kontroli w Miejsko-Gminnym ośrodku

     Kultury w Lubawce.

 2. Zakresem kontroli należy objąć:

    - prawidłowość prowadzenia gospodarki finansowej za

      okres od 01.01.2016 r. do 08 czerwca 2017 t.

 

    Kontrolę należy przeprowadzić od dnia 8 czerwca 2017

     r.   do dnia 7 sierpnia 2017 r.

 

 

Kto wykona ten audyt i za ile, czy znowu pieniądze z naszych podatków mają być marnowane? Czy mamy czekać do sierpnia, żeby usłyszeć, że wszystko jest w porządku i dyrektor zamiast na reprymendę zasłużył na nagrodę?

 

 

Zastanawiające jest dlaczego po prostu nie odwoła dyrektora za te wszystkie skandale, za lekceważenie radnych, za brak wyników w pracy, czy choćby za przekroczenie wydatków przewidzianych w budżecie. Wreszcie za to, że doprowadził do samowoli budowlanej co będzie się wiązało z karami nałożonymi przez PINB, a może i zwrotem 800 tysięcy dotacji, otrzymanej na poprzedni remont.

 

 

Gdy Ewa Kocemba obejmowała urząd to w gminnej kasie było około 8 milionów nadwyżki, obecnie zadłużenie gminy liczy się już na dziesiątki milionów.

Gdy Łukasz Prochacki objął stanowisko dyrektora domu kultury to zastał w kasie nadwyżkę, obecnie doprowadził do dużego zadłużenia.

 

 

Jaki wspólny mianownik można zastosować przy tych dwóch osobach?

 

Niegospodarność, marnotrawstwo, rozrzutność, szastanie, trwonienie, zaprzepaszczanie, deficytowość, nieracjonalność, nieekonomiczność, nieoszczędne gospodarowanie,, szafowanie, utracjuszostwo?

 

A może to wszystko naraz?

 

 

Więc jeżeli tak burmistrz jak i dyrektor popełniają te same błędy w zarządzaniu, to może burmistrz nim usunie dyrektora ze stanowiska, to powinna sama pomyśleć o swoim odejściu? Czy nie byłoby głupio, żeby za te same winy jeden został ukarany, a drugi chodził w glorii chwały?

 

hk

12.06.17

================================

WOJNA POMIĘDZY

PO I PIS O STOŁKI SZPITALNE???

 

TYLKO DLACZEGO OFIARAMI TEJ WOJNY MA BYĆ

PERSONEL SZPITALA DCR?

      Przed wybuchem drugiej wojny światowej Dolny Śląsk dysponował bardzo dużą ilością szpitali i sanatoriów. Było to naturalne zaplecze przygotowane do leczenia żołnierzy rannych w przygotowywanej przez Niemców wojny. Po wojnie niewiele się w tej doktrynie zmieniło, nadal Dolny Śląsk miał być zapleczem szpitalnym dla nacierających na zachód wojsk Układu Warszawskiego. Po upadku zimnej wojny nie było już koniecznym utrzymywanie tak dużej ilości szpitali, tym bardziej, że wschodni sojusznik już ich nie potrzebował. Skończyło się finansowanie tylu miejsc szpitalnych z budżetu państwa i kolejne szpitale i sanatoria ulegały likwidacji.

     Podobnie było i na naszym terenie. Na początku XX wieku wybudowano budynki w których mieści się obecnie DCR

i przeznaczono je na sanatorium gruźlicy dorosłych i dzieci.

    W czasie wojny sanatorium było wykorzystywane do rehabilitacji i rekonwalescencji pilotów Niemieckich. Po roku 1945 zorganizowano tu sanatorium gruźlicy kostno-stawowej. W latach 70-tych ubiegłego wieku ukierunkowano się na leczenie

i rehabilitację chirurgiczno-ortopedyczną.

 

 

Obecny szpital powiatowy był szpitalem dla ludności zamieszkującej powiat kamiennogórski. Po przemianach, gdy upadło finansowanie służby zdrowia, szpital powiatowy zadłużył się na dziesiątki milionów, które do tej pory są spłacane przez starostwo powiatowe.

 

 

Obecnie mamy do czynienia z wojną pomiędzy partiami PO i PIS, ale nie jest to walka o poprawę leczenia dla pacjentów, lecz walka o stołki prezesów i zarządów. Ponieważ DCR należy do Urzędu Marszałkowskiego, a tam jak wiadomo rządzą ludzie z układu związanego z PO, to szpital ten nie został ujęty w sieć szpitali, które będą finansowane z puli rozdzielanej przez ministerstwo zdrowia. Z kolei szpital powiatowy został ujęty w sieć szpitali, które będą otrzymywały środki na dalszą działalność leczniczą i nie są zagrożeni brakiem kontraktów.

Zarząd DCR wraz z prezesem są związani z PO, a ta partia moim zdaniem nie grzeszy rozumem, co widać po idiotycznych pomysłach o połączeniu, ale oczywiście pod dyktando PO. Dziwię się, że Iwona Krawczyk ma jeszcze czelność przyjeżdżać z propozycjami takiego łączenia urągającymi zdrowej logice. Aby zagwarantować personelowi DCR dalszą pracę Marszałek Województwa Dolnośląskiego powinien odwołać nieudolny zarząd DCR-u wraz z prezesem i połączyć ze szpitalem powiatowym, ale pod zarządem PCZ. Zarząd DCR nie potrafił przygotować swego szpitala, aby mógł zostać wpisany do sieci szpitali finansowanych przez NFZ więc naraził pracowników na możliwość utraty pracy i choćby za to powinien odpowiadać.

Moim zdaniem Iwona Krawczyk nie nadaje się do prowadzenia żadnych negocjacji w sprawach  dotyczących tych szpitali, bowiem uważam, że to ją przerasta i nie zależy jej na personelu szpitali, a jedynie na utrzymaniu stanowisk dla swoich kolesi. Ona co najwyżej to potrafi załatwić, ale sobie remont drogi pod swój dom, zostawiając dalszy odcinek do DCR

z dziurami jak ser, albo składa w sądzie fałszywe zeznania, za które będzie wkrótce spowiadać się prokuratorowi.

 

 

Potrzebne są szybkie decyzje Marszałka, aby ratować szpital DCR i miejsca pracy tak doświadczonej załogi tego szpitala.

 

hk

11.06.17

===========================================================

 

WARTO BYĆ!!!!!!!!!!!

 

MAMY NA TERENIE NASZEGO POWIATU WSPANIAŁY FESTIWAL!!!!!!!!!

 

CzarnOFF Fest to II edycja festiwalu muzycznego odbywającego się w połowie czerwca 09-11.06.2017 r. na obszarze Przełęczy Rędzińskiej w Rudawach Janowickich, nieopodal Czarnowa.

 

Wystąpią :

 

*Foliba

*ŜANĜO - Zmiana Wibracji Ziemi

*Zielone Żabki Akustycznie

*Paihivo

*Obierek

*Martyna Baranowska

*Afrotuba

*Bethel

*Radykalna Wieś

*Tabu

*Cheeba & Dr Love

*Big Up!

*Kosmos Mega Sound System

*Mistyczny Wechikół "PAPADRAM" w koncercie wielkich bębnów pt. BIG HART BIT z miłością dla Ziemi i jej Mieszkańców!!!

 

+ Warsztaty / Jam Session / Trance Stage

 

Ideą wydarzenia jest zrzeszenie ludzi ceniących piękno przyrody, a także różnorodną muzykę począwszy od etnicznych brzmień afrykańskich bębnów, po przez reggae, ska, muzykę świata po dub’owe i elektroniczne brzmienia.

CzarnOFF Fest to inspirująca przeprawa przez muzykę pochodzącą z głębi serca, która w połączeniu z magiczną, plenerową scenerią tworzy niepowtarzalne wydarzenie bez biznesowych i komercyjnych kombinacji, podczas którego każdy z uczestników będzie miał okazję wziąć udział w koncertach, a także na chwilę się "zatrzymać" i odetchnąć.

 

Na terenie festiwalu dostępne będą :

* pole namiotowe (płatne 10zł za osobę / doba)

* prysznice

* parking (5zł za dzień od każdego auta)

* vege food

 

WSTĘP DARMOWY !

 

 

 

Informacje pochodzą z Facebook

 

 

 

 

To tutaj koło tego krzyża milenijnego odbędzie się ten festiwal. Dojazd prosty od Rędzin i od Wieściszowic.

Do zobaczenia na tej Przełęczy Rędzińskiej.

===========================================================

 

 

KOMU BIJE DZWON?

 

 

Była głęboka marcowa noc, wtorek 27 marca 2007 r., środek nocy, cmentarz komunalny w Kamiennej Górze.

Dwóch złodziei  zapragnęło ukraść cmentarny zabytkowy dzwon, który wisiał na dzwonnicy kościoła cmentarnego Bożego Ciała i swoim biciem żegnał na zawsze tych co odchodzili. Na cale szczęście funkcjonariusze Policji zatrzymali dwóch sprawców tego zajścia. Okazało się, że to bracia i na dokładkę ten robiący za alpinistę, który przechadzał się po dachu kościoła był poszukiwany przez Policję. Minęło dwa lata, mamy początek listopada 2009 r. i znowu ten sam modus operandi  – dzwon z kościoła Bożego Ciała. Tym razem, mamy do czynienia z remontem kościoła. Na czas remontu dzwon zostaje zdeponowany w „jednym zakładzie produkcyjnym w mieście”.  Pech chce, że dzwon z tego zakładu znika, a Policja prowadzi śledztwo. Na próżno szukać w archiwach prasy informacji dotyczącej dalszych losów naszego dzwonu. Zapanowała cisza nad dzwonem…

 Mamy w chwili obecnej początek czerwca, Anno domini 2017 rok. Dzwonu jak nie ma, tak nie ma. W ostatnich dniach jeden z tzw. regionalistów kamiennogórskich stwierdził, że nie ma sprawy. Dzwon jest i jest pod pieczą jednego z kościołów w Kamiennej Górze. Podobno jest problem z jego powieszeniem bo się nie mieści na dzwonnicy (?!).

 

 

       Gdy weźmiemy pod uwagę, że remont kościoła i dzwonnicy miał miejsce w roku 2009 to   niewątpliwe nasuwają się trzy zasadnicze kwestie, które mogą niepokoić:

          1. Co takiego wyróżniało mieszkańców Krzeszowa i benedyktynów w latach 1930-1931,

            że mogli sobie oni pozwolić na powieszenie na wieżach klasztoru w Krzeszowie

            7  nowych dzwonów, w tym jednego o imieniu Emanuel , który ważył  5,5 tony?

<        2. Czego brakuje nam do tego ażeby dzwon, czy też w stosunku do Emanuela dzwonek

            na wieży kościoła Bożego Ciała  powiesić?

<        3.  Kto odpowiada za to, że dzwon jak nie wisiał tak nadal nie wisi?

 

 

      Patrząc na sprawę dzwonu z pewnym dystansem i nawet bez sarkazmu  można zastanowić się jeszcze nad dwoma pytaniami:

      - czy naprawdę powieszenie dzwonu, nawet gdy się nie „mieści” w wieży jest operacja tak

        trudną, że społeczeństwo Kamiennej Góry nie jest w stanie sobie z tym poradzić ?

       - drugie pytanie, komu zależy na tym ażeby cisza nad dzwonem trwała dalej?.

 

 

      Złośliwi, którzy wietrzą spiski wszędzie, nawet na cmentarzu mówią, że to wszystko pic 

      na wodę i zasłona dymna.

      Dzwon już od dawna nie robi bim bom na Zadrną i Bobrem lecz klingoli gdzieś nad 

      Szprewą. 

 

hk

08.06.17

===========================================================

JAKI JEST POWÓD TEGO, ŻE GMINA LUBAWKA JEST BEZ ŚCIEŻEK ROWEROWYCH?

 

LENISTWO CZY ZŁA WOLA BURMISTRZ KOCEMBY?

DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA ODMÓWIŁA GMINIE WIEJSKIEJ KAMIENNA GÓRA WSPÓLNEJ BUDOWY ŚCIEŻEK ROWEROWYCH?????????

 

Oto mapa ścieżek rowerowych na Dolnym Śląsku.

A na tej mapie biała plama, czyli Gmina Lubawka, która nie posiada ani jednej ścieżki rowerowej.

 

Są pieniądze pochodzące z Unii Europejskiej, są pieniądze krajowe do wykorzystania na budowę ścieżek rowerowych.  Ale burmistrz Kocemba nie potrafi pomyśleć, żeby takie ścieżki budować. Uważam, że szczytem bezczelności z jej strony była odmowa wspólnej budowy tych ścieżek z gminą wiejską Kamienna Góra. U nich planowanie i projektowanie ścieżek idzie pełną parą. Była propozycja, żeby wspólnie wystąpić o pozyskanie pieniędzy na wybudowanie ścieżki rowerowej do granicy Czeskiej w Chełmsku Śląskim. Oni ścieżkę rowerową dociągną do granicy gmin w Olszynach, a nasza gmina zrobiła by ścieżkę od Olszyn do przejścia granicznego na Libną. W ten projekt mogli się także wpisać Czesi, którzy wykonali by trasę rowerową aż do Skalnego Miasta, lecz jeżeli Kocemba odmawia starań, aby zbudować odcinek od Olszyn do granicy to cały projekt upada.

 

 

Odcinek od Olszyn do granicy państwa nie jest długi i koszt budowy nie jest wysoki, ale bez tego odcinka nie będzie bezpiecznej trasy dla turystyki rowerowej. Jak widać na zdjęciach poniżej, istniejąca droga od ulicy Sądeckiej do granicy

ma dobrą podbudowę nie wymagającą dalszego remontowania, wystarczy położyć nawierzchnię asfaltową.

 

 

Dlaczego burmistrz Kocemba trwoni gminną kasę na idiotyczne i nie potrzebne inwestycje, a nie zajmie się tym, czego oczekują mieszkańcy i co można zrobić przy minimalnym wkładzie własnym? Dla mieszkańców ważniejsze są takie ścieżki rowerowe niż remont gabinetu burmistrza za miliony złotych.

 

 

Jeżeli prawdą jest, że gmina osiągnęła już dopuszczalny pułap zadłużenia i burmistrz chce teraz emitować obligacje gminne, które pogrążą już gminę całkowicie, to czas najwyższy, aby przynajmniej Ci uczciwi radni położyli tamę temu szaleństwu.

 

hk

07.06.17

===========================================================

CZY WŁADZE LUBAWKI SIEGNEŁY DNA? NIE, POGRĄŻAJĄ SIĘ JUŻ PONIŻEJ DNA.

 

 

DZIŚ POWIATOWY INSPEKTORAT NADZORU BUDOWLANEGO PRZEPROWADZIŁ KONTROLĘ PRAC REMONTOWYCH W LUBAWSKIM DOMU KULTURY.

 

 

POTWIERDZIŁA SIĘ SAMOWOLKA BUDOWLANA!!!!!!!!

 

 

CZY TERAZ BĘDZIEMY MUSIELI ZWRACAĆ PONAD 800 TYSIĘCY ZŁOTYCH UNIJNEJ DOTACJI

Z FUNDUSZU INTERREG IV

-REPUBLIKA CZESKA-POLSKA???

Dziś powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Kamiennej Górze przeprowadził kontrolę wykonanych prac remontowych w Domu Kultury w Lubawce. Pomimo, że zapowiedział kontrolę już 10 maja 2017 roku to dziś podczas kontroli zabrakło burmistrz Kocemby i dyrektora Prochackiego.  Żeby było śmieszniej to nie upoważnili nikogo z pracowników domu kultury do zastąpienia nieobecnego dyrektora. Jest to wyrazem buty, pychy i próbą tuszowania popełnionych nieprawidłowości przy tym remoncie.

 

 

Czyżby liczyli na to, że z powodu ich nieobecności kontrola się nie odbędzie? To przeliczyli się!!!!

 

 

Pomimo tego, że kontrolującym nie udostępniono dokumentów związanych z prowadzeniem robót to kontrolujący mieli ze sobą projekt poprzednio przeprowadzonego remontu. Projekt, jest w posiadaniu starostwa i na jego podstawie stwierdzili niezgodny stan obecny z tym co jest w projekcie. Kontrolujący stwierdzili, że zlikwidowano 3 pomieszczenia biurowe, wyburzono ściany oraz zamurowano otwory drzwiowe i inne. Jako, że dom kultury jest obiektem użyteczności publicznej to z tego względu, wszelkie zmiany i zmiany sposobu użytkowania pomieszczeń muszą być uzgadniane ze strażą pożarną. Brak jest projektu tego nowego remontu, więc nie było czego strażakom okazać, a później złożyć tego w starostwie.

Gdy zapytano obecnych przy kontroli, a więc przedstawicieli Urzędu Miasta, Zakładu Gospodarki Miejskiej i pracowników Domu Kultury co wiedzą na temat tego remontu, to odpowiedzi można zobrazować jak poniżej.

 

Nikt nie wiedział o remoncie, nie słyszał i nic powiedzieć nie może. A ci co mogli coś powiedzieć to byli nieobecni.

 

Zresztą wśród tych przedstawicieli panowała grobowa atmosfera, na twarzach panowała głęboka żałoba, jaką nawet na cmentarzu trudno zobaczyć. A może przeszywał ich głęboki strach, przed tym co im wszystkim może zgotować ich szefowa, czyli burmistrz, gdy przekażą jej wiadomość o wynikach kontroli.

 

Wszak w starożytności zabijano posłańców przynoszących złe wieści.

 

 

Czy to co zrobiono wymaga zgłoszenia, czy pozwolenia na remont wykaże wszczęte dochodzenie w tej sprawie i w zależności od kwalifikacji tak wysokie będą kary. Wszyscy teraz się odcinają od winy i chyba jedyny winny to dyrektor Prochacki, a przynajmniej będzie on ofiarą, która musi być złożona na ołtarzu odpowiedzialności. Ale jak niektórzy mówią jemu już wszystko jedno, jeden zarzut więcej już i tak mu więcej nie zaszkodzi. Najprawdopodobniej dyrektor może zostać ukarany finansowo osobiście, chociaż taką karę powinna otrzymać burmistrz Kocemba, która wiele lat pracowała

w starostwie w wydziale budownictwa i dobrze wiedziała, że stosowne procedury i dokumenty muszą być dochowane.

Jest jeszcze sprawa odpowiedzialności karnej za taką samowolkę budowlaną w budynku użyteczności publicznej, mówi

o tym art. 90 Prawa budowlanego – „ Kto w przypadkach określonych w art. 48 (…) wykonuje roboty budowlane, podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Pozostaje koszt legalizacji tego remontu, jej wysokość jest zależna od tego, czy obiekt wymagał pozwolenia na budowę, czy zgłoszenia i zależy też od samego obiektu. Opłaty wahają się, jeżeli chodzi o inwestycje wymagające pozwolenia na budowę, między 25 tys. zł a 900 tys. zł. Jeżeli zaś chodzi o drobniejsze samowole, albo 2,5 tys. zł, albo 5 tys..

 

 

Sam osobiście nie byłbym przeciwny takiemu remontowi, ale należało wszystko przeprowadzić zgodnie z prawem.

Można było nawet otrzymać zgodę z Ołomuńca na taki remont, żeby nie ponosić teraz konsekwencji zlekceważenia ich. Rozmawiałem na ten temat z ich przedstawicielem, ale teraz po fakcie to już trochę za późno. Nasza władza swą pyszałkowatością, potrafi się tylko ośmieszać. Kontrolujący zrobili bogatą dokumentację fotograficzną i jeżeli teraz do Ołomuńca trafią te zdjęcia wraz z informacją o tym samowolnym remoncie, którego nie wolno było wykonać zgodnie

z umową o dotację przed rokiem 2019 to Gmina Lubawka będzie musiała zwrócić dotację w wysokości około 800 tysięcy złotych złotych + odsetki od tej kwoty liczone od 2014 roku.

 

 

Jeżeli dojdzie do zwrócenia tych pieniędzy to powinni je zwrócić z własnej kieszeni burmistrz Kocemba i dyrektor Prochacki. Dość już marnotrawienia pieniędzy z podatków płaconych przez mieszkańców.

 

hk

06.06.17

===========================================================

PRAWDĘ USIŁUJE SIĘ UKRYĆ, ALE NIEDBALSTWO BURMISTRZOWEJ SPOWODOWAŁO ODRZUCENIE WNIOSKU O SAMOCHÓD STRAŻACKI DLA NASZEJ GMINY

 

Burmistrz Kocemba po objęciu urzędu natychmiast rozpoczęła obsadzanie stanowisk swoimi partyjnymi kolegami.

Dla niej nie liczy się człowiek tylko to, że szefowa jej partii niejaka Krawczyk każe przyjmować członków PO na

miejsce kompetentnych ludzi.

Nie inaczej było z obsadzeniem stanowiska gminnego szefa ochrony przeciwpożarowej, pozbyła się doświadczonego

i kompetentnego Pana Ryszarda Migdalskiego, a na jego miejsce przyjęła niejakiego Piotra Rybaka, którego jedynym atutem było to, że pochodzi z tej samej partii co burmistrzowa czyli z PO. Na skutki takich decyzji nie trzeba było długo czekać, człowiek ten kompletnie nie potrafi współpracować ze strażakami z terenu naszej gminy, jest skonfliktowany z większością jednostek z terenu gminy. Nawet nie potrafi się zachować i lekceważąco przychodzi na sesję w koszulce, choć taki człowiek powinien ubierać mundur, ale cóż się dziwić on jest kolegą Kocemby i być może brak kultury osobistej mają wpisany w partyjny statut?

Oboje są tacy mądrzy pełni buty i pychy, że swymi zaniechaniami zerwali wieloletnią współpracę z Czeskim partnerem, doprowadzając do tego, że i Czesi przez nich nie otrzymali unijnego dofinansowania zakupu samochodów strażackich.

O kłamstwach Kocemby, także tych o zakupie samochodów dla straży można byłoby książkę napisać. A jak Kocemba potrafi kłamać to ja wiem bardzo dobrze.

No i stało się, okłamywanie strażaków z Chełmska Śląskiego wyszło na wierzch, zamiast wniosku na zakup dla nich samochodu, był wniosek, lecz dla strażaków z Lubawki, ale tak przygotowany, żeby został odrzucony.

 

 

I z takiego przygotowania do odrzucenia wywiązali się znakomicie, wniosek został odrzucony.

Burmistrz Kocemba nie raczyła nawet sprawdzić jak przygotowany jest wniosek o dofinansowanie zakupu tego samochodu dla straży pożarnej. Strażacy pytają się co po takiej wpadce robi jeszcze w urzędzie Pan Rybak? Jeżeli nie potrafi dobrze pracować to powinien wylecieć na przysłowiowy bruk. Jak zwykłego pracownika potrafią za kilka złotych zwolnić z pracy,

a jego przy stracie kilkuset tysięcy jeszcze utrzymywać na stanowisku?

 

 

 

 

                                         Czy zamiast takiego nowoczesnego samochodu, otrzymają strażacy pojazd

                                          nie wymagający tankowania? Przynajmniej paliwa.

 

 

Jak stwierdzili strażacy, że chyba długo już nie wytrzymają i takiego burmistrza i takiego jej komendanta, a każdy nich

może szybko zebrać 10 podpisów i w kilka dni mogą mieć ten potrzebny tysiąc o referendum odwołującym burmistrza

i wraz z nim takiego nieudanego komendanta.

 

hk

04.06.17

===========================================================

CZY GMINĄ LUBAWKA RZĄDZI

GANG OLSENA????

MIESZKAŃCY TWIERDZĄ, ZE TAKIE PORÓWNANIE GMINNEJ WŁADZY DO TEGO GANGU MOŻE BYĆ ZE WSZECH MIAR BARDZO TRAFNE

 

 

 

 

                                                              Czy widać różnicę miedzy tymi trójkami?

                                                          O tak, tych 3 panów uznaję za sympatycznych.

 

 

Przypomniałem sobie jak po wyborze Donalda Tuska na Przewodniczącego Rady Europejskiej  media napisały, że:

Gang Olsena na gościnnych występach. Czeka nas szereg kompromitacji... Zarówno tu w Polsce, jak i w Europie – bo nasz rodzimy Gang Olsena pojechał na gościnne występy do Rady Europy, zostawiając na miejscu drugą obsadę, lecz z nie mniejszymi umiejętnościami ślizgania się na skórce od banana.

Zastanawiam się, jeżeli w Warszawie pozostała druga obsada, to która została zainstalowana w Lubawskim ratuszu?

Siódma woda po kisielu?

Z kolei po ostatnich wyborach nastąpiła „dobra zmiana” na co media również zareagowały stwierdzeniem, że:

 

Kaczyński wszystko sobie przygotował i realizuje precyzyjnie obmyślony w szczegółach plan.

Jeśli jest jakiś plan, to przygotowany przez Gang Olsena.

Plan przygotowany przez bandę nieudaczników, którzy korzystając z dorwania się do władzy gotowi są psuć wszystko, co znajduje się w zasięgu ich działania. Tacy ludzie nie przygotowują precyzyjnych planów, nie tworzą alternatywnych planów B na wypadek komplikacji.

Czy Drogi Czytelniku widzisz pewną analogię między tym co powyżej jest zapisane, a działaniami naszej gminnej władzy?

Jeżeli burmistrz Kocemba ma jakikolwiek plan na rozwój gminy, to jest to chyba plan napisany przez Egona Olsena.

On także jako szef gangu zawsze miał opracowany w najdrobniejszych szczegółach mistrzowski plan kradzieży, który

z reguły kończył się niepowodzeniem ale zawsze z winy niezdarnych współpracowników. Jednakże za niepowodzenia ponosił odpowiedzialność tak przywódca gangu jak i jego niezbyt zaradni kompani.

Tymczasem w naszej rzeczywistości, można mieć pewność, że wszystko co może burmistrz Kocemba zepsuć to na pewno zepsute będzie, a co należy zrobić poprawnie to nie zostanie należycie wykonane. 

Ewa Kocemba w przeciwieństwie do nieszkodliwego Egona Olsena demoluje gminne podległe jej instytucje, szkody jakie wyrządza nie będzie łatwo odkręcić.  Po jej PO-wskich nominatach zostanie do posprzątania stajnia Augiasza, której czyszczenie zajmie lata, a na naprawę nadszarpniętego zaufania mieszkańców do gminnej władzy trzeba będzie poświęcić kolejnych wiele lat.

Z kolei zadłużenie gminy na dziesiątki milionów spowoduje, że spłacać ten dług będą jeszcze nasze dzieci z wnukami, bowiem Kocemba jedyne co potrafi to obsadzać stanowiska członkami swojej partii.

 

 

Ponoć burmistrz wracała z urlopu mocno zestresowana, całą drogę obmyślała jak tu wyciszyć, ukryć, rozmydlić czy zamieść pod dywan seks skandal w MGOKiS i jak wybronić dyrektora Prochackiego przed zwolnienie go z pracy, bo ten z zemsty mógłby komuś za wiele opowiedzieć, a może i z zemsty napisać coś dla  lubawka.info?

 

 

Jak pomyślała tak uczyniła.  Za wierną służbę i prowadzenie promocji burmistrzowej i jej szefowej partii Krawczyk,

wysłała tą parę na urlop wypoczynkowy.

 

Czy Kocemba naprawdę wierzy w to, że ludzie zapomną o takim skandalu i tuszowaniu przez nią tego wszystkiego?

Czy może tylko współczuje im, pamiętając, że i ona sama była w takiej samej sytuacji, gdy interweniowała w jej sprawie  Policja?

Liczy chyba na to, że teraz dyrektor jest na urlopie, później radni pójdą na urlop i jakoś się upiecze. A jednak może i dla radnych z komisji rewizyjnej też się nie upiecze i trafią do prokuratura za nie zgłoszenie do organów ścigania

o nieprawidłowościach w finansach domu kultury?

Ukrywanie przestępstwa także jest przestępstwem.

 

 

Coś czuję, że burmistrz nie usłyszy:

Ewa, klawo jak cholera.

 

hk

04.06.17

 

 

PS

Komentarz czytelnika z 05.06.17

 

 

A czy burmistrz Kocemba młodej parze do urlopu

ufundowała wczasy krajowe lub zagraniczne?

 

 

==========================================================

KOLEJNY SKANDAL I KOLEJNE ŁAMANIE PRAWA PRZEZ

EWĘ KOCEMBĘ I WANDĘ ZABIEGŁO!!!

OBIE ZŁAMAŁY PRAWO, ABY TYLKO UCHRONIĆ WYŁUDZAJĄCEGO DIETY SŁAWOMIRA ANTONIEWSKIEGO PRZED OBOWIĄZKIEM NAPRAWIENIA SZKODY I ZWRÓCENIA PIENIĘDZY WYŁUDZONYCH PRZEZ NIEGO Z GMINNEGO BUDŻETU

 

A CHODZI TU O POKAŹNĄ KWOTĘ PONAD 50 TYSIĘCY ZŁOTYCH + DRUGIE TYLE JAKO NALEŻNE ODSZKODOWANIE DLA GMINY

 

 

Upłynęło już ponad 3 miesiące odkąd Ewa Kocemba i Wanda Zabiegło powzięły informacje o wyłudzeniu pieniędzy

z gminnej kasy przez radnego Sławomira Antoniewskiego, i co?

 

 

I nic!!!!

Obie Panie i ich to całe towarzystwo wzajemnej adoracji nadal chcą osłaniać swego kolegę i chronić go przed obowiązkiem zwrotu wyłudzonych pieniędzy. A przecież zgodnie z treścią art. 304 Kodeksu postępowania karnego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw. Jak z powyższego wynika Ewa Kocemba

i Wanda Zabiegło miały także obowiązek powiadomienia prokuratury lub Policji o zaistnieniu wyłudzenia przez radnego pieniędzy, a nawet tego nie dokonały.

Także Sąd Najwyższy zauważa, że niewykonanie nakazu przewidzianego w art. 304 § 2 KPK może stanowić przestępstwo stypizowane w art. 231 § 1 lub 2 Kodeksu karnego wówczas, gdy funkcjonariusz publiczny zobowiązany na podstawie tego przepisu do denuncjacji niezawiadamia o przestępstwie ściganym z urzędu, pomimo świadomości tego, że je popełniono, oraz gdy sam ma świadomość tego, iż przekracza uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków, i przez to działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Dla przypomnienia powołany art. 231 KK stanowi, iż funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Mamy tutaj do czynienia z podwójnym złamaniem art. 231 Kk, bowiem także za świadome i umyślne nie wystąpienie przez urząd do radnego z nakazem zwrotu wyłudzonych pieniędzy także

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 

 

Mając na uwadze to, że Ewa Kocemba i Wanda Zabiegło świadomie łamiąc prawo nie dopełniły swoich obowiązków,

to w dniu dzisiejszym złożyłem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez nie przestępstwa.

 

 

Dla burmistrz Kocemby będzie to już kolejne prokuratorskie dochodzenie za popełnione przez nią delikty, także te dochodzenie zlecone przez CBA z podejrzeniem popełnienia korupcji. Z kolei prokuratura z Wrocławia wszczęła śledztwo w sprawie składania przez burmistrz Kocembę fałszywych oświadczeń, a tu nie będę zdziwiony gdy kilku radnych będzie się musiało także tłumaczyć, dlaczego wiedząc o nieprawidłowościach nie poinformowali o tym organów ścigania.

W tych sprawach nie mogę nic więcej napisać, bowiem jest to już objęte  tajemnicą śledztwa.

 

 

Mam nadzieję, że Starosta Kamiennogórski, któremu przekazałem dokumenty o wyłudzaniu pieniędzy przez Kocembę z kasy starostwa, złożył stosowne zawiadomienie jako strona pokrzywdzona do prokuratury i nie będę musiał składać podobnego zawiadomienia o niedopełnieniu takiego obowiązku przez niego.

Wczoraj rozmawiałem z jednym z samorządowców z innej gminy, który czytając to co wyprawia burmistrz Kocemba jest zaskoczony takim postepowaniem. Uważa, że takie gospodarowanie majątkiem gminnym i tak uprawiany nepotyzm

i korupcja (na razie) polityczna jest mało gdzie spotykane, a i przez radnych powinno już była być dawno przerwane.

Ale co zrobić, gdy uczciwych radnych mamy tylko kilku.

 

hk

02.06.17

=========================================================

CZYŻBY ANARCHIĘ

W LUBAWSKIM RATUSZU PRZEKSZTAŁCĄ W MONARCHIĘ???

 

CZYJ TO BYŁ TAKI IDIOTYCZNY POMYSŁ, ABY DZIECI W SWOJE ŚWIĘTO ZAMIAST BAWIĆ SIĘ NA PLACACH ZABAW MUSIAŁY IŚĆ

BIĆ POKŁONY PRZED BURMISTRZOWĄ???

 

 

Czyżby kompleks wyższości burmistrzowej znowu brał górę nad zdrowym rozsądkiem?  Czy jej i tej jej partii zwaną przez dowcipnych  partią oszustów marzy się powrót czasów stalinowskich? Kto pamięta czasy jak Breżniew stał nieruchomo na trybunie i pozdrawiając naród ręka mu się bujała w lewo i prawo?

 

Może dlatego ma być zrobiony za miliony remont ratusza, aby burmistrzowa mogła później stanąć w oknie i  gestem Breżniewa pozdrawiać poddanych?

 

 

A może wkrótce będziemy musieli mówić do jaśnie pani per von Kocemba? Jak nisko trzeba upaść, żeby kazać spędzić dzieci w Dniu Dziecka pod ratusz, aby zabawiały burmistrzową?

Gdy przeczytałem komentarz jednej z rozgoryczonych matek tych dzieci, gdzie oburzona pisze, że baronowa raczyła jedynie wyjść, rzucić jedno zdanie, przybić kilka piątek i na tym zakończyć audiencję, to jestem zażenowany takim postepowaniem Kocemby.

 

 

Nie wiem jaka jest obecna przyczyna wywyższania się jej i uważanie się za lepszą od innych kobiet. Ale jej pogarda

w stosunku do innych kobiet jest mi dobrze znana z racji dawnej bliskiej znajomości, lecz takie lekceważenie dzieci to jest już chyba oznaką  jakiejś choroby?

 

 

Dlaczego matrony nie pomyślały, aby tym dzieciom wręczyć choć jeden kosz owoców, drugi słodyczy za ich występ? Czyżby miały zawsze pieniądze na urządzanie imprez promujących Krawczykową i Kocembową z darmową wyżerką i napitkiem, a dla przedszkolaków na owoce i słodycze już brakuje?

 

 

Oj coś mi się zdaje, że wkrótce poddani zamiast wołać do baronowej von Kocemba, mogą zawołać Kocemba won!!!!!

 

 

 

hk

01.06.17

===========================================================

CZY GMINĘ LUBAWKA STAĆ WYDAWAĆ ROCZNIE GRUBO

PONAD 100 TYSIĘCY ZŁOTYCH NA UTRZYMANIE TAKIEGO ZASTĘPCY BURMISTRZA????

 

 

EWA KOCEMBA ŻEBRAJĄC O GŁOSY PRZED WYBORAMI OBIECAŁA WSZYSTKIM, ŻE PO WYBORZE JEJ NA BURMISTRZA NIE POWOŁA SWEGO ZASTĘPCY, A ZAOSZCZĘDZONE PIENIĄDZE PRZEZNACZY

NA PILNE POTRZEBY W GMINIE

 

 

Niestety, natychmiast po wyborach powołała swoją koleżankę partyjną Bożenę Kończak

na stanowisko zastępcy burmistrza.

 

 

 

Wiadomo, że Kocemba jest narzędziem w ręku swojej partyjnej zwierzchniczki, przewodniczącej partii w powiecie, czyli

I. Krawczyk. Podstawowym obowiązkiem Kocemby jest jak wiadomo ślepe wykonywanie poleceń matki partii i szefowej PO na powiat. Do czego wykonywanie takich poleceń prowadzi widać po skutkach finansowych w budżecie gminnym: 

z 8 milionów nadwyżki przejętej po Tomaszu Kulonie beztroska burmistrz doprowadziła do horrendalnego zadłużenia gminy liczonego na dziesięciolecia.

Ciekawostką jest to, że większość długów trzeba będzie spłacać, gdy burmistrzem będzie już inna osoba, gdyż ich spłatę ustala się z dużym terminem odroczenia.

 

 

Widać Kocemba foruje hasło: Po mnie choćby potop.

 

 

Ale wracając do samej Bożeny Kończak. Gdy została powołana na to stanowisko, to nie posiadała ona żadnego doświadczenia w takiej pracy, ale było to na rękę nowej burmistrz bowiem taka osoba jej nie podskoczy, a co ważniejsze nie pokaże, że jest lepsza od samej szefowej w czymkolwiek. I tu miała rację, bowiem jej zakres obowiązków jest bardzo mały. Obecnie jak mówią mieszkańcy gminy to Pani Kończak zajmuje się jedynie promocją swojej partii czyli PO, jej przewodniczącej powiatowej no i samej burmistrz.  Jak mówią rolnicy to ona jeździ po gminie i namawia ich do spotkań już nie z burmistrz, a z Krawczykową czyli szefową PO. Wszyscy się zastanawiają czy takie spotkanie z Krawczykową jest formą jakiejś kary czy nagrodą i czy Kończak im to biecuje czy też tym grozi?

Swoją drogą dlaczego prowadzi już kampanie wyborczą dla swojej partii, gdy tego rodzaju działanie jest urzędnikom zabronione?

 

 

Kryzysy wieku średniego, dobrego średniego pojawia się jak wiadomo i u kobiet i u mężczyzn. Istnieją różnego rodzaju odtrutki czy też antydepresanty na tego rodzaju przypadłość. Regułą jednak jest to, że każdy indywidualnie tego rodzaju kurację sobie opłaca. W Lubawce tego rodzaju terapia niektórych członkiń PO opłacana jest z budżetu miasta.

Jak można inaczej określić to, że pewnym podstarzałym działaczkom PO podobają się młodzi chłopcy sportowcy. To dla nich zaczęto remontować stadion i budować sale sportową,  zresztą bez widowni, ale za to z balkonem i prysznicem przy nim. Analogia do pewnego apartamentu w strefie ekonomicznej jest nad wyraz widoczna i dzięki temu widać skąd są brane pomysły. Mam dla tych Pań radę, jeżeli tak tęsknią one za widokiem młodych chłopców to można wszak zorganizować

u dyr. Prochackiego (póki jeszcze jest) występ chippendalsów,  a wtedy radość była by powszechna. Straszenie przez przewodniczącą Krawczyk przyciągnięciem do gminy 300 sportowców to kolejna kosztowna fantasmagoria aktywu PO, który w postępie geometrycznym zadłuża nasza gminę. I tutaj też rada, może spróbujmy ściągnąć 300 Spartan, media potraktują ich jako uchodźców i staniemy się awangardą gmin nie tylko w Polsce ale nawet w Europie.

 

   

Swoją drogą to już czas, aby ratować naszą gminę od tej platformianej jak to ludzie nazywają sitwy i odesłać Kończakową na emeryturę, a na jej miejsce zatrudnić kogoś młodego, energicznego i pałającego chęcią do pracy dla gminy, a nie jakiejś partii. Można w zakres obowiązków nowego zastępcy burmistrza wpisać tworzenie sieci lokalnych atrakcji, które pozwolą ściągnąć do nas masową turystykę. Mamy wszak tych różnorodnych atrakcji całą gamę, jednakże przy takim burmistrzu

i zastępcy jest to niemożliwe. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że nie są one w stanie ogarnąć swoim umysłem potrzeb tak mieszkańców jak i turystów.

Najwyższy czas ażeby na terenie naszej gminy zakończyć erę BMW. Wszelkie decyzje i pozorna swoboda działań peowskich marionetek zasiadających w ratuszu to:

Bierność,

Mierność,

(ale) Wierność.

Tymi cechami charakteryzują się nasze władze i tych cech wymagają one od tych z którymi współpracują.

Czas najwyższy, aby radni teraz z tym zerwali i wymusili pierwszą  zmianę takiego sposobu życia i na początek

zrobili porządek na stanowisku zastępcy burmistrza.

Hasło: Kończakowa musi odejść jest lotne i społeczeństwo gminy Lubawka może być nim zainteresowane.

Tylko czy to wystarczy, czy nie czas i  miejsce na zmianę samego burmistrza?

 

hk

01.06.17

=========================================================

UWAGA NA BURZE!!!

NIE CHROŃMY SIĘ

POD DRZEWAMI!!!

 

 

                                                  Oto skutek uderzenia pioruna w drzewo podczas ostatniej burzy.

 

 

 

Normalnym zachowaniem człowieka jest to, żeby schronić się przed burzą i ulewnym deszczem, ale schowanie się pod drzewem może grozić śmiertelnym porażenie.

Większość porażeń nie jest bezpośrednia, ale częściowa. Wtedy przez ludzkie ciało przepływa tylko część prądu pioruna. Takie przypadki występują najczęściej, gdy uderzy on w drzewo, pod którym się schronimy. Wówczas większość prądu spływa do ziemi przez pień drzewa, jednak nawet ten mały ułamek natężenia prądu może zabić. Podobnie jest w przypadku, gdy piorun uderza w ziemię. Podczas burzy powinno się chodzić małymi krokami, a jeżeli stoimy w miejscu, nasze nogi powinny być złączone. Dzięki temu porażenie krokowe będzie słabsze. W czasie burzy nie wolno też kłaść się na ziemi, tylko przykucnąć. Osoby przebywające w większej grupie powinny się rozproszyć.

Dobrą wiadomością jest to, że burze najczęściej szybko się kończą. Nie trwają dłużej niż około godzinę, więc lepiej zmoknąć, niż dać się porazić piorunem susząc się pod drzewem. Jadąc rowerem,  jeśli deszcz nam nie przeszkadza to sama jazda na rowerze nie zwiększa zagrożenia porażeniem.

 

hk

01.06.17

 

=========================================================

CO MA TAKIEGO DYREKTOR PROCHACKI NA BURMISTRZ KOCEMBĘ, ŻE ONA BOI SIĘ

JEGO ODWOŁAĆ ZE STANOWISKA POMIMO TAKICH SKANDALI???

 

CZYŻBY CHCIELI ZASTOSOWAĆ ZAWOŁANIE:

CISZEJ NAD TĄ TRUMNĄ?

 

    Dom Kultury w Lubawce, ale czy możemy nadal tak go nazywać? Nie ma miesiąca, żeby nie wybuchła tam jakaś afera.

 

 

 

Wszystko dobrze tam funkcjonowało, dopóki burmistrzem był Tomasz Kulon, a dyrektorem Arkadiusz Wierciński.

Gdy burmistrzem została Ewa Kocemba to oczywiście zaczęła uprawiać swój nepotyzm ściągając członków swojej partii

z poza gminy i obsadzać nimi stanowiska po uczciwych pracownikach, których pozbywała się pod różnymi pretekstami.

Nie inaczej było z Domem Kultury, obsadziła na dyrektora, oczywiście bez konkursu Łukasza Prochackiego, który

w starostwie zajmował się głównie promocją Kocemby, Krawczykowej czy innych członków partii PO.

 

 

Po nastaniu nowego dyrektora zostały po kolei zlikwidowane zajęcia poza szkolne dla dzieci i młodzieży, kółka zainteresowań, jak i szereg innych zajęć także dla osób dorosłych. W przyszły tygodniu Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przeprowadzi wizję lokalną w Lubawskim Domu Kultury, porównują projekt budowlany ze stanem faktycznym, kto odpowie za to, że samowolna przebudowa została dokonana niezgodnie z projektem

i bez zgłoszenia tego faktu w starostwie i straży pożarnej?

 

 

Degrengolada w domu kultury narastała w ciągu  geometrycznym. Zaczęło się od libacji alkoholowej urządzonej pod okiem burmistrzowej, a skończyło się seksualnym skandalem oraz urządzeniem sobie noclegowni w pomieszczeniach biurowych na stadionie.

Ostatnia interwencja Policji, Straży Pożarnej i Pogotowia Ratunkowego oburzyła mieszkańców nie tylko Lubawki, ale i całej Gminy Lubawka. Przybyła na miejsce tej akcji zastępca burmistrza Bożena Kończak nawet palcem nie pogroziła dyrektorowi za takie skandaliczne postepowanie.

 

 

Zasadnym więc jest zadać pytania w imieniu mieszkańców na które, odpowiedzi powinna udzielić

mieszkańcom burmistrz Kocemba bezzwłocznie:

 

 

Co takiego wie o Was dyrektor Prochacki, że boicie się zwolnić jego ze stanowiska i to w trybie dyscyplinarnym

w myśl przepisu art. 52 par. 1 pkt 1 kodeksu pracy ?

 

 

Czy prawdą jest, że gdy straż przystąpiła do wyważania drzwi biura to w pomieszczeniu tym dyrektor przebywał z kobietą?

 

 

Czy prawdą jest, ze z pracy w domu kultury zrezygnowała kolejna osoba tj. odeszła stażystka?

 

 

Czy prawdą jest, że zginęły pieniądze pochodzące ze sprzedaży biletów na występ Andrzeja Grabowskiego?

Jeżeli tak, to dlaczego nie zostały o tym fakcie powiadomione organa ścigania?

 

 

Szereg innych pytań zadamy wkrótce.

 

hk

31.05.17W

=========================================================

A KTO TO NAWIEDZIŁ DZIŚ „GOŚCINIEC NAD BUKÓWKĄ”?

MIESZKAŃCY NAZYWAJĄ ICH „DARMOZJADY”!!!!!

 

Grupa „pseudo polityków” postanowiła ogrzać się przy okazji budowy trasy ekspresowej S3. Ludzie głównie z zapyziałej PO w 2015 roku na miesiąc przed przegranymi wyborami utworzyli dodatkową synekurę dla swoich:

Europejskie Ugrupowanie Współpracy Terytorialnej NOVUM z o.o.

 

Oczywiście dziś to ci z NOVUM zorganizowali na koszt podatnika imprezę w Gościńcu, ale chyba tylko po to, by znowu najeść się i napić za pieniądze z naszych podatków. To jest ta grupa, która najmniej walczyła o drogę S3

i przyzwoliła na to, że Tusk zabrał pieniądze z S3 i przeznaczył je dla Warszawy, aby ratować stołek koleżanki partyjnej. Dlatego dziwię się dlaczego Pan Krzysztof Świątek jest w takim „towarzystwie”, bowiem to jedyny samorządowiec z naszego terenu, który czynnie walczył o S3.

Panie Krzysztofie, nie przystoi pokazywać się z pewnymi ludźmi, szczególnie z tymi z Platformy Obywatelskiej

( nie mylić z Milicją Obywatelską bo tamci to chociaż byli uczciwsi).

 

Jak ci z PO mają czelność zabierać jeszcze głos w sprawie S3 ? To przecież platforma na posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego ds. budowy S3 chciała pozbawić nas tej drogi i chcieli przeforsować, aby nie było węzła drogowego w Sadach Dolnych, tylko wybudować węzeł przed Bolkowem i S3 puścić do Jeleniej Góry. Jak wtedy kilka razy zabrałem głos i zrugałem ich równo, to protestowali, że nie wolno tak ich krytykować.

Dobre prawda? Im wolno robić świństwa, a nam nie wolno tego krytykować?

 

Dziś tak Krawczyk, jak i Kocemba pchają się do pierwszego rzędu, aby się pokazać jakie to one zasłużone dla tej drogi, a one nie mają tu nic do powiedzenia, bowiem to jest inwestycja rządowa.

 

Oto zdjęcia dróg za które one odpowiadają.

 

 

 

Takimi droga niech się zajmą, bo do S3 to oni nie dorośli i nigdy nie będą potrafili ogarnąć takiej inwestycji.

Kocemba będąc starostą przez 3 i pół roku nie złożyła ani jednego wniosku o dofinansowanie remontów dróg

w naszym powiecie z funduszy ministerialnych. W jakim one są stanie to widać na zdjęciach.

Z kolei Krawczyk nie potrafi zapanować nad podległym jej dyrektorze od dróg wojewódzkich i nie dość, że nie remontują należycie dróg wojewódzkich to nawet nie potrafią oczyścić ulicy z plamy oleju, choć to jest ich obowiązkiem.

 Czy dziś mielibyśmy ogłoszony przetarg na budowę S3, gdyby to zależało od takich osób z PO?

Jedyne co one potrafią to nakazywać usuwać niewygodne im komentarze na powiatowych portalach internetowych, no, ale jeżeli się płaciło tym portalom dziesiątki tysięcy złotych z pieniędzy publicznych, czyli z naszych podatków,

to nic dziwnego, że nie napiszą o nich nic krytycznego, ale i służalczo usuwają komentarze krytykujące te osoby publiczne.

 

hk

30.05.17

===========================================================

KRÓTKA HISTORIA WYDOBYCIA WĘGLA KAMIENNEGO

W POWIECIE KAMIENNOGÓRSKIM

Pierwszymi górnikami na naszych terenach byli Walonowie, którzy przybyli do nas głównie z terenów dzisiejszej Belgii i Francji. Lecz nie w głowie było im wydobycie węgla, szukali głównie złota, srebra, rud żelaza oraz kamieni szlachetnych.

 

Wydobycie węgla na naszym terenie rozpoczęło się na dobre dopiero w drugiej połowie XVIII wieku i do końca tego wieku wydobyto zaledwie ok. 900 ton.

Wysoki popyt na węgiel zrodził dopiero rozwój przemysłu i budowa kolei. Silniki parowe napędzające maszyny

i lokomotywy potrzebowały coraz więcej paliwa, a lasy nie mogły już zaspokoić takiego zapotrzebowania na drewno opałowe.

Jedne z pierwszych kopalń węglowych w naszej okolicy były kopalnie zlokalizowane na złożu rozciągającym się od Zaclerza, przez Lubawkę, Kamienną Górę, Wałbrzych i aż do Nowej Rudy. Węgiel z tych złóż był cenny, choć jego wydobycie było droższe niż gdzie indziej. Węgiel ten jest gazowo-koksowy, ortokoksowy, ale także semikoksowy

i najcenniejszy antracyt.

 

 

Poniżej są podane nazwy i miejsca usytuowania powstających kopalń na terenie naszego powiatu.

 

 

Am Bober w Błażkowej (Lubawka ), eksploatowana w 1872 r., produkcja 53 t;.

 

 

Bergmannshoffnung w Okrzeszynie (Lubaw ka), nad. 1 2 IV 1853 r.,

uprawniona  także do eksploatowania rud miedzi (29 V II 1855 r.). Eksploatowana do lat sześćdziesiątych X IX w.,

należała do gwarectw a .

P ro d u k c ja w 1858 r. około 900 t.

 

 

Aurelie w Grodztwie (Kamienna Góra ), nad . 3 IX 1872 r., eksploatowana 

w latach siedemdziesiątych XIX w . Należała do gwarectwa .

Produkcja w 1876 r. 627 t.

 

Aurora w Szczepanowie (Lubawka), nad . 24 X II 1856 r., eksploatowana z przerwa mi do lat siedemdziesiątych X IX w . Następnie podejmowano próby eksploatacji w la ta c h 1924 i 1936— 1937. Należała do gwarectwa .

Produkcja w 1876 r. 74 t, w 1920 r. 20 t, w 1937 r. 236 t.

 

Bergmannshoffnung  w Okrzeszynie (Lubawka), nad. 1 2 IV 1853 r., uprawniona także do eksploatowania

rud miedzi (29 V II 1855 r.). Eksploatowana do lat sześćdziesiątych XIX w., należała do gwarectwa .

Produkcja w 1858 r. około 900 t.

 

 

Ciechanowice (Marciszów ) — w 1756 r. istniała tam w posiadłościach

barona  Schweinitza  kopalnia węgla, prawdopodobnie wkrótce zlikwidowana. Nazwa niemiecka Rudelstadt.

 

Constant w Błażkowej (Lubawka),, zał. w 1789 r. przez barona

von Stillfrieda , zlikwidowana w 1791 r..

 

Ernst Wilhelm w Daleszowie  Górnym (Kamienna Góra),

nad . 23 V 1873 r., eksploatowana w la ta c h 1876 i 1911. Należała do kilku

właścicieli; w 1911 r. uruchomił ją kowal Edward Hartmann ze Szczawienka,

który w tym samy m roku przerwał  eksploatację. Produkcja w 1876 r.55 t,

w 1911 r. 338 t.

 

Fahr w Błażkowej (Lubaw ka), eksploatowana w 1872 r., produkcja 3 t.

 

Louise w Błażkowej(Lubawka), sztolnia wydobywcza przy torach kolejowych, dwupoziomowa, jeden z poziomów połączony z kopalnią w Przedwojowie.

 

Friedrich Theodor w Przedwojowie (Kamienna Góra), n a d . 27 III/18 IV 1843 r.; należała do kupców Kuhna i Schuchardta  z  Kamiennej Góry, a później do gwarectwa .

Eksploatowana do lat sześćdziesiątych XIX w . razem z kopalniami   Georg (nad. 1 III 1841 r.) i Zum Stollen (nad. 13 III 1860 r.), należącymi do tego samego gwarectwa .

Łączna produkcja w 1858 r. około 680 t, w 1860 r. około 1200 t. W 1862 r. kopalnie te weszły w skład

Liebauer Gruben ( Liebauer Kohlenvereirt).

 

Gabe Gottes w Okrzeszynie (Lubawka) zał. w 1792 r., eksploatowana razem

z  kopalnią Engelbert (zał. w 1792 r.), należącą do tego samego gwarectwa .

Kopalnię Engelbe rt wkrótce  unieruchomiono , natomiast kopalnia

Gabe Gottes była czynna do około 1811 r.  Produkcja w 1806 r. około 260 t.

 

Günstiger Blick w Przedwojowie (Kamienna Góra), zał. w 1798 r.,

eksploatowana do 1806 r. (lub nieco dłużej). Należała do gwarectwa .

Produkcja w 1806 r. około 720 t.

 

König Wilhelm w Ulanowicach (Lubawka), eksploatowana w latach

1812— 1819 i 1862—1876. Produkcja w 1876 r. 2357 t.

 

Karls Glück w Ciechanowicach(M arciszów ), eksploatowana w 1872 r.;

p ro d u k c ja 54 t.

 

Liebauer Kohlenverein w Lubawce, utworzona 14 IV 1862 r. pod  nazwą Liebauer Gruben przez połączenie kopalń

i pól górniczych, Georg, Friedrich Theodor, Zum  Stollen, Ehrich (nad. 29 1X 1860 r.) i 8 dalszych pól nadanych w 1860 r. Następnie, 26 1 1868 r. przyłączono pola górnicze Dittersbach (nad. 4 V II 1863 r.) i H u id a (nad. 13 V III 1863 r.).

Połączona kopalnia otrzymała nazwę  vereinigte Liebauer Bergwerke.

Dnia 15 V II 1874 r. przyłączono kopalnię  Gotthelf i kilka dalszych

pól górniczych (Fohn, Gross, Müller i inne), tworząc kopalnię Liebauer

Kohlenverein (tzw . Alte Liebauer Kohlenverein ) mającą pole wielkości  32,1 km*.

Z kolei 7 X/ 05 XII 1922 r. przyłączono 10 pól nadanych w latach 1873—1878 (Miesbach,  Marx, Hopfen, Hoppe, von Haber, Schwechat, Graf  Chotek,  Zu Salm , Ritte r von Mitscha,  Schöller), także połączona kopalnia osiągnęła

wielkość 52,2 k m2; pole jej rozciągało się m.in. na terytorium  Kamiennej  Góry, L u b a w k i, Sobieszowa i innych miejscowości. Eksploatowana do la t siedemdziesiątych  X IX w . Właścicielem była  spółka  handlowa Schalter und Co.

z Wiednia,  później d r Gusta w Linnartz z Jouyaux  Arches w Lotaryngii, następnie  gwarectwo .

Produkcja  w 1876 r. 19,5 tys.t.

 

Louise w Kamiennej Górze, zał. w 1789 r. i wkrótce zlikwidowana.

W 1799 r. uruchomiono ją ponownie (pod  nazwą  Louise lub Neue

Louise); nad. 4 V I 1799 r., powiększana 28 V/8 V I 1807 r., 8 II 1841 r.,

11 V II 1856 r. i 17 X 1866 r. Eksploatowana do lat sześćdziesiątych X IX

w . Należała do gwarectw a,, którego reprezentantem był w latach pięćdziesiątych  X IX w. Gusta w von Kramsta ,

a następnie do Schlesische Kohlen und Cokes-Werke, Produkcja w 1858 r. około 100 t.

 

Neue Gabe Gottes w Okrzeszynie(L ubaw ka), nad. 7/19 I I I 1836 r., powiększana 1/11 V II 1839 r., 23 V III//5 IX 1843 r., 25 I I 1854 r. i 17 IX 1866r.. eksploatowana z przerwami do1925 r. Należała do kupca Schulze i aptekarza  Beinerta

z Jedliny Zdroju , a następnie do gwarectwa .

Produkcja w 1858 r. około 1300 t, w1900 r. 17751, w 1912  brak  danych, nieczynna?), w 1924 r. 5.411  t.

 

Rosa w Przedwojowie (Kamienna Góra), zał. w 1788 r. przez opata

z Krzeszowa (Griissau), zlikwidowana w 1791 r.

 

Unerwartet Glück w Kamiennej Górze, eksploatowana z przerwami

w la ta c h 1767— 1786. Należała do referendarza kameralnego Fischera

z Wrocławia.  Produkcja w 1782 r. około 80 t.

 

Dane na podstawie m.in.

 

Bergrevier Waldenburg , Verzeichnis d e r Bergwerkeim

R e v ie re Wald enburg , Bergwerksve rz eichnis; Amtsgericht

Landeshut:  Berg-grundbücher.

 

S t o r m E., Lage  und  En twicklungsmöglichkeiten des  niederschlesischen Stein kohlenberg baues, B e rlin 1935.

 

F e s t e n b e r g - P a c k i s c h H., D ie E n tw ic k lu n g des niederschlesischen Steinkohlenbe rgbaues,

 

W XIX wieku to sąd w Kamiennej Górze rejestrował powstające kopalnie węgla w regionie wałbrzyskim,

a przez dwa wieki trwającego wydobycia węgla na naszym terenie powstawało i upadało wiele kopalń.

Tylko pomiędzy Kamienną Górą, a Wałbrzychem powstało setki mniejszych i większych kopalń, bardzo duże

wydobycie węgla było w Czarnym Borze czy chociażby w bliskim Jabłowie gdzie było 6 całkiem sporych kopalń.

 

Teraz trzeba pomyśleć jak wykorzystać pozostałości po kopalniach, aby rozwinąć turystykę. Jeżeli nie można zarobić

na węglu, to można zarobić na turystyce.

 

hk

30.05.17

==========================================================

CZY BURMISTRZ NADAL BĘDZIE UDAWAŁA, ŻE TA STUDNIA NIE ISTNIEJE????

 

BURMISTRZ KOCEMBA ZADŁUŻY GMINĘ NA MILIONY I WYDA

JE NA NIEPOTRZEBNY REMONT RATUSZA,

A KILKU TYSIĘCY NA REMONT HISTORYCZNEJ STUDNI NIE ZNAJDZIE?

Pisałem w kwietniu o tej studni, ale nasza gminna władza nie jest chyba zdolna do rozsądnego działania,

bo nie potrafi rozwiązać nawet tak prozaicznej sprawy.

 

Po ukazaniu się notatki w sprawie tej studni, kilka osób było żywo zainteresowanych, aby przywrócić tej studni jej poprzednie znaczenie. Jedna z mieszkanek Chełmska Śląskiego opowiedziała, że jeszcze po wojnie przy tej studni była piaskowa płyta na której wyryty był tekst w języku niemieckim opisujący historie tej studni i prozdrowotne działanie wypływającej tam wody. Jedna z byłych mieszkanek przed wyjazdem z Chełmska Śląskiego przekazała informacje,

że woda z tej studni pomagała na kłopoty z jelitami i dobrze działała na oczy, oczywiście po przemyciu ich tą wodą.

 

 

Obecnie teren na którym znajduje się ta studnia należy do osoby prywatnej i władza gminna powinna zaproponować właścicielowi odkupienie tego kawałka gruntu, lub przekazania go gminie w dzierżawę.

 

 

W latach dziewięćdziesiątych były przeprowadzone badania wody z tej studni i stwierdzono, że jest zdatna do picia. Dodatkowo przeprowadzono badania wody poprzez wpuszczanie do próbek kolonii różnych bakterii i okazało się, że bakterie ginęły w tej wodzie, czyli najprawdopodobniej woda ta ma właściwości bakteriobójcze. Fachowcy twierdzą, że przyczyną takiego stanu tej wody może być zawartość gazu radonu, który w niedużych dawkach ma właściwości pro zdrowotne. Jedynym problemem może być to, że radon z takiej wody ulatnia się po czterech dniach, więc nie można jej zmagazynować sobie na zapas. Czekamy nadal na wyremontowanie tej studni, żeby mogli z niej korzystać tak mieszkańcy jak i turyści.

 

 

Raz jeszcze trzeba zaapelować do gminnej władzy:

Bierzcie się ostro do pracy, nim mieszkańcy wezmą się za Was.

 

hk

29.05.17

================================

DLACZEGO WICEMARSZAŁEK IWONA KRAWCZYK NIE REAGUJE?????

 

WSTYD, ŻE MAMY TAKĄ RADNĄ WOJEWÓDZKĄ BĘDĄCĄ TAKŻE WICEMARSZAŁKIEM, KTÓRA KOLEJNY RAZ NIE REAGUJE NA OGRANICZANIE SWOBODY KORZYSTANIA Z DROGI WOJEWÓDZKIEJ

W KAMIENNEJ GÓRZE

 

          Zdjęcie marnej jakości, ale wystarczy, aby pokazać jak Iwona Krawczyk po macoszemu traktuje Kamienną Górę.

 

 

Kolejny już raz pojawiła się plama rozlanego oleju na drodze wojewódzkiej przebiegającej przez Kamienną Górę.

Jak było w poprzednich przypadkach tak jest i teraz, zarządca drogi wojewódzkiej podległy Urzędowi Marszałkowskiemu nie wykonuje swych obowiązków i zamiast usunąć plamę oleju, to ustawia barierki ograniczające ruch. Przecież taki dyrektor tego zarządu dróg powinien już dawno być wywalony z pracy za takie lekceważenie swoich obowiązków

i wspólnie z Iwoną Krawczyk powinni pracować przy miotle neutralizując ten wyciek oleju.

Dowóz barierek i ich ustawianie, a następnie ich demontaż trwa dłużej niż posypanie plamy sorbentem i zamiecenie tego na koniec, a to należy do obowiązków zarządcy drogi.

 

 

Przecież Iwona Krawczyk jest przełożoną tego dyrektora i w dodatku jest mieszkanką naszego powiatu i za takie mówiąc kolokwialnie olewanie mieszkańców należy surowo ją ukarać, oboje powinni odpowiedzieć za takie skandaliczne praktyki.

 

 

Iwona Krawczyk potrafi zbudować sobie apartamencik w strefie, trwonić publiczne pieniądze, czy jak ostatnio składać fałszywe zeznania w sądzie, a nie potrafi wyegzekwować, aby podległy jej dyrektor od dróg zaczął uczciwie pracować?

 

 

Czy osoby o tak ograniczonym myśleniu powinny być nadal opłacane z naszych podatków?

 

 

Czas już najwyższy, aby Policja i Straż Pożarna wystawiła rachunki do zapłacenia za czas stracony przy pilnowaniu takich zagrożeń, a Iwona Krawczyk i jej dyrektor (od siedmiu boleści, bo przecież nie od dróg) pokryli to z własnej kieszeni, to może wtedy nauczyli by się porządnej pracy.

 

 

hk

29.05.17

================================

CIĄG DALSZY AFERY STADIONOWEJ

Z DYREKTOREM PROCHACKIM W ROLI GŁÓWNEJ!!!!!!

 

Jak donoszą wiewiórki, kolejna osoba nie będzie pracowała w Domu Kultury w Lubawce.

Może Pan dyrektor wyjaśni mieszkańcom, dlaczego pracownicy wolą odejść z pracy, niż pracować w zespole kierowanym przez Pana dyrektora?

Czekamy na wyjaśnienia, żeby podzielić się nimi z naszymi Czytelnikami.

Swoją drogą, byłem świadkiem ciekawej rozmowy mieszkańców Lubawki na temat dyrektora Domu Kultury w Lubawce. Część twierdziła, ze dyrektor wyczerpał już limit skandali i niekompetencji, a gdy burmistrzowa powróci z urlopu to natychmiast odwoła go ze stanowiska. Jednak inni twierdzą, że nic mu nie zrobi, ponieważ on za dużo wie o poczynaniach burmistrza i jego świty. Być może to jest powód arogancji, buty, pychy itd. tego dyrektora, który wiedząc, że ma w szachu obecną ekipę może sobie pozwalać na takie bezczelne zachowania?

 

Czekamy na wyjaśnienia nie tylko dyrektora, ale także radnych, którzy po cichu popierają te układy i układziki.

 

hk

28.05.17

==========================================================

KTO POMOŻE ZNALEŹĆ WEJŚCIE

DO STAREJ KOPALNI

W ULANOWICACH???

OKAZUJE SIĘ, ŻE ULANOWICE

( NIEMIECKA NAZWA: ULLERSDORF BEI LIEBAU)

MIAŁY SWOJĄ KOPALNIĘ WĘGLA KAMIENNEGO

Oglądając u znajomych stare mapy naszego regionu zauważyłem, że na starej niemieckiej mapie zaznaczona jest kopalnia

w należących obecnie do Lubawki Ulanowicach(Ullersdorf).  Po sprawdzeniu nowszych map okazało się, że na niektórych

z nich także jest zaznaczona sztolnia wydobywcza należąca do tej kopalni.

 

 

Po przekopaniu starych niemieckich tekstów okazało się, że w XIX wieku funkcjonowała tu kopalnia węgla kamiennego

pod nazwą König Wilhelm. Eksploatacja tego złoża, przynajmniej ta zapisana w kronikach odbywała się w latach 1812-1819 oraz 1862-1876. Jak to zwykle u Niemców wszystko było skrupulatnie zapisywane i podano, że w samym tylko roku 1876 wydobyto w kopalni König Wilhelm 2.357 ton węgla, co na ówczesne czasy było ilością bardzo dużą. W tamtym okresie Lubawka i okolice była ważnym ośrodkiem wydobywczym węgla w naszym regionie i wkrótce opiszę

tą historię.

Po tym jak odnalazłem sztolnie wejściowe do kopalni w Szczepanowie postanowiłem odszukać także wejścia do kopalni za Podlesiem. Zgodnie z mapami kopalnia znajduje się po lewej stronie drogi z Lubawki do Chełmska Śląskiego pod górą nazwaną Trzy Kawałki. Po wstępnym rozpoznaniu można zobaczyć nieduże kamieniołomy i być może to w nich jest wejście do tej kopalni i doprowadzona  jest dobra droga, którą można było wywozić urobek, a było  tego jak wynika z zapisków tysiące ton wydobytego węgla.

 

 

 

 

Może ktoś posiada więcej informacji na temat tej kopalni i być może wie o zapadliskach w tamtym terenie i jest chętny podzielić się tymi informacjami? Zawsze lepiej jest sprawdzać sprzętem takie miejsca, co do których jest więcej informacji niż błądzić po terenie. W nagłówku strony są dane do kontaktu.

 

hk

28.05.17

=========================================================

ZAPADŁA OSTATECZNA DECYZJA!!!

 

POWSTAJE S3 DO GRANICY

W LUBAWCE!!!

 

                                            S3 już nie będzie kończyła się w przysłowiowym polu.

Serwis GDDKiA  Aktualności

Przetarg na ostatni odcinek S3 do granicy z Czechami

26-05-2017

Skierowanie do przetargu ostatniego na południu Polski odcinka drogi ekspresowej S3 z Bolkowa do Lubawki podpisał 26 maja 2017 r. minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

- Bardzo się cieszę, że kolejny odcinek drogi ekspresowej S3 z Bolkowa do granicy z Czechami, jest dziś kierowany do postępowania przetargowego. Rząd chce połączyć polskie porty w Szczecinie i Świnoujściu z południem Europy, co jest ważne dla wszystkich regionów, przez które przebiega trasa S3 - powiedział minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

 

Jak poinformował obecny na uroczystości wiceminister Jerzy Szmit, budowa 31 km trasy S3 od węzła w Bolkowie do granicy Polski w Lubawce będzie kosztować 3,2 mld zł. Inwestycja ma zostać ukończona do 2023 r.

 

Minister Andrzej Adamczyk podkreślił, że dokończenie trasy S3 jest jednym z priorytetów resortu infrastruktury i budownictwa.

Przyszła trasa ekspresowa, łącząca Bolków z Lubawką, jest ostatnim, nieskierowanym dotąd do realizacji odcinkiem drogi S3 na południu Polski. Jest to  kluczowy fragment drogi, mogący poprawić płynność ruchu oraz tranzytu na obszarach przygranicznych z Republiką Czeską, jak i zespołu portów Szczecin-Świnoujście z południowymi sąsiadami.

 

S3 Południe Bolków (bez węzła) - granica państwa

Realizacja tego odcinka przewidziana została w systemie „Projektuj i buduj“, w podziale na dwa zadania:

•             zadanie III - od węzła Bolków (bez węzła) do węzła Kamienna Góra Północ (bez węzła); ok. 16 km

•             zadanie IV -  od węzła Kamienna Góra Północ (z węzłem) – granica państwa, ok. 15 km.

Na odcinku Bolków – Lubawka/granica państwa planowane jest wybudowanie 62 obiektów inżynierskich (w tym m.in. mostów, wiaduktów, przejazdów gospodarczych, przejść dla zwierząt), 3 węzłów drogowych (Kamienna Góra Północ, Kamienna Góra Południe oraz Lubawka), MOP II - po obu stronach drogi S3 oraz 2 tuneli drogowych o długości ok. 2300 m i ok. 320 m.

 

Tunele przewiduje się zrealizować metodami: górniczą i odkrywkową. W ramach wyposażenia tuneli drogowych, stanowiących element transeuropejskiej sieci drogowej, zrealizowane będą systemy bezpieczeństwa i sterowania tunelami oraz Centrum Zarządzania Tunelami.

W ramach inwestycji w systemie „Projektuj i buduj“, wykonawca sporządzi kompletną dokumentację budowlaną, na podstawie której uzyska wszelkie decyzje, w szczególności ZRID (zezwolenie realizacji inwestycji drogowej) i wykona roboty budowlane.

 

S3 Południe Legnica - Bolków (z węzłem)

Długość tego realizowanego odcinka to ok. 36 km, w tym 4 węzły drogowe: Jawor Północ, Jawor Wschód, Jawor Południe, Bolków. Budowana droga podzielona została na dwa zadania. Łączna wartość inwestycji to ok. 900 mln zł, planowany termin zakończenia robót to IV kwartał 2018 r.

 

S3 Północ Nowa Sól - Legnica (A4)

Odcinek ten jest zlokalizowany na terenie województwa lubuskiego i dolnośląskiego. Ma długość około 80 km i zawiera 13 węzłów drogowych: Nowa Sól Południe, Nowe Miasteczko, Gaworzyce, Drożów, Potoczek, Kaźmierzów, Polkowice, Lubin Północ, Lubin Zachód, Lubin Południe, Legnica Północ, Legnica Zachód oraz Legnica II.

Odcinek jest obecnie budowany. Droga podzielona została na pięć zadań i realizowana jest w systemie „Projektuj i Buduj”. Wartość inwestycji to około 3 mld zł.

Planowany termin zakończenia robót to II kwartał 2018 r. Zadanie jest współfinansowane ze środków UE.

 

 

S3 jako element Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego

Droga ekspresowa S3 stanowi element korytarza paneuropejskiego - Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego (CETC - The Central European Transport Corridor). Jako fragment europejskiej trasy E65, wiodącej z północy na południe Europy, docelowo połączy miasto Malmö w Szwecji z miejscowością Chania w Grecji. Główne cele inwestycji to ułatwienie międzynarodowego transportu drogowego, skomunikowanie terenów przygranicznych poprzez autostradę A4 i sieć dróg ekspresowych z centralną Polską, poprawienie warunków jazdy i bezpieczeństwa ruchu, a także wyprowadzenie ruchu tranzytowego z drogi krajowej nr 3 i drogi krajowej nr 5 poza rejon miast: Jawor, Bolków, Kamienna Góra i Lubawka.

 

S3 w Polsce

Trasa S3 na terenie Polski będzie miała długość ok. 480 km. Jej kontynuację na terenie Republiki Czeskiej będzie stanowiła droga D11 (dotychczas R11). Połączenie obu dróg realizowane jest na podstawie międzynarodowej umowy rządowej, podpisanej w 2005 r. w Straszynie.

 

Źródło: Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa

 

================================

DZIŚ RANO POLICJA ORAZ STRAŻ POŻARNA ZAMELDOWAŁA SWOIM PRZEŁOŻONYM:

 

APARTAMENT MIESZKALNY NA STADIONIE W LUBAWCE ZOSTAŁ ZDOBYTY BEZ STRAT WŁASNYCH!!!!!

 

Dziś rano mieszkańcy Lubawki zostali zaalarmowani rykiem syren pojazdów ratowniczych. Przez miasto szybko przemknęły na sygnałach dźwiękowych i świetlnych samochody Policji, Straży Pożarnej i Pogotowia Ratunkowego. Wszyscy się zmartwili, że to może kolejny wypadek na drodze do Chełmska Śląskiego, która choć remontowana to nadal dziurawa i stwarza zagrożenie dla kierowców jadących ta drogą.

Lecz gdy wszystkie pojazdy skierowały się na stadion w Lubawce, zapanowało ogólne zaciekawienie, cóż to mogło się tam tak drastycznego wydarzyć? Czyżby ktoś od rana trenował rzut oszczepem, a może pchał kulą i trafił jeden drugiego? Ktoś rozsądny podpowiedział, że to nie jest możliwe, bowiem stadion jest, ale brak oszczepów i kul.

Wkrótce się okazało, ze zaczęto wyważać drzwi do pomieszczeń biurowych należących do Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu. Siły nacierających ekip były duże i gotowe na wszystko, więc opór został szybko zdławiony i drzwi ustąpiły, a oczom zebranych ukazała się postać dyrektora  Prochackiego ubrana jedynie w bokserki. Na szczęście stan jego zdrowia nie wymagał natychmiastowej pomocy medycznej, przynajmniej tej ratunkowej.

Niektórzy zastanawiali się, czy to dyrektor nie pozazdrościł prezesce Krawczyk, że ona w strefie zrobiła sobie apartament mieszkalno-rozrywkowy, to i on może taki stworzył dla siebie?

Okazało się, że służby ratunkowe zostały wezwane przez pracowników, którzy nie mogli skontaktować się z dyrektorem, ani wejść do pomieszczeń służbowych ponieważ były zamknięte od środka, myślano, że dyrektorowi coś się mogło przydarzyć ze zdrowiem. Takie podejrzenia mogły być chyba uzasadnione, bowiem dzień wcześniej dyrektor musiał opuścić rodzinne pielesze w trybie pilnym, na wyraźne żądanie jego żony.

Obecnie po mieście jeden drugiego informuje o tym skandalu i wszyscy się zastanawiają do czego jeszcze dojdzie w Domu Kultury, bowiem wszystko co śmieszne to już tu się wydarzyło. Cdn.

hk

26.05.17

 

 

==========================================================

PONAD 70 LAT NISZCZEJE KONSTRUKCJA PRZYGOTOWANA

POD TURBINĘ WODNĄ

ZAKOŃCZENIE WOJNY I WYSIEDLENIE NIEMCÓW SPOWODOWAŁO PRZERWANIE PRAC NAD BUDOWĄ MINI ELEKTROWNI WODNEJ

W JARKOWICACH

Przed ponad 70 laty zostali wysiedleni mieszkańcy tych terenów i wraz z tym została nie dokończona budowa małej turbiny wodnej napędzającej generator prądu.

Pozostała niedokończona konstrukcja betonowa, która pomału niszczeje.

 

 

Do zakończenia wojny prawie każdy zakład pracy na naszym terenie posiadał kotłownię węglową, a przy niej małą turbinę wytwarzającą energię elektryczną na własne potrzeby. Na rzekach i strumieniach było wiele małych turbin wytwarzających energię elektryczną, do dziś pozostało z tego niewiele, a w fabrykach zniszczono wszystko bezpowrotnie.

Także na Złotnej w Jarkowicach postanowiono wykorzystać bystry nurt strumienia, aby pracował dla dobra lokalnej społeczności.

 

 

Dodać należy, że kilometr niżej także na Złotnej był kanał tzw. młynówka zasilający w jednym z budynków magiel.

Może i dziś w dobie szukania alternatywnych źródeł energii znajdzie się ktoś, kto przejmie ideę budowy mini elektrowni wodnej i zainwestuje środki na uruchomienie takiej elektrowni?

 

hk

25.05.17

================================

WYJAŚNIENIA W SPRAWIE DYREKTORA ŁUKASZA PROCHACKIEGO

 

PO OPISANIU FAKTU ZDZIERANIA PLAKATÓW PRZED ŚWIĘTEM

MLEKA PRZEZ DYREKTORA PROCHACKIEGO WIELE OSÓB PYTAŁO

SIĘ DLACZEGO NIE PONIÓSŁ ON ZA TO ŻADNEJ KARY

Pytania dotyczyły faktu, że sprawa została zgłoszona do prokuratury, a nie słychać, żeby on został ukarany za to

niszczenie tych plakatów, bo dziś nie byłby dyrektorem. Okazało się, że Pan Prochacki i jego dwaj koledzy( wszyscy

byli pracownikami starostwa) to tylko bezmyślni wykonawcy poleceń ich przełożonych.

Z ich szefową czyli starostką Ewą Kocembą zerwałem wtedy znajomość przez to, że kłamała i udawała, że nie zna tych sprawców. Ale wobec Łukasza Prochackiego i jego kolegów, okazaliśmy akt łaski, żeby nie stracili pracy, zaproponowałem zawarcie ugody. Zawarta ugoda przewidywała, że za zniszczenie 74 plakatów, powieszą oni na terenie powiatu 120 plakatów Ruchu Palikota o treści wyborczej, a ja w zamian za to wycofam żądanie ścigania tych sprawców. Podpisaliśmy ugodę

i wręczyłem Panu Prochackiemu paczkę plakatów z którą poszedł on do starostwa. Ponoć paczka została otwarta w gabinecie starostki i nastąpił tam pierwszy atak furii ze strony starostki i jej pretorian.

Oburzyli się na treść plakatów:

 

 

ZRÓB KAWAŁ SWOJEMU PROBOSZCZOWI I ZAGŁOSUJ NA RUCH PALIKOTA

 

 

Ale ta furia była nieuzasadniona, gdyż ugoda mówiła o plakatach z treścią wyborczą i takie otrzymali. Twierdzenie,

że ja skłóciłem platformę z kościołem jest błędne, przecież i tak wszyscy wiedzą, że kościół nie lubi partii PO.

 

 

Takie plakaty Łukasz Prochacki  zdzierał.

 

A takie plakaty wieszał.

 

 

Widać nawet takich członków platformy można nauczyć, że jednak jest kara za łamanie prawa. Po powieszeniu tych plakatów, wycofałem wniosek o ściganie ich za ten czyn i mogli dalej pracować jako urzędnicy.  Do dziś Kocemba

i kamiennogórskie PO mają na mnie złość, że zostali ośmieszeni.

Ale to oni sami ośmieszyli się na własne życzenie.

Zresztą robią to do dziś.

 

hk

23.05.17

 

============================================================

MAMY W LUBAWSKIM DOMU KULTURY INFORMACJĘ TURYSTYCZNĄ. JAK WYPEŁNIA SWE ZADANIA?

 

ZBLIŻA SIĘ LATO WIĘC TURYŚCI RUSZAJĄ SIĘ Z DOMU,

ABY POZNAWAĆ NASZE PIĘKNE OKOLICE

Nasi sąsiedzi Czesi lubią podróżować do Polski i coraz częściej zwiedzają nasze okolice pieszo i na rowerach. Przekraczając granicę widzą jak są witani i informowani przez władze naszej gminy. Prawie wszędzie na przejściach są turystyczne tablice informacyjne o naszej historii i ofercie dla zwiedzających. Po stronie Czeskiej też są takie tablice.

 

 

Oto nasze tablice w Okrzeszynie i Niedamirowie.

 

 

 

 

A to są tablice po stronie Czeskiej.

 

 

 

Czy widać różnicę?

 

Przez burmistrz Kocembę i dyrektora Prochackiego wychodzimy na naród brudasów, a przecież to do ich

obowiązków należy, aby podlegli im pracownicy umyli te tablice.

 

Jeżeli Czesi myją swoje to dlaczego my tego nie robimy?

 

Czy ten duet nie posiada zmysłu estetycznego?

 

Zasadnym jest zapytać, kiedy pracownicy domu kultury zamiast gzić się po kątach wezmą się za umycie tych tablic?

 

 

W nagrodę w Okrzeszynie przed granicą będą mogli zobaczyć ładne źródełko wody wypływające spod skał

i płynące na dół po mini kaskadzie.

 

 

Ładnie to wygląda, prawda? Chociaż to, ale tylko dzięki temu, że jest niezależne od naszej gminnej władzy.

 

hk

22.05.17

==========================================================

DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA ZMARNOWAŁA TYLE MILIONÓW GMINNYCH PIENIĘDZY????????

CZYŻBY POPRZEDNI PROJEKTANCI BUDOWY SALI SPORTOWEJ BYLI WEDŁUG KOCEMBY NIEWIARYGODNI, ŻE ZLECIŁA WYKONANIE NOWEGO PROJEKTU INNYM?

 

                                            Czy burmistrz Kocemba powinna zostać ukarana za marnotrawstwo

                                            gminnych finansów przy budowie sali sportowej w Lubawce?

 

Jeden z czytelników napisał do mnie, że doszło do marnotrawstwa gminnych środków przy projektowaniu i budowie sali sportowej. Podał adres strony internetowej na której znajduje się informacja, że poprzedni burmistrz Pan Tomasz Kulon

w roku 2009 przeprowadził przetarg na projekt przebudowy szkoły przy ulicy Mickiewicza w Lubawce. Projekt ten przewidywał także budowę sali sportowej przy boisku wielofunkcyjnym, oraz zostawiono miejsce na budowę basenu przy tejże sali. Co ważniejsze miały pozostać sale gimnastyczne, które obecna burmistrz kazała wyburzyć. Oto fragmenty

z dokumentacji i wizualizacji tej sali sportowej zaprojektowanej przez Tomasza Kulona.

 

 

 

 

 

Zatroskany czytelnik zwrócił uwagę na to, że projekt wykonany na zlecenie Pana Kulona przewidywał budowę galerii

z widownią, a obecnie budowana sala sportowa takiej widowni nie będzie posiadała, gdyż zaplanowano tylko niewielki balkon, chyba z myślą, że tam zmieści się kilku vipów, może i sama Pani Kocemba i Krawczyk z fotelami zabranymi

z apartamentu w strefie ekonomicznej? Takie podejrzenie nie jest bezzasadne, gdyż w projekcie przewidziano obok balkonu także łazienkę i to z prysznicem, choć na dole są już szatnie z prysznicami.

Porównałem projekty i przyznam, że jestem zszokowany taką bezmyślnością, projekt Pana Kulona przewidywał budowę sali sportowej o wymiarach 27mbx45mb. Natomiast już projekt sali burmistrz Kocemby ma wymiary tylko 24,5mbx32,5mb i to w dodatku bez widowni, choć koszty budowy według obu projektów mają podobną cenę. Koszt samego projektu dotyczącego dobudowy szkoły, remontu starej części i budowy sali sportowej na zlecenie Pana Kulona wyniósł 70 tysięcy złotych, natomiast koszt nowego projektu jest chyba ściśle tajny, gdyż do dziś nie został umieszczony na stronie internetowej urzędu.

Należy zapytać burmistrza dlaczego to ukrywa? Czyżby bała się, że następne niewygodne fakty ujrzą światło dzienne? Co robią nasi niemrawi radni, że nie interesują się takim marnotrawstwem i nie blokują idiotycznych pomysłów burmistrza?

Dodatkowym smaczkiem jest to, że nie wystąpiono o pozwolenie na budowę tej sali sportowej w tym miejscu. Zmieniono miejsce budowy, zmieniono projekt, a pozwolenie na budowę dotyczy sali sportowej o które wystąpił i otrzymał to pozwolenie Pan Tomasz Kulon w 2010 roku.

 

 

Myślę, ze teraz radni z tymi pytaniami o wyjaśnienia tych spraw powinni na sesji oficjalnie zapytać Panią Burmistrz, bo znając ją to wiem, że bez przymuszenia jej sama nie odpowie. Mniemam, że nie dojdzie do tego, żeby na sali grali obcy przyjezdni sportowcy, a nasza młodzież miałaby się tylko im przyglądać. Wybudowana sala ma służyć mieszkańcom gminy.

 

hk

21.05.17

===============================

CHCIWOŚĆ ZGUBIŁA

REDAKTORA CHODASEWICZA

 

czyli jak to za pieniądze

redaktor się modli

 

MIEJSCOWY MAGNAT PRASOWY

JANUSZ CHODASEWICZ WYDAJĄCY TYGODNIK RTI ZOSTAŁ PRZYKŁADNIE UKARANY ZA SWĄ PAZERNOŚĆ

 

Wszyscy kpią, że tygodnik jest niezależną prasą, ale od Burmistrza Świątka, a na usługach Kocemby, Krawczyk

i tej całej reszty z partii specjalistów od ośmiorniczek.

 

Przed laty na kamiennogórskim rynku prasowym funkcjonowały w formie papierowej dwie gazety. Tygodnik RTI redaktora Chodasewicza, oraz tygodnik powiatowa. info Marcina Jaksonia.

Pan Chodasewicz zwalczał energicznie konkurencyjną gazetę, uciekając się nawet do chwytów poniżej pasa. Efektem tej walki było to, że konkurencja przestała wydawać swoją gazetę i na rynku pozostał tylko tygodnik RTI. Wraz z pozbyciem się konkurencji szybko wzrosły ceny za reklamy i teksty sponsorowane.

Gdy stał się ideologiem miejscowej Platformy Obywatelskiej i często odwiedzał kawiarnię Lotos, która jest chyba siedzibą tej partii to zaczął dostawać lukratywne zlecenia dla swojej gazety. Tak się złożyło, że starostą kamiennogórskim była członkini PO Ewa Kocemba, a szefową kamiennogórskiej strefy ekonomicznej Iwona Krawczyk guru tejże PO. Dochodowe zlecenia płynęły ze starostwa i tak w latach 2012-2014 Ewa Kocemba dała zarobić redaktorowi Chodasewiczowi 35.254,68 złotych, jeżeli dodamy do tego drugie półrocze 2011 roku wyjdzie jakby nie patrząc około 40 tysięcy. Do tego dochodzi chyba podobna kwota ze strefy ekonomicznej od Iwony Krawczyk. Jasno więc widać dlaczego pisał w swej gazecie peany pochwalne dla tych Pań i ich środowiska, a wszystkich ich przeciwników opluwał prawie co tydzień. Można śmiało powiedzieć, że członkinie platformy za publiczne pieniądze sponsorowały sobie reklamę swoich osób, na co wskazuje audyt przeprowadzony w strefie w którym stwierdzono takie fakty, audytor wprost napisał, że w strefie opłacano promocję zarządu tej strefy, a nie samą strefę. 

Ewa Kocemba jadąc nawet nad zalew Bukówka, kazała zrobić sobie tam zdjęcia i napisać artykuł promujący jej osobę. Płaciła i jednocześnie wymagała, a to, że takowe teksty kosztowały grube tysiące było woda na młyn red. Chodasewicza. Nikt się nie zastanowił nad tym, że są to pieniądze publiczne, które można by przeznaczyć chociażby na remonty np. dróg powiatowych. Nawet jazda pociągiem do Czech kosztowała podatnika 1.230 złotych, tylko za to, aby pokazać w gazecie starostkę Kocembę jadącą tym pociągiem. Takich obrzydliwych w swojej wymowie przykładów wykorzystywania funduszy powiatu na promocję osoby Kocemby jest wiele. Nie przynosi to chwały tak Kocembie, Krawczykowej, jak i red. Chodasewiczowi.

Nie tak dawno wicepremier Morawiecki mówił: ludzie oglądajcie polskie seriale, m.in. Ranczo. Niestety nie wszyscy go posłuchali. Redaktor Chodasewicz także nie, bo jakby to uczynił to by wiedział, że spin doktor Czerepach doradził Pani Wójt jak się pozbyć radnego Myćki. Otóż dali mu zlecenie na wywóz gminnych śmieci. Myćko zaczął zarabiać na śmieciach i przestał być radnym, a Wilkowyje odetchnęły pełną piersią. Widzę, że Kamienna Góra także zaczyna oddychać…   

Warto w tym miejscu pochylić się nad wiarygodnością RTI jak i redaktora naczelnego. O niezależności nie będę pisał, bo obawiam się, ze nikt z szanownych czytelników zarówno Marsjan, ani innych stworów z trzeciego wymiaru nie widział.   Nie wiem jakie są odczucia czytelników, ale bardzo często odnoszę wrażenie, że RTI na swoich stronach opisuje jak to

w Moskwie rozdają mercedesy. Po chwili okazuje się jednak, że nie w Moskwie, a w Irkucku i nie mercedesy, a rowery. Na dokładkę nie rozdają, a kradną. Tego rodzaju „drobne pomyłki” to codzienność, a raczej „tygodniowość”. Gdy na dokładkę dołożymy jeszcze łamanie prawa prasowego poprzez niepublikowanie sprostowań to w efekcie mamy do czynienia

z filozofią Kalego. Gdy RTI dołoży komuś spoza układu partyjno-towarzyskiego, np. burmistrzowi Świątkowi to jest ok!. Gdy jednak ktoś dołoży osobie z koterii redaktorskiej to larum grają i gremialnie, jak Bóg przykazał starają się go grillować. O uwłaczającej wszelkim standardom sprzedaży dla jednego z tabloidów zdjęcia dziewczynki bestialsko zaatakowanej na progu księgarni „Atena” nie chce przypominać bo tego rodzaju działania nie mieszczą się po prostu w głowie. Tak wygląda niezależność i wiarygodność RTI i samego red. naczelnego.         

Stare polskie porzekadło mówi: nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Zachciało się Chodasewiczowi zostać radnym, ale

i jego chciwość podpowiadała mu, żeby nadal brać zlecenia reklamy i promocji z urzędu miasta w którym jest tym radnym.

Myślał, ze nikt się nie połapie, że fakturował usługi na dwie firmy, aż się przeliczył i został za karę odwołany

z funkcji radnego. Jednakże i tak zdążył pobrać z miejskiej kasy 6.199,20 złotych.

Po zmianach, gdy starosta nie był już z platformy, a Iwona Krawczyk wyleciała z hukiem ze strefy za marnotrawstwo strefowych finansów, stracił redaktorek lekkie źródełka dochodów i to dlatego zaczął organizować próbę odwołania obecnego starosty. Zamarzyło mu się, aby to platforma powróciła do władzy, bo być może wtedy zamiast kaszanki mógłby znowu jadać kawior, a zamiast pangi raczył by się łososiem.

Wczoraj zapanowała radość na kamiennogórskich ulicach, gdy ludzie się dowiedzieli, że odwołanie złożone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie uchwały rady odwołującej jego z funkcji radnego zostało odrzucone.

 

 

Tak kończą tacy ludzie pazerni na społeczny grosz i aż nasuwa się zawołać za Wyspiańskim:

 

 

Miałeś, chamie, złoty róg,

miałeś, chamie, czapkę z piór:

czapkę wicher niesie,

róg huka po lesie,

ostał ci się ino sznur,

ostał ci się ino sznur.

 

 

hk

19.05.17

 

 

===============================

ŻAŁOSNY ATAK ROZPACZY BURMISTRZ KOCEMBY, SĘDZIEGO

I TYGODNIKA RTI

GDY BRAKUJE DOWODÓW NA POPARCIE AKTU OSKARŻENIA ROZPOCZYNA SIĘ POMOC SĘDZIEGO DLA OSKARŻYCIELKI

I FABRYKOWANIE ZEZNAŃ ŚWIADKÓW

Sędzia, który nie ma prawa prowadzić tego postępowania sądowego i moim zdaniem jest stronniczy, chyba w akcie rozpaczy, aby pomóc Kocembie wydaje skierowanie na badania przed komisją lekarską złożoną z psychiatrów.

Sędzia od początku rozprawy w sposób stronniczy chciał udowodnić i zbagatelizować amatorskie filmy erotyczno-pornograficzne w których występowała Ewa Kocemba.  Uznał on, że godne uwagi są tylko filmy kręcone przez profesjonalistów i z profesjonalistkami w rolach głównych. Idąc tym tokiem rozumowania dochodzimy do wniosku, że sportowiec amator to nie sportowiec, tylko nędzna podróbka.

 

 

Szanując wolę sądu w dniu 16 maja zgłosiłem się na badania lekarskie. Oświadczam, że po badaniach zostałem uznany za człowieka całkowicie zdrowego. I taka opinia będzie dostarczona sądowi. Biegli lekarze przeanalizowali dostarczone im przez sąd akta sprawy i stwierdzili, ze nie można na ich podstawie stwierdzić, abym nękał Ewę Kocembę.  Brakuje podstaw do uznania, że doszło do nękania ponieważ:  nie dzwonię do niej, nie piszę do niej żadnych listów, emaili czy SMS-ów, nie kontaktuję się z nią i nie nachodzę jej gdziekolwiek. A zarzut, że w internecie krytykuję jej działalność jako osoby publicznej nie jest formą nękania, lecz zwykłej dozwolonej krytyki.

 

 

TERAZ JA WNOSZĘ, ABY EWA KOCEMBA

I IWONA KRAWCZYK PODDAŁY SIĘ TAKIM SAMYM BADANIOM.

 

 

NO CHYBA, ŻE BĘDĄ SIĘ TAKICH BADAŃ BAŁY, BO DOBRZE WIEDZĄ, ŻE NAWET W SĄDZIE KŁAMIĄ I ZEZNAJĄ NIEPRAWDĘ.

 

 

Wracając do sposobu prowadzenia sprawy, to zarzuciłem sędziemu, że łamie artykuł 105 Konstytucji Rzeczypospolitej:

1. Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu.

 

 

Oto oświadczenie wygłoszone z mównicy Sejmowej:

 

 

Wypowiedzi na posiedzeniach Sejmu

Posiedzenie nr 95 w dniu 24-06-2015

Oświadczenia.

Poseł Henryk Kmiecik:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Już raz z tej trybuny w dniu 17 grudnia ubiegłego roku poruszyłem sprawę ataków na mnie i na moje biura poselskie ze strony działaczki Platformy Obywatelskiej Ewy Kocemby pełniącej wówczas stanowisko starosty pow. kamiennogórskiego.

    Przypomnę w skrócie, co się wydarzyło. Dziennikarze prosili mnie o zajęcie stanowiska w sprawie pozywania mnie do sądu przez Ewę Kocembę i jej koleżanki za wypowiedzi i komentarze na temat ich działalności. Dlatego w dniu 26 listopada 2014 r. zorganizowałem konferencję prasową w moim biurze poselskim w Kamiennej Górze, aby odpowiedzieć dziennikarzom na pytania w interesujących ich kwestiach. Na konferencję przybył także z kamerą zaprzyjaźniony z Ewą Kocembą dziennikarz jednej z telewizji kablowych. Choć nie był zaproszony, to jednak miał prawo przeprowadzić relację z konferencji. Przypuszczam, że to on wniósł urządzenie podsłuchowe, które w czasie rzeczywistym przekazywało sygnał na zewnątrz budynku. W ukryciu słuchała tego Ewa Kocemba, a jak potrafi ona podsłuchiwać i nagrywać, pokazałem w dniu wczorajszym. Aby więc zapobiec dalszemu przekazywaniu dziennikarzom relacji z rozprawy sądowej, wtargnęła jak w amoku do biura i chciała przerwać konferencję, zastraszając dziennikarzy, że jeżeli wyemitują nagrane materiały, to pozwie ich do sądu. Moment ten nagrała także dyrektorka mojego biura poselskiego i umieściła krótki film na portalu internetowym.

    Czego obawiała się Ewa Kocemba, że zdecydowała się na taki atak? Wyjaśnienie jest proste. Chciała zapobiec ujawnieniu opinii publicznej relacji z sądu, gdyż na sali sądowej wyszły na jaw kompromitujące ją fakty. Okazało się, że chcąc uchodzić za osobę wysoce moralną, zapomniała o tym, że występowała w filmach erotyczno-pornograficznych, zapomniała, że policja wielokrotnie interweniowała w związku z jej skandalicznymi zachowaniami demoralizującymi dzieci i osoby starsze. Chyba wstyd jej było, iż się wyda, że na sali sądowej przyznała, że jej filmy erotyczno-pornograficzne były nagrywane za jej zgodą, jej kamerą i są jej własnością. Problem polegał tylko na tym, że tych filmów, jak widać, było więcej. Tu akurat były inne, niebędące własnością tej Pani, więc nie mogła ich pozyskać. Jedyne co wywalczyła, to to, że sąd zabronił publicznego odtwarzania tych filmów ze względu na treść.

    Następnego dnia z samego rana Ewa Kocemba wtargnęła z kolei do mojego biura poselskiego w Jeleniej Górze i zastraszała Panią dyrektor, że jeżeli nie wycofa z portalu internetowego filmu nagranego w biurze w Kamiennej Górze, to zaskarży ją do sądu. Później jeszcze dwukrotnie agresywnie dobijała się do drzwi biura, lecz nie została wpuszczona.

    Równocześnie pojawił się na kamiennogórskim portalu internetowym wpis, że ktoś wpadnie do biura w Jeleniej Górze i zniszczy drzwi, a po wejściu zniszczy wyposażenie biura, przy czym nie użyto słowa ˝zniszczy˝, lecz równoznacznie brzmiącego, ale bardziej wulgarnego. Wobec takich gróźb dyrektor biura zamknęła je i dokonała zgłoszenia na Policję, że obawia się o swoje zdrowie i życie, a ja złożyłem w tej sprawie pismo do marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego. W styczniu otrzymałem pismo od komendanta głównego Policji, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona. Pan komendant obiecał, ale Policja w Jeleniej Górze przez długie miesiące jakoby nie mogła ustalić IP komputera, z którego padły groźby. Gdy już tego dokonała, to ponoć sprawa krąży po prokuraturach, a my do dziś nie wiemy, kto groził, jak zostanie ukarana Ewa Kocemba, gdyż naruszenie miru domowego biur poselskich jest złamaniem prawa. Po prostu upłynęło 7 miesięcy i cisza.

    Nasuwają się pytania: Czy Ewa Kocemba i osoba pisząca te groźby to jedna i ta sama osoba? Czyżby to było celowe opóźnianie wyjaśnienia, dlatego że Ewa Kocemba należy do Platformy Obywatelskiej i trzeba chronić działaczkę tej partii? Czy może pani minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska, Policja i prokuratury czekają, aż groźby zostaną spełnione, tak jak to było w biurze poselskim PiS-u w Łodzi, gdzie szaleniec dokonał mordu? Powtórzę raz jeszcze pytania zadane z tej mównicy w grudniu: Czy słowa pana Bartłomieja Sienkiewicza, że państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje, są prawdziwe? Jeżeli nie potrafi się zapewnić bezpieczeństwa pracownikom biur poselskich, to jak jest traktowany zwykły obywatel naszego kraju? Czy może znowu usłyszymy (Dzwonek), że Ewa Kocemba zostanie uznana za winną, dopiero gdy pijana przejedzie na pasach zakonnicę w ciąży? Dziękuję.

To za te oświadczenie i powieszenie jego wydruku ze strony Sejmu w witrynie biura poselskiego oraz artykuły

w prasie Ewa Kocemba żąda przeprosin.

A to jest fragment opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych w tej sprawie( całość jest w zakładce dokumenty):

 

 

Wydrukowanie tekstów oświadczeń posła ze strony internetowej Sejmu i zawieszenie ich w biurze poselskim należy uznać za dalsze rozpowszechnianie dostępnej na stronach SIS, informacji publicznej, które nie podlega ograniczeniom. Jawność i powszechna dostępność oświadczeń wygłoszonych przez posła na sali plenarnej, w świetle powyżej przytoczonych przepisów Konstytucji, Regulaminu Sejmu i udip, nie może być kwestionowana.

 

2.Odrębną kwestią jest odpowiedzialność posła za treści, które zawarł w wygłoszonym przez siebie oświadczeniu. W sytuacji, gdy treść oświadczenia „narusza prawa osób trzecich” w rozumieniu art. 105 ust. 1 zd. 2 Konstytucji, a więc np. dana osoba czuje się np. zniesławiona (w myśl art. 212 Kodeksu karnego) bądź uważa, że naruszono jej dobra osobiste (art. 23 Kodeksu cywilnego), poseł może zostać pociągnięty do odpowiedzialności sądowej (karnej bądź cywilnej) za zgodą Sejmu.

            Zgodnie z art. 105 ust. 1 Konstytucji: „Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoja działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu”.

 

 

 

Jasno z tego wynika, że gdybym nawet skłamał w oświadczeniu to i tak organa ścigania muszą posiadać zgodę Sejmu do pociągnięcia mnie do odpowiedzialności. W przypadku mówienia prawdy i tylko prawdy tego rodzaju ewentualności stają się czysto teoretyczne. O taką zgodę Ewa Kocemba do Sejmu nie wystąpiła, więc bez tej zgody nie może w akcie oskarżenia podnosić tego oświadczenia jako dowodu.

Dodatkowym smaczkiem jest to, że moim zdaniem bardzo stronniczy sędzia nie powinien prowadzić tej rozprawy ponieważ:

 

 

W artykule 40 k.p.k. określono przypadki, w których następuje wyłączenie sędziego z mocy ustawy. Stanie się to zatem jeśli:

• brał udział w wydaniu zaskarżonego orzeczenia lub wydał zaskarżone zarządzenie;

• brał udział w wydaniu orzeczenia, które zostało uchylone;

• brał udział w wydaniu orzeczenia, co do którego wniesiono sprzeciw;

 

 

A sędzia ten wydał już poprzednio postanowienie w tej sprawie, które zostało uchylone, więc z mocy prawa nie powinien teraz orzekać w tej sprawie. Na samej rozprawie uchylał moje pytania, które mogły narazić Ewę Kocembę na odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań. Czyżby też dlatego „zaginęły” nagrania z rozpraw o które wystąpiłem do sądu? Dodam, że od 1 stycznia 2016 roku istnieje obowiązek rejestracji rozpraw, ale jak widać niewygodne nagrania z kamiennogórskiego sądu potrafią znikać.

Sprawa składania fałszywych zeznań przez podstawionych świadków znajdzie swój epilog w prokuraturze. Pierwsze zgłoszenie dotyczące  Iwony Krawczyk już tam trafiło, reszta wkrótce, każdy według swoich zasług.

W tygodniku RTI niejaki Paweł Grabek poprzeinaczał wszystko, choć nawet nie zamieniłem z nim słowa, twierdzenie jakoby Kocemba wygrała jakieś trzy sprawy jest kłamstwem. Była tylko jedna, a w ubiegłym roku jedna została umorzona,

a w innej zostałem uniewinniony.

Czekam na wynik badań Kocemby, bo to ona atakowała mnie w moich biurach poselskich, zastraszała dziennikarzy, kamerzystów i innych pracowników, a leci ze skargami na mnie. Czy normalny człowiek będzie podjeżdżał do kogoś pod dom, aby tylko wejść przez Wi-Fi do czyjejś sieci, pisać komentarze, żeby się zapisały na jego numer IP? Oczywiście robi tak Ewa Kocemba i gdy raz zablokowałem sieć hasłem dostępu to przyjechała z informatykiem, aby złamał hasło, co się nie udało. Jak przeczytałem to pismo w którym się skarży, że nie mogła wejść do mojej sieci zrozumiałem skąd się brało tyle nieznanych komentarzy na moim IP.

Jak się Ewie Kocembie nie podoba moja strona internetowa z krytycznymi uwagami na temat jej działań jako burmistrza, to wystarczy zacząć myśleć i uczciwie pracować dla dobra mieszkańców gminy, a krytyka nie będzie miała racji bytu, gdy wszystko będzie robione zgodnie z prawem.

Moje wystąpienia w Sejmie zawsze były ostre, nawet z mównicy powiedziałem premierowi Tuskowi, że za naszą S3 w Chinach zakończyłby żywot z kulką w potylicy, ale on wiedział, że mam rację, zacisnął zęby i przemilczał. Ale te nasze członkinie platformy już chyba by już stos mi szykowały. Śmieszy mnie, że Kocemba twierdzi iż jest zmęczona, ale przypominam sobie jak premier Ewa Kopacz przysłała posła Jarosa, aby mi zaproponował coś w zamian za wyciszenie sprawy i nie ujawnianie podsłuchów dokonywanych przez Kocembę. Wtedy odpowiedziałem, że chcę tylko, aby one dały mi święty spokój i odczepiły się od mnie. Jaros był zdziwiony, że chcę tylko tyle i nie żądam w zamian niczego dla siebie. Skontaktował się z Kocembą i Krawczyk i na drugi dzień przyszedł załamany bo to dla tych „działaczek” danie mi spokoju było jak jemu oświadczyły, zbyt  wysoką ceną. Może się zdarzyć, że w przypadku dalszej ofensywy tych Pań ukierunkowanych na moja osobę udostępnię dziennikarzom np. z Dami, namiary policjantów interweniujących z powodu gorszących zachowań tej osoby. Wtedy niewątpliwie i ona i pracujące dla niej RTI będzie mogło i mówić i pisać o wysokich moralach jaśnie nam panującej Pani burmistrz. Tendencyjne i przekłamujące opisywanie przez RTI tej sprawy ma chyba związek z otrzymaniem przez redaktora Chodasewicza kilkudziesięciu tysięcy złotych ze starostwa, gdy rządziła nim Ewa Kocemba,  opiszę te marnowanie pieniędzy podatnika na wątpliwą reklamę Kocemby i jej platformy.

 

hk

 

18.05.17

 

Doszły do mnie sygnały od mieszkańców Chełmska Śląskiego, że budynek byłego przedszkola mógłby

w krótkim czasie zostać wyremontowany i powstały by tam nowe mieszkania.

 

 

Jak widać na zdjęciach budynek nie jest w złym stanie, ale wymaga adaptacji cele mieszkaniowe. Jak mi powiedziano,  to ten budynek Gmina Lubawka wniosła aportem do TBS. Obecnie TBS prosi gminę o dofinansowanie tego remontu. Ponieważ Gmina Lubawka jest udziałowcem TBS to jest normalnością, że powinna dbać o to, aby na terenie gminy powstawały mieszkania pod patronatem TBS.

Potrzeby mieszkańców gminy na mieszkania są ogromne, zaspakajanie tych potrzeb jest zadaniem własnym gminy,

a przecież nic się u nas nie buduje. Zastanawiające jest, że jesteśmy członkami Aglomeracji Wałbrzyskiej, która dofinansowuje budowę nowych mieszkań. W samym Wałbrzychu powstaje rocznie od 200 do 300 mieszkań, zasadnym jest więc zapytać Burmistrz Kocembę dlaczego nie składa wniosków o pieniądze na budowę domów komunalnych z pieniędzy którymi zarządza ta aglomeracja.  Jeżeli jesteśmy gminą 8 krotnie mniejszą od Wałbrzycha, to i powinniśmy otrzymać środki na budowy proporcjonalnie 8 krotnie mniejsze. A tu nie otrzymujemy nic.

Wracając do sprawy TBS to przecież gmina może uzgodnić z nimi ile trzeba dopłacić do remontu tego budynku po przedszkolu, a w zamian za to gmina mogłaby otrzymać do swojej dyspozycji na przykład 2 mieszkań.

Czyżby tak burmistrz jak i radni byli pozbawieni możliwości logicznego myślenia i działali na szkodę gminy?

Proszę więc radnych, aby te sprawy wzięli w swoje ręce, bowiem jak widać na Burmistrz Kocembę nie ma co liczyć.

 

hk

18.05.17

Na pierwszy ogień odwiedziłem basen w Lubawce.

 

Pusto i głucho, od zimy nikt tu nic nie zrobił, a czerwcowe upały są już blisko.

 

 

Zalew „Bukówka”.  Mimo szumnych zapowiedzi i szpanowania przed kamerami, możemy tu liczyć na ciszę

i możliwość obcowania z dziką naturą i ptactwem wodnym, które dziękuje burmistrzowi za lenistwo i brak wyobraźni skutkujące brakiem turystów, płoszących dzikie kaczki.

 

 

Stok narciarski. Sezon zimowy tu się szybciej zakończył niż rozpoczął, ale powinien wzorem innych stoków zapewnić wykorzystanie go także w sezonie letnim. Może burmistrz Lubawki szuka w swojej partii nowego sekretarza i nie ma czasu zaproponować mieszkańcom i turystom torów saneczkowych na kółkach, kolejek szynowych choćby taką jaka jest w niedalekich Mladych Bukach. A tu na stoku cisza i żywego ducha nie widać, chyba, że pracownicy domu kultury ukryli się w kasie biletowej uprowadzonej ze stadionu i zajmują się czynnościami, którymi ostatnio zasłynęli.

 

 

Skocznia narciarska. Pomimo, że prokuratura wrocławska prowadzi dochodzenie w jej sprawie, to tutaj przecież miała praca przebiegać w szybkim tempie. Wszak powstanie tu chyba pierwsza w Polsce wieża widokowa ukryta w lesie z której niewiele będzie widać. Prace przy małej skoczni od ubiegłego roku nie posunęły się nic do przodu, a przyroda ośmiesza inwestora i trawa niedługo zasłoni to kompromitujące władze gminne dzieło.

 

                                                      A tak wygląda pusty stadion wyremontowany za miliony,

                                                      nikt tu nie biega, nie rzuca oszczepem czy pcha kulą.

 

Jak by nie patrzeć to nic się u nas nie zmienia, burmistrz i radni czerpią z gminnej kasy pieniądze pełnymi garściami nie ofiarowują od siebie nic w zamian. Jak długo jeszcze mieszkańcy gminy wytrzymają ten marazm, nepotyzm i lenistwo?

hk

17.05.17

Oto ta osoba jest odpowiedzialna za marnotrawstwo, czyli zburzenie dwóch dobrych i po remontach sal gimnastycznych przy szkole w Lubawce. Były tam wymienione okna, dachy, instalacje i ocieplona elewacja. Wartość tych sal to około miliona złotych. Do tego dochodzi fakt, że dzieci przez dwa lata nie mają gdzie ćwiczyć na lekcjach w-f.

 

Tak na dzień dzisiejszy wygląda postęp prac przy budowie sali sportowej w miejscu zburzonych sal gimnastycznych.

                 

Prace przy wznoszeniu murów idą pełną parą, ale gdy się ogląda wielkość tej sali, to szału nie ma, …. nie urywa.

Widać wyraźnie, że nowa sala będzie niewiele większa niż były sale gimnastyczne. Ale co innego przykuło moją uwagę, a mianowicie nie widzę, aby miały powstać parkingi, a przecież jeżeli mają się tu odbywać jakiekolwiek turnieje to dla gości przyjezdnych muszą być miejsca, gdzie mogą zaparkować samochody czy autobusy. Może i Panie Krawczyk i Kocemba lubią młodych chłopców sportowców, których obiecały nam to ściągnąć w liczbie do 300, ale chłopcy ci muszą gdzieś swoje fury zaparkować.

Przecież na tej wąskiej i zniszczonej ulicy Mickiewicza nie ma miejsc na parkujące auta i nie wyobrażam sobie, aby mogły parkować tu autobusy.

Pokusiło mnie, aby sprawdzić projekt budowlany i plan zagospodarowania terenu, a tu niespodzianka, są przewidziane miejsca do parkowania.

Co prawda znowu szału nie ma, ale zaprojektowano

3 ( słownie: trzy ) miejsca parkingowe. Niech każdy teraz doda swój komentarz do takiego planowania

i projektowania.

A można było zrobić inaczej!!!!!!!

 

Oto miejsce gdzie można było wybudować tą salę sportową.

 

 

Miejsce obok boiska wielofunkcyjnego zarasta trawą, a mogła śmiało zostać tu wybudowana ta sala sportowa, basen Delfinek i oczywiście jeszcze parkingi w dowolnej ilości. Dodatkowo mielibyśmy obie sale gimnastyczne do dyspozycji młodzieży.

Odkładając na bok moje prywatne oceny osoby Ewy Kocemby, to ogarnia mnie przerażenie jako mieszkańca Lubawki, widząc to co ona wyprawia z tym wszystkim. Jak można tak postępować marnotrawiąc gminne finanse, dlaczego nie ma konsultacji ze społeczeństwem w takich właśnie kluczowych sprawach, gdzie jest wzięty pod uwagę głos nauczycieli i rodziców na temat tej moim zdaniem idiotycznej budowy.

Według tego co słyszę, to mieszkańcy gminy mają już dość takiego postępowania burmistrza i chyba za kilka tygodni zdecydują o odsunięciu jej ze stanowiska.

 

hk

16.05.17

Wielu turystów przejeżdżając obok tych domków nie widząc możliwości zaparkowania

tam samochodu jedzie dalej.

 

Czy tylko przez to, ze ta ulica jest wąska i nie ma szans na parkowanie na niej mamy tracić turystów??

 

 

 

 

 

A przecież jest możliwość rozwiązania tego problemu.

Jak widać na zdjęciach naprzeciwko domków jest szeroka skarpa. Dodatkowym atutem jest to, że jest to działka gminna. Można więc, niewielkim kosztem zebrać i wywieźć ziemię z tej skarpy i zabezpieczyć koszami gabionowymi teren przed osuwaniem się reszty ziemi na dół. W ten sposób zyska się duży teren, na którym można urządzić parking dla samochodów osobowych, a także można przygotować miejsce do parkowania dla autobusu z turystami.

Dzięki temu można gościć większą ilość turystów, gdyż wiadomym jest, że większość zmotoryzowanych chce podjechać jak najbliżej ciekawego miejsca godnego zwiedzania. Natury człowieka nie zmienimy, ale możemy zmienić teren skarpy dla wygody turystów.

 

hk

15.05.17

Oto kopia zawiadomienia prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez Iwonę Krawczyk, które zagrożone jest karą do 8 lat więzienia.

 

Jaka jest geneza popełnienia tego przestępstwa przez Iwonę Krawczyk?

Jesienią 2011 roku, przed „Świętem mleka” uzgodniliśmy z właścicielami kawiarni Wodnik na kamiennogórskim zalewie, że oplakatujemy ściany tego budynku, aby mieszkańcy mogli zapoznać się z hasłami wyborczymi Ruchu Palikota, takie same plakaty umieściliśmy na miejskich słupach ogłoszeniowych. Nie wiem co tak zabolało Platformę Obywatelską, że wysłała trzech pracowników Starostwa podległych Ewie Kocembie, żeby zniszczyli te plakaty.

Jak wymyślili, tak uczynili, zdarli 74 plakaty na których to uśmiechnięty Janusz Palikot witał przechodzących ludzi.

Tak wyglądały ściany Wodnika po naszym plakatowaniu.

 

 

 

 

A tak wyglądały te ściany po zniszczeniu plakatów przez, jak się okazało pracowników starostwa.

 

Wartość plakatów i koszt plakatowania przekroczył 700 złotych, zgłosiliśmy więc tę sprawę do prokuratury. Gdy zapytałem Ewę Kocembę, czy jako Starosta wie coś na ten temat, odpowiedziała, że absolutnie nic nie wie. Jak się wkrótce okazało, świadkowie

tego zdzierania plakatów  nagrali sprawców na gorącym uczynku. Odkupiłem ten film

i zamieściłem w internecie z  prośbą o identyfikację tych osób.

 

Długo nie trzeba było czekać, już po godzinie był pierwszy sygnał mówiący, że sprawcami są właśnie pracownicy starostwa z Łukaszem Prochackim na czele, tak to ten sam, który za zasługi dla Platformy jest teraz dyrektorem domu kultury w Lubawce. Gdy ten film okazałem Ewie Kocembie, to chyba ogarnęła ją pomroczność jasna, bo oświadczyła, że absolutnie nie zna tych ludzi, wyparła się swoich pracowników i jeszcze kolokwialnie mówiąc wyjechała na mnie „z buzią”. Oświadczyłem jej więc, że nie będę tolerował takich kłamstw z jej strony i zakończyłem wtedy nasze kontakty i naszą znajomość. Po pewnym czasie przyjechała z płaczem przepraszać mnie za to wszystko, ale dla mnie przestała już być osobą wiarygodną i godną zaufania, co znalazło swoje potwierdzenie wtedy gdy chciała wywrzeć na mnie presję, abym rozmawiał z wicepremierem Pawlakiem, aby odwołał on kontrolę w kamiennogórskiej strefie ekonomicznej, gdzie Pani Krawczyk była prezesem.

Po tym co dziś wiemy o tym co się działo w strefie, to wiadomo dlaczego tak bano się tej kontroli. Jednak nie dałem się wtedy przeciągnąć na stronę Platformy i wyprosiłem Ewę Kocembę z mojego samochodu razem z jej walizką, kończąc definitywnie naszą znajomość. Dodatkowym bodźcem do zakończenia takiej znajomości było jej żądanie, abym z bukietem kwiatów szedł przeprosić Iwonę Krawczyk za to, że wyciągnąłem na światło dzienne nieprawidłowości występujące w strefie. Zresztą czy widzi mnie ktoś jak idę z kwiatami przepraszać i kajać się przed Krawczykową?

Do dziś moim zdaniem mściwa i wredna Ewa Kocemba ciąga mnie po sądach pod różnymi pretekstami, choć nie ma ku temu podstaw, sprawy są umarzane, bądź jestem uniewinniany. Dlatego teraz platformiana koleżanki postanowiły sprokurować przeciw mnie „dowody”  oparte na fałszywych zeznaniach.

Oto co zeznała w sądzie Iwona Krawczyk będąc uprzedzoną o odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań.

 

Jakim zakłamanym i fałszywym człowiekiem trzeba być, aby patrząc w oczy sędziemu zeznawać o rzeczach, które nie miały miejsca, a za które można zostać skazanym będąc osobą całkowicie niewinną? Czy to jest zemsta tej platformianej kliki za wyrzucenie

z samochodu na parkingu przy autostradzie ich koleżanki? Czy może za moje publikacje

ujawniające nadużycia popełnione w kaminnogórskiej strefie ekonomicznej?

Przecież trzeba być chyba kompletnie ślepym człowiekiem, żeby widzieć na tych plakatach Ewę Kocembę, a nie Janusza Palikota. Nigdzie nie został powieszony plakat z wizerunkiem Ewy Kocemby w dodatku z krytycznymi opiniami o intymnym i osobistym charakterze jej dotyczącym.

To wszystko zmyśliła Iwona Krawczyk, aby tylko dać pretekst do ukarania mnie, ale jeżeli karą ma być nakaz przeproszenia Ewy Kocemby( bo tego ona żąda ), to dlaczego akurat mam przepraszać Kocembę za plakat na którym jest Janusz Palikot?  Kiedy w końcu one odczepią się od mojej osoby i dadzą mi święty spokój, czy tak bardzo boli je moja słuszna krytyka pod ich adresem?

Niech nie liczą na to, że dam się zastraszyć i przestanę krytykować ich beznadziejne postępowanie jako osoby publiczne, trwoniące właśnie środki publiczne.

Odkładając jednak na bok emocje i uzasadnione wzburzenie, rodzi się we mnie pewna myśl, a nawet głębokie przeświadczenie, że nie mogłem przecież czego innego spodziewać się od platformianych kłamców. Wszak łgali oni przez osiem lat swoich rządów na różnego rodzaju szczeblach władzy. Od Rady Ministrów do zarządu Strefy Ekonomicznej

w Kamiennej Górze słychać było tylko ochy i achy jak to w naszej Polsce dobrze (dla PO). W Warszawie było ośmiorniczki, w Kamiennej Górze wyjazdy do Drezna na upojne noce

i kolacje mające na celu pozyskanie inwestorów…

Każdy z platformianych urzędasów czy też polityków za punkt honoru poczytywał sobie konsumowanie owoców władzy. Te frukty były jedzone chochlą, o czym świadczy m.in. kariera ministra Nowaka (tego od autostrad) czy też na naszym podwórku, Bizancjum

w kamiennogórskiej strefie ekonomicznej. Kłamstwa te małe jak i te duże to stały element polityki PO. Ich zakłamanie, chęć narzucania swojej woli, obłuda i hipokryzja winny znaleźć się na poczesnym miejscu w statucie partii. Łganie w sądzie, łganie przed kamerami, łganie na co dzień to tlen dla ludzi, którzy mają usta pełne frazesów i jeden tylko zamysł, dorwać się znowu do władzy.

Wracając do kłamstw, które padły w kamiennogórskim sądzie z ust koordynatora PO do spraw wyborów można śmiało powiedzieć: „diabeł się ubrał w ornat i ogonem na mszę dzwoni”. 

A teraz dla Iwony Krawczyk musi nastąpić nieoczekiwana zmiana miejsc i przenieść ją za jej sądowe kłamstwa zza barierki dla świadków na ławę dla oskarżonych.

 

hk

13.05.17              

Do niedawna, gdy Gminą Lubawka rządził rozsądny burmistrz, czymś normalnym było składanie wspólnych wniosków o dofinansowanie różnych projektów z gminą partnerską. Taką gminą partnerską dla Lubawki jest  sąsiedni Czeski Zacler. Były burmistrz Tomasz Kulon wspólnie ze starostą Zaclera Panem Miroslavem Vlasakiem zdobyli wiele dofinansowań z puli unijnych programów. Jednym z podstawowych wymogów jest to, aby aplikowały gminy z obu stron granicy. Starosta Zaclera znalazł ostatnio program na dofinansowanie zakupu samochodów strażackich.

 

Pan Vlasak uzgodnił z Kocembą, że składają wnioski na zakup bojowych wozów strażackich, po dwa samochody na każdą gminę, a wkład własny to 300 tysięcy na dwa auta. Gmina Zacler została partnerem wiodącym i złożyła swój wniosek. Tymczasem burmistrz Kocemba wbrew ustaleniom nie złożyła wniosku w imieniu Gminy Lubawka.

Gdy doszło do rozpatrywania wniosków to wniosek Zaclera został odrzucony z powodu braku wniosku partnera ze strony Polski. Jak doniosły wiewiórki Pan Vlasak wypowiada się o tym fakcie w bardzo mocnych słowach. Przez takie postępowanie Kocemby nasza gmina utraciła wiarygodność i teraz nikt już nie będzie zapraszał nas do wspólnego pozyskiwania środków unijnych.

 

 

Czy zamiast nowoczesnych wozów bojowych strażacy w naszej gminie muszą się przygotować na używanie takich pojazdów z przeszłości?

Jak mi przekazano, teraz, aby pozyskać samochód strażacki z krajowym dofinansowaniem trzeba wyłożyć wkład własny w wysokości 408 tysięcy za samochód.

Jak by nie liczył to za dwa samochody trzeba wyłożyć ponad 800 tysięcy, a można było mieć za 300. Czy stać nas lekką ręką tracić ponad pół miliona złotych? Przecież za te 500 tysięcy można by było wyremontować kilka remiz i przystosować je do wymagań nowoczesnych samochodów.

Czym się zakończą rządy takiego burmistrza i jak odzyskać zaufanie Czeskich partnerów?

hk

12.05.17

Niedawno poruszyłem problem z rozpadającym się przystankiem autobusowym

w Błażkowej. Dla porównania pokazałem na zdjęciach remontowane przystanki w Gminie Kamienna Góra. A tak teraz w Janiszowie wygląda ten wyremontowany przystanek. Pozostała tylko do założenia ławka dla pasażerów.

 

 

A tak na zdjęciach poniżej wygląda wyremontowany przystanek w Błażkowej.

 

 

Czy widać różnicę?????

Naprawdę, trzeba pochwalić władze Gminy Kamienna Góra za takie wzorowe traktowanie potrzeb mieszkańców. Ale wiadomo ta gminą rządzi bezpartyjny wójt, który nie jest uwikłany w partyjne układziki.

A co należy powiedzieć włodarzom Gminy Lubawka?

Lenie weźcie się do pracy? Nie sądzę, aby zrozumieli i potrafili zacząć dobrze pracować.

Po prostu Gminą Lubawka rządzi grupa z Platformy Obywatelskiej, a ich jedynym chyba celem jest promocja swojej powiatowej szefowej partii, notabene ludzie nadali jej ksywkę „apartamencik” , o samym Dreźnie już nie wspominając.

Niech każdy spojrzy na te zdjęcia i odpowie sobie sam, czy nam jest potrzebna zastępczyni burmistrza do spraw wsi, która nawet nie potrafi dostrzec, co w każdej miejscowości trzeba zrobić? Tak myślę, że Panią Bożenę Kończak można śmiało zwolnić z pracy i nikt tego nawet nie zauważy, że coś się w gminie pogorszy, a te pieniądze z jej pensji przeznaczyć na remonty.

Choćby i przystanków.

hk

11.05.17

 

 

 

To fragment ulicy Świerczewskiego w kierunku granicy.

Niedługo zacznie obowiązywać ustawa o zmianie nazw ulic źle kojarzących się członkom PIS. Myślę, że jeżeli już trzeba teraz zmienić te nazwy, to bez sensu jest nadawanie im nazw od jakichkolwiek nazwisk, bowiem po kolejnej zmianie władzy, to kolejnym nawiedzonym nie spodoba się i zaczną zmieniać na nowe. Od wieków była to ulica Trutnowska i moim zdaniem należy przywrócić tą nazwę. Jest to logiczne i powszechnie wszędzie stosowane, że nazwy ulic wylotowych z miast noszą nazwy od miast w których kierunku prowadzi dana droga. Byłby to też ukłon w stronę naszych sąsiadów Czechów, którzy ulicę wylotową do nas nazwali ulicą Lubawską.  Jestem ciekaw dlaczego do tej pory nie zapytano się mieszkańców na jakie nazwy chcieli by je zmienić, przecież to żaden problem przeprowadzić taki sondaż. Wystarczy wystawić urnę w holu ratusza i każdy wrzuci tam swój głos po otrzymaniu takiej ulotki od miejskich urzędników. Byłoby to demokratyczne i poszanowanie woli mieszkańców Lubawki. Dlaczego w innych miastach pytają o to mieszkańców, a w Lubawce jest dyktatura jednej osoby?

hk

10.05.17

 

PS

To nie program mamy Cię, ale:

Do soboty będą przygotowane materiały i opublikowany będzie tekst o skandalicznym łamaniu prawa przez Panią Iwonę Krawczyk, zagrożenie dla niej do 5 lat więzienia.

Nosił wilk razy kilka, ………………………..

 

Przewodnicząca Rady Miasta Lubawka Pani Wanda Zabiegło i Burmistrz Lubawki Ewa Kocemba nim trafią przed oblicze sprawiedliwości powinny honorowo podać się do dymisji. Na mój list skierowany do radnych dotyczącego radnego Pana Antoniewskiego odebrałem wczoraj odpowiedź. Ale jaką? Jakby pisał jakiś laik gimnazjalista, oczywiście taką, aby tylko bronić radnego Antoniewskiego przed zwracaniem wyłudzonych diet.

Oto tekst odpowiedzi:

 

 

 

A przecież w liście wyraźnie napisałem, ze obowiązkiem burmistrza jest wystąpić o zwrot diet pobranych niezgodnie z prawem, a obowiązkiem radnych jest dopilnować tego, aby burmistrz wystąpiła z nakazem zwrotu tych pieniędzy.

Tymczasem tak burmistrz jak i przewodnicząca bronią kolegi narażając się na odpowiedzialność za uszczuplanie dochodów gminnego budżetu. Żądanie zwrotu pieniędzy nic nie ma wspólnego z prowadzonym dochodzeniem o wyłudzenie tych diet, to będzie osobna odpowiedzialność karna za to wyłudzenie. W liście przytoczyłem wyrok Sądu Najwyższego w którym opisany jest dokładnie sposób egzekucji tych pieniędzy przez gminę, ale jak widać pokrętne tłumaczenia to jest specjalność Lubawskiego ratusza.

A poniżej fragmenty z wyroku Sądu Najwyższego w podobnej sprawie, bowiem w Polsce jest wielu takich artystów wyłudzających diety nie przyznając się do orzeczonych wobec nich wyroków, pozbawiających ich prawa do bycia radnym i pobierania diet.

//Powódka Gmina Z. domagała się od pozwanego K. R. zasądzenia kwoty 69.906,81 zł z ustawowymi odsetkami od poszczególnych kwot opisanych w pozwie,

a także zwrotu kosztów procesu. Uzasadniając żądanie wskazała, że pozwany w kadencji obejmującej okres od 12 listopada 2006 r. do 12 listopada 2010 r., był radnym Rady Miejskiej w Z. Mandat ten wygasł z mocy prawa, a przyczyną wygaśnięcia była utrata prawa wybieralności, na skutek skazania pozwanego za

przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. W ocenie powódki, pomimo braku wymaganej uchwały, do wygaśnięcia mandatu pozwanego doszło w dniu 15 lutego 2008 r., tj. z dniem uprawomocnienia się wyroku skazującego.

Zatajenie przez pozwanego faktu popełnienia dwóch przestępstw z winy umyślnej, nie mieściło się w kategoriach postępowania uczciwego, uwzględniającego dobro gminnej wspólnoty samorządowej, a do czego ten zobowiązał się składając ślubowanie. Z tych względów, niedokonanie zwrotu niesłusznie pobranych diet przez pozwanego naruszało zasady współżycia społecznego i sankcjonowało sytuację, w której doszło do wykorzystania prawa do diety w sposób niezgodny z jej przeznaczeniem.

Nakazem zapłaty z dnia 5 września 2011 r., wydanym w postępowaniu upominawczym, Sąd Rejonowy w Z. uwzględnił w całości żądanie pozwu oraz

orzekł o kosztach procesu.

W dalszej części, Sąd pierwszej instancji podkreślił, że bez znaczenia była czynność podjęcia (lub jej braku) przez Radę uchwały potwierdzającej wygaśnięcie mandatu. Wygaśnięcie mandatu na skutek zaistnienia okoliczności z art. 190 ust. 1 Ordynacji wyborczej następowało co do zasady z mocy prawa, w dacie zaistnienia zdarzenia określonego

w normie prawnej, co jedynie potwierdzała uchwała rady gminy, jak i ewentualne zarządzenie zastępcze organu nadzoru. Niepodjęcie przez Radę stosownej uchwały nie mogło skutkować zachowaniem mandatu przez radnego, który utracił prawo wybieralności.

Sąd zwrócił również uwagę, że przeprowadzone postępowanie dowodowe nie wykazało aby informacja o skazaniu pozwanego, dotarła do Rady za

pośrednictwem mediów. W tym stanie rzeczy, Sąd a quo stwierdził, że pobrane diety za okres od marca 2008 r. do listopada 2010 r. stanowiły nienależne

świadczenie, a pozwany powinien był liczyć się z obowiązkiem jego zwrotu. Sąd uznał, że wykonywany przez pozwanego mandat radnego wygasł z mocy

prawa, a tym samym odpadła podstawa wypłaty na jego rzecz diet, co uzasadniało przyjęcie, że zachodził przypadek określony w art. 410 § 2 k.c. (condictio causa

finita). Sąd nie znalazł podstaw do zastosowania uregulowania zawartego w art.409 k.c.

Kwestia ta ma o tyle znaczenie, że już w pozwie powódka twierdziła, że zatajenie przez pozwanego faktu popełnienia dwóch przestępstw z winy umyślnej, co skutkowało wygaśnięciem mandatu, nie mieściło się w kategoriach postępowania uczciwego, uwzględniającego dobro gminnej wspólnoty samorządowej, a do czego pozwany zobowiązał się składając ślubowanie. Z tych względów - jak podkreśliła powódka – niedokonanie zwrotu niesłusznie pobranych diet, naruszało zasady współżycia społecznego i sankcjonowało sytuację, w której doszło do wykorzystania prawa do diety w sposób niezgodny z jej przeznaczeniem.

Ze wskazanych przez powódkę okoliczności faktycznych jednoznacznie wynika, że zarzuciła ona pozwanemu postępowanie sprzeczne z określonymi zasadami współżycia społecznego. Implikuje to wniosek, że w istocie powódka zarzuciła pozwanemu bezprawność, ujmowaną w szerokim tego słowa znaczeniu.

W związku z tym, kierując się zasadą, że w przypadku niedokonania wyboru podstawy odpowiedzialności bądź pojawiających się wątpliwości w tym zakresie,

obowiązek dokonania dopuszczalnej prawnie kwalifikacji zdarzenia, ciąży na sądzie, przy uwzględnieniu w największym stopniu interesu dochodzącego roszczeń,

zdaniem Sądu Najwyższego, pojawiła się potrzeba dokonania oceny przedmiotowego przypadku, również pod kątem przepisów dotyczących czynu

niedozwolonego.//

Jak można przeczytać powyżej, że Sąd Najwyższy bezwzględnie rozprawił się

z postanowieniem Sądu Okręgowego, który chciał bronić radnego i przyznał, że to Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił postępowanie takiego radnego i nakazał zwrócić wyłudzone diety.

Przedstawiony przypadek jest identyczny jak casus radnego Antoniewskiego i widać tu wyraźnie, że władze Lubawki chciały by zamieść wszystko pod przysłowiowy dywan, ale mają pecha bo dopilnujemy, aby przestały mataczyć i aby winni ponieśli karę za te delikty.

Zastanawiające jest, dlaczego w ratuszu nie ma dobrego prawnika, który wytłumaczył by burmistrzowi i przewodniczącej, że postępują wbrew prawu. A jeżeli jest takowy, to dlaczego nie potrafi interpretować takich przypadków zgodnie z prawem.

Do dnia dzisiejszego, ani przewodnicząca, ani prawnik urzędu nie znaleźli uzasadnienia, gdy na żądanie Kocemby przewodnicząca odebrała mi głos na sesji, gdy odczytywałem list do radnych. Do dziś szukają i znależć nie mogą punktu w regulaminie, na podstawie którego można odebrać komukolwiek głos przy odczytywaniu listu do radnych.

Może zmienią regulamin, aby wprowadzić cenzurę prewencyjną chroniąc w ten sposób rządzącą „klikę”?

hk

09.05.17

 

 

Pisałem tu niedawno, że w świetle ustawy tzw. śmieciowej właścicielem wszystkich śmieci wytworzonych przez mieszkańców jest gmina. Tymczasem kolejni czytelnicy zgłaszają, że na terenie gminy, zalegają śmieci wyrzucone przez nieustalonych sprawców. Mniejsza o winnych tego, ale gmina pobierając tzw. podatek śmieciowy zobowiązana jest do usuwania walających się śmieci, gdyż w świetle prawa jest ich właścicielem.

Czyżby Burmistrz Kocemba wraz ze swoją zastępczynią nie posiadały kobiecego poczucia estetycznego, że nie reagują na zgłoszenia o brudzie panującym na terenie gminy?

Czy nie czas najwyższy przekazać sołtysom, aby spisali wszystkie miejsca, gdzie leżą „dzikie” śmieci i zlecić dla Sanikomu ich uprzątnięcie?

Czy Burmistrz Kocembę tylko stać na to, jak już robiła, że jej urząd osobom zmarłym każe płacić za śmieci jeszcze 3 miesiące po pogrzebie, udając, że nie wie co to jest korekta?

 

A może zaczniemy zgłaszać na Policję wnioski o ukaranie mandatem Burmistrz Kocemby za nie sprzątanie śmieci należących do gminy, którą ona zarządza?

hk

08.05.17

 

Tysiące ton kamienia i tłucznia różnych frakcji leży na hałdach, gotowe do wywiezienia na budowy. Miliony ton leży w złożu do wydobycia, jest koncesja na długie lata działalności, są wyremontowane budynki tego zakładu.

 

Tracą przychody właściciele tej firmy, ale także traci Gmina Lubawka. Do gminnej kasy nie wpływają setki tysięcy złotych, które co roku powinny zasilać gminny budżet, nie mają zatrudnienia gotowi do pracy okoliczni mieszkańcy.

Co jest powodem takiego stanu rzeczy?

Przyczyna jest prozaiczna, drastycznie ograniczono limit tonażu samochodów, jakie mogą poruszać się tymi drogami, tymi samymi,  którymi przez dziesięciolecia wożono ten kamień na bocznicę kolejową w Lubawce.

Takie rzeczy możliwe są tylko u nas. Nasza gminna władza, której przewodzi Burmistrz Kocemba potrafi tylko zadłużać gminę na dziesiątki milionów złotych, ale nie chce się przyłożyć do pracy, aby zwiększyć dochody dla gminy.

 

Ja osobiście na miejscu właścicieli zrobił bym tym samorządowym niemotom psikusa, zamiast wozić kamień 5 dużymi ciężarówkami to wynajął bym na miesiąc 40 małych i woził bym nimi po te kilka ton kamienia na każdej. Przepis o tonażu nie został by złamany,

a jadące sznurem 40 ciężarówek zmusiło by tych nygusów do myślenia, szczególnie gdyby odwiedzili by w ich biurach wzburzeni hałasem mieszkańcy Chełmska Śląskiego.

 

Przecież to jest w interesie wszystkich, aby kamieniołom wznowił swą działalność. Była propozycja, aby ominąć Chełmsko Śląskie, bocznymi leśnymi drogami, zgodę wstępną wydało Nadleśnictwo Kamienna Góra, które także by skorzystało na takiej wyremontowanej drodze. Wychodzi na to, że o wiele lepszym gospodarzem jest Pan Nadleśniczy niż Burmistrz Kocemba, która nie wiedzieć dlaczego, ale nic nie działa w tym kierunku. Może trzeba odwołać Kocembę i wybrać Pana Nadleśniczego na burmistrza? Na pewno jest lepszym gospodarzem od niej.

Może teraz powinni przystąpić do działania mieszkańcy Chełmska Śląskiego i okolic, wraz ze swoimi radnymi, zrobić burzę mózgów i znaleźć sposób na rozwiązanie sprawy transportu tego kamienia. A w zamian za to mogli by otrzymać wszystkie wpływy z tytułu przychodów z kamieniołomów na swoje potrzeby i potrzeby okolicznych miejscowości.

A potrzeb mają naprawdę wiele, bowiem gminna władza nie traktuje ich potrzeb poważnie. Przez te kilka lat mieliby już wyremontowany stadion, a może i salę sportową w starym kościele.

 

hk

07.05.17

 

 

Jeden z czytelników przesłał mi pismo skierowane 21 listopada 2016 roku do Burmistrz Ewy Kocemby przez Regionalną Izbę Obrachunkową we Wrocławiu.

Z treści pisma wynika( pismo zawierające 5 stron umieszczone jest w zakładce dokumenty), że RIO przeprowadziła kompleksową kontrolę gospodarki finansowej

Miasta i Gminy Lubawka.

 

Taką samą kontrolę RIO przeprowadziła w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Lubawce, ale jak twierdzą radni nie podano im do wiadomości wystąpienia pokontrolnego skierowanego do Dyrektora MGOK oraz do Burmistrz Ewy Kocemby. Sprawą tego wystąpienia pokontrolnego do MGOK zajmiemy się po lekturze tych zaleceń.

Wracając do sprawy urzędu to RIO wskazuje na nieprawidłowości w gospodarowaniu finansami gminnymi. To co zbulwersowało czytelnika, który się do mnie zwrócił w tej sprawie, jest umorzenie w roku 2015 wybrańcom podatku od nieruchomości przez Burmistrz Kocembę na kwotę ponad 128 tysięcy złotych. Hojna, prawda?

Przypuszczenia, że takie umorzenie może być formą wdzięczności za pomoc

w sfinansowaniu kampanii wyborczej w 2014 roku są przedwczesne. Dopiero, gdy poznamy kto otrzymał takie umorzenie, można zadecydować o powiadomieniu CBA o tych wątpliwościach i powiązaniach. Jednakże Burmistrz Kocemba utajniła sobie informację komu udzieliła tych umorzeń, a radnym, którzy dopominali się o podanie tych nazwisk czy podmiotów gospodarczych powiedziała, że ma prawo do zatajenia tych informacji.

 

Można zadać pytanie, dlaczego Burmistrz Kocemba łamie prawo, aby tylko ukryć te informacje? Przecież wszelkie informacje dotyczące finansów gminnych są informacją publiczną.

 

Przy umorzeniach powyżej 500 zł burmistrz ma obowiązek informować o tym nie tylko radnych, ale też całą lokalną społeczność. W gminie powinno się to odbywać w dwojaki sposób. Na parterze UMiG powinien wisieć wydruk z takimi informacjami. Powinny tam być podane nazwiska osób, którym umorzono podatek. Oprócz tego informację taką powinno się umieścić na stronie internetowej gminy.

Oprócz osób fizycznych burmistrz może – na określonych prawem warunkach – umorzyć, rozłożyć na raty lub odroczyć należności podatkowe także firmom. Ta informacja również powinna być przekazywana radnym i znaleźć się powinna w miejscach, o których pisałem.

 

Zgodnie z art. 33 ust. 1 ustawy o finansach publicznych gospodarka środkami publicznymi jest jawna (za wyjątkiem środków publicznych, których pochodzenie lub przeznaczenie zostało uznane za informację niejawną na podstawie odrębnych przepisów lub jeżeli wynika to z umów międzynarodowych ust. 2 art. 33 uofp).

Z kolei zgodnie z art. 37 ust. 1 pkt. lit. f), zarząd jednostki samorządu terytorialnego podaje do publicznej wiadomości m.in. wykaz osób prawnych i fizycznych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, którym w zakresie podatków lub opłat udzielono ulg, odroczeń, umorzeń lub rozłożono spłatę na raty w kwocie przewyższającej łącznie 500 zł, wraz ze wskazaniem wysokości umorzonych kwot

i przyczyn umorzenia.

Myślę, że teraz radni mają już podstawę do żądania takiej informacji i powinni zawezwać burmistrza do zaprzestania łamania prawa i mijania się z prawdą.

Nieznajomość przez Burmistrz Kocembę prawa, nie chroni jej przed odpowiedzialnością za takie delikty.

hk

06.05.17

 

 

 

To w tym budynku Ewa Kocemba założyła podsłuch i potajemnie nagrała swoje koleżanki

z Platformy Obywatelskiej, gdy ustalały między innymi linię obrony, wyjaśniającą dlaczego znalazła zatrudnienie w Domu Pomocy Społecznej w Szarocinie, oczywiście za wysokim wynagrodzeniem.

Obecnie Pani Bożena Ziemiańska, która została podsłuchana, nagrana, a następnie to nagranie Ewa Kocemba przekazała osobie trzeciej, czuje się pokrzywdzona takim obrotem sprawy.

Więc mam dla Pani Ziemiańskiej radę, musi złożyć zawiadomienie do prokuratury, że została podstępnie nagrana przez Ewę Kocembę i to nagranie krąży teraz na płytach po całym powiecie i dodatkowo jest zamieszczone na youtubie.

Podczas śledztwa otrzyma status osoby pokrzywdzonej i będzie mogła się domagać kary dla nagrywającej ją osoby. Swoją drogą to jestem ciekaw jak teraz odbywają się narady partyjne PO? Czy wchodzący na naradę są rewidowani, czy włączane są jakieś zagłuszarki, czy może leją wodę, żeby zagłuszyć rozmowy przed nagraniem?

Czy czeka nas walka między członkiniami PO za te podsłuchy i nagrywanie?

Cienko widzę przyszłość tej partii totalnej opozycji, jeżeli członkowie uciekają się do popełniania takich świństw między sobą.

Ponowię apel:

Obywatelu wchodząc do ratusza w Lubawce lepiej zamilcz, bo może i Ty zostaniesz podsłuchany i nagrany?

 

hk

05.05.17

 

Może zamiast zamieszczać zdjęcie wejścia do ratusza, powinno pokazać się wyjście znajdujące się na tyłach tego gmachu? Czy jest to wyjście awaryjne dla pracowników?

Jak donoszą wiewiórki większość pracowników odeszła by chętnie z tej pracy, gdyby tylko nadarzyła się im inna dobra praca. Mają dość już znoszenia humorów i niezbyt mądrych pomysłów sternika gminy, ale z czegoś żyć muszą to i pracują w ciągłym stresie, bowiem łaska burmistrza na pstrym koniu jeździ.

Czy sekretarz Urzędu Miasta w Lubawce miał już dość współpracy z burmistrzem, czy może bał się odpowiedzialności nie za swoje przewinienia, ale fakt jest faktem szybko odszedł

z tego stanowiska. Czeka nas więc kolejne zawirowanie z wyborem nowego sekretarza,

a przecież ten sekretarz co odszedł dla tego stanowiska porzucił swą macierzystą partię zwana potocznie platformą. Czy znajdzie się kolejny naiwny na to stanowisko sekretarza, wierząc, że można z takim burmistrzem dobrze współpracować?

Oj, nie wyszła na dobre Lubawce zmiana burmistrza, jak mówią ludzie, zamienił stryjek siekierkę na kijek. Odchodzą ludzie z urzędu, odchodzą z domu kultury, a burmistrzowa dalej będzie głosić swą wyższość nad innymi.

Ale niech pamięta, dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie, kto następny odejdzie z urzędu?

Może to już czas na samą Panią Burmistrz?

 

hk

04.05.17

 

Czy w Lubawskim ratuszu Burmistrz Ewa Kocemba wprowadziła embargo na wiadomości wypływające z Domu Kultury?

Przecież tak bulwersująca mieszkańców informacja powinna zostać natychmiast wyjaśniona i jeżeli się potwierdzi, to powinny natychmiast zostać wyciągnięte konsekwencje wobec tych osób. Od kiedy burmistrzem została Ewa Kocemba, a Pan Prochacki dyrektorem Domu Kultury, to z pracy w tym przybytku kultury odeszło już

chyba 6 osób. Jeżeli nieudolność dyrektora powoduje złą pracę tego zespołu i nie potrafią przedstawić ciekawej oferty dla mieszkańców, to czas najwyższy dokonać zmiany na tym stanowisku. Gdyby potwierdziło się, że dyrektor toleruje wybryki seksualne w kierowanym przez niego zespole i obiekcie to powinien natychmiast odejść z tego stanowiska. Źle by się działo, gdyby sprawy damsko-męskie były ważniejsze od wywiązywanie się

z powierzonych zadań pracowniczych.

 

Może Pan dyrektor ze swoją kierowniczką zabiorą głos w tej sprawie i potwierdzą lub zaprzeczą, że coś takiego miało miejsce w kierowanym przez nich ośrodku kultury.  

Z kolei burmistrz powinna natychmiast powołać stosowne gremium, aby wyjaśnić tą skandaliczną informację. Zamiatanie sprawy pod dywan spowoduje utratę resztek

zaufania społecznego do niej i jej urzędu.

 

Czekamy na wyjaśnienia.

 

hk

03.05.17

 

Drogi powiatowe w Gminie Lubawka są w opłakanym stanie. Mieszkańcy Błażejowa, Okrzeszyna, Uniemyśla jak i pozostałych miejscowości uszkadzają sobie samochody na dziurach, których jest już więcej niż pozostałego asfaltu na tych drogach. Dzisiejszy burmistrz naszej gminy Ewa Kocemba była w poprzedniej kadencji starostą i miała mówiąc kolokwialnie w nosie stan naszych dróg. Przez 3 i pół roku nie złożyła ani jednego wniosku o dotacje na remonty dróg powiatowych, a można było składać i brać pieniądze na te drogi z dwóch programów rządowych.

Przed wyborami Kocemba chodziła po domach z Orzechowskim i żebrała o głosy, obiecywali cuda wianki. Po wyborach nie dość, że drogi powiatowe nie są remontowane,

to i teraz taki sam los spotkał drogi gminne.

Stan dróg gminnych wymaga natychmiastowej interwencji ekip remontowych, ale jak widać chyba dla Kocemby ludzie nie zasługują na dobre drogi. Może czas najwyższy dać jej żółtą kartkę w postaci wkopania w drogowe dziury kwiatków tak jak jest pokazane na tej fotografii??

 

 

Jest święto 1 i 3 Maja to może posadzić takie kwiatki, porobić zdjęcia i przygotować do opublikowania i wręczenia burmistrzowi jako ostrzeżenie, że może należy za ten stan posadzić kogoś, ale już niekoniecznie w tych dziurach? Dodatkowa korzyść to to, że kierowcy będą omijać dziury z kwiatami.

 

hk

01.05.17

Copyright Nazwa.pl