sonda

lubawka.info                                                                 Komentarze proszę przesyłać na : biuro@lubawka.info;
                                                                                                                                                         lub sms-y na: 791575803


===========================================================

ZERO EMPATII DLA MIESZKAŃCÓW LUBAWKI ZE STRONY

BURMISTRZ KOCEMBY!!!!

 

 

Wtorek 1 dzień sierpnia 2017 roku, godzina 16:00, temperatura powietrza 34 stopnie. Rynek w Lubawce jest pusty,

żar leje się z nieba, żar bucha także od rozgrzanych budynków i bruku, którym wyłożony jest rynek.

 

Nie u nas, a w innych miastach rynki i place tętnią życiem choćby wokół fontann, kurty wodnych czy mgłowych. Chłodzą się starsi i młodsi, cieszą się właściciele sklepów, kawiarni i punktów gastronomicznych, bo mają przynajmniej obrót.

 

A w Lubawce? Pusty rynek, nie ma nic.

 

 

A cieszą się tylko dwie madonny ratuszowe, wszak na konto wpłynęły właśnie pensje za nic nie robienie.

Zimą nie urządzą lodowiska, a latem nie schłodzą rozpalonych ciał.

 

Mieszkańcu, czy o takim burmistrzu ignorancie marzyłeś w dniu wyborów?

Czy nie czas na prawdziwą „dobra zmianę”?

 

hk

01.08.17

==========================================================

CO BĘDZIE Z TA SKOCZNIĄ NARCIARSKĄ W LUBAWCE?

CZY Z TAKĄ BURMISTRZ MOŻE COŚ DOBRZE ZOSTAĆ ZROBIONE?

 

CZY I TYM REMONTEM BĘDZIE SIĘ MUSIAŁ ZAJĄĆ PROKURATOR, TAK JAK JEST W PRZYPADKU BUDOWY NAJAZDU TEJ SKOCZNI?

Pracownicy budujący wieżę przy skoczni w Lubawce dwoją się i troją, żeby na czas wykonać powierzone im zadanie.

Prace postępują szybko i jest już nawet dach położony, najtrudniejsze prace są już za nimi.

 

Ale czy i ich nie nachodzą myśli, co będzie dalej z gotową już wieżą? Przecież zgodnie z umową budują wieżę widokową

z przeznaczeniem na wieżę sędziowską na czas zawodów narciarskich. A jak sami widzą z tej wieży niezbyt wiele będzie można zobaczyć ponieważ zaprojektowano ją w niewłaściwym miejscu. Z tego miejsca będzie można co najwyżej podglądać baraszkujące ptaszki pomiędzy drzewami. Sędziowie skoków narciarskich także nieprędko się tam pojawią, bowiem skocznia bez naśnieżania nie będzie funkcjonowała.

 

Wychodzi na to, że mamy kolejną inwestycję robioną bez sensu i logiki, można odnieść wrażenie, że funkcje myślowe burmistrz Kocemby wyłączyły się awaryjnie już dawno temu.

Co będzie z finansowaniem tych prac? Całą inwestycję, czyli budowę wieży i małej skoczni K-25 obliczono na 250 tysięcy złotych. Urząd marszałkowski udzielił dotacji do całego zadania w wysokości 150 tysięcy, a gmina Lubawka dołożyła 100 tysięcy. Tymczasem budowa wieży pochłonie z tych pieniędzy prawie 225 tysięcy, czyli na budowę małej skoczni pozostanie 25 tysięcy złotych. Czy za tą kwotę można cokolwiek zrobić tym bardziej zbudować skocznię K-25?

 

Czy burmistrz Kocemba, aby otrzymać dotację z urzędu marszałkowskiego ponownie złoży fałszywe oświadczenie, że została zbudowana także mała skocznia? Prokuratura z Wrocławia prowadzi już dochodzenie w sprawie fałszerstwa dokumentów przez burmistrz Kocembę.

 

W tych dokumentach, żeby wyłudzić nie należną dotację, Kocemba oświadczyła, że wszystkie prace zostały wykonane, choć nie zostały i teraz przyjdzie gminie oddawać przyznaną dotację, a burmistrz odpowie za składanie fałszywych oświadczeń. Przecież na zdjęciu wyraźnie widać, że od dwóch lat przy małej skoczni nic się nie robi. Wieża i mała skocznia miały zostać wykonane w roku 2016 zgodnie z umową z UM, przedłużono termin na ten rok, ale jak widać nawet ten termin przez Lubawkę nie zostanie dochowany.

 

 

Moim zdaniem burmistrz Kocemba postepuja bardzo nieuczciwie i naraża budżet gminny na straty, gdy trzeba będzie oddawać dotacje( za dom kultury grozi zwrot ponad 800 tysięcy, za skocznię 150 tysięcy, drugie tyle możemy teraz za

wieżę i K-25 nie otrzymać, co jeszcze wyjdzie ze stadionem to osobny temat).

 

W mojej opinii tak złego burmistrza to Lubawka jeszcze nie miała!!!!!

 

hk

01.08.17

=========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBA

NIE LUBI ROWERZYSTÓW???

DLACZEGO NIE STARA SIĘ

O POPRAWĘ NAWIERZCHNI ISTNIEJĄCYCH DRÓG ROWEROWYCH?

 

Pisałem już raz, że gmina Lubawka jest białą plamą na mapie rowerowej Polski. Oczywiście do dziś nic się nie zmieniło

w tym temacie, chyba, że jest planowana ścieżka rowerowa od czeskiego Bobr do Miszkowic. Jednak i tu alarmują już rowerzyści, że w projekcie nie przewidziano utwardzenia tej ścieżki co osobiście uważam, że byłoby to idiotyzmem,

o którym dowiedzieli by się wszyscy w kraju. A może to jest sposób na ściągnięcie do nas turystów, bo może wielu

chciało by spróbować potaplać się w błocie na takiej ścieżce?

 

Kilku cyklistów zwróciło się do mnie, żeby poruszyć sprawę drogi rowerowej od Niedamirowa do przejścia granicznego

do Hormi Alberice. W górnej części Niedamirowa, gdzie kończy się droga asfaltowa stoi drogowskaz informujący, że do turystycznego przejścia granicznego mamy do pokonania 1,5 km. Droga do granicy oznaczona jest jako droga rowerowa,

ale konia z rzędem temu, kto odważył by się wjechać tam rowerem po tej kamienistej nawierzchni.

 

 

Podchodząc pod górę widzę, że potwierdza się to co mówili cykliści, ze nikt swoim rowerem nie da rady tam wjechać,

bo na tych kamieniach straci koła.

 

 

Kamienie te, to są pozostałości po wydobyciu ich z licznych sztolni, które ciągną w zboczu Kopiny tj. tej góry, którą idąc drogą mamy po prawej stronie. Niemieccy górnicy kamień, który był odpadem przy wydobyciu tu różnych rud, wysypywali na wszystkie drogi w okolicy tworząc dobrą podbudowę takiej drogi, która zapewniała trwałość i dobre odwodnienie. Lecz po wojnie nie miał już kto dbać o te drogi, zresztą ta droga była zamknięta do 2003 roku, do czasu aż otwarto wtedy to przejście jeszcze przed naszą akcesją do UE. Przyroda przez te lata zrobiła swoje i po prostu woda wypłukała drobniejsze frakcje pozostawiając jedynie cięższe kamienia. Dlatego ta droga wygląda jak na tych zdjęciach.

 

 

A tak wygląda samo przejście graniczne. Od tego miejsca mamy do zabudowań w Albericach niecałe pół kilometra i to

w miarę dobrej drogi dla rowerów, widać, ze Czesi przez te lata lepiej dbali o swoje drogi. Widoki z tego miejsca są fantastyczne widać wszystko i po Polskiej stronie i tak samo po Czeskiej. Urocze miejsce i faktycznie rowerzyści mają uzasadniony żal do naszych władz, że one nie przykładają się do tego, aby ten niewielki odcinek drogi wyremontować,

aby umożliwić turystykę rowerową.

 

 

Oprócz wspaniałych widoków jest też dodatkowy bonus, bowiem można stąd rowerem dojechać do Janskich Lazni czy choćby do Pecu pod Śnieżką.

Trzeba przyznać rację cyklistom, że remont tej drogi jest sprawą pilną, bo przy tak powszechnym rozwoju turystyki rowerowej umożliwi dłuższe wojaże. Była by też duża szansa na rozwój gospodarstw agroturystycznych, tak licznych

w naszej okolicy, myślę, że wtedy mogli by też wypożyczać rowery dla turystów nocujących u nich.

 

Czy wykonanie tego 1,5 km odcinka drogi, to aż taki problem dla burmistrza? Przecież można wspólnie z Czeskim Alberice złożyć wniosek do Europejskiego Programu Rozwoju Regionalnego w ramach programu Interreg V-A Czechy-Polska

i otrzymać na ten remont pieniądze. Z naszej strony można wyremontować ten odcinek, a Czesi odcinek od granicy do Alberic.

Pogranicze, mimo że podzielone między dwa państwa, należy do tej samej historycznej krainy i stanowi jeden obszar funkcjonalny. Projekt ma więc zlikwidować odziedziczone po poprzedniej epoce „wąskie gardła” na drogach i podnieść

ich parametry techniczne, dzięki czemu znacznie poprawi się skomunikowanie transportowe i przestrzenne. Do tego podniesiona zostanie atrakcyjność turystyczna regionu, którego potencjał kulturowy w tej chwili nie jest w pełni wykorzystany, m.in. właśnie wskutek niespójności układów komunikacyjnych. Przy okazji poprawi się też komfort życia mieszkańców po obu stronach granicy. Można liczyć ponadto, że dzięki takiemu przedsięwzięciu, nie tylko polepszy się dostępność do licznych atrakcji turystycznych po obu stronach granicy, ale powstanie potencjał rozwoju rynku pracy

i tworzenia nowych miejsc pracy w branży turystycznej.

Dodatkowym sposobem zdobycia środków na ten cel jest skorzystanie z programu Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych, który może sfinansować modernizację dróg dojazdowych do gruntów rolnych, przecież grunty rolne ciągną się aż do samej granicy i tym sposobem rolnicy uzyskają lepszy dostęp do swoich pól.

 

 

Podsumowując to wychodzi, że wszyscy są za tym remontem, tylko nie do końca jest pewne, czy burmistrz będzie miała ochotę tym się zająć?

 

hk

01.08.17

===============================

DLACZEGO GMINA LUBAWKA NIE ALARMUJE RZGW WROCŁAW O PILNE OCZYSZCZENIE KORYTA POTOKU PŁYNĄCEGO OBOK ULICY SĄDECKIEJ I STARORYNKOWEJ W CHEŁMSKU ŚLĄSKIM?

Mieszkańcy Chełmska Śląskiego zaalarmowali, że władze gminne nie interesują się zagrożeniem dla budynku przy ulicy Starorynkowej pod którym w kanale przepływa potok bez nazwy.

Spod góry Zielonka wypływa ten potok bez nazwy i płynąc wzdłuż ulicy Sądeckiej i Starorynkowej dopływa do Zadrny.

Jednakże po drodze przepływa pod jednym z budynków położonym przy ulicy Starorynkowej. Budowniczowie tego domu, jak i domu sąsiedniego, który już się częściowo zawalił, wykorzystali teren pod budowę bardzo oszczędnie. Wybudowali specjalne kanały dla tego potoku, a następnie na tych kanałach zbudowali budynki. Same kanały jak twierdzą mieszkańcy są na wysokość 1,70 mb, czyli ludzie o niższym wzroście mogli swobodnie nimi przechodzić. Gospodarni Niemcy dbali o te kanały, czyszcząc je regularnie, ale Polskie władze jak zwykle nie zajmują się tak przyziemnymi sprawami i doprowadzono do tego, że kanały zostały zamulone do tego stopnia, że obecny prześwit ledwo pozwala na przepływ wody, gdy pogoda jest bezdeszczowa.

 

 

 

Jak widać na zdjęciach, zamulenie kanałów powoduje, że przy ulewnych deszczach następuje gwałtowny przybór wody

w potoku, która dopływając do tego kanału po prostu nie mieści się, gdyż światło kanału jest za małe, aby umożliwić przepływ tak dużej ilości wody. Woda wtedy piętrzy się na ścianie budynku i napiera na budowlę powodując, że budynek może utracić statykę i po prostu się zawali. Gdy to wydarzy się nocą, to możliwe, że nikt nie będzie wiedział

o niebezpieczeństwie. Aby tego uniknąć władze gminy powinny jak najszybciej, aby zarządca tego potoku RZGW Wrocław, jak najszybciej przystąpił do wyczyszczenia tego kanału. Przecież czyszczenia koryt rzek i potoków powinien dokonywać właściciel wody na własny koszt w tym przypadku jest to regionalny zarząd gospodarki wodnej. Wynika to wprost z obowiązków nałożonych przepisami ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 145,

z późn. zm.) – dalej pr. wod. Właściciel wody ma bezwzględny obowiązek ochrony przed powodzią w tym m.in. usuwania zatamowań z czym mamy tutaj do czynienia.

Zgodnie z art. 21 ust. 1 i 1a pr. wod., utrzymywanie wód stanowi obowiązek ich właściciela i obejmuje działania wynikające z planu utrzymania wód i niewynikające z planu utrzymania wód, jeżeli zachodzi pilna

i uzasadniona konieczność realizacji tych działań z uwagi na zapewnienie ochrony przed powodzią lub w związku z koniecznością usunięcia skutków powodzi. Zgodnie zaś z art. 22 ust. 1a pr. wod., utrzymywanie wód ma na celu zapewnienie m.in. ochrony przed powodzią oraz spływu lodu oraz przeciwdziałania powstawaniu niekorzystnych zjawisk lodowych.

 

Dlatego gmina powinna interweniować o jak najszybsze wykonanie tych prac przez RZGW, dopóki jeszcze nie wydarzyło się żadne nieszczęście. Jeżeli ociągali by się

z podjęciem tych prac, to jest możliwość wystąpienia o szybki sądowy nakaz wykonania zastępczego, a następnie obciążenie zarządcy tego potoku kosztami oczyszczenia tego kanału i przyległych terenów, tak jak robili to już inni.

 

A sama gmina powinna przystąpić do szybkiego remontu tego mostka, bowiem bardzo źle to świadczy o gospodarzu,

który dopuszcza do takiej degradacji własnego majątku gminnego.

 

hk

31.07.17

===========================================================

JEDNAK MAMY DO CZYNIENIA Z KOLEJNĄ SAMOWOLĄ BUDOWLANĄ URZĘDU W LUBAWCE?

CZY TO JEST DYLETANCTWO CZY CELOWE ŁAMANIE PRAWA PRZEZ BURMISTRZ KOCEMBĘ?

Niedawno na interwencję mieszkańców Chełmska Śląskiego opisałem jaką fuszerkę robi się z chodnikiem przy ulicy Sądeckiej przy budowanym tam parkingu. Aby dowiedzieć się czy Lubawski urząd ma prawo do dokonywania zmian na chodniku należącym do powiatu złożyłem wnioski o informację publiczną do starostwa i urzędu w Lubawce. Otrzymałem już odpowiedź ze starostwa, że Gmina Lubawka nie występowała o żadne pozwolenia na wejście na chodnik należący do powiatu. Sprawę tą opisałem 17 lipca, a wykonawca wystąpił 20 lipca o zgodę na zajęcie chodnika będącego w pasie drogowym.

 

 

 

Wychodzi na to, że wykonawca został przez Gminę Lubawka wprowadzony w błąd, gdyż nakazano jemu wykonanie prac na chodniku nie należącym do gminy, bez wymaganych uzgodnień i pozwoleń ze starostwa.

Czyli krótko mówiąc kolejna samowola budowlana.

 Starostwo w pozwoleniu na jednodniowe zajęcie pasa drogowego w dniu 20 lipca wyraźnie napisało w punkcie 5, że pochylenie podłużne zjazdu musi być dostosowane do pochylenia chodnika, czyli, że wjazd na parking powinien rozpoczynać się od obrzeży chodnikowych od strony parkingu. Wjazd należało dostosować do poziomu chodnika. Tymczasem parking został zbudowany za wysoko i wjazd na parking rozpoczyna się od krawężnika przy asfalcie na drodze. Dlatego też bezprawnie została podniesiona wysokość chodnika od strony parkingu.

 

 

Jak widać na zdjęciu chodnik został wykonany bez pozwolenia za wysoko i jest po prostu skośny. Mieszkańcy obawiają się, że zimą będą na śliskim chodniku zjeżdżać na dół na ulicę wprost pod samochody. Kto tak zaprojektował i kto ten projekt

z takimi wadami przyjął. Czy dlatego projekt zniknął ze strony internetowej urzędu, żeby nie można było zobaczyć jak został parking wadliwie zaprojektowany? Śmiesznie wygląda taki skośny chodnik, prawda? Tylko mieszkańcom nie jest

do śmiechu. A przecież burmistrz Kocemba jest z zawodu technikiem budowlanym i czy ona nie widzi, że to jest źle zaprojektowane i wykonane? Chyba, że to ma być kolejna atrakcja do oglądania dla turystów, mają krzywą wieżę w Pizie,

to Chełmsko Śląskie będzie miało krzywy chodnik?

 

 

Czy burmistrz Kocemba wraz z projektantem nie widzą jakie są krawężniki na wjeździe od ulicy? Dlaczego nie zaprojektowano wymiany ich na typowe, obniżone, jakie wbudowuje się na takich wjazdach? Czy samochody mają

na tym wjeździe uszkazać sobie felgi i opony?

Czas najwyższy, żeby burmistrz Kocemba wraz z projektantem podjęli decyzję o przebudowie tego wjazdu wraz

z przywróceniem poprzedniego poziomu chodnika. A koszty tej przebudowy powinni pokryć winni tej fuszerki,

czyli burmistrz z projektantem.

 

hk

30.07.17

 

==========================================================

ZROBIONO PIERWSZY KROK

W KIERUNKU ZAWIĄZANIA

W POWIECIE KAMIENNOGÓRSKIM KLASTRA ENERGETYCZNEGO.

Latem zeszłego roku środki masowego przekazu informowały nas o problemach z zaopatrzeniem w energię elektryczną

na terenie naszego kraju. Braki te spowodowane były w znacznym stopniu suszą i obniżeniem poziomu rzek, przez co brakowało wody do chłodzenia bloków energetycznych w elektrowniach. Przy okazji tego wyszły także na jaw od dawna zaniedbywane remonty sieci energetycznych.

 

Rozwiązania tego problemu  można upatrywać w rozdrobnieniu elektrowni i budowaniu mniejszych, tańszych i działających lokalnie zakładów energetycznych, jak również wykorzystania technologii celujących w odnawialne źródła energii.

Jednym z działań w ramach tego kierunku jest promowanie i inicjowanie lokalnych przedsięwzięć(klastry) z zakresu wytwarzania energii w celu dążenia do samowystarczalności energetycznej gmin i powiatów.

 

 

Ponieważ w Sejmie przewodniczyłem Parlamentarnemu Zespołowi do spraw energii odnawialnej i gazowej to miałem na posiedzeniach zespołu kontakt z wiodącymi firmami zajmującymi się energetyką odnawialną. Postanowiłem wykorzystać znajomość tematu i zainicjować powstanie na terenie powiatu kamiennogórskiego klastra energetycznego. Dzięki uprzejmości Pana burmistrza Krzysztofa Świątka

 

zorganizowaliśmy w jego gabinecie spotkanie wójtów i burmistrzów z terenu powiatu kamiennogórskiego. Zaprosiłem przedstawicieli firmy Neo Energy Pana Dariusza Bojszę oraz Pana Tomasza Kajdana, którzy przedstawili zebranym podstawowe problemy związane z energetyką odnawialną. Firma ta także byłaby członkiem Klastra Energetycznego Ziemi Kamiennogórskiej i to na jej barkach spoczywał by obowiązek prowadzenia inwestycji wraz ze zgromadzenie środków na budowę instalacji energetycznych.

 

Zebrani burmistrzowie i wójtowie widząc, że można zbudować odnawialne źródła energii odnawialnej nie angażują środków własnych wyrazili zgodę na przystąpienie do takiego klastra, który jest właściwie formą spółdzielni.

 

 

Poszczególne samorządy wniosły by do klastra swoje tereny, czyli nieużytki i nie wykorzystane ugory na których można postawić np. instalacje elektrowni słonecznych. Każda z gmin przeznaczyć może po 2 czy 3 hektary pod tą fotowoltaikę

z której będą osiągały dochody, bądź miały dla siebie tanią energię elektryczną.

 

Ustalono, że następne spotkanie już przygotowujące dokumenty założycielskie tego klastra, odbędzie się na początku września, tak, aby mieć jeszcze czas na pozyskanie pierwszych dotacji na rzecz klastra.

 

Po zakończeniu spotkania w kamiennogórskim ratuszu udaliśmy się z przedstawicielami Neo Energy na rozmowy do Lubawki, do siedziby Sanikomu.  Ponieważ także Sanikom jest żywo zainteresowany odnawialnymi to jego prezesi Pan Andrzej Wojdyła i Pan Grzegorz Szmajdziński przedstawili sytuację na zrekultywowanym wysypisku śmieci w Lubawce oraz jakie mają oczekiwania na możliwości montażu tam instalacji odnawialnych źródeł energii. Sanikom może na wysypisku przeznaczyć 3 hektary terenu na montaż elektrowni słonecznej.

 

Uzgodnione zostało, że zostaną przeprowadzone badania jaka jest wydajność gazu, zalegającego w złożu tych śmieci i

wtedy będzie wiadomo jaką instalację można tam zamontować, może to być w granicach między 100, a 200 kW. Więc

gra jest warta świeczki, ponieważ Sanikom miałby własną energię na swoje potrzeby, a nadwyżkę mógłby odsprzedawać

do sieci Tauronu.

Prezesi nie byliby sobą, żeby nie wykorzystać okazji do rozeznania, czy przy tym wszystkim nie można by wybudować biogazowni.

 

 

Ponieważ jest bardzo dużo odpadów organicznych i kompostownia wkrótce może nie dać rady przetworzyć tego wszystkiego, to naturalnym byłoby zbudować biogazownię i mieć z tego dodatkowo tanią energię. Przy okazji udało

by się ograniczyć brzydkie zapachy z tej kompostowni. Będzie przygotowane także rozwiązanie i tego problemu.

 

 

Krótko mówiąc, jak na razie wszystko idzie w dobrym kierunku i może także do naszego powiatu trafi trochę tych nowoczesnych rozwiązań, a przy okazji gminy będą mogły zarobić przysłowiowe kilka groszy.

 

hk

27.07.17

==========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBA ZA PIENIĄDZE Z GMINNEGO BUDŻETU CHCE PROMOWAĆ LUBAWKĘ CZY SWOJA OSOBĘ???

CZY ROZSĄDNA OSOBA WYDA 8 TYSIECY ZŁOTYCH NA GŁUPIE LOGO LUBAWKI W FORMIE MOTYLA, KTÓREGO U NAS JUŻ NIE USWIADCZYSZ?

ROZSĄDNA OSOBA TEGO NIE ZROBI ALE KOCEMBA, ŻEBY TYLKO ZAISTNIEĆ W MEDIACH NA KOSZT PODATNIKA TO UCZYNI!!!!

 

 

Na dniach możemy się spodziewać konferencji prasowej na której burmistrz będzie piać z zachwytu nad swym w mojej ocenie idiotycznym pomysłem z logo Lubawki.

 

 

Może zamiast tego niedorobionego motyla, w logo zamieści śmieci, które walają się po gminie, a Kocemba nie potrafi zarządzić ich uprzątnięcia?

 

 

Turyści widzą jak zaśmiecona jest gmina Lubawka, jak brudne są informacyjne tablice o turystyce gminnej, jakie mamy drogi, jak brakuje ścieżek rowerowych, nowy stadion zamienił się w basen, stok narciarski nie działa bez naśnieżania, zbiornik Bukówka do dziś nic nie jest zrobione, skocznia nieczynna itd., a uwierzą w durnego motyla?

 

 

                       Kocioł z gminnym budżetem                                                        Ale burmistrz nawet tak

                       jest dziurawy, brakuje już na                                                         dziurawy budżet gminny

                       wszystko, trzeba obligacje                                                             traktuje, jako dojną

                       wypuszczać, aby gmina nie                                                           krowę, dla spełniania

                       splajtowała.                                                                                    swoich zachcianek.

 

Wynajętą firmę dla opracowania logo Lubawki  burmistrz traktuje jak woła roboczego, opłacanego za psi pieniądz.

Dobrego logo nie robi się za takie pieniądze, ale do tego potrzebna jest dobra koncepcja, a tej akurat burmistrz Kocembie brakuje.

Nie potrzeba, aż takiej burzy mózgów w ratuszu, żeby pomyśleć jak to zrobić dobrze i tańszym kosztem.

 

Jeżeli tego w ratuszu brakuje, to można było oprzeć się na inteligencji mieszkańców i ogłosić konkurs na wymyślenie logo związanego z naszym regionem. Ustalić nagrody. Za pierwsze miejsce 2 tysiące, drugie tysiąc, trzecie 500 złotych. Radni

na zebraniu z mieszkańcami wybrali by najlepsze. Na pewno byłoby taniej i lepsze pomysły, bowiem mądrość tkwi

w mieszkańcach, a nie chwilowych urzędnikach. 

 

 

Z drugiej strony, czy nam jest potrzebne same logo jako zwykły znak graficzny, czy raczej jakiś produkt regionalny?

 

Produkt regionalny lepiej by się sprzedawał na zewnątrzi mógłby w przyszłości promować nasze okolice. Nie chcę tu na razie wymieniać żadnych pomysłów, żeby nie sugerować, ale można rozpisać taki konkurs z nagrodami aby wskazać najlepszy nasz regionalny produkt. Taki produkt byłby powiązany z dodatkowymi dochodami dla wytwórców tego naszego produktu, czyli  rzemieślników, czy rolników. Musimy iść w tym kierunku, a nie bazować na jakimś logo, bo burmistrz marzy się szczerzenie zębów do kamer, czy fleszy aparatów.

 

 

Więcej skromności i pomysłowości, a mnie pijaru opłacanego z gminnego dziurawego budżetu. Ale do kogo ja to piszę, przecież ta osoba i tak tego nie zrozumie, bo może ma kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego?

 

A to symboliczne zdjęcie oznacza pogrzebanie przez burmistrz Kocembę DNI LUBAWKI !!!!

 

 

Gdy w całej Polsce we wszystkich miastach urządza się kilkudniowe dni danego miasta, podczas których jest masę imprez dla mieszkańców i turystów, to w Lubawce zostało to ograniczone do kilku godzin. Gdy w innych miastach bawią się radośnie kilka dni, to u nas program jest mniej niż ubogi i odnosi się wrażenie, ze to nie jest zabawa, tylko STYPA.

 

 

Jeżeli burmistrz Kocemba już się wypaliła i nic mądrego i dobrego nie potrafi wymyśleć, to niech odejdzie, nie będziemy

jej wtedy krytykować, zrozumiemy, że nie chce już dalej wpędzać gminę Lubawka w zadłużenie na kilkanaście lat.

 

hk

27.07.17

==========================================================

O KROK OD ŚMIERCI!!!

OD DZIŚ PRZEZ KILKA DNI NIEKTÓRZY SPACERUJĄCY PO PARKU WATRA

W LUBAWCE, NIE MUSZĄ JUŻ PIĆ KAWY, CIŚNIENIE MAJĄ PODNIESIONE NA DŁUGO!!!!!!

 

Powodem takiego stanu jest drzewo. Drzewo, które na złość ratuszowej „władzy” wzięło i się przewróciło. Ale nie jest to drzewo gdzieś w lesie, daleko od siedzib ludzkich.

To drzewo rosło sobie w parku Watra w Lubawce. Rosło kiedyś, bowiem od dłuższego czasu to już tylko wegetowało trawione przez próchnicę. Aż dziś, pomimo, że nie było nawet silnego wiatru i pod własnym ciężarem przewróciło się.

 

 

 

 

Jak widać na zdjęciach, spacerowicze i odpoczywający w parku na ławkach mogli by stracić życie. Drzewo zwaliło się na alejkę parkową i ławkę. Ławka została totalnie zmiażdżona, aż strach pomyśleć co byłoby z człowiekiem siedzącym na tej ławce lub przechodzącym tą alejką.

 

 

Natura podarowała komuś życie, ale jednocześnie ostrzegła, że trzeba natychmiast ocenić w jakim stanie są pozostałe drzewa. Spróchniałe należy natychmiast usunąć. Tutaj burmistrz nie może sobie pozwalać na procedury biurokratyczne, trzeba działać błyskawicznie, bowiem może tylko godziny dzielą od przewrócenia się kolejnego spróchniałego drzewa.

 

 

Czy burmistrz weźmie na swe barki odpowiedzialność, gdy kolejne upadające drzewo zabije kogoś, bądź zrobi na całe życie kaleką, przez opieszałość w działaniu odpowiedzialnego urzędnika?

Nie chciałbym być w skórze burmistrzowej, gdyby przez jej zaniechanie, niedopilnowanie, niedopatrzenie ucierpiało w tym parku jakieś dziecko, co zrobił by jej ojciec takiego dziecka? Ja wiem, co ja bym zrobił w takim przypadku!!!

 

 

A na tych zdjęciach powyżej widać w jakim stanie jest wejście do parku, jak ma wjechać matka z dzieckiem w wózku. Czy dzieci mają się potykać i przewracać, bo burmistrz nie potrafi zauważyć zagrożenia? Dlaczego nadal w ZGM nie ma ekipy brukarzy, choćby dwuosobowej do naprawy chodników w mieście i wykonania takich drobnych prac jak wejście-wjazd do parku? Za burmistrza Kulona można było takie rzeczy robić własnymi siłami, a za obecnego trzeba miesiącami produkować papierki i szukać wykonawcy?

Moim zdaniem, obecna burmistrz przynosi wstyd Lubawce, nie potrafiąc ogarnąć tak prostych rzeczy.

 

hk

26.07.17

==========================================================

CO BĘDZIE DALEJ Z POŁĄCZENIAMI KOLEJOWYMI DO KAMIENNEJ GÓRY

I LUBAWKI?

 

Ostatnio wiewiórka szepnęła mi, że na portalu internetowym RTI24.pl ukazała się notatka o jakimś wykreśleniu Kamiennej Góry z listy połączeń kolejowych.

 

Cyt. „ Po ostatniej zaskakującej decyzji Kamiennej Góry w sprawie stanowiska gmin Euroregionu Nysa w walce o przywrócenie lokalnych połączeń przygotowali petycję. Postulat Kazimierza Kawy o wykreśleniu Kamiennej Góry z dokumentu przygotowanego przez związek wójtów i burmistrzów regionu oburzył środowisko miłośników kolei. Poszły za tym konkretne ruchy. Powstała petycja skierowana do burmistrza Krzysztofa Świątka. „

 

Zasięgnąłem więc informacji u źródła, czyli w kamiennogórskim ratuszu, sprawdzając czy przypadkiem ktoś nie chce podrzucić burmistrzowi takiego zwierzątka:

 

Podczas rozmowy burmistrz Krzysztof Świątek był oburzony takimi insynuacjami, jakoby jego zastępca Kazimierz Kawa miał wnioskować o wykreślenie Kamiennej Góry z listy połączeń kolejowych. Jedynym poruszonym na konferencji Euroregionu NYSA tematem w tej sprawie, było zapisanie, że szlak kolejowy Kamienna Góra – Krzeszów jest od kilkunastu lat zlikwidowany. Likwidacja nastąpiła rozporządzeniem rządu RP w 2001 roku i obecnie ta trasa nie istniej tak prawnie, jak i fizycznie.

 

W toku dalszej rozmowy burmistrz Świątek zapewnił, że jest nadal żywo zainteresowany przywróceniem stałych połączeń kolejowych do Kamiennej Góry i Lubawki z Wrocławia, bądź choćby z Wałbrzycha. Także wspiera pomysły powrotu połączenia z Jelenią Górą przez Ogorzelec i Kowary, co mogło by skutkować, że przewóz kamienia z kamieniołomu

w Ogorzelcu koleją odciążył by drogę wojewódzką biegnącą przez miejscowości w naszym powiecie, jak i można byłoby wyeliminować hałas i kurz na kamiennogórskiej bocznicy.

 

 

Jest petycja, którą podpisują internauci i ona jest skierowana do burmistrza Świątka:

 

 

Jeżeli uważasz, że Kamienna Góra powinna mieć codzienne połączenie kolejowe z Wrocławiem (przez Wałbrzych), Jelenią Górą, Lubawką, podpisz się pod petycją. Ma to na celu wznowienie połączeń pasażerskich szynobusami, które codziennie będą dojeżdżać do stacji Kamienna Góra.

Petycję można podpisać wchodząc na:

 

 

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=12550

 

 

Skierowana do burmistrza Światka petycja zostanie przekazana do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego i będzie świadectwem jak wiele osób oczekuje na stałe połączenia do Kamiennej Góry i Lubawki.

 

 

Takimi szynobusami dysponuje Kolej Dolnośląska, która jest spółką samorządową powołaną przez Sejmik Dolnośląski. Celem działania Kolei Dolnośląskiej jest przewóz pasażerów w obrębie Dolnego Śląska i realizuje te przewozy na zlecenie samorządu wojewódzkiego. Wszystko zależy więc od zarządu województwa, trzeba naciskać marszałka, żeby wprowadzić

u nas regularne połączenia Kolei Dolnośląskiej.

 

Dziwna i niewytłumaczalna jest postawa radnej wojewódzkiej Iwony Krawczyk, która obecnie piastuje stanowisko wicemarszałka, a nie podejmuje żadnych kroków, aby przywrócić regularne połączenia.

 

Ta sama radna była prezesem strefy ekonomicznej i to moim zdaniem ona jest winna, że tysiące młodych ludzi z naszego powiatu wyjechało w świat za chlebem, bo tej radnej-prezes nie chciało się tworzyć miejsc pracy dla naszych bezrobotnych. Zamiast ściągać inwestorów do Kamiennej Góry to lokowała ich poza naszym terenem. Zamiast myśleć o innych myślała

o apartamencie sypialnym w miejscu pracy, albo rozkładanej tylnej kanapie w samochodzie służbowym.

Teraz nastał czas, aby radna Krawczyk odkupiła swe winy względem społeczności naszego powiatu. Powinna  przekonać Pana Marszałka, że chcąc ponownie kandydować do samorządu i uzyskać głosy z naszego  terenu muszą zostać przywrócone stałe połączenia kolejowe naszego powiatu z resztą województwa. W przeciwnym razie zrobimy obojgu kampanię negatywną.

 

Właściwie to nie powinniśmy prosić o te połączenia, a ich żądać, nam się to należy, wszyscy płacimy podatki i to od nas powinno zależeć jak mają one być dystrybuowane.

 

hk

26.07.17

===============================

KIEDY WRESZCIE DOWIEMY SIĘ CZY PRZEWODNICZĄCA RADY POWIATU BOŻENA ZIEMIAŃSKA NIE WSPÓLPRACOWAŁA Z KOMUNISTYCZNĄ BEZPIEKĄ?

Już 5 miesięcy mija od czasu odtajnienia akt dawnej służby bezpieczeństwa w których to aktach przewodnicząca Ziemiańska ma założone 24 karty.

Szumnie zapowiadane zapewnienie, że przewodnicząca przedstawi uzyskanie z IPN statusu pokrzywdzonego, nie znalazło pokrycia w rzeczywistości.

 

Czy nadal ma funkcjonować podejrzenie, że przewodnicząca Ziemiańska współpracowała z dawną SB?

Czy wobec tego nie powinna zrezygnować z przewodniczenia radzie powiatu? Wszak czyż żona Cezara powinna być czysta jak łza?

Dodam, że Pani Ziemiańska usiłowała przypisać mi podsłuch i nagranie ich zebrania partii w kawiarni tej Pani, nazwy nie wymienię, bo obrzydzenie mnie bierze, że będąc tam może człowiek być podsłuchany i nagrany. Oczywiście poleciała ta Pani na Policję ze skargą, ale Policja odmówiła wszczęcia dochodzenia w tej sprawie, a prokuratura zatwierdziła to postanowienie.

 

Powtórzę kolejny raz, jeżeli Pani Ziemiańska wstydzi się tego, że to co mówiła wtedy, jest w internecie i każdy może tego posłuchać( wystarczy na youtube wpisać „kocemba podsłuchy”), to może zawiadomić prokuraturę.

W zawiadomieniu napisze, że kocemba podstępnie podsłuchała i nagrała to wszystko, a złamała prawo przekazując te nagrania osobie trzeciej.

Swoją drogą, jakie te koleżanki w tej PO są podstępne, jedna drugiej nie wierzy i jedna drugą nagrywa, żeby mieć haki na koleżankę. Ciekawe ile nagrań mają z podsłuchiwania swojej partyjnej szefowej Iwony Krawczyk?

 

Będzie kupa śmiechu, jak koleżanki z PO wezmą się za przysłowiowe łby.

 

hk

25.07.17

=========================================================

CZY TO JUŻ KONIEC MURAWY NA LUBAWSKIM STADIONIE?

 

WODA STOI JUŻ PRAWIE NA CAŁEJ PŁYCIE STADIONU!!!

 

BURMISTRZ POD PROKURATORA ZA ODEBRANIE BOISKA BEZ DRENAŻU?

Po nocnych opadach deszczu stan murawy głównego boiska piłkarskiego na stadionie w Lubawce przypomina grzęzawisko. Woda stoi już prawie na całym boisku. Ale na dolnym starym boisku jest sucho, czyli Niemcy przed prawie stu laty wiedzieli, że trzeba zrobić drenaż i potrafili to zrobić dobrze. Gdyby na tym bocznym boisku na klepisko położono nową trawę to byłoby o niebo lepsze od obecnej płyty głównej.

 

 

Tak wygląda dziś murawa na płycie głównej.

 

 

 

 

 

 

Tu już nie pomoże żadne nakłuwanie, co wymyślono przed tygodniem, tu już musi być wybrane wszystko do tych 60 cm jak przewidział projektant i trzeba położyć drenaż, tak jak było przewidziane w projekcie.

 

 

Burmistrz Kocemba otrzymała od natury czerwoną kartkę. Odebranie boiska wykonanego niezgodnie z projektem kwalifikuje się do prokuratury, jako niegospodarność na grube miliony.

 

 

Jedyną grupą zadowoloną z tego boiska będą chyba miłośnicy grzybków halucynków- („magiczne grzybki”).

Jak widać na zdjęciach sprzyja im bagienne podłoże i zaczynają masowo rosnąć na tym boisku.

 

 

Czy Lubawkę czeka powtórka z Jeleniej Góry i trzeba będzie robić płytę na nowo?

 

 

hk

25.07.17

=========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBA STOSUJE KOMUNISTYCZNE TRIKI?

 

JEŻELI TAK TO DLACZEGO ROBI TO ZA PIENIĄDZE PODATNIKA??????

 

NIECH PROPAGANDĘ SWOICH „SUKCESÓW” UPRAWIA ZA SWOJE PIENIĄDZE!!!!

 

Tak, to jest burmistrz Kocemba. Ta sama, która każe zabrać dzieciom i młodzieży pieniądze na prowadzenie kółek zainteresowań, a za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze opłaca lokalnych dziennikarzy. Niech się nikt nie dziwi,

że na "powiatowej.info" są usuwane komentarze, nie będące pochwałami Kocemby, a przecież nie są obraźliwe.

Pieniądze z gminnego budżetu płyną wartkim strumieniem do kieszeni tych dziennikarzy, którzy piszą na zamówienie

peany pochwalne dla burmistrz, a nic krytycznego nie napiszą z obawy odcięcia od cyca dojnej krowy.

Interesowny dziennikarz to najgorszy typ człowieka, za pieniądze zrobi wszystko.

 

 

Mam kopię faktury, jako dowód tego, że Kocemba zapłaciła 1000 złotych za opisanie jej wyprawy pociągiem do Czech, oczywiście ze stosownym podretuszowanym zdjęciem. Chociaż moim zdaniem żaden retusz nie zrobi ze zdjęcia starej kobiety widoku nastolatki.

 

 

Mamy wakacje, więc najwyższy czas, aby ktoś w ratuszu pomyślał o pieniądzach na dofinansowanie zajęć pozalekcyjnych dla dzieci i młodzieży. Skoro gminę stać na opłacanie propagandy sukcesu Kocemby, to i budżet gminny musi być stać na opłacenie zajęć pozalekcyjnych.

 

 

Zajęcia pozalekcyjne służą rozszerzaniu i pogłębianiu wiedzy, rozwijaniu zainteresowań nauką, sztuką, techniką i życiem społecznym.  Niestety, szkołom bardzo często brakuje funduszy na organizację zajęć pozalekcyjnych. Niejednokrotnie muszą one być finansowane przez rodziców uczniów lub sponsorów. A przecież współczesna szkoła powinna dbać przede wszystkim, zgodnie z podstawowym założeniem reformy systemu edukacji, o wszechstronny rozwój osobowości ucznia, kształtując takie cechy jak: otwartość, aktywność, kreatywność i zaangażowanie. Świetnym polem do realizacji tego zadania mogą być zajęcia pozalekcyjne, będące przedłużeniem procesu dydaktyczno-wychowawczego, a zarazem formą rozwijającą zainteresowania i uzdolnienia ucznia. Ale samorząd musi dać na to środki finansowe.

 

 

Czy w domu kultury w Lubawce, czy w Chełmsku Śląskim są jeszcze jakieś zajęcia pozalekcyjne? Wątpię, ponieważ polikwidowano wszystko, aby zaoszczędzić na opłacenie fanaberii Kocemby. Czy ta burmistrz rządzi tak jak ten Pan poniżej?

 

Poszukałem po innych miastach jakie są tam prowadzone w domach kultury zajęcia. Po prostu głowa boli, od tego,

że inni potrafią tak rozwinąć wszelkiego typu kółka plastyczne, muzyczne, hafciarskie, dziennikarskie, teatralne, przyrodnicze, wokalne, fotograficzne, sportowe, modelarskie itd..

 

A przecież ciągu najbliższych kilku lat do polskich szkół trafią pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS) przeznaczone na realizację różnego rodzaju zajęć. Z informacji, do jakich dotarłem wynika, że środki te będą mogły być wykorzystane jedynie na finansowanie zajęć pozalekcyjnych dla uczniów szkół, więc jeżeli będziemy mieli dobrze rozwinięte te zajęcia to i łatwo będzie pozyskać te środki. Ale to już trzeba zacząć działać, nie czekając na to, aż inni znowu ubiegną słabowitą Lubawską władzę.

 

Może już dość, aby burmistrzem Lubawki rządziła jej szefowa partii radna wojewódzka Iwona Krawczyk?

 

Jej dotychczasowe działania względem Lubawki doprowadzają naszą gminę do katastrofy finansowej budżetu gminnego, oraz wszechogarniający gminę nepotyzm.  Straty jakie poniosła gmina przez idiotyczne pomysły o remoncie stadionu, skoczni czy sali gimnastycznej są wielomilionowe.

 

Jak Pani Krawczy tak się podobają młodzi sportowcy, to niech ich sobie ściąga do swojego domu, a nie grozi nam, że ściągać ich będzie na nasz stadion czy salę sportową. Marzy jej się 300 Spartan?

 

Wkrótce ośmieszymy Krawczykową razem z Kocembową, czekamy kiedy przyjedzie ona promować się do Lubawki,

chyba na otwarcie wieży bez widoków?

Zorganizujemy happening na dwie kamery, oczywiście wszystko zgodnie z prawem i damy to do internetu, tak, aby pół  Polski i cały PIS mogli się śmiać z tej udanej pary z PO.

 

hk

23.07.17

=========================================================

DLACZEGO STRAŻACY OCHOTNICY

Z GMINY LUBAWKA SĄ TRAKTOWANI PO MACOSZEMU?

 

CZY BURMISTRZ KOCEMBA ZAZDROŚCI STRAŻAKOM,

ŻE SĄ OPERATYWNI, ENERGICZNI W DZIAŁANIU, A JEJ NIC NIGDY DOBRZE NIE WYCHODZI? CZY DLATEGO NIE POTRAFI ZŁOŻYĆ DOBRYCH WNIOSKÓW O DOTACJE NA ZAKUP WOZÓW BOJOWYCH I SPRZĘTU DLA STRAŻAKÓW Z GMINY LUBAWKA?

 

W mojej ocenie Kocemba potrafi tylko zajmować się promocją swojej osoby i Krawczykowej, a już na zajmowanie się sprawami gminy czasu jej brakuje. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że oszukała Czechów i nie złożyła wniosku o dotacje na dwa samochody dla gminy za 300 tysięcy złotych, a przez jej zaniechanie i nie dotrzymanie umowy, także Czesi nie otrzymali aut. Jak wytłumaczyć, że nie potrafiła złożyć prawidłowego wniosku o dotacje na samochody i sprzęt, które to dotacje przydziela urząd marszałkowski. Przyjęła do pracy jako gminnego strażaka swego kolegę partyjnego, który nic nie potrafi zrobić, a jedynie wprowadza konflikty między strażakami.  Powinien  był wylecieć natychmiast z pracy jak wniosek

o dotacje okazał się bublem i został odrzucony. Przy takim tandemie Kocemba – Rybak to strażakom w gminie pozostanie chyba do dyspozycji tylko taki sprzęt.

 

 

 

 

Czy tak będzie wyglądał sprzęt szybkiego reagowania strażaków w gminie Lubawka?

 

W dniu 21 lipca 2017 roku wójtowie i burmistrzowie 27 gmin z województwa dolnośląskiego odebrali z rąk marszałka dofinansowanie przeznaczone na zakup samochodów ratowniczych. Oczywiście próżno tam szukać burmistrza Lubawki odbierającego promesy dotacji, bo przecież niemoty nawet nie potrafią napisać prawidłowego wniosku. Działania burmistrz Kocemby w sprawie sprzętu dla strażaków, doprowadzą chyba do tego, że nawet ratuszowe gaśnice spalą się ze wstydu.

 

A przecież nie tylko z urzędu marszałkowskiego można pozyskać środki, dlaczego nie korzysta się z innych możliwości?

Dofinansowanie można uzyskać także ze środków ZOSP RP. Można składać wnioski na umundurowanie, sprzęt, budowę

i remont remizy czy zakup nowego wozu bojowego.  Następną formą dofinansowania jest dotacja z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a także można się zwrócić za pośrednictwem ZOSP do Firm Ubezpieczeniowych, które finansują zakup specjalistyczny sprzęt taki jak zestawy hydrauliczne, piły, agregaty, pompy szlamowe czy pływające.

 

Dlaczego o ten sprzęt nie chce się starać burmistrz wraz z podległymi jej urzędnikami?

 

 

Strażacy są zawsze w gotowości do udzielenia pomocy, ale bez sprzętu ich pomoc może przybyć za późno.

 

 

Mamy teraz czas żeby pomyśleć, że gdy zostanie zagospodarowany zbiornik Bukówka, to powinniśmy mieć szereg sprzętu dedykowanego do ratownictwa wodnego ( bojki ratownicze, rzutki, kombinezony, sanie lodowe a nawet łodzie i pontony), oraz przeszkolona grupę strażaków do niesienia pomocy na zalewie, tak latem jak i zimą.

 

hk

22.07.17

==========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBA PONOWNIE WYRZUCIŁA MILIONY ZŁOTYCH W BŁOTO?

TO JUŻ NIE SĄ ŻARTY! GDZIE JEST DRENAŻ POD MURAWĄ?

 

CZY DOSZŁO DO KORUPCJI PRZY REMONCIE MURAWY STADIONU?????

 

 

 

 

 

                             To są zdjęcia wykonane dziś o godzinie 11. Po wczorajszym meczu na tej murawie,

                                               w śladach pozostawionych przez buty piłkarzy stoi woda.

 

Najwidoczniej pod murawą już jest tyle wody, że nie jest w stanie nigdzie odpłynąć-brak drenażu. Obszar bagnisty sprzed kilku dni powiększył się kilkukrotnie i już zaczyna podchodzić do linii bocznej boiska. Dobrze, że wczorajsze burze ominęły Lubawkę bo mielibyśmy basen na tym boisku.

 

 

Co dalej!!!???

Czas już najwyższy zapytać, czy nie doszło do korupcji przy tym remoncie? Kto wziął pieniądze za nie wykonany drenaż

i za nie wybraną ziemię, tak jak było to zaprojektowane? Dlaczego tych nie wykonanych prac nie odliczono, a wypłacono wykonawcy całość jak przewidywał projekt?

Zapytam tak jak pytają mieszkańcy gminy Lubawka wprost, czy wkrótce burmistrz Kocemba nie zmieni sobie samochodu na nowszy?  Niczego nie sugerujemy, ale czekamy na jasne odpowiedzi, potwierdzenia bądź zaprzeczenia.

 

DRUGI KWIATEK.

Dlaczego burmistrz Kocemba dała koledze zarobić na zrobieniu nowego projektu sali sportowej,  jeżeli miała gotowy projekt wykonany przez burmistrza Kulona? Pełnowymiarowa hala sportowa z widownią. Projekt za który gmina zapłaciła 70 tysięcy złotych.

 

 

 

Oto jak powstaje sala sportowa za grube miliony, niezbyt duża, niezbyt funkcjonalna, bez widowni.

 

 

 

A tak wybudował Mieroszów salę sportową z boiskiem wielofunkcyjnym i dużym zapleczem z 80% dotacją ze środków unijnych. W dodatku na dachu mają panele słoneczne, które znacznie obniżają koszty eksploatacyjne.

 

 

Czy takie marnotrawstwo nie wymaga, aby obie sprawy zbadała CBA? Byłoby to już kolejne dochodzenie CBA w sprawie burmistrz Kocemby.

 

hk

21.07.17

==========================================================

CO DALEJ ZE STADIONEM W LUBAWCE?

CZY BURMISTRZ KOCEMBA POWINNA TRAFIĆ DO WIĘZIENIA ZA MILIONOWĄ NIEGOSPODARNOŚĆ?

 

Jedna z wiewiórek dała znać, że na stadionie na środku boiska stoi burmistrz Kocemba i trzęsie się chyba ze strachu przed odpowiedzialnością za niegospodarność popełnioną w trakcie budowy tej murawy.

 

Tak sobie pomyślałem, „czyżby przestępca wracał na miejsce zbrodni?” Szybko podjechałem na stadion, żeby zrobić dowodowe zdjęcie, ale burmistrz już ewakuowała się ze stadionu, pewnie z powodu przemoczenia i zabłocenia butów.

 

Stara murawa stadionu w Lubawce była oczkiem w głowie świętej pamięci Andrzeja Świątka, który dopilnował, że tą murawę wyremontowano i była w dobrym stanie. Ale radna wojewódzka Krawczyk namówiła swoja koleżankę Kocembę, aby wzięła dotację na remont stadionu z urzędu marszałkowskiego, której inni nie chcieli. Warunek był jeden, musiała dobra murawa zostać wymieniona na nową, dlaczego? To już tajemnica tych osób!

 

Gdy radni nie chcieli się zgodzić na taki zakres robót, tłumacząc, żeby boisko zostawić w spokoju bo jest dobre, to burmistrz zaczęła stosować nawet bezprawne  naciski na radnych, aż niektórzy zaczęli podejrzewać, że w grę może wchodzić drugie dno tego remontu, który prawdę mówiąc nie był, ani pilny, ani zasadny. Nikomu nie tłumaczono, że prace przy murawie są bardzo kosztowne. Projekt przewidywał zebranie z boiska ok. 60cm nadkładu i wykonanie nowej podbudowy z drenażem.

Okazało się, że jednak było drugie dno remontu tej murawy, bowiem zebrano tylko 30 cm nadkładu i nie wykonano drenażu. Także szybko nawieziono i rozłożono gliniastego surowca na grubości ok. 20 cm, na który przyszła już trawa dostarczona z zagranicy, choć w kraju mamy tańszą i w lepszej jakości. Czy to było już ukartowane wcześniej?

 

Teraz będzie musiał prokurator wyjaśnić ile zaoszczędzono pieniędzy i jak je podzielono i dla kogo? Zmiana grubości podkładu o połowę i nie wykonany drenaż mogą generować oszczędności rzędu kilkuset tysięcy złotych.

W trakcie budowy mieszkańcy, którzy zobaczyli, że po deszczu na prawie jednej trzeciej boiska stoi woda, wszczęli larum Okazało się, że warstwa, która miała przepuszczać wodę do gruntu i do starego drenażu wykonanego przez Niemców to nie robi tego, lecz tworzy nieprzepuszczalna warstwę gliny.

Wspólnie z radnym Piotrem Wiktorowskim udaliśmy się na stadion i pobraliśmy wiadro próbek materiału, którego użyto jako podbudowy. Zrobiliśmy próby na warstwie 10, 20 i 30 cm. Przez żadną grubość tego materiału woda nie przesiąkała, tworząc wodoszczelną membramę. Na sesji rady miejskiej burmistrz Kocemba wyśmiewała to, że wzięliśmy próbki

i robiliśmy badania. Oświadczyła, że wszystko będzie dobrze, że materiał jest dobry.

 

Teraz się okazało jak był dobry. Po remoncie przez ponad rok nie można było grać na tym boisku, co jest dziwnym, gdy na innych stadionach gra się po tygodniu od położenia takiej gotowej murawy. Co chciano ukryć?

Dziś mamy 19 lipca, słoneczny dzień, temperatura 29 stopni, od dawna nie było ulewnych deszczy, a wchodząc na boisko na środku czuje się jakby chodziło się po bagnie, jak gdyby pod trawą była poduszka wodna, trawa zaczyna gnić. Pochodziłem po boisku i zszedłem z mokrymi nogami.

 

 

Oto co dzieje się z tą murawą, gdy jeszcze piłkarze teraz nie grają, a jak będzie wyglądała po jutrzejszym meczu sparingowym?

Przypomniało mi się jak byłem na stadionie w Jeleniej Górze z prezydentem Zawiłą, gdzie powstała identyczna sytuacja, wykonawca zarzekał się i przedstawiał dokumenty, że materiał jest dobry, a woda stała na boisku pod trawą. Gdy wpuszczono kamerę do drenażu pod boiskiem to nie było ani kropli wody, jedynie dużo pajęczyny. Wykonawca wiercił otwory w boisku chcąc, aby tymi otworami woda spływała do drenażu. Nic to nie pomogło, teraz będą na koszt wykonawcy wymieniać cały podkład pod murawą, aż do drenażu.

Próbki posiadamy, ale chyba prokuratura dochodząc prawdy o niegospodarności zleci sama ich pobranie robiąc wiercenia na boisku. Bo na stadionie w Lubawce nawet nie można zajrzeć do drenażu, gdyż choć był w projekcie, to nie został wykonany.

Stadion sknocony i dużo przepłacony, skocznia sknocona i chyba trzeba będzie oddać dotację, dom kultury – samowolka i oddawanie dotacji, sala sportowa droga i wyburzone sale gimnastyczne ………….

 

Czy nie najwyższy czas na odejście tak nieudanej burmistrz?

 

 

 

hk

19.07.17

================================

CZY MOŻNA POWIERZYĆ ZARZĄDZANIE MIASTEM I GMINĄ KOMUŚ, KTO NAWET NIE POTRAFI PORADZIĆ SOBIE Z POSPRZĄTANIEM ŚMIECI????

Kolejny już raz musiałem świecić oczami przed przyjezdną do nas znajomą osobą. Jadąc po terenie naszej gminy ciągle widać nieporządek i walające się śmieci. Ile razy trzeba pisać, żeby osoba odpowiedzialna, czyli burmistrz wydała polecenie wystawienia zlecenia na posprzątanie śmieci z terenu naszej gminy. Prezentowałem już dużo zdjęć zaśmieconych miejsc,

a tych ciągle przybywa. Oto niektóre dzisiejsze.

 

 

Czy ktoś wie jak się nazywa kobietę, która nie potrafi utrzymać czystości? Flejtuch? A czy wszyscy wiedzą ile synonimów ma to słowo? Wiele. Ale fleja i tak będzie dalej fleją, bo ona chyba nie wie, co to jest czystość!!

 

Czy zapanuje hasło: Czystość w gminie świadczy o burmistrzu?

A ile razy trzeba na przykład burmistrzowi pisać, że nie potrafi zadbać o prządek w gminie? Normalny człowiek po wytknięciu mu, że nie dba o porządek, to szybko się postara, aby posprzątać. Normalny. Szybko ściągnie ekipę i poprosi

o posprzątanie.

 

 

Śmieci komunalne są w świetle ustawy własnością gminy, obojętnie gdzie leżą. Więc dlaczego burmistrz Kocemba nie dba

o czystość w gminie? Przerasta to ją?

 

Czy może chce na koniec swoich nieudacznych rządów doprowadzić gminę do takiego stanu jak powyżej?

Ale, żeby kobieta nie miała zmysłu estetycznego?

 

hk

18.07.17

===========================================================

CZY MAMY DO CZYNIENIA Z KOLEJNĄ SAMOWOLĄ BUDOWLANĄ???

CZY BURMISTRZ KOCEMBA MA ZGODĘ STAROSTWA NA ZAGARNIĘCIE CHODNIKA?

Mieszkańcy Chełmska Śląskiego alarmują, że prowadzony remont parkingu na placu targowym jest prowadzony niewłaściwie. Może słowo niewłaściwie jest za łagodne, więc można użyć słowa bezrozumnie. Tylko kto jest winien takiego partactwa? Burmistrz? Projektant? Wykonawca? Na dyrektora burmistrz już winy nie zwali, nawet po tym jak się chyba żwir odnalazł, a mogła by, bo to tylko kilkanaście metrów od domu kultury w Chełmsku Śląskim.

Ulica Sądecka jest w ciągu drogi powiatowej wraz z przyległymi chodnikami. Ktoś projektując parking nie uwzględnił wysokości tak chodnika powiatowego jak i samego placu parkingowego, czyżby to był kolejny znajomy burmistrzowej?

Poniżej przedstawiam zdjęcia z tego chodnika.

 

 

 

 

Jak widać wyraźnie, że na całej szerokości wjazdu zajęto cały chodnik od krawężnika ulicznego, na wykonanie tego wjazdu. Po lewej stronie wjazdu na parking poziom chodnika został zrównany z samym wjazdem, natomiast po stronie prawej już tego nie uczyniono. Były interwencje mieszkańców, że pozostawienie krawężnika ponad poziom chodnika w poprzek spowodować może wypadki( bo kto wieczorem przy słabym oświetleniu dojrzy taką przeszkodę). Kierownictwo wykonawcy stwierdziło, że nie mogą podnieść chodnika wyżej, bowiem chodnik jest powiatowy i nie mają na to zgody, żeby ten kawałek przełożyć i zrównać z tym krawężnikiem.

Zachodzi więc pytanie, czy jest zgoda ze strony starostwa na zajęcie chodnika pod ten zjazd, bowiem nie jest wyobrażalne, żeby starostwo dało zgodę bez zobowiązania do wykonania tego zgodnie ze sztuką budowlaną. Takie wjazdy są wykonywane, ale ciąg chodnika jest zachowany i zaznaczony kostką brukową innego koloru, aby wyraźnie było zaznaczone, że to jest chodnik i to pieszy na tym chodniku ma pierwszeństwo.

 

Jak obiecałem mieszkańcom, tak wystąpiłem do Starostwa i Urzędu Gminy o dokumenty zezwalające na taką fuszerkę,

bo nie wyobrażam sobie, żeby można było pozostawić taki bajzel na tym chodniku.

Poczekamy na odpowiedzi, bo być może jest to kolejna radosna twórczość burmistrz Kocemby wraz z jej jak widać

niezbyt dobrym ocenianiem rzeczywistości.

 

 

hk

17.07.17

===========================================================

CZY NASTĄPI REAKTYWACJA

KINA CAPITOL W LUBAWCE?

CZY MOŻE CHOCIAŻ TEGO BURMISTRZ KOCEMBA NIE SPIEPRZY

I W PRZYSZŁYM ROKU KINO ZACZNIE DZIAŁAĆ?????

 

MAMY JUŻ PRAWIE 3 LATA JAK BURMISTRZEM JEST EWA KOCEMBA, A Z JEJ OBIETNIC WYBORCZYCH PRAWIE NIC NIE ZOSTAŁO ZREALIZOWANE!!!

Oto mamy dawne kino Capitol, które miało być reaktywowane i stać się miało jednym z kolejnych centrów kultury

w Lubawce. Oto jak się prezentuje byłe kino!

 

Zagrodzone prowizorycznym przepierzeniem wejście.                             Wyjście awaryjne na zapleczu kina.

 

 

 

 

 

Po pożarze komórki na zapleczu do dnia dzisiejszego nawet nie raczono oczyścić ścian i choćby je pomalować, a przecież to jest budynek należący do miasta i mieszkają tam ludzie. Na miejscu tych mieszkańców już dawno powiadomił był inspekcje budowlaną, bo jeżeli burmistrz wydaje na imprezy promujące jej partyjną szefową niejaką Krawczyk dziesiątki tysięcy, to dlaczego skąpi kilku tysięcy na remont tej klatki schodowej?

 

Wracając do meritum sprawy. Gdy obserwujemy co się dzieje obecnie z kinami to widzimy, że szybka ekspansja multipleksów w Polsce doprowadziła do prawdziwej rzezi małych kin – po 1989 roku w ciągu kilku lat z kinowej mapy Polski znikło kilkaset tego typu obiektów. Jednak te, które pozostały na placu boju, odważnie rzucają rękawicę w walce

o klienta. Ich głównym orężem jest ambitne kino było jasne, że przyszedł zmierzch tradycyjnych jednosalowych kin, często mających wieloletnią tradycję. Potwierdzają to oficjalne dane - z informacji Forum Film wynika, że obecnie w Polsce jest 150 multipleksów i około 300 kin, nazwijmy je "tradycyjnych".

Obecnie sytuacja na rynku ustabilizowała się, co oznacza, że małe kina znikają coraz rzadziej, a te, które pozostały, znalazły swoją niszę. I choć niektórzy eksperci z branży nie wykluczają dalszych bankructw z powodu braku możliwości konkurowania z multipleksami, to przedstawiciele mniejszych kin nie mają problemów z utrzymaniem klientów. Głównie dlatego, że ich widz różni się z reguły od tego odwiedzającego multipleksy. Są to przede wszystkim fani dobrego kina, ludzie, którzy idą obejrzeć film, a nie zrobić zakupy i przy okazji wpaść do kina. Małe cyfrowe kina, które są w stanie wypełnić niszę, stanowią niewątpliwie uzupełnienie oferty multipleksów. Położenie małych kin z dala od galerii handlowych wcale nie musi oznaczać mniejszej liczby widzów.

 

Niejednokrotnie zdarza się, iż takie kino plasuje się wysoko jeżeli chodzi o frekwencję na poszczególnych tytułach W wielu kinach studyjnych organizowane są przeglądy filmów i festiwali czy spektakle teatralne.

W repertuarze gości przede wszystkim ambitne kino polskie, europejskie i światowe, lubi też cofać się w czasie i wracać do nieśmiertelnej klasyki filmowej. Wiele kin studyjnych i lokalnych współpracuje również z teatrami z całej Polski, które regularnie bywają w takich kinach na  gościnnych wystepach. Małe kina studyjne łączą się chętnie w sieci, licząc, że przy współpracy z podobnymi do siebie placówkami będą w stanie sprawniej walczyć o widza. Dla przykładu, działalność Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych ma na celu upowszechnianie kultury filmowej, w szczególności poprzez rozpowszechnianie

w kinach filmów o wysokich walorach artystycznych. Strukturę sieci tworzą kina, które zobowiązały się do realizowania programu z operatorem sieci - Filmoteką Narodową, która w zamian wspiera finansowo działalność programową kin oraz ułatwia im dostęp do repertuaru. Program Sieci jest finansowany ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Filmoteki Narodowej.

 

Oto jakie można uzyskać dofinansowanie na remont kin, ich wyposażenie, a nawet można uzyskać dotację na szkolenie personelu:

 

PROGRAMY OPERACYJNE POLSKIEGO INSTYTUTU SZTUKI FILMOWEJ NA ROK 2017

Priorytet I:

MODERNIZACJA KIN

1. Celem Priorytetu jest wspieranie działalności kin oraz poprawa warunków ich funkcjonowania. 2. Rodzaje kwalifikujących się projektów: 2.1. Współfinansowanie budowy, modernizacji i adaptacji obiektów na cele związane

z prowadzeniem działalności filmowej. 2.2. Współfinansowanie zakupu i modernizacji trwałego wyposażenia do prowadzenia działalności filmowej, w tym sprzętu umożliwiającego odbiór filmów przez osoby niepełnosprawne.

W przypadku gdy przedsięwzięcie ma lokalny lub regionalny charakter, ograniczony krąg odbiorców lub ze względu na niską wartość komercyjną nie mogłoby się odbyć bez dofinansowania przez Instytut, pod warunkiem zachowania zasady konieczności i proporcjonalności pomocy publicznej, dofinansowanie nie może przekroczyć 70% budżetu przedsięwzięcia.

Priorytet II:

CYFRYZACJA KIN

1. Celem Priorytetu jest stworzenie Sieci Polskich Kin Cyfrowych. 2. Rodzaje kwalifikujących się projektów – współfinansowanie zakupu sprzętu do projekcji cyfrowych o minimalnej rozdzielczości 2K w standardzie DCI. 3. Beneficjentami mogą być kina, które spełniają poniższe warunki: 3.1. Należą do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych. 3.2. Prowadzą działalność programową na rzecz młodej widowni i edukacji filmowej. Dofinansowanie będzie wynosić do 50% kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia.

Środki mogą pochodzić także z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu "Rozwój infrastruktury kultury - priorytet 3 - Infrastruktura domów kultury".

Można także, tak jak to zrobił Bolesławiec i otrzymał już dotację na ten cel z funduszy Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Dotacja z ZPORR pokryje koszt inwestycji w 75%, dodam, że jest to już inwestycja wyceniona na 9 milionów. Miasto będzie się starać o dodatkowe dotacje na ten cel.

 

A jak sobie radzą inne samorządy w naszej okolicy?

Jak wiemy w Krzeszowie świetnie sobie radzi Kino za Rogiem, gdzie odwiedza je wiele osób i to nie tylko z samego Krzeszowa, ale także z całego powiatu.

Obecnie Pan burmistrz Kamiennej Góry Krzysztof  Świątek uzyskał dotację do kina, które będzie się mieściło

w remontowanym właśnie Centrum Kultury. Jak Polska długa i szeroka wszędzie powstają takie małe kina studyjne

i lokalne, które służyć będą, tak młodzieży szkolnej jak i widzom dorosłym.

 

Dlaczego więc w Lubawce burmistrz nie korzysta z pieniędzy zewnętrznych, które są dostępne  na wyremontowanie starego kina, wyposażenia go w nowy sprzęt i stworzenia dodatkowego miejsca, gdzie będą mogli mieszkańcy rozwijać się kulturalnie? Przecież to kino jest niedaleko domu kultury i obsługiwać mogą je także pracownicy tego domu kultury.

Czekamy, aby burmistrz Kocemba na sierpniowej sesji rady miejskiej przedstawiła, jakie kroki podjęła, aby reaktywować  kino w Lubawce.

 

hk

17.07.17

===========================================================

DLACZEGO RZĄDY BURMISTRZ KOCEMBY SĄ TAK BEZNADZIEJNE?

 

CZY MOŻE BYĆ JESZCZE GORZEJ?

Rządzenie nie polega na nadużywaniu władzy i na  interpretacji prawa według swojego widzimisię. Nie może być tak,

że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, tak jak to jest do tej pory w Gminie Lubawka.  Organizowane są sztuczne

i pozorne konkursy, a czasem nawet tych pseudo konkursów się nie robi, tylko powołuje się na stanowisko swoich wybrańców, bądź też tych wyznaczonych przez partię do której burmistrz należy . Władza jest głucha na wytykane błędy

i niedociągnięcia , oraz marnotrawienie grosza publicznego, bo do obecnej chwili nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności karnej.

Jeszcze…

 

Dobrą sprawą jest móc wytykać błędy władzy, która je popełnia, bądź też nie przestrzega prawa. Jednak nie to jest moim celem. Na co dzień dbam o coś innego. Mianowicie o to, aby mieszkańcy odczuli, że gmina należy do nich, że mają wpływ na decyzje samorządu, że ich zdanie się liczy. Czasami wskazuję, że tak powinno być. To integruje i buduje poczucie, że każdy obywatel jest podmiotem. Tak. Pani Burmistrz podmiotem, nie przedmiotem. Jest prosty patent prowadzący do tego ażeby nasze społeczeństwo stało się społeczeństwem obywatelskim,  pytać ludzi, rozmawiać z nimi, organizować spotkania, konsultacje. Zasięgać opinii tych, których dana sprawa dotyczy.

 

Jaki jest pomysł na zgraną społeczność lokalną?

Trzeba uświadomić władzy, że musi być otwarta, zawsze gotowa do dyskusji. Prawda jest taka, że czasami zza biurka nie widać wszystkiego. Należy więc wsłuchiwać się w głos ludzi i na ile to możliwe, oddawać im prawo do decydowania

w sprawach ich dotyczących bezpośrednio.

 

Temu na przykład służy chociażby budżet obywatelski. Należy też podkreślać, że oddanie decyzji w sprawach dotyczących gminy w ręce mieszkańców nie spowoduje tego, że coś będzie źle zrobione.  Jednakże takie podejście nie zwalnia burmistrza z odpowiedzialności. Niektóre decyzje trzeba jednak brać na siebie. Te najtrudniejsze, a także w sytuacjach, gdy zdania ludzi są podzielone. Prowadzenie konsultacji też może być cenną lekcją i nauką rozmawiania o problemach. Dziś inaczej już rządzić nie można. Trzeba słuchać ludzi.

 

 

Słuchać, a nie podsłuchiwać!!!!

 

Przepis na dobre wyniki w zarządzaniu?

Nie mam takiego. Zawsze powtarzam, że burmistrzem może być każdy, lecz dobrym burmistrzem, nie można być bez dobrej współpracy z mieszkańcami gminy. Jednak władza nie może być celem samym w sobie. Władza musi się starać i po prostu służyć ludziom. Robić to, w co wierzy lokalna społeczność. Być autentycznym.  Podkreślić należy, że najlepszą receptą na działalność publiczną jest uczciwość. Żyć i pracować tak, by dzieci i wnuki się nie wstydziły i nie wyprowadzały

w przysłowiowy świat, bo to oznacza, że oni sami nie wierzą w dobre rządy rodzica.

 

Jest to możliwe wyłącznie wtedy, gdy działa się dla dobra ludzi. A priorytetowo powinno się potraktować prowadzenie konsultacji społecznych w sprawach istotnych dla mieszkańców gminy. Burmistrz nie powinien zapominać, że mieszkańcom także przysługuje prawo do samodzielnego przeprowadzenia konsultacji, chociażby w sprawie przeprowadzenia referendum w którym mieszkańcy mogą odwołać burmistrza-satrapę.

 

Na czym polega sukces niektórych samorządowców, skąd takie dobre wyniki osiągają, gdy inni nie potrafią poradzić sobie

z podstawowymi problemami codziennego dnia gminy? Jak zbudować sobie solidne zaplecze w radzie gminy? Czy kupowaniem sobie przychylności niektórych radnych, proponując w zamian za poparcie stanowiska pracy dla rodziny radnych, czy umożliwianie bogaceniu się na mieniu gminnym? Takie sposoby zarządzania możemy oglądać i w naszej gminie, i w innych gminach, gdzie celem samym w sobie jest trzymanie się stołka.

To nie jest metoda na zarządzanie, bo może się okazać, że mechanizmy urzędniczego nepotyzmu ujrzą światło dzienne,

a prawo karne tego rodzaju działania penalizuje.

Dlatego, i lepszą, i o dziwo, spokojniejszą metodą jest zbudowanie koalicji w radzie wokół dobrego programu rozwoju gminy i rozwiązywaniu problemów mieszkańców. Wszak, burmistrz i radni idą do wyborów, aby później służyć mieszkańcom, a nie wysługiwać się jakiemuś watażce partyjnemu( np. Krawczykowej).

 

Po drugie: trzeba być blisko ludzi, słuchać ich i korzystać z ich pomysłów i aktywności, doglądać nawet drobnych inwestycji, żeby później nie zwalać winy, że ja za to nie odpowiadam, że za to czy za tamto odpowiada dyrektor. Jest to nieprawdą, odpowiada także burmistrz i to także politycznie. Powinien on rozwijać gminę płynnie, równomiernie prowadzić inwestycje we wszystkich miejscowościach, zapewniając miejsca nie tylko pod nowe domy, ale też podnosząc komfort życia w pozostałych( sprawa wodociągów i kamalizacji).

Podkreślić należy, że wiele rzeczy może być wykonanych w ramach inicjatyw lokalnych, czyli ludzie się skrzykują, planują

i decydują co robić w ramach budżetu obywatelskiego. Nie mam złudzeń, że to właśnie dzięki naszym mieszkańcom i ich zaangażowaniu, można osiągnąć sukces w rozwoju gminy. Bez tego i otwarcia się na ludzi nie można dobrze funkcjonować, chociażby z powodu braku informacji czego mieszkańcy gminy oczekują.  Każdy mieszkaniec musi mieć możliwość m.in. do zadania pytania funkcjonariuszom władzy poprzez urzędową stronę internetową albo bezpośrednio - podczas spotkań, szkoleń czy gminnych imprez.

 

 

Pani burmistrz, ludzie czyli Pani wyborcy nie gryzą i wbrew pozorom zachowują się bardziej dworsko, niż Pani pretorianie zasiadający w radzie.

 

Dlaczego w gminie Lubawka, nie wszystko idzie tak jak powinno? 

 

Dlaczego co dzień mam tyle gorących tematów z życia naszej gminy, które muszę opisać, ażeby w ten sposób zawiadomić społeczeństwo o tym co się wokół niego dzieje? Moim skromnym zdaniem jest to wina obecnej burmistrz, która postępuje niesamodzielnie, gdyż steruje nią jej partyjna szefowa z PO niejaka Iwona Krawczyk. Dlaczego tak twierdzę? Otóż, gdy Ewa Kocemba została starostką to rozpoczął się festiwal głupiego postępowania jak w latającym cyrku Monty Pythona. Mimo tego, że znałem lokalnych działaczy PO to nigdy nie wtrącałem się i nie mówiłem jak winna starostka postępować. Jednakże patrząc na to wszystko z boku zauważyłem całą serię złych i bardzo złych decyzji. Pewnego razu w końcu zapytałem, dlaczego Ty tak głupio postępujesz? Przecież sama na siebie szykujesz bicz! Odpowiedziała: muszę, bo tak każe szefowa, czyli Iwona Krawczyk. Tak się jej bała sprzeciwić, gdyż nie chciała podzielić losu poprzedniego starosty, którego szefowa powiatowej PO wyrzuciła ze stanowiska na pysk. Powiedziałem jej, że szefową powiatu jej ona i dla jej dobra

i dobra powiatu powinna zaprzestać wykonywania rozkazów lokalnej hrabiny PO. Ale to było jak rzucanie grochem o ścianę. Gdyby nie Tadeusz Rycharski to nie wiem, czy dziś byłby jeszcze powiat kamiennogórski, on jeden potrafił ogarnąć ten b…l, który był dziełem starostki i jej szefowej.

Moim zdaniem myślenie Ewy Kocemby można porównać do płyty CD, gdzie zawirusowany zapis zrobiony przez Krawczykową, nie może być zmieniony, i z uporem maniaka jest on stosowany we wszelkich poczynaniach burmistrzowej. Nie zastanawia się ona nad tym, że trzeba mieć umysł jak płytę CD-RW, którą można sformatować i powtórnie wgrać program bez wirusa,  ażeby móc działać bez toksycznych podpowiedzi swojej partyjnej mentorki.

 

 

To właśnie ciągnie się od lat i przeniosło się z powiatu na Lubawkę. Burmistrz Kocemba zaprogramowana jest do wykonywania poleceń szefowej i prowadzenia promocji Krawczykowej, aby spełniło się jej marzenie zostania posłem

i zdobycia stanowiska w ministerstwie.

 

Wystarczyło po objęciu urzędu burmistrza poprosić mieszkańców gminy, żeby zgłosili propozycje, co by chcieli zmienić

i zrobić w gminie. Po zebraniu wszystkich propozycji usiąść z radnymi, sporządzić plan działania i ustalić kolejność realizacji tego, czego oczekują mieszkańcy, powtarzam:  ustalić, a nie narzucić.

W ten sposób miała by ona ustalony plan działania na całą kadencję oraz poparcie mieszkańców dla tych planów. Także radni byli by rzeczywistymi współuczestnikami realizacji programu rozwoju gminy, a także mogli by wprowadzać korekty wynikające choćby z bieżącej sytuacji finansowej gminy.

Obecnie rola radnych sprowadzona została tylko do głosowania uchwał napisanych przez burmistrza, a tych kilkoro rozsądnych radnych krytykujących i nie popierających idiotycznych posunięć burmistrza, jest przegłosowywana przez pozostałych interesownych radnych.

 

Gmina nasza z dnia na dzień na tym traci i popada w degrengoladę. Strach pomyśleć, co będzie  dalej.

Obserwując rozpasanie finansowe burmistrzowej i wiernych zauszników kwota 30 milionów zadłużenia do końca jej kadencji staje się coraz bardziej realna i prawdopodobna.

 

Boże miej nas w opiece!

 

 

hk

15.07.17

 

===========================================================

CZY RYNEK W LUBAWCE MA TĘTNIĆ ŻYCIEM, CZY MA BYĆ ZAMIENIONY

W WIELKI PARKING I BYĆ GMINNĄ DROGĄ WOKÓŁ RATUSZA?

JAK DŁUGO JESZCZE MAMY ZNOSIĆ CHORE POMYSŁY BURMISTRZ KOCEMBY?

Burmistrz Kocemba nadal chce realizować swoje moim zdaniem idiotyczne wizje odnośnie rynku w Lubawce.

Dlaczego nie prowadzi się konsultacji z mieszkańcami?  To mieszkańcy powinni zadecydować jak ma wyglądać rynek,

a nie chwilowo będąca burmistrzem Kocemba. W mojej opinii, to coś niedobrego dzieje się z jej umysłem i zamiast konsultacji jak sama się do tego przyznała ze znajomą psycholog, to powinna zasięgnąć porady innego specjalisty.

Może pomyliła lekarzy?

 

 

Wszyscy gdy słyszą o pomyśle Kocemby, aby ponownie wprowadzić na rynek ruch samochodowy od ulicy Kamiennogórskiej, wokół ratusza i wyjazd na Aleja Wojska Polskiego oraz przekształcenia rynku w parking samochodowy, pukają się znacząco w głowę.

Za kogo się uważa Kocemba, że lekceważy głos mieszkańców, a właściwie nie licząc się z ich głosem?

Nie konsultuje się z mieszkańcami w żadnych sprawach.

 

 

Dlaczego, moim zdaniem taki byle ktoś, uważa się za Bóg wie kogo? Czy burmistrz i jej zastępca to są już babcie w takim wieku, że chodzić sił nie mają? Czy muszą całymi dniami blokować swoimi samochodami parking pod urzędem? Niedaleko od nas, burmistrz Głuszycy zakazał swoim urzędnikom parkowania samochodów pod urzędem i sam daje przykład i swoje auto zostawia daleko od urzędu. A do pracy idzie piechotą różnymi ulicami, oglądając przy okazji co jest do zrobienia w jego mieście. A te dwie członkinie PO to już takie ważne, że może by chciały autami do holu ratusza wjechać?

 

Gdzie honor takich urzędniczek?

 

Tak wyglądają rynki miast w których po konsultacjach z mieszkańcami samorządy wyprowadzają ruch uliczny, a rynki przekształcają w przyjazne mieszkańcom i turystom oazy spokoju, gdzie można spokojnie pospacerować, zrobić zakupy, zjeść posiłek, napić się kawy czy innych napoi. Te rynki tętnią życiem.

 

 

 

 

 

 

A tak wygląda rynek w Lubawce, który dzięki burmistrzowej jest strefą martwą.

 

 

 

Brak jakielkowiek koncepcji zagospodarowania rynku, stworzenia jakiejś małej architektury, zero pomysłów.

A może burmistrz chce, aby tak wyglądał rynek w Lubawce, bo nic innego nie jest w stanie wymyśleć?

 

 

 

Jako wielki parking, może i wkrótce płatny?

A może burmistrz Kocemba chce go ożywić przejeżdżającymi samochodami i płochliwie przed nimi uciekającymi przechodniami?

Trzeba słuchać mieszkańców Lubawki jak jak oni chcą mieć na swoim rynku, a nie, że jedna mieszka na Okraju druga

w Przedwojowie i mają arbitralnie decydować o naszym rynku.

 

 

Na przedwojennych fotografiach widać nawet stragany w rynku, dlaczego więc i teraz nie wykonać dwóch ładnych przenośnych straganów w których chętni mogli by sprzedawać regionalne pamiątki, foldery itp. rzeczy.

A może i sprzedawać jakiś regionalny produkt?

Właścicielom i dzierżawcom sklepów należy obniżyć podatki za wyjście przed lokal ze swoimi produktami, czy ogródkiem piwnym, albo kawiarnie pod parasolami. Gmina zbytnio nie odczuje niższego podatku, a jak uatrakcyjniony będzie teren rynku.

 

 

Dlaczego w dalszym ciągu nie ma ustawionego w rynku wodotrysku na przycisk, aby ludzie mogli napić się wody, przecież to jest koszt od 1,5 tys. zwykłego, do 2,5 tys. z urządzeniem schładzającym tą wodę?

 

 

A gdzie jest kurtyna wodna czy mgłowa, pod którą przechodnie mogliby się schładzać podczas upałów? Jak burmistrz Kocemba nie wie jak to zrobić to niech się zgłosi do Pana Krzysztofa Świątka burmistrza Kamiennej Góry, który chętnie wytłumaczy jak to należy zrobić. Gdy będą kłopoty ze zrozumieniem to i może kilkukrotnie powtórzyć. Burmistrz Świątek potrafił wykonać taką kurtynę za 2,5 tys. złotych. Można? Można, ale trzeba chęci do działania.

 

 

Takie kurtyny są już w wielu miastach, wystarczy pomyśleć, chyba, że z tym jest ciężko w Lubawskim ratuszu?

Żeby nie było płaczu, że brak pieniędzy na to, to mam pomysł na sfinansowanie tych paru fajnych rzeczy dla mieszkańców. Wystarczy, żeby nie czekać, aż CBA i prokuratura zakończy śledztwo w sprawie przyjmowania opłat w lokalu radnego Antoniewskiego i wypowiedzieć umowę ze względu choćby na wady prawne jej zawarcia bez konkursu. Jeżeli to jest kwota 48 tysięcy plus za wypłacanie zasiłków z opieki społecznej to chyba razem  jest to kwota ponad 60 tysięcy. Kiedyś bank Spółdzielczy dostawał za to kilka tysięcy, to niechby teraz dać mu i 10 tysięcy, to jak widzimy mamy 50 tysięcy zaoszczędzone do dyspozycji na takie drobne sprawy, ale jakże ułatwiające życie mieszkańcom i turystom.

 

Jak to fajnie burmistrzowej wychodzi wydawanie pieniędzy z kredytów, aby znajomi mogli zarobić, zamiast oszczędzać

i inwestować rozumnie.Może, moim zdaniem marna burmistrz, zanim odejdzie, czy ją odwołają, to zacznie się zajmować takimi sprawami jakich oczekują mieszkańcy, a nie tylko myśleniem jakie by tu jeszcze stanowisko obsadzić nominatem

jej partii.

 

 

Tak więc czekamy na rozpoczęcie debaty społecznej w sprawie urządzenia rynku i przeprowadzenia ankietowego głosowania mieszkańców tak w sprawie rynku jak i w sprawie zmiany nazw tych trzech ulic. Jeżeli stać było urząd wydrukować i rozkolportować ulotki reklamujące prywatną firmę przyjmującą opłaty w lokalu radnego Antoniewskiego

na koszt urzędu, czyli z naszych podatków, to nie widzę przeszkody, aby w ten sposób przeprowadzono konsultacje

w ważnych dla miasta sprawach(np. rynek czy zmiana nazw ulic, budżet obywatelski itp.).

 

hk

14.07.17

===========================================================

CZY LUBAWSKI STOK NARCIARSKI NADAL BĘDZIE ZIMĄ CZEKAŁ NA ŚNIEG?

LATO JEST W PEŁNI I JEST SKANDAL, BASEN JEST NIECZYNNY, CZY TAK SAMO BĘDZIE ZIMĄ ZE STOKIEM?

Tak wygląda basen w połowie wakacji, chaszcze i brak wody w nieckach.

 

 

A czy tak będzie wyglądał zimą stok narciarski w Lubawce?

 

Czyżby, dopóki burmistrzem będzie Kocemba to ten stok będzie bez śniegu? Chyba, że natura znowu się zdenerwuje i na chwilę dosypie trochę śniegu. Lecz tu nie ma co czekać, aż z nieba sypnie(zamiast manny) śniegiem, ale wziąć się do działania i zrobić naśnieżanie tego stoku.

Dlaczego leżące 100 metrów niżej od świętej góry Mlade Buki potrafią utrzymać śnieg do wiosny?

 

Bo mają dobrego gospodarza, a my mamy Kocembę.

 

Do zimy coraz bliżej, a tu nawet wspomnienia nie ma, że cokolwiek się robi w kierunku naśnieżania stoku.

Strach przed kolejnym dochodzeniem prokuratorskim powstrzymał burmistrz przed sprywatyzowaniem tego stoku za kwotę 500 zł miesięcznie. Za to czekał by ją na pewno kryminał. W styczniu ukazało się już rozporządzenie burmistrz w tej sprawie, ale ze strachu przed konsekwencjami zawiesiła jego wykonanie, dobrze, że ujawniłem tą małą aferę bo stoku już by nie było. Ale i chyba tej burmistrz też już dziś nie byłoby, zresztą bez straty dla mieszkańców.

 

 

Tłumaczenie, że powstał projekt przygotowania zbiornika na wodę pod system naśnieżania, należy między bajki włożyć, bowiem burmistrza dał tylko zarobić znajomym projektantom, a realizacja tego nastąpi na świętego Dygdy, którego nie ma nigdy. Skąd wziąć na to, te kilka milionów to pewnie znowu najstarsze wróżki tego nie nam nie powiedzą.

 

Po co taka osoba pcha się na fotel burmistrza skoro nie potrafi rozwiązywać podstawowych problemów, czyżby tylko dla kasy dla siebie?

Jak nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz!!!!

 

Już w ubiegłym roku pisałem pod własnym nazwiskiem komentarze na portalu powiatowa.info, że jest woda do naśnieżania stoku, ale widać burzyło to interesy Kocemby, bo jej akolici ubliżali mi w komentarzach, zamiast przystąpić do sprawdzenia tego wszystkiego.

 

Być może myślenie Panią burmistrz boli, a głosy takich doradców jak Orzechowski, Antoniewski czy Krawczykowa prowadzą ją na manowce. Być może po prostu Pani burmistrz jest leniwa i tylko zachłanna na przelewy na swoje konto pensji, ale żeby burmistrz nie wiedział czym dysponuje i jak to zagospodarować?

Nie trzeba wydawać ileś tam milionów na wodę, którą posiadamy!

 

 

Oto w tym zbiorniku mamy na świętej górze wodę do naśnieżania stoku. Potężny zbiornik do lat 60-tych zasilał Lubawkę

w wodę, byłem tam w sobotę, przez drzwi słychać jak woda się tam kotłuje. Za tym betonowym wejściem znajduje się olbrzymi zbiornik wody.

 

 

Rzecz najśmieszniejsza to to, że zbiornik z ta wodą jest własnością miasta, więc jak to jest, że burmistrz nie wie co miasto posiada i czym burmistrz zarządza?

 

 

Rozmawiałem z prezesem SANIKOMU Panem Andrzejem Wojdyłą, który udzielił mi wszelkich informacji w tej sprawie. Otóż, teraz już nie korzysta się z wody w tym zbiorniku, ponieważ normy sanitarne są tak ostre, że lepiej jest pobierać wodę głębinową, niż dbać o stan sanitarny wody ze zbiornika. Dodatkowo mamy wodę ze studni usytuowanych w górach Kruczej Doliny z których woda płynie pod własnym ciśnieniem do miasta, ale jest zamknięty zawór koło byłej fabryki mebli.

 

Dlaczego burmistrz nie kazała z tej rury poprowadzić wody na stadion dla podlewania murawy boiska? Przecież to jest wodociąg miasta i nie trzeba nikogo o nic prosić, a od wodociągu do stadionu jest mówiąc kolokwialnie rzut beretem.

 

Czasami tak myślę, że gdyby „nasza” burmistrz rządziła  którymś państwem pustynnym, to szybko by tam zabrakło piasku, ale jej doradcy byli by już bardzo tłustymi kotami z PO.

 

 

Wracając do tego zbiornika z wodą, to myślę, że należy szybko określić wydajność wody z niego. Wystarczy podjechać tam z pompą i licznikiem wody i zobaczyć jaka jest wydajność na godzinę, chociaż, myślę, że jak starczało na Lubawkę to i te

10 czy 15 m3 na godzinę do naśnieżania wystarczy( bo tyle potrzeba byłoby na 2 armatki śnieżne średniej wielkości, czyli na nasz stok).

Jest jeszcze czas na zrobienie naśnieżania stoku, ale burmistrz już musi zacząć pracować, zamiast promowania siebie i nie wartej nawet wzmianki Krawczykowej.

 

 

Na doprowadzenie wody ze zbiornika na szczyt góry do armatek potrzeba od 600 do 700 metrów rury. Rura 2 calowa preizolowana kosztuje od 150 do 170 zł za mb, przy takiej ilości można wynegocjować niższą cenę. Rura preizolowana elastyczna jest tą właściwą, ponieważ nie zamarza w niej woda na mrozie. Przecież jest obojętne czy tą rurę kładło by się na szczyt od stawu przy wyciągu, czy z drugiej strony góry ze zbiornika, odległości są podobne. Chociaż grunt na górze jest różnorodny, trochę rumoszu skalnego, trochę ziemi, trochę zwietrzliny i mogą być kłopoty z zakopaniem rury do gruntu.

Były kłopoty w zakopaniem kabla dostarczającego energię elektryczną na szczyt, pracownicy Gambitu to dobrze pamiętają.

Wtedy można położyć rurociąg wzdłuż drogi prowadzącej na szczyt koło kapliczek. Tak jak widać na starych zdjęciach po prawej stronie tej drogi były poręcze umożliwiające łatwiejsze podchodzenie, można zgodnie z prawem odtworzyć te poręcze w formie rury w środku której można schować rurę z wodą. Co do armatek to koszt dobrej armatki wynosi od 40 do 50 tysięcy.

 

Wybór armatek jest bardzo duży, można kupić, leasingować lub dzierżawić. Sam wybrał bym na pierwszy sezon dzierżawę tych armatek i po sprawdzeniu ich wydajności, albo bym je kupił, albo zamienił na inne mniej czy więcej wydajne, bowiem każda góra ma swe specyficzne warunki klimatyczne i pod tym kątem trzeba je dobierać. Trzeba uważać, żeby nie było, tak jak z zakupem ratraka, ze przepłacono go dwukrotnie.

 

 

Po stronie lewej jest ten zakupiony za 243 tysiące złotych. A po prawej jest za połowę tej kwoty o tych samych parametrach.

Źle przeprowadzony został przetarg i przez to gmina straciła dużą kasę, sam sprawdzałem i takie ratraki można było kupić

za pół ceny, a tak wydano ponad 240 tysięcy, a do dziś przepracował niewiele godzin. Później trzeba pomyśleć o nowym wyciągu, a można kupić na zachodzie wyciąg kanapowy 4 osobowy za 300 tysięcy euro, teraz jest taki i w tej cenie jest jego demontaż na tamtym stoku. Można skorzystać na tym bo oni zmieniając na wyciągi gondolowe i tanio pozbywają się swoich kanapowych sprawnych i z wszelkimi atestami. A tam normą już staje się wyłożenie stoków igielitem i korzystanie ze stoków całorocznie. U nas mając wodę do moczenia igielitu można corocznie dokupić igielit za 30-40 zł/m2 i dokładać na stok sukcesywnie i można latem też jeździć na nartach. Czy myślenie Panią burmistrz boli?

 

 

 

Ale najpierw miasto musi zacząć zarabiać na tym skarbie, który posiada, czyli na stoku. A w ślad za tym pójdą zarobki agroturystyki, gastronomii i handlu.

Niech każdy sam policzy, czy trzeba wydawać grube miliony na naśnieżanie jak to chce robić megalomańska burmistrz, czy pomyśleć i zrobić to szybko i za mniejsze pieniądze.

 

Czy musi być remontowany na kredyt za 1,5 miliona środek ratusza, czy wystarczy zrobić obecnie elewacje za 200 tysięcy,

a resztę zainwestować w stok i inne bardzie potrzebne mieszkańcom sprawy?

Chyba, że burmistrz chce sobie zbudować w ratuszu apartament, taki jaki miała jej szefowa w strefie?

 

 

W dodatku zastanawiam się, czy blokowanie naśnieżania nie jest celowe? Czy burmistrz nie chciała przekazać stok komuś wybranemu za psi pieniądz i później mój pomysł z woda do naśnieżania nie sprezentować razem ze zbiornikiem jakiemuś swojemu wybrańcowi?

 

Czy nie będzie potrzeby, aby służby przyjrzały się tym działaniom burmistrza?

 

hk

13.07.17

===========================================================

CO SIĘ STAŁO NASZEJ EWCE,

KIEDYŚ MYŚLAŁA GŁOWĄ,

A DZIŚ NIE CHCE?????

Młodzież poskarżyła się, że nie może w pełni korzystać

z dobrodziejstwa jakim jest stadion w Lubawce.

 

Sprawdziłem w weekend i faktycznie wejście na murawę

i bieżnię zamknięte jest na przysłowiowe dwa spusty.

 

Także kulą pchać nie można, bo po prostu ich nie ma, a i fuszerka nie jest poprawiana i w kole ciągle stoi woda.

Co z gwarancją? Od zaprzyjaźnionej firmy się jej nie wymaga?

 

Jakby tego było mało to dodatkowo przygotowano groźnie brzmiące ostrzeżenia:

 

 

A tu niespodzianka!  Zarządzającego od piątku do poniedziałku nie uświadczysz, więc nic dziwnego, że młodzież demonstracyjnie te tablice sprowadziła do parteru. Osobiście nie wziął bym teraz tych tablic do ręki, bo nie jestem pewny czy wzburzona młodzież komisyjnie nie oddała honorowo na nie moczu. Zrozumiał bym i wybaczył młodym taki występek, bo byłoby to wyrazem oceny działań burmistrza w sprawie młodych. Chyba nie bali by się konsekwencji ponieważ monitoring wykonany przez zaprzyjaźnioną firmę Pani burmistrz i tak nie działa.

Ze źle funkcjonującego monitoringu jednie kot jest zadowolony, bo nikt się nie dowie kto zjadł ostatnią paróweczkę hrabiego.

 

Nie ma zarządcy bo burmistrz dała dyscyplinarkę dyrektorowi odpowiedzialnemu za stadion. Może Pani burmistrz zamiast licytować się które z Was na kogo ma więcej haków, to czas przywrócić go do pracy? Przecież przyczyna jego zwolnienia jest nie do końca trafiona.

 

Dodatkowo to czyż nie pierwszy rękę do zgody podał były dyrektor,  publicznie oświadczając?:

 

hk

13.07.17

==========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBA POZAZDROŚCIŁA ŚWIEBODZINOWI ICH POMNIKA ????

 

I KAZAŁA ZBUDOWAĆ WIEŻĘ WIDOKOWĄ PODOBNEJ WIELKOŚCI?

 

Lecz miała złe informacje, pomnik Chrystusa ma 33 metry,

a wieża ma mieć tylko 16(teoretycznie).

 

 

Prace na budowie wieży widokowej idą pełną parą i termin zakończenia budowy 31 sierpnia zostanie chyba dotrzymany. Miejmy nadzieję, że wykonawca dotrzyma terminu i pozostawi po sobie porządek, a nie jak to było po remoncie rozbiegu skoczni, gdy po lesie walały się kamienie i leżały kupy ziemi.

Budowa trwa, ale niepokoić może to, że widok może być bardzo ograniczony i nie będzie można z tej pseudo widokowej wieży obejrzeć nawet całej Lubawki, nie mówiąc już o oglądaniu Bramy Lubawskiej.

 

 

Ciekawe czy miłościwie nam panująca obejrzała film wykonany z kamery umieszczonej na dronie projektanta?  Tak się

robi, aby można było przed wykonaniem projektu ustalić jaka wysokość obiektu jest optymalna do jak największego pola widzenia.

 

Ale tu mamy Drogi Czytelniku kolejną ściemę w wykonaniu burmistrz Kocemby, wieża widokowa nie będzie miał 16 metrów rzeczywistej wysokości, lecz tylko niecałe 10 metrów. Licząc od wejścia po schodkach do poziomu podłogi z której będą korzystać odwiedzający, bo chyba nikt nie będzie wchodził na dach. Wysokość takich budowli liczy się od poziomu zerowego, a nie od poziomu fundamentów.

 

Tą wysokość każdy może to policzyć sobie na tych rysunkach, szału nie ma i widać nie bedzie. Ktoś powie, że lepszy rydz niż nic, ale za takie pieniądze można by było na świętej górze super wieżę postawić i to z jakimi widokami.

 

 

A takie widoki z tej wieży będą mogli oglądać odwiedzający to miejsce.

 

 

Prawda, że niezbyt to wiele?

No ale jaka burmistrz, takie i widoki!!!!

 

 

Sto lat temu niemiecki burmistrz pomyślał, ze wieżę sędziowską należy zbudować przy skoczni, a wieżę widokową na świętej górze, skąd widok był aż po Śnieżkę, czy można było także oglądać Czechy.

 

 

Jest tylko jedno ale, tamten widać myślał.

 

hk

11.07.17

===========================================================

CZY TO PRAWDA, ŻE W URZĘDZIE MIASTA W LUBAWCE WYDANO ZAKAZ CZYTANIA STRONY INTERNETOWEJ:

 

LUBAWKA.INFO???

 

KTÓRA TO BABCIA CHODZIŁA PO REFERATACH WYDAJĄC ZAKAZ CZYTANIA TEJ STRONY?

 

CZY TO JEDNA BABCIA NA POLECENIEJ DRUGIEJ BABCI WYDAWAŁA TAKIE ROZKAZY????

 

Może te babcie się obawiają,  że któregoś dnia na tej stronie pojawią się nie przyzwoite fotki burmistrzowej????

 

Spokojnie, sąd zakazał publicznego odtwarzania tych filmów, to i to samo dotyczy też zdjęć. Zresztą czytelnicy tej strony mają wysublimowany zmysł artystyczny, więc nie chciałbym takimi zdjęciami narażać ich na absmak.

 

Ale może przyczyna jest bardziej prozaiczna? Może babcie się boją, że urzędnicy przeczytają na tej stronie, że mieli obiecane podwyżki, a ich nie otrzymali?

 

Jak krecik mówił dalej, to gdy burmistrz Kocemba zażądała podwyżki dla siebie, to żeby kupić przychylność radnych zaproponowała podwyżkę diet radnym.

 

Wtedy to na obradach tej komisji radny Piotr Wiktorowski upomniał się o podwyżkę dla szeregowych urzędników.

Powiedział, że albo dla wszystkich podwyżki, albo dla nikogo. Co na takie dictum acerbum odpowiedziała burmistrz Kocemba? Ni mniej ni więcej rzekła, że podwyżka dla urzędników leży w jej gestii i ona taką samą podwyżkę przyzna urzędnikom.

Teraz każdy urzędnik może policzyć swój dochód i wyliczyć, czy wzrósł on o tyle samo procent co pensja burmistrz?

Czy wzrósł cokolwiek,  bo krecik nie doczekał się swojej podwyżki.

Drogi( oczywiście nie mam na uwadze płacy ) urzędniku, jak chcesz czytać tą stronę nadal, to czytaj w domu. Bowiem  burmistrz z informatykiem H. mogą sprawdzić historię przeglądanych stron, a nawet odtworzyć każdą literkę wystukaną

z Waszej klawiatury na komputerze w urzędzie, wiem coś o tym, bo moim zdaniem Kocemba jest cholernie wredna i nawet  potrafi podjeżdżać z ttym informatykiem pod mój dom, żeby włamać się do mojego wifi, to dla niej nękąć urzednika jest betką.

 

I przy tych babciach nie mówcie za wiele, bo Kocemba choć sama składała fałszywe zeznania na Policji, w prokuraturze

i sądzie, to potrafi podsłuchiwać i nagrywać ludzi bez ostrzeżenia i ich zgody. Trochę tych nagrań wpadło mi w ręce.

 

 

Obywatelu i urzędniku wchodząc na teren ratusza

zachowaj milczenie, nieprzyjaciel podsłuchuje.

 

 

Chyba przy budowie ratusza Niemcy przewidzieli, że będzie taka burmistrz Kocemba i może podsłuchiwać i nagrywać, dlatego na węgłu ratusza ustawili św. Nepomucena z charakterystycznym palcem na ustach, wyrażającym sentencję:

 

 

Zachowaj milczenie, gdy będziesz w ratuszu.

 

 

Oczekujemy, że burmistrz Kocemba na stronie internetowej urzędu pokaże dokument, że wraz

z datą podwyżki dla niej, takiej samej procentowo podwyżki udzieliła podległym urzędnikom, ale tym normalnym nie swoim przydupasom jak to ich nazywają mieszkańcy.

 

 

hk

10.07.17

================================

ZAUROCZENIE

Widzę tę dziewczynę codziennie. Czasem idzie-jedzie sama, a czasem z córką. Zakupy, biblioteka, po dziecko do szkoły. W każdą niedzielę stoi przed kościołem i się modli. Gdy

w maju było jeszcze tak zimno, a nawet i wcześniej stała przed schodami kościoła, wiał bardzo zimny wiatr, a ona trwała w modlitwie z czapką na głowie, napewno nieraz porządnie marznąc. Dba się o mury, wnętrze kościoła, plac przykościelny. Cóż jednak jest ważniejsze człowiek czy budynek? Dlaczego w dwudziestym pierwszym wieku nadal ważniejszy jest budynek, a nie człowiek?  

Nie wydaje mi się, że przed schodami tego wspaniałego zabytku słyszy wszystko dokładnie, ale cóż ma zrobić? Kiedyś wszyscy się zestarzejemy, opadniemy z sił. Będzie nam ciężko wejść na górę na której stoi kościół, a co z pokonaniem tylu schodów, znajdzie się jakiś chrześcijanin, który pomoże wszystkim zniedołężniałym staruszką co niedzielę wejść do kościoła? Nie sądzę.

   A ośrodek zdrowia komu ma służyć? Osobą zdrowym czy chorym? Owszem znów zadbano 

o budynek, a nie o człowieka. Jak na przykład wspomniana wyżej dziewczyna ma sama wejść

do tego budynku?  Jest tam tyle miejsca, że można by otworzyć gabinet w którym można by było prowadzić rehabilitację osób starszych, niepełnosprawnych. A jak narazie to osoby te jeżdżą do Lubawki, albo nie rehabilitują się w cale. Jak niby człowiek schorowany ma wejść do autobusu?

   Dom kultury również został odnowiony za unijne pieniądze i  oczywiście jak to bywa

w polskiej rzeczywistości ktoś umiejętnie ominął unijne jak i polskie przepisy mówiące o tym, że każdy budynek użyteczności  publicznej ma być przystosowany dla osób niepełnosprawnych. Jak ma korzystać z tego budynku moja bohaterka?

   Wydaje mi się, że życie tej dziewczyny nie jest łatwe. Piękna wieś Chełmsko Śląskie, zabytkowy kościół, ośrodek zdrowia, dom kultury niby wszystko jest, ale nie dla wszystkich.

 

tekst do publikacji

przysłał czytelnik

z Chełmska Śląskiego

 

===========================================================

PONIŻEJ JEST LISTA RADNYCH, KTÓRZY NIE DBAJĄ O DOBRO GMINY, A JEDYNIE O DOBRO WŁASNEJ KIESZENI I POPIERAJĄ GŁUPIE POMYSŁY BURMISTRZ KOCEMBY

NA ZADŁUŻENIE GMINY LUBAWKA

NA 15 LAT DO PRZODU!!!!!!!

 

OTO CI RADNI NA CZERWCOWEJ SESJI RADY MIEJSKIEJ ZAGŁOSOWALI ZA ZADŁUŻENIEM GMINY LUBAWKA NA KOLEJNE 10 MILIONÓW ZŁOTYCH:

 

 

Sławomir Antoniewski

Mariusz Głód

Krzysztof Jawor

Piotr Król

Aldona Ochmańska

Artur Sarzyński

Marek Szota

Jan Włodarczyk

Wanda Zabiegło

 

TYM RADNYM JUŻ DZIĘKUJEMY!!!!

 

TO SĄ CI RADNI, KTÓRZY NIE NAPISALI  ANI  JEDNEJ UCHWAŁY, KTÓRA MIAŁABY SŁUŻYĆ DLA DOBRA MIESZKAŃCÓW. NIE STWORZYLI ŻADNYCH PLANÓW ROZWOJU GMINY LUBAWKA.

 

 

TO SĄ CI RADNI, KTÓRZY TYLKO POTRAFIĄ GŁOSOWAĆ JAK IM KAŻE BURMISTRZ KOCEMBA.

 

 

Wkrótce będziemy opisywać co kto otrzymuje dla siebie i swojej rodziny, czy znajomków za popieranie idiotycznych pomysłów Kocemby moim zdaniem najgorszego burmistrza w historii Lubawki.

 

hk

10.07.17

==========================================================

CZYTELNICY NASI ŻĄDAJĄ, ABY WRAZ Z DEKOMUNIZACJĄ ULIC ZDEKUKOMUNIZOWAĆ TAKŻE RADE MIASTA!!!!

 

Jak powiadomili mnie czytelnicy to przewodnicząca rady miasta Pani Wanda Zabiegło była członkiem władz komunistycznej PZPR. Więc jeżeli teraz zmienia się nazwy ulic to i należy odsunąć od przewodniczenia radzie

byłą sekretarz POP PZPR.

 

Jak widać tacy ludzie jak przewodnicząca ulegle służyli komunistycznym władzom, więc nic dziwnego, że

teraz podobnie wysługuje się burmistrzowej, gdy ta swymi działaniami dławi demokrację i zadłuża gminę.

 

Jak wiemy, obecnie usuwa się ze stanowisk wszystkich tych, którzy za komuny pracowali w służbach podległych komunistycznej władzy. Dlatego, warto byłoby, aby radni Antoniewski i Sarzyński jako osoby publiczne potwierdzili

bądź zaprzeczyli, czy służyli w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa szykanującym społeczeństwo(WOP, milicja).

 

Czy oni zachowają się honorowo, czy może to słowo jest im obce?

 

hk

09.07.17

==========================================================

 

MANIA WIELKOŚCI OGARNEŁA BURMISTRZ KOCEMBĘ?????

 

Dziś jeden z czytelników opowiedział mi jak z całą rodziną, a później z sąsiadami uśmiali się po boki ze słów burmistrz Kocemby,  które usłyszeli w telewizji Lubsat.

 

 

Telewizja kablowa retransmituje obecnie ostatnią sesję rady miejskiej w Lubawce i tam usłyszeli co mówi Kocemba,

a mianowicie oświadczyła, że niniejszym dementuje informacje jakoby nic nie robiła w sprawie nowych mieszkań dla mieszkańców gminy Lubawka.

 

Oto co bohaterska burmistrz uczyniła w sprawie mieszkań:

 

 

Odwiedziła swego kolegę prezesa TBS wypiła z nim kawę i oczywiście nic nie załatwiła.

 

Ciekawe, czy za ten czyn zażąda od swych usłużnych radnych kolejnej podwyżki?

 

Ale się doczekaliśmy burmistrz-skutecznej inaczej.

Czy takie domy zaoferuje mieszkańcom gminy?

 

hk

09.07.17

===========================================================

BURMISTRZ KOCEMBA UDAJE, ŻE JEST ZA BUDŻETEM OBYWATELSKIM, A FAKTYCZNIE BLOKUJE JEGO UTWORZENIE!!!

 

DLACZEGO????

 

MOŻE BOI SIĘ, ŻE MIESZKAŃCY JĄ ZAWSTYDZĄ I POKAŻĄ JAK ŚWIETNE POMYSŁY MAJĄ??

 

Budżet obywatelski to proces, w którym mieszkańcy nie tylko decydują o przeznaczeniu części budżetu miasta. To proces, dzięki któremu mogą przede wszystkim bezpośrednio oddziaływać na miasto priorytetyzując i realizując potrzeby swoich lokalnych społeczności. Mieszkańcy najlepiej znają swoje potrzeby, a budżet obywatelski jest narzędziem służącym ich zaspokajaniu. Narzędziem, które wspiera budowanie lokalnego kapitału społecznego i poszukiwanie innowacji społecznych.

Najważniejszym elementem budżetu obywatelskiego jest czynny udział w procesie mieszkanek i mieszkańców, którzy swoją aktywnością i doświadczeniem tworzą wspólny interes oraz kompromis społeczności lokalnych poprzez kreowanie lokalnych liderów oraz budowanie tożsamości lokalnej.

Każdy ma prawo złożyć wniosek,  jeżeli uważa, że coś trzeba zrobić i może to służyć ogółowi mieszkańców, a lokalna władza tego problemu nie zauważa.

 

Jego zasadniczym celem jest większe otwarcie na głos samych mieszkańców, poprzez włączenie ich do dyskusji na temat priorytetów społeczności lokalnej z perspektywy jej wspólnego dobra. Cel ten ma prowadzić do aktywnego zaangażowania się w proces opracowania budżetu obywatelskiego oraz do efektywnego wydawania  wspólnych środków z lokalnego budżetu i budowania więzi w lokalnej społeczności.

Budżet obywatelski jest znakomitym narzędziem edukacji o samorządności – jest elementem konkretnej filozofii funkcjonowania samorządu – jako wspólnoty władz i mieszkańców danej jednostki terytorialnej, współdziałających na rzecz jej rozwoju.

 

 

O CO CHODZI W BUDŻECIE OBYWATELSKIM?

 

Budżet obywatelski polega na tym, że mieszkańcy sami piszą projekty dotyczące różnych inwestycji w mieście. Zakres tematyczny projektów władze miast określają samodzielnie. Najczęściej są to małe inwestycje dotyczące m.in. remontów ulic i chodników, oświetlenia, małej architektury, ustawienia nowych ławek i toalet, modernizacji boisk i schodów, upiększenia skwerów, parków, budowy nowych placów zabaw, dróg rowerowych, przebudowy skrzyżowań. W ostatnich latach w niektórych miastach pojawiły się również nie tylko projekty infrastrukturalne, ale także społeczne np. dofinansowania zajęć redukujących stres dla mieszkańców. A tych jak wiadomo w Lubawce nie brakuje.

 

Gdy na ostatniej sesji usłyszałem słowa burmistrz, że budżetu obywatelskiego znowu nie będzie, ponieważ poprzedni sekretarz odchodząc nie napisał uchwały o utworzeniu budżetu obywatelskiego,  to ogarnęła mnie obawa, że zdrowie burmistrzowej nagle się pogorszyło. Większej głupoty nie słyszałem od dawna, ale znając Kocembę nie dziwię się jej kolejnemu mataczeniu w tej sprawie. Moim zdaniem nigdy nie grzeszyła prawdomównością, ale ostatnio ten stan się pogłębia.

 

 

Od czego jest zastępca burmistrza, czy tylko ma za zadanie biegać po terenie i promować oraz wychwalać 

Kocembę i Krawczyk?

Dałbym dwie godziny, aby zastępca przygotował projekt uchwały i regulaminu.

 

DRUGI RAZ KOŁA JUŻ SIĘ NIE WYMYŚLI, KORZYSTAJMY WIĘC Z GOTOWYCH ROZWIĄZAŃ.

Uchwała jednostronicowa i 5-6 stron regulaminu, są gotowce w internecie, wystarczy wpisać nazwę miasta

i gotowe. W uchwale wpisać, że 300 tysięcy złotych budżetu obywatelskiego podzielić na 3 okręgi ulic i niech mieszkańcy decydują co i jak robimy.

Jak to się robi w innych miastach?

Podam przykład niedalekich Świebodzic.

 Urząd Miasta po raz kolejny zaprasza świebodziczan do współtworzenia planu inwestycji w mieście. W ramach budżetu obywatelskiego na 2018 rok można zgłaszać propozycje zadań do wykonania, za pośrednictwem specjalnego formularza, dostępnego na naszej stronie internetowej.

Pierwszy etap, czyli zgłaszanie wniosków potrwa do 31 sierpnia.

Propozycje można przesyłać drogą elektroniczną na adresweronika.tomczyk@swiebodzice.pl lub wrzucając kartkę do oznaczonej urny, która znajduje się na parterze ratusza.

Po zakończeniu naboru wniosków, w drugiej fazie, zgłoszone propozycje zostaną przekazane do rozpatrzenia odpowiednim wydziałom Urzędu Miejskiego, które ocenią stopień ich zaawansowania, a także nakłady finansowe potrzebne do ich realizacji. Propozycje, które zostaną pozytywnie zweryfikowane pod względem formalnym, prawnym i finansowym będą wpisane do budżetu na 2018 rok. Listę zatwierdzonych zadań poznamy pod koniec roku

Formularz zgłoszeniowy znajdą Państwo na stronie internetowej Świebodzic www.swiebodzice.pl, w zakładce Budżet partycypacyjny

Warto dodać, że niemal wszystkie zadania, zgłoszone przez mieszkańców do budżetu na 2016 rok, zostały zrealizowane. Obecnie trwa realizacja zadań, zgłoszonych do budżetu 2017. To np. remont ulicy Mieszka I, po rozstrzygnięciu przetargów rozpocznie się m. in. zagospodarowanie skweru przy ul. Wiejskiej czy remont nawierzchni ulicy Modrzejewskiej. Wykonany już został II etap remontu nawierzchni chodnika przy ul. Parkowej.

 

A co w Lubawce?

Odnoszę wrażenie, że Kocemba obawia się, że o czymś zadecydują sami mieszkańcy, a ona nie będzie miała nad tym kontroli i nic dla siebie nie ugra. A przy okazji pojawią się nowe osoby, które wykażą się pomysłowością, której jej brakuje

i Ci ludzie będą mogli później kandydować do rady miasta wygryzając jej akolitów. Tak się boi, aby jej „grupa” nie uległa degradacji.

 

 

 

 

W sierpniu radni muszą już w komisjach pracować, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby szybko w komisjach przyjąć projekt uchwały i regulamin budżetu partycypacyjnego i na sierpniowej sesji uchwalić to.

 

Jeżeli nie to trzeba będzie pożegnać tą radę i tą burmistrz.

 

hk

08.07.17

==========================================================

DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA BLOKUJE INFORMACJE Z SESJI RADY I POSIEDZEŃ KOMISJI???

CZY BOI SIĘ PUBLIKACJI JEJ NIEUDOLNYCH WYSTĄPIEŃ CZY CHCE WPROWADZAĆ CENZURĘ???

Radna Aldona Ochmańska, zresztą z klubu popierającego burmistrz Kocembę, nie mogła ukryć faktu, że wyborcy

z terenu gminy Lubawka domagają się jawności obrad rady, zapytała więc na sesji burmistrz, dlaczego nie ma w internecie emisji obrad sesji rady. Mieszkańcy gminy chcą, aby na stronie internetowej urzędu w Lubawce można byłoby oglądać transmisje z obrad sesji rady miejskiej, czy też obrad poszczególnych komisji rady.

 

 

Oczywiście burmistrz Kocemba choć obiecywała, że od 2015 będą takie transmisje to jest temu stanowczo przeciwna.

 

Jakie zaczęła wymyślać trudności z emisją takich obrad, to choć jestem agnostykiem to pomyślałem:

 

 

O Boże jak nisko trzeba upaść, żeby wymyślać takie głupie tłumaczenia?

 

                                                      Pani burmistrz lanie wody wyszło z mody.

 

 

Wymyśliła, że żeby dać do internetu te nagrania obrad to musi opatrzeć wszystkie nagrania tłumaczeniem na język migowy.

 

W mojej opinii to burmistrz musiała dużo nagrzeszyć, że Opatrzność tak jej pomieszała w postrzeganiu rzeczywistości.

 

Wiem, że ustawowym obowiązkiem jest zapewnić w ciągu 3 dni tłumacza języka migowego, gdy głuchoniemy przyjdzie załatwiać swe sprawy i zgłosi to wcześniej do urzędu. Spytałem w tej sprawie kilku samorządowców w tym także jednego

z najsłynniejszych w Polsce prezydenta miasta i wszyscy zgodnie wyśmiali takie brednie wymyślone przez burmistrz Kocembę.

W większości miast i gmin nagrania z sesji rad i obrad komisji rady umieszcza się na youtube, żeby nie obciążać serwera urzędu, a na samej stronie internetowej urzędu umieszcza się linki dostępu do tych nagrań. Sprawdzałem w różnych miastach, tak się prawie wszędzie robi, tylko nie w Lubawce.

 

W Lubawskim urzędzie zatrudniony jest informatyk, który w ramach swej pracy może nagrywać i obrady komisji i obrady sesji, to nic nie kosztuje, ponieważ nagranie w HD można obecnie wykonać laptopem lub tabletem, sam tak robię. Następnie to nagranie umieścić na youtube i linki dostępu na stronę urzędu i sprawa jest załatwiona.

 

Ale może burmistrz blokuje ujawnienia nagrań, bo się obawia, że jej niezdarne i kłamliwe wypowiedzi dotrą do mieszkańców i zapamiętane jej będzie jak niszczy i zadłuża gminę Lubawka?

Mieszkańcy oczekują teraz, że burmistrz weźmie od telewizji kablowych choćby te nagrane sesje rady

i umieści je w internecie.

 

Miły kotek podzielił się ze mną informacją-plotką, że pomimo braku ogłoszenia o konkursie na dyrektora domu kultury,

to jest już znany wynik tego konkursu. Ponoć wygrać ma jakiś człowiek ze Szczepanowa z dredami we włosach.

 

W to akurat mogę uwierzyć, ponieważ pamiętam jak to zrobiła Kocemba z Andrzejem Mankiewiczem, gdy on był jeszcze dyrektorem, to ja od Kocemby dowiedziałem się, że ona go celowo odwoła bo tak każe szefowa jej partii, i że w lutym będzie konkurs na nowego dyrektora i wygra Mariola Jaciuk.

 

Ten skunksik chce perfumami ukryć swój zapach, ale na smród jaki wyrządza gminie Lubawka Kocemba, brak jest środków maskujących.

 

hk

07.07.17

==========================================================

PAN MNIE PRZESŁUCHUJE????

PYTA PODNIESIONYM GŁOSEM BURMISTRZ KOCEMBA ZAMIAST ODPOWIADAĆ NA PYTANIA RADNEGO PTASZKOWSKIEGO!!!

Patrz Drogi Czytelniku jaką bezczelną mamy burmistrz, która na sesji rady miejskiej zamiast odpowiadać na pytania

to kręci, lawiruje, aby tylko nie powiedzieć prawdy.

 

A prawda jest bolesna bo wbrew wcześniejszym zapewnieniom o niewiedzy w tym temacie to przyznała się w końcu,

że wiedziała o remoncie w domu kultury.

Pan radny Andrzej Ptaszkowski zapytał wprost, kto odpowie za to, że być może będziemy zwracać 800

czy 900 tysięcy złotych dotacji za ten samowolnie przeprowadzony remont bez pozwolenia.

 

 

Odpowiedź burmistrz Kocemby będzie chyba zapisana złotymi zgłoskami w annałach  Lubawki, bowiem brzmi:

 

 

A to jest pytanie na które nawet najstarsze wróżki nie udzielą Panu teraz odpowiedzi.

 

Czy tak powinna odpowiadać osoba na stanowisku burmistrza?

Może to raczej prokurator podpowie kto za to odpowie i gdzie skieruje on tą sprawę?

 

 

Zobaczymy co będzie mówił dyrektor, czy powie na czyje polecenie wykonywał ten remont bez wymaganych zezwoleń.

A my będziemy skrzętnie notować wszystko: zwrot dotacji za dom kultury, zwrot dotacji za skocznię, wyburzenie sal gimnastycznych po kapitalnym remoncie itd.

To wszystko to wina burmistrz Kocemby i od października za taką niegospodarność będą odwoływani burmistrzowie, szczególnie ci z PO.

 

hk

07.07.17

===========================================================

POKRĘTNE ODPOWIEDZI BURMISTRZ KOCEMBY NA PYTANIA RADNYCH!!!

DLACZEGO KOCEMBA CIĄGLE MIJA SIĘ Z PRAWDĄ????

 

W odpowiedzi na pytanie dlaczego nie buduje się mieszkań w gminie Lubawka, radni usłyszeli jedynie stek bzdur i to, że odwiedziła swego kolegę, prezesa TBS-u, zapytać o mieszkania. No już gorszego tłumaczenia to i umysł chorego by nie wymyślił, a burmistrzowej proszę, jak sama stwierdziła wpisuje się to w poczynania budowy mieszkań.

 

 

Tylko dlaczego Kocemba ukrywa prawdę o TBS-ie?

 

 

W latach dziewięćdziesiątych TBS został założony przez gminę Lubawka, Kamienna Góra i Spółdzielnię Mieszkaniową

z Gambitu. Aportem do tej spółki został wniesiony gminny budynek byłego przedszkola w Chełmsku Śląskim i do dnia dzisiejszego służy on chyba tylko brania na niego kredytów, bowiem TBS nie ma zamiaru za swoje pieniądze adaptować tego budynku na mieszkania.

 

 

 

Do dnia dzisiejszego gmina Lubawka od TBS-u nic nie otrzymała w zamian za ten budynek. TBS domaga się jedynie pieniędzy na jego remont. To jest dopiero interes, gmina daje budynek, teraz ma dać pieniądze na jego remont, a potem

TBS będzie wynajmował mieszkania po wysokich komercyjnych cenach i brał pieniądze dla siebie. W połowie TBS-ów

w Polsce Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła szereg nieprawidłowości, za które odpowiadali nawet karnie. Czas najwyższy, aby i gmina Lubawka zawnioskowała przeprowadzenie kontroli w tym TBS-ie, wszak gmina jest udziałowcem i ma do tego prawo.

Może Kocemba musi się douczyć, bo nie wie, że gmina może umorzyć swoje udziały w TBS-ie i wycofać swój aport?

 

Wtedy może gmina sama dokonać remontu tego budynku z wykorzystaniem dostępnych dotacji( jest takich dużo ). Dla Chełmska Śląskiego 14 takich mieszkań jest jak najbardziej pożądaną sprawą. Na co Kocemba czeka?

A może burmistrz Kocemba zaciągnie kolejny kredyt i dofinansuje koledze TBS na koszt mieszkańców?

 

 

Wszak niemrawi radni zatwierdzą jej każdy, nawet najgłupszy pomysł to i to zatwierdzą, jak topić finansowo gminę

to na całego.

 

hk

06.07.17

===========================================================

CZY BURMISTRZ KOCEMBIE JUŻ SIĘ W GŁOWIE PRZEWRACA?

NA SESJI RADY MIASTA JEST ZAPROSZONYM GOŚCIEM,

A PANOSZY SIĘ JAK KURA NA GRZĘDZIE!!!

 

KOCEMBA ZAMIAST ODPOWIADAĆ NA PYTANIA RADNYCH TO KŁAMIE ICH I POUCZA RADNYCH,

A POMAGA JEJ W TYM PRZEWODNICZĄCA RADY

Na ostatniej sesji rady miejskiej w Lubawce Pan radny Piotr Wiktorowski złożył wniosek o dodatkowe posiedzenie

komisji rewizyjnej w celu wyjaśnienia nieprawidłowości w działaniu monitoringu tak w Chełmsku Śląskim jak i na

stadionie w Lubawce.

 

 

Oto widzimy na zdjęciu jak burmistrz Kocemba natychmiast wydaje przewodniczącej rady polecenie utrącenie tego wniosku.

 

Mamy pełne nagranie tego momentu jak kamery są skierowane na radnego uzasadniającego wniosek, a burmistrz myśląc,

że jest poza zasięgiem kamer instruuje spolegliwą przewodniczącą jak ma ona postąpić z wnioskiem. Oczywiście przewodnicząca(jeszcze) przystępuje do mataczenia w tej sprawie, mając do pomocy radnych należących do grupy tworzącej władzę, czyli Antoniewskiego i Sarzyńskiego. Wychodzi, że tak kręcą, aby wniosek dotyczył kontroli spraw finansowych w domu kultury, a tu tłumaczą, że trzeba czekać na wyniki kontroli prowadzonej przez urząd.

Sam przewodniczący komisji rewizyjnej też się wystraszył, że musiałby wyciągnąć na wierzch sprawki burmistrza, a za to spotkała by go może kara i nie dostałby od niej obiecanych fruktów, więc głosował za odrzuceniem wniosku. Wynika, że pomału kolejni są skłonni do sprzedania swego głosu burmistrzowi. A gdzie honor radnego?

 

 

Czego boi się burmistrz Kocemba?

 

Czy Kocemba nie chce wyssać budżet gminny do przysłowiowej ostatniej kropli krwi?

 

 

Albo, żeby nie wyszło przypadkiem przy takiej kontroli, że ten monitoring wykonywał ten sam zaprzyjaźniony informatyk, który dostarczył do urzędu telefony służbowe dla wszystkich bez przetargu?

 

 

Na czym w końcu stanęło?

A na tym, że „klika” Kocemby i Zabiegło przegłosowali za odrzuceniem tego słusznego wniosku radnego Wiktorowskiego. Tak utrąca się społeczną kontrolę nad działaniami władzy wykonawczej w gminie.

 

 

Moim zdaniem przewodnicząca Zabiegło powinna natychmiast honorowo ustąpić z przewodniczenia radzie, chyba z racji wieku już nie radzi sobie sama i musi być sterowana przez burmistrzową. O ustąpieniu burmistrza ze stanowiska pisał nie będę, bo jest chyba prawdziwe takie przysłowie o pluciu w oczy, a wkrótce i tak prokurator zadecyduje o dalszym losie takiej burmistrz.

Dodam jeszcze, że burmistrz na sesji powinien siedzieć przy stole dla gości razem ze swoimi urzędnikami, a nie sterować tak marną przewodniczącą i zaglądać jej w dokumenty, tak jest w innych miastach, ale tu jest Lubawka i Kocemba.

 

hk

06.07.17

===========================================================

CZY SESJE RADY MIEJSKIEJ

W LUBAWCE MUSZĄ ZAWSZE OCIERAĆ SIĘ O KŁAMSTWA, PÓŁPRAWDY I G…O PRAWDY?

DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA CIĄGLE MIJA SIĘ Z PRAWDĄ?

Na ostatnie sesji rady miejskiej burmistrz Kocemba ponownie dała pokaz swych moim zdaniem niekompetencji, amatorskości, chaotyczności, mętności, niefachowości, niejasności, nieskładności, niespójności, nieudolności, niezborności, zawiłości, braku wiedzy, braku praktyki, dyletanctwa, naiwności, niepoprawności, niesolidności, niewiedzy, niezdarności, ciamajdowatości, frustracji, fuszerstwa, indolencji, inercji, lenistwa, letargu, marazmu, maruderstwa, niechęci do czynu, nieudacznictwa, niezaradności, opieszałości, ociężałości, partactwa, stagnacji, tumiwisizmu, tępoty, braku kwalifikacji, ignorancji, niezdolności do działania, beztalencia, braku fachowości, partaniny, tandetności, błędności, nieskuteczności, nierzetelności, niesprawności itd. itd.

 

 

A wszystko to się ujawniło w momencie zadawania pytań do burmistrza w nurtujących radnych sprawach.

 

 

                                 

                                 21 : 0

 

 

Taki wynik pytań i odpowiedzi świadczy o totalnej porażce Kocemby.

Moim zdaniem ona nie potrafi bez kłamstwa odpowiedzieć na pytania zadawane przez radnych.

Na pytanie zadane przez radnego Piotra Wiktorowskiego, dlaczego nie buduje się w gminie Lubawka nowych mieszkań, odpowiedź padła tak pokrętna, ze chyba nawet sama burmistrz nie wiedziała co mówi.

Oto przedwczoraj 03 lipca 2017 roku wbito pierwsze łopaty pod budowę kolejnych już 216 mieszkań w Wałbrzychu i oto

co przy tym powiedział prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej:

 

 

 Gmina Wałbrzych przystąpiła do spółki, której zadaniem jest wybudowanie budynków przy ul. Husarskiej. Wkładem naszego miasta do inwestycji o wartości około 38 mln zł, jest przekazanie działki pod budowę oraz autorskiego projektu budowlanego.

 

 

Tym samym więc prezydent Wałbrzycha( też z PO jak i Kocemba) zadał cios w kłamliwe słowa Kocemby, że u nas nie buduje się mieszkań bo trzeba mieć 50% wkładu własnego. Jakoś w Wałbrzychu budują bez wkładu własnego, albo przy 15% wkładzie.

Można? Jak się chce to można!!

 

 

Tak więc Kocemba odpowiadając na pytanie radnego nie odpowiedziała prawdą, ba nawet pół prawdą, lecz powiedziała

g...o prawdę!! Jak zwykle u Kocemby.

 

 

hk

05.07.17

 

 

PS

Wiewiórki usłyszały, że burmistrz chce powołać na dyrektora szkoły w Lubawce blisko znajomą sobie nauczycielkę

z Mieroszowa( a mieszkankę Ch. Śl.). Ponoć wcześniej preferowani panowie R. z JG, i R. z Lubawki odpadli  jak gminna wieść niesie z powodu prowadzenia podejrzanych interesów, co mogło by zaprowadzić burmistrza na manowce, jak to się stało z dyrektorem DK. Swoja drogą dyrektor ponoć rozchorował się z powodu jakiegoś żwiru, no to teraz po długiej chorobie może oddać burmistrza do sądu za niesłuszną dyscyplinarkę. Bo akurat żwir to nie był powodem jego zwolnienia, domyślamy się chyba wszyscy.

 

==========================================================

DLACZEGO MIESZKAŃCY PACZYNIA

I NIE TYLKO, SĄ TRAKTOWANI PRZEZ BURMISTRZ KOCEMBĘ GORZEJ JAK BYDŁO?

BURMISTRZ KOCEMBA JADĄC CODZIENNIE Z OKRAJU DO PRACY POWINNA WSTĄPIĆ DO PACZYNIA, ABY WYPIĆ SZKLANECZKĘ WODY JAKĄ OFERUJE MIESZKAŃCOM ZE STUDNI CZY STRUMIENIA

MOŻE WTEDY POCHYLIŁA BY SIĘ NAD ICH LOSEM?

Następny z mieszkańców Paczynia poprosił mnie, aby poruszyć sprawę jakości wody jaką oferuje się ze studni na tym terenie, czy też ze strumienia.

 

Tutaj na zdjęciach poniżej mieszkańcy wskazali, że ponad Paczyniem są tereny wodonośne,  wystarczy wywiercić studnie

i położyć rurę na dół, a do domów popłynie woda pod własnym ciśnieniem.

 

 

 

Zamiast zapewnić wszystkim mieszkańcom gminy Lubawka dostęp do wodociągów i kanalizacji to burmistrz Kocemba trwoni pieniądze na niekonieczne teraz inwestycje, zadłużając gminę na dziesiątki milionów złotych.

 

 

Jeden z gospodarzy powiedział, że takiej brudnej wody jaką ma w studni to nie daje bydłu do picia, tylko przywozi wodę spod lasu, gdzie wykopał małą studnię.

 

 

Czyli wychodzi na to, że gospodarze bardziej szanują zdrowie swojego bydła, niż ta na zdjęciu, która nie szanuje zdrowia mieszkańców naszej gminy.

 

Oto jest ta, która jest winna tego, że już trzeci rok nie chce zająć się problemem braku wody w wielu miejscowościach.

Oto jest ta osoba, która żebrając o głosy przed wyborami obiecywała wszystkim złote góry, a po wyborach martwi się tylko o własną kieszeń i stołki dla swoich przydupasów z PO, a budżet gminny traktuje dla siebie jak dojną krowę.

 

Szczytem świństwa ze strony burmistrz Kocemby była propozycja skierowana do mieszkańców ulicy Sudeckiej

w Chełmsku Śląskim, aby to oni sami finansowali przyłącza do swoich domów, bo jakoby to są koszty niekwalifikowane.

A przecież ustawa wyraźnie stwierdza, że zapewnienie dostawy wody jest zadaniem własnym gminy i nic a nic w tej ustawie nie ma o dzieleniu na koszty kwalifikowane czy niekwalifikowane.

 

 

Jak można być tak wrednym i tak ludziom kłamać w żywe oczy? Widać u Kocemby jest to możliwe.

 

A ta wiewiórka podpowiedziała mi, że w urzędowym archiwum leży opracowana strategia zaopatrzenia w wodę wszystkich miejscowości w gminie Lubawka. Zapisano w niej wykonanie pierścienia wodociągowego, poprzez podciągnięcie

z wodociągu w Błażkowej do Paprotek, Starej Białki, Paczynia, Miszkowic, Szczepanowa i połączenie w Bukówce

z istniejącym tam już wodociągiem z Lubawki. Od rozwidlenia dróg zaplanowano nitkę do Opawy i Niedamirowa. W ten sposób byłby zamknięty pierścień, gdy nawet w razie jakiejś awarii zasilanie w wodę byłoby z drugiej strony.

 

 

Dlaczego to nie jest realizowane? Dlaczego nie wykorzystuje się pieniędzy unijnych i ministerialnych na ten cel?

A może to mieszkańcy będą musieli wpaść do ratusza i pokażą burmistrzowi, gdzie leży ta dokumentacja?

 

 

Oj mogą jej wtedy pokazać, ale raczej gdzie raki zimują!

 

A może przygotować takie plakaty z tym zdjęciem i rozwieszać wszędzie po gminie, że to jest ta osoba winna tego,

że mieszkańcy nie mają wody, albo mają brudną breję zamiast wody?

 

hk

04.07.17

Copyright Nazwa.pl