sonda

lubawka.info                                                                 Komentarze proszę przesyłać na : biuro@lubawka.info;
                                                                                                                                                         lub sms-y na: 791575803


JESZCZE DO KOŃCA MIESIĄCA JEST CZAS ABY ZŁOŻYĆ WNIOSKI O DOTACJE Z MKiDN ! MOŻNA OTRZYMAĆ DOTACJE W RÓŻNYCH KATEGORIACH! NIEDŁUGO ZAPYTAMY, CZY URZĄD POD ŚWIATŁYM PRZYWÓDZTWEM BURMISTRZ KOCEMBY SKORZYSTAŁ Z TEJ SZANSY! Wnioskować można w następujących kategoriach: Infrastruktura domów kultury Celem programu jest zapewnienie optymalnych warunków dla działalności domów i ośrodków kultury oraz centrów kultury i sztuki w zakresie edukacji kulturalnej i animacji kultury poprzez modernizację i rozbudowę ich infrastruktury. Promocja czytelnictwa Celem programu jest wspieranie wartościowych form promowania czytelnictwa, zarówno poprzez dofinansowywanie innowacyjnych szeroko zakrojonych programów promujących powszechne praktyki czytelnicze, jak i poprzez wsparcie dla przedsięwzięć promujących najbardziej znaczące zjawiska literatury współczesnej. Edukacja kulturalna Celem programu jest wspieranie zadań z zakresu edukacji kulturalnej, ważnych dla rozwoju kapitału społecznego. Strategicznym celem programu jest wspieranie zadań z zakresu edukacji kulturalnej, ważnych dla rozwoju kapitału społecznego. Wsparcie finansowe kierowane będzie do projektów, obejmujących działania edukacyjno-animacyjne, stymulujące kreatywność i aktywizujące twórczo uczestników reprezentujących wszystkie grupy wiekowe i społeczne. Zasadniczym celem programu jest wspieranie zadań o charakterze niekomercyjnym. Program umożliwia też wsparcie zadań, które wysoką wartość merytoryczną łączą z potencjałem komercyjnym – pod warunkiem, że wsparcie mieści się w dopuszczalnych limitach pomocy publicznej. Infrastruktura kultury Celem programu jest zatem stworzenie optymalnych warunków dla prowadzenia działalności kulturalnej, poprzez modernizację i rozbudowę infrastruktury instytucji kultury, a także innych podmiotów działających w tym obszarze. Kultura Dostępna Celem programu jest wspieranie zadań służących ułatwieniu dostępu do kultury, skierowanych do szerokiego grona odbiorców i sprzyjających integracji społecznej. Partnerstwo dla książki Strategiczne cele programu to zarówno poprawa dostępu do książki w jej wszystkich formatach, jak i wzmocnienie kulturotwórczej roli księgarń i bibliotek. Mieszkańcy oczekują, że w kilku kategoriach można na cele kultury pozyskać po kilkanaście, czy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zobaczymy, czy burmistrz jest warta tej pensji, którą pobiera i zapracuje choć raz na nią dobrze? hk 22.01.18 ====================================================== CORAZ WIĘCEJ INFORMACJI NAPŁYWA O PODZIEMIACH USYTUOWANYCH POD ŚWIĘTĄ GÓRĄ W LUBAWCE!!! DZIĘKI NASZYM CZYTELNIKOM GROMADZIMY CORAZ WIĘCEJ POMOCNYCH INFORMACJI!!! DZIĘKUJEMY ZA TO!!! Wiele pozyskanych informacji wymaga weryfikacji w terenie, a ten jest bardzo dobrze przystosowany do zamaskowania miejsc w których są wjazdy do tych podziemi. Pomocna okazuje się obecna technika, jak i zwykłe badania różdżkarskie, które pokrywają się z wynikami badań sprzętem profesjonalnym. Przeglądając obecne mapy z Geoportalu, nie można za wiele zobaczyć, co ukryte jest w lasach. Ale już mapy LIDAR pokażą co ukryte jest pod szatą roślinną. Technologa LIDAR polega na lotniczym skanowaniu terenu krótkimi impulsami lasera, którego promień przenika praktycznie przez wszystkie naturalne przeszkody znajdujące się na powierzchni ziemi. W ten sposób powstaje obraz terenu, z którego zostały jakby zdjęte wszystkie drzewa, krzewy, trawy, mech czy liście. Mapa lasu przedstawiona w trybie LIDAR pokazuje obraz trójwymiarowy, na którym doskonale widoczne są wszelkie wzniesienia i zagłębienia terenu z dokładnością do około 15-30 centymetrów. Widać więc nawet to, co na żywo w lesie jest trudne do zobaczenia gołym okiem. Analizując obraz na ekranie komputera można zauważyć dokładny przebieg np. rowów melioracyjnych, dawnych budowli, wojennych okopów, ziemianek, bunkrów, kurhanów, współczesnych dzikich śmietnisk czy wyrobisk żwiru lub torfu. A oto jak wyglądają te mapy. Pierwsza jest zwykła, a druga Lidarowa tego terenu, gdzie prawdopodobnie jest wysadzony wjazd do tych podziemi. Jak widać na zwykłej mapie nie można za wiele zobaczyć, bowiem roślinność szczelnie skrywa to co znajduje się pod spodem. Obecnie skoncentrujemy się na tej stronie od Podlesia tych podziemi, ponieważ wjazd do podziemi od strony dworca będzie wymagał zgody gminy na wejście na teren działki gminnej. Na mapie Lidarowej mamy miejsca oznaczone cyframi. I tak: Numerem 1 mamy oznaczony wąwóz powstały po wysadzeniu sztolni wjazdowej do podziemi. Na tym zdjęciu, trochę złej jakości, ale wyraźnie widać, że na tym zakręcie co był wjazd, nie ma żadnego wąwozu, ani drzew(lewa dolna część zdjęcia). W oddali widać kościół narodowy, oraz skocznię więc to zdjęcie było zrobione w końcu lat dwudziestych lub na początku trzydziestych, gdy jeszcze nie było wjazdu do podziemi. Na zdjęciu poniżej widać wąwóz prawdopodobnie powstały po wysadzeniu tego wjazdu do podziemi. Numerem 2 oznaczona jest mała sztolnia, która była kuta w skale niezależnie od dolnej sztolni wjazdowej. Według pomiarów GPS budowana była 21 metrów wyżej niż duży, zawalony wjazd do podziemi. Jednak zastanawiające jest, że obie sztolnie nie kierują się w lewo w kierunku miasta, a lekko w prawo ku punktom oznaczonym numerem 3 i 4. Czyżby prawdziwe były niektóre informacje od Niemców, że pod górą mogą być dwa niezależne kompleksy? Punkty oznaczone numerami 3 i 4 są miejscami w których pierwsi osadnicy zaraz po zakończeniu wojny widzieli tam kompresory i maszyny budowlane, co może świadczyć o tym, że w tych miejscach mogły być budowane szyby do podziemi. Później wstęp tam był zabroniony, bowiem niedaleko ulokowało się rosyjskie NKWD i polskie UB. Po roku 1947 wszystko zostało wywiezione i teren wyrównany. Niewiadomym jest czy sztolnię numer 2 budowali jeszcze Niemcy, czy była kuta już po wojnie. Nadal bez odpowiedzi jest pytanie czego tam mogli szukać Rosjanie? Czy szukali rud uranowych, czy wejścia do tych podziemi? To jest miejsce gdzie rozpoczęto drążenie sztolni numer 2. W tym małym wąwozie z zielonymi małymi choinkami bierze początek drązona sztolnia. Miejsce oznaczone numerem 5 jest miejscem szczególnym. To w tym miejscu został odnaleziony kabel wysokiego napięcia, który wprowadzony jest do wnętrza góry. Kabel o dużym przekroju w pancerzu stalowym jest na napięcie 10.000 Volt. Tego kabla nie ma na żadnych mapach, a więc Niemcom zależało, aby nikt się nie dowiedział, gdzie ten kabel biegnie. Polscy energetycy odbierający po wojnie od Niemców system energetyczny widzieli, że w piętrowej rozdzielni wysokiego napięcia, która znajdowała się koło przejazdu kolejowego w miejscu, gdzie i teraz jest stacja trafo, były dwa odpięte od sieci kable wysokiego napięcia. Nie interesowano się nimi ponieważ wszędzie było doprowadzone zasilanie w energię elektryczną i nikt nie interesował się tymi nieczynnymi kablami. Okazuje się, że jeden kabel biegnie wzdłuż ulicy Przyjaciół Żołnierza i wchodzi w środek Świętej Góry. Kabel położony jest profesjonalnie i nad nim położona jest warstwa cegieł, tak jak dawniej zabezpieczano takie kable. Zaskakującym jest, że te cegły są wysokiej jakości ponieważ przez tyle lat nie uległy degradacji, są jak nowe. Namierzając ten kabel okazało się, że wchodzi on w małą sztolnię, która prowadzi do wnętrza góry. Szerokość sztolni jest do 1,5 m i jak podpowiedzieli fachowcy, jest to sztolnia techniczno-ewakuacyjna, przez którą doprowadzano potrzebne tam zasilanie w wodę i energię, a w razie niebezpieczeństwa możliwa była przez nią ewakuacja ludzi z zagrożonego miejsca. Odnaleziony kabel świadczy o tym, że w podziemiach Świętej Góry musiała być produkcja wymagająca dużej ilości energii elektrycznej, bowiem rzadko się zdarza, aby zasilano takie budowle kablami wysokiego napięcia, gdyż wymaga to, że musi być pod ziemią duża stacja transformatorowa. Być może te maszyny stoją w tych halach do dnia dzisiejszego. Ale nie dowiemy się, jeżeli nie uda nam się wejść do środka. Dobrze byłoby dokonać pierwszego rozpoznania od wjazdu do podziemi umiejscowionego od strony dworca. Razem możemy więcej zrobić, dlatego nadal oczekujemy na dalsze informacje związane z tymi sprawami. hk 22.01.18 ================================================== JESZCZE TYLKO 299 DNI I KILKANAŚCIE GODZIN DO UWOLNIENIA SIĘ NASZEJ GMINY OD BURMISTRZ KOCEMBY!!!! Wtedy społeczeństwo odpocznie od niej , jej partii i jej moim zdaniem interesownych radnych i głupich doradców. Skończy się wpędzanie gminy w długi i bezsensowne inwestycje, nie aprobowane przez mieszakńców. Nigdy więcej kogoś takiego na stanowisku burmistrza. hk 22.01.18 ======================================================= DLACZEGO OPAWA BEZ POMOCY WŁADZ GMINNYCH POTRAFI PRZYGOTOWAĆ NARCIARSKIE TRASY BIEGOWE, A W LUBAWCE BURMISTRZ KOCEMBA NIE POTRAFI URUCHOMIĆ STOKU I PRZYGOTOWAĆ TAKICH TRAS BIEGOWYCH JAK W OPAWIE? W sobotę odwiedziłem Opawę, żeby zobaczyć jak są przygotowywane trasy biegowe dla amatorów biegania na nartach. Widać tam wyraźne zaangażowanie, aby dla tych narciarzy stworzyć jak najlepsze warunki do uprawiania tego sportu. Pan Zenon Król pomyślał o wszystkim i osobiście nadzoruje wszystko w terenie, aż się dziwię, że burmistrz nie czyni starań, aby „podkupić” tak sprawnego pracownika i super organizatora. Przecież jego praca i zdolności organizacyjne zastąpiły by kilku pracowników z partyjnej grupy burmistrzowej. A może dlatego nie chce jego zatrudnić, bo okazało by się, że lenie wokół niej stracili by rację bytu? Obserwując jak operator ratraka w Opawie pracuje, doszedłem do wniosku, że jest on czempionem swego fachu. Potrafi nie tylko dobrze przygotować trasy biegowe, ale i odśnieżyć parkingi, aby miłośnicy białego szaleństwa mogli zaparkować swe pojazdy. Dlaczego tak dobrze wychodzi im w Opawie? Być może dlatego, ze burmistrz nie może tam ingerować ze swymi moim zdaniem głupimi pomysłami. Tak było wczoraj w Opawie. Po wizycie w Opawie odwiedziłem także stok w Lubawce. Okazało się, że z prawej strony stoku uruchomiono mini wyciąg dla małych dzieci, ale zainteresowanie nie było zbyt wielkie. Oto zdjęcia z czwartku, gdy wyciągu nie było, ale była grupa rodziców z dziećmi. A oto poniżej są zdjęcia z tej oślej łączki, gdy uruchomiono ten mini wyciąg. Jak widać szału nie było. Jak stwierdził pracownik obsługi tak mało ludzi jest skutkiem zbyt późnego poinformowania społeczeństwa o otwarciu tej łączki, a także cena ustalona arbitralnie tak drogo. Więcej osób z dziećmi wolało pojeździć z drugiej strony góry koło figury Floriana. Nie dziwię się, ponieważ jest większy spadek terenu i dłuższy odcinek do jazdy i jak większość twierdzi, że nie trzeba gminnym zdziercom płacić. Były głosy oburzenia, że gmina nie puściła ratraka, aby ubił śnieg w tym miejscu, ale być może gminni decydenci obawiali się, że wtedy nikt pod wyciąg nie pojedzie i nie uda im się na dzieciach zbić kokosów. W mojej opinii burmistrz Kocemba ośmieszyła się, tym nakazem zapłaty 15 złotych za możliwość wykonania przez dzieci kilku susów po śniegu. Osobiście nie miałbym śmiałości żądać od dzieci w trakcie ferii tak dużych opłat. Czyżby burmistrz Kocemba zbierała kolejne 19 tysięcy, żeby dołożyć swemu partyjnemu koledze Tutajowi, czy może radnemu Antoniewskiemu chce dołożyć za zbieranie opłat? Tak wyglądał wczoraj stok. Pusto wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie? Co do samego stoku, to oburzenie społeczeństwa jest słuszne, jak można tak zaniedbać sprawę przygotowania stoku do użytku? Jak oświadczył pracownik obsługi, mają ustalone, że, aby ratrak mógł wjechać na stok musi być 50 cm śniegu. Czy doczekamy się tego, bez sprawnego systemu dośnieżania? Czy burmistrz Kocembie nie chce się pracować, czy po prostu nie nadaje się do pełnienia takiej funkcji? Pisałem już dawniej, że można było przygotować zastępcze dośnieżanie w ciągu miesiąca i to można było robić już wcześniej. Do czasu wykonania całej inwestycji na stoku, może funkcjonować dośnieżanie zastępcze. Nad ulicą Świerkową, u podnóża Świętej Góry jest zbiornik z wodą. Na tych zdjęciach widać wejście do tego zbiornika zbudowanego w 1910 roku. W środku są wykute w skałach trzy chodniki, które zostały wybetonowane i wygładzone specjalną zaprawą. Pojemność zbiornika to 50.000 m3 wody, czyli to 30 razy więcej niż mieści się w dużej niecce lubawskiego basenu. Zbiornik jak i woda jest własnością gminy, jest to zbiornik wyrównawczy na wypadek niedostatecznego wydobycia z pomp głębinowych zasilających miasto. Zimą do takich sytuacji nie dochodzi, więc można śmiało i z 5% wody uszczknąć każdej nocy, gdy dośnieżanie by funkcjonowało, bowiem natychmiast pompy uzupełniały by ten ubytek, gdyż nocą w dodatku zimą, nie ma dużego poboru wody z sieci. Od zbiornika do szczytu góry jest niecałe 600 mb, więc tyle rur preizolowanych wystarczy rozciągnąć w lesie, aby zasilić armatki śnieżne. Same armatki można wynająć, wziąć w leasing lub dzierżawę, firmy wynajmujące przywiozą, podłączą, uruchomią. Jako zbiorniki do wystudzenia wody można użyć przenośnych zbiorników strażackich o pojemności do 20 m3. Zbiorniki są tanie i po wybudowaniu zbiornika stałego można te przenośne przekazać strażakom. Podobnie ma się sprawa z dostarczeniem wody do naśnieżania skoczni narciarskiej. Nie trzeba wydawać dużych pieniędzy na wiercenie studni głębinowych, skoro z Kruczej Doliny jest wodociąg do Lubawki, który wcześniej zasilał Lubawkę i woda w nim płynie pod własnym ciśnieniem. Wodociąg ten jest własnością gminy, więc wystarczy wpiąć się do niego i położyć przez pola 500 mb rury na skocznię. Dlaczego tego wszystkiego nie zrobiono? Czyżby burmistrz Kocemba ze swymi doradcami i grupą interesownych radnych nie potrafili myśleć? Gdzie jest zasada rachunku ekonomicznego? Naprawdę martwię się o ich stan zdrowia psychicznego, bo nie wiadomo co nam jeszcze zmalują do końca kadencji. Moim zdaniem burmistrz gminy powinien być dobrym gospodarzem, a nie grabarzem!!!! Ale mamy jak mamy, gdy rządzi u nas taka GNOMEA. hk 21.01.18 ========================================================= WKRÓTCE MINIE PÓŁMETEK ZIMOWYCH FERII MŁODZIEŻY Z NASZEJ GMINY! MAMY WSPANIAŁE WARUNKI DO KORZYSTANIA Z NASZYCH GÓRSKICH TERENÓW, A MŁODZIEŻ ZAMIAST KORZYSTAĆ Z UROKÓW ZIMY, MUSI „KISIĆ” SIĘ W DOMU! Dlaczego władze odpowiedzialne za przygotowanie dla tej młodzieży dobrych warunków do uprawiania sportów, czy aktywnego wypoczynku, nie dają młodym szans do wyrwania się ze szpon internetu? Czyżby nastąpiła hibernacja umysłów osób odpowiedzialnych za przygotowanie odpowiednich warunków do regeneracji sił naszej młodzieży, przed następnym okresem nauki? To co zostało przygotowane dla dzieci i młodzieży to jest zwykłe skopiowanie tego samego, co było przed laty. Organizatorom wysiłek intelektualny sprawia chyba ból. Postanowiłem przyjrzeć się temu, co zostało przygotowane dla naszej młodzieży. Na stadionie nic nie przygotowano! Na skoczni i wokół niej dużo śniegu, można było ratrakiem przygotować kilka tras do biegania na nartach i do pozjeżdżania na zeskoku. Nie uczyniono nic. Stok tradycyjnie, on istnieje tylko teoretycznie. Nic się tu nie dzieje. Na basenie można było przygotować bezpieczne lodowiska. Nawet tak prostej sprawy nie wykonano. To tu w parku Watra miało być w ubiegłym roku lodowisko. Miało być, bo ani w tamtym, ani w tym tego nie będzie. Tak się kończy sen burmistrz Kocemby o stworzeniu u nas stolicy sportów zimowych. Moim zdaniem burmistrz Kocemba ośmieszyła się totalnie, zapowiadała stworzyć u nas drugie Lillehammer, a nie potrafi poradzić sobie z organizacją ferii dla dzieci. A przecież zajęcia w ramach zimy w mieście powinny odbywać się także w szkołach. To najlepsze rozwiązanie, ponieważ dzieci mogą przebywać w środowisku, które znają, placówki często znajdują się w pobliżu miejsca zamieszkania, co znacznie ułatwia organizację. Nawet, jeśli ferie w naszym województwie zaczynają się w połowie stycznia, to warto było z ofertą zimy w mieście w szkołach przygotować się już wcześniej. Niestety sale gimnastyczne zostały zburzone, nowa sala sportowa jest chyba tylko na pokaz i boja się udostępnić jej dla młodzieży, żeby zaraz nie zaczęło się coś psuć i walić. Gdyby choć wyremontowano kino, to można byłoby zorganizować dla młodzieży maratony filmowe. Basen w Kamiennej Górze jest bliżej i jest w nim taniej niż w Cieplickich termach, dlaczego nie organizuje się wyjazdów na ten basen? Jak zorganizować ferie zimowe należy myśleć dużo wcześniej, aniżeli na ostatnią chwilę próbować sklecić do kupy kilka zajęć i gier planszowych. Czas już najwyższy zakończyć megalomańskie pomysły burmistrz Kocemby i jej akolitów, bo jak widać nie mają nawet pomysłu jak rozwiązać przygotowanie zajęć w czasie ferii zimowych dla dzieci. hk 18.01.18 ======================================================= CZY KTOŚ ZNA KOGOŚ Z PLATFORMY OBYWATELSKIEJ KTO JEST PORZĄDNĄ, UCZCIWĄ OSOBĄ? JACY SĄ U GÓRY, TACY SĄ I NA DOLE!! Nie inaczej jest z członkami i sympatykami tej partii w naszym powiecie. Na temat ich nepotyzmu i licznych nadużyć można zapisać grubą księgę. Moim zdaniem przoduje w tym szefowa tej partii Iwona Krawczyk, a dzielnie ją wspiera burmistrz Kocemba. Mam prawo mieć takie zdanie na ich temat, bowiem dużo wiem o sposobach ich działania, ale głównie negatywnego dla naszej lokalnej społeczności. Pisałem niedawno o ich prywatnym wyjeździe do Gryfowa na pogrzeb w rodzinie ich koleżanki partyjnej, otóż nie tylko burmistrz Kocemba ze swą zastępczynią organizowały sobie ten wyjazd na koszt podatnika. Także ich szefowa partii Iwona Krawczyk udała się tam za pieniądze z naszych podatków. Do tego służbową limuzyną, którą kierował służbowy kierowca. Widać nadal jej w głowie lekkie życie na nasz koszt, a wcześniej był apartament dla swoich przydupasów, upojne kolacje w Niemczech, zakupy drogich alkoholi, prezentów, to wszystko było z pieniędzy budżetowych. Być może, dlatego ci z platformy tak się boją jakże słusznej krytyki, dążąc do tego, aby nie dostało się do opinii publicznej o łamaniu przez nich prawa. To ponoć pewien kamiennogórski idiota, który sam walczy z burmistrzem Świątkiem, doradził im, jak mają mówić i postępować, aby w złym świetle przedstawiać moje krytyczne uwagi wobec tej sitwy. Postanowili mnie zastraszyć za wygłaszane moje opinie, czy moje zdanie na temat ich postępowania. Jednym z ich elementów, jest próba zastraszania poprzez nękanie pozwami sadowymi za cokolwiek. Uciekają się do tego, że z braku dowodów, same fabrykują fałszywe zeznania, licząc, ze na ich podstawie uda się uzyskać jakieś skazanie. Że burmistrz Kocemba kłamie jak z nut i potrafi grać rolę pokrzywdzonej jak zawodowa aktorka, to ja wiem od dawna, potrafi na zawołanie zacząć płakać, by za chwilę na korytarzu tryskać humorem. Ale nie sądziłem, że Iwona Krawczyk posunie się tak daleko, żeby przed sądem składać fałszywe zeznania!!!!! A uczyniła to, ponieważ zabrakło jakichkolwiek dowodów mojej winy, to postanowiły kłamać w żywe oczy. Zapominają o jednym, prawda zawsze wyjdzie na wierzch. I wyszła. Gdy przyłapałem Iwonę Krawczyk na składaniu fałszywych zeznań w sądzie, to złożyłem zawiadomienie o tym fakcie do prokuratury. No to ona udała się wtedy szybko do sądu, żeby dokonać sprostowania swoich zeznań, żeby nie ponosić odpowiedzialności karnej za takie moim zdaniem chamskie i kryminalne postępowanie. Co prawda, to ona nie złożyła sprostowania dobrowolnie, ponieważ było to 4 dni po zawiadomieniu prokuratury i 3 dni po tym jak opisałem to na tej stronie. Tak więc nie była to jej osobista refleksja nad swym jakże wrednym postępowaniem, lecz na skutek strachu przed odpowiedzialnością. Jak się wczoraj okazało, pomimo sprostowania tych zeznań, Iwona Krawczyk może stanąć przed obliczem sądu za składanie fałszywych zeznań. § 5. Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeżeli: < 1. fałszywe zeznanie, opinia lub tłumaczenie dotyczy okoliczności nie mogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy, < 2. sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, opinię lub tłumaczenie, zanim nastąpi, chociażby nieprawomocne, rozstrzygnięcie sprawy”. Będę dążył do tego, aby Iwona Krawczyk za składanie fałszywych zeznań w sądzie stanęła przed obliczem tego sądu i niech sąd nawet zastosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, ale niech ma ona świadomość, że popełniła przestępstwo i czasy bezkarności kacyków partyjnych się kończą. Niedawno otrzymałem większą część dokumentów, które świadczą, że mamy drugą „bohaterkę” składania fałszywych zeznań przeciwko mojej osobie. Cel ten sam, wobec braku jakiejkolwiek winy, trzeba sfingować dowody, tak, aby doprowadzić do skazania niewinnej osoby. Tą kolejna osobą składającą przed sądem fałszywe zeznania jest Mariola Jaciuk. Osoba publiczna, dyrektorka szkoły. Więc z założenia powinna świecić przykładem uczciwości dla młodzieży uczącej się w szkole, która ona zarządza. Nie wiem, czy zeznawała fałszywie przed sądem, chcąc w ten sposób podziękować burmistrz Kocembie za to, że powołała ją na to stanowisko, czy to może jakiś stan chorobowy tak wpłynął na nią. Faktem jest, że starosta Ewa Kocemba powołała Mariolę Jaciuk na stanowisko dyrektora bezprawnie, co potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny i nakazał unieważnić to powołanie. Starosta Ewa Kocemba nie wykonała wyroku tego sądu, być może teraz za to, Mariola Jaciuk odwdzięcza się burmistrz Kocembie fałszywymi zeznaniami jakich oczekuje burmistrz Kocemba. Oto zapis z protokołu: Oto te wzmiankowane plakaty: Ileż trzeba mieć głupoty i złośliwości, nienawiści w głowie, żeby zeznawać, że na tych plakatach są jakiekolwiek informacje dotyczące Ewy Kocemby? Wobec tak oczywistych dowodów świadczących, że Mariola Jaciuk złożyła fałszywe zeznania w sądzie, napisałem do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Mariolę Jaciuk przestępstwa polegającego na składaniu fałszywych zeznań, na podstawie których miałbym zostać skazany za czyn, który nie zaistniał. Nie możemy tolerować, aby takie sitwy partyjne fabrykowały fałszywe dowody przeciwko osobom, które ujawniają ich wszelkie machinacje. Takie dążenie do zastraszenia z wykorzystaniem sądów przypomina mi czasy stalinowskie, ale jak widać dla członków platformy Stalin wiecznie żywy. Czy wobec takiego kryminalnego czynu, dyrektor Mariola Jaciuk ma moralne prawo pełnić nadal funkcję dyrektora? Czy powinna zostać zawieszona do czasu zakończenia tej sprawy. O całej tej sprawie powiadomię Dolnośląskiego Kuratora Oświaty oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej. W mojej ocenie osoby o tak wątpliwej moralności nie powinny mieć nic do czynienia z wychowaniem młodzieży, bowiem jakie wzorce postępowania mogą przekazać tej młodzieży? Na podstawie postępowania tych członków PO można odnieść wrażenie, że ci ludzie nie zasługują nie tylko na szacunek, ale także nie powinni pełnić żadnych funkcji publicznych. Członkowie PO to w większości ludzie żyjący cały czas na garnuszku budżetu, nie wiedząc jak należy uczciwie pracować. Pamiętajmy o tym przy urnach w zbliżających się wyborach. hk 16.01.18 ======================================================= CZY BURMISTRZ KOCEMBA EGZEKWUJE PODATEK OD NIERUCHOMOŚCI OD HAL FABRYCZNYCH PO FABRYCE MEBLI W LUBAWCE? JEŻELI NIE, TO DLACZEGO? O te hale fabryczne zapytują mieszkańcy. Pytają dlaczego burmistrz nie ściąga od tych budynków podatku od nieruchomości, czyżby dlatego, że radny Antoniewski pracował wcześniej z „poprzednim” właścicielem tych hal? Mieszkańcy czekają na odpowiedź, czy były, albo są jakieś powiązania burmistrz Kocemby z ludźmi zarządzającymi tymi budynkami? Każda plotka rodzi następną plotkę. Mieszkańcy są oburzeni, że urząd kierowany przez burmistrz Kocembę potrafi wysyłać upomnienia i naliczać dodatkowe kwoty od niezapłaconego podatku od nieruchomości, a nie egzekwuje od tych hal. Czy ta burmistrz jest sprawiedliwa, że ściga mieszkańca gminy Lubawka za opóźnienie zapłaty 100 złotych podatku, a nie ściąga należności na setki tysięcy złotych? Czy jest ktoś, kto tworzy ochronę dla właścicieli tych hal fabrycznych, aby nie płacili tego podatku? hk 16.01.18 ======================================================== W POLSCE NASTĄPIŁ WZROST ZAINTERESOWANIA TURYSTYKĄ ROWEROWĄ. JAK RADZĄ SOBIE Z TYM INNI, A JAK TO SIĘ ROBI W GMINIE LUBAWKA? ZA BURMISTRZ KOCEMBY NASTĄPIŁ W GMINIE LUBAWKA REGRES W PRZYGOTOWYWANIU TRAS ROWEROWYCH! Infrastruktura rowerowa z roku na rok się rozrasta – zarówno w dużych miastach wojewódzkich, jak i w niewielkich gminach. Urzędnicy nie oszczędzają w tym zakresie i inwestują duże pieniądze, aby popularyzować ruch rowerowy w miastach. Tym bardziej, że na ten cel jest bardzo dużo różnych dotacji. A sami rowerzyści? Przyznają, że jest coraz lepiej, choć sporo jest jeszcze do zrobienia. Samorządy coraz częściej wyciągają rękę do miłośników jednośladów. W końcu rowerzyści przyczyniają się do zmniejszania emisji toksyn ze spalin i dodatkowo bezpieczniej jest na drogach. Dlatego trasy rowerowe w miastach i wokół nich, rosną jak grzyby po deszczu. Ostatnio Radio Wrocław podało informację, że w regionie jeleniogórskim powstanie około 60 kilometrów tras rowerowych. Cyt. „Pogoda dziś bardziej na rower niż na narty. A dla miłośników kolarstwa mamy dobre wiadomości. Za 3 miliony złotych powstanie w regionie jeleniogórskim około 60 kilometrów tras rowerowych wraz z infrastrukturą towarzyszącą. W ciągu najbliższych 3 miesięcy mają zostać zakończone prace projektowe, a do wiosny 2019 roku wszystko być gotowe. 3/4 projektowanych tras to będą singletracki – jednokierunkowe szlaki rowerowe odseparowane od innych dróg i tras pieszych,85 procent środków na to przedsięwzięcie ma pochodzić z RPO województwa dolnośląskiego. Resztę wyłożą gminy. Całość, wraz z dojazdami, miejscami wypoczynku i parkingami ma być gotowa wiosną 2019 roku. To krok w dobrą stronę mówi najlepsza polska zawodniczka MTB, Maja Włoszczowska, bo dziś z wielu dróg w górach nie da się korzystać: Trasy prowadzić będą przez bardzo atrakcyjne obszary, mówi ich projektant Maciej Pająk z fundacji Pomba: Projekty mają być gotowe w ciągu trzech miesięcy, a całe przedsięwzięcie, wraz z infrastrukturą towarzyszącą, wiosną 2019 roku. Jak mówi Maja Włoszczowska, najlepsza polska zawodniczka w kolarstwie MTB, budowa tych tras będzie impulsem do rozwoju turystycznego regionu. Trasy są projektowane dla amatorów i rodzin.” A jak się planuje budowę ścieżek rowerowych w gminie Lubawka? Nic nie słychać, nic nie widać. Praktycznie cała kadencja burmistrz Kocemby została zmarnowana, nie wykonano dla turystyki rowerowej praktycznie nic. Jedyną jaskółką, to być może będzie budowa takiej ścieżki od Czech do zalewu Bukówka, ale jak wiadomo jedna jaskółka wiosny nie czyni. A potencjał gminy Lubawka względem tras rowerowych mamy ogromny. Mamy teren górski, tak wymarzony dla cyklistów, których nuży jazda ścieżkami po nizinnych terenach. To u nas mają możliwość sprawdzić się w podjazdach i zjazdach z gór. Mamy dużą ilość dróg gminnych i tak zwanych dróg wewnętrznych, czyli dróg biegnących między polami czy skrajem lasów. W ramach informacji publicznej wystąpiłem o wykaz takich dróg w poszczególnych miejscowościach. Na podstawie tych wykazów można stwierdzić, że możemy poprowadzić na drogach gminnych i wewnętrznych wiele tras rowerowych, gdyż te drogi mają jak na trasy rowerowe dobra podbudowę i dość łatwo wykonać na nich szutrowe ścieżki rowerowe. Dobrze utwardzona droga szutrowa, jest dla cyklistów równie dobra jak każda inna, lecz budowa takich tras jest bardzo tania. Zresztą w przyszłości w każdej chwili można takie trasy pokryć nawierzchnią asfaltową. Na początek można wykonać odcinek z górnego Niedamirowa do granicy z Czechami, pisałem już o tym, ale jak widać z władzami Lubawskiego ratusza, nic nie można porządnego zrobić, burmistrz jest dobra, ale tylko w promowaniu własnej osoby i szefowej swojej nędznej partii. A koszt remontu tego odcinka nie będzie wysoki, ponieważ jest tam dobra kamienna podbudowa wykonana z kamienia wydobywanego w pobliskich sztolniach rud żelaza. Takich dróg mamy dużo, więc możemy stworzyć cały ciąg tras rowerowych od Niedamirowa, Jarkowic do Chełmska Śląskiego i Okrzeszyna, łącząc się w Olszynach z planowaną trasą, która będzie wykonana przez gminę Kamienna Góra. Czas zaprosić miłośników dwóch kółek na rozmowy i wspólnie ustalać co i w jakiej kolejności realizować poszczególne odcinki. Nikt lepiej nie będzie wiedział niż oni, jakie jest zapotrzebowanie tego środowiska, co może się przełożyć na przyjazd do nas turystów z dużych miast, czy terenów nizinnych. Apel do władz: albo bierzcie się do pracy, albo odejdźcie. Nikt nie będzie miał do Was żalu, że odchodzicie, bo nie umiecie pracować dla dobra mieszkańców. hk 15.01.18 ======================================================== GDY ZAJECHAŁEM DZIŚ DO CHEŁMSKA ŚLĄSKIEGO UJRZAŁEM WIELCE ROZRADOWANYCH MIESZKAŃCÓW, NIEKTÓRYCH OGARNIAŁA WRĘCZ EUFORIA! W PIERWSZEJ CHWILI POMYŚLAŁEM, ŻE MUSIAŁEM TRAFI Ć DO ARKADII. Przecież to ta mityczna Arkadia uważana jest za krainę wiecznego szczęścia. Ziemski raj w którym panuje ład, spokój, kraina mlekiem i miodem płynąca, gdzie nie uświadczysz biedy, głodu i choroby. Postanowiłem dowiedzieć się co jest przyczyną takich radosnych zachowań tubylców. I tu moi rozmówcy tylko w jednym byli zgodni. Jak stwierdzili, ten śmiech, ta radość jest wynikiem słów wypowiedzianych przez burmistrz Kocembę na ostatniej sesji, która odbyła się tuż przed sylwestrowymi zabawami. Co takiego powiedziała burmistrz Kocemba, że mieszkańcy są tak weseli z tego powodu? Otóż burmistrz zapowiedziała, że i w Chełmsku Śląskim będzie się w końcu coś inwestowało. Zapowiedziała, że w 2018 roku znajdzie się 60 tysięcy złotych na remont figury Świętego Nepomucena, która stoi na środku rynku, choć już wcześniej mieszkańcy zdecydowali, że dołożą do tych prac renowacyjnych tej figury pieniądze z funduszu sołeckiego. Z tego akurat mieszkańcy się nie śmieją. Natomiast wesołość wywołała druga część obietnicy. Burmistrz zapowiedziała naprawę fontanny przy Nepomucenie i jak przewiduje na tej cel trzeba będzie przeznaczyć ponad milion złotych. Sam na własne uszy słyszałem tą zapowiedź na sesji, ale pomyślałem wtedy, że może burmistrz leków nie przyjęła tego dnia i dlatego tak jej się coś miesza? Tak więc połowa mieszkańców śmieje się z burmistrz Kocemby i jej megalomańskich pomysłów, a druga raduje się, że pewnie za takie pieniądze fontanna będzie wyglądała futurystycznie jak te na zdjęciach. Ale muszę co niektórych sprowadzić na ziemię, bowiem to co powiedziała burmistrz to „bujda na resorach”, tak wygląda ta fontanna. Na drugim zdjęciu widać kabel zasilający do fontanny, rurkę w rogu doprowadzającą wodę oraz studzienkę kanalizacyjną do odprowadzenia nadmiaru wody, a burmistrz twierdziła, że tak drogo bo trzeba wszystko podciągnąć do tej fontanny. A przecież dobrze widziała stan techniczny tej fontanny, ponieważ to ona pomagała sadzić te bratki widoczne na lewym zdjęciu. A tak wyglądał środek fontanny po wizycie burmistrz Kocemby. Gdzie kobiecy zmysł estetyki, czy poczucie zachowania czystości. To także wtedy odpady po plewieniu i sadzeniu porzucili tam z boku jednego budynku( zdjęcie z prawej). Wracając do fontanny, to ci co wierzą, że za kadencji burmistrz Kocemby będzie ten remont to będą srodze zawiedzeni. Burmistrz przed kamerami i jednym tabletem-bombą oświadczyła, że na razie to ona podpisze umowę o wykonanie projektu remontu tej fontanny. Moim zdaniem mamy ponownie do czynienia z próbą naciągnięcia gminy na wykonanie drogiego projektu przez znajomych burmistrz Kocemby. Jestem przekonany, że trzech pracowników z ZGM wykona ten remont w miesiąc i za 5% kwoty, którą planuje na to burmistrz Kocemba. I nie potrzeba wykonywać żadnych projektów bowiem remont bieżący można wykonać samemu i bez projektu. W mojej opinii burmistrz Kocemba robi machinacje ze zlecaniem swoim znajomym projektów, które później okazują się bublami i ciągle wymagają przeróbek. Otrzymałem sporządzony przez mieszkańców wykaz prac, które trzeba wykonać w Chełmsku Śląskim, jak mi oni powiedzieli, na to spotkanie przybyli radni i mieszkańcy, a burmistrz nie dotarła. Takie lekceważenie mieszkańców odbije się jej wkrótce czkawką. Oto ten dokument: Prawda jest brutalna. Ludzie oczekują, aby władza wykonała to co zostało zapisane, ponieważ nie mają doprowadzonej wody, kanalizacji, oświetlenia ulic i masę innych rzeczy jw. Co na to władza? Oferuje im wizję remontu fontanny za ponad milion złotych! Choć moim zdaniem w tym wszystkim chodzi tylko o to, aby ponownie dać zarobić znajomym burmistrz Kocemby na robieniu idiotycznych i nie potrzebnych projektów. Czas, aby organa ścigania i nad tym się pochyliły. hk 14.01.18 PS Dlaczego napisałem tablet-bomba? Ponieważ burmistrz Kocemba i jej paladyni okropnie boją się być nagrywanymi, gdyż później nie można się wycofać z tak zarejestrowanych słów. Więc wykorzystali oni, że mnie przez chwile na sesji nie było przy tablecie i moim zdaniem ukradli mi go. Radny saper Antoniewski widział nawet bombę w nim, ciekawe co on bierze, że ma takie wizje? Gdy dowiedziałem się, że przywłaszczyli sobie mój tablet, to pomyślałem muszę wracać i go ratować, bo może jest biedny zamknięty w jakiejś metalowej szafie, a jakiś idiota tłucze pałką w tą szafę, aby tablet się przyznał co ma w pamięci? ====================================================== KIEDY WRESZCIE BURMISTRZ KOCEMBA ODDA WYŁUDZONE Z KASY STAROSTWA NIENALEŻNE JEJ RYCZAŁTY SAMOCHODOWE?? Gdy ujawnione zostało, że burmistrz Kocemba będąc starostą powiatu kamiennogórskiego wyłudzała z kasy starostwa nienależne jej pieniądze, to myślałem, że zachowa się honorowo i pieniądze zwróci. Tymczasem burmistrz Kocemba, może jest zbyt pazerna na pieniądze, i nie zwróciła wyłudzonych kwot. Moim zdaniem nic dziwnego, wszak jest członkiem partii zwanej PO, a członkowie tej partii nawet na ciemnych cmentarzach potrafią robić interesy. Mechanizm wyłudzania pieniędzy z kasy starostwa był prymitywny, można było odnieść wrażenie, że była, albo bardzo niemądra, albo widać czuła się bezkarna, jako członek rządzącej partii. Gdy rozbiła swój samochód w Przedwojowie, to blisko dwa miesiące jeździła pożyczonym samochodem, a ryczałty rozliczała na rozbity samochód, który został odholowany lawetą na warsztat. Najśmieszniejsze, że jadąc w delegację, to rozliczała ją także na rozbity samochód, jak gdyby jechała nim w podróż, chyba siedząc w nim na lawecie. Prawo stanowi, że ryczałt przysługuje na samochód bedący własnością użytkownika. Dodatkowo powinna ponieść karę za składanie fałszywych zeznań na Policji. Ponieważ organa ścigana oświadczyły, że zawiadomienie w sprawie tego przestępstwa powinna złożyć strona pokrzywdzona, czyli starostwo, powiadomiłem o wszystkim obecnego starostę. Dołączyłem dokumenty, uważając, że to starostwo oprócz zawiadomienia organów ścigania powinno także wystawić nakaz zwrotu wyłudzonych pieniędzy. Do dnia dzisiejszego starostwo w tej sprawie nic nie przedsięwzięło, wobec powyższego można uznać, że usiłuje się zatuszować całą sprawę, aby uchronić burmistrz Kocembę przed konsekwencjami z tego wynikającymi. Niektórzy twierdzą, że obowiązuje zasada, dziś ty kryjesz mnie, a ja Ciebie jutro, a ciemny lud i tak to kupi. Uważam, że nastąpiło uszczuplenie budżetu powiatu kamiennogórskiego, a więc doszło do złamania dyscypliny finansów publicznych. Biorąc to pod uwagę, o tych nieprawidłowościach zostanie powiadomiony Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej. hk 13.01.18 ======================================================== KIEDY WRESZCIE BURMISTRZ KOCEMBA WYSTĄPI DO RADNEGO ANTONIEWSKIEGO, ABY ODDAŁ WYŁUDZONE Z KASY GMINY NIENALEŻNE MU DIETY????? Niedługo upłynie rok jak zostało ujawnione, że radny Antoniewski wyłudził z kasy gminy Lubawka nienależne mu diety radnego. Burmistrz Kocemba, żeby dogodzić swojemu koledze i uchronić go przed zwrotem tych pieniędzy, celowo nie nakazuje, aby on te pieniądze zwrócił. Moim zdaniem burmistrz Kocemba narusza dyscyplinę finansów publicznych, przez to, że uszczupla budżet gminny o kwotę wyłudzonych diet. Prawo jasno stanowi, ze te pieniądze powinny zostać zwrócone do gminnego budżetu. A jest już tego z odsetkami dziesiątki tysięcy złotych. Nie możemy dopuszczać do łamania prawa w imię obrony partykularnych interesów burmistrz Kocemby i jej jak to okreslają mieszkańcy sitwy. Gdy w naszej biednej i zadłużonej gminie brakuje na wszystko, nawet na zajęcia pozaszkolne dla dzieci, to burmistrz nie dba o to, aby wyłudzone pieniądze powróciły do gminnej kasy. Wobec powyższego, o tych nieprawidłowościach zostanie powiadomiony Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej. hk 13.01.18 ======================================================= CZY BURMISTRZ KOCEMBA MA JAKIŚ PRYWATNY INTERES Z TOWARZYSTWEM BUDOWNICTWA SPOŁECZNEGO? CZY NIE CZAS ABY BURMISTRZ KOCEMBA POMYŚLAŁA O POTRZEBACH MIESZKANIOWYCH MIESZKAŃCÓW? To już mamy 4 rok rządów burmistrz Kocemby. Co za tej kadencji uczyniono? Moim zdaniem niewiele dobrego!!! Z zastanej na początku kadencji 8 milionowej nadwyżki burmistrz Kocemba doprowadziła do kilkunastomilionowego zadłużenia, a to nie wszystko, bowiem dojdą nowe grube miliony długów, tak, że do końca kadencji może będzie tego z odsetkami blisko 30 milionów długu. Spłata tych długów planowana jest do 2032 roku, a więc na kilka kadencji do przodu. To za rządów burmistrz Kocemby jesteśmy jedną z najbiedniejszych gmin w Polsce ( 2406 miejsce na 2478 gmin ). Gmina się wyludnia. Z powodu braku mieszkań ludzie emigrują z naszej gminy. Przez te ponad 3 lata burmistrz Kocemba nie wybudowała ani jednego mieszkania, gdy w innych gminach buduje się ich dziesiątki rocznie. Tak jest prawie wszędzie, gdzie rządzący miastem, czy gminą należą do partii zwanej Platforma Obywatelska. Nie inaczej jest w naszej gminie i dla przykładu w Chełmsku Śląskim. To jest budynek byłego przedszkola w Chełmsku Śląskim, który został wniesiony przez gminę do TBS-u aportem i to w nim miały powstać mieszkania. Wiadomo, że TBS-y okazały się tworami nastawionymi na zysk i wysokie czynsze, w dodatku żądają oprócz aportu wysokich dopłat do remontów. Nie inaczej jest w tym przypadku. TBS żąda od gminy 50% dopłaty do adaptacji tego budynku na mieszkania. Z tym, że później to TBS jest właścicielem tego budynku i to on pobiera wysokie czynsze i żyje z tego wynajmu, a gmina ma z tego przysłowiowe …. . Od dawna proponuję to co nakazuje zdrowy rozsądek, wystąpić z członkostwa w TBS, wycofać ten budynek wniesiony tam aportem i przeznaczyć go na mieszkania, już bez udziału TBS. Tymczasem burmistrz Kocemba nie chce tego zrobić. Dlaczego? Odp. ????????? jak nie wiadomo o co chodzi to może chodzi o ………… . Oto odpowiedź urzędu w tej sprawie: Zastanawia mnie dlaczego burmistrz Kocemba tego nie czyni, aby wystąpić z TBS i odzyskać budynek? Przecież to jest w interesie mieszkańców, aby odzyskać ten budynek i burmistrz musi wykonać wolę tychże mieszkańców. Czyżby były jakieś układy towarzysko-biznesowe? Przecież w tym budynku jest zaprojektowane 16 mieszkań, co jak na Chełmsko Śląskie byłoby dużym przyrostem mieszkań. Można przeznaczyć ten budynek dla chętnych, którzy na swój koszt zrobią adaptację i za to będą zwolnieni z czynszu np. na 10 czy 15 lat. Odpadną dla gminy koszty na tą inwestycję, a przybędą mieszkania. Moim zdaniem dobrze ludzie mówią, że za Stalina to prezes i burmistrz za takie postępowanie, to już dawno walczyli by o pożywienie z niedźwiedziami. Czy burmistrz Kocemba chce, aby następne podejrzenia wobec niej trafiły do odpowiednich służb? hk 12.01.18 ========================================================= CZY MAMY NADAL MATACZENIE W SPRAWIE ZNISZCZONEJ MURAWY STADIONU W LUBAWCE? DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA NIE ŻĄDA OD WYKONAWCY NAPRAWIENIA WAD? CZY CELOWO PRZECIĄGA SPRAWĘ, ABY UTRACIĆ TAKŻE RĘKOJMIĘ? Przed dwoma tygodniami opisałem jak moim zdaniem burmistrz Kocemba kręci, aby natychmiast nie powołać eksperta do oceny podłoża pod murawą. Cyt. „Moim zdaniem burmistrz Kocemba celowo przeciąga całą sprawę, aby doprowadzić do tego, że oprócz braku gwarancji utraci się także w kwietniu rękojmię. Bardzo dużo osób powtarza, że mogło dojść do korupcji przy tym remoncie i teraz trwa osłanianie wykonawcy, aby co niektórzy nie musieli oddawać „wziątek”, które już się rozeszły. Ile w tym jest prawdy, to wiedzą ci, którzy blokują natychmiastowe skorzystanie z praw rękojmi do naprawy wykonania odwodnienia boiska”. Aby wyjaśnić wątpliwości złożyłem wniosek o informację publiczną w tej sprawie. Oto jaką otrzymałem dziś odpowiedź na ten wniosek: Jak widać z powyższego pisma, to w mojej opinii mamy do czynienia z mataczeniem w tej sprawie, usiłuje się rozmyć odpowiedzialność wykonawcy podłoża, które nie przepuszcza wody do gruntu i drenażu. Powtórzę po raz kolejny: Zły stan murawy jest skutkiem, a nie przyczyną zalegania pod nią wody. oraz Jeżeli do kwietnia 2018 roku urząd nie wystąpi z takim żądaniem utraci się prawo do rękojmi i wszystko będzie naprawiane na koszt gminy. Nie inaczej myśli CBA i prokuratura, którzy wyliczyli, że na ponad 3 miliony wydane na ten stadion, mogło dojść do niegospodarności na kwotę 1.000.000,00 złotych. Dlatego też zostało wszczęte śledztwo w tej sprawie z podejrzeniem, że naruszono art. 296 § 3. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 2 wyrządza szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Można wyciągnąć wniosek, że grudniowa wizyta CBA w ratuszu nie była wizytą towarzyską, skoro jest podejrzenie, że przy budowie sali sportowej przy szkole gmina mogła ponieść straty w wysokości 1.000.000,00 złotych. Także w tej sprawie zostało wszczęte śledztwo. Czy i tym razem burmistrz Kocemba, oraz jej wasale, powiedzą że te informacje są wyssane z palca? Jeżeli ja coś piszę, to jest to prawdą i mam na to dokumenty, oraz rzetelnie potwierdzone wiadomości, a gnodyga prosi pokażcie jak wywraca się kota na lewą stronę! hk 11.01.18 ================================================= SZERZĄ SIĘ PO POLSCE ATAKI NA BIURA POSELSKIE! NIE WSZYSCY WIEDZĄ, ALE MAMY W NASZEJ GMINIE PREKURSORKĘ TAKICH ATAKÓW NA BIURA POSELSKIE! W ostatnim okresie czasu przetoczyła się po Polsce fala ataków, skierowanych przeciwko biurom poselskim. O dziwo skierowanych tylko przeciwko biurom poselskim obecnie rządzącej koalicji, choć moim zdaniem winnymi obecnej sytuacji politycznej, jest cała klasa polityczna, a więc wszystkie partie. Nie jest to moje odosobnione stwierdzenie, ponieważ podobnie wypowiada się większość społeczeństwa, tylko „elity polityczne”, że tak sobie zażartuję, udają, że tego nie słyszą. Pamiętam jak w marcu 2015 roku „Solidarność” urządzała pikiety po biurami poselskimi rządzącej wtedy koalicji, czyli PO i PSL. Może termin był nieodpowiedni, gdyż w tym dniu trwały obrady Sejmu i posłowie przebywali w Warszawie, więc i postulaty nie dotarły do nich bezpośrednio. Dzwoniłem wtedy do dyrektorki moich biur, czy są pikietujący, czy nie zrobić im kawy, wszak to był marzec i trochę było chłodno. Okazało się, że związkowcy pikietowali sąsiednie biura, a naszych nie traktowano wrogo i nie pikietowano. Lista tych postulatów przekazana została posłom w Sejmie. Po powrocie z Warszawy udałem się do Pana Franciszka Kopcia, szefa jeleniogórskiej Solidarności. Żartowałem wtedy, że czuję się zawiedziony brakiem pikiety u mnie. Wyjaśniło się, że ja jako osoba/poseł bezpartyjna i tak więcej piętnuję poczynania rządzącej PO niż inni i postanowiono nie pikietować moich biur. Co ciekawe dyskutowaliśmy z Panem Kopciem długi czas nad postulatami Solidarności i byliśmy w pełni jednomyślni, że są słuszne. Ale wracając do sprawy ataków na takie biura, to w tamtym gorącym okresie nie było fizycznych ataków na biura poselskie PO. Naciski polityczne tak, a ekscesy chuligańskie nie. Z czym mamy do czynienia dziś? Biura poselskie w kolejnych miastach; Syców, Warszawa, Nakło, Bydgoszcz, Opole, Toruń są niszczone, podpalane. Ostatnio wystąpiły także ataki nawet na siedziby partii PIS w Szczecinie i Chrzanowie. Zastanawiam się z czy mamy do czynienia? Czy z mową nienawiści, zdziczeniem obyczajów, czy być może jest to odpowiedź niektórych członków społeczeństwa na znaczne ograniczanie praw obywatelskich. Każda władza boi się protestów, dlatego też ogranicza prawa do wyrażania swego sprzeciwu wobec ich działań przez niezadowolonych obywateli. Jednakże moim zdaniem takie ograniczanie praw obywatelskich może grozić niekontrolowanym wybuchem niezadowolonego społeczeństwa, gdyż brakuje obecnie tych „wentyli” którymi mogło by ujść ciśnienie nagromadzone w społeczeństwie. Zobaczymy jak rozwinie się dalej sytuacja, wszak będzie gorący okres, zbliżają się kolejne wybory do samorządów. Trochę pariodując, ale muszę stwierdzić, że może te ataki to pokłosie i pierwowzór ataku obecnej burmistrz Kocemby na moje biura poselskie? Wszak to burmistrz Kocemba, dowiedziawszy się, że organizuję konferencję prasową w moim biurze poselskim w Kamiennej Górze, postanowiła zaatakować mnie i moje biuro. Z pomocą jednej osoby zainstalowała w moim biurze podsłuch i siedząc w samochodzie na ulicy, słuchała o czym mówi się na tej konferencji. W końcu burmistrz Kocemba postanowiła przystąpić do ataku i wtargnęła do biura poselskiego. Posunęła się nawet do tego, że groziła dziennikarzom sądem, jeżeli oni wyemitują tą konferencję w przestrzeni publicznej. Cała konferencję można obejrzeć klikając w poniższy link: https://www.youtube.com/watch?v=rEhf_XaqiXE To co się działo w kamiennogórskim biurze to było zaledwie preludium tego co wyczyniała burmistrz Kocemba dalej. Sam moment jej wtargnięcia do biura nagrała dyrektorka mojego biura i krótki 2 minutowy film wrzuciła na facebooka, niedługo po tym otrzymała groźby od burmistrz Kocemby, że ona postawi ją pod sąd za tą publikację. Na zdjęciu widzimy moment jak burmistrz Kocemba straszy dziennikarzy, że zaskarży ich do sądu, gdy opublikują tą konferencje prasową. Ponieważ znałem burmistrz Kocembę dość dobrze, to przewidziałem, że z jej strony może dojść do takich zachowań, więc zleciłem prywatnej firmie, aby nagrała mi całą konferencję. Powyższe nagranie pochodzi właśnie z tej kamery. Dość szybko się to odbywało, bowiem musiałem jechać już do Warszawy, więc odebrałem nagraną płytę i pojechałem. Pół godziny później do domu tego kamerzysty wtargnęła Burmistrz Kocemba i strasząc go sądem zażądała, aby oddał jej płytę z nagraną na niej konferencją, a nie przekazywał jej mnie. Była załamana, gdy się dowiedziała, że już odebrałem płytę. Podsuwała jemu jeszcze do podpisania jakiś papier, ale ją wyśmiał i wygonił ze swego domu. Być może wtedy powzięła jakiś plan, gdyż już następnego dnia czekała na mnie pod moim biurem w Jeleniej Górze już 15 minut przed jego otwarciem. Gdy przybyła dyrektorka to przyjęła ją jak zwykła osobę, co przychodzi ze swymi problemami, wtedy dowiedziała się, że mnie nie będzie, bo jestem w Sejmie. Wypadła z biura jak poparzona, a jakie miała problemy i co miała dla mnie w torebce, to zapewne nie dowiemy się nigdy. Zostałem poinformowany o tej wizycie i skwitowałem to krótko, a „ktoś”(nie ubliżając jemu) z nią tańcował. Zapewne także się nie dowiemy co kłębiło się w głowie burmistrz Kocemby, że po godzinie powtórnie wtargnęła do biura i zaczęła do dyrektorki wylewać na mnie pomyje, pomawiając mnie o wszystko(myślę, że według niej, tylko wojna w Wietnamie nie była moim dziełem). Jednocześnie zaatakowała dyrektorkę, żeby wycofała z internetu ten krótki film z konferencji, bo inaczej ona pozwie ją do sądu. Dyrektorka odmówiła wykonania tego żądania i ona ponownie wybiegła z biura. Zadzwoniła do mnie dyrektorka i opowiedziała co znowu się wydarzyło, powiedziała, że burmistrz Kocemba jest albo w złym stanie psychicznym, albo może brała jakieś środki. Czułem, że to nie koniec tych ataków i poprosiłem, aby dyrektorka zamknęła biuro na klucz i więcej jej nie wpuszczała. Stało się jak przypuszczałem po pół godzinie burmistrz Kocemba ponownie zaczęła dobijać się do biura, ale nie została wpuszczona, wszak zdrowie i życie dyrektorki było ważniejsze niż leczenie stanów obsesji burmistrz Kocemby. Po jej odejściu w internecie pojawił się wpis, że ktoś wpadnie do biura wywalając drzwi i dokona zniszczenia tego biura. Poprosiłem dyrektorkę, aby szybko opuściła biuro i udała się na Policję w celu dokonania zgłoszenia o atakowaniu biura przez burmistrz Kocembę oraz o groźbach zniszczenia biura. O całej sytuacji powiadomiłem marszałka Sejmu. Śledztwo ciągnęło się miesiącami, czyżby dlatego, że sprawca jest z PO, a Policja nadzorowana przez PO? Faktem jest, ze miesiącami nie mogli ustalić autora gróźb, a gdy poskarżyłem się w ministerstwie, to Komendant Główny Policji przysłał list, że teraz to już szybko wszystko wyjaśnią. Wyjaśnili, ale tylko dla siebie i nie jest wiadomym kogo kryją do dziś, bo napisali mi, że w końcu ustalili sprawcę i on bardzo przeprasza za to. Ciekawa sprawa nie? Rowerzysta po dwóch piwach idzie siedzieć, a tu groźby karalne, nachodzenie biur poselskich i nękanie posła dla władz nadzorowanych przez PO, było nic nie znaczącym faktem, gdy sprawcą był członek PO? Jeżeli teraz Policja prowadzi szeroko zakrojone działania nad wyjaśnieniem obecnych ataków na biura poselskie, to będzie zasadnym wznowienie tamtego dochodzenia i ukaranie winnych, których Policja zna doskonale. Być może pobłażanie w tej sprawie ośmiejają obecnych sprawców, ze można bezkarnie takie rzeczy wyprawiać. Myślę, ze niedługo powrócimy do tego tematu. hk 10.01.18 ========================================================== DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA PONOWNIE ŁAMIE PRAWO? NADAL NIE WYKONUJE SWOICH OBOWIĄZKÓW NAŁOŻONYCH NA NIĄ ROZPORZĄDZENIEM MINISTERSTWA!!! Minęło już pół roku od kiedy Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 3 lipca 2015 r. zobowiązano dostosować się do nowych szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Od dnia 1 lipca ubiegłego roku wszystkie miejsca dla osób niepełnosprawnych muszą być oznaczone kopertą na niebieskim tle: „Znak P-18 „stanowisko postojowe” (rys. 5.2.4.1) stosuje się w celu wyznaczenia miejsc postoju na części jezdni i chodnika oraz na wydzielonych parkingach bez ustalonych konstrukcyjnie stanowisk. Na obszarach, gdzie wyznacza się miejsca postojowe, należy przewidzieć stanowiska przeznaczone dla pojazdów osób niepełnosprawnych. Stanowiska postojowe dla pojazdów osób niepełnosprawnych powinny mieć nawierzchnię barwy niebieskiej.” oraz; Znak P-24 „miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej” (rys. 5.2.9.2) stosuje się do oznakowania stanowiska postojowego przeznaczonego dla osób, o których mowa w art. 8 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. − Prawo o ruchu drogowym. Znak P-24 umieszcza się na nawierzchni barwy niebieskiej.” Pół roku temu opisałem tą sprawę, no i jak widać, do dziś burmistrz Kocemba nie potrafi zapanować nad tym, aby wykonać nałożony na nią obowiązek. Tak wyglądał parking A tak wygląda w dniu pół roku temu. dzisiejszym. Czy widać różnicę? Żadnej! Można przypuszczać, że to chyba przerasta możliwości burmistrz Kocemby, aby ogarnąć wykonanie tak prostej czynności jaką nałożono na nią rozporządzeniem ministra. Może zamiast wykonać jeden telefon do ZGM, a w ślad za nim przesłać pisemne zlecenie zakupu puszki farby i wałka do malowania i pomalowanie tej koperty parkingowej na niebiesko, to może burmistrz rozmyśla jak tu zlecić znajomym wykonania drogiego projektu i organizowania przetargu na to zadanie? I jak mieszkańcy gminy mogą oczekiwać, że burmistrz wykona cokolwiek w interesie mieszkańców, jeżeli nie wykonuje ministerialnych rozporządzeń? hk 09.01.18 ============================================================ JEŻELI BURMISTRZ KOCEMBA I JEJ APOSTOŁOWIE NIE POTRAFIĄ DOBRZE POSŁUGIWAĆ SIĘ INTERNETEM, TO IM PODAM TROCHĘ INFORMACJI! MOŻE Z NAUKĄ MIELI PROBLEMY, BO CIĄGLE SIĘ O COŚ DOPYTUJĄ! Widocznie przedstawiciele tej interesownej grupy, sama burmistrz jak i jej cmokierzy i pretorianie nie wiedzą, że do niedawna obowiązywał u nas trójpodział władzy. Może burmistrz Kocemba ma kłopoty z pamięcią( może to z racji wieku, albo choroby?), bowiem ciągle zadaje pytanie: „a co były poseł zrobił dla gminy i powiatu”, a ci jej apostołowie jak papugi powtarzają po niej to pytanie. Nie inaczej było na ostatniej sesji, ale nawet w Nowy Rok w komentarzach pisali to samo, bo nic innego już wymyśleć nie potrafią, to już nudne się staje, więc daję im to na piśmie. Może w końcu zapamiętają to? Otóż poseł pracując w Sejmie należy do władzy ustawodawczej i jego zadaniem jest praca nad stanowieniem prawa, czyli opracowaniem i uchwaleniem ustaw. Do tego wykonuje funkcje kontrolne nad działanie władzy wykonawczej. Do obowiązków należy czynny udział w pracach komisji sejmowych, a także wnoszenie interpelacji i zapytań poselskich. Żeby pokazać jak poszczególni posłowie pracują i wykonują swój mandat, to Kancelaria Sejmu prowadzi statystyki, które obrazują aktywność i pracowitość posłów i są one dostępne na stronie internetowej Sejmu. Jeżeli burmistrz Kocemba i jej akolici mają problem z pozyskaniem tych informacji ( nie wszyscy muszą tryskać inteligencją ) to poniżej przedstawiam te statystyki, żeby zobaczyli czy dobrze tam pracowałem. Może zrozumieją to i skończą z takimi pytaniami. Oto te statystyki z VII kadencji: Posłowie wg liczby zgłoszonych interpelacji Liczba zgłoszonych interpelacji poselskich - 34895 Lp. Nazwisko i imię posła Klub/koło Liczba interpelacji, którym nadano bieg Liczba interpelacji, którym nie nadano biegu 1. Chmielowski Piotr SLD 1610 15 2. Sobecka Anna Elżbieta PiS 1590 664 3. Warzecha Jan PiS 1399 3 4. Kmiecik Henryk PSL 1383 23 5. Rzońca Bogdan PiS 1363 4 6. Moskal Kazimierz PiS 1020 Posłowie wg liczby zgłoszonych zapytań Liczba zgłoszonych zapytań poselskich - 8627 Lp. Nazwisko i imię posła Klub/koło Liczba zapytań, którym nadano bieg Liczba zapytań, którym nie nadano biegu 1. Rojek Józef ZP 757 47 2. Girzyński Zbigniew niez. 476 3. Kmiecik Henryk PSL 378 51 4. Rogacki Adam niez. 371 5. Kamiński Mariusz Antoni niez. 343 6. Chmielowski Piotr SLD 305 Posłowie wg liczby wygłoszonych oświadczeń Liczba wygłoszonych oświadczeń poselskich - 3552 Lp. Nazwisko i imię posła Klub/koło Liczba oświadczeń 1. Rojek Józef ZP 261 2. Warzecha Jan PiS 256 3. Szlachta Andrzej PiS 249 4. Andzel Waldemar PiS 220 5. Chmielowski Piotr SLD 194 6. Rzońca Bogdan PiS 178 7. Ziobro Jan ZP 128 8. Szeliga Piotr niez. 116 9. Cycoń Marian PO 106 10. Siedlaczek Henryk PO 88 11. Tomaszewski Tadeusz SLD 78 12. Giżyński Szymon PiS 73 13. Kmiecik Henryk PSL 67 Posłowie wg liczby wypowiedzi podczas posiedzeń Sejmu Liczba wypowiedzi poselskich do dnia 09-10-2015 - 42361 Lp. Nazwisko i imię posła Klub/koło Liczba wypowiedzi 1. Ajchler Romuald SLD 811 2. Szeliga Piotr niez. 632 3. Rojek Józef ZP 597 4. Zbrzyzny Ryszard SLD 579 5. Chmielowski Piotr SLD 569 6. Szlachta Andrzej PiS 511 7. Rzońca Bogdan PiS 497 8. Tomaszewski Tadeusz SLD 497 9. Warzecha Jan PiS 479 …………….. 37. Ziobro Jan ZP 221 38. Żaczek Jarosław KPSP 221 39. Kmiecik Henryk PSL 215 40. Hrynkiewicz Józefa PiS 212 Posłowie wg liczby podpisanych projektów poselskich Liczba przedłożeń poselskich (projektów ustaw i projektów uchwał) - 894 Lp. Nazwisko i imię posła Klub/koło Liczba podpisanych projektów 1. Grupiński Rafał PO 182 2. Szwed Stanisław PiS 159 3. Bartuś Barbara PiS 158 4. Moskal Kazimierz PiS 157 5. Telus Robert PiS 157 6. Giżyński Szymon PiS 156 7. Lipiec Krzysztof PiS 155 8. Rzońca Bogdan PiS 148 9. Warzecha Jan PiS 145 10. Olejniczak Cezary SLD 144 …………. 91. Pacholski Michał Tomasz PSL 110 92. Popiołek Krzysztof ZP 110 93. Kmiecik Henryk PSL 109 94. Babinetz Piotr PiS 108 95. Bobowska Joanna PO 108 96. Mrzygłocka Izabela Katarzyna PO 108 97. Rozenek Andrzej BC 108 98. Piotrowicz Stanisław PiS 107 99. Poznański Marek niez. 107 Przynależność do komisji i podkomisji Od Do Aktualna funkcja Komisja Infrastruktury 17-11-2011 10-05-2013 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 104) 12-01-2012 26-01-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (druk nr 205) 28-02-2012 28-03-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskiego projektu rezolucji wzywającej Ministra Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej do podjęcia zdecydowanych działań w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania firm będących podwykonawcami przedsiębiorstw zajmujących się realizacją zamówień publicznych, w szczególności w zakresie budowy dróg i autostrad (druk nr 352) 10-05-2012 23-05-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy w sprawie spłaty niezaspokojonych należności przedsiębiorców za niektóre prace, wynikających z realizacji udzielonych zamówień publicznych (druk nr 451) 12-06-2012 26-06-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia senackiego i poselskiego projektów ustaw o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomości (druk nr 496, nr 561 - od 29.08.2012 oraz nr 1760 od 07.11.2013) 12-07-2012 10-05-2013 Podkomisja stała ds. budownictwa oraz gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej 24-07-2012 10-05-2013 Podkomisja stała ds. transportu lotniczego, gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej 24-07-2012 10-05-2013 Podkomisja stała ds. transportu drogowego i drogownictwa 24-07-2012 10-05-2013 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy - Prawo Pocztowe (druk nr 801) 06-11-2012 20-11-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 812) 06-11-2012 06-02-2013 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy - Kodeks wykroczeń (druk nr 823) 03-01-2013 10-05-2013 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego oraz o zmianie ustawy o transporcie drogowym (druk nr 937) 23-01-2013 10-05-2013 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami (druk nr 1035) 07-02-2013 21-03-2013 Komisja Spraw Wewnętrznych 17-11-2011 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowych projektów ustaw o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw (druk nr 215 i do druku 215, druk nr 375) 29-03-2012 28-06-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich oraz ustawy o ochronie przyrody (druk nr 341) 12-09-2012 10-10-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia pilnego rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 835) 07-11-2012 16-11-2012 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o świadczeniu odszkodowawczym przysługującym w razie wypadku lub choroby pozostających w związku ze służbą (druk nr 1499) 25-07-2013 05-02-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o cudzoziemcach (druk nr 1526) 26-07-2013 23-10-2013 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2243) 02-04-2014 23-04-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji i niektórych innych ustaw oraz rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1381 i 2192) 02-04-2014 05-06-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowych projektów ustaw: o Agencji Wywiadu (druk nr 2294); o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (druk nr 2295) 28-05-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o komisjach lekarskich podległych ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych (druk nr 2614) 23-07-2014 24-09-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy - Prawo o aktach stanu cywilnego (druk nr 2620) 25-07-2014 24-09-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o zgromadzeniach (druk nr 2023) 29-08-2014 zastępca przewodniczącego Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o ochronie i pomocy dla pokrzywdzonego i świadka (druk nr 2653) 29-08-2014 01-10-2014 Komisja Administracji i Cyfryzacji 10-05-2013 26-07-2013 Komisja Infrastruktury 26-07-2013 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami (druk nr 1957) 12-12-2013 09-04-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym, ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego "Polskie Koleje Państwowe" oraz ustawy o Funduszu Kolejowym (druk nr 2191) 13-03-2014 19-03-2014 Podkomisja stała ds. budownictwa oraz gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej 25-06-2014 Podkomisja stała ds. transportu drogowego i drogownictwa 25-06-2014 Podkomisja stała ds. transportu kolejowego i poczty 25-06-2014 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych (druk nr 3227) 13-05-2015 Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o autostradach płatnych oraz Krajowym Funduszu Drogowym (druk nr 2749) 14-05-2015 Komisja Polityki Senioralnej 10-06-2014 Przynależność do zespołów parlamentarnych od do Funkcja Dolnośląski Zespół Parlamentarny 26-04-2012 wiceprzewodniczący Parlamentarny Zespół Cyfryzacji, Innowacyjności i Przedsiębiorczości 15-02-2012 Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 15-02-2012 Parlamentarny Zespół ds. Budowy Dolnośląskiego Odcinka Drogi S8 16-01-2015 Parlamentarny Zespół ds. Energetyki 15-02-2012 Parlamentarny Zespół ds. Energii Odnawialnej i Gazowej 28-05-2015 przewodniczący Parlamentarny Zespół ds. Nowoczesnej Energetyki 25-07-2012 Parlamentarny Zespół ds. Osób Głuchych 29-08-2013 Parlamentarny Zespół ds. Osób Niepełnosprawnych 05-12-2012 Parlamentarny Zespół ds. Pogranicza Polsko-Czeskiego 15-03-2012 21-02-2014 Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania i Rozwiązywania Problemów Otyłości 20-02-2014 Parlamentarny Zespół ds. Racjonalnej Polityki Przeciwdziałania Narkomanii 29-02-2012 Parlamentarny Zespół ds. Samorządności 13-08-2012 Parlamentarny Zespół ds. Służb Mundurowych 15-02-2012 Parlamentarny Zespół Polska 2.0 31-01-2012 Parlamentarny Zespół Przyjaciół Odry 17-02-2012 Parlamentarny Zespół Surowców i Energii 14-03-2012 wiceprzewodniczący Parlamentarny Zespół Świeckiego Państwa 27-06-2012 sekretarz Zespół Poselski ds. budowy dróg ekspresowych S-5 i S-3 23-05-2012 Przynależność do stałych delegacji parlamentarnych i grup bilateralnych od do Funkcja Polsko-Chorwacka Grupa Parlamentarna 29-02-2012 Polsko-Czeska Grupa Parlamentarna 17-02-2012 Polsko-Ekwadorska Grupa Parlamentarna 15-03-2012 Polsko-Hiszpańska Grupa Parlamentarna 29-02-2012 Polsko-Indonezyjska Grupa Parlamentarna 14-03-2012 Polsko-Indyjska Grupa Parlamentarna 28-03-2012 Polsko-Izraelska Grupa Parlamentarna 16-02-2012 Polsko-Niemiecka Grupa Parlamentarna 15-02-2012 Polsko-Peruwiańska Grupa Parlamentarna 01-03-2012 Polsko-Singapurska Grupa Parlamentarna 13-02-2012 Polsko-Szwajcarska Grupa Parlamentarna 13-02-2012 Polsko-Turecka Grupa Parlamentarna 17-02-2012 Polsko-Włoska Grupa Parlamentarna 15-03-2012 Zespół Parlamentarny Polska-Stany Zjednoczone 17-02-2012 Jak widać ze statystyk to nie próżnowałem tam w Sejmie i na 460 posłów miałem wysokie miejsca w większości wykonywanych obowiązków ( w interpelacjach – 4, w zapytaniach – 3. w oświadczeniach – 13, w wystąpieniach na mównicy – 39, w projektach 93). Do tego prace w komisjach, podkomisjach, zespołach i bilateralnych grupach parlamentarnych. Może teraz oni tak spojrzą na statystyki i zobaczą ilu z ich PO pracowało więcej niż ja. Ale ja za to nie chodziłem jak inni po knajpach, przez 4 lata pracy w Sejmie nie wypiłem tam ani jednego kieliszka wódki, co jak na warunki sejmowe to jest także wyczynem. Jednak co się naoglądałem „życia sejmowego” na różnych imprezach i niektórych zachowań, to zachowam dla siebie. Zarzuty, że nie nic nie robiłem dla powiatu czy gminy, to czyste trafienie kulą w płot i pomówienie, bo przecież poseł nie ma żadnego przełożenia na pracę samorządów. Gdy walczyłem o dofinansowanie remontów dróg naszego powiatu, to po ostrych dyskusjach na komisjach i na mównicy poprosił mnie w kuluarach wiceminister infrastruktury i powiedział wprost, że dali by już dawno dla świętego spokoju dotacje, żebym się nie awanturował, ale starosta Kocemba przez 3 lata nie złożyła, ani jednego wniosku o dofinansowanie remontów tych dróg Dodał że ministerstwo bez wniosku samo nic zrobić nie może, bowiem takie złożenie wniosku jest tylko w gestii samorządu. Niech teraz burmistrz Kocemba odpowie dlaczego przez cały okres, gdy była starostą, nie złożyła żadnego wniosku do żadnego z ministerialnych programów o dofinansowanie remontów dróg. Ciągle tylko żerowała na wnioskach popowodziowych poskładanych jeszcze przez poprzedniego starostę. Mógłbym jeszcze podać przykłady moich wystąpień, interpelacji i zapytań dotyczących spraw naszego powiatu, ale zajęło by to jeszcze wiele miejsca. Chyba, że burmistrz Kocemba ze swoimi saperami, dezynfekatorami i innymi partyjnymi nieudacznikami, będą ponownie się o to dopytywać, to im ponownie odpowiem. A może burmistrz Kocemba przedstawi choć jeden przykład, że zwróciła się do byłego posła o pomoc, a on odmówił tej pomocy? hk 08.01.18 =================================================== SZYKUJE SIĘ NIEZŁA JAZDA DLA BYŁEJ STAROSTKI !!! OBECNA BURMISTRZ KOCEMBA BĘDZIE ODPOWIADAĆ ZA STARE GRZESZKI???? ALEJ WPIERW STAROSTWO CZEKA WYPŁATA WYSOKIEGO ODSZKODOWANIA!!!!! Powstało zamieszanie po wyroku o odszkodowanie dla Pana Andrzeja Mankiewicza za bezprawne zwolnienie go ze stanowiska dyrektora ZSZiO przez Ewę Kocembę, która była starostą powiatu kamiennogórskiego. Okazuje się, że w budżecie na 2018 rok radni musieli zarezerwować kwotę 150,000,00 złotych na wypłatę tego pierwszego odszkodowania. Kto wygrał tą batalię, a kto przegrał? Wynik był już dawno znany. Wygrany Przegrana Kolejny sąd uznał, że Ewa Kocemba jest winna bezprawnego odwołania Andrzeja Mankiewicza z funkcji dyrektora szkoły. Sprawy o następne odszkodowania będą już tylko formalnością, bowiem wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego są jednoznaczne, Ewa Kocemba jest winna złamania prawa przy odwoływaniu dyrektora, a w dodatku do tej pory nie wykonała wyroków tego sądu. Sąd przyznał dla Andrzeja Mankiewicza pierwsze bardzo wysokie odszkodowanie. Starostwo musi przygotować pieniądze na wypłatę tego odszkodowania i kosztów sądowych, a także egzekucyjnych. Sprawdzają się jednak słowa byłej starostki Ewy Kocemby, że zapłaci to odszkodowanie, a dyrektora do pracy nie przywróci. Teraz nadchodzi czas, że będzie to ją słono kosztować, bardzo słono. Myślała, że zapłaci to z kasy starostwa, a okazuje się, że będzie musiała ze swojej kieszeni wysupłać pieniądze. Pierwsze 150 tysięcy złotych jest już zarezerwowane w budżecie starostwa na rok 2018. Kolejne wyroki mogą wkrótce zapaść, a cała ta sprawa dla starostwa może okazać się bardzo kłopotliwa, bowiem może dojść do konieczności wypłacenia około 400.000,00 złotych. Tak się kończą takie sprawy, gdy wykonuje się bezmyślnie polecenia lokalnego kacyka partyjnego. Wskutek łamania prawa przez byłą starostkę Kocembę przez niewykonanie prawomocnych wyroków Sądu Administracyjnego, to teraz starostwo zamiast zakupić sprzęt i prowadzić remonty, to będzie płacić za grzeszki starego starosty. Grupa radnych jest już zdecydowana przygotować uchwałę zobowiązującą obecnego starostę do wystąpienia na drogę sądową w sprawie zwrotu tych pieniędzy przez byłą starostę Ewę Kocembę. Wobec posiadania tych wszystkich wyroków, które potwierdzają winę byłej starostki, uzyskanie sądowego nakazu zapłaty tych kwot przez Ewę Kocembę, będzie tylko formalnością. Nie może też ona liczyć na przedawnienie spraw, ponieważ takie sprawy funkcjonariuszy publicznych mogą się przedawnić dopiero po 10 latach. Nachodzi mnie taka refleksja. Co się dzieje z Ewą Kocembą, że wszędzie gdzie ona wejdzie zaczynają się kłopoty z dyrektorami szkół i nie tylko szkół? Czy życie jeszcze jej nie nauczyło, że słuchanie się szefowej partii prowadzi na manowce? hk 08.01.18 ============================================================ KTO MIECZEM WOJUJE, TEN OD MIECZA GINIE !!!!!!! BURMISTRZ KOCEMBA ZŁOŻYŁA ZAWIADOMIENIE NA POLICJĘ NA SAMĄ SIEBIE? W poprzednim wątku napisałem, że burmistrz Kocemba zapłaci za to, że wykorzystuje do prywatnej wojenki pracowników urzędu jak i autorytet samego urzędu. Już nie wystarcza burmistrzowej pomawianie mnie, że moja krytyka jest zemstą za nieudane amory, chyba już nikt, a i ona sama nie wierzy, w to co ona mówi, bo jakie mogły być amory po blisko 5 letniej „przyjaźni”. Po prostu jest jej wstyd, że została wyrzucona na pod wrocławskim parkingu na mróz, a ja zawróciłem i pojechałem do innej. Jeżeli ciągle wspomina o amorach, to na pewno te amory jej osoby już nie dotyczyły, to dlatego mi tak tego nie może zapomnieć. A być może nazbyt przemarzła tam siedząc tak na tej walizce, łudząc się nadzieją, że powrócę i zabiorę ją? Ale ad rem. Po tak bezmyślnym szukaniu sposobu na odegranie się na mojej osobie za słowa krytyki, sprawdzają się słowa zawarte w zacytowanym przysłowiu: kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Na sesji burmistrz publicznie się chwaliła, że zajmują się stroną lubawka.info. Dziwne, że zamiast realizować pomysły, które im podpowiadam na tej stronie, oni chcieli by ta stronę zamknąć, lecz chyba ich umysły nie ogarniają tego jak to uczynić. Dlaczego np. nie wpadli na pomysł, że gdy nie można pokonać, to może będzie można kupić? Przecież burmistrzowej partia ma wprawę w takich transakcjach, zamiast oni zaproponować okrągłą sumkę za taką stronę z opłaconą domeną i dużym serwerem oraz rzeszą czytelników, to walczą w niegodny sposób. Ale burmistrz nie zaproponuje kupna tej strony, bo wie, że po takiej propozycji nie byłoby wykluczone, że wylądowała by na kolejnym parkingu, tym razem chyba gdzieś na Białorusi. Po słowach, które usłyszałem na sesji, że podchodzą do tego tematu merytorycznie, śmiech mnie ogarnął. Oni i merytorycznie. Jak oni mogą cokolwiek dobrze zrobić, gdy nie potrafią zrobić porządku z przysłowiową kupą. Gdy na tej sesji dyrektor szkoły otwierał w domu kultury szampany i napełniał lampki, to dobrze wiedzieli, że fekalia zalewają piwnice i parter szkoły na Mickiewicza. A oni jak na przysłowiowym Titanicu udawali, że nic się nie dzieje i popijając szampana słuchali jak grają saper z dezynfekatorem. Przecież musieli sobie zdawać sprawę, że gdy zaatakują mnie, to odpłacę się im dwukrotnie. I tak się stało. Dziś na Policji złożyłem swoje wyjaśnienia w sprawie strony lubawka.info, oraz przedstawiłem dwa zawiadomienia o popełnieniu przez burmistrz Kocembę dwóch wykroczeń: Tak drodzy Czytelnicy, to jest prawda. Zarzucając mi, że nie zrejestrowałem strony w sądzie, choć nie musiałem, to burmistrz Kocemba nie dokonała rejestracji w sądzie strony internetowej urzędu oraz tej gazety „Wiadomości Gmina Lubawka”, choć taki obowiązek na niej ciąży. Dalszych uzasadnień i załączników nie skanowałem bo zajęło by tu dużo miejsca, ale gdyby ktoś chciał to mogę całość na meila przesłać. Czy przypadkiem nie mamy tu do czynienia z objawami schizofrenii? Sami popełniają takie wykroczenia, które próbują przypisać komuś innemu. Dokopałem się do dokumentów, które stwierdzają jednoznacznie ta strona internetowa urzędu i ta gazetka wymagają rejestracji w sądzie, której burmistrz Kocemba nie dokonała. Każdy może stwierdzić, że na tej stronie urzędu są filmy, a więc przekazują obraz i dźwięk, a gazetka jest w wersji papierowej i wymaga rejestracji w sądzie. Moim zdaniem mamy więc do czynienia z pewną chorobą, burmistrz Kocemba pośrednio składa na Policję zawiadomienie na samą siebie. Tak tak, miecz jest bronią obosieczną. Poczekamy i zobaczymy jaka kara zostanie wymierzona burmistrz Kocembie. Teraz może pojawi się nowe przysłowie: tylko nie rób tak jak burmistrz Kocemba, bo może się to Tobie czkawką odbić. hk 06.01.18 ============================================================ BURMISTRZ KOCEMBA MUSI PRZEPROSIĆ ZA GŁOSZENIE WSZĘDZIE, ŻE STRONA INTERNETOWA LUBAWKA.INFO JEST NIELEGALNA!!!!!!!! NIE MOGĄC POWYŻSZEGO UDOWODNIĆ UCIEKŁA SIĘ DO ZAWIADOMIENIA ORGANÓW ŚCIGANIA, ŻE STRONA NIE JEST ZAREJESTROWANA W SĄDZIE!!!! Zapewne burmistrz Kocemba długo myślała co by tu zrobić, żeby dokuczyć mi za pisanie krytycznych uwag na temat jej pracy i o problemach dręczących tak Lubawkę, jak i gminę. Żeby choć kopnąć. A tu jak jej na złość, strona internetowa istnieje legalnie, opłacona domena, opłacony serwer. Myślała, myślała, aż skorzystała z podobnych przykładów, gdy wójtowie bądź burmistrzowie nie mogąc nic odpowiedzieć na słuszne głosy krytyki, zawiadamiają organa ścigania, że taka krytyczna wobec nich strona internetowa nie została zarejestrowana w sądzie. Postępują wbrew ustawie ponieważ ustawa stanowi, że rejestracji podlegają strony, które mają wersję drukowaną oraz dźwięku i obrazu, bądź samego dźwięku. Strona lubawka.info nie posiada wersji drukowanej bądź obrazu z dźwiękiem, dlatego nie podlega obowiązkowi rejestracji. Ale cóż to znaczy, dla moim zdaniem kipiącej nienawiścią burmistrz Kocemby. Wie ona doskonale, że mnie bawi możliwość krytykowania jej działalności, a ona przez to jest już na granicy załamania nerwowego. Moim zdaniem nie zaczyna się wojny z człowiekiem na wyższym poziomie intelektualnym, niż agresor, bo nie jest się w stanie jej wygrać. Nie inaczej jest chyba z burmistrz Kocembą. W prywatnej sprawie zaangażowała urząd i podległych sobie pracowników do powiadomienia Policji o wykroczeniu. Opłacani przez gminę urzędnicy, opłacany przez gminę radca prawny, na urzędowym papierze z herbem Lubawki wysmerfowani zawiadomienie do Policji. Czy to jest moralne, żeby burmistrz w takiej sprawie wykorzystywała urząd do prywatnej wojenki? Czy nie powinna za to zapłacić? Zapłaci, ale o tym napiszę w następnym artykule. Dziś 6 dnia stycznia 2018 roku zameldowałem się na Policji w celu złożenia wyjaśnień na temat zarzucanego mi przez burmistrz Kocembę wykroczenia. Złożyłem moje przygotowane na piśmie zeznania, pokazujące, że nie wyczerpałem znamion naruszenia art. 45 Prawa Prasowego. Oto co oświadczyłem na piśmie: Oto dlaczego uważam, że moja strona internetowa „lubawka.info” nie podlega obowiązkowi rejestracji w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze. Gdy zakładałem stronę internetową lubawka.info rozważałem, czy należy ją rejestrować w sądzie okręgowym. Po analizie art. 7 ust. pkt. 2 i 3 ustawy Prawo Prasowe, doszedłem do wniosku, ze strona ta, będzie jedynie w wersji elektronicznej, bez nadawania kolejnych numerów ukazujących się na nie artykułów. W dodatku nie będzie na tej stronie wyświetlanej wersji obrazowej ani dźwiękowej. Art.. 7 w/w ustawy wyraźnie stwierdza, że jeżeli jest brak wersji papierowej, wersji obrazu i dźwięku i samego dźwięku, to nie można zaliczyć takiej strony internetowej do dziennika czy czasopisma i nie spełnia tych rygorów. Nullum crimen sine lege, poenali anteriori – “nie ma przestępstwa bez ustawy” , zasada ta jest najważniejszą zasadą prawa karnego, chronią jednostkę przed arbitralnym posługiwaniem się represja karną przez organy państwowe. W prawie polskim zasada ta sformułowana jest w art. 42 Konstytucji RP („odpowiedzialności karnej podlega ten, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia”) i w art. 1 1 KK w analogicznym brzmieniu. Z zasady tej wynikają pewne reguły bardziej szczegółowe, mianowicie: - Prawo karne musi być prawem pisanym i zawartym w ustawie (Nullum crimen sine lege scripta) - Przepisy karne muszą opisywać przestępstwo w sposób maksymalnie dokładny (Nullum crimen sine lege scripta) - niedopuszczalne jest stosowanie analogii na niekorzyść oskarżonego. A z czym mamy tu do czynienia? W Prawie Prasowym, a szczególnie w art. 7 są określone przesłanki według których istnieje obowiązek rejestracji strony internetowej w sądzie, a jeżeli taka strony nie wypełnia tych przesłanek to nie jest dozwolone, aby ktokolwiek próbował stosować analogie do wyroków wydanych przez jakiś nawiedzonych sędziów i później inni mieli by stosować się do takiej linii orzecznictwa. W Polskim prawodawstwie nie występuje precedens prawotwórczy, więc należy oceniać takie przypadki tylko według tego co jest zapisane w kodeksach bądź ustawach. Analizowałem dużo różnych przykładów, czy rejestracja w sądzie jest obowiązkowa czy nie. Okazało się, że nawet moja strona internetowa jest podobna do przykładu strony internetowej Prezydenta RP, która także nie została zarejestrowana w sądzie. Kancelaria Prezydenta RP zwróciła się do Biura Prawa i Ustroju (jedna ze statutowych komórek organizacyjnych Kancelarii Prezydenta RP) z prośbą o ekspertyzę. W efekcie uzyskano dokładną ekspertyzę. Co znalazło się w tej ekspertyzie? Odpowiadając na pytanie dotyczące rejestracji w sądzie serwisu www.prezydent.pl na zasadach, które obowiązują dzienniki, uprzejmie informujemy, że strona internetowa Prezydenta nie spełnia przesłanek warunkujących do zaliczenia jej do czasopisma lub dziennika określonych w art. 7 ust. 2 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo Prasowe /Dz. U. Nr 5, poz. 24, z późn. zm./ Utworzony serwis internetowy www.prezydent.pl stanowi realizację przez organ państwa jakim jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej przysługującego obywatelom na podstawie art. 61 Konstytucji prawa do informacji publicznej. Prawo do informacji publicznej winno być bowiem postrzegane jako konsekwencja realizacji ustrojowej zasady – „pośrednio” konstytucyjnej, tzn. nie sformułowanej wprost w przepisach konstytucji, lecz z nich wywiedzionej – przejrzystości systemu sprawowania władzy, zwanej inaczej zasadą jawności działania organów władzy publicznej. Zasada ta ma zapewnić realizację społecznej kontroli władzy i zapobiegania jej nadużyciom. Prawo do informacji publicznej zostało ukształtowane, pomimo różnych niekonsekwencji semantycznych w brzmieniu odnoszących się do niego przepisów, jako prawo właśnie, a nie jako „wolność”. Z samej istoty tego prawa wynika, że musi ono zakładać szczególne liczne obowiązki działania i współdziałania organów władzy publicznej stanowiące konieczny warunek praktycznej jego realizacji przez uprawnione podmioty. Powszechny szeroki dostęp do informacji publicznej stanowi bowiem niezbędną przesłankę zaistnienia społeczeństwa obywatelskiego, a co za tym idzie urzeczywistnienia demokratycznych zasad funkcjonowania władzy publicznej. Dostęp do informacji publicznej jest bowiem warunkiem świadomego uczestnictwa obywateli w podejmowaniu rozstrzygnięć władczych (zob. P. Winczorek, Komentarz do Konstytucji RP z dnia 2 IV 1997 r., Warszawa 2000, s. 83), umożliwia także efektywną kontrolę obywatelską działań podejmowanych przez organy władzy publicznej. Stąd tak wielkie znaczenie przykłada się do powszechności dostępu do informacji publicznej. Temu celowi służy również serwis własny Prezydenta RP. Uprawnionym wydaje się twierdzenie, że z prawa do informacji publicznej można wyprowadzić w drodze swego rodzaju oddziaływania zwrotnego konstytucyjną zasadę jawności działania władz publicznych. Realizacji tej zasady ma właśnie służyć serwis internetowy Prezydenta RP. Konstytucja bezpośrednio przewiduje w art. 61 ust. 2 dwie formy udostępniania informacji publicznych, przez wgląd do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia organów kolegialnych władzy publicznej. Wymienione dwie formy, wbrew stylistyce przepisu, nie wyczerpują wszystkich możliwych i dopuszczalnych form udostępniania informacji. Liczba form udzielania informacji publicznej oraz procedur jej udzielania jest w zasadzie prawnie nieograniczona, zaś w powołanym przepisie wymienia się przykładowo tylko najważniejsze. Z punktu widzenia charakteru i zakresu prawa do informacji publicznej, uprawniona jest konstatacja, ze przepisy konstytucyjne gwarantujące prawo do informacji publicznej i wynikającą z tego prawa zasadę przejrzystości działania organów władzy publicznej, mogą być stosowane bezpośrednio. Odnosząc się do kwestii rejestracji serwisu Prezydenta RP, tak jak wspomnieliśmy na początku, w obowiązującym stanie prawnym serwisy internetowe nie podlegają rejestracji. Rejestracji zgodnie z art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo Prasowe /Dz. U. Nr 5, poz. 24, z późn. zm./ podlegają dzienniki i czasopisma. Definicja dziennika i czasopisma zawarta jest w art. 7 ust. 2 pkt 2 i 3 powołanej ustawy. Zgodnie z powołanymi przepisami dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu ukazujący się częściej niż raz w tygodniu. Podobna zasada dotyczy czasopism. Strona internetowa Prezydenta nie spełnia przesłanek warunkujących do zaliczenia jej do czasopisma lub dziennika. Brak jest przede wszystkim periodyczności przekazu. Należy również zauważyć, że czym innym jest prowadzenie strony internetowej, a czym innym wydawanie na niej dziennika lub czasopisma. Prowadzenie samej strony internetowej nie może być zatem utożsamiane z wydawaniem dziennika lub czasopisma jeżeli nie zaistnieją przesłanki do zaliczenia jej do dziennika lub czasopisma. W świetle powyższego internetowy serwis własny Prezydenta RP nie podlega rejestracji. Tu również nie dostrzeżono ustępu 4 art 61 Konstytucji, który stwierdza, że zasady i tryb udostępniania informacji publicznej określa ustawa. Taką ustawą jest ustawa o dostępie do informacji publicznej, która wprowadza do polskiego porządku prawnego Biuletyny Informacji Publicznej. Dlatego - jak uważam - nie trzeba powoływać się na "wywodzone" z Konstytucji możliwości prowadzenia "serwisów własnych", a po prostu uznać, że zobowiązani powinni po prostu prowadzić w internecie BIP-y. Zwrócenie przez Kancelarię Prezydenta RP uwagi na "niekonsekwencje semantyczne" stanowi przyczynek do dalszej dyskusji na temat systemu dostępu do informacji publicznej... Najważniejsze jednak, że - zdaniem Kancelarii Prezydenta - nie trzeba rejestrować serwisów internetowych, gdyż brak w tych serwisach druku, przekazu za pomocą dźwięku oraz przekazu za pomocą dźwięku i obrazu (por. Jeszcze raz: nie ma w Polsce ustawowego obowiązku rejestracji "prasy"), brak też periodyczności. To zaś musi odnosić się nie tylko do stron Prezydenta RP, ale również do stron prowadzonych przez każdego obywatela. Jak z powyższego wynika, moja strona internetowa wypełnia funkcję informacji publicznej, tej informacji, której daremnie można poszukiwać na urzędowych stronach różnych urzędów. Ponieważ w interesie niedoskonałych urzędników jest tamowanie krytyki ich poczynań, to rolą dziennikarstwa społecznego jest opisywanie i piętnowanie takiego postepowania. Biorąc pod uwagę kontrowersje wokół definicji prasy, a także jedną z naczelnych zasad prawa karnego: „nie ma przestępstwa bez ustawy”, sankcje karne powinny być stosowane tylko i wyłącznie w przypadku popełnienia czynu zabronionego, sprecyzowanego w ustawie. Stosowanie wykładni rozszerzającej, czy analogii w zakresie odpowiedzialności karnej może budzić sprzeciw, ponieważ wielu wójtów i burmistrzów, wykorzystuje brak rejestracji strony internetowej w sądzie jako straszak. Znam sytuacje, gdy wójt czy burmistrz niezadowolony z jakiegoś wpisu w internecie, a jednocześnie zdając sobie sprawę, że jest on prawdziwy, domaga się ścigania autora za sam brak rejestracji strony. Tak samo postępuje burmistrz Kocemba oskarżając mnie o brak rejestracji strony lubawka.info w sądzie, myśląc, że w ten sposób pozbędzie się krytyki, choć krytyka ta jest krytyką wysoce konstruktywną i jakże oczekiwaną przez społeczeństwo naszej gminy. Reasumując całą zaistniałą sytuację, uważam, że należy umorzyć postępowanie w sprawie podejrzenia popełnienia wykroczenia o braku rejestracji strony internetowej lubawka.info w sądzie , oraz należało by pouczyć stronę zgłaszającą takie nie zaistniałe wykroczenia, że na przyszłość sami mogą ponieść konsekwencje składania fałszywych doniesień. Nadmienić pragnę, że w dniu 05.01.2018 złożyłem do Sądu Okręgowego w Jelenie Górze wniosek o rejestrację strony internetowej lubawka.info. Rejestracja umożliwi mi umieszczanie na tej stronie wersji dźwiękowej, a także krótkich filmów pokazujących zachowania i działania naszej władzy gminnej, tak wykonawczej jak i uchwałodawczej. Dodatkowo po rejestracji, będę mógł zacząć umieszczać płatne informacje i reklamy. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Funkcjonariusze Policji, mają teraz co przeanalizować, wiedząc, że większość spraw jest umarzanych, a te które nawet trafiają przed oblicze Temidy, uniewinniają redaktorów takich portali, bowiem nie są w stanie udowodnić, że istnieje wersja drukowana, bądź zawiera na stronie filmy czy same wersje dźwiękowe. Jeżeli miałbym być winien, to jak przedstawiłem powyżej, winien byłby także sam Pan Prezydent RP. Mnie mógłby Prezydent ułaskawić, a kto miałby ułaskawić Prezydenta? Chyba nie burmistrz Kocemba!!!! hk 06.01.18 ========================================================== CO JEST NIE TAK Z WYDAWANIEM „WIADOMOŚCI GMINA LUBAWKA”? CO BURMISTRZ KOCEMBA CHCE UKRYĆ, ŻE BOI SIĘ UDZIELIĆ ODPOWIEDZI NA TEMAT KOSZTÓW POWSTANIA TEGO WYDAWNICTWA? (LUB MARNOTRAWSTWA?) Bodajże na sierpniowej sesji Rady Miasta Lubawka burmistrz Kocemba piała z zachwytu, jakie to czasopismo tworzy, które będzie poruszać sprawy dotyczące miasta i gminy Lubawka. Pochwaliła się, że ukazał się pierwszy numer z lipcową datą. Wiele osób zastanawiało się, gdzie był ten numer kolportowany bowiem pomimo, że miał być bezpłatny to niewielu to ujrzało. Za to wiele osób zwróciło uwagę, że być może burmistrz Kocemba tworzy sobie tubę propagandową, gdyż jeżeli brakuje sukcesów w pracy, to trzeba w takim piśmie prowadzić propagandę sukcesu. Dopingowany przez czytelników, aby wyjaśnić ta sprawę trwonienia gminnych pieniędzy, złożyłem zapytanie o informację publiczną na ten temat. Poprosiłem o: Skany następujących dokumentów: - dokumentów związanych z powołaniem wydawnictwa „Biuletyn gminny” - faktury i rachunków związanych z redagowaniem i wydawaniem ww. biuletynu gminnego. Po dwóch tygodniach otrzymałem odpowiedź, że gmina takiego czasopisma nie tworzyła. Intuicyjnie wyczułem, że grają typowego ….. i dlatego ponownie złożyłem o kolejną informację, o treści: Skany następujących dokumentów: - dokumentów związanych z powołaniem wydawnictwa „Wiadomości gminne” - faktury i rachunków związanych z redagowaniem i wydawaniem ww. wiadomości gminnych. Po kolejnych tygodniach otrzymałem kolejna odpowiedź o treści: Na zapytania czytelników o to wydawnictwo wydrukowałem odpowiedź jaką ponownie otrzymałem z urzędu i przekazałem kilku osobom. Wszyscy się zastanawiali, dlaczego burmistrz Kocemba podpisuje się pod taką odpowiedzią. Czego się boją, że nie chcą udzielić odpowiedzi na temat kosztów tej pseudo gazety? Wielu podejrzewa, że kolejne pieniądze powędrowały do prywatnych kieszeni i teraz boją się, że znowu sprawa może powędrować do wyjaśnienia przez organa sprawiedliwości. Dla mnie nie jest to dziwne bowiem burmistrz Kocemba potrafiła z pieniędzy publicznych zapłacić 1000 złotych za to tylko, aby w tygodniku RTI zamieszczono jej zdjęcie i opisano jej podróż pociągiem do Trutnova. Ot taka promocja jej osoby na koszt podatnika. Jak to nazwać? To niech każdy sam oceni i zdecyduje co myśleć o takiej burmistrz Kocembie! Nasze wiewiórko pochorowały by się, gdyby nie zdobyły egzemplarza tajnej gazetki, aby tylko udowodnić, że burmistrz Kocemba mija się z prawdą. Otrzymałem taką gazetkę jako dowód, że burmistrz wypiera się tej gazetki, czyżby pochodziła ona z nieprawego łoża? Dla jasności piszę o gazetce! Oto skany tej 4 stronicowej gazetki, o której rzekomo burmistrz nic nie wie: Wobec takiego moim zdaniem mataczenia, złożyłem następny wniosek o informację publiczną: Skany następujących dokumentów: Faktur i rachunków, umów i dowodów przelewu za wykonanie „ Wiadomości Gmina Lubawka” Nr 1/lipiec 2017. Za wszystkie prace związane z przygotowaniem publikacji i jej druk. Zobaczymy, czy i tym razem będzie próba wykręcenia się od odpowiedzi. Teraz mamy już konkretny numer i dowód, że taka tajna gazetka istnieje. Może to nie będzie nazbyt duża kwota, ale będziemy cierpliwie czekać, aż dowiemy się ile i komu przypadło z tego tortu do podziału. Może się okazać, ze gazetka, która miała wynieść burmistrz Kocembę i jej "grupę" na nastepna kadencję, okaże się ich totalną porażką. Budżet gminny jest jak to słynne sukno, które burmistrz z niektórymi radnymi rwą do siebie. Bowiem zachwalanie, aby należności dla gminy wpłacać u radnego Antoniewskiego przynosi tej firmie duży dochód. Oto punkt z umowy zawartej z tą firmą bez przetargu , bez konkursu: 4. Całkowita Wartość Wynagrodzenia Wykonawcy za cały okres trwania umowy Wynosi 94.000,00 zł. Wartość Wynagrodzenia nie podlega zmianie. Tak, to nie jest miraż, to jest prawda, tyle tej firmie podarowała burmistrz Kocemba z gminnego budżetu. Jak mówi przysłowie? Rączka, rączkę myje? hk 05.01.18 =================================================== CZY I W LUBAWCE DOCZEKAMY SIĘ USUNIĘCIA Z DACHÓW AZBESTOWYCH PŁYT ETERNITOWYCH? Codziennie w prasie można przeczytać, że kolejne gminy składają wnioski o dofinansowanie usunięcia rakotwórczego azbestu z dachów na swoim terenie. Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska ogłaszają nabór wniosków na usuwanie rakotwórczego azbestu. To właśnie pieniądze z Funduszów - w formie do 85 % dotacji, zostaną wpłacone zainteresowanym samorządom, które następnie rozdysponują te środki wśród mieszkańców. Za te pieniądze będzie można pokryć koszty demontażu, zbierania, transportu i unieszkodliwiania wyrobów zawierających azbest. Azbest to skała, która nie ulega biodegradacji. Taka na wieczność. Zbudowana jest z mikrowłókien, małych igiełek, które przy wdychaniu wbijają się w płuca. A każda z nich jest potencjalnym źródłem nowotworu. Mieszkańcy naszej gminy wiedzą bardzo dobrze jak szkodliwy jest ten minerał, wszak to u nas była produkcja wyrobów z azbestu, co wielu przypłaciło zdrowiem i życiem. Dlatego azbest musi być usuwany profesjonalnie! Zbieraniem, transportem i utylizacją materiałów zawierających azbest zajmować się mogą tylko wyspecjalizowane firmy mające odpowiednie zezwolenia. Specjalnie przygotowani i wyszkoleni pracownicy, odpowiednio ubrani, wyposażeni w niezbędne środki i sprzęt bez trudu usuną z dachu szkodliwy materiał. Trzeba pamiętać o tym, że azbest po około 30 latach od czasu jego zamontowania na budynku zaczyna ulegać erozji, podczas której może wydzielać się szkodliwy pył. Pokrycie go specjalną farbą, czy lakierem może tylko oddalić moment konieczności jego usunięcia. Specjaliści przestrzegają przed próbami samodzielnego usuwania tego materiału. To zadanie należy powierzyć specjalistycznym firmom, które w bezpieczny sposób zdemontują i przewiozą odpady na składowiska. I na ten właśnie cel zagwarantowane są dotacje z NFOŚiGW. W ubiegłych latach w akcji azbestowej wzięło udział wiele samorządów, które usunęły tysiące ton tego odpadu. Szkoda tylko, ze wśród nich zabrakło gminy Lubawka, a mamy eternit w naszej gminie na ponad 200 dachach. Warunkiem przystąpienia do tego programu dla samorządów jest wcześniejsze przeprowadzenie inwentaryzacji wyrobów zawierających azbest. Gminy muszą także przedstawić aktualny program usuwania tego materiału, zatwierdzony przez Radę Gminy. Może tu tkwi przyczyna tego, że gmina Lubawka nie występuje o dotacje, bo może nie posiada aktualnego Gminnego Programu Usuwania Azbestu i Wyrobów Zawierających Azbest. Faktem jest, że do końca 2032 r. w całym kraju wszystkie wyroby zawierające azbest muszą zostać usunięte i unieszkodliwione, ale po tej dacie nie będzie już żadnych dotacji na ten cel. Tracimy bezpowrotnie szansę na pozbycie się eternitu za pieniądze zewnętrzne, gdy w przyszłości trzeba będzie wydać na ten cel pieniądze z budżetu gminnego. Pisałem już i pokazywałem eternit na dachu byłego kina w Lubawce z którego wiatr zwiewa pył azbestowy prosto w okna budynku naprzeciwko. Czy burmistrz ze swoim akolitami tego nie widzi? Czy nie można przykładowo zacząć wymiany od tego dachu? Wnioski można składać do połowy lutego tego roku, jest więc czas na przygotowanie i złożenie takiego wniosku. Ocenimy działania burmistrza i radnych już na jesień przy urnach wyborczych, zobaczymy czy wobec tak bezczelnej bezczynności będą mieli śmiałość ponownie kandydować? hk 04.01.18 =========================================================== CZY DOSZŁO DO ZACHOWAŃ KORUPCYJNYCH PRZY WYKONANIU STRONY INTERNETOWEJ URZĘDU MIASTA LUBAWKA? CENTRALNE BIURO ANTYKORUPCYJNE BĘDZIE MIAŁO KOLEJNE POLE DO POPISU? Inspiracją do opisania tych podejrzanych działań przy tworzeniu tej strony internetowej urzędu w Lubawce był list, otrzymany przed Sylwestrem od jednego z czytelników, a także otrzymana wreszcie informacja publiczna w tej sprawie. Oto tekst listu czytelnika: Witam. Z kilku względów wolę pisać z przypadkowego konta. Odnośnie Pana ostatniego artykułu na (nielegalnej:D) stronie i łapówek. Jak tam temat ulubionego informatyka pani burnistrz? Przecież wszyscy wiemy, że dziwnym trafem robił nie działający przez dłuższy czas monitoring na stadionie. Może warto sprawdzić ile kosztował i porównać z wyceną firm zajmujących się tym na codzień? Może Pani Burmistrz miała korzyści z innego źródła? Bo trzeba przyznać, że firma tego pana świadczy bardzo rozległe usługi - strony www, internet, monitoring i nawet malowanie szlaków turystycznych! Już pominę, że w nadziei przed ucieczką od narobionych długów ów Pan zamknął firmę e4web studio otwierając spółkę zoo z siedzibą właśnie w Lubawce, w lokalu, jeśli się nie mylę, należącym do Miasta...firma nazywa się (…………………..), może Pan sprawdzić siedzibę. A i Pan dyrektor Prochacki ponoć dorabia w tej firmie...koło się więc zamyka.... Przemyślenia pozostawiam Panu. Pozdrawiam. Ponieważ poprzednia firma tego Pana informatyka wykonywała prace wykorzystując środki publiczne, to nie podlega ochronie danych, a ta nowa firma nie korzysta jeszcze ze środków publicznych, więc jej nazwa jest jeszcze ukryta. Sprawa wykonania za tak niewiarygodnie wysoką cenę, tak prostej strony internetowej Urzędu Miasta Lubawka bulwersuje mieszkańców od dawna. Ja sam, już dawno domagałem się informacji publicznej na temat kosztów utworzenia tej strony, ale burmistrz Kocemba mówiąc kolokwialnie migała się przed udzieleniem takiej odpowiedzi, czując zapewne, że może to wywołać dla niej niebezpieczne skutki. Już na początku 2016 roku składałem wniosek o informację w tej sprawie i nie uzyskałem informacji. Niektórzy z grona ludzi związanych z burmistrz Kocembą mówili wprost, a co ciebie to interesuje, czy to są twoje pieniądze? Widać jasno jak oni traktuję pieniądze publiczne. Rozdawnictwo kwitnie na lewo i prawo. WNIOSKODAWCA: lubsol@onet.eu (imię i nazwisko/nazwa, adres, adres e-mail) Burmistrz Miasta Lubawka Plac Wolności 1 58-420 Lubawka lubawka@lubawka.net.pl WNIOSEK O UDOSTĘPNIENIE INFORMACJI PUBLICZNEJ Na podstawie art. 2 ust. 1 i art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2014r. poz. 782 ze zm.) proszę o udostępnienie informacji w następującym zakresie: Skany dokumentów dotyczących wykonania nowej strony internetowej urzędu. Szczególnie organizacji konkursu ofert na wykonanie tej strony, umowę na wykonanie tej strony, faktury za jej wykonanie, oraz faktury za administrowanie stroną i obsługę bieżącą tej strony internetowej. Jednocześnie, na podstawie art. 14 ust. 1 powołanej ustawy, wnoszę o udostępnienie mi powyższych informacji w następujący sposób *: X przesłanie informacji pocztą elektroniczną na podany powyżej adres, Przesła przesłanie informacji w formie wydruku pocztą na podany powyżej adres, przesłanie pocztą na powyższy adres w formie zapisu na **: □ dysku CD □ dysku DVD udostępnienie dokumentów do wglądu w urzędzie, inny sp inny sposób: …………………………………………………….. Lubawka 22.01.2016 lubsol@onet.eu miejscowość i data podpis wnioskodawcy Pouczenie: Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej - udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Jeżeli informacja nie może być udostępniona w tym terminie, Urząd powiadamia w ciągu 14 dni od dnia złożenia wniosku o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim udostępni informację, nie dłuższym jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku. W przypadku uchybienia przez Urząd powyższemu terminowi - wnioskujący jest uprawniony do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Art. 23. Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Dopiero dziś udało mi się wejść w posiadanie tych dokumentów z których jasno wynika, że za tak moim zdaniem słabą stronę internetową urzędu przepłacono ją co najmniej 5 krotnie. Z dokumentów jasno wynika, że za niecały miesiąc pracy wypłacono ponad 50.000 złotych, podczas gdy za stronę internetową starostwa kamiennogórskiego zapłacono 8.610 złotych i prace nad tamtą strona trwały prawie rok czasu ponieważ prawie 5 miesięcy trwały testowania funkcjonalności strony. Ta sama osoba zlecająca wykonanie tej pracy i ta sama osoba wykonująca to zadanie, a tu takie dysproporcje w cenie. Odbyłem kilka rozmów z informatykami na temat ceny za wykonanie przez nich takiej samej strony. Żaden z nich nie przekroczył ceny 10 tysięcy z wykonaniem wariantu dla osób niepełnosprawnych. Prawie wszyscy twierdzą, że w cenie 52 tysięcy to byłaby strona z własnym serwerem w urzędzie, łącznie z obsługa poczty i ustawieniem anten Wi-Fi dla bezpłatnego internetu dla mieszkańców Lubawki z szerokiego centrum miasta. Na złożone moje zapytanie do urzędu, jak został przeprowadzony konkurs na te prace, otrzymałem odpowiedź, że żadnego konkursu ofert nie było, ponieważ burmistrz Kocemba udzieliła zamówienia z tzw. wolnej ręki bez stosowania żadnej procedury. Biorąc to wszystko pod uwagę, zachodzi domniemanie, że nie wszystko było przeprowadzone zgodnie z rachunkiem ekonomicznym i być może doszło do złamania dyscypliny finansów publicznych i zachowań korupcjogennych. Dlatego też, aby zachować transparentność takich działań na przyszłość, składam do Centralnego Biura Antykorupcyjnego zawiadomienia o możliwości złamania prawa i być może naruszeń prawa określonych w art. 228-231 Kk. hk 02.01.17 PS W dniu dzisiejszym dotarło do mnie pismo z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w którym zostałem poinformowany, że wszystkie sprawy dotyczące burmistrz Kocemby (koperta zawiera 34 strony formatu A4) zostały przekazane do Komendanta Głównego Policji. Departament Porządku Publicznego MSWiA będzie nadzorował czynności „w sprawie działań Burmistrza Miasta Lubawki, oraz wywierania wpływu na lokalnych funkcjonariuszy Policji”, ( chętnych zapoznam z tymi dokumentami). Chodzi o sprawy zamiatane przez Policję pod przysłowiowy dywan, gdy burmistrz Kocemba fałszywie zeznawała, że ona tego i tego nie robiła, Policja „dawała jej wiarę” i sprawy umarzała, mimo, że dokumenty wykazywały ewidentną jej winę. Sprawy dotyczą popełnionych deliktów od czasu podsłuchów i potajemnych nagrań, wyłudzeń pieniędzy z kasy starostwa, sprawy osłaniania radnego Antoniewskiego, nawet alkoholizmu w domu kultury i kilku innych moim zdaniem ewidentnych przestępstw. Być może wkrótce różowe włochate kajdanki z Sex shopu mogą zostać zastąpione na prawdziwe i zimne stalowe. Czy "dobra zmiana" dotrze także do kamiennogórskiej Policji? ======================================================== DROGIM CZYTELNIKOM SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY LUBAWKA.INFO Wszystkiego najlepszego. Wszelkiej pomyślności Oraz spełnienia najskrytszych marzeń W nadchodzącym Nowym Roku życzy lubawka.info =========================================================== CZY UDA SIĘ ROZWIĄZAĆ PROBLEM TRANSPORTU KAMIENIA Z KAMIENIOŁOMU W OKRZESZYNIE? Na początku maja poruszyłem problem, że tysiące ton kamienia i tłucznia leży na hałdach w kamieniołomie w Okrzeszynie. Pytałem się czy gminę Lubawka stać na lekceważenie możliwych dochodów z tej firmy. Pisałem, że tysiące ton kamienia i tłucznia różnych frakcji leży na hałdach, gotowe do wywiezienia na budowy. Miliony ton leży w złożu do wydobycia, jest koncesja na długie lata działalności, są wyremontowane budynki tego zakładu. Tracą przychody właściciele tej firmy, ale także traci Gmina Lubawka. Do gminnej kasy nie wpływają setki tysięcy złotych, które co roku powinny zasilać gminny budżet, nie mają zatrudnienia gotowi do pracy okoliczni mieszkańcy. Co jest powodem takiego stanu rzeczy? Przyczyna jest prozaiczna, drastycznie ograniczono limit tonażu samochodów, jakie mogą poruszać się tymi drogami, tymi samymi którymi przez dziesięciolecia wożono ten kamień na bocznicę kolejową w Lubawce. Takie rzeczy możliwe są tylko u nas. Nasza gminna władza, której przewodzi burmistrz Kocemba potrafi tylko zadłużać gminę na dziesiątki milionów złotych, ale nie chce się przyłożyć do pracy, aby zwiększyć dochody dla gminy. Przecież to jest w interesie wszystkich, aby kamieniołom wznowił swą działalność. Była propozycja, aby ominąć Chełmsko Śląskie, bocznymi leśnymi drogami, zgodę wstępną wydało Nadleśnictwo Kamienna Góra, które także by skorzystało na takiej wyremontowanej drodze. Gmina może otrzymywać wysokie wpływy z tytułu przychodów z kamieniołomów na swoje potrzeby i potrzeby okolicznych miejscowości. Co uczyniono przez te ponad pół roku? Nic, kompletnie nic. Widać zasadna jest opinia ludzi, że trzeba zmienić tego burmistrza, bo inaczej nic nadal nie będzie robione w tym kierunku. Że nic nie jest robione to potwierdziła burmistrz Kocemba na sesji Rady Miasta Lubawka w dniu 28 grudnia 2017 roku. Burmistrz Kocemba oświadczyła, że ponownie się do niej zgłosił prezes firmy, która jest właścicielem kamieniołomu i chce zaproponować nowe rozwiązanie w sposobie transportu kamienia na bocznicę kolejową w Lubawce. Zastanawiam się, dlaczego to burmistrz Kocemba przez tyle czasu nie czyniła starań w kierunku rozwiązania tego problemu. Przecież wożenie koleją kamienia z bocznicy w Lubawce skutkować będzie tym, że szlak kolejowy z Lubawki w kierunku Sędzisławia będzie utrzymany w należytym stanie, co będzie atutem do wznowienia regularnych połączeń kolejowych w ruchu osobowym. Dlaczego ci radni co tak popierają tą burmistrz nie czynią nacisków, aby wznowić produkcję i wywóz kamienia z tego kamieniołomu? Czy im wszystkim nie zależy na rozwoju naszej gminy? Zastanawiające jest, że to na czym zależy przedsiębiorcy to nie zależy burmistrzowi czy popierającej ją grupce radnych? Korzyści przecież mogą być obopólne. hk 30.12.17 ========================================================= CZY UDA SIĘ URATOWAĆ MURAWĘ LUBAWSKIEGO STADIONU? CZY TO BURMISTRZ KOCEMBA JEST ODPOWIEDZIALNA ZA ZNISZCZENIE MURAWY TEGO STADIONU? Zapewne wszyscy pamiętają jakie naciski organizowała burmistrz Kocemba na radnych, którzy nie chcieli się zgodzić na ruszanie dobrej murawy, przy okazji remontu bieżni tegoż stadionu. Gdzie nie mogła wymusić takiego poparcia, to uciekła się nawet do złożenia oferty korupcyjnej radnemu Piotrowi Wiktorowskiemu. Radny ten w toczącym się dochodzeniu na zlecenie CBA zeznał dokładnie jak to było, co mu obiecała burmistrz Kocemba za głosowanie zgodne z jej wolą. Ten honorowy radny może służyć przykładem uczciwości (że nie dał się skorumpować jak uczynili to inni), wobec tych, którzy ulegają pokusie korupcyjnej i w zamian tego popierają pomysły burmistrza. Prowadzący dochodzenie także zastanawiają się nad tym, czym kierowała się burmistrz wymuszając na radnych zgodę na „remont murawy”, która notabene była remontowana 2 lata wcześniej i była w dobrym stanie. Ta niby sztandarowa inwestycja burmistrz Kocemby okazała się wielkim niewypałem. Ładnie wykonana nawierzchnia bieżni nie może służyć celowi, któremu powinna. Dlaczego? Po prostu nie zadbano o to, aby wraz z remontem zakupić potrzebny sprzęt, a tu potrzebne są choćby bloki startowe takie jakie mają być do tej nawierzchni. Także nie można uprawiać pozostałych dyscyplin lekkoatletycznych, gdyż brakuje sprzętu. Brakuje oszczepów, kul, młotów i pozostałego sprzętu. Po prostu nie ma nic. Na boisku także nie można grać, bo zrobiło się grzęzawisko, bagno i wszyscy śmieją się, że to jest teraz pole ryżowe ze stojącą na nim wodą. Ale chyba dla burmistrz Kocemby nie ten remont był najważniejszy. Najważniejsze było uroczyste otwarcie tego obiektu po remoncie, podczas którego było promowanie się burmistrz Kocemby i jej partyjnej szefowej niejakiej Krawczyk. Uroczystość iście pompatyczna świadcząca o pyszałkowatości kosztowała kilkadziesiąt tysięcy złotych. A za te pieniądze wydane na samochwalczą celebrę można było zakupić potrzebny sprzęt lekkoatletyczny. Co z tego, widać burmistrz nie lubi sportu, ale za to lubi megalomański blichtr. Wracając do murawy. Po oddaniu obiektu do „użytku” zabroniono grać na tej murawie przez pół roku i tak naprawdę to dopiero od wiosny mogli piłkarze korzystać z tego boiska. Mogli by, gdyby nie pewien mankament. Już w kwietniu 2017 wynikła sprawa, ze na boisku zalega woda, murawa jest grząska i nie można w pełni z niej korzystać. Od początku twierdziłem, że jest to skutek źle przeprowadzonego remontu na co zwracałem uwagę już w połowie 2016 roku. Lekceważenie tego problemu i nie żądanie od wykonawcy naprawienia tej wady, skutkowało narastaniem problemu i tym, że woda zbierała się pod cała murawą, ponieważ nie wykonano dobrego drenażu i nie mogła odpłynąć. Wiadomym było, że burmistrz Kocemba, tak pilnująca tej budowy nie zadbała o to, aby wykonawca udzielił pisemnej gwarancji na ten wykonany remont, co potwierdziła to prowadząca dochodzenie w tej sprawie prokuratura. Ostatecznie wykonawca oświadczył, że murawa była źle konserwowana i on wobec tego nie udziela gwarancji na swe wykonane prace. Zwróciłem uwagę i wystąpiłem z wnioskiem pisemnym, aby urząd skorzystał z reżimu rękojmi i wezwał wykonawcę do usunięcia wad. Warunkiem skorzystania z rękojmi jest, aby wystąpić z pisemnym żądaniem w ciągu 12 miesięcy od ujawnienia wad. Do dnia dzisiejszego burmistrz Kocemba nie wystąpiła do wykonawcy z żądaniem usunięcia wad (brak sprawnego odwodnienia) w ramach rękojmi. Jeżeli do kwietnia 2018 roku urząd nie wystąpi z takim żądaniem utraci się prawo do rękojmi i wszystko będzie naprawiane na koszt gminy. Komisja rewizyjna Rady Miasta Lubawka zajęła się tą sprawą i podjęła decyzję o zwrócenie się do ekspertów, którzy zbadają jak została wykonana podbudowa pod murawą. Już jest wiadomym, że nie wykonano pełnego korytowania jak to było w projekcie pierwotnym oraz użyto materiałów, które nie pozwalają wodzie spłynąć do warstw drenacyjnych. Komisja zwróciła się do burmistrz Kocemby o zlecenia wykonania takiej ekspertyzy wraz z wykonaniem odwiertów kontrolnych. Na wczorajszej sesji odczytana została odpowiedź burmistrz Kocemby do tejże komisji. W piśmie tym burmistrz powołuje się na przeprowadzone rozmowy z osobami, które zajmują się konserwacją muraw, że takie badania można przeprowadzić dopiero w okresie marzec-kwiecień. Ponownie burmistrz zwraca uwagę na sama trawę tej murawy, tak jakby chciała, aby odstąpiono od badania podłoża murawy. Zły stan murawy jest skutkiem, a nie przyczyną zalegania pod nią wody. Moim zdaniem burmistrz Kocemba celowo przeciąga całą sprawę, aby doprowadzić do tego, że oprócz braku gwarancji utraci się także w kwietniu rękojmię. Bardzo dużo osób powtarza, że mogło dojść do korupcji przy tym remoncie i teraz trwa osłanianie wykonawcy, aby co niektórzy nie musieli oddawać „wziątek”, które już się rozeszły. Ile w tym jest prawdy, to wiedzą ci, którzy blokują natychmiastowe skorzystanie z praw rękojmi do naprawy wykonania odwodnienia boiska. Nie wierzę w tłumaczenia burmistrz Kocemby, że nie można teraz przeprowadzić badań poprzez wykonanie odwiertów określających jakie zastosowano warstwy, jakie materiały i na jakie głębokości. Takie wiercenia można wykonywać i przy 30 stopniowym mrozie. Moim zdaniem burmistrz Kocemba celowo odwleka wykonanie takiej ekspertyzy i jak stwierdziła w piśmie które wczoraj odczytano nie zwróciła się do dziś do wykonawcy o usunięcie tych wad odwodnienia. Każdy rozumny człowiek będzie się starał, aby jak najlepiej zadbać o powierzone pod jego pieczę mienie gminne, a nie doprowadzał do tego, aby doprowadzać do strat w majątku gminnym. Wkrótce sprawa będzie miała dalszy ciąg, nie możemy pozwolić na to, że miliony złotych zostało wyrzucone w błoto. Czy znowu akolici burmistrz Kocemby, powiedzą że bagno na boisku jest wiadomością wyssaną z palca? Bo tym pismem burmistrz Kocemby odczytanym wczoraj na sesji napluto radnym w twarz i potraktowano jak małych chłopców, a przecież to burmistrz ma słuchać radnych, a nie radni burmistrza. Jak widać jacy radni takie i działania burmistrza. hk 29.12.17 =========================================================== TO BYŁA PRÓBA KRADZIEŻY TABLETU, KTÓRYM NAGRYWANA BYŁA SESJA RADY? CZY TYLKO ŚLEPE WYKONYWANIE POLECEŃ BURMISTRZ KOCEMBY I RADNEGO ANTONIEWSKIEGO? Ta osoba na zdjęciu to nowy dyrektor domu kultury, który albo próbował przywłaszczyć sobie mój tablet, albo wystraszony wykonywał polecenia burmistrza i radnego. Z obserwacji tych osób uczestniczących w tej kompromitującej akcji zawłaszczania prywatnej własności wynika, że z Sali obrad wymknęła się na korytarz burmistrz Kocemba i radny Antoniewski. Zapewne rozmyślali jak tu dopaść tablet i być może odczytać z niego jakieś informacje. Jak zauważyli bystrzy obserwatorzy niedługo po ich wyjściu na korytarz, dyrektor domu kultury odczytywał pod stołem coś z komórki. Po czym wstał i od razu dopadł do tabletu wynosząc go na korytarz. Ja jakbym przeczuwał, że gdy wyjadę na chwilę do domu, to w tym czasie burmistrz Kocembę, aż będzie korcić, aby coś mi wywinąć. Chyba na tym pod wrocławskim parkingu bardzo przemarzła i nie może mi darować, że wyrzuciłem ją z ciepłego samochodu na mróz. Wychodząc poprosiłem radnych Wiktorowskiego i Ptaszkowskiego, aby zwrócili uwagę, czy nikt nie będzie kombinował coś przy tablecie. Jednak dobrze oceniłem co można spodziewać się po takich osobach jak burmistrz i niektórzy radni. Faktem jest że po interwencji Panów Ptaszkowskiego i Wiktorowskiego dyrektor oddał tablet, ale radny Antoniewski zaczął żądać usunięcia tabletu bo boi się, ze w nim może być bomba. Czyżby w ten sposób podlizywał się burmistrz Kocembie w zamian za to, żeby nie kazała mu zwrócić wyłudzonych diet w poprzedniej kadencji? Co można sądzić o stanie umysłów tych osób? Gdy powróciłem, włączyłem ponownie nagrywanie obrad sesji. A gdy nastąpiła przerwa w obradach zapytałem dyrektora na czyje polecenie zawłaszczał tablet, bał się powiedzieć prawdę, ale rozumiem go, on wie i ja wiem jaka złośliwa jest burmistrz Kocemba i co może jego spotkać za wyjawienie prawdy. Za to nie bał się zabrać głosu radny Sarzyński, który za wypowiedź z poprzedniej sesji o „dezynfekcji” otrzymał pochwałę i podziękowania od burmistrz Kocemby już na sali obrad, co słysząc to inne osoby poczuły wielkie zniesmaczenie i utraciły resztkę szacunku do tej dwójki. Ryba ponoć psuje się od głowy, ale jeżeli ta ryba nie ma głowy to skąd ten smród? Widać radny Sarzyński chciał mieć następną pochwałę i podszedł do mnie i zaczął mnie straszyć, żebym uważał bo coś może mi się przytrafić i że życzy mi śmierci, żeby mnie rak dopadł. Tak więc drodzy Czytelnicy teraz jak coś mi się przytrafi to wiecie kto mi groził. Powiedziałem Sarzyńskiemu, żeby odszedł natychmiast od mnie i że ma pecha, bo to się wszystko nagrało, cały czas szło nagrywanie i jego groźby przekażę do prokuratury, usiadł i powiedział leć już i składaj. Co się już dzieje z tą grupą burmistrza rządzącą w gminie, że uciekają się do tak niskich zachowań. Nigdy nikomu nie życzyłem śmierci, dlatego sam nie wiem co powiedzieć o takiej osobie, która takie słowa potrafi wypowiedzieć. Ale pamiętaj Arturze Sarzyński, nigdy nie życz nikomu tego co Tobie niemiłe. Karma powraca. Wracając do wypowiedzi burmistrz Kocemby to widać zabolało ją, że poprosiłem o informację publiczną, ile kosztowały budżet gminny jest kosztowne otwieranie stadionu czy skoczni, czy aby stać biedną gminę na wydatek kilkudziesięciu tysięcy złotych na promowanie Kocemby i Krawczykowej? Miłym zaskoczeniem było przerwanie przez Przewodniczącą Wandę Zabiegło nerwowej napaści burmistrz Kocemby na moją osobę. Przewodnicząca przywołała ją do porządku oświadczając jej, że takie sprawy może poruszać nie przy sprawozdaniu z działań miedzy sesjami, a w punkcie „sprawy różne”. Kolejna sesja i kolejny raz burmistrz Kocemba i jej akolici postępują tak, jakby „postradali zmysły”. Jak widać na zdjęciu powyżej w domu kultury polał się dziś alkohol, sam dyrektor szkoły otwierał szampany i nalewał do lampek, czyli mamy złamanie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi( czy to wódka, czy szampan to i tak jest alkohol, a jego w domu kultury nie wolno pić), czy i dziś burmistrz Kocemba powie, że nie widziała, aby ktoś pił w domu kultury? Całe szczęście, że do tego picia została na sali tylko garstka osób, widać wybory się zblizają i grono zwolenników burmistrzowej topnieje w oczach. hk 28.12.17 ======================================================= CZY BURMISTRZ KOCEMBIE PUSZCZAJĄ JUŻ NERWY CAŁKOWICIE? CZY TO JUŻ MOŻE CHOROBA UROJENIOWA? Po rozpoczęciu się dzisiejszej sesji swoje wystąpienie miała burmistrz Kocemba. Jak zwykle miała przedstawić sprawozdanie ze swojej działalności w okresie między sesjami. Od początku jej wystąpienia widać i słychać było jej wielkie zdenerwowanie(wszystko skrzętnie nagrałem). Zaczęła nieskładnie, ruchy i mowę miała nie skoordynowaną, nie mogła przeprowadzić prostej prezentacji, wszystko leciało jej z rąk, zacinała się w mowie, gubiła wątek. W końcu nie wytrzymała i rozpoczęła wątek dotyczący mojej osoby, zaczęła zarzucać, że strona lubawka.info jest nielegalna( choć wszystko jest zgodne z prawem, strona zarejestrowana, opłacona domena, opłacony wynajęty serwer). Powiedziała, ze doprowadzi do zamknięcia strony, a jeżeli nie, to od nowego roku zrobi stronę urzędową i będzie na tej stronie polemizować z moimi informacjami. Ucieszyłem się z takiego obrotu sprawy, ponieważ do tej pory z urzędu nie wpłynęło żadne sprostowanie na tematy, które poruszamy. Nie było napisanej żadnej polemiki, którą przecież miałbym obowiązek opublikować. Wreszcie zacznie się dyskutowanie o sprawach publicznych, a nie ciągłe zamiatanie spraw pod przysłowiowy dywan. Wedle słów burmistrz Kocemby zostałem mistrzem obracania kota na lewą stronę( chciałbym zobaczyć takie obracanie na lewą stronę), ponieważ potrafię umiejętnie opisać ich wpadki, że oni nie potrafią tego zaskarżyć. Zapomina widać o jednym, my wszyscy mamy prawo krytykować postępowanie osób, które są osobami publicznymi, wyciągać ich uczynki, które nie są zgodna z oczekiwaniami społeczeństwa. Ale ci funkcjonariusze nie mają prawa naruszać praw osób prywatnych, przez publiczne obrzucanie ich błotem, a tu burmistrz Kocemba ponownie zarzuciła mi publicznie, że jestem karany w trybie karnym, widać pomieszało się jej już wszystko, że nie potrafi rozróżnić umorzenie postepowania od skazania kogoś. Jest to już kolejny raz jak mnie tak pomawia. Prokurator stwierdził, że jestem osoba nie karaną i burmistrz Kocemba mnie pomawia, będzie to już jej trzecie pomówienie i za to będzie odpowiadała. Zapomniała już jak przegrała z Andrzejem Mankiewiczem, gdy posądziła go o alkoholizm? Zapomniała jak przepraszała Andrzeja i płaciła mu odszkodowanie? Skąd się wziął dzisiejszy atak burmistrz Kocemby na moją osobę? Być może powodem tego są informacje, że CBA, prokuratury toczą różne postępowanie w sprawie naruszeń prawa przez burmistrz Kocembę? A być może informacja, że prokuratura wszczęła kolejne dochodzenie w sprawie poświadczenia nieprawdy i udanie się na prywatny pogrzeb na koszt gminy? Właśnie otrzymałem informację, że dyrektor domu kultury ukradł z sali urządzenie, który przeprowadzam rejestrację obrad sesji, później opisze dokładnie jaka czeka go kara. hk 28.12.17 ===================================================== DLACZEGO JUTRZEJSZA SESJA RADY MIASTA LUBAWKA NIE JEST OGŁOSZONA NA STRONIE INTERNETOWEJ URZĘDU? UTAJNIONA? CZY WIADOMO, KTÓRA GRUPA RADNYCH WSTYDZI SIĘ TEJ SESJI, ŻE CHCĄ „PRZEPCHNĄĆ” PO CICHU NIC NIE WARTY PROJEKT BUDŻETU?? Jakiego mamy burmistrza, jakich mamy niektórych radnych, to wszyscy wiedzą doskonale, ale jak drogą mamy stronę internetową to już nie każdy wie. A mamy moim zdaniem najgorszą i najdroższą stronę internetową w okolicy. Wydane ponad 51 tysięcy nie odzwierciedla tak olbrzymich kosztów jej stworzenia, gdy nie można na niej znaleźć potrzebnych informacji. Do tej sprawy powrócimy niedługo, bowiem na razie burmistrz Kocemba łamie prawo nie udzielając informacji publicznej w tej sprawie. Także sama przewodnicząca Rady Miasta powinna się ze wstydu spalić, że nie potrafi, lub nie chce poprzez stronę internetową poinformować społeczeństwo o terminach odbywania się posiedzeń poszczególnych komisji rady, czy nawet o jutrzejszej sesji. Czyżby wykonywała dyrektywy burmistrza i oni wszyscy boją się, aby ktoś nie przyszedł na sesję i nie powiedział, co myśli o postępowaniu tej „władzy” i niektórych radnych? I tu mamy do czynienia ze sprawą ukrywania przed lokalną społecznością, że mieszkańcy powinni mieć prawo zabrania głosu w trakcie sesji miejskiej rady. Prawo zabrania głosu w trakcji sesji miejskiej rady powinien mieć każdy, bez względu na status zamieszkania, obywatelstwo, czy wiek, apeluje też o to Fundacja Centrum Inicjatyw na Rzecz Społeczeństwa. Najciekawsze rozwiązania wśród samorządowych jednostek, to wyraźne wyodrębnienie w programie każdej sesji, odrębnego punktu w którym każdy zainteresowany mieszkaniec ma prawo zabrać głos na forum rady, i zaprezentować swoje wnioski, opinie i petycje. Rozwiązania tego typu wydają się być szczególnie właściwe wtedy, jeżeli statut wyraźnie przewiduje, że punkt obrad tego typu jest obowiązkowy w trakcie każdej sesji, bez względu na to czy w danym dniu ktokolwiek spośród zainteresowanych zechce zabrać głos. Jeżeli takiego zapisu w statucie brakuje to należy szybko to wprowadzić, aby wyeliminować własne widzimisię przewodniczącego rady. W różnym stopniu chęć zabrania głosu jest sformalizowana, generalnie jednak nie spotkałem regulacji, które by nadmiernie formalizowały aktywność mieszkańców w tym zakresie. Dla przykładu: W mieście Łeba osoby nie będące radnymi, a zabierające głos w dyskusji podają swoje imię i nazwisko, stanowisko służbowe lub pełnioną funkcję społeczną. Rozwiązanie ma na celu umożliwienie identyfikacji osoby zabierającej głos, a tym samym bliższe zidentyfikowanie problemu, o którym postanawia mówić zabierający głos mieszkaniec. W mieście Piechowice dość szczegółowo został opisany sam proces zapisywania się na listę mówców osób chcących zabrać głos. Przewodniczący udziela głosu osobie z publiczności według następujących zasad: 1)osoba chcąca zabrać głos informuje o tym Przewodniczącego dokonując czytelnego wpisu na listę mówców w zakresie dotyczącym porządku obrad (…). 2) lista zgłoszeniowa wyłożona jest w sali obrad do momentu wyczerpania punktu (…). 3) wystąpienie zgłoszonej osoby nie może trwać dłużej niż 5 minut. Osoba, która skorzystała z prawa głosu, może powtórnie zabrać głos tylko za zgodą Przewodniczącego. Niektóre z jednostek samorządowych zdecydowały się na określenie ram czasowych w których osoby chcące zabrać głos powinny się zmieścić. W mieście Biała Podlaska oraz Kielce czas wystąpienia nie może przekraczać 10 minut, w mieście Zamość, Łomża, Koszalin, Piechowice czas dla referowania sprawy przez 1 osobę nie może być dłuższy niż 5 minut. Dodatkowo w Sławnie, porządek obrad każdej z sesji może obejmować między innymi trybunę obywatelską. Jest więc to stały punkt obrad każdej sesji rady miasta. W Koszalinie statut miasta definiuje Trybunę Obywatelską jako wystąpienia mieszkańców w sprawach dotyczących funkcjonowania miasta, która przewidziana jest w ramach sesji zwyczajnych. Statut wyraźnie stanowi, iż w porządku obrad sesji o charakterze uroczystym, oraz zwołanych na wniosek Prezydenta lub co najmniej ¼ ustawowego składu rady, pomija się Trybunę Obywatelską. Jednocześnie podobnie jak w Sławnie, porządek obrad sesji zwyczajnej obowiązkowo zawiera odrębny punkt w postaci Trybuny Obywatelskiej. Łączny czas wystąpień w ramach Trybuny Obywatelskiej w Koszalinie nie powinien przekroczyć 1 godziny zaś wystąpienie indywidualne 5 minut. Co ciekawe, niektóre wystąpienia w trakcie trybuny obywatelskiej są nagrane i ogólnodostępne w serwisie youtube. W pozostałym zakresie występują jednostkowe szczegółowe rozwiązania, nie znajdujące odzwierciedlenia w większej ilości jednostek. Niemniej jednak zasługujące na wskazanie, gdyż mogą być wzorem dla innych jednostek samorządu terytorialnego: W Grudziądzu komisja może wnioskować do przewodniczącego komisji o wyrażenie zgody na zabranie głosu przez mieszkańca w posiedzeniu komisji, zaś unikalne w skali kraju znajdziemy w mieście Zawidów. Radny w tym mieście może swoje prawo do zabrania głosu w przedmiotowej sprawie scedować na rzecz jednej osoby spoza Rady obecnej na sesji. W mieście Zgierz w porządku obrad sesji może znaleźć się punkt zapytania mieszkańców. Odpowiedzi na zadane przez mieszkańców pytania udziela Prezydent po zgłoszeniu wszystkich pytań. Jest to rozwiązanie unikalne w skali ogólnopolskiej, gdyż zadane pytania w trakcie wystąpienia mieszkańców, zrównuje z interpelacjami czy też zapytaniami składanymi przez radnych. Na tak zadane pytania, Prezydent musi udzielić pisemnej odpowiedzi, tak jak to czyni wobec interpelacji zgłoszonych przez radnych Rady Miasta. W niniejszym obszarze w celu rozszerzenia demokracji powinny się znaleźć następujące rozwiązania: 1. Statut powinien przewidywać procedurę wyrażania zgody na zabranie głosu przez obserwatora sesji, nie będącego radnym. 2. Prawo zabrania głosu powinien mieć każdy, bez względu na status zamieszkania, obywatelstwa czy wieku (w granicach zdrowego rozsądku). Zabierający głos powinien się zidentyfikować, podając imię i nazwisko, oraz inne dane istotne dla sprawy w której zabiera głos. 3. Fakt chęć zabrania głosu powinno się zgłaszać przewodniczącemu aż do ostatniego momentu poprzedzającego punkt w porządku obrad przeznaczony na zabieranie głosu przez mieszkańców. 4. Czas wystąpienia powinien być jasno określony. W szczególnych sytuacjach przemawiający powinien mieć prawo do uzyskania przedłużenia swojego wystąpienia. Decyzje w tym zakresie powinien podejmować przewodniczący, z możliwością odwołania się w tym zakresie do rady. 5. Pytania mieszkańców składane w trakcie zabierania głosu powinny być zanotowane, i traktowane jako wnioski złożone w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Obserwując przebieg obrad sesji rady miejskiej w Lubawce można zaobserwować, jak przewodnicząca rady potrafi przerywać wypowiedzi radnych w których krytykują oni postepowanie burmistrza, czy innych gminnych urzędników. Za takie postepowanie to moim zdaniem taką przewodniczącą należało już dawno odwołać z tej funkcji , bowiem tamowanie takich krytycznych wypowiedzi radnych świadczy o tym jak ona spolegliwa jest tej władzy. Chyba przypomniało jej się, jak była funkcyjną działaczką komunistycznej partii i w podobny sposób wchodziła do ….. ówczesnej władzy. Tak więc trzeba będzie wymusić na tych w mojej opinii miernotach, aby wprowadzili do statutu takie rozwiązania, które będą preferowały społeczną kontrolę nad poczynaniami takich „władz”. Zobaczymy, którzy radni trafią jutro do galerii hańby, za głosowanie w sprawie przyjęcia tak nędznego budżetu na rok 2018. hk 27.12.17 ========================================================== ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT ŻYCZY NASZYM CZYTELNIKOM LUBAWKA.INFO Tych kilka dni wolnego jest okazją do odwiedzania się rodziny bliższej i dalszej, oraz do przeprowadzenia szeregu rozmów na które brakuje czasu w życiu codziennym. Pomału następuje wymiana pokoleniowa, odchodzą od nas nasi dziadkowie i rodzice, którzy byli pionierami, zasiedlając nasze tereny po wojennej zawierusze i tzw. „wędrówce ludów”. Ci którzy przybyli jako pierwsi na nasze tereny z polski centralnej, czy z kresów, byli świadkami jak wyglądały te tereny, gdy zamieszkiwali je Niemcy. Przez pierwsze dwa lata po wojnie wielu zwłaszcza na wsiach mieszkało wspólnie z poprzednimi mieszkańcami, nawiązywały się także przyjaźnie, a nawet miłości, które skutkowały tym, że niektórzy brali ślub i pozostali tu mieszkać nadal. Osadnicy, którzy zamieszkali na naszym terenie czuli się jakby byli w jakiejś tajemniczej enklawie strefy nadgranicznej, gdzie ludzie, którzy zadawali za dużo pytań o różne wcześniejsze sprawy, mogli z dnia na dzień zniknąć. Tak wtedy ówczesne władze dbały o zachowanie różnych tajemnic. Po przemianach ustrojowych, ludzie, którzy dowiedzieli się o różnych tajemnicach ukrytych pod ziemią, zaczęli szukać potwierdzenia swoich informacji. Jedni szukali ukrytych skarbów i tzw. depozytów, tak cywilnych jak i wojskowych, inni obiektów podziemnych, które można by przeznaczyć do zwiedzania ich przez turystów. Cały teren Sudetów podziurawiony jest sztolniami, chodnikami, szybami, czy podziemnymi halami produkcyjnymi, jak przysłowiowy ser szwajcarski. Przez całe stulecia prowadzono w kopalniach wydobycie węgla, rud metali, czy różnych minerałów, a w okresie II wojny jak i krótko przed nią prowadzono budowę podziemnych zakładów produkcyjnych. Także i w gminie Lubawka było wiele kopalń węgla, rud żelaza, miedzi, srebra, uranu i wieli innych. W czasie ostatniej wojny Niemcy, aby uniknąć bombardowań zakładów produkujących na potrzeby wojska, przenosili te zakłady w bezpieczne miejsca budując podziemne kompleksy produkcyjne. Jako dziecko już słyszałem, że taki kompleks jest pod naszą Świętą Górą, ale mało kto potrafił wskazać gdzie są wejścia do tego kompleksu. Prawdopodobieństwo, że tam mogą być podziemia potwierdzają geolodzy twierdząc, że góra zbudowana jest z odpornych, dolnopermskich skał wulkanicznych, głównie z trachybazaltów i trachyandezytów, oraz skał kwaśnych, ryolitów i brekcji ryolitowych, a więc skał w których można budować takie obiekty, bez konieczności budowania specjalnych zabezpieczeń. W niemieckich archiwach znajdują się dokładne zapisy gdzie były filie obozu Gross Rosen i okazuje się, że oprócz filli obozu w Lubawce, który funkcjonował dopiero od 1944 roku, był duży podobóz w Trutnowie(23.000 więźniów), który miał z kolei filie w Bernarticach i Zaclerzu skąd dowożono więźniów do pracy w Lubawce przy produkcji samolotów, w dawnym Galmecie oraz przy produkcji amunicji( cyt. Niemiecki zapis: „waren für Firmen tätig, die Panzerketten, Flugzeugteile, Teile für Radioapparate und Munition herstellten”). Z zachowanych map tych sprzed wojny, oraz z okresu wojny są wszystkie zakłady z wyjątkiem tych produkujących amunicję. Zapewne nie było przypadkiem, że w Lubawce koło fabryki mebli był zakład produkujący skrzynki na amunicję, Niemcy byli praktyczni i oszczędni, więc pustych skrzynek na amunicję daleko by nie wozili. Szukanie tego zakładu produkującego amunicję było trudne, bowiem musiały to być duże zakłady, a „Gambit”, dawna „Watra” nie były tymi zakładami. Dawny „Jedwab” także nie nosił śladów takiej produkcji, za „Jedwabiem” po prawej stronie był szpital (obecnie budynek mieszkalny poniżej poziomu ulicy), za szpitalem na dole przy Bobrze był zakład produkujący celulozę i papier. Koło basenu przed zakrętem była duża mleczarnia, do której z Bukówki dochodziła kolej wąskotorowa dowożąc mleko z okolicznych wsi, więc tu także fabryki amunicji być nie mogło. Wniosek nasuwał się oczywisty, zakłady produkujące amunicję musiały być ukryte pod ziemią, jak chociażby te w Antonówce. Lecz jak były duże i jaką amunicję mogły by produkować, to do dziś nie jest wiadomym, a wyjaśnić to by mogło tylko wejście do tych podziemi. Niemcy już pod koniec 1943 roku wiedzieli, że wojny nie wygrają, a po wojnie nie będą mogli prowadzić produkcji na potrzeby wojska(tak jak mieli zakaz po I wojnie światowej), więc skrupulatnie przygotowywali takie kompleksy do ukrycia przed oczami zwycięzców. Tak może być i u nas. Mamy przykład z kompleksem Riese(Osówka, Włodarz i inne), gdzie zostawiono te podziemia, żeby alianci mogli zobaczyć co tam robiono, gdy prawdziwy kompleks wojskowy jest 8 kilometrów na północ od Walimia( to tam jest te 2/3 brakującego w rozliczeniach niemieckich betonu). Ostatnio otrzymaliśmy więcej informacji ze wskazaniem, gdzie są ukryte wjazdy do tej fabryki pod Świętą Górą. Badaliśmy wskazany teren i faktycznie są anomalie magnetyczne wskazujące na istnienie tych tuneli wjazdowych, lecz trzeba będzie jeszcze zweryfikować inną aparaturą badawczą, żeby mieć pewność, gdzie wykonać wiercenia kontrolne. Bowiem mamy do dyspozycji wiertnicę, która może dokonać odwierty o średnicy 50 milimetrów, aby wpuścić kamerę do sfilmowania znalezionej pustki pod ziemią. Oczywiście nie myślimy o żadnych ukrytych „skarbach”, bowiem w takich obiektach nie ukrywano depozytów, ale skarbem dla naszej gminy mogą okazać się zachowane dobrze podziemia, być może ze starymi maszynami, które mogą być przeznaczone pod zwiedzanie jak „ARADO” w Kamiennej Górze. Jak wychodzi z pomiarów anomalii magnetycznych i terenu, to obiekt rozciągnięty jest na odcinku do 1300 metrów, aż do Ulanowic, gdzie był drugi wjazd. Wjazdy mogą być o szerokości ponad 5 metrów. Jeden z wjazdów może wyglądać jak ten zdjęciu. Obecnie taki wjazd może być nawet potrójnie zamurowany i doskonale zamaskowany. A wykończenie podziemnych hal może wyglądać jak te na zdjęciach z kamiennogórskich podziemi, gdyż być może wykonywała prace ta sama firma, mając do dyspozycji robotników z tych samych obozów. Ciekawostką jest, że w pobliżu wjazdu na Podlesiu zaraz po wojnie miało swój dom operacyjny rosyjskie NKWD, a niedaleko ich taki sam dom miało polskie UB. Co robili na uboczu? Podglądali się nawzajem, czy szukali czegoś czego nie mogli znaleźć? Oto garść informacji z pewnej monografii o Kamiennej Górze wydanej przez Ossolineum w roku 1985 pod redakcją Stanisława Michalkiewicza o sprawach dotyczących tej okolicy: Cytat: ...w 1945 r. Milicja Obywatelska zlikwidowała silny oddział Wehrwolfu, który usadowił się na Górze Św. Anny w Lubawce, wykorzystując istniejące tam bunkry i umocnienia. (s. 155-156) Cytat: Jak już wcześniej wspomniałem od 18 maja 1945 r. służyłem w plutonie operacyjnym MO. Pracę mieliśmy bardzo ciężką i w każdej chwili groziła nam śmierć. Tępiliśmy wszystko co burzyło spokój i bezpieczeństwo. W lasach kolo Chełmska i za Sędzisławem ukrywali się Niemcy z SS. Nie były to prawdziwe bandy, ale stanowili oni zagrożenie dla napływającej ludności polskiej. Próbowali przebijać się na inne tereny. Wyłapywaliśmy ich gdzie tylko było możliwe. Spokój nastąpił dopiero w 1947 r., gdy prawie całkowicie wysiedlono ludność niemiecką. Spokój w powiecie zakłóciły jeszcze bandy rabunkowe i bandy polskiego podziemia zbrojnego (1946). Cytat: W latach II wojny światowej w Landeshut (obecnie Kamienna Góra) utworzono kilka różnego typu obozów. Osadzeni w nich ludzie byli wykorzystywani do przymusowej pracy w miejscowym przemyśle, okolicznym rolnictwie oraz przy pracach komunalnych (np. regulacji rzeki Bóbr i budowie dróg). Stan wiedzy na ten temat jest ciągle niewystarczający. W literaturze odnotowano istnienie w Landeshut obozów jenieckich, pra¬cy przymusowej dla Żydów, dla robotników przymusowych oraz filii KL Gross-Rosen. Nie ma w Polsce opracowania, które jasno opisywałoby obozy jenieckie zlokalizowane w Landeshut i najbliższej okolicy. W pracy S. Senfta i H. Więcka, najpoważniejszym opracowaniu nt. systemu obozów jenieckich na Śląsku", mowa jest o kilku batalionach roboczych, zlokalizowanych na tym terenie: 1/ Batalion budowlano-roboczy (BAB) nr 8. Istniał w początkowym okresie wojny. Był pierwszym ruchomym odziałem roboczym na Śląsku. Nie jest znana dokładna lokalizacja obozu, w którym kwaterowano jeńców z tego batalionu; wiadomo jedynie, że chodzi o powiat Landeshut. 1 czerwca 1941 r. przebywało w nim 575 jeńców, w tym 548 Francuzów; w obozie przebywali także Belgowie. Prawdopodobnie batalion został wycofany z terenu Landeshut jesienią 1941 r. Jak można w cytatach zauważyć, to w naszej okolicy pracowało dużo jeńców wojennych budując różne obiekty, ale jeńcy ci, jak to często czynili Niemcy byli ciągle przenoszeni z miejsca na miejsce, aby do końca nie wiedzieć co budują i w jakim celu. Notatka milicji dotycząca likwidacji grupy wehrwolfu na Świętej Górze, gdzie mieli mieć bunkry i umocnienia, być może dotyczy właśnie tych podziemi, gdyż wjazd od strony podlesia został wysadzony i na długim odcinku jest zawał. Ktoś, już chyba po wojnie próbował dostać się do podziemi od strony Podlesia, gdyż zaczęto drążyć nową sztolnię w zboczu góry. Ale ktoś nie posiadał dokładnych informacji, bowiem jak wynika z pomiarów, drążenie sztolni rozpoczęto o 20 metrów za wysoko względem wysokości podziemi i w dodatku zamiast robić upadową to robiono pochylnię. Chyba, że chciano mieć drugie podziemia w kierunku siodła między Świętą Górą, a górą Pośródką, na której Rosjanie po wojnie znaleźli dużo maszyn budowlanych, których świadkowie nie potrafili zidentyfikować do czego służyły. Może dlatego NKWD ponad dwa lata tam przebywało? Biorąc to wszystko pod uwagę zwracamy się do wszystkich z prośbą o pomoc. Może przy okazji wizyt rodzinnych mógłby ktoś popytać starsze osoby co pamiętają z tych wczesno powojennych czasów. Liczy się każda informacja, która pomoże w odszukaniu tych, a może i innych podziemi i wjazdów, wejść do nich. Nie korzystamy z żadnych dofinansowań państwowych, czy gminnych, więc każda informacja może pomóc, aby nie tracić czasu i pieniędzy na wiercenia badawcze, które mijały by te podziemne tunele. Gdyby udało się wejść do podziemi i nadawały by się do zwiedzania to byłaby okazja do rozwoju turystyki, gdyż są chętni operatorzy, którzy wyłożą swoje środki na przystosowanie ich do zwiedzania i prowadzili by dalszą eksploatację takiego obiektu. Gmina nie musi wykładać swoich środków, a pieniądze z podatków od tej działalności wpływają do kasy gminnej, bowiem rejestracja tej działalności byłaby w naszej gminie. Pozdrawiamy i czekamy na informacje, które prosimy kierować na: biuro@lubawka.info hk 24.12.17 ========================================================= PONOWNIE CZARNE CHMURY NAD SZKOŁĄ W LUBAWCE !!! CZY W MARCU ZOSTANIE ODEBRANY REMONT I BĘDZIE POZWOLENIE NA JEJ UŻYTKOWANIE? WIELU W TO WĄTPI !!! Niedawno dopuszczono do użytkowania kuchnię i stołówkę przy szkole w Lubawce, a już zaczęły się z nią problemy. Teraz wychodzą na jaw niedoróbki. I tak w kuchni jest niesprawna kanalizacja i wybijają nieczystości z kratki ściekowej, zamiast ta woda spływać do odpływu, to płynie w stronę przeciwną w kierunku korytarza. Jak by na to nie patrzył, to trzeba będzie skuć tą posadzkę i wylać ją na nowo ze spadem w kierunku kratki odpływowej, jeżeli ta już będzie sprawna. Kto za to znów zapłaci? Niedawno poprawki w tej kuchni kosztowały około 50 tysięcy złotych, które urząd musiał zabrać z innych projektów. Co tym razem nie zostanie wykonane, aby poprawić tą fuszerkę? Czy kolejne dziesiątki tysięcy pochłonie dostosowanie nowej sali sportowej do wymagań bezpiecznego korzystania z niej? Jak to inwestycja u burmistrz Kocemby, nowa, ale już trzeba przerabiać i wydawać pieniądze, jakby nie można było zrobić zgodnie z wymogami prawa budowlanego. Jak to mówiła burmistrz Kocemba na sesji? „Co jak co, ale znajomość prawa budowlanego jest mi bardzo dobrze znana” Spuśćmy zasłonę milczenia nad tematem tej znajomości prawa budowlanego. Śmiechu warte były tłumaczenia burmistrz Kocemby, że poprzedni burmistrz Tomasz Kulon nie dopilnował rozbudowy szkoły i obróbki blacharskie na szkole były źle wykonane i trzeba było je przerabiać. Po ich obecnej przeróbce, miesiąc temu z okładem jedna z klas została zalana przez deszczówkę. Tak to burmistrz krytykowała poprzednika, a sama nie dopilnowała tej niby naprawy. W marcu 2018 roku ma się zakończyć remont starej części szkoły, ale już teraz wynikły problemy z przygotowaniem jej do odbiorów. Okazuje, że ponownie doszło do tego, że ta remontowana część szkoły może zostać niedopuszczona do użytku. Ponownie ktoś zapomniał, że wykonując przebudowę należy spełnić nowe normy, które określają jakie warunki należy spełnić, aby odpowiadały przepisom pożarowym określającym drogi ewakuacyjne. § 15. ust. 1: Odpowiednie warunki ewakuacji określają przepisy techniczno-budowlane. Z każdego miejsca w obiekcie, przeznaczonego do przebywania ludzi zapewnia się odpowiednie warunki ewakuacji, umożliwiające szybkie i bezpieczne opuszczanie strefy zagrożonej lub objętej pożarem, dostosowane do liczby i stanu sprawności osób przebywających w obiekcie oraz jego funkcji, konstrukcji i wymiarów, a także zastosowanie technicznych środków zabezpieczenia przeciwpożarowego. § 16. ust. 1: Użytkowany budynek istniejący uznaje się za zagrażający życiu ludzi, gdy występujące w nim warunki techniczne nie zapewniają możliwości ewakuacji ludzi. Burmistrz Kocemba wyraziła się, ze ona załatwi, aby dokonano odbioru. Zapomina o jednym, tu chodzi o bezpieczeństwo dzieci, a nie o „załatwianie” odbiorów. Kto będzie się narażał się i poświadczał nieprawdę, dla kogoś, kto nie potrafi wykonać dobrze remontu? Przecież obecnie szkoła jest zakwalifikowana jako budynek średnio wysoki i do strefy pożarowej o kategorii zagrożenia ludzi ZL III. Musi więc spełniać wszelkie wymagania zgodnie z tymi przepisami. Trzeba było myśleć o tym wszystkim wcześniej, a nie pomstować teraz na strażaków, że mają wymagania. Sprawa dobrych dróg ewakuacyjnych może decydować o życiu ewakuowanych ze szkoły dzieci. Zobaczymy, czym i za jaką cenę zakończy się ten „remont”. hk 22.12.17 ============================================================ CZY PRZY ORGANIZACJI PRZETARGU I PRZY PODPISANIU UMOWY NA REMONT ULIC W LUBAWCE DOSZŁO DO ZŁAMANIA DYSCYPLINY FINANSÓW PUBLICZNYCH? Przy sporządzaniu zawiadomienia do CBA w sprawie organizacji przetargu i podpisania umowy na remont ulic w Lubawce, wyszły na wierzch nowe informacje. Otóż okazało się, że został ogłoszony przetarg i podpisana umowa z Wykonawcą bez zabezpieczenia pełnych środków na realizację tego remontu. W budżecie gminnym na rok 2017 nie zabezpieczono żadnych pieniędzy na wykonanie tego remontu. Jedyne pieniądze jakimi dysponowano, to było ok. 800 tysięcy pochodzące z przesunięcia środków przeznaczonych między innymi na wykonanie chodnika w Miszkowicach oraz z puli pieniędzy na remonty dróg w gminie Lubawka, których nie wykonano. Tak więc operat szacunkowy remontu tych ulic określał wstępnie koszt remontu i przy otwarciu ofert oświadczono, że na wykonanie tego zadania przeznaczono 1.170.000,00 złotych. W dniu otwarcia ofert gmina nie dysponowała taką kwotą! W tym miejscu należy zadać pytania: Czy zamawiający może zawrzeć umowę w sprawie zamówienia publicznego, jeśli nie ma zabezpieczonej pełnej kwoty na wykonanie zadania i uchwalonego budżetu na rok, w którym zamówienie ma być zrealizowane? W sierpniu ogłoszono przetarg na wykonywanie . Przetarg rozstrzygnięto we wrześniu, pomińmy w jaki sposób, ale czy można było podpisać taką umowę, jeśli zamawiający nie posiadał uchwały Rady Gminy gwarantującą środki na realizację tego remontu? Czy skarbnik gminy może napisać oświadczenie, że zabezpieczy środki na realizację zamówienia w przyszłym roku, skoro budżet uchwalany jest przez Radę Gminy, która nie wiadomo, czy uchwali budżet z kwotą podaną na otwarciu ofert lub wynikającą z najkorzystniejszej oferty? Powyższe pytania rozpatrzyć należy na gruncie dwóch ustaw, mianowicie Prawa zamówień publicznych oraz ustawy z dnia 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych (Dz. U. Nr 249, poz. 2104 z późn. zm., dalej u.o.f.p.). Należy uznać, iż przepisy Prawa zamówień publicznych oraz aktów wykonawczych w zakresie zamówień publicznych nie wprowadzają zakazu wszczynania postępowania oraz zawarcia po jego zakończeniu umowy o zamówienie publiczne, w sytuacji gdy zamawiający nie posiada jeszcze zagwarantowanych środków na jej realizację. Ewentualne problemy prawne powstać mogą natomiast w związku z uregulowaniami zawartymi w u.o.f.p.(ustawie o finansach publicznych), w świetle których zamawiający powinien zaciągać zobowiązania w zakresie przewidzianym w planie jednostki lub uchwale budżetowej. W praktyce oznacza to, iż w przedmiotowym stanie faktycznym gmina zaciągnie zobowiązania wykraczające poza zakres wydatków przewidzianych w aktualnie obowiązującej uchwale budżetowej, co stanowi naruszenie dyscypliny finansów publicznych, nawet jeśli stosowne środki na pokrycie zaciągniętego zobowiązania zostaną w uchwale budżetowej na przyszły rok uchwalone przez radę gminy, lub jeśli sama umowa o zamówienie publiczne zostanie dostosowana do nowego budżetu. Problem tego rodzaju oczywiście nie będzie istniał jeśli gmina posiada środki w aktualnym budżecie na realizację w pełnej wysokości przedmiotowego zamówienia, a nie wiadomo czy i w jakiej wysokości zostaną one zawarte w uchwale budżetowej na 2018 rok. Zgodnie z art. 35 ust. 1 u.o.f.p. wydatki publiczne mogą być ponoszone na cele i w wysokości ustalonych w ustawie budżetowej, uchwale budżetowej jednostki samorządu terytorialnego i w planie finansowym jednostki sektora finansów publicznych. Jednocześnie zgodnie z art. 36 ust. 1 tejże ustawy, jednostki sektora finansów publicznych mogą zaciągać zobowiązania do sfinansowania w danym roku do wysokości wynikającej z planu wydatków lub kosztów jednostki. Ponadto art. 11 ustawy z dnia 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (Dz. U. z 2005 r. Nr 14, poz. 114 z późn. zm.) wskazuje, iż naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest dokonanie wydatku ze środków publicznych bez upoważnienia, albo z przekroczeniem zakresu upoważnienia, a art. 15 za naruszenie dyscypliny finansów publicznych uznaje zaciągnięcie zobowiązania bez upoważnienia albo z przekroczeniem zakresu upoważnienia do zaciągania zobowiązań - w omawianym przypadku właśnie dokonanie czynności prawnej jaką jest podpisanie umowy stanowi zaciągnięcie zobowiązania. W związku z tym jeśli na dzień zawarcia umowy gmina nie dysponuje środkami na zapłatę należności z niej wynikających może to być poczytane za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Przypomnieć w tym momencie należy, że odpowiedzialności tego rodzaju podlegają m.in. osoby wchodzące w skład organu wykonującego budżet. Również naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest dokonanie wydatku ze środków publicznych bez upoważnienia albo z przekroczeniem zakresu upoważnienia, jak również dopuszczenie przez kierownika jednostki do dokonania wydatku powodującego przekroczenie kwoty wydatków ustalonej w rocznym planie finansowym jednostki wskutek zaniedbania lub niewypełnienia obowiązków w zakresie kontroli finansowej. Wskazane przepisy znajdą zastosowanie w sytuacji gdy gmina nie posiada w ogóle środków na realizację umowy, o której mowa w pytaniu. Zgodnie z treścią art. 60 ust. 2 pkt 1 ustawy o samorządzie gminnym wójtowi gminy przysługuje wyłączne prawo zaciągania zobowiązań mających pokrycie w ustalonych w uchwale budżetowej kwotach wydatków, w ramach upoważnień udzielonych przez radę gminy. Oznacza to, że oświadczenie skarbnika gminy (głównego księgowego budżetu) w zakresie zabezpieczenia środków na realizację zawartej umowy w praktyce nie będzie miało mocy prawnej, wobec faktu, iż zgodnie z treścią art. 182 u.o.f.p. uchwałę budżetową uchwala organ stanowiący gminy czyli rada. Może się zatem okazać, że nawet jeśli skarbnik gminy złoży powyższe oświadczenie to rada w budżecie na kolejny rok nie zabezpieczy środków, których oświadczenie dotyczy. Zgodnie z art. 46 ust. 3 i 4, jeżeli czynność prawna, której stroną jest gmina, może spowodować powstanie zobowiązań pieniężnych, do jej skuteczności potrzebna jest kontrasygnata skarbnika gminy (głównego księgowego budżetu) lub osoby przez niego upoważnionej. Skuteczność czynności prawnych mogących spowodować powstanie zobowiązań majątkowych, zależy od kontrasygnaty skarbnika jednostki samorządu terytorialnego lub osoby przez niego upoważnionej. Kontrasygnata stanowi potwierdzenie (gwarancję), że jednostka dysponuje środkami finansowymi potrzebnymi do wykonania zaciągniętego zobowiązania. Oznacza także akceptację skarbnika odnośnie do legalności dokonywanych czynności. Zastanowić się zatem należy nad sytuacją, w której przedmiotowa umowa zostanie zawarta, a jednocześnie rada gminy w uchwale budżetowej na przyszły rok nie zawrze środków na realizację umowy. Umowa w sprawie zamówienia publicznego odpowiada kodeksowemu modelowi umowy wzajemnej uregulowanej w art. 487 § 2 k.c. Obie jej strony zobowiązane są w taki sposób, że świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej. Zamawiający jest wierzycielem wykonawcy, mogąc domagać się od niego wykonania przedmiotu zamówienia, a zarazem jako jego dłużnik zobowiązany jest zapłacić wynagrodzenie, wykonawca jest dłużnikiem zamawiającego jako zobowiązany do realizacji przedmiotu zamówienia, a wierzycielem z tytułu zapłaty przysługującego mu wynagrodzenia. Wzajemny charakter umowy w sprawie zamówienia publicznego jest cechą konstytutywną takich umów. Nie będzie spełniać ustawowych wymogów umowy w sprawie zamówienia publicznego taka umowa, na podstawie której zamawiający uzyskuje przysporzenia nieodpłatnie, nie wystąpi bowiem element opłacenia zamówienia przez zamawiającego. Taką wykładnię prawa potwierdziła Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu w dniu 22 lipca 2011 r. podkreślając: "(...) zamawiający może wszcząć postępowanie o zamówienie publiczne nie mając jeszcze zabezpieczonych środków na realizację zamówienia publicznego. Obowiązek ten zachodzi w chwili zawarcia umowy z wykonawcą wybranym w postępowaniu. Pamiętać należy, że zaciąganie zobowiązań bez możliwości ich spełnienia jest zakazane z punktu widzenia przepisów o finansach publicznych. Ponadto zawarcie umowy na kwotę przewyższającą kwotę przeznaczoną na sfinansowanie zamówienia stanowi naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Podstawa prawna: - art. 15 ustawy z 17 grudnia 2004 roku o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (Dz. U. 2005 r. nr 14 poz. 114 ze zm.); - art. 46 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 2009 roku o finansach publicznych (Dz.U. z 2009 r. nr 157, poz. 1240 ze zm.). Art. 15. 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zaciągnięcie lub zmiana zobowiązania bez upoważnienia określonego ustawą budżetową, uchwałą budżetową lub planem finansowym albo z przekroczeniem zakresu tego upoważnienia lub z naruszeniem przepisów dotyczących zaciągania lub zmiany zobowiązań przez jednostkę sektora finansów publicznych. Nie stanowi naruszenia dyscypliny finansów publicznych zaciągnięcie lub zmiana zobowiązania na podstawie ugody w sprawie spornej należności cywilnoprawnej zawartej zgodnie z przepisami prawa. Art. 46. 1. Jednostki sektora finansów publicznych mogą zaciągać zobowiązania do sfinansowania w danym roku do wysokości wynikającej z planu wydatków lub kosztów jednostki. Dysponent części budżetowej lub zarząd jednostki samorządu terytorialnego może ustalić dla podległych lub nadzorowanych jednostek dodatkowe ograniczenia zaciągania zobowiązań lub dokonywania wydatków. W świetle powyższego jasno wynika, że jeżeli w dniu podpisania umowy z Wykonawcą burmistrz Kocemba nie miała zapewnionych środków na pokrycie zobowiązań wynikających z tej umowy ( zamiast 1.521.000,00 złotych było zaledwie około 800 tysięcy), więc złamała dyscyplinę finansów publicznych i powinna ponieść stosowna karę. Co może skutkować także, odejściem z zajmowanego stanowiska. Ten fakt złamania dyscypliny finansów publicznych już zaistniał i nic już burmistrz nie pomoże zaklinanie smutnej rzeczywistości, że nie chciała, że nie wiedziała. Być może będzie teraz naciskała na radnych, aby uchwalili te pieniądze w budżecie, ale czy będą chcieli wyjść na idiotów i jej posłuchają? Można obciąć ten wydatek do miliona i przeprowadzić nowy przetarg, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na remont innych ulic. hk 21.12.17 ============================================================ LITOŚCIWA BURMISTRZ KOCEMBA ODWLEKŁA PODWYŻKĘ OPŁAT ZA ŚMIECI O JEDEN MIESIĄC!!!! MOŻE SIĘ OBAWIAŁA, ABY PRZY WIGILIJNYCH STOŁACH NIE BYŁA PRZEKLINANA PRZEZ MIESZKAŃCÓW ZA TĄ PODWYŻKĘ? Zgodnie z unijnymi rozporządzeniami, do 2020 roku w odpadach komunalnych musi wzrosnąć udział śmieci segregowanych z 26% do co najmniej 50%. Jeśli normy nie zostaną spełnione to nie dość, że trzeba będzie płacić kary, to Polska może jeszcze stracić przez to 1,3 miliarda Euro z unijnych funduszy. Z drugiej strony, aby umocnić gospodarkę odpadową ministerstwo podniesie opłatę za składowanie odpadów o około 40% przez co chce wymusić, aby więcej śmieci trafiało do segregacji i recyklingu, a mniej było deponowane na składowiskach. Będzie to impuls dla przedsiębiorców już na etapie planowania gospodarki odpadowej, aby opracować lepsze sposoby gospodarowania nimi. To wszystko nie powinno mieć bezpośredniego wpływu na mieszkańców, którzy segregują odpady poprawnie, a za wywóz śmieci powinni płacić mniej. Tyle plany ministerstwa i to co zdrowy rozsądek nakazuje, a co mamy w gminie Lubawka? A w gminie Lubawka mamy burmistrz Kocembę i moim zdaniem jej idiotyczne pomysły. Burmistrz wymyśliła sobie, żeby totalnie ukarać osoby segregujące śmieci i podnieść im opłatę za śmieci segregowane o 3 zł, tj. z 12 zł na 15 zł. Z kolei ci, którzy śmieci nie segregują będą mieli podniesiona opłatę tylko o 2 zł, czyli z 18zł do 20 zł. Czyli jak wynika z projektu podwyżek burmistrz postępuje odwrotnie, niż zapowiada ministerstwo i czynią to inni samorządowcy. Dla przykładu w takiej Łodzi jak na razie do połowy 2018 roku mieszkańcy płacą za odpady segregowane 7 zł, a za nieposegregowane 12 zł. Ostatnio gmina Kamienna Góra uchwaliła stawki za śmieci niesegregowane w wysokości 20 zł, a cenę za segregowane pozostawiła na 10 zł. Podobnie jest wszędzie, tylko nie w gminie Lubawka. A przecież koszty nie są wyższe niż gdzie indziej, gdyż zakład segregacji odpadów i recyklingu jest na miejscu w Lubawce, a więc koszty transportu są niższe niż mają w innych gminach. Rozsądnym wyjściem jest pozostawienie ceny odpadów segregowanych na 12 zł, a niesegregowane mogą być wycenione na 20 zł. Zmusi to wszystkich do prawidłowej segregacji, bowiem po stwierdzeniu, ze nie segregują można im podnieść do 20 zł, a to wtedy zaboli. Będziemy w styczniu obserwować, co się będzie działo z tą uchwałą i radni którzy zagłosują za nią, czyli za drastyczną podwyżką dla mieszkańców w wersji proponowanej przez tą burmistrz, mogą się liczyć z tym, że zrobimy tu na stronie listę hańby radnych, którzy za tym zagłosują. Tak jak i tych co zagłosują za tym przygotowanym nieudacznym budżecie. Niektórym radzę nie robić głupich min, gdy będzie robić się im zdjęcia, żeby później nie protestowali jak burmistrz, że źle na zdjęciu wyszli. Będą zdjęcia i nazwiska radnych, którzy słuchają się burmistrz Kocemby zamiast głosu mieszkańców, co później będą mieli odpłacone przy urnach wyborczych, za dbanie o własną kieszeń, a nie dobro gminy. hk 21.12.17 ============================================================ JEDNAK BURMISTRZ KOCEMBA DBA O TO, ABY MI SIĘ NIE NUDZIŁO! TEMATÓW DO OPISYWANIA TEJ KULAWEJ RZECZYWISTOŚCI W WYKONANIU BURMISTRZ KOCEMBY NIE ZABRAKNIE! Chyba burmistrz Kocembie podoba się to, że jej działaniami zajmuje się CBA i prokuratury. Może wkrótce będą co poranek wpadać do ratusza po informacje i dokumenty? Jeszcze śledztwa trwają, a trzeba będzie prosić CBA, żeby przyjrzało się przetargowi na remont ulicy Krótkiej, Jagielońskiej i Wiejskiej w Lubawce. Czy agenci CBA byli dziś w ratuszu na kawie, czy prowadzą dochodzenie? Ale wracając do tematu tego przetargu. Niedawno opisałem co się z nim działo: Choć kwota jaką Zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie remontu tych trzech ulic to: 1.17O 000,00 zł brutto, to burmistrz postanowiła rozstrzygnąć przetarg na korzyść jednego z wykonawców za kwotę prawie 1.500.000,00 złotych. A obecnie w projekcie budżetu na przyszły rok zwiększyła ta kwotę do 1.521.000,00 złotych. Ma gest prawda? Szkoda tylko, że to są pieniądze z naszych podatków, a nie z własnej kieszeni burmistrz! Jednak trzeba pamiętać o tym, że organizator przetargu nie ma obowiązku zwiększania kwoty przeznaczonej na sfinansowanie konkretnego zadania. Zgodnie z prawem Zamawiający musi unieważnić postępowanie, w przypadku gdy cena oferty najkorzystniejszej przewyższa wartość, jaką zamawiający zamierzał przeznaczyć na realizacje zadania. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy jest on w stanie pokryć różnicę pomiędzy wartością oferty najkorzystniejszej, a deklarowaną na sesji otwarcia ofert kwotą (art. 93 ust. 1 pkt 4 ustawy Pzp). Zachodzi tylko pytanie, czy my jesteśmy tak bogata gminą, ze stać nas, aby burmistrz dokładała Wykonawcy dodatkowo kwotę ponad 350.000 złotyc? Jest to kwota o blisko 30% większa od zaplanowanej. A nadal uważam, że można to zadanie wykonać za 1 milion złotych brutto, zresztą jeden z wykonawców, oferent z naszej gminy zaproponował wykonać to za kwotę niższą o 170.000 złotych od tego Wykonawcy, którego sobie wybrała burmistrz. Pokrętne tłumaczenia o gwarancji być może są wytrychem, aby przetarg rozstrzygnąć po myśli burmistrz Kocemby. A czy gdyby, ktoś inny zaproponował niższą cenę od tego, którego wybrała burmistrz, to przetarg byłby rozstrzygnięty? Czy burmistrz skorzystała by z okazji za wysokiej ceny od tej, którą dysponuje urząd i przetarg zgodnie z prawej by unieważniła? Znamy burmistrz Kocembę z tego, że potrafi tak prowadzić i unieważniać różne konkursy, dopóki jej wybrańcy nie wygrają!!!! Chociażby jak było z wyborem dyrektorów szkół. Czy nie mamy tu do czynienia oprócz podejrzenia wystąpienia działań korupcyjnych także z niegospodarnością? Przecież można było unieważnić przetarg i ogłosić na nowo, tak jak to robi np. burmistrz Światek w Kamiennej Górze. Tak robią wszyscy. Można ten remont wykonać taniej i zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na ulicę Lubawska w Chełmsku Śląskim. Czy tak jak robi to burmistrz Kocemba zrobił by to rozsądny i gospodarny burmistrz? Mieszkańcy są oburzeni tym, jak niegospodarnie szafuje publicznym groszem burmistrz Kocemba. Większość zastanawiało się nad tym, czy sprawą powinna zająć się organa sprawiedliwości? Wobec tylu wątpliwości co do tego, że został naruszony interes społeczny, składam zawiadomienie w powyższej sprawie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o zbadanie, czy nie doszło do naruszenia prawa. Nie możemy pozwalać takiej burmistrz, aby tak trwoniła pieniądze z gminnego budżetu. hk 20.12.17 ======================================================= JAK GMINA WYDAJE PIENIĄDZE Z „FUNDUSZU KORKOWEGO”? Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. z 2016 r., poz. 487) w art. 41 nakłada na samorządy lokalne szereg zadań związanych z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych oraz integracją społeczną osób uzależnionych od alkoholu. Na sfinansowanie realizacji tych zadań zapewniono dodatkowe środki z opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż detaliczną napojów alkoholowych. Podstawą do realizacji zadań związanych z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych jest gminny program profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, stanowiący część strategii rozwiązywania problemów społecznych. Program ten jest uchwalany corocznie przez radę gminy i uwzględnia cele operacyjne dotyczące profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, określone w Narodowym Programie Zdrowia. Gminny program jest realizowany przez ośrodek pomocy społecznej, o którym mowa w przepisach o pomocy społecznej, lub inną jednostkę wskazaną w tym programie. Gdy patrzę na to, jak są wydawane pieniądze z alkoholówki, to przysłowiowa krew mnie zalewa. Uważam, że pieniądze z koncesji są znaczone. Nie można ich wydawać na nic innego, na żaden inny cel. Powinny trafiać tylko i wyłącznie do potrzebujących, do środowisk zagrożonych i tylko tam. Na ich potrzeby, na profilaktykę. Przy tak rozbudowanym systemie opieki społecznej, nietrudno te środowiska bardzo precyzyjnie nazwać i wskazać, że 180.000 zł to potężny budżet. Fundusz korkowy to wyodrębnione w gminnym budżecie środki, pozyskiwane od przedsiębiorców sprzedających alkohol. Przepisy nakazują samorządom w całości wydawać je na przeciwdziałanie problemom alkoholowym i narkotykowym, łagodzenie ich następstw oraz zapobieganie obu zjawiskom. Fundusz, zwany też niekiedy kapslowym, to ogromne pieniądze. Jego wysokość w poszczególnych gminach zależy od liczby wydanych zezwoleń na sprzedaż alkoholu oraz wartości tej sprzedaży. Przykładowo na przyszły 2018 rok w gminie Lubawka będzie to 180 tysięcy złotych. Z analizy kolejnych budżetów wynika, że fundusz korkowy dość często u nas wykorzystuje się nieefektywnie, a niekiedy nawet wydaje niezgodnie z jego przeznaczeniem. Czy nie stać naszych władz na zakup pucharu za 50 zł, by wręczyć go na imprezie dla dzieci zagrożonych alkoholizmem i finansowanej z funduszu korkowego? Czy władza musi kupić ten puchar także ze środków alkoholówki, a potem w świetle fleszy wręczać go, jakby się go samemu kupiło, czy to kolejny pretekst do promocji swojej osoby przez burmistrza i jego dwóru? Niewydatkowane środki z opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż alkoholu najczęściej zasilają budżet gminy, i w zależności od jej kondycji finansowej – albo stają się częścią nadwyżki budżetowej, albo zmniejszają deficyt budżetowy gminy. Bywa też tak, że dochody te są przeznaczane na pokrycie kosztów zadań wynikających z innych zobowiązań gminy. Wszystkie te rozwiązania naruszają zapisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Z nieco innych powodów nie powinny być wydawane publiczne pieniądze na działalność grup Anonimowych Alkoholików. Pomimo że w art. 41 ust. 5 ustawy o wychowaniu w trzeźwości wskazano jako jedno z zadań własnych gminy „wspomaganie działalności instytucji, stowarzyszeń i osób fizycznych, służącej rozwiązywaniu problemów alkoholowych” – to wsparcie finansowe grup AA jest niezgodne z zasadami będącymi podstawą funkcjonowania tych grup, przede wszystkim zasadą anonimowości i samopomocy. Należy pamiętać, że wymienione podmioty są całkowicie poza formalną, dobrowolną i nieprofesjonalną wspólnotą trzeźwościową. Zgodnie z ideami funkcjonowania ruchu AA, udzielanie jakichkolwiek dotacji z zewnątrz na rzecz działań lub programów tego ruchu jest niedozwolone. Ponieważ zbliża się koniec roku budżetowego, wiele samorządów stoi przed problemem jak racjonalnie wydatkować pozostałe środki z opłat za sprzedaż alkoholu. Z uwagi na fakt, że stanowią one niemały zastrzyk gminnego budżetu, niektóre rady podejmują decyzje o zmianie ich przeznaczenie. Zabronione jest przeznaczanie przedmiotowych dochodów na inne cele niż określone w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Te niewykorzystane środki w danym roku budżetowym uchwałą rady gminy powinny być umieszczone w wykazie wydatków niewygasających z upływem roku budżetowego i przeznaczone w roku następnym na realizację gminnych programów profilaktycznych. Środków z opłat za sprzedaż alkoholu samorządy gminne mogą przeznaczać wyłącznie na takie działania, które zostały przewidziane gminnym programem profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz gminnym programem przeciwdziałania narkomanii. Czym właściwie jest i na jakich zasadach działa Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych? Komisja ma 5 głównych zadań: inicjowanie działań związanych z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych, podejmowanie czynności zmierzających do orzeczenia o zastosowaniu wobec osoby uzależnionej obowiązku poddania się leczeniu, opiniowanie wydawania zezwoleń na sprzedaż alkoholu oraz kontrolowanie miejsc, gdzie jest on sprzedawany. W jaki sposób powoływani są członkowie komisji? Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu alkoholizmowi każdy prezydent miasta, burmistrz i wójt musi obligatoryjnie powołać taką komisje. Liczba osób wchodzących w jej skład nie jest wyznaczona. Jak to jest w gminie Lubawka? Komisja funkcjonuje od wieki wieków i oczywiście nie czyni tego z dobrego serca, lecz jest opłacana z pieniędzy, które powinny iść na profilaktykę. Gdy nastała burmistrz Kocemba to już po niecałych dwóch miesiącach(2 lutego 2015) odwołała poprzedniego członka komisji, a powołała w jego miejsce samą siebie, widać każde kilkaset złotych miesięcznie jest u niej na wagę złota. Oczywiście po kolejnych 3 miesiącach z okładem( 22 maja 2015) powołała do komisji Bożenę Kończak i Jana Orzechowskiego. A jak, swoim poplecznikom trzeba nabijać kieszenie, bowiem nie jest wiadomym, jak długo ta władza będzie przy korycie. A już szczególnym przypadkiem jest powoływanie do takiej komisji takiego człowieka jak radny Jan Orzechowski. Toż to tak, jakby lisa wpuścił do kurnika. Tak to jest ten sam radny co został bohaterem zawiadomienia do prokuratury za picie alkoholu w domu kultury w Lubawce. To tam, gdy zabrakło alkoholu wykrzykiwał, że on nie będzie pił innej wódki niż Finlandia i niepełnosprawny na wózku jechał na Orlen po ten gatunek wódki dla niego. Burmistrz zamiatała tą sprawę pod dywan, ale w wymiarze sprawiedliwości zaszły zmiany i może w nowym dochodzeniu kilka osób będzie zeznawać jak było, a chcą bardzo powiedzieć jak było naprawdę, co może być dla tej władzy bardzo przykre. Porozmawiajmy o tzw. funduszu korkowym. Jaka kwota rocznie zasila budżet komisji z tytułu wydawania koncesji na sprzedaż alkoholu? Jak widać w planach na rok 2018 jest to kwota 180 tys. zł. i są to pieniądze „naznaczone”. Oznacza to, że mogą iść wyłącznie na profilaktykę i rozwiązywanie problemów alkoholowych. Wiem, że ciężko jest dotrzeć do niektórych ludzi, bo alkohol jest mocno zakorzeniony w naszej tradycji, ale co im się proponuje w zamian? Pielgrzymkę trzeźwości? Badania psychologiczne? Ubogie jest takie myślenie, a trwonienie pieniędzy, które można lepiej spożytkować, jest nieudacznictwem i wkrótce trzeba będzie burmistrz Kocembę za poprzednie lata rozliczyć. Komisja powinna pracować społecznie( prawie 30 tysięcy na wynagrodzenie komisji i biegłego!!!), a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na kluby sportowe, aby młodzież wciągnąć w sportową rywalizację zamiast używek. Połowę z tych 180 tysięcy można przeznaczyć na dofinansowanie sportu w gminie, a nie wydawać bez durno na wymienione w planie wydatki. Przecież tych pieniędzy nie wolno wydatkować na inwestycyjne sprawy, ale można i wszędzie wydatkowane są głównie na sport. Dlaczego nie u nas? Bo burmistrzowi ze swoimi stronnikami nie chce się pomyśleć o tym? Będziemy monitorować te lekkomyślne wydatki i rozliczać tą władzę z marnotrawstwa tych pieniędzy. hk 18.12.17 =========================================================== DLACZEGO W LUBAWCE PRZYNAJMNIEJ STOKU NARCIARSKIEGO NIE MOŻNA DOPROWADZIC DO STANU UŻYTKOWEGO? STOK NIECZYNNY!! SKOCZNIA NIECZYNNA!! STADION ZNISZCZONY!! SALA SPORTOWA NIECZYNNA!! LODOWISKA BRAK!! TRASY BIEGOWE NIE PRZYGOTOWANE!! ITD. CZY MY NIE ASPIRUJEMY DO MIANA GMINY TURYSTYCZNEJ? TYLKO CO MOŻEMY TURYSTOM ZAPROPONOWAĆ? Działania naszych władz pod kierownictwem burmistrz Kocemby chyba nakierowane są tylko na uprawianie propagandy sukcesu zamiast na przygotowania do uprawiania sportu!!!!!!!!! Tak wygląda dziś stok narciarski w Lubawce. Cisza, spokój, żywego ducha, nikt nie musi się martwić, że trzeba dbać o jakiś tam turystów. A tak wyglądają dziś stoki w Mala Upa i Zaclerzu. Oto co się dziś dzieje na stoku narciarskim Mlade Buki. Najnowsze informacje na temat śniegu oraz pogody dla ośrodka Mladé Buky. WARUNKI NARCIARSKIE Ostatnia aktualizacja: 16/12 07:50 Status: Otwarte Przewidywany początek sezonu: 15/12 OPADY ŚNIEGU O CZWARTEK 14/12 10cm O PIĄTEK 15/12 0cm O DZIŚ 16/12 5cm O NIEDZIELA 17/12 2cm O PONIEDZIAŁEK 18/12 0cm O WTOREK 19/12 0cm O ŚRODA 20/12 4cm O CZWARTEK 21/12 0cm O PIĄTEK 22/12 0cm O SOBOTA 23/12 0cm ILOŚĆ ŚNIEGU NA TRASACH Górna: 60cm Przygotowany (ratrakowany) Dolna: 30cm Przygotowany (ratrakowany) < POGODA ŹRÓDŁO: STACJA NARCIARSKA LUB SERWIS POGODOWY (MET.NO, METEO FRANCE) 7 GODZIN TEMU Pełna prognoza pogody Szczyt | 586m -2°C W 1m/s o Stacja dolna | 488m -2°C W 1m/s Jak widać stok Mlade Buki jest niżej położony od stoku w Lubawce, bowiem u nas szczyt ma 701 m npm, gdy tamten 586, a więc temperatura u nas na stoku jest niższa niż tam. W Lubawce stacja dolna jest także 50 m wyżej niż u Czechów. Więc dlaczego tam u góry potrafią naśnieżyć już teraz do 60 cm, a nas widać trawę? Ten sam klimat, te same warunki, więc dlaczego jest taka różnica? Bowiem tam mają dobrego gospodarza, a my mamy burmistrz Kocembę. Widać dla naszej burmistrz ważniejsze jest promowanie siebie i swojej partyjnej szefowej Krawczyk niż dbanie o gminę. Chyba dla burmistrz Kocemby lepiej, że nic nie funkcjonuje dobrze, bowiem jest mniej pracy, a pieniądze na konto i tak wpływają takie same, czy ona pracuje czy się leni. Ponoć na otwarciu jarmarku świątecznego, burmistrz przyssała się do mikrofonu i podniecona uprawiała propagandę sukcesu, wykrzykując, że mamy już stok narciarski. Stok mieliśmy i dawniej, a ona do dziś przez 3 lata nie potrafiła zrobić naśnieżania, aby ten stok mógł funkcjonować. Może nie wszyscy wiedzą, a burmistrz ukryła tą prawdę, ale za stok narciarski przez 10 lat mamy płacić rocznie po 50 tysięcy złotych, za wyłączenie go z produkcji leśnej. Tak samo za skocznię trzeba płacić po 20 tysięcy rocznie, a z jednego i drugiego nie można korzystać. Dlaczego teraz znowu miliony pójdą na zalew Bukówka, zamiast doprowadzić do tego, aby za te pieniądze zrobić stok, skocznię i stadion, a tak zacznie nową inwestycję i skończy się znowu tym, że znowu nic nie będzie dobrze zrobione i odebrane, jak obecnie sala sportowa i cała reszta. Bukówkę mogą robić prywatni inwestorzy i są chętni do tego, po co więc marnować pieniądze z gminnego budżetu? Pieniądze, które można przeznaczyć na ten stok. Szkoda, wielka szkoda, ze mamy takiego burmistrza. hk 16.12.17 ========================================================== PRZEDSZKOLNE ZAWIROWANIA! MOIM ZDANIEM GDZIE BURMISTRZ KOCEMBA SWOJEGO „PALCA” WCIŚNIE, TAM ZACZYNAJA SIĘ KŁOPOTY! OCZYWIŚCIE NIE OMINEŁO TO I PRZEDSZKOLA W LUBAWCE! Wymuszona przez burmistrz Kocembę zmiana dyrekcji przedszkola spowodowała masę kłopotów. Na stanowisko dyrektora, jak twierdzą dobrze zorientowani, upchnięto osobę nie dość, że nie posiadającą uprawnień do kierowania przedszkolami to jeszcze nie mającą pojęcia o pracy na tym stanowisku. Wszyscy się zastanawiają, dlaczego dyrektorce przydzielają dodatkowo nauczanie w-f w szkole, skoro jest jako dyrektor zwolniona z obowiązkowego pensum? Podwójne standardy i podwójne pensje? Otrzymałem kolejny list w tej sprawie, która tak bulwersuje mieszkańców i rodziców dzieci. Sprawa nabijania kieszeni radnego Antoniewskiego poprzez obowiązek wnoszenia opłat za przedszkole u niego w firmie Connect oburzyła wszystkich i teraz wszyscy decydenci wypierają się tego nakazu, łącznie z dyrektorem szkoły, choć to była informacja pochodząca od dyrekcji szkoły. Teraz zwalają, że tak nakazała burmistrz. Ile i jaka jest prawda to oni już sami się gubią, a cierpią na tym rodzice i budżet gminny. Swoją drogą w sprawie Kocemba-Antoniewski to CBA już długi czas prowadzi dochodzenie, a oni nadal stosują te same metody. Pomroczność jasna ich ogarnia? Co do potajemnego nagrywania rodziców przez dyrektorkę to dziwię się, dlaczego dyrektor szkoły nie złożył zawiadomienia do organów ścigania o tym?. Jest prawnie zobligowany do tego. Zresztą może mieli dobrą nauczycielkę w prowadzenie tajnych podsłuchów i nagrań? Przoduje w tym burmistrz Kocemba, która dokonała kilkadziesiąt potajemnych nagrań. Już kiedyś stwierdziłem, że gdybym wiedział wcześniej, że i mnie nagrywała, to nie zjeżdżał bym z autostrady na najbliższy parking, a wyrzucił bym ją z auta już na pasie awaryjnym autostrady. Mieli by przynajmniej tirowcy atrakcję, widząc że wieczorową porą zasuwa poboczem autostrady jakaś babcia z walizką. Czyżby takie standardy PO i burmistrz przeszły na osoby kierujące oświatą? Sprawa kuriozalna, dyrektorka pisze do burmistrza skargę na rodziców. Taka dyrektorka u mnie szybko by wyleciała z pracy, ale cóż, burmistrz swoich ludzi chroni, nawet gdy nie nadają się do pracy, czy nawet popełniają delikty. Mieszkańcy już odliczają czas do odejścia tej burmistrz, mając nadzieję, że zabierze ona ze sobą wszystkie niewydarzone osoby! hk 16.12.17 ======================================================== DZIŚ TELEWIZJA DAMI WYEMITOWAŁA FILM Z OTWARCIA NOWEJ WIEŻY WIDOKOWEJ NA GÓRZE BOROWEJ KOŁO JEDLINY ZDROJU! Piękny, futurystyczny wygląd wieży, zachwyca turystów, a ci którzy wcześniej mieli okazję oglądać z niej widoki twierdzą, że wrażenia są niezapomniane. Jak to się dzieje, że jedni samorządowcy potrafią zbudować ładna wieżę, a u nas burmistrz Kocemba zbudowała taką szkaradę. Wkrótce leśniczy każe zabrać tą pseudo wieżę z lasu, bo im się zwierzyna płoszy i stresuje. Wszyscy się zastanawiają, gdzie jest burmistrza gust, smak, czy być może ma wyższe wartości w swoim życiu niż ten gust i dobry smak? Poza tym nikt nie wie o jaki smak chodzi, żeby takie coś nazwać wieżą widokową. hk 14.12.17 ========================================================== KOLEJNA SZTANDAROWA INWESTYCJA BURMISTRZ KOCEMBY NIE NADAJE SIĘ DO UŻYTKU!!!!!! DZIŚ SALĘ SPORTOWĄ W LUBAWCE ODWIEDZIŁ SANEPID I STRAŻ POŻARNA!!! EFEKT WIZYTY???? SALA NIE NADAJE SIĘ DO UŻYTKU!!!!! Czy i tym razem burmistrz Kocemba obciąży winą odbierających, że tym razem zachciało się im suszarki do rąk w łazience? Tak jak nakłamała, że kuchni SANEPID nie odbierał, bo brakowało obieraczki. Czy burmistrz Kocemba nie dorosła do tego, aby zrozumieć, że to nie są fanaberie odbierających, a po prostu respektowanie obowiązującego prawa? Nauczyciele są także zniesmaczeni, gdy zobaczyli czym będzie dzielona sala na trzy części do lekcji W-F. Czy to nie jest pomysł chorego człowieka? Mieszkańcy Lubawki są zdziwieni, że nowa sala ogromna od zewnątrz, jest tak mała od środka. Po co było wyburzać dobre sale gimnastyczne. Za marnotrawstwo powinna burmistrz Kocemba iść odsiedzieć to w więzieniu, żeby inni mieli przykład, co może ich czekać za podobne postępowanie. Kolejna inwestycja zaplanowana i wykonana chyba bez użycia głowy. Te wszystkie działania i inwestycje burmistrz Kocemby przestały być śmieszne, są żałosne! hk 14.12.17 =========================================================== DLACZEGO PROJEKT BUDŻETU GMINY LUBAWKA NA ROK 2018 JEST TAK MARNY????? GDZIE SA PIENIĄDZE NA REALIZACJĘ POTRZEB MIESZKAŃCÓW????? Na razie jest to wstępny projekt, poczekamy na wypracowanie konkretów. Ale jest kilka smaczków, nad którymi trzeba się poważnie zastanowić. Jednym z nich jest zapis: § 15. 1. Upoważnia się Burmistrza Miasta do zaciągania kredytów krótkoterminowych na pokrycie występującego w ciągu roku przejściowego deficytu budżetu jednostki samorządu terytorialnego w maksymalnej wysokości 1.000.000,00 zł". Zaciągnięty kredyt powinien zostać spłacony do 31 grudnia 2018 roku. Zastanawiające jest, że na bliżej nie znane wydatki burmistrz Kocemba będzie mogła zaciągnąć 1 milion złotych kredytu, który trzeba będzie spłacić do końca przyszłego roku. Czy to nie będzie kolejne zgniłe jajko podrzucone nowemu burmistrzowi? Obejmie stanowisko i od razu będzie musiał wysupłać pieniądze na spłatę długów poprzedniczki? Kolejny zapis jest zastanawiający!!!!! 5. Upoważnia się Burmistrza Miasta do lokowania wolnych środków budżetowych w trakcie realizacji budżetu w roku 20l8 w innych bankach niż bank prowadzący obsługę gminy. Czy taki zapis nie będzie furtką do wyprowadzenia pieniędzy z gminnej kasy i schowania jej w podejrzanych bankach???? W projekcie budżetu założono, że wpływy do niego z tytułu podatków od dochodów osobistych mieszkańców wyniesie 6.141.455,00 złotych(37,98 od podatku zapłaconego przez każdego do urzędu skarbowego). Jest to znaczna pozycja w dochodzie gminnego budżetui to dlatego namawiam do budowy nowych mieszkań, aby w naszej gminie przybywało mieszkańców, a nie żeby gmina się wyludniała. Im więcej mieszkańców tym większe wpływy do budżetu gminnego. Dlatego można przydzielać tanie działki pod budowę domów czy firm, dla osób prowadzących działalność gospodarczą, bo wtedy dochody gminne wzrosną. Wkrótce będzie przeprowadzona szczegółowa analiza, nawet ta, ukazująca, że mogło dojść do nadużyć przy przetargu na remont ulicy Krótkiej i Jagielońskiej. Ta grupa „kierująca” gminą wszystkiego nie zdoła ukryć, tak jak usiłuje zatuszować podstępne nagrywanie rodziców przez jedną z dyrektorek, czy poniedziałkowy wypadek w szkole, gdzie jeden z uczniów odniósł obrażenia głowy. Do tych tematów wkrótce powrócimy. hk 13.12.17 =========================================================== CZY KTOŚ NAKAZAŁ ROZBIÓRKĘ WIEŻY WIDOKOWEJ NA SKOCZNI? CZY TO TYLKO WYBRYK? RUKWA!!! CZY U NAS WSZYSTKO MUSZĄ NISZCZYĆ?? Chyba nawet ostrzeżenie, że obiekt jest monitorowany nie wystraszyło szukających łatwego zarobku. Przystąpili do prac rozbiórkowych, zaczynając od zniszczenia instalacji elektrycznej i kradzieży lamp oświetleniowych. Jak widać na zdjęciach, demolkę rozpoczęto od odcięcia kabli zasilający lampy oświetleniowe. Skradziono całe lampy, a na samej górze wyszabrowano lampy od środka, kradnąc to co mieściło się wewnątrz obudowy. Po zniszczeniu wiaty turystycznej pod świętą górą doszło do niszczenia wieży na skoczni. Szkoda, że są tacy, którzy nie potrafią uszanować tego co ma służyć ogółowi. Oby to już był ostatni taki przypadek. hk 12.12.17 ============================================================ MIESZKAŃCY ULIC: BRZOZOWEJ I ŚWIERKOWEJ W LUBAWCE "DZIĘKUJĄ" BURMISTRZ KOCEMBIE ZA NIEDOTRZYMANE OBIETNICE PRZEDWYBORCZE!!! Przedwyborcze obietnice, że będą mieli wykonane ulice dojazdowe do domów nie zostały spełnione. W budżecie na przyszły rok także nie zaplanowano budowy tych ulic. Chyba dla burmistrz Kocemby ważniejsze jest zapewnienie za gminne pieniądze dojścia w suchych butach na zalew w Bukówce dla mieszkańców Wrocławia czy Poznania, niż dojście do swoich domów suchą stopą mieszkańców ulicy Brzozowej i Świerkowej. Niektórzy mieszkańcy tych ulic życzą burmistrz tak udanych nadchodzących świąt, jak oni mają udany dojazd do domu, szczególnie po deszczu. hk 12.12.17 ============================================================ TRWONIENIE I ROZDAWNICTWO PIENIĘDZY Z BUDŻETU GMINNEGO KWITNIE!!! MOŻE ZABRAKNĄĆ PIENIĘDZY NA ZAJĘCIA POZASZKOLNE DLA DZIECI, ALE DLA ZNAJOMYCH MUSZĄ SIĘ ZNALEŹĆ? Burmistrz Kocemba wydała zarządzenie nr 183/2017 w sprawie powołania dodatkowej komisji ( urbanistyczno-architektonicznej ) mającej na celu służyć jej pomocą w rozwiązywaniu ….??????? Gdy wszystkie zarządzenia ukazały się na stronie internetowej urzędu, to akurat treść tego zarządzenia pozostała tajna i na próżno było szukać jego tekstu. Takie postępowanie tknęło mnie, że może chodzić o kolejne fundowanie znajomym łatwych pieniędzy z gminnego budżetu. Złożyłem więc wniosek o udzielenie mi informacji publicznej, po przez przekazanie treści tego zarządzenia. Stał się cud. Nie otrzymałem odpowiedzi, ale za to treść tego zarządzenia pojawiła się na stronie urzędu. I tu bomba. Dobrze wyczułem, że do tej komisji burmistrz Kocemba dokooptuje być może swoich znajomych. Oczywiście nic za darmo. Za darmo to mają pracować urzędnicy podlegli burmistrzowi, a koleżeństwo musi być docenione przez zapewnienie stałego dopływu gotówki. I tak dla każdego wpadnie po 615 złotych za jedne odwiedziny burmistrzowej i wypicie z nią kawy. Skandal!!!!!!! Dla dzieci brakuje pieniędzy na zajęcia pozaszkolne, ale dla swojaków grosza się nie pożałuje? Pani członek komisji i Pan członek komisji prywatnie prowadzą swoje biura projektów, jedno w Jeleniej Górze drugie we Wrocławiu. Od dawna zauważyłem, że gmina Lubawka nie stoi na dobrych inwestycjach tylko na wielu nie potrzebnych projektach, za które gmina płaci grube pieniądze. Wszyscy chyba już zauważyli, że projekty zlecone przez burmistrz swoim znajomym pociągają za sobą masę kłopotów i kosztów. Tak jak dla swego kolegi partyjnego niejakiego Tutaja znalazła sposób, żeby wzbogacić jego kieszeń o 19 tysięcy złotych z gminnej kasy, tak obecnie kolejne tysiące mogą powędrować do kieszeni znajomych burmistrza. Czas już rozwiązać tą „komisję”, a zaoszczędzone na tym kilkanaście tysięcy przeznaczyć choćby na dożywianie dzieci w szkole! Zamiast dać darmozjadom, to lepiej dać głodnym dzieciom. Chyba, że burmistrz uważa inaczej? hk 12.12.17 ========================================================== CZY W GMINIE LUBAWKA POWSTANIE STRZELNICA? POWSTAŁ PROGRAM BUDOWY I REWITALIZACJI STRZELNIC! Od stycznia 2018 r. Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadza program związany z dofinansowaniem budowy i rewitalizacji strzelnic, została uchwalona już stosowna ustawa Sejmowa. Strzelnice mają być otwarte dla wszystkich i znajdować się w każdym powiecie, jest to program przygotowywany przez MON, który ma obowiązywać od nowego roku. Mamy zabezpieczone środki i jesteśmy na etapie wprowadzania zmian prawnych. Jest to program związany z dofinansowaniem budowy i rewitalizacji strzelnic. Chcielibyśmy, żeby w każdym powiecie poza jedną kompanią wojsk obrony terytorialnej, jedną szkołą średnią prowadzącą klasy wojskowe, była również jedna strzelnica - otwarta dla wszystkich, prowadzona przez samorząd - zaznaczył minister Dworczyk. Podkreślił, że strzelnice cieszą się dużym zainteresowaniem, ponieważ z jednej strony to jest rozwój strzelectwa, rozwój postaw proobronnych, organizacji proobronnych, oraz możliwość do ćwiczenia dla wojska. Jak dodał wiceszef MON obecna sytuacja strzelnic jest związana z "destrukcją", jaka została przeprowadzona w obszarze infrastruktury Wojska Polskiego. Z ponad 200 strzelnic wojskowych, które istniały w naszym kraju, w tej chwili jest poniżej 100. Dworczyk dodał, że oprócz uczniów z klas mundurowych, z nowo wybudowanych strzelnic mogłyby też korzystać m.in. jednostki wojskowe czy oddziały Wojsk Obrony Terytorialnej. Wiceszef MON zauważył, że obecnie w Polsce funkcjonuje "tylko pięćdziesiąt kilka strzelnic". Udzielać tych dotacji będzie mogło MON, korzystając ze środków budżetu państwa wskazanych w ustawie o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych. Innymi słowy: z odsetka Produktu Krajowego Brutto przeznaczanego na obronność. Prezes Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni Andrzej Turczyn zgadza się za to z opinią, że w każdej gminie mogłaby powstać strzelnica. – Ograniczona liczba takich obiektów jest głównym hamulcem dla powstawania klubów strzeleckich. A można je stosunkowo tanio zbudować. Koszt odkrytego obiektu z osiami strzeleckimi o długości 100 m zdecydowanie zamknie się w 500 tys. zł – ocenia. Ministerstwo dofinansuje budowy strzelnic, których koszt wyniesie od kilkuset tysięcy złotych do 2 mln zł. W przypadku organizacji pozarządowych wkład własny w realizację obiektu nie będzie wymagany. Kilka przydatnych informacji jak założyć strzelnicę otwartą bez broni obiektowej. 1. Potrzebny jest grunt o odpowiedniej wielkości względem planowanej ilości osi (około 2 metry na osobę) i ich długości (10, 25 50 lub więcej metrów), plus na zaplecze (parking, miejsce na ławki, grill etc.). 2. Prawo własności/wynajem. Teren musi być wynajęty lub posiadany przez instytucję NGO. W ten sposób nie zaistnieje obowiązek z tytułu podatku gruntowego. Może być też prywatnie posiadany przez osobę fizyczną jako obiekt nie komercyjny. 3. Strzelnica nie jest obiektem budowlanym, więc nie musimy mieć projektu, czy pozwolenia na budowę. 4. Strzelnica musi mieć zatwierdzony przez wójta/burmistrza/prezydenta miasta regulamin strzelnicy. Przykładowy w załączniku. Jeśli regulamin jest zgodny z odpowiednimi przepisami dotyczącymi strzelnic to wójt nie ma podstawy prawnej by jej nie zatwierdzić. Warto dodać do wniosku szkic strzelnicy, dokument potwierdzający prawo do użytkowania terenu i kopię uprawnień prowadzącego strzelanie wyd. przez: LOK, PZSS, PZŁ lub inny uprawniony podmiot. Można się od decyzji odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, w czasie 14 dni od daty na decyzji wójta. 5. Strzelnic użytkowanych przez instytucje „cywilne” nie obowiązuje atest strzelnicy. 6. Poziom hałasu ze strzelnicy nie może powodować przekraczania dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku, określonych przepisami ochronie i kształtowaniu środowiska. 7. Strzelnica winna być tak lokalizowana i zorganizowana by po oddaniu strzału w kierunku celu, z postawy dopuszczonej regulaminem; pocisk nie miał możliwości opuścić strzelnicy. Każdy niecelny pocisk musi zostać przechwycony przez kulochwyt lub przechwyty. 8. Kulochwyt: najprościej i najtaniej w formie wału ziemnego. 9. Przechwyty mają za zadanie zatrzymać pociski wystrzelone w zgodnie z regulaminem w kierunku kulochwytu, a nie celne. Najlepszy materiał to płyty betonowe lub warstwy starych podkładów kolejowych. Przesłony górne mają za zadanie wskazać właściwy kierunek oddania strzału. Mogą być z płyty drewnopochodnej. W Lubawce do końca wojny mieliśmy ładną strzelnicę sportową za wiaduktem po lewej stronie idąc na Nową Kolonię. Była w bardzo dobry stanie, tak jest i obecnie tylko, że chyba jest już własnością prywatną. Tak, mieliśmy piękną strzelnicę, piękny basen, piękną skocznię i piękny stadion dopóki do niego się nie dobrała burmistrz Kocemba. Po odejściu z urzędu burmistrz Kocemby gmina będzie długie lata lizała rany i spłacała długi, ale przynajmniej jedno możemy mieć szybko bez wydawania pieniędzy z gminnego budżetu. Możemy mieć ładną strzelnicę. Przecież są miejsca na wykonanie tych strzelnic. Gdy stacjonowały u nas strażnice WOP, to żołnierze szkolenia strzeleckie prowadzili na swych strzelnicach. Jedna była w Niedamirowie, druga w Kruczej Dolinie. W obu miejscach przy pełnym wsparciu finansowym z MON można odtworzyć te strzelnice. Oba miejsca są z dala od siedzib ludzkich więc odpadnie problem hałasu, czy zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom. Jednym ze sposobów szybkiej budowy takiej strzelnicy, jest to, aby gmina zainicjowała powstanie Stowarzyszenia Strzeleckiego, które prowadziło by inwestycję i później eksploatację tej strzelnicy. Byłem na strzelnicy w Wałbrzychu za dworcem głównym i dokładnie zapoznałem się z działaniami tamtego Stowarzyszenia, które zbudowało tamtą strzelnicę. Można śmiało czerpać pomysły z ich doświadczenia i gotowych wzorców, aby uczyć się na ich przykładzie jak zbudować taką strzelnicę. Chętnych do korzystania ze strzelnicy nie zabraknie, gdyż mamy w powiecie także w szkole klasę wojskową, ale także sama Policja musi dwa razy w roku prowadzić ćwiczenia strzeleckie, więc mieli by na miejscu gdzie odbywać strzelania ćwiczebne. Mógłby powstać na bazie strzelnicy klub sportowy sportów strzeleckich. Zresztą napewno znajdzie się wielu chętnych, żeby postrzelać z popularnego kałacha. Mamy okazję mieć coś, na co nie musimy wydawać pieniędzy z gminnego budżetu, więc urzędnicy gminni powinni jak najszybciej zająć się tą sprawą. Mam nadzieję, że burmistrz przynajmnie tego pomysłu nie schrzani. hk 10.12.17 =========================================================== DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA NIE PRZYSTĘPUJE DO BUDOWY MIESZKAŃ Z PROGRAMU „MIESZKANIE+”? GMINA LUBAWKA PILNIE POTRZEBUJE NOWYCH MIESZKAŃ! W naszej okolicy nie tylko Wałbrzych dba o potrzeby swoich mieszkańców, ostatnio Gmina Walim także przystąpiła do programu Mieszkanie+. Wójt Gminy Adam Hausman podpisał właśnie list intencyjny w sprawie przystąpienia do programu Mieszkanie+. W przyszłości gmina zyska docelowo 20 mieszkań o atrakcyjnym czynszu. Przedmiotem podpisanego Listu Intencyjnego jest budowa budynku wielorodzinnego na gruntach położonych w Walimiu oraz budowa budynku wielorodzinnego położonego w Dziećmorowicach. Gmina zamierza wskazać także inne nieruchomości gminne, które mogą być wykorzystane pod budownictwo mieszkaniowe. Krajowy Zasób Nieruchomości to tzw. bank ziemi, gospodarujący nieruchomościami Skarbu Państwa przeznaczonymi pod budowę mieszkań o atrakcyjnym czynszu w formule najmu lub najmu z opcją dojścia do własności. Wkrótce także w Wałbrzychu ma się rozpocząć budowa kolejnych mieszkań komunalnych z programu Mieszkanie +. Ideą programu Mieszkanie Plus Wałbrzych, podobnie jak w innych miastach, jest budowa w ramach rządowego programu przystępnych cenowo mieszkań na wynajem. Program jest skierowany do osób, których zarobki są zbyt niskie, aby otrzymać od banku kredyt hipoteczny, lecz nie przysługuje im też mieszkanie komunalne. Budowa lokali mieszkalnych zostanie sfinansowana przez BGK Nieruchomości S.A. 5 czerwca została podpisana umowa w sprawie realizacji inwestycji z prezydentem miasta Wałbrzych. Mieszkania na wynajem zostaną wybudowane przy ulicy Husarskiej, która znajduje się na Podzamczu. Jest to najmłodsza ale i najbardziej zaludniona dzielnica miasta, w której obecnie mieszka blisko 30 tysięcy osób. Pod realizację inwestycji w ramach programu Mieszkanie Plus została wybrana działka o powierzchni około 1,5 ha. Planowana jest tam budowa dwóch siedmiopiętrowych bloków, które będą wyposażone w windy. Ponadto lokatorzy będą mogli korzystać z 157 zewnętrznych miejsc postojowych. Nowe mieszkania są przeznaczone dla 72 rodzin. Pierwszeństwo w przydziale lokalu będą miały rodziny wielodzietne i seniorzy. To tyle informacji co robią inne samorządy troszcząc się o swoich mieszkańców. A co w gminie Lubawka? W gminie Lubawka burmistrz Kocemba mówiąc kolokwialnie ma chyba w nosie potrzeby mieszkańców. Dla burmistrz Kocemby moim zdaniem ważniejsze jest zapewnienie taniego wypoczynku nad wodą w Bukówce dla ludzi z bogatych dużych miast na koszt naszej biednej gminy, niż zbudowanie tanich mieszkań dla mieszkańców gminy Lubawka. Napiszę jeszcze raz: powinno odsunąć się burmistrz Kocembę od tej inwestycji przy zbiorniku Bukówka, a te pieniądze z budżetu gminnego mające trafić na inwestycje w zalew, przeznaczyć jako wkład własny do budowy mieszkań+. Tego zdania jest 80% czytelników, którzy w naszej sondzie popierają pomysł, aby inwestycję na zalewie przekazać w ręce prywatnych inwestorów. W przeciwnym razie także ta inwestycja może się zakończyć jak ze stadionem. Niedawno zaproponowałem, aby gmina Lubawka wystąpiła z Towarzystwa Budownictwa Społecznego i wycofała budynek byłego przedszkola w Chełmsku Śląskim, który został wniesiony tam aportem. To jest ten budynek, który od lat stoi pusty i niszczeje, zamiast być wyremontowany i przeznaczony na mieszkania. Jeżeli gmina nie posiada pieniędzy na remont tego budynku, to można przydzielić te mieszkania w nim, chętnym do ich wyremontowania na koszt własny. W zamian za to, tacy lokatorzy mogli by zostać zwolnieni z płacenia czynszu na okres np. 10 lat, co zrekompensowało by im poniesione nakłady na ten remont. Można przydzielić te mieszkania w pierwszej kolejności tym, co pozostawią swoje dotychczasowe komunalne mieszkanie do dyspozycji gminy. W ten sposób można zyskać 14 mieszkań, bez angażowania na to środków z gminnego budżetu. Ciekawi mnie co do tej pory wykonała gmina, aby wystąpić z TBS i wycofać ten budynek wniesiony tam aportem do niego. Takie rzeczy w innych miastach są praktykowane, więc nie wiem dlaczego u nas już dawno nie przystąpiono do tego? Czy burmistrz Kocembie nie jest po ludzku wstyd, że nie potrafi poradzić sobie z tak prostą sprawą? hk 09.12.17 ======================================================= NARESZCIE POZYTYWNY ODZEW NA KRYTYKĘ!!! Ktoś w końcu nie wytrzymał słusznej krytyki i serce podpowiedziało, że nie wolno lekceważyć potrzeb mieszkańców gminy. Po tym jak w ostatnią niedzielę opisałem stan nawierzchni ulicy Lubawskiej i Matejki w Chełmsku Śląskim to w środę pojawił się projektant wraz z pracownikiem urzędu, aby sporządzić projekt remontu tej ulicy. Potrzebę remontu zgłaszali mieszkańcy od dawna, ale władze nie garnęły się do jego wykonania. Miejmy nadzieję, że i ulica Matejki doczeka się dokończenia remontu jej nawierzchni, jak widać na zdjęciu zabrakło 100 metrów, żeby dokończyć i wszyscy mogli korzystać z dobrej nawierzchni. Jeżeli burmistrza stać na niepotrzebne wydawanie milionów to i powinno stać na wydanie kilkudziesięciu tysięcy na dokończenie tej ulicy. Mamy nadzieję, że w projekcie przyszłorocznego budżetu pojawią się środki na wykonanie tych prac. Hk 09.12.17 =========================================================== KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI!!! CZY MIJANIE SIĘ Z PRAWDĄ DLA BURMISTRZ KOCEMBY STAŁO SIĘ CODZIENNOŚCIĄ? Czy burmistrz znowu powie, że odwracam kota na drugą stronę i ją nękam wyłapując mijanie się z prawdą lub złe wykonywanie pracy? Oto protokół z dnia 26 października 2017 roku w sprawie odbioru kuchni i stołówki przy szkole w Lubawce. Jak widać było 11 poważnych usterek, które zdyskwalifikowały te pomieszczenia jako przeznaczone do przygotowania posiłków dla dzieci i młodzieży. Oto krótki cytat z wypowiedzi burmistrz Kocemby: „Co jak co, ale znajomość prawa budowlanego jest mi bardzo dobrze znana” O tak, szczególnie to, że nie potrafi zinterpretować co jest przebudową, a co budową, a przez to nakazała rozburzenie dobrych sal gimnastycznych. Na ostatniej sesji, ze słów burmistrz Kocemby wynikło, że kuchnia i stołówka w szkole w Lubawce nie uzyskały dopuszczenia do użytkowania przez brak obieraczki do ziemniaków( wszystkie cytaty zaznaczone na czerwono są słowami jota w jotę zgranymi z filmu nagranego na sesji). Cyt. „tylko polemizować, czy obieraczka do ziemniaków jest potrzebna na dzień odbioru stołówki bo do tej pory jej nie było i nie było jej w projekcie, czy nie musi być” Kolejne kłamstwo, jak wynika z protokołu to SANEPID miał rację, bowiem obieraczka była, tylko była zdekompletowana, gdyż brakowało w niej łapacza miazgi-pkt. 7 protokołu. Cyt. „ jeszcze raz powtarzam one są dodatkowe ale ja nie mówię, ze one są niepotrzebne tylko można było je wykonać na przykład w przyszłym roku czy za dwa lata, one nie były niezbędne do uruchomienia stołówki, moim zdaniem” No tak, ze słów burmistrz Kocemby wynika, że brak wentylacji, nawietrzaków, umywalki, zlewu, okapu, stanowiska ociekowego, blatu, prawidłowego wykończenia przewodów instalacyjnych to fanaberie wymyślone przez SANEPID, a to wszystko można zrobić w przyszłym roku, albo za dwa lata. Czy zdrowo myślący człowiek wypowie takie słowa? Cyt. „Problemy z nową częścią będą jeszcze na pewno w przyszłym roku, jak nie i za dwa lata” Patrz Drogi Czytelniku, nowa wróżka Sybilla, już wie, że w przyszłości będą kłopoty ze stanem technicznym wykonanych i odebranych robót. To dlaczego zostały odebrane w tak złym stanie, że w przyszłości będą kłopoty? Cyt. „Ja powiedziałam, że wydłużamy czas oddawania, oddania stołówki do użytkowania nie był po stronie wykonawcy w żaden sposób, bo te dodatkowe, powtarzam to dodatkowe wymagania były podyktowane wymaganiami SANEPIDU, a nie projektu czy nie wykonawcy, także kolokwialnie mówiąc z koniem( pierwszy raz słyszę, że SANEPID to koń) nie ma co się kopać i ja powiedziałam że uznając z perspektywy i tak trzeba by było te zakupy zrobić więc one musiały być zrobione one musiały być przerobione pewne rzeczy też nawet budowane( czyli ponownie przebudowywano wykonane już wcześniej prace i jestem ciekaw, czy ponownie za nie zapłacono?) i wykonawca to zrobił, ale to wymagało czasu i później ponownego odbioru przez SANEPID, żeby mieć glejt, że jest wszystko w porządku” Chyba burmistrz Kocemba nie czytała Michalkiewicza i jego „ Żydowski słoń, a sprawa polska”, bo jeszcze na sesji sparafrazowałaby ten tekst na „ SANEPIDowski koń, a sprawa polska. Jak sama burmistrz oświadczyła, te wszystkie przeróbki kosztowały budżet gminny około 50 tysięcy dodatkowych pieniędzy. Pieniędzy nie ujętych w dotacji, a więc zabrano pieniądze przeznaczone na inne cele. Czyli jednak tego wszystkiego nie było w projekcie, a jeżeli było to dlaczego nie zostało wykonane? Od czego jest inspektor nadzoru? I jeszcze jedno, pomimo, że pod jakimś dokumentem nie ma podpisu burmistrza to i tak odpowiada jako przełożona za działania swoich podwładnych jako nie dopilnowanie swoich obowiązków. Na tyle zmarnowanych inwestycji i horrendalnego zadłużenia gminy to moim zdaniem powinna honorowo ustąpić ze stanowiska, chyba, że honor jest jej obcy. Jednocześnie w imieniu mieszkańców Lubawki dziękuję pracownikom SANEPIDU za chronienie nas i naszych dzieci przed niebezpieczeństwem sprowadzanym na nas przez nieudolnych włodarzy gminy. hk 08.12.17 ========================================================== KIEDY W GMINIE LUBAWKA ZACZNIE SIĘ USUWAĆ AZBEST Z DACHÓW? JESZCZE TERAZ MOŻNA TO ROBIĆ Z WYSOKĄ DOTACJĄ! Jak zdobyć dofinansowanie na usuwanie azbestu? W związku z możliwością otrzymania przez gminę dofinansowania ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska Gospodarki Wodnej we Wrocławiu na dofinansowanie działań związanych z usuwaniem azbestu Burmistrz ogłasza nabór wniosków do realizacji projektu dotyczącego usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest z terenu gminy. Nabór wniosków trwa do dnia 15 stycznia 2018 r. Dofinansowaniem objęte będą koszty związane z: demontażem i zabezpieczeniem, transportem oraz unieszkodliwieniem wyrobów zawierających azbest. Dofinansowanie nie będzie obejmować kosztów związanych z zakupem i montażem nowych pokryć dachowych. O dofinansowanie ubiegać się mogą: osoby fizyczne, rolnicy, kościoły i związki wyznaniowe, stowarzyszenia, wspólnoty mieszkaniowe itp. Dofinansowanie realizowane będzie w wysokości do 85% kosztów kwalifikowanych. Pozostałe koszty zadania w wysokości 15% pokrywa wnioskodawca, który ubiega się o udział w w/w Projekcie. Kwota dofinansowania wyliczana będzie na podstawie rzeczywistej ilości odpadów potwierdzona kartą przekazania odpadu. Usunięcia i unieszkodliwienia wyrobów zawierających azbest dokona wykonawca wybrany do realizacji tego zadania zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29 stycznia 2004 roku - Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1579). Z wykonawcą gmina zawrze stosowną umowę po przyznaniu Gminie środków finansowych z WFOŚiGW. Prace będą wykonywane w terminie: lipiec - sierpień 2018 r. Wniosek i informacji o wyrobach zawierających azbest dostępne są na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego oraz w Urzędzie Miejskim. Tylko przyklasnąć za takie działania urzędu, który pomoże mieszkańcom pozbyć się tego szkodliwego azbestu. Przyjedzie ekipa ściągnie z dachu eternit, zabezpieczy go i wywiezie do utylizacji, także budynki komunalne i wspólnoty mogą z tego skorzystać. Właścicielowi pozostanie położyć w miejsce eternitu blachodachówkę, albo i samą dachówkę. Dobrze, ze to obecnie można skorzystać z tej szansy, bowiem od 2032 roku nie będzie dopłat, a obowiązek usunięcia spadnie na barki właściciela nieruchomości. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie małe ale. To co wyżej napisałem to dotyczy gminy Głuszyca. Bowiem w gminie Lubawka nie ma mądrego, żeby przypilnować, aby i u nas to zrobić. Do podnoszenia swoich pensji i diet są pierwsi, ale do pracy już ich nie ma. Kolejny już raz daję za przykład Głuszycę, która 3 lata temu była tak zadłużona, że miała kredyty nawet w parabankach. Oni teraz wychodzą na prostą i ściągnęli już do siebie kilkadziesiąt milionów środków zewnętrznych, a my teraz za rządów obecnej burmistrz jesteśmy jedną z najbiedniejszych gmin w Polsce ( 2406 miejsce na 2478 gmin). Dodam, że burmistrz Głuszycy Pan Roman Głód jest członkiem PO. Jeden może, inny nie? hk 07.12.17 ============================================================ CZY WŁADZE LUBAWKI SĄ ZDOLNE DO WYKONANIA DZIECIOM LODOWISKA? Kolejny już raz apeluję o wykonanie na zimę w Lubawce lodowiska dla dzieci. Zapowiada się kolejna zima, która ma być z małą ilością śniegu, ale z dużą ilością dni z temperaturami poniżej 0 stopni. Już takie prognozy powinny podziałać na umysły tej grupy trzymającej władzę i wobec takich warunków atmosferycznych przygotować się do wykonania okresowych lodowisk dla dzieci. Może tu wykazać swą inicjatywę i zdolności organizacyjne nowy dyrektor MGOK i pokaże, że to czego nie potrafił wykonać poprzedni dyrektor jest możliwym do wykonania pod jego kierownictwem. Mamy tą możliwość, że można lodowisko wykonać na nieczynnym basenie. Wystarczy posprzątać te niecki i napuścić trochę wody, która po zamarznięciu będzie tworzyć ładną i równą powierzchnię lodowiska. Jak widać mniejsza niecka sama już przygotowała się do pełnienia roli lodowiska i napełniła się wodą, która już zamarzła. Dużą nieckę wystarczy oczyścić i wpuścić wodę, która płynie w strumieniu obok basenu. Na obu nieckach należało by ułożyć kostki słomy wokół murków, aby chronić jeżdżące dzieci wjechania bezpośrednio w murek. Słomy ci u nas dostatek i można do wiosny pożyczyć jej sporo od rolników, wszak zastępczyni burmistrza ma w obowiązkach pracę na wsi. A może dla wsi? Do końca nie wiadomo, bo i tak brak efektów takowych działań. Drugie lodowisko można wykonać na betonowym kręgu w parku Watra, lub na boisku przy szkole na ulicy Bocznej. Niewielkie koszty, a ile radości można podarować dzieciom. Tylko nie dopuszczać, aby to burmistrz osobiście się za to brała, bo zamiast lodowiska to zamówi u znajomych projekt na lodowisko za kilka milionów złotych, który i tak nie będzie realizowany, ale napełni jej znajomym kieszenie za projekt. Moim zdaniem nie wolno dopuścić, aby burmistrz Kocemba prowadziła realizację prac na zbiorniku Bukówka, bo znów może coś pomylić i nakazać rozbiórkę zapory, tak jak to uczyniła z salami gimnastycznymi przy szkole. Podobnie, trzeba zabronić jej zaciągania kredytów i obligacji, bo może dojść do takiej sytuacji jak w Świdnicy: Powiat świdnicki już od ponad dwóch lat nie spłaca obligacji. Radni powiatowi po raz kolejny odroczyli spłatę tego zobowiązania. Kolejny raz zaciągnięty kredyt w wysokości około 5.600.000,00zl został nie spłacony. Obsługa tego długu (spłata odsetek i prowizji) w ostatnich latach sięga już kwoty 11 milionów złotych czyli dwukrotności zaciągniętego kapitału. Coroczne koszty odroczenia spłaty sięgaja kwoty 2 mln złotych. A tyle samo chce pozyskać burmistrz Kocemba z obligacji u nas. Jak nie będzie później z czego spłacać to także nam może rosnąć kolejne zadłużenie. Miałem taki pomysł, żeby o obecnej ekipie rządzącej w ratuszu i jego okolicach nakręcić i umieścić na Youtube kilka odcinków „ucho burmistrza”, ale jest kłopot, bowiem nikt nie chce zagrać roli burmistrza. No i burmistrz nie posiada kota, ani innego zwierzęcia, ale to nie istotne bo chyba ludzi ona też nie lubi. Czy jest jakaś osoba chętna do tej roli? hk 07.12.17 ============================================================ SALA SPORTOWA PRZY SZKOLE W LUBAWCE JESZCZE NIE ODDANA DO UŻYTKU, A JUŻ TOCZY SIĘ DOCHODZENIE PROKURATORSKIE W SPRAWIE NIEGOSPODARNOŚCI PRZY JEJ POWSTAWANIU! Większość mieszkańców Lubawki twierdzi, że istniejące wcześniej sale gimnastyczne zostały niepotrzebnie wyburzone. Obie sale gimnastyczne były wcześniej przez poprzedniego burmistrza Tomasza Kulona gruntownie wyremontowane. Wymieniono dachy, okna, drzwi, wykonano ocieplenie i nowe elewacje, do tego wymieniono instalacje elektryczne i centralnego ogrzewania. Kosztowało to wszystko ponad 600 tysięcy złotych, tak że wartość obu sal przekraczała wartość ponad miliona złotych. Urząd posiadał projekt wykonany wcześniej na budowę nowego skrzydła szkoły i postawienie nowej sali sportowej połączonej ze szkołą z jej lewej strony. Zapłacono za niego około 70 tysięcy złotych. A tak miała wyglądać sala z pozostawionym miejscem do dobudowania do nie basenu krytego popularnego Delfinka. Nikt nie wie dlaczego burmistrz Kocemba odrzuciła tamtą koncepcję i swoim znajomym zleciła wykonanie nowego projektu za który trzeba było zapłacić dodatkowe pieniądze. Aby uzyskać zgodę radnych do tej budowy uciekła się mówiąc kolokwialnie do mijania się z prawdą. Po prostu oszukała mówiąc, że to będzie tylko przebudowa istniejących sal gimnastycznych. Przerażenie i złość ogarnęła tak nauczycieli jak i samych radnych, gdy na plac budowy wjechały maszyny i zburzyły całkowicie istniejące sale. Wszyscy wtedy byli oburzeni takim obrotem sprawy. Radni na sesji zapytali wprost dlaczego burmistrz tak postąpiła? Jak widać na swe pytanie radna Iwona Dereń nie otrzymała jasnej odpowiedzi ile kosztowało zburzenie tych sal, a przecież to były bardzo duże koszty. Gdy radna Iwona Dereń nadal drążyła temat podnosząc zarzut, że mowa była o przebudowie, a nie o budowie zupełnie nowej sali, to burmistrz Kocemba uciekła się do kłamliwych wyjaśnień. Zaczęła twierdzić, że pod hasłem przebudowa mieści się także budowa. Wiadomo, że burmistrz Kocemba z zawodu jest technikiem budowlanym i nie podejrzewam, że swój dyplom uzyskała za jajka i śmietanę, więc powinna rozróżniać czym jest przebudowa, a czym budowa. Przecież pracowała w starostwie w wydziale budownictwa i dobrze zna te tematy. Jeśli nie to przypomnę, że: Przebudowa wyłączona została z pojęcia budowy ze względu na fakt, że wyróżnikiem budowy jest powstanie nowej substancji budowlanej w znaczeniu „zmiany charakterystycznych parametrów danego obiektu" - np. zwiększenie kubatury obiektu. W przypadku przebudowy obiekt budowlany może zmienić się, poprzez np. zmianę parametrów technicznych, układ funkcjonalny budynku - pod warunkiem, że parametry charakterystyczne zachowają swoją wielkość sprzed rozpoczęcia przebudowy (Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 stycznia 2013 r. II OSK 627/2012). W wyniku przebudowy obiektu budowlanego nie może powstać nowa substancja budowlana. A tu mamy do czynienia z całkowitym wyburzeniem tych sal łącznie z fundamentami i zbudowanie od podstaw nowej sali sportowej. Jak teraz burmistrz Kocemba spojrzy w oczy radnych, których oszukała? Ja wiem. Będzie udawała, że to ona nadal ma rację, a ja i Prawo budowlane w art. 3 pkt. 7a nękamy ją. Oto dalszy ciąg, moim zdaniem idiotycznych tłumaczeń burmistrz Kocemby, które brzmią: 05.09.2016r. - odbyła się Rada Budowy szkoły przy ul. Mickiewicza w Lubawce Pani Burmistrz odpowiedziała na pytanie Radnego Mariusza Głód – teoretycznie można było zostawić stare sale i dobudować trzecią, ale stare sale ze względu na różnice poziomów nie były przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych i była obawa, że będzie to kolidowało z projektem o dofinansowanie budowy części edukacyjnej szkoły. Moglibyśmy z tego powodu nie otrzymać środków na budowę szkoły. Te wszystkie wypowiedziane przez burmistrz Kocembę treści można znaleźć w materiałach urzędu, choć nie cała dyskusja jest zapisana. Wiadomym jest dlaczego nie można oglądać nagrań sesji w internecie, burmistrz Kocemba blokuje to co w innych miastach jest standardem i można sesje oglądać sesje do woli. Tylko nie w Lubawce, bowiem mieszkańcy gminy łapali by często burmistrza na mijaniu się z prawdą. Stare sale gimnastyczne mogły pozostać, nie ma obowiązku, aby były obecnie dostosowywane dla osób niepełnosprawnych, tylko nowo budowane muszą spełniać nowe normy. Nie ma i nie było też związku sal gimnastycznych z dofinansowania prac wykończeniowych dobudowanego skrzydła szkoły. Dodam, ze to nie burmistrz Kocemba załatwiała środki na szkołę, ona tylko korzysta z tego co załatwił w Aglomeracji Wałbrzyskiej poprzedni burmistrz. Burmistrz Tomasz Kulon wprowadził Gminę Lubawka do Aglomeracji Wałbrzyskiej i złożył wnioski o dofinansowanie następujących prac: - w szkole w Lubawce - w szkole w Chełmsku Śląskim - na remont przedszkola przy ulicy Dworcowej - na wykonanie remontu ratusza w Lubawce Obecna burmistrz Kocemba korzysta tylko z owoców pracy poprzednika, przypisując sobie jego zasługi. To dlatego burmistrz Kulon uzbierał i pozostawił prawie 8 milionów nadwyżki, aby były środki na wkład własny do tych projektów. Gdzie podziały się te pieniądze, gdy już na dzień dzisiejszy mamy prawie 17 milionów długu i będzie nadal szybko rósł. Mielibyśmy zachowane w dobry stanie obie sale gimnastyczne i nową salę sportową po lewej stronie szkoły, a i może starczyłoby na basen kryty przy tej sali. Co mamy w zamian? Nieczynny stok i skocznię bo brak naśnieżania, nieczynny basen, nieudany remont szkoły, zburzone sale gimnastyczne, zniszczone boisko stadionu itd. Nie mówiąc już o skłóceniu naszej społeczności, bowiem ta ekipa spod znaku PO potrafi tylko niszczyć zamiast budować. Kolejnym świństwem jest traktowanie podległych współpracowników w urzędzie i w podległych jednostkach jak wasali, a mieszkańców gminy jak poddanych. Nie możemy dłużej tolerować takiego niszczenia Lubawki jak i całej naszej gminy, dlatego będę nadal tropił wszystkie nieprawidłowości i dokumenty dostarczone mi przez wiewiórki będę przekazywał organom ścigania. Przez ostanie dwa dni przekazałem tym organom ponad 60 stron dokumentów dotyczących stadionu i niegospodarności przy wyburzeniu sal gimnastycznych. Jeżeli ktoś posiada dodatkowe informacje i dokumenty to proszę je nam przekazać, wspólnie możemy rządzenie gminą wprowadzić na właściwe tory. hk 06.12.17 =========================================================== CZY DYREKCJA SZKOŁY JEST TZW. „NAGANIACZEM” DBAJĄCYM O INTERESY FIRMY CONNECT U PANA ANTONIEWSKIEGO? Rodzice przedszkolaków w Lubawce są oburzeni tym, że dyrekcja szkoły dba o interesy radnego Antoniewskiego, a nie o oszczędne gospodarowanie pieniędzmi tak publicznymi jak i prywatnymi. Jak oświadczyli rodzice do tej pory pieniądze za czesne, wyżywienie i na Radę Rodziców zbierała intendentka i dyrektorka przedszkola, a obecnie jest polecenie, aby dokonywać wpłat w firmie Connect u radnego Antoniewskiego. Rodziców wzburzyło to, że dyrekcja stosuje system nakazowy, czyli używa słowa „należy dokonywać wpłat” a nie informacyjnie „można”. Niby niewielka różnica w słowach, ale wymierna w pieniądzu. Czyżby dyrekcja szkoły nie wiedziała, że w sprawie podobnego postępowania to CBA prowadzi już śledztwo badające powiązania radnego Antoniewskiego i burmistrz Kocemby? Widać pozazdrościli i postanowili dołączyć z przytupem do tego grona, którym zainteresowane są organa wymiaru sprawiedliwości. Jak to się dzieje, ze teraz pieniądze będą zbierane za pośrednictwem firmy Connect, której trzeba będzie zapłacić prowizję z budżetu szkoły, lub budżetu gminy? Tym zajmą się odpowiednie organa, ale pozostaje ocena sfery moralnej takiego postępowania. Zastanawiające jest dlaczego nadal opłat nie przyjmuje przedszkole, lecz daje się zarobić znajomej firmie? Czy dyrekcja zapatrzyła się na ratusz, że tam władza poświadcza nieprawdę w dokumentach, aby pobierać nie należne pieniądze i oni także chcą wykroić z tego tortu kawałek dla swoich znajomków? Czy znowu tak burmistrz jak i jej akolici będą narzekać, że są nękani? Czy ujawnianie ich brudów jest nękaniem? Wystarczy, aby zeszli na ścieżkę prawdy i właściwego, zgodnego z prawem postępowania, a nie będzie tematów do piętnowania ich działań. Sprawa tych opłat trafi wkrótce do służb, które zajmują się takimi przypadkami. Kolejną sprawą na którą zwracają uwagę rodzice dzieci uczęszczających do Lubawskiej szkoły jest postępowanie samej dyrekcji w swojej sprawie. Otóż od 21 października obowiązuje uchwała Rady Miasta Lubawka , która może zwolnić dyrekcję z obowiązku nauczania. Jeżeli pensum dla nich wynosi 0, a więc nadliczbowe 60% od 0 wynosi również 0, a jeżeli 6 godzin to mogą mieć nadliczbowych tylko 4 dodatkowe godziny, jak jest to stosowane to powinna sprawdzić komisja rewizyjna. Dyrekcja została zwolniona z obowiązku nauczania, aby za swą godziwą pensję wykonywać obowiązki dyrektorskie. Ale jak widać jeszcze im jest mało i wbrew uchwale prowadzą dalej nauczanie, aby pobierać z tego tytułu za nadliczbowe dodatkowe wynagrodzenia, których nie powinni otrzymywać. Czy można mówić tu o wyłudzaniu? Warto to sprawdzić. Czyżby prawo nie obowiązywało takich ludzi? Czy burmistrz nie wie o takich praktykach, czy udaje, że nie wie? Zobaczymy co na ten temat powie wojewoda i ministerstwo? Rodzice zarzucają dyrektorce przedszkola, że nie posiada uprawnień do prowadzenia przedszkoli, czy radni i burmistrz sprawdzili to? Czy ma to sprawdzić wojewoda? hk 06.12.17 =========================================================== KIEDY SZLAKIEM KOLEI DUŻYCH PRĘDKOŚCI POMKNĄ POCIĄGI PRZEZ POWIAT KAMIENNOGÓRSKI? CO ZYSKAMY MAJĄC PRZYSTANEK TEJ KOLEI W KAMIENNEJ GÓRZE? Przez kilka lat w Sejmie na komisjach infrastruktury przewijał się temat budowy Kolei Dużych prędkości. Warunkiem budowy tej kolei było sfinansowanie jej ze środków unijnych, a te głównie dostępne są na projekty, które obejmują kilka sąsiednich krajów. Posłowie PO popierali powstanie tych kolei, ale ograniczali się do wykonania ich w Polsce w kształcie litery Y, czyli z Warszawy przez Łódź z rozwidleniem w kierunku na Poznań i Wrocław. Dyskutowaliśmy, że bez połączenia KDP z krajami sąsiednimi możemy długo czekać na środki unijne, dlatego też zlecono przygotowanie studium wykonalności tych połączeń m.in. Wrocław-Praga. Wyniki tych prac miały się ukazać latem 2015 roku, a byłem ciekaw czy ta kolej będzie przekraczała granicę w Lubawce czy w Mieroszowie jak planowali Czesi. Dlatego złożyłem interpelację w tej sprawie. Interpelacja nr 33823 do ministra infrastruktury i rozwoju w sprawie budowy kolei dużych prędkości łączących Wrocław z Pragą przez Przełęcz Lubawską Lubawka 2015-07-20 Już od kilku lat władze Czech zainteresowane są budową linii szybkiej kolei, która połączy Pragę z Wrocławiem. W czeskim projekcie zaproponowano trzy warianty przebiegu linii: 1. Wrocław-Kamienna Góra-Lubawka-Trutnov-Hradec Kralove-Praga 2.Wrocław-Jelenia Góra-Liberec-Mlada Boleslav-Praga 3.Wrocław-Legnica-Bolesławiec-Zgorzelec-Zawidów-Liberec-Praga W roku 2011 został podpisany list intencyjny pomiędzy ministrami infrastruktury Polski i Czech uwzględniający dwa warianty przebiegu linii z Pragi do Wrocławia: 1. Praga-Mlada Boleslav-Liberec-Jelenia Góra-Wrocław 2. Praga-Hradec Kralove-Przełęcz Lubawska-Wrocław Z kolei w dniu 19 października 2011 r. Komisja Europejska opublikowała nową listę projektów Transeuropejskiej Sieci Transportowej ( TEN-T ) do 2030r.. Na tej liście znalazła się budowa linii dużych prędkości pomiędzy Wrocławiem i Pragą. PKP PLK ogłosiły w 2014 r. przetarg na wykonanie wstępnego studium wykonalności m.in. połączenia Wrocław-Praga. Studium to będzie stanowić podstawę do dalszej realizacji zamierzeń związanych z przygotowaniem dokumentacji przedprojektowej niezbędnej do budowy linii. Termin wykonania studium określony na koniec czerwca 2015 roku. Z uwagi na to proszę o udzielenie wyczerpujących odpowiedzi na poniższe pytania: Jaki wariant wybrano do realizacji połączenia Wrocław-Praga? Jeżeli został wybrany wariant 1C, czyli w kierunku Hradec Kralove to wjazd do Czech zaplanowano w Lubawce czy Mieroszowie? Czy wykonane studium zostało uzgodnione ze stroną Czeską? W jakim terminie planowane jest rozpoczęcie i zakończenie budowy tego połączenia? Czy wykonawca studium zaproponował wariant autorski budowy tej linii? Z poważaniem Henryk Kmiecik Poseł na Sejm Oto jaka odpowiedź nadeszła na tą interpelację. Odpowiedź na interpelację nr 33823 w sprawie budowy kolei dużych prędkości łączących Wrocław z Pragą przez Przełęcz Lubawską Odpowiadający: podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju Sławomir Żałobka Warszawa, 13-08-2015 Szanowna Pani Marszałek, w odpowiedzi na przekazaną interpelację Pana Henryka Kmiecika, Posła na Sejm RP, nr 33823, w sprawie budowy kolei dużych prędkości łączących Wrocław z Pragą przez Przełęcz Lubawską, przekazuję poniższą informację. Zgodnie z Rozporządzeniem 1316/2013 Parlamentu Europejskiego, prace studyjne nad projektem budowy połączenia kolejami dużych prędkości między Praga a Wrocławiem powinny być prowadzone w bieżącej perspektywie finansowej. W ramach projektu POIiŚ 7.1-26 na zlecenie PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. jest obecnie opracowywane wstępne studium wykonalności dla przedłużenia linii dużych prędkości Warszawa – Łódź – Poznań/Wrocław do granicy z Niemcami w kierunku Berlina oraz do granicy z Republiką Czeską w kierunku Pragi. Zakończenie umowy zawartej w przedmiocie realizacji studium planowane jest w listopadzie 2015 r. Bezpośrednim celem sporządzenia ww. dokumentu jest m.in. zarekomendowanie dwóch najlepszych wariantów przebiegu trasy do granicy z Republiką Czeską w kierunku Pragi do dalszych szczegółowych analiz. Zdefiniowanych zostało osiem wariantów przebiegu linii, dla których opracowano analizy środowiskowe, techniczne i prognozy przewozowe. Kolejnym etapem prac jest wstępna wskaźnikowa wycena kosztów poszczególnych wariantów oraz analiza wielokryterialna wariantów. Na obecnym etapie prac nie dokonano jeszcze rekomendacji żadnego wariantu przebiegu linii przez obszar Dolnego Śląska. Wykonawca w ramach zawartej umowy ma przedstawić rekomendację dwóch wariantów na podstawie wykonanej analizy wielokryterialnej, które m.in. będą poddane szczegółowej analizie na dalszym etapie, tj. we właściwym Studium Wykonalności (w przypadku jego realizacji). Zdefiniowane na obecnym etapie warianty przebiegu linii na odcinku Wrocław - Hradec Kralove, przebiegają przez Kamienną Górę i Przełęcz Lubawską. Informuję również, iż przedmiotowe studium jest wykonywane z uwzględnieniem rozwiązań proponowanych w studium pn. „Dopracovani studie Praha- Hradec Kralowe/Liberec, rychlostni spojeni. Provereni propojeni Ceskie Republiki a Polska tretemi vysshi rychlosti. IKP 2011” z 2011 r., przekazanym przez Ministerstwo Transportu Republiki Czeskiej. W ramach realizacji Wstępnego Studium Wykonalności na bieżąco odbywały się konsultacje z Ministerstwem Transportu Republiki Czeskiej. Ponadto w trakcie polsko-czeskich spotkań dwustronnych na szczeblu ministerialnym wymieniano informacje pomiędzy stronami. Pragnę wyjaśnić, iż na chwile obecną nie określono harmonogramu realizacji budowy połączenia liniami dużych prędkości z Wrocławia do granicy z Republiką Czeską w kierunku Pragi. Projekt znajduje się w fazie koncepcyjnej, tj. przedprojektowej Wstępnego Studium Wykonalności. Należy podkreślić, że linia dużych prędkości Wrocław – Praga jest ściśle związana z koncepcją budowy linii kolei dużych prędkości Warszawa – Łódź – Wrocław/Poznań, stanowiąc jej rozwinięcie. Ponadto informuję, że w ramach Wstępnego Studium Wykonalności, zgodnie z Opisem Przedmiotu Zamówienia, Wykonawca analizuje poza wariantami opisanymi ogólnie przez Zamawiającego, również dwa warianty autorskie dla prędkości projektowej 200 km/h (4C 200) i 350 km/h (4C 350). Łączę wyrazy szacunku Sławomir Żałobka Podsekretarz Stanu Po tym jak interpelacja i odpowiedź na nią ujrzała światło dzienne, to wśród kamiennogórskich działaczek pewnej partii, której nazwa ma jeden z członów zapożyczony od Milicji Obywatelskiej zapanowała niczym nie uzasadniona wściekłość. Nie wiem dlaczego blondynki tak reagowały, może znowu z tego powodu, że ja się tym zajmowałem? Czego one nie mówiły, czego one nie pisały w komentarzach, aby tylko obśmiać mnie za to, że ktoś taki jak ja zabiega o takie rozwiązania spraw kolei. Jak żywo to przypominało nasze starania o S3, gdy społeczeństwo i również ja z burmistrzem Świątkiem wychodziliśmy na ulice protestować przeciwko wykreśleniu naszego odcinka S3, to one siedziały w ciepłych gabinetach, bo było im wstyd, że to ich partia tak traktuje nasz powiat. Gdy obecny rząd PIS-u doprowadził do tego, ze budowa S3 ruszyła, to te działaczki PO ośmieszyły się na amen, bowiem szybko zorganizowały konferencję, żeby udawać, jakie to one dobre i chciały sobie przypisać zasługi, których nie mają. Ciekaw jestem czy i teraz, gdy dobiega końca proces przygotowań do realizacji Kolei Dużych Prędkości szefowa tej partii Krawczyk i burmistrz Kocemba nie zwołają konferencji prasowej i podadzą do wiadomości, że to one doprowadziły do tego, że przez nasz powiat przebiegnie ta kolej? Wszak one są dobre, ale tylko w propagandzie sukcesu. Tak na marginesie to jestem ogromnie ciekaw czy ta Krawczyk zwróciła już te drogie alkohole, które kupowała do kamiennogórskiej strefy na koszt podatnika, a burmistrz Kocemba zwróciła do kasy starostwa wyłudzone tam przez nią pieniądze? Wracając do kolei. Mamy bardzo duże szanse, że ta kolej będzie przebiegać przez nasz powiat. W założeniach było, że to będzie zbudowany nowy szlak, ponieważ przy tak dużych prędkościach ( 230-300 km/h) nie może być skrzyżowań z żadnymi drogami, a tory prowadzone w takich terenach jak nasze są głównie na estakadach i w tunelach. Obecnie mówi się już oficjalnie, że kolej będzie przebiegać przez nasz powiat do Hradec Kralove, aby tam włączyć się w planowane Czeskie KDP. W planach ujęty jest przystanek tej kolei w Kamiennej Górze, jako ostatni po naszej stronie granicy. Co nam może dać taka kolej? Nie można liczyć, że ściągnie to nam jakiś inwestorów, bowiem będzie to głównie ruch pasażerski, a i od nowego roku strefy ekonomiczne będą chyba w odwrocie, jeżeli cała Polska ustanowiona zostanie jedna wielką strefą ekonomiczną. Nie będzie to kolej, którą będzie można dojechać do pracy choćby do Wrocławia, bo będzie po prostu za drogo. Ale ułatwi to mieszkańcom naszego i okolicznych powiatów w szybkim dotarciu do różnych miast w Polsce jak i za granicą. Być może taniej i szybciej będzie można dojechać do różnych krajów, bowiem czas dojazdu okaże się krótszy, niż lot samolotem uwzględniając to, że dojazd na lotniska i odprawy na nich także pochłaniają dużo czasu. Lecz może ta kolej to będzie szansa, że do nas dojedzie więcej turystów, tych zagranicznych także. Mamy wiele atrakcji turystycznych u siebie i może już czas popracować nad tym, aby zacząć promować je na szerszym forum, także europejskim? Czas, żeby rozbudować infrastrukturę turystyczną w naszym regionie. Pilna potrzebą będzie to, aby nam wybrać wkrótce nowych włodarzy, takich którzy rozumieją potrzebę rozwoju u nas turystyki, bo to ona może być tą lokomotywą, która pociągnie wszystkich do przodu, zamiast tkwić nadal w maraźmie. A pomóc nam może powstanie S3 i Kolei Dużych Prędkości. hk 05.12.17 ============================================================ DLACZEGO DYREKCJA SZKOŁY W LUBAWCE ZABRONIŁA DZIECIOM PROWADZENIA SPRZEDAŻY CIAST, CIASTECZEK I INNYCH WYPIEKÓW? CZYŻBY NOWA DYREKCJA WPROWADZAŁA KOLEJNĄ NOWĄ TRADYCJĘ? TYM RAZEM ZAKAZÓW? Od dawna w szkole młodzież prowadziła sprzedaż ciast, ciasteczek i innych domowych wypieków. Dzieci przynosiły do szkoły wypieki swoich mam i babć, które tanio sprzedawały koleżankom i kolegom. Pieniądze zebrane z tej sprzedaży przekazywały na wycieczki. Grupa rodziców przekazała informację, że to co można było robić w poprzednich latach, to obecnie jest nie możliwym, bowiem nowa dyrekcja zabroniła tego dalej prowadzić. Gdy rodzice dociekali czym ten zakaz jest spowodowany, to dyrektor szkoły oświadczył, że nie można ponieważ pewien hk („jegomość jak nazywa jego burmistrz”) może powiadomić SANEPID i mogą mieć kłopoty. Różne tłumaczenia słyszałem, ale żeby wykształcony człowiek opowiadał takie idiotyzmy, to nigdzie się nie trafiło. Kłopotów to może się wkrótce spodziewać, ale nie ze strony hk. Na miejscu dyrektora uważał bym na ek. Bowiem okaże się, że wszelkie jej winy mogą zostać przerzucone na barki podwładnych, taka sala sportowa jeszcze nie oddana do użytku, a już jest słynna w prokuraturach i toczy się już postępowanie w tej sprawie. Wracając do sprzedaży przez dzieci ciast pochodzących z domowych wypieków to jak najbardziej popieram takie inicjatywy i to nie tylko z powodu tego, że jestem łasuchem na słodkości. Po prostu uważam, że taka inicjatywa dobrze służy młodzieży w procesie dalszego kształtowania postawy obywatelskiej, służy rozwojowi indywidualnemu i społecznemu. Wspólne prowadzenie akcji sprzedaży takich ciast utrwala w młodzieży takie cechy jak: przedsiębiorczość, uczciwość, wiarygodność, odpowiedzialność i wzmacnia poczucie własnej wartości. Jeżeli pedagodzy tego nie dostrzegają i nie proponują młodzieży nic w zamian, to oznacza, że powinni zmienić zawód, bowiem uznania w oczach młodzieży mogą już nie znaleźć. To nie te czasy, żeby formować młode umysły zakazami i nakazami. A wracają do tej akcji ze sprzedażą ciast pochodzących z domowych wypieków młodzieży, to można w szkole organizować takie kiermasze, których celem jest zbiórka pieniędzy przeprowadzona w formie sprzedaży własnych wyrobów uczniów, z tym, że na jego zorganizowanie niezbędne jest uzyskanie pozwolenia dyrektora szkoły( art. 2 pkt 4 ustawy z 14 marca 2014r.). Jeśli żywność jest wytwarzana w sposób incydentalny, np. kilka razy w roku, to wtedy Państwowa Inspekcja Sanitarna nie prowadzi nad taką działalnością nadzoru. Nie zwalnia to jednak organizatora z dbania o podstawowe zasady higieny i dokładania starań, aby żywność i sposób jej przygotowania oraz sprzedaży była bezpieczna dla konsumenta. Zalecane jest unikanie produkcji i sprzedaży tortów, gdyż z nimi w przeszłości było najwięcej problemów. Miejmy nadzieję, że zakaz zostanie cofnięty i jeszcze przed świętami młodzież będzie mogła zrealizować swoje plany w tym kierunku. hk 04.12.17 =========================================================== PO WIELU LATACH MĘCZARNI WRESZCIE BŁAŻEJÓW BĘDZIE MIAŁ DOBRA DROGĘ! STARANIA MIESZKAŃCÓW O TEN REMONT ZAKOŃCZYŁY SIĘ SUKCESEM!!!! Poprzedni starosta Ewa Kocemba moim zdaniem niezbyt przykładała się do pracy i lekceważyła prośby mieszkańców o wyremontowanie im tej drogi. Radny powiatowy Pan Adam Krok zabiegał o ten remont gdzie tylko mógł. Zwrócił się także do mnie z ponad 200 podpisami mieszkańców, aby pomóc im w tej sprawie. Pisałem interpelacje w tej sprawie do ministra infrastruktury, wygłosiłem oświadczenie poselskie, które zacytowane zostało w szkle kontaktowym tvn-u. Wypowiedzi na posiedzeniach Sejmu Posiedzenie nr 92 w dniu 13-05-2015 Oświadczenia. Poseł Henryk Kmiecik: Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W środkowej części Sudetów, w Górach Kruczych leży uroczo położona wieś Błażejów. Administracyjnie należy ona do gminy Lubawka w powiecie kamiennogórskim. Wieś rozciągnięta jest wzdłuż rzeki Zadrny, od doliny gór Leszczówka i Owczej Głowy aż do Chełmska Śląskiego, z którym od wieków jest ściśle związana. Historia powstania tej wsi sięga XIII w. Gdy pobliska Lubawka w XIII w. otrzymywała prawa miejskie, już wtedy wzmiankowano o istnieniu tej wsi. Przez ubiegłe stulecia Błażejów rozwijał się w miarę spokojnie, obok gospodarstw rolnych powstawały liczne warsztaty tkackie. Powiat kamiennogórski od dawien dawna słynny był z tkactwa, gdyż opierało się ono na dużych uprawach lnu, a len uprawiany był na tych ziemiach. O tym, jak dobrze rozwinięty był w tym czasie Błażejów, może świadczyć fakt, że posiadał on nawet własną gorzelnię i dwa młyny wodne. Przepływająca przez wieś rzeka Zadrna nie zawsze była w historii tej wsi sroga dla mieszkańców. Płynąca w niej woda pochodzi z górskich źródeł, więc jest czysta i bardzo dobrej jakości. Już kilkaset lat wcześniej docenili jakość tej wody cystersi, którzy założyli w okolicy stawy hodowlane zasilane wodami Zadrny, przez co ryby z tych stawów od wieków były smaczne i nie miały zapachu mułu jak ryby z nizin. W okresie powojennym władza ludowa sprzyjała mieszkańcom Błażejowa. Wyremontowano drogę powiatową biegnącą przez wieś i położono na niej asfalt. Jednakże dla mieszkańców wsi dobre czasy zakończyły się wraz z upadkiem poprzedniego ustroju i dojściem do rządów nowych ekip. Efekty działań nowych, demokratycznych rządów nie miały sobie podobnych przez stulecia istnienia tej wioski, jak też całej okolicy. W pobliskim Chełmsku Śląskim i w Lubawce zniszczono cały funkcjonujący tam przemysł lekki, doprowadzono do upadku zakłady, w których pracowali chłoporobotnicy mieszkający także w Błażejowie. Apatia ogarnęła mieszkańców wsi, gdyż po utracie miejsc pracy pojawiły się kłopoty ze zbyciem płodów rolnych, które były tam produkowane. W międzyczasie bowiem okazało się, że mamy nadprodukcję żywności. Bieda zaczęła zaglądać w oczy mieszkańcom Błażejowa. Wraz ze zmianami systemowymi w Polsce mieszkańcom przybył kolejny kłopot - zostały zlikwidowane lokalne spółki wodne. To właśnie spółki wodne w terenie zajmowały się czyszczeniem rowów melioracyjnych i utrzymaniem rzeki w należytym stanie. Dbano o dobry przepływ wody. To przez taką nową politykę kolejnych ekip rządzących, określaną w naszym kraju mianem ˝reforma˝, rzeka Zadrna stała się utrapieniem dla mieszkańców Błażejowa. Rzeka i rowy zamuliły się rumoszem nanoszonym przez wodę spływającą z gór po kolejnych silnych opadach. Woda systematycznie przelewa się z koryta rzeki i rowów na drogę, niszcząc jej nawierzchnię i wypłukując coraz większe dziury. Za stan drogi odpowiada Starostwo Powiatowe w Kamiennej Górze, które jest administratorem tej drogi. Po kolejnych powodziach, jakie dotykają powiat kamiennogórski, komisje różnego autoramentu sporządzają listy szkód i występują o pieniądze na likwidację szkód ze środków celowych przeznaczonych na usuwanie klęsk żywiołowych. Tak to przynajmniej powinno się odbywać, lecz w powiecie kamiennogórskim postępowano inaczej. W ubiegłej kadencji funkcję starosty pełniła Ewa Kocemba, notabene mieszkanka Lubawki. Zatem sprawa Błażejowa powinna być jej szczególnie bliska, lecz okazywało się, że dla niej bliższe było wykonywanie poleceń partyjnych. Występowała więc o środki na te drogi, które nie były poszkodowane w wyniku powodzi. Ewa Kocemba nigdy nie złożyła wniosku o środki na odbudowę m.in. drogi w Błażejowie. Nawet nie raczyła złożyć wniosku o środki z funduszu remontu dróg czy choćby z programu tzw. schetynówek. Przez całą swoją kadencję nie złożyła żadnego wniosku o środki z programów na remonty dróg powiatowych w powiecie kamiennogórskim. Złożyła natomiast wniosek o pieniądze na remont drogi, która położona jest w odległości 500-1000 m od najbliższej rzeki i nigdy nie znalazła się pod wodą. Złośliwi mówią, że nie musiała być zalana, gdyż miała ona inną zaletę. Tą drogą jeździ do domu i do Krzeszowa szefowa powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej pani Iwona Krawczyk. (Poruszenie na sali) Dodatkowym smaczkiem, jeśli chodzi o tę sprawę, jest to (Dzwonek), że remontując drogę do Krzeszowa, wyremontowano odnogę tej drogi prowadzącą do domu pani Iwony Krawczyk (Poruszenie na sali), a pozostały 500-metrowy odcinek za domem pani Krawczyk prowadzący do szpitala wojewódzkiego pozostawiono dziurawy. Widać, jakie są standardy Platformy Obywatelskiej, gdzie wygodę partyjnego watażki przedkłada się nad bezpieczeństwo personelu i pacjentów tego szpitala. Mam tu zdjęcia drogi w Błażejowie, przysłane mi przez mieszkańców, którzy dedykują je Ewie Kocembie, aby zobaczyła, do czego doprowadziła poprzez swoje zaniedbania. Zawołam: Pani Kocemba, o takich dziurach marzą Szwajcarzy w swoich serach, ale mieszkańcy Błażejowa woleliby o nich w swojej drodze zapomnieć i więcej ich nie oglądać. Wysoka Izbo! Złożyłem interpelację w tej sprawie do pana Andrzeja Halickiego. Zobaczymy, czy ciężko przestraszeni wyborami prezydenckimi decydenci opamiętają się w końcu i przeznaczą środki na usunięcie szkód poczynionych przez żywioł na tej właśnie drodze. Dziękuję. (Oklaski) Gdy na komisji infrastruktury upominałem się o ta drogę, to jeden z wiceministrów poprosił mnie w kuluarach na rozmowę. Powiedział wprost, że już dawno dali by dotację na remont tej drogi, żeby nie słuchać dalszych narzekań, ale nie mogą, bo nie ma wniosku starosty kamiennogórskiego o przyznanie tej dotacji. Sprawdzili dokładnie i okazało się, że starosta Kocemba w czasie gdy była starostą nie złożyła ani jednego wniosku o dotację na remont dróg powiatowych z ministerialnych programów. Bazowała tylko na pieniądzach przekazywanych w ramach naprawy dróg zniszczonych przez powodzie. Na wszystkie te dopłaty złożył wnioski poprzedni starosta Leszek Jaśnikowski z członkiem zarządu powiatu Franciszkiem Walką. Gdy powiatem zarządzała starosta Kocemba można było w ramach ministerialnych programów remontów dróg pozyskiwać do 80% dotacji na te remonty, później z roku na rok ten procent był co raz mniejszy, ale ciągle to była duża pomoc. Tak to już jest, ze żaden poseł, żaden minister nie mogą cokolwiek zrobić, jeżeli starosta, wójt czy burmistrz nie złożą wniosku o pomoc. A tak było w przypadku starosty Kocemby, że nie chciała remontować dróg powiatowych. Przez całą swoją kadencję starosta Kocemba nie złożyła ani jednego takiego wniosku. Dochodziło wtedy też do poważnych moim zdanie nadużyć, bowiem w Krzeszowie i Czadrowie zniszczona powodzią była droga biegnąca blisko rzeki, a za te pieniądze wyremontowano drogę u góry i w dodatku odcinek do domu Iwony Krawczyk szefowej partii zwanej PO. Dla mieszkańców wyremontować drogę nie było pieniędzy, a dla kacyka partyjnego były, nawet nadużywając przy tym prawa. Mieszkańcy Błażejowa mają szczęście, że starostą został Jarosław Gęborys i to on zadbał o wykonanie tego remontu, bo gdyby starostą nadal była Ewa Kocemba to być może czekali by na remont kolejne długie lata. Firma, która wykonuje ten remont dobrze przykłada się do pracy, widziałem, że podbudowę wykonali porządnie i ładnie położyli nawierzchnie asfaltową. Nawet dziś korzystając z ładnej pogody prowadzili prace wykończeniowe dokładnie i czysto. Wreszcie będziemy mieli w gminie ładną drogę i mieszkańcy Błażejowa będą cieszyli się nią długie lata. Jak widać zmiana na stanowisku starosty okazała się korzystna dla powiatu, bowiem to co do tej pory było niemożliwym do wykonania, to teraz okazało się, że można to zrobić. Czekamy teraz na taką zmianę burmistrza w naszej gminie, może skończą się kłopoty z bylejakością, nepotyzmem i zadłużaniem gminy na dziesięciolecia. hk 03.12.17 =================================================== MIESZKAŃCY CHEŁMSKA ŚLĄSKIEGO MAJĄ WIELKI ŻAL DO BURMISTRZ KOCEMBY ZA POMINIĘCIE ICH POTRZEB W PRZYGOTOWANYM PROJEKCIE BUDŻETU NA 2018 ROK! Zostałem poproszony o przyjrzenie się w jakim stanie są niektóre ulice w Chełmsku Śląskim, a burmistrz Kocemba nie ma zamiaru ich remontować. Udałem się więc we wskazane miejsca i udokumentowałem stan tych ulic. Rzeczywistość przeraża i przekracza informacje, które przekazywali mieszkańcy, tak złego stanu ulic już rzadko można zobaczyć (widocznie nie dotyczy terenów administrowanych przez burmistrz Kocembę). Oto jak wygląda w Chełmsku Śląskim ulica Matejki: Położenie nawierzchni asfaltowej zakończono przy jednym z budynków i odcinek ok. 100 metrów pozostawiono w takim stanie jak widać na zdjęciach. Czy mieszkańcy doczekają się powrotu ekipy drogowej, aby dokończyć pracę? Chyba nie zanosi się na to za rządów burmistrz Kocemby, bowiem dla niej to jest chyba za mała rzecz, aby ona mogła zbić kapitał polityczny na tym. A oto jak prezentuje się ulica Lubawska, ta jej część między budynkami osiedla domów jednorodzinnych. Czy w XXI wieku tak ma wyglądać ulica miejscowości, która do późnych lat 40-tych ubiegłego wieku była jeszcze miastem? Mieszkańcy tych domów płacą podatki i czy to się burmistrzowi podoba, czy nie, to mają prawo domagać się godziwych warunków dojazdu do swych domów. Zaraz pewnie zaczną płynąć od grupy trzymającej władzę głosy, że brakuje pieniędzy na wykonanie tych remontów. Gotów jestem uwierzyć, że brakuje, jeżeli w tak beztroski sposób rozdaje się pieniądze na lewo i prawo dla swoich idiotycznych i niepotrzebnych inwestycji. Dlaczego nie prowadzi się konsultacji z mieszkańcami na temat kolejności wykonywania gminnych inwestycji? Żeby to tylko to było, ale moim zdaniem mamy do czynienia z niegospodarnością i marnotrawieniem pieniędzy z gminnego budżetu. Jak to z budżetami bywa, żeby gdzieś dać to gdzieś trzeba te pieniądze na to zaoszczędzić. A na wykonanie tych dwóch ulic są pieniądze, tylko zostały zabrane, aby dopłacić do błędnych decyzji burmistrz Kocemby. Nie tak dawno opisałem potrzebę remontu w Lubawce ulic; Krótkiej, Jagielońskiej i Wiejskiej. Z jednym z kolegów, który opracowuje kosztorysy drogowe zrobiliśmy kalkulację takiego remontu. Wszystkie koszty łącznie z projektem i całą biurokracją, kanalizacją burzową i oświetleniem zamknęła się w kwocie 800 tysięcy złotych netto, czyli niecały milion brutto. Dlatego zaskoczony byłem, gdy usłyszałem, że urząd chce to robić za prawie 1.500.000,00 złotych. Oto dokumenty przetargowe: "Na podstawie art. 86 ust. 5 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 roku - Prawo zamówień publicznych {tj. Dz. U. z 2015 r. poż. 7164 z późn. zm.) Zamawiający informuje, że w postępowaniu prowadzonym w trybie przetargu nieograniczonego pn.: ,,Wykonanie w formule ,,zaprojektuj i wybuduj" zadania inwestycyjnego pn.: Przebudowa ul. Krótkiej, ul, Jagiellońskiej i ul. Wiejskiej w Lubawce wraz z budową kanalizacji deszczowej", otwarcie ofert odbyło się w dniu 18 sierpnia 2017 roku o godz. ].015 w siedzibie Zamawiającego w pokoju nr 1-4 { l piętro * Sala posiedzeń}. Za najkorzvstnieiszą ofertę na wvkonanie zamówienia uznano: Oferte nr 1 złożona przez: Usługi Montażowo Budowlane A.J.M. Artur Gawłowski ul. Spacerowa 5a,58-400 Kamienna Góra Wykonawca w Ofercie nr 1na wykonanie zamówienia zaoferował Cenę: 1497 673,22zł 2. Okres realizacji: 31.08.2018r. 3. Okres gwarancji:60 miesięcy." Sprawdziłem więc, czy przypadkiem pod asfalt nie planują położyć ogrzewania jego podłoża. Okazało się, że nie, bo nawet nie planują kłaść asfaltu, a po prostu kostkę betonową, taką jak na chodnikach czyli grubości 8 cm. Zaskoczyło mnie to, ponieważ w takich przypadkach zalecane jest wykonanie nawierzchni asfaltowej. GDDKiA o wyższości asfaltu nad kostką. "Prawidłowo zaprojektowane i wykonane nawierzchnie asfaltowe są równiejsze, bezpieczniejsze, trwalsze, czytelniejsze dla użytkowników i tańsze od nawierzchni z kostki betonowej" - wynika z "Opinii w sprawie typowych nawierzchni dróg" opracowanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Opracowanie powinno być swego rodzaju biblią właścicieli dróg planujących budowę lub remonty dróg. Zastanawiam się dlaczego wybrano droższe rozwiązanie z kostką? Przecież jak widać na przekroju konstrukcyjnym ulicy podbudowa nie bedzie wykonana jak gdzie indziej na 60 cm, lecz zaledwie na 45 cm, czy kostka później nie będzie wybrzuszać się i zapadać? Czy po oddaniu ulic do użytku w warunkach gwarancji będzie tak, że przez pierwsze 2 lata nie wolno będzie używać zimą soli drogowej, bo utraci się gwarancję, gdy sól zniszczy kostkę? Czy czeka te ulice podobny los jaki spotkał nasz stadion? Przecież, gdy wystąpi gołoledź to przez zmrożoną kostkę betonową może być masa wypadków, bowiem samochody mogą ślizgiem zjechać wprost pod jadących ulicą Kościuszki. Kto przy gołoledzi wyhamuje na niej? Przecież nawet nie skręci w bok, bo z obu stron krawężniki na to nie pozwolą. Dlaczego nie porozmawiano z mieszkańcami z tych ulic jakie warunki panują tam zimą i jaką nawierzchnię chcieli by mieć? Szorstki asfalt jest w podobnej cenie jak gładki, a ile bezpieczniejszy na stromych ulicach. Czyżby za tymi ratuszowymi drzwiami bez szyb nie czytano biblii? Nawet tej fachowej od dróg? To może te drzwi trzeba też pozbawić klamek, to będzie lepiej dla mieszkańców? To jeszcze nie wszystkie nieprawidłowości, ponieważ znalazłem w dokumentach, że: Kwota jaką Zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia to: 1.17O 000,00 zł brutto. Z czym tu mamy do czynienia? Przecież zgodnie z prawem przetarg powinien zostać unieważniony, gdyż najtańsza oferta przekroczyła kwotę jaka została zagwarantowana na wykonanie tego zadania. Tymczasem burmistrz Kocemba rozstrzyga przetarg i dosypuje wykonawcy dodatkowe pieniądze z gminnego budżetu. Czy nie można domniemywać wystąpienia jakiś nieprawidłowości, być może nawet podejrzewać działań korupcyjnych? Dlaczego komisja rewizyjna nie sprawdziła tego całego procesu przetargowego? Czy sprawą powinna zająć się CBA? Przecież te zaoszczędzone pieniądze można byłoby przeznaczyć na remont tych ulic w Chełmsku Śląskim. hk 03.12.17 =========================================================== ECHA XIV SESJI RADY MIEJSKIEJ W LUBAWCE! BURMISTRZ KOCEMBA Z PEWNOŚCIĄ NIE ZALICZY TEJ SESJI DO UDANYCH! CHCIAŁA ZABŁYSNĄĆ ALE SIĘ PRZELICZYŁA! Nic nie zapowiadało, ze ta sesja będzie miała tak niespodziewane zakończenie. Jak zwykle na początku sesji radni zadawali burmistrz pytania w sprawach ich nurtujących. Jedno z pytań dotyczyło szkoły w Miszkowicach. Mieszkańców interesuje jak dalej potoczy się sprawa rozbudowy tej szkoły o przynajmniej jedną klasę z racji tego, że teraz będzie szkołą ośmioletnią. Odpowiadając na to pytanie burmistrz Kocembie zaczęły puszczać nerwy i już się pogubiła, gdzie czytała komentarze internautów w tej sprawie. Bo podniesionym głosem zaczęła prawie krzyczeć, że się dziwi, że ludzie czytają takie szmatławce w których piszą o takich sprawach. Wiedziałem, że tylko na powiatowej.info były komentarze w tej sprawie, to zastanawiałem się jak teraz czuje się redaktor Jaksoń słysząc, że jego portal został nazwany szmatławcem. Takie słowo nie przystoi burmistrzowi, a tym bardziej kobiecie już w tak podeszłym wieku, ale cóż niektórych kultury nie można nauczyć, jeżeli ktoś jej z domu nie wyniósł. Dalej obrady sesji potoczyły się utartym torem i przedłużyły się przez obszerny blok przegłosowywania przygotowanych uchwał, oraz sprawozdań z działalności jednostek podległych urzędowi w Lubawce. Gdy już burmistrz odpowiedziała radnym na pytania to głos zabrał Pan Andrzej Wojdyła prezes Sanikomu. Który jako ostatni zabrał głos. Wtedy ja myśląc, ze to już koniec sesji spakowałem sprzęt i opuściłem salę obrad. Wtedy to burmistrz Kocemba widząc, że już wyszedłem postanowiła przeprowadzić atak personalny na mnie – na zwykłego mieszkańca miasta Lubawka siedzącego wcześniej na widowni na balkonie, a gdy opuściłem salę obrad (więc nie mającego już możliwości obrony przy mikrofonie tak jak obrażając czyniła to burmistrz) rozpoczęła festiwal naruszania moich dóbr osobistych, obrażania i pomawiania. Człowieka, który już wyszedł łatwo jest opluć, bowiem obrażany nie będzie mógł się bronić. Czy to jest naturalne zachowanie? Czy naturalnym zachowaniem burmistrza na sesji jest obrażanie ludzi, którzy ośmielają się krytykować jej poczynania? Standardy PO z obrażaniem adwersarzy przenosi burmistrz na Lubawkę? Czy następni do takiego obrażania będą radni, którzy skrytykują działania burmistrz Kocemby? Nie życzę sobie, jako Henryk Kmiecik, mieszkaniec Lubawki, takiego zachowania. Czas na podwyższenie standardów panujących na Sesji Rady Miasta Lubawka. Bardzo proszę następnym razem o przeanalizowanie merytoryki związanej ze swoimi wypowiedziami. Obecnie chcę ustosunkować się do ataku na moją osobę w sposób, mam nadzieję, wyczerpujący dla Czytelników, gdyż obserwując obrady i poszczególne osoby w nich uczestniczących czułem jakbym oglądał w telewizji „Ranczo” i posiedzenie Rady Gminy Wilkowyje. A tych dwóch radnych piewców domniemanych sukcesów burmistrza jak żywo przypominają swoich sobowtórów w tym serialu w osobach radnego z Dopiewa i radnego Myćko. Nie będę się odnosił do osobistych prywatnych wycieczek burmistrz Kocemby do mojej osoby, bowiem wszyscy wiedzą, jak było dawniej naprawdę, więc zostawmy te wyimaginowane amory, które tak podniecają burmistrz Kocembę, że traci nie tylko oddech, zdolność myślenia, ale jak widać także porażają jej mowę. Przypomina mi to jak było niecałe dwa tygodnie temu w sądzie, gdzie zarzuciła mi to, że wykradłem jej z komputera filmy „dla dorosłych”. Słysząc takie kłamstwa zaproponowałem, aby z wysokim sądem obejrzeć te filmy i porównać, że filmy które posiada burmistrz Kocemba i ja są filmami różnymi. Dodatkowo zaproponowałem abyśmy odbyli badania na popularnym wykrywaczu kłamstw, aby stwierdzić, które z nas mówi prawdę, a które kłamie. Żebyś wtedy drogi Czytelniku zobaczył minę burmistrz Kocemby. A jakie zrobiła wielkie oczy, takie oczy można zobaczyć tylko u wielbłąda, gdy się go mocno ściśnie za ……. . Nie zgodziła się na ten eksperyment. Teraz ja też proponuje, że możemy ponownie poddać się takim badaniom, aby pokazać, kto mówi prawdę, a kto przeinacza fakty i mija się z prawdą. Zarzuca mi burmistrz Kocemba, że jestem osobą karaną, a więc przypominam jej, że prokurator sprawdził w sądzie, że jestem osobą nie karaną i stwierdził, że ona pomówiła mnie już przed komisja mieszkaniową( komisja mieszkaniowa z racji tego, że przydziela mieszkania będące w zasobach gminy, jest komisją organu gminy i jako taka podlega takim samym rygorom jawności obrad jak komisje rady) o to, że jestem karany, teraz ona odpowie za to pomówienie. Burmistrz Kocemba może nawet dziesięć razy biegać do sadu z prywatnymi pozwami przeciw mojej osobie, ale nie będzie to to, że sama ma 4 dochodzenia prokuratorskie i 2 w CBA. W poniedziałek rusza w prokuraturze kolejne dochodzenie w sprawie remontu stadionu, które może wiele osób doprowadzić do tego, ze mogą im zostać postawione zarzuty. Być może tu tkwi przyczyna tak emocjonalnego wystąpienia na tej sesji przeciw mojej osobie. Dziwnym jest, że zarzuca mi burmistrz Kocemba to, że na stronie lubawka.info zamieszczam mocne w swej wymowie teksty ukazujące, ze burmistrz Kocemba pracuje niezbyt solidnie, a jeszcze ani razu nie napisała żadnej polemiki na nie, czy choćby sprostowania, które chętnie bym zamieścił. Gdybym kłamał w tych tekstach to dlaczego nie wystąpi na drogę sądową? Po prostu wie, że wszystko jest prawdą i jest przed publikacją weryfikowane, czy któraś wiewiórka się nie pomyliła w dostarczonych informacjach. Co do zdjęć burmistrz Kocemby zamieszczanych na stronie lubawka.info, to pragnę wyjaśnić, że są to zdjęcia wykonane metodą stop klatki z wywiadów, których udziela burmistrz Kocemba mediom i są one zamieszczone jako informacja publiczna w internecie. Ja nie mam czasu i możliwości, aby dokonywać retuszu tych zdjęć, czy finansować jakiejś sesji z botoksem, czy operacji plastycznych, aby na zdjęciach burmistrz Kocemba ładniej wyglądała. Jak burmistrz sama stwierdziła, ze nie jest zbyt urodziwa, ale chciała by mieć ładniejsze zdjęcia, to już musi sama nad tym popracować, aby w wywiadach ładniej wyglądać. Dodam, że prowadząc stronę lubawka.info realizuję zapotrzebowanie mieszkańców gminy na takie informacje, których nie mogą uzyskać w innych mediach. Prowadzona krytyka jest zawsze krytyką niewłaściwych działań i zaniechań burmistrz Kocemby, a nie osoby prywatnej jaką jest Ewa Kocemba, a to jest zasadnicza różnica. Natomiast burmistrz Kocemba pozwoliła sobie na obrażanie, poniżanie, pomawianie i naruszanie dóbr osobistych prywatnej osoby jaką jest Henryk Kmiecik. Za takie działanie złoże zawiadomienie o popełnieniu przez burmistrz Kocembę deliktu z art. 212 Kk. Co do słów jednego z radnych, to on może też czekać na fakturę do zapłacenia za wykonaną dezynfekcję domu kultury, którą zlecił dyrektorowi tej placówki. hk 01.12.17 =========================================================== A JEDNAK O PRZEDSZKOLE PRZY ULICY DWORCOWEJ TRZEBA DALEJ WALCZYĆ!!!! W NASZEJ SONDZIE DOTYCZĄCEJ TEGO PRZEDSZKOLA PONAD 80% CZYTELNIKÓW OPOWIEDZIAŁO SIĘ ZA DALSZYM JEGO ISTNIENIEM!!! WIDAĆ UZMYSŁOWIŁO TO BURMISTRZ, ŻE NIE MOŻE WBREW MIESZKAŃCOM DOKONAĆ JEGO LIKWIDACJI!!! Na dzisiejszej sesji rady miejskiej burmistrz Kocemba przyznała wreszcie, że przedszkole jest zgłoszone do dofinansowania w ramach dotacji z aglomeracji wałbrzyskiej. Strasznie była dziś nabuzowana złością za to, że musiała odpowiadać za dwukrotne zagrożenie wypływu gazu w tym przedszkolu. Jak sama stwierdziła, że to nie ona osobiście podpisywała umowę z dostawcą gazu z Gdańska, zapomina, albo nie chce pamiętać, że to i tak burmistrz odpowiada za wszystko co jej podlega. Mrzonki burmistrz Kocemby o budowie jednego wielkiego przedszkola nie idzie w parze z ogólnymi trendami, aby powstawały mniejsze przedszkola tworzące bardziej rodzinną atmosferę, bowiem dzieci lepiej się rozwijają w mniejszych grupach. Jeżeli burmistrz podobają się wielkie molochy to może wyjechać do Korei Północnej bo tam są takie wielkie anonimowe przechowalnie dzieci. Martwi mnie jednak co innego. Otóż ze słów burmistrz Kocemby wynika, że zdobycie środków na remont przedszkola widzi tylko z aglomeracji wałbrzyskiej. Tymczasem pozyskanie zewnętrznych funduszy na rozwój bazy przedszkola może odbywać się w ramach programów ogólnokrajowych, regionalnych lub lokalnych. Środki finansowe może uzyskać także od organizacji pozarządowych (NGO), z darowizn od firm i osób prywatnych, a nawet ze zbiórek publicznych. Z Funduszy Europejskich można korzystać na dwa sposoby: przygotowując własne projekty lub uczestnicząc w projektach realizowanych przez innych. Projekty w większości kierowane są bezpośrednio do jednostek samorządu terytorialnego, które w swoim projekcie mogą ująć potrzeby konkretnego przedszkola. W zależności od tego, czy przedszkole jest zlokalizowane na terenie wiejskim czy miejskim źródła są mniej lub bardziej dostępne. Przedszkole może starać się o dotację, jeśli realizacja przedszkolnego projektu wpisuje się w cele i sposób ich realizacji określone w programie, z którego zamierza skorzystać. Niezbędne jest zatem poznanie celów programu. Często nie obejmują one bezpośrednio celu odpowiadającego potrzebom jednostki ubiegającej się o środki finansowe (np. potrzebom przedszkola - plac zabaw). Wówczas w projekcie opracowywanym przez przedszkole, warunkującym przyznanie środków, trzeba wymyśleć takie działanie edukacyjne wpisujące się w cele programu, aby przy pomocy tego działania edukacyjnego uzyskać środki na poprawę bazy przedszkola – np. chcemy poprawić funkcje edukacyjne/opiekuńcze/wychowawcze przedszkola, a do tego niezbędne jest dofinansowanie infrastruktury obiektów rekreacyjnych (np. placu zabaw). Zastanawiam się, dlaczego na funkcję dyrektora przedszkola burmistrz zgodziła się przyjąć nauczycielkę w-f, czyżby u nas dominowała mafia wuefistów? Powinno się powołać taką osobę, która ma pojęcie o potrzebach przedszkola, a co najważniejsze wie, gdzie zdobyć środki na remont, przebudowę czy wyposażenie takiego przedszkola. Owszem dofinansowanie placówek oświatowych z Funduszy Europejskich pojawia się w szczególności w programach regionalnych poszczególnych województw. Fundusze są dostępne zarówno dla placówek publicznych, jak i niepublicznych. Środki unijne mogą być wykorzystywane na działalność dydaktyczną i wychowawczą, ale także na infrastrukturę potrzebną edukacji. Mając pomysł na projekt, warto zapoznać się z informacjami na Portalu Funduszy Europejskich bądź skontaktować się z Punktem Informacyjnym w danej okolicy. Niezwykle istotnym jest poznanie terminu naboru wniosków do programu. W Punkcie Informacyjnym Funduszy Europejskich na danym terenie można dowiedzieć się, czy program ten przewiduje wsparcie dla przedszkoli w zakresie wyposażania w sprzęt, materiały i pomoce dydaktyczne, umożliwiające realizację podstawy programowej. Jeżeli znalezienie dofinansowania przerasta możliwości intelektualne burmistrz Kocemby, to może skorzystać z wyszukiwarki dotacji, która pomoże znaleźć takie dofinansowanie i to nie tylko na te przedszkole, ale także na szereg innych zadań. hk 30.11.17 ========================================================== NIE TYLKO MIESZKAŃCY OPAWY SĄ OBURZENI PROJEKTEM BUDŻETU NA ROK 2018!! MIESZKAŃCY CHEŁMSKA ŚLĄSKIEGO TAKŻE ZAWIEDLI SIĘ NA BURMISTRZ KOCEMBIE ZA BRAK ŚRODKÓW DLA NICH!!! Mieszkańcy ulicy Sądeckiej i Podhalańskiej z niecierpliwością oczekiwali na nowy budżet, którego realizacja zagwarantowała by im dostęp do wody i kanalizacji. Nie doczekali się! Burmistrz Kocemba woli robić i wypłacać znajomym projektantom masę pieniędzy za projekty, których i tak nie będzie realizowała. A gdy już są realizowane, to okazuje się, że i projekty i ich realizacja powoduje tylko kłopoty i horrendalny wzrost kosztów. Nawet natura postanowiła zakpić z bezczynności burmistrz Kocemby i zrzuciła szatę roślinną odsłaniając trzy studnie na ulicy Sądeckiej, które mają od lat zamurowane wejścia do nich i są wyłączone z użytku. Studnie te dla mieszkających tu dawniej Niemców, a przybyłych tu po wojnie Polaków służyły dobrze zaopatrując Chełmsko Śląskie w smaczną i czystą wodę górskiego pochodzenia. Mieszkańcy już pół roku oczekują na spotkanie się z burmistrz Kocembą w tej sprawie, ale ta zręcznie unika tego spotkania. Żeby tak jej zręcznie wychodziła praca, jak zręcznie wykonuje uniki przed mieszkańcami. Wszyscy oczekiwali, że w budżecie będą zagwarantowane środki na ten wodociąg i kanalizację w tym rejonie Chełmska Śląskiego. Zawiedli się okrutnie!!!! Burmistrz nawet się nie zdecydowała, aby za dosłownie kilka tysięcy złotych zlecić otworzenie tych studni, zbadać jakość tej wody i obliczyć wydajność tych studni, bowiem to dało by odpowiedź ile domów można zasilić wodą z tego ujęcia. Nie doczekali się. A wójt gminy wiejskiej Kamienna Góra potrafi dobrze pracować i zdobył wysoką dotację z PROW na dociągnięcie wody z Kamiennej Góry do Przedwojowa. Dlaczego burmistrz tak po macoszemu traktuje mieszkańców Chełmska Śląskiego? Teraz czas na reakcję radnych, bowiem może im uda się postawić tamę dla bezmyślnych inwestycji i zadłużania gminy na ich wykonanie. A mieszkańcy mogą ich wesprzeć uczestnicząc w obradach komisji budżetowej, która będzie wkrótce obradować. Wspólna walka może zaowocować powstaniem tego wodociągu, bowiem mamy XXI wiek, a ludzie są bez bieżącej i czystej wody. Wstyd burmistrzu, wielki wstyd. Hk 29.11.17 ============================================================ CZY W OPAWIE OPADŁO JUŻ PODNIECENIE I NA ZNAK ŻAŁOBY FLAGA ZOSTAŁA OPUSZCZONA DO POŁOWY MASZTU? JAK WIDAĆ Z PROJEKTU BUDŻETU BUDOWĘ ŚWIETLICY WYBIŁA IM BURMISTRZ Z GŁOWY!!! Kolejny przykład obiecanek-cacanek w wykonaniu burmistrz Kocemby. Budowę świetlicy w Opawie burmistrz chce przerzucić na barki następnego burmistrza, ale teraz chce udawać jaka to jest dobra i dba o mieszkańców Opawy. Obiecała burmistrz, że w Opawie zostanie wybudowana świetlica. Od lat mieszkańcy czekają na taką świetlicę, wybrali już sobie nawet jak ma ona wyglądać. Jako wzór ma posłużyć projekt świetlicy wybudowanej już w Jabłowie. Tak miała by wyglądać świetlica w Opawie. Projekt można mieć od ręki i tanio, bowiem można od projektanta wynegocjować przyzwoitą cenę, jako, że już zrealizowany gdzie indziej. Formalności można przez zimę załatwić i od kwietnia ruszyć z pracami, tak, aby na jesień oddać do użytku. W Jabłowie budowa trwała kilka miesięcy i z parkingiem oraz odwiertami i pompą ciepła do ogrzewania kosztowała około 1 miliona złotych. Czy jeżeli burmistrz obiecała to będzie to realizowała? Otóż nie. Jak wynika z projektu budżetu na rok 2018 burmistrz nie dotrzyma słowa i zarezerwowała jedynie 60 tysięcy złotych na ten cel. Czyżby to miało tylko wystarczyć na opłacenie znajomej projektantki za wykonanie projektu świetlicy, który można mieć za kilka tysięcy złotych? Czyżby już dotarło do burmistrz Kocemby, że zbliża się jej koniec kariery i mówiąc kolokwialnie nie będzie się już podlizywać mieszkańcom Opawy i wylała im na głowy kubeł zimnej wody? Mieszkańcu Opawy! Nie wierz nigdy Kocembie, dobrą radę ci dam, Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam, Nie wierz nigdy Kocembie, nie ustępuj na krok, Bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd. hk 29.11.17 ============================================================ WŁADZE GMINNE SZERMUJĄ HASŁAMI WALKI O ŚCIĄGNIĘCIE DO NAS TURYSTÓW!! ALE NIEWIELE CZYNIĄ W TYM KIERUNKU, DLACZEGO? Wydano kilkanaście tysięcy złotych na wykonanie nowego loga naszej gminy. Raczej to była promocja osoby burmistrzowej za publiczne pieniądze, aniżeli logo, które ma promować naszą gminę. Oparto się na wymarłym już dawno motylu, który u nas był tak rzadki, że w końcu z głodu wymarł. Zachwalano Kruczą dolinę, to jest miejscegdzie kiedyś ten motyl Niepylak Apollo bytował. Postanowiłem sprawdzić jak ten potencjalny turysta może udać się do Rezerwatu Kruczy Kamień, który jest w obszarze Natura 2000. Ruszając w drogę od Lubawskiego stadionu turysta ma pierwszą przeszkodę do pokonania, a mianowicie droga jest tak zniszczona i błotnista, że suchą nogą nie do pokonania co dopiero mają zrobić rowerzyści. To jest droga należąca do gminy więc zasadnym jest, aby burmistrz Kocemba zawołała: „nasze drogi gminne swiadczą o mnie”. Dalsza droga nie lest w lepszym stanie. Tą drogą prowadzą dwa szlaki rowerowe i kilka pieszych, także dla tych, którzy wędrują z kijami trekkingowymi. Trasa jest w opłakanym stanie, trudna do pokonania nawet dla tych zaprawionych turystów. Turyści mają do zwiedzenia w rezerwacie Kruczy Kamień objęte ochroną efektowne porfirowe intruzje w skałach osadowych, ale dla turystów równie ciekawe są tu malownicze, wysokie urwiska skalne, sięgające nawet 30 m wysokości. Najwyższym punktem w rezerwacie jest Krucza Skała (681 m n.p.m.).Na terenie rezerwatu Kruczy Kamień w Lubawce występują gatunki roślin nietypowe dla tego obszaru, jak ciepłolubne kserofity, między innymi kostrzewa biała. Po zwiedzaniu mogą się zatrzymać na odpoczynek w miejscu usytuowanym w Dolinie miłości, gdzie można także rozpalić ognisko i podpiec kiełbaski. To wszystko turyści mogą zwiedzić, o ile w połowie drogi nie zrezygnują z dalszej wycieczki mając zniszczone i przemoczone obuwie, czy zepsute rowery. A wystarczy nawieść trochę kamienia na drogę, zagęścić i stworzyć w miarę dobrą drogę szutrową. Zwalanie winy za ten stan dróg na nadleśnictwo nie jest do końca prawdą, bowiem koło stadionu ich samochody nie jeżdżą, a na pozostałych odcinkach można wspólnie z nimi naprawić te nawierzchnie. Ściągnięcie turystów do nas nie polega na wykonaniu jednego dużego obiektu, a trzeba zadbać o dziesiątki małych punktów rozsianych po naszej gminie od Srebrnego Potoku w Jarkowicach po Okrzeszyn. Mamy wiele atrakcji turystycznych i dziwię się, że ta dzisiejsza władza tego nie zauważa, że nakłady od kilku do kilkunastu tysięcy na poszczególne atrakcje zaowocuje tym, że zwiększy się u nas ruch turystyczny. Przez ostatnie pół roku opisałem wiele takich miejsc, które nie wielkimi środkami mogą stać się atrakcyjne. A dlaczego nie idziemy w kierunku stworzenia u nas więcej tras do jazdy rowerami górskimi? Trzeba zawieźć nasze władze na Dzikowiec, niech zobaczą jak dobry gospodarz dba o turystów, a nie tylko o własną kieszeń. hk 28.11.17 ========================================================= CZY W LUBAWSKIM RATUSZU MAMY DO CZYNIENIA Z MOBBINGIEM? Skarżą się pracownicy Lubawskiego ratusza, że źle się czują współpracując z obecną burmistrz, nie mogą się pogodzić z tym, że jej wahadłowe stany emocjonalne odbijają się na złym traktowaniu pracowników. Nie jest to zdanie jednej osoby, ale wiele osób potwierdza, że burmistrz Kocemba ma czasami wybuchy złości i wtedy nie przebiera w słowach. Jednak uważam, że reakcja pracodawcy na wszelkiego rodzaju uchybienia pracownika powinna być zgodna z prawem i zasadami współżycia społecznego. Wiele mówi się o wymaganiach w stosunku do pracowników: kompetencje, doświadczenie, dyspozycyjność. A co z pracodawcami? Czy przestrzegają przepisów kodeksu pracy, czy traktują pracowników z szacunkiem, jakiego sami oczekują? Czym jest mobbing, jakie są jego przyczyny, czy dotyczy wyłącznie relacji między pracownikiem a pracodawcą i jak się przed nimi bronić, są to pytania, które zadaje sobie wiele osób, a niewielu potrafi na nie odpowiedzieć. Z tego co już udało mi się zauważyć, to atmosfera pracy w ratuszu jest kiepska i pojawiły się błędy w komunikacji wewnętrznej. W powszechnej opinii pracowników, także tych pracujących tu więcej lat, jeszcze nigdy w urzędzie nie było tak źle. Żeby było takie lekceważenie szeregowych pracowników, taka niekompetencja wśród kadry zarządzającej, dbanie o własny stołek, zatrudnianie swoich znajomych osobistych bądź politycznych, to nie zdarzało się wcześniej. Mógłbym przytoczyć wiele podobnych przypadków, ale zawsze to są tylko słowa i mobberzy zawsze będą się wypierali swoich czynów wypełniających znamiona mobbingu. Podam za to przykład realny, który podali pracownicy jako będący formą mobbingu. Burmistrz Kocemba moim zdaniem ogarnięta jest manią kontroli wszystkiego i wszystkich łącznie z potajemnym podsłuchiwaniem i nagrywaniem różnych ludzi. Jak widać na powyższych zdjęciach, burmistrz wpadła na pomysł jak kontrolować swoich pracowników. Zleciła wycięcie płycin w drzwiach i w to miejsce wstawienie szyb, tak, aby przechodząc korytarzem mogła obserwować co kto robi w danej chwili. Czy z niewolnika zrobi się dobrego pracownika? Nigdy! A niewolnikami czują się pracownicy, narażeni na ciągły stres związany z tym, że przez szybę zajrzy burmistrz Kocemba i gdy jej się coś nie spodoba, to zacznie się wyżywać na nich, co już wcześniej się zdarzało. Zapomina ta burmistrz o jednym. Taka permanentna inwigilacja jest formą mobbingu. Na ilu osobach wymusiła, że odeszli z urzędu? Ile przegrała spraw sądowych z byłymi pracownikami? Jeżeli w starostwie doprowadziła do tego, że odeszło przez nią 40 osób, to ten niechlubny rekord chce pobić w Lubawce? Gwoli przypomnienia należy przytoczyć definicję mobbingu, zgodnie z którą oznacza on działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników (art. 94 § 2 KP). A zatem mobbing polega na wrogim i nieetycznym, systematycznie powtarzającym się zachowaniu, skierowanym wobec jednej lub kilku osób, którego rezultatem jest psychiczne, psychosomatyczne i społeczne wyniszczenie pracownika. Szczególnie ważny w tym przypadku aspekt zdrowotny pozwala odróżnić zjawisko mobbingu od zwyczajnego konfliktu. Zdrowie pracownicy mają tylko jedno, a ciągłe przyjmowanie leków przed pracą nie służy dobrze człowiekowi. Burmistrz Kocemba ma już tyle dochodzeń z różnych artykułów Kk, że chyba nie zdaje sobie sprawy, że istnieją jeszcze inne, a mianowicie: Art. 218 – złośliwe lub uporczywe naruszenie praw pracownika – kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3, Art. 207 – znęcanie się fizyczne lub psychiczne – kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, Lepiej jednak, żeby do tego nie doszło, a sposobem na to jest przeprowadzenie w urzędzie oraz w jednostkach podległych anonimowych ankiet, aby pracownicy wypowiedzieli się na temat czy mobbing w ich pracy występuje, czy może występują inne nieprawidłowości. Taka ankieta powinna zostać przeprowadzona po objęciu urzędu przez nowego burmistrza, bo dało by obraz, czy są jakieś nieprawidłowości w relacjach pracownicy-przełożeni. Myślę, ze to radni powinni wyjść z inicjatywą przeprowadzenia ankiety, bo zagwarantuje się pełną anonimowość. W Polsce takich ankiet przeprowadza się wiele, więc nie trzeba nic wymyślać, tylko skorzystać z gotowych wzorów. A na dzień dzisiejszy wszyscy oczekują, że i w tych drzwiach zamiast płycin pojawią się szyby!!!! Bowiem dlaczego nie można zobaczyć, czy te dwie osoby nie zbijają bąków za tymi drzwiami, albo z nudów nie dłubią sobie w nosie. Niech na swojej skórze odczują, co to znaczy taka presja na człowieka, który wystawiony jest na widok, jak w programie Big Bradera. Uczciwość nakazuje, aby stosować równe standardy tak wobec podległych pracowników jak i wobec siebie. No chyba, że tej uczciwości brakuje. Za tymi drzwiami po lewej, jak mi oświadczyła miła Pani w sekretariacie, burmistrz Lubawki oczekuje w każdy poniedziałek na mieszkańców mających chęć porozmawiania z nią. Udawajcie się tam licznie i pytajcie dlaczego ta osoba tak kiepsko wykonuje obowiązki burmistrza. hk 27.11.17 =========================================================== KOLEJNA INWESTYCJA BURMISTRZ KOCEMBY OKAZAŁA SIĘ NIEWYPAŁEM? DLACZEGO TAKIE EKSPERYMENTY PRZEPROWADZA NA ŻYWYM ORGANIŹMIE SZKOŁY? Kolejne inwestycje w wykonaniu burmistrz Kocemby okazują się wielkim bublem. To jej zły pech, czy po prostu nieudolność w połączeniu z bezmyślnością? Już perturbacje z remontem skoczni obnażyły brak zdroworozsądkowego myślenia i brak szacunku do wydawanych pieniędzy pochodzących od podatnika. Już wtedy ważniejszym było głosić peany na cześć partyjnej szefowej burmistrz Kocemby i organizowanie pokazowych otwarć, niż dobrze przeprowadzony remont. Sprawa remontu, a właściwie zniszczenia murawy stadionu będzie wyjaśniana nie tylko przez komisję rewizyjną rady, ale także przez prokuraturę i CBA. Przez taką lekkomyślność burmistrz Kocemby miliony złotych zostały wyrzucone w błoto. A gdzie są teraz te bojówki, które organizowała burmistrz Kocemba i radny Szota ze spółką? Bojówki, które oczerniały i naciskały na radnych, którzy nie godzili się na ruszanie tej stadionowej murawy. Ci wszyscy teraz podkulili jak psy ogony pod siebie i udają, ze oni teraz nie są winni doprowadzenia do zniszczenia boiska? Wyborcy im tego nie zapomną!!!! Teraz mamy kolejną żenadę z remontem szkoły przy ulicy Mickiewicza w Lubawce. Czy to winien jest temu projektant, którego wybrała sobie burmistrz, czy wykonawca, a może sam inwestor czyli burmistrz? Remont od początku przeprowadzany był z wielkimi błędami. Już na etapie projektowania źle zostały wytypowane prace, które miały być wykonane. Pamiętamy, jak to po rozpoczęciu roku szkolnego szkoła nie została dopuszczona do użytkowania, jak nawet zabrakło komina, aby podłączyć piec centralnego ogrzewania. To już nie było nawet śmieszne, to było ośmieszenie się burmistrz Kocemby, która sama tłumaczyła, że to jej urząd odpowiada za ten remont, więc proste, trzeba pociągnąć ją do odpowiedzialności za te wszystkie partacko wykonane prace. A jak to kuchnia ze stołówką zostały źle wyremontowane i SANEPID nie dopuścił do użytkowania, kolejne terminy nie były dotrzymywane, czy ktoś zostanie pociągnięty za to do odpowiedzialności, czy wykonawca zapłaci kary umowne za przekroczenie terminów i źle przeprowadzony remont, czy może projektant za zły projekt? Urząd powiadomił SANEPID, że w kuchni i stołówce usterki zostały poprawione i proszą, żeby w dniu jutrzejszym tj. 27 listopada dokonano odbioru tych prac i dopuszczeniu obiektu do użytku. Zobaczymy, czy przez miesiąc poprawiono i usunięto wszystkie wady i kto za to wszystko zapłaci? A co będzie, gdy ktoś z inspektorów SANEPIDU zajrzy do nowo oddanego skrzydła szkoły do użytku i stwierdzi, że z powodu wilgoci i grzyba wychodzącego na ściany i sufity trzeba zamknąć te klasy? Czy urząd zlecił przeprowadzenie ekspertyzy mykologicznej, czy wychodzący na ściany i sufity grzyb nie zagraża zdrowiu dzieci? Nie tylko ściany i sufity w nowej części szkoły są atakowane przez grzyb, oto jak wyglądają ościeża okien w szkole oddanej niecałe 3 miesiące temu do użytku. Czy jest to możliwe? Jak widać pod rządami burmistrz Kocemby każda fuszerka jest możliwa. hk 26.11.17 ==================================== GŁOS CZYTELNIKA! Otrzymałem dzisiaj list od jednego z naszych Czytelników, który zamieszczam w całości: Witam: Nasza Gmina uważa się za turystyczną a poniżej zamieszczam link gdzie opisali jak nas widzą tzn. punkt widokowy: http://wyszedlzdomu.pl/zapomniany-punkt-widokowy-w-gorach-kruczych/ W ościennych gminach wykonuje się ładne punkty widokowe, powstają wieże widokowe (Borowa - w budowie, Trójgarb – planowana i z rozmachem) a my zostajemy jak zwykle w tyle. Do tego ten artykuł o naszym przystanku i tej drodze prowadzącej do centrum naszego miasta po prostu mi ręce opadły. Upłynęło tyle lat a ta droga prowadząca na przystanek wygląda tak samo od dziesięcioleci. Koszt wykonania tego 50 m odcinka drogi o szerokości około 3 m z wykonaniem nowej podbudowy i krawężników wyniósłby około 50 -60 tys zł. Miał być w tym roku zrobiony nowy przystanek autobusowy, były nawet zarezerwowane na ten cel 500.000, zł w budżecie na ten rok ale gdzieś te pieniądze się rozeszły. Pani burmistrz w ostatnim wywiadzie powiedział że nie ma możliwości wykonania przystanku z 21 wieku w tym i nawet kolejnych latach. Więc przyjeżdżający turysta czy to autobusem czy koleją zobaczy totalny zaścianek, miasto zatrzymane w czasie, marazm itp. Może w końcu budowa S-3 ruszy bo odbył się już przetarg i koszt najniższej oferty Budimexu mieści się w cenie inwestora to i właściciele dworca może ruszą z budową hotelu. Ale to już chyba marzenia. PS. Czytając ostatni protokół z sesji XI i pytanie Pana radnego Antoniewskiego do Pana inspektora zajmującego sie drogami w naszej gminie dotyczące fug w kostce na ul Anielewicza i Kamiennogórskiej, zmartwiła mnie jego odpowiedz. A mianowicie, Pan Wójcik Radnemu S. Antoniewskiemu odpowiedział, że nie zna sposobu na wypełnienie spoin na ulicy Kamiennogórskiej. To ja radzę mu podpowiedzieć jak to wygląda np. w Wałbrzychu a mianowicie: Należy wysłać wywrotkę 15-tonową po miał bazaltowy do kopalni Mięcinka koło Złotoryi, zakupić i przywieść miał bazaltowy 0-8 mm lub ewentualnie 0-5 mm z domieszką grysu 5/8 mm. Koszt około 25 zł/ton. Następnie miał rozprowadzić za pomocą łopat i zafugować przy użyciu mioteł całą nawierzchnię granitową i powmiatac w fugi na równo z kostką. Miał w fugi dobiją poruszające się samochody. Tak to robi się np. w Wałbrzychu. W czasie okresu gwarancji Zamawiający powołuje raz do roku przegląd gwarancyjny i nakazuje wykonawcy uzupełnienie wymytych fug. U nas to nie wiem czy przegląd gwarancyjny na tej ulicy kiedykolwiek się odbył. Zazwyczaj raz wykonana taka pielęgnacja wypełni ubytki w fugach i poprawi komfort przejazdu na kilka lat. Oczywiście część mieszanki spłynie do studzienek kanalizacyjnych po obfitym deszczu i może być wymagane wyczyszczenie osadników wpustów deszczowych. Szkoda że wykonując taką inwestycje nie pomyślano o zalaniu fug kostki rzadkim betonem C12/15 i wtedy nie było by takich problemów. Tak wykonano ul. Koscielną w Wałbrzychu. Teraz już tylko pozostaje pielęgnacja miałem bazaltowym pracowników utrzymaniowych z urzędu a mogła to zrobić firma wykonująca tą drogę na podstawie protokołu z przeglądu gwarancyjnego. Urzędnicy z Wałbrzycha wpisują na takich przeglądach uzupełnienie fug jako wadę i wykonawca musi je domiałowac w przeciągu 2 tygodni. Proponuję wysłać naszych włodarzy do Wałbrzycha na ul. Gdańską, Kościuszki, Moniuszki, Sinkiewicza, Lewartowskiego, Pl. Teatralny przebudowywanych w latach 2010-2011 gdzie takie miałowania odbywały się w okresie gwarancji. Wracając do naszych uliczek to nie da się już po nich jeździć a mieszkańcy okolicznych uliczek starają się jeździć objazdami by nie niszczyć podwozi samochodów i klną na tą nawierzchnię. A na ul. Anielweicza można by w końcu ten kawałek kanalizacji przed mostkiem wymienic na nowy gdzie od wielu lat zapada się kostka i naprawiać nawierzchnię. Koszt wymiany tego odcinka kanalizacji na szerokości drogi wyceniam na około 5 tys zł wraz z odtworzeniem nawierzchni w tym miejscu. Proponuję wysłać tą wiadomość do urzedu lub do Pana radnego. Z poważaniem (oczywiście prosze o anonimowość) Oczywiście wychodzi na to, że nasz Czytelnik ma większe pojęcie jak i co należy wykonać, niż „nasze władze”. Sprawą dyskusyjną jest, czy wykonać dojście do przystanku kolejowego tanio jako 2 metrowej szerokości chodnik, czy drożej jako 3 metrową drogę, ale o tym mogli by zadecydować radni czy sami mieszkańcy. Tu kłania się potrzeba stworzenia budżetu obywatelskiego, którego tak unika burmistrz Kocemba, bowiem ten chodnik już dawno by powstał, czy burmistrz tego chce czy nie chce. Co do kostki na ulicy Kamiennogórskiej i Anielewicza, to uważam, że została ta praca wykonana niezgodnie ze sztuką budowlaną. Nie kładziono tej kostki według szablonu profilu ulicy, nie wykonano wyrównania jej ciężką zagęszczarką i źle zafugowano. Pamiętam starą kostkę niemiecką, była równo położona i jechało się po niej jak po stole. Jak zwykle burmistrz nie przykłada się do pracy i nie ma już sensu prosić jej o pokazanie pisma skierowanego do nadleśnictwa o oczyszczenie punktów widokowych z samosiejek i krzaków, bowiem znów się okaże, że takowego brak. http://wyszedlzdomu.pl/zapomniany-punkt-widokowy-w-gorach-kruczych/ Jak widać na tej internetowej stronie, mamy takich ładnych punktów widokowych wiele, ale mamy także moim zdaniem marnego burmistrza, który nie dba o nie. hk 24.11.17 ========================================================= CZY WŁADZE W LUBAWCE OGARNIA PAUPERYZACJA INTELEKTUALNA? Jak wiadomo w przyszłym roku zaczną kursować regularnie pociągi z Kralovca do Sędzisławia. Umożliwi to mieszkańcom Lubawki i okolic dojechanie do Sędzisławia, aby tam przesiąść się do pociągów jadących w kierunku Wałbrzycha, Wrocławia czy Jeleniej Góry, a nawet do Warszawy, czy nad morze. Wiadomo, że z tych samych kierunków będą przyjeżdżali turyści do nas, aby tu wypocząć, a wiadomo, że agroturystykę mamy dobrze rozwiniętą i właściciele oczekują na takich przyjeżdżających do nas turystów. Co zobaczy taki turysta gdy wysiądzie z pociągu w Lubawce? Otóż zobaczy potężny dworzec, który jest zniszczony, wielką ładną wiatę przy peronie, na której pisze, że grozi ona zawaleniem i wstęp pod nią jest zabroniony. W co wdepnie taki turysta? Na początek przywitany zostanie błotem i kałużami nieraz sięgającymi do kostek. Jak dotrze do miasta? Do przejścia do ulicy będzie miał 50 metrów po zabłoconej i dziurawej nawierzchni. Czy mając mokre i zabłocone buty będzie się miło wyrażał o włodarzach naszego miasta? Pomyślałem, że warto sprawdzić jak władze naszej gminy postanowiły rozwiązać ten problem. Wszak nasi mieszkańcy udając się do pociągu będą musieli także pokonać tą błotnistą trasę, a dodatkowo oczekiwać na przyjazd pociągu bez możliwości schronienia się przed deszczem i wiatrem pod wiatą. Złożyłem więc wniosek o informację publiczną, co nasza władza zrobiła w tym kierunku. Nadeszła już odpowiedź, ale jaka zaskakująca (mnie osobiście nie zaskoczyły bo znam obie i wiem co są warte) dla mieszkańców. Oto ona: Taka odpowiedź jest szokująca, bowiem zastanawia mnie dlaczego nie złożono kilku pism do PKP o budowę takiego przystanku z małą wiatą? Przecież wystąpienie z takim wnioskiem nic nie kosztuje. Wystarczy poświęcić godzinkę na napisanie wniosku, a kolej ma pieniądze na remonty dworców, budowę przystanków czy stawianie wiat. Ale skąd kolej może wiedzieć o potrzebach mieszkańców, jeżeli władze gminne nie złożą stosownego pisma? Z kolei położenie od ulicy Dworcowej do przystanku kolejowego 50 metrów chodnika 2 metrowej szerokości to koszt kilku tysięcy złotych, przecież ta władza więcej wydaje na swoją promocję, niż wydali by na ten chodnik. Dla kolei postawienie takiej wiaty jak choćby ta na zdjęciu to nie jest duży wydatek, ale z wnioskiem o nią trzeba wystąpić do nich natychmiast. Tak burmistrz, jak i jej zastępca mieszkają poza naszą gminą, więc tu może tkwi przyczyna, że nie interesuje je jakie potrzeby mają mieszkańcy naszej gminy i tak po macoszemu traktują Lubawkę. Czekamy na informację, że ta władza przystąpiła do pracy i wkrótce będziemy mogli liczyć na chodnik jak i wiatę z przystankiem. hk 23.11.17 ========================================================= W CZYM CHEŁMSKO ŚLĄSKIE JEST DLA BURMISTRZ KOCEMBY GORSZE OD BORÓWNA? W telewizji DAMI można było obejrzeć film z przekazania strażakom z Borówna samochodu pożarniczego MAN. Jest to samochód z napędem na dwie osie i o podwyższonym podwoziu, a więc taki w jakie powinny być wyposażone jednostki w terenie górzystym. W zbiorniku mieści się 3 tysiące litrów wody, a więc zapas powodujący, że strażacy z marszu przystępują do gaszenia nim podciągnięte zostaną inne linie wodne. O taki samochód zabiegał wójt Czarnego Boru i dopiął swego w czym finansowo pomogło mu starostwo wałbrzyskie i nadleśnictwo. Wcześnie zakupiono dla tej jednostki inny sprzęt potrzebny na wymianę starego już zużytego. A co się dzieje w gminie Lubawka? Widocznie Chełmsko Śląskie nie lubiące tej burmistrz jest karane przez nią tym, że burmistrz nie stara się tak jak wójt Czarnego Boru o zakup samochodu dla strażaków w Chełmsku Śląskim. To ciągłe zwodzenie i okłamywanie strażaków powoduje zagrożenie dla mieszkańców w regionie, ponieważ jeden stary samochód fizycznie już się zużył i odmówił posłuszeństwa. Ciekawe czego wcześniej mieszkańcy Chełmska Śląskiego mogą się spodziewać? Nowego samochodu strażackiego, czy nowego burmistrza? hk 22.11.17 PS Pierwszy dobry sygnał ze strony urzędu w Lubawce. Widać ktoś pomyślał, ze jednak bezpieczeństwo jest ważniejsze niż wydawanie pieniędzy na promowanie co niektórych osób. Strażacy z Chełmska Śląskiego zostali powiadomieni, że mogą szukać dla siebie samochodu terenowo-rozpoznawczego do kwoty 50 tysięcy złotych. To, że została przyznana taka kwota dla strażaków może świadczyć, że władza zrozumiała iż bez samochodu z napędem terenowym jest ciężko poruszać się na naszym terenie. Brawa dla urzędu i czekamy na dalsze podobne decyzje. ============================================================= CZY BURMISTRZ KOCEMBA CZEKA, AŻ NA ULICY WODNEJ WYDARZY SIĘ TRAGEDIA? Tak zniszczonego zabytku zagrażającemu przechodzącym tam ludziom i przejeżdżającym samochodom to chyba nie znajdzie się gdzie indziej. Budynek będący wpisanym do rejestru zabytków jest własnością prywatną, ale urzędnicy gminni do dziś nie potrafią skontaktować się z nimi. Z roku na rok stan techniczny jest coraz gorszy, co widać jest na tych zdjęciach. Codziennie rano koło tego domu przechodzą dzieci idące do szkoły. Ponieważ brakuje tam chodnika, ulica jest wąska to idą prawie przy samej ścianie tego budynku. Jak widać na poniższych zdjęciach fragmenty dachu i murów spadają już na samą ulicę. Gdy spadające elementy trafią w przejeżdżający samochód to jest szansa, że kierujący i pasażerowie zbytnio nie ucierpią, bo ochroni ich karoseria samochodu. Ale co będzie gdy trafią w przechodzące dzieci? Czy burmistrz Kocemba weźmie na siebie odpowiedzialność, gdy dojdzie do jakieś tragedii? Burmistrz prawie codziennie przejeżdża koło tego budynku, czy nie widzi co się dzieje? Przecież wystarczy ogrodzić wysokim i mocnym płotem zabezpieczającym użytkowników tej ulicy przed skutkami spadających elementów rozpadającego się budynku, a ograniczy się zagrożenie utraty zdrowia lub życia. Na jednej z sesji rady powiatu radny Franciszek Walka zwracał uwagę Inspektorowi Nadzoru Budowlanego, że budynek stanowi zagrożenie dla ludzi, ale widać inspektor też nie wymusił na burmistrzu decyzji o zabezpieczeniu tego budynku. A takie elementy spadały latem. Co będzie jak woda i mróz zniszczy pozostałość murów i dachu i runie to wszystko na ulicę na przechodniów i samochody? Dlaczego nie wykonuje się zabezpieczenia zastępczego, a koszty tego nie zapisuje się na hipotece tego budynku i gruntu? Dlaczego nie wystąpiono ponownie do ministerstwa o wykreślenie tego budynku z rejestru zabytków, aby później wykonać jego rozbiórkę? Przecież od 2 lat w ministerstwie pracują nowi ludzie i teraz do nich należy się zwrócić z tym problemem. Moim zdaniem takie postępowanie burmistrz Kocemby dyskwalifikuje ją do tego, aby dalej była burmistrzem. hk 21.11.17 ============================================================ DLACZEGO LUBAWSKI URZĄD PŁACĄC MILIONY ZA REMONT STADIONU NIE ZAŻĄDAŁ PISEMNEJ GWARANCJI NA WSZYSTKIE PRACE WYKONANE NA TYM STADIONIE? WIEWIÓRKI DOTARŁY DO TEJ GWARANCJI!!! Dla burmistrz Kocemby ważniejsza była propaganda sukcesu i promocja swojej osoby, a także jej szefowej partii, niż dopilnowanie prawidłowego wykonania remontu tego stadionu. Remont stadionu miał być w zamierzeniach tej moim zdaniem nędznej partii, wielkim sukcesem propagandowym gwarantującym długoletnie rządy na stanowisku burmistrza dla Ewy Kocemby, a dla jej szefowej partii szansą na zostanie posłanką, bowiem jej 4 poprzednie kampanie sejmowe zakończyły się fiaskiem. Wyżej wymienione cele tak zaślepiły burmistrza, że nie zadbała o to, aby prawidłowo odebrać remont stadionu i zadbać o otrzymanie pisemnej gwarancji, zapewniającej inwestora o długoletnim bezawaryjnym funkcjonowaniu tego obiektu. Wykonawca przygotował 22 stronicową kartę gwarancyjną, ale wobec tego, że inwestor jej nie żądał to i jej nie podpisano, a urząd obecnie nie posiada możliwości egzekwowania z jej postanowień żadnych roszczeń. Dzieje się tak dlatego, że strony nie zaakceptowały treści tej moim zdaniem bardzo podejrzanej gwarancji i ona obecnie nie obowiązuje. Sprawa samego przetargu, też wydaje się mocno podejrzana, ponieważ to w specyfikacji przetargowej zawiera się podstawowe wymogi dotyczące zadania, które ma być zrealizowane. To tam powinny znajdować się zapisy dotyczące szczegółów samej gwarancji, a nie żeby to wykonawca po wykonaniu prac pisał pod siebie kartę gwarancyjną i zamieszczał takie punkty gdzie praktycznie za nic nie odpowiada, a jeszcze dodatkowo punkty stanowią o utracie gwarancji. Teraz to wykonawca oświadczył, że murawa stadionu utraciła jego gwarancję i jego już nic nie interesuje. Przecież powyższy zapis, że brak wpisu w książce zabiegów powoduje wygaśnięcie gwarancji, jest bzdurą i nie wiem dlaczego burmistrz nie reaguje na takie postanowienia. Czy zapis, że bez uzgodnienia z opiekunem murawy nie można decydować o harmonogramie treningów i rozgrywek nie jest wymysłem chorego człowieka? Czyli zimą ma obowiązywać zakaz wstępu na boisko? Zapis, że to wykonawca ma decydować o tym kto będzie opiekował się murawą jest po prostu bezprawny. Czyli, że w miesiącu listopadzie można w tygodniu rozegrać tylko jeden mecz, bo to w sumie 1,5 godziny. A co będzie gdyby sędzia mecz przedłużył, albo zarządził dogrywkę? No to jak to w końcu jest? Miał być stadion lekkoatletyczny, a powyższy zapis zabrania uprawiania na płycie boiska ćwiczeń lekkoatletycznych? Gdy wystąpiłem do urzędu o skan tej karty gwarancyjnej to odpisano mi, że nie posiadają takowej, wobec tego w zakładce „dokumenty” umieściłem ją całą i teraz każdy może się z nią zapoznać, a urząd może ją sobie wydrukować, aby mieć egzemplarz dla siebie. Ale ponieważ wykonawca wycofał się z udzielonej gwarancji to trzeba dać sobie z nią spokój. Jednak dobrze zrobiłem powiadamiając CBA o tych wszystkich nieprawidłowościach, bowiem okazuje się, że to już na etapie przygotowań do przetargu dokonano bądź zaniechano dokonać stosownych zapisów, aby zabezpieczyć interes prawny inwestora czyli Gminy Lubawka. Nie wiem dlaczego gmina nie posiada dobrego prawnika, który już wiosną po wystąpieniu wad tego boiska, nie wystąpił z pismem do wykonawcy o usunięcie wad, jako, że są niezgodne z umową. Od momentu wystąpienia z żądaniem usunięcia wad następuje wstrzymanie biegu gwarancji i rękojmi. Czy strata pół roku czasu biegnącej gwarancji i rękojmi nie była świadomym działaniem? Obecnie niezwłocznie należy wybrać reżim rękojmi, jako sposób dochodzenia usunięcia wad, gdyż rękojmia stanowi szczególny rodzaj ochrony udzielonej inwestorowi, niezależnej od winy i wiedzy wykonawcy robót ani od wystąpienia szkody w związku z wadliwą realizacją prac budowlanych. Można żądać w ramach rękojmi naprawy, obniżenia ceny bądź można odstąpić od umowy. Po pisemnym powiadomieniu wykonawcy o żądaniach naprawy, wstrzymany zostaje bieg upływu rękojmi. Dlaczego urząd nie występuje do wykonawcy o usunięcie wad? Czyżby były jakieś powiązania finansowe uniemożliwiające dochodzenia przez gminę swoich racji? Zastanawiające, że tak wykonawca jak i burmistrz Kocemba unikają tego, aby uznać, że jest to wina niewłaściwego systemu drenażowego. Przecież to burmistrz Kocemba wystąpiła o tendencyjną ekspertyzę dotyczącą tylko warstwy trawy, wykonawca także mówi tylko o trawie. Czyżby temat drenażu był tak drażliwą sprawą, że nie chcą jej dotykać? Czyżby stare przysłowie nie było w tym przypadku właściwe, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze? hk 20.11.17 ========================================================== PAZERNOŚĆ NIE POPŁACA!!!!! JAK TO BURMISTRZ KOCEMBA I JEJ ZASTEPCA POSTANOWIŁY WYCIĄGNĄĆ NIENALEŻNE PIENIĄDZE Z GMINNEJ KASY!! Działo się to w mieście Lubawka w siedemnastym dniu października 2017 r. w jednym z gabinetów Lubawskiego ratusza. Burmistrz Miasta Lubawka Ewa Kocemba i jej zastępca Bożena Kończak postanowiły udać się do miejscowości Gryfów Śląski w celu wzięcia udziału w żałobnych uroczystościach pochowania zmarłej mamy ich partyjnej koleżanki. Szlachetny to cel i godny poparcia. Ale zaczęły intensywnie myśleć (choć jak się okazuje mają z tym duże problemy) jak to zrobić, żeby na tym nie stracić swoich pieniędzy, a wręcz przeciwnie, żeby zarobić choć kilka dodatkowych groszy. Ponieważ burmistrz Kocemba przypomniała sobie jak to będąc starostką powiatu kamiennogórskiego wyłudzała czyli kolokwialnie mówiąc kradła pieniądze z kasy starostwa. Czyniła to przez składanie fałszywych oświadczeń, że jeździła samochodem , który stał rozbity niezdolny do jazdy i na niego pobierała ryczałt i rozliczała jazdy, które możliwe były tylko siedząc w nim na lawecie. Tak więc postanowiły, że burmistrz Kocemba wystawi na Bożenę Kończak delegację, że wysyła ją w podróż służbową do Gryfowa Śląskiego na „uzgodnienia”, czyli tak jak zawsze piszą, gdy jadą do Wałbrzycha, Wrocławia czy Jeleniej Góry. Wsiadły więc w samochód i pojechały na ten pogrzeb. Oczywiście po powrocie rozliczona została delegacja, zatwierdzona oczywiście przez burmistrz Kocembę i wypłacony został ryczałt wynikający z przedłożonych dokumentów. Jak wiadomo wiewiórki wiedzą dużo i o planowanym wyjeździe zostałem przez nie powiadomiony. Poprosiłem więc o informację publiczną dotyczącą wyjazdów z tego okresy, gdyż dopiero w grudniu otrzymam pełną informację za całą obecną kadencję, bowiem urząd twierdzi, że to dużo pracy i muszą mieć więcej czasu na odpowiedź, choć inne urzędy znacznie więcej informacji przekazują w kilka dni. Oto te dokumenty na podstawie których doszło do wyłudzenia pieniędzy. Może to i kwota nie jest oszałamiająca, ale wystarczy, że funkcjonariusz publiczny sprzeniewierzy choćby 10 złotych z pieniędzy publicznych, to i tak jest to naruszenie przez niego prawa. Jak z powyższego wynika burmistrz Kocemba świadomie i celowo poświadczyła nieprawdę, że kieruje swą zastępczynię Bożenę Kończak w podróż służbową, gdy obie pojechały prywatnie na pogrzeb. Pomijam już aspekt moralny tego czynu, bowiem inni pracownicy jadąc na taki pogrzeb muszą brać sobie dzień wolny z urlopu, a tu sobie w czasie godzin pracy fundują prywatne wycieczki. Poświadczając nieprawdę na tych dokumentach burmistrz Kocemba popełniła przestępstwo z art. 271 §1 Kodeksu karnego: Zgodnie z art. 271 par. 1 kodeksu karnego funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, popełnia przestępstwo. Grozi za nie kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Przepis ten wprowadza odpowiedzialność karną za urzędowe poświadczenie nieprawdy. Przestępstwo to ma charakter indywidualny, co oznacza, że może je popełnić tylko funkcjonariusz publiczny lub osoba uprawniona do wystawienia dokumentu. Sprawcą tego czynu może być zatem każdy funkcjonariusz publiczny – a więc także pracownik administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego (art. 115 par. 13 pkt 4 kodeksu karnego). Natomiast zastępca burmistrza Bożena Kończak z racji tego, że to ona także świadomie poświadczyła nieprawdę w celu osiągnięcia korzyści finansowej(pobrała nienależne 130 złotych)popełniła przestępstwo z art. 271 §3 Kodeksu karnego: Jeżeli nieuczciwy urzędnik dopuszcza się takich zachowań przestępczych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, to grozi mu surowsza odpowiedzialność karna – od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności (art. 271 par. 3 kodeksu karnego). Na podstawie tego przepisu surowiej karane jest przede wszystkim działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Chodzi tu o przyjmowanie nie tylko pieniędzy, ale także innych wartościowych przedmiotów, np. drogiego pióra, zegarka czy zagranicznej wycieczki. Ważne, by wartość takiego świadczenia można było określić w pieniądzu. PRZESTĘPSTWO POŚWIADCZENIA NIEPRAWDY ŚCIGANE JEST Z URZĘDU I NIE WYMAGA ZŁOŻENIA PRZEZ KOGOKOLWIEK WNIOSKU. Urzędnicy, w których kompetencji leży codzienne wystawianie różnego rodzaju dokumentów, powinni pamiętać o tym, że każdy z nich musi być rzetelny i poświadczać wyłącznie prawdziwe okoliczności i fakty. Nawet drobne odstępstwa od tych zasad mogą narazić urzędnika na surową odpowiedzialność karną – nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. Są świadkowie, którzy potwierdzą zgodnie z prawem o której godzinie te panie dotarły do kaplicy cmentarnej, ile trwały uroczystości i o której wracały. Ciekawym wątkiem jest to, że w uroczystościach pogrzebowych brała także udział radna wojewódzka Iwona Krawczyk i trwają właśnie sprawdzenia, czy nie wykorzystała do tej prywatnej podróży samochodu służbowego Urzędu Marszałkowskiego. Sprawdzenia też wymaga, czy i wieniec pogrzebowy nie został zakupiony z pieniędzy pochodzących z budżetu gminnego, bo to byłoby już totalną kompromitacją dla tych funkcjonariuszek publicznych. Wobec takich oczywistych dowodów popełnienia deliktów przez burmistrz i jej zastępcę, kieruję wniosek o ich ściganie do wrocławskiej prokuratury z prośba o wyznaczenie do prowadzenia tej sprawy przez organa ścigania z innego terenu. Wiadomo, że kamiennogórska prokuratura i Policja mogły by się czuć niezbyt komfortowo ścigając funkcjonariuszki publiczne z naszego terenu i żeby nie zarzucono im, że ulegają jakimkolwiek wpływom lokalnych polityków, co w przeszłości się już zdarzało. hk 19.11.17 ========================================================== DOBIEGA KOŃCA BUDOWA NOWEJ SALI GIMNASTYCZNEJ PRZY SZKOLE W LUBAWCE. Lecz cena jaką płaci gmina za niefrasobliwość burmistrz Kocemby jest niesamowicie wysoka. Czy rozsądny i zdrowo myślący człowiek zdecydował by się wyburzyć świeżo wyremontowane dobre sale gimnastyczne warte ponad milion złotych, tylko po to, aby w tym miejscu postawić inną, trochę większą? Moim zdaniem takie pomysły mogą się rodzić tylko w chorych głowach. Oby to tylko nie skończyło się tak jak to było ze stadionem, skocznią i nowo dobudowaną częścią szkoły. Tą salę można było wybudować z drugiej strony szkoły jak przewidywała projekt, ale może to trzeba było zrobić nowy projekt, aby zarobił znajomy architekt? Dawniej śmiano się, że takie idiotyzmy to tylko w ERZE, teraz jak widać tylko w Lubawce za rządów burmistrz Kocemby. Za dwa tygodnie mija termin oddania tej sali do użytku i miejmy nadzieję, że nie będzie się odbywało ponownie uroczyste oddawanie tej sali do użytku, tylko po to aby burmistrz Kocemba promowała swoją osobę i jej partyjną szefową, która wśród mieszkańców Kamiennej Góry uzyskała pseudonim „apartamencik”. Każde uroczyste otwieranie przez burmistrz Kocembę czegokolwiek kończy się totalną i kosztowną klapą. Tak hucznie otwierany stadion okazał się zwykłym bublem i jest teraz nie do użytku, a samo jego uroczyste otwarcie kosztowało gminę ponad 20 tysięcy złotych(mam kopie wszystkich rachunków i faktur). Tak drogi czytelniku ponad 20 tysięcy wydano na promocję kilku podstarzałych babć. Zamiast za te pieniądze kupić do szkoły szafki dla dzieci. A dziś dzieci nie mają szatni, nie mają szafek, nie mają nawet haczyków na ścianie do powieszenia swych palt i chodzą tak po szkole nosząc w ręku swe wierzchnie okrycia. Otwierając uroczyście stadion burmistrz Kocemba nie zapomniała o swym koledze partyjnym radnym powiatowym Janie Orzechowskim i dała mu zarobić 1300 złotych na ochronie stadionu. Powinien chyba te pieniądze zwrócić ponieważ źle chronił, dopuszczają do tego, że wredna woda wdarła się na stadion i zniszczyła murawę. Miliony złotych zmarnowano na budowie stadionu, dosłownie wyrzucono je w błoto, ale impreza była ważniejsza. Setki tysięcy złotych poszło na skocznie, także i ona jest nieczynna, ale kosztowna impreza otwarcia się odbyła, szczerzenie koronek do kamer jest ważniejsze niż zrobienie dobrej inwestycji. Och jak te kobiety(choć ciśnie mi się na usta inne określenie) lubią imprezować nie za swoje pieniądze, a gdy kasy na imprezy brakuje to zabiera się pieniądze przeznaczone dla dzieci i młodzieży na kółka zainteresowań czy inne podobne. Jeżeli i teraz wyda burmistrz choćby tysiąc złotych na otwieranie tej sali gimnastycznej, gdy brakuje pieniędzy na szafki do szkoły to natychmiast odbije się jej to czkawką, a ta jej szefowa tej ich wrednej partii lepiej niech unika Lubawki z daleka, bo to z jej winy tak źle się w Lubawce dzieje i oby nie została ośmieszona na całą Polskę. Jutro opiszę i zamieszczę dokumenty ukazujące jak burmistrz ze swoją zastępczynią wyłudziły z kasy gminnej pieniądze. Wpierw musze skończyć zawiadomienie skierowane w tej sprawie do wrocławskiej prokuratury. hk 18.11.17 ============================================================ CZY TO JUŻ KONIEC TEJ NOWEJ MURAWY LUBAWSKIEGO STADIONU? WYKONAWCA OŚWIADCZYŁ, ŻE NIE UDZIELA JUŻ GWARANCJI NA MURAWĘ TEGO STADIONU!!!! CO TERAZ? UPRAWA RYŻU CZY GRZYBKÓW??? Komisja rewizyjna rady miejskiej w Lubawce zebrała się dziś, aby zapoznać się z dokumentacją dotyczącą remontowanej murawy boiska głównego Lubawskiego stadionu. Okazało się, że dokumentacja nie jest kompletna, gdyż całość posiada tylko wykonawca. Udano się więc na stadion na wizję lokalną. Wyniki inspekcji są zatrważające, na miejscu wykonawca kłócił się z firmą pielęgnującą tą murawę i nawzajem zarzucali sobie winę za stan w jakim jest ta murawa. Po otwarciu dwóch studzienek, które powinny być studzienkami rewizyjnymi systemu drenażowego, okazało się, ze są on wypełnione suchymi liśćmi. A więc jak stwierdził konserwator, w studzience przez którą powinno płynąć 150 litrów wody na minutę nie ma jej ani kropli. Zastanawiające jest, że na stadion nie przybyła burmistrz Kocemba i projektant, który pełnił także funkcję inspektora nadzoru. To te dwie osoby decydowały o wszystkim i to one postanowiły zrezygnować z pełnego korytowania terenu pod boiskiem, wykonania pełnego drenażu i nie dopilnowano, aby na warstwę filtracyjną użyto zgodnie ze sztuką budowlaną żwiru płukanego. Czyżby nieobecni nie chcieli podzielić się z komisją rewizyjną informacją, gdzie podziały się pieniądze zaoszczędzone na niewykonanych pracach i nie użytych materiałach? Przecież o tych domniemanych machinacjach mówili już radni w trakcie prowadzonego remontu, to wtedy też burmistrz zapewniała solennie, że wykonawca w zamian za nie wykonane prace i nie użyte materiały, wykona inne prace zastępcze. Jakie? Do dziś nie widać ani tych prac, ani tych pieniędzy. Co się stało z pieniędzmi o które dodatkowo występowała burmistrz na wywiercenie studni głębinowej? Radni przegłosowali o dołożeniu tej kwoty do tego remontu, więc dlaczego nie żądają ich rozliczenia? Przecież do dziś nie ma wywierconej tej studni i nie jest wiadomym co stało się z pieniędzmi. Dlaczego postanowiono marnotrawić pieniądze na wiercenie studni, gdy obok stadionu przebiega rura z wodą z bodajże 7 studni umieszczonych w Kruczej Dolinie? Czy tak może postępować burmistrz, który jest, a właściwie powinien być gospodarzem gminy? Wątpliwości budzi też finansowanie konserwacji tej murawy. Okazuje się, że zostało na to przeznaczone około 70 tysięcy rocznie, ale wykonawca oświadczył, że otrzymuje znacznie mniej, gdzie podziewają się pieniądze z tej różnicy? Czy burmistrz Kocemba posiada honor? Człowiek honoru za to, że zniszczył dobre boisko i zafundował grzęzawisko, budował niby stadion lekkoatletyczny, a nie zadbał o sprzęt do tego, dawno podał by się do dymisji! Na co czeka burmistrz Kocemba? Aż panowie w kominiarkach wyprowadzą ją z ratusza? Tym się może to zakończyć, gdyż sprawa jest już w CBA i wydziale przestępstw gospodarczych prokuratury regionalnej. Oni znajdą kto jest winien tej całej sytuacji. Jeżeli to miała być flagowa inwestycja burmistrz Kocemby i tak to się zakończyło, to strach myśleć co może się wydarzyć przy budowie infrastruktury przy zbiorniku Bukówka. Dlatego włączę sondę, aby mieszkańcy głosowali, czy gmina ma prowadzić i finansować tą inwestycję, która gminie nigdy się nie zwróci, czy lepiej przekazać ten teren prywatnym inwestorom i niech oni budują i zarabiają na tym? A gmina zaoszczędzone pieniądze może przekazać na wkład własny do budowy domów mieszkalnych i instalacji wodno-kanalizacyjnych? hk 17.11.17 ========================================================= SĄDNY DZIEŃ BURMISTRZ KOCEMBY?? DZISIEJSZY DZIEŃ BURMISTRZ KOCEMBA NIE ZALICZY DO UDANYCH!!! Po ubiegłotygodniowej porażce w sądzie, gdzie burmistrz Kocemba nie posiadała dowodów na moje wieszanie plakatów, postanowiła spróbować swojego szczęścia w drugim wydziale. Ale dziś i tutaj poszło jej jak po grudzie. Wpadła na pomysł i chciała, aby to sąd zdobywał dowody, aby udowodnić jakąkolwiek moją winę. Pan sędzia był zdumiony wnioskiem, aby to sąd zdobywał dokumenty w sprawie toczącego się śledztwa na Policji w związku ze złożonym przez burmistrz Kocembę wnioskiem na trzech mężczyzn o nękanie jej osoby poprzez wieszanie plakatów. Stanęło na tym, że jeżeli ktoś ciąga kogoś do sądu to powinien mieć dowody. No i do stycznia burmistrz Kocemba ma dostarczyć film na którym widać, że ja wieszam obrażające ją plakaty. A, że nic nie wieszałem i żadnych obrażających ją plakatów nie było, to ma pecha, bo i tym trzem mężczyznom też nie udowodni nękania jej, bo i takiego nie było. Moim zdaniem na temat rzekomego nękania jej powinien wypowiedzieć się jakiś lekarz specjalista, bo to już nawet nie jest śmieszne, a żałosne. Skąd weźmie taki film? No przecież ja nie będę takiego nagrywał, żebym siedział dla jej przyjemności na drabinie. Po nieudanej batalii sądowej kolejny bolesny cios spotkał burmistrz Kocembę ze strony Policji i prokuratury. Otóż prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie przekroczenia uprawnień przez burmistrz Kocembę i Jana Orzechowskiego przewodniczącego komisji mieszkaniowej. Wszczęte dochodzenie jest pokłosiem mojego listu złożonego na ręce komendanta posterunku w Lubawce, aby ukarać burmistrz Kocembę za nieuzasadnione wezwanie patrolu Policji do ratusza w dniu 16 października tego roku. Burmistrz Kocemba wspólnie z przewodniczącym Orzechowskim złamali prawo zabraniając nagrywania obrad tejże komisji mieszkaniowej. Arogancja dla prawa tych dwojga funkcjonariuszy publicznych polega na tym, że wbrew postanowieniom art. 61 Konstytucji RP, art. 11b ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz art. 18 ustawy o samorządach dążyli do uniemożliwienia obserwowania obrad tej komisji, oraz zakazywanie rejestrowania video tychże obrad. Ponadto zostałem przez burmistrz Kocembę pomówiony o to, że zostałem karnie skazany za jakieś czyny przeciwko jej osobie. Prokuratura już wcześniej sprawdziła, że jestem osobą nie karaną, a o tym na co się powoływała burmistrz Kocemba to było umorzenie sprawy, a nie skazanie, ale jak widać jej już się wszystko miesza w głowie, bo już ma tyle różnych dochodzeń prokuratorskich i CBA. Jednym słowem jest potwierdzenie, że jestem osoba poszkodowaną przez bezpodstawne pomówienie mnie, że byłem karany w trybie karnym. Wobec powyższego burmistrz Kocemba za swe pomówienie odpowie przed sądem. Dowodem bezspornym złamania prawa jest nagranie wypowiedzi obojga na obradach tej komisji. Nie jestem osoba mściwą, ale wobec takiego łamania prawa przez te osoby mam nadzieję, że można sprawę zakończyć szybko już na etapie dochodzenia. Wystarczy, że oboje wystąpią o dobrowolne poddanie się karze i wpłacą po 20 tysięcy złotych na rzecz odbudowy kapliczek na Świętej Górze. Poniżej link do obejrzenia krótkiego filmu na którym można obejrzeć jak ta dobrana para łamie prawo. Swoją drogą dlaczego oni tak panicznie boją się jawności obrad poszczególnych komisji? Co mają do ukrycia? https://youtu.be/Ci6wEQmo2DA hk 16.11.17 ============================================================ CZY MIESZKAŃCY GMINY LUBAWKA BĘDĄCEJ JEDNĄ Z NAJBIEDNIEJSZYCH GMIN W POLSCE MAJĄ DOPŁACAĆ DO WYPOCZYNKU MIESZKAŃCOM Z BOGATYCH MIAST? Na 2478 gmin w Polsce, Gmina Lubawka jest jedną z najbiedniejszych gmin i znajduje się na 2406 miejscu. Niskie przychody własne, mało pozyskiwanych środków zewnętrznych jest powodem, że nie posiadamy środków na niezbędne dla gminy inwestycje. Tymczasem burmistrz Kocemba zdaje się tego nie dostrzegać i szasta publicznym groszem na lewo i prawo, zadłużając budżet gminny na niespotykaną skalę. Można byłoby jeszcze zrozumieć, gdyby pieniądze były wydawane na inwestycje, których oczekują mieszkańcy gminy. Ale tu mamy do czynienia z wydawaniem pieniędzy na inwestycje, które mogą być realizowane w późniejszym terminie, a nie wykonuje się tych, które mają służyć mieszkańcom teraz. Nie buduje się mieszkań, nie buduje się nowych wodociągów i kanalizacji, ale za to wydaje się pieniądze na stadion, którego remont za miliony został mówiąc kolokwialnie spartaczony, skocznia, wieża bez widoków, wyburzenie sal gimnastycznych tylko po to aby postawić jedną większą itd. Obecnie czekają nas nowe wydatki, związane z zagospodarowaniem zbiornika wodnego „Bukówka”. Okazuje się, że burmistrz Kocemba tak tym wszystkim pokierowała, że biedna gmina Lubawka będzie dopłacała do wypoczynku nad tym zbiornikiem mieszkańcom z takich bogatych miast jak Wałbrzych, Wrocław, Poznań czy miast zagłębia miedziowego. Będą mogli wypoczywać na bazie tego co będzie zbudowane za grube miliony wydane z gminnego budżetu, a gmina nie będzie miała z tego tytułu żadnych dochodów. Czy stać mieszkańców biednej gminy Lubawka dopłacać do wypoczynku nad zalewem mieszkańcom bogatych miast? Już teraz gmina Lubawka bierze kredyt około 1,2 miliona złotych, żeby przelać tą kwotę i dołożyć do pieniędzy pozyskiwanych z Polsko-Czeskiego programu z którego byłaby realizowana część prac nad zalewem. Byłaby to pierwsza transza tych pieniędzy, a jak sama burmistrz przyznała na ostatniej sesji, że jest wielką niewiadomą, czy gmina otrzyma drugą transzę. Wynika z tego, że następne prace musiałyby być sfinansowane tylko z budżetu gminnego!!! Wtedy trzeba byłoby zaciągać kolejne kredyty i kolejne miliony topić w wodach tego zbiornika. Czy gminę Lubawka stać na to? Burmistrz Kocemba także na tej sesji oświadczyła, że gmina nie będzie zarabiać na tej inwestycji, najwyżej niewielkie kwoty z wynajmowania parkingu. Jest zniesmaczony postepowanie burmistrz Kocemby. Czy taka osoba co nawet nie prowadziła kiosku na swój rachunek, ma decydować o beztroskim wydatkowaniu gminnych milionów na inwestycję, która się gminie nigdy nie zwróci? Gdzie tu jest rachunek zysków i strat? Przecież te 1,2 miliona możemy możemy wykorzystać jako wkład własny i postawić w gminie 4 takie gminne bloki mieszkalne na wynajem po 16 mieszkań każdy. A przecież gmina nie musi się angażować finansowo w ten projekt zagospodarowania zalewu Bukówka. Przed 3 laty całą inwestycję chciał sfinansować Pan Zbigniew Markowski właściciel Gościńca nad Bukówką wraz z innymi inwestorami. Był nawet inwestor, który zbudował by wyciąg nart wodnych. Oto kilka stron z planu zagospodarowania tego zalewu, który na swój koszt wykonał Pan Markowski. Myślę, a nawet jestem na 100% przekonany, że lepiej byłoby i taniej dla gminy wynająć Pana Markowskiego jako zarządzającego gminą, zamiast nadal utrzymywać na stolcu burmistrz Kocembę. Byłoby kilkukrotnie lepiej niż teraz i gwarancja, że inwestycje byłyby prowadzone rozumnie i zgodnie z rachunkiem ekonomicznym i zdrowym rozsądkiem. Oczywiście także po myśli mieszkańców gminy, a nie jak obecnie wedle widzimisię burmistrzowej i jej partyjnej szefowej. Wracając do sprawy zalewu to na drodze tego pomysłu zagospodarowania stanęła burmistrz Kocemba, jak mniemam zazdrosna, że Pan Markowski odniesie sukces, a ona nie będzie mogła wystawić piersi do przypięcia medalu. Wspólnie z Panem Markowskim odbyliśmy wiele podróży do Urzędu Marszałkowskiego, podległych mu urzędów, także do RZGW, zorganizowaliśmy spotkanie z dyrektorem RZGW na zalewem, gdzie wspólnie ustaliliśmy dalszy tok działania. To wtedy przyjechałem z Panem Dyrektorem RZGW i pokazałem mu zarośniętą i zamuloną Czarnuszkę, gdy sam ją zobaczył to zadecydował o wyczyszczeniu tej rzeki. To była dobra współpraca z RZGW w przeciwieństwie do poczynań władzy w Lubawskim ratuszu. Co ta władza knuła to wkrótce się dowiedzieliśmy, po prostu zaczęło się blokowanie poczynań Pana Markowskiego. Jeszcze dwa lata temu Lubawski urząd twierdził, że nie może inwestować gminnych pieniędzy w tereny, które do gminy nie należą. Oto co mi odpisano na moja interwencję: Później zaczęły się naciski ratusza na właścicieli terenów nad zalewem, aby wydzierżawili tereny na wodą na choćby 10 lat, tak, aby to gmina mogła inwestować nad zalewem. Nie wiem czy umysły gminnych decydentów były badane pod względem sprawnego funkcjonowania, ale mam wątpliwości natury merytorycznej. Przecież zdrowi ludzie muszą sobie zdawać sprawę, że biorąc środki unijne, gmina nie może na tym zarobić ani złotówki? Po co więc iść w takie interesy do których gmina będzie dopłacać miliony złotych, bez możliwości ich zwrotu do gminnej kasy? Trzeba już teraz przekazać to wszystko prywatnym inwestorom i niech oni inwestują swoje pieniądze i na tym zarabiają. Chyba, że chodzi burmistrzowej o to, aby później rozdawać pracę przy obsłudze zalewu swoim partyjnym pociotkom? Radni powinni zorganizować choćby owalny stół wszystkich zainteresowanych w sprawie tej inwestycji nad zalewem i znaleźć rozwiązanie eliminujące konieczność angażowania pieniędzy gminnych w tą studnię bez dna. Jeżeli nie, to chyba spełni się przepowiednia jaka krąży wśród mieszkańców, że teraz w przeciwieństwie do zalanego stadionu dzięki poczynaniom burmistrz Kocemby zalew może wyschnąć. hk 15.11.17 ========================================================== CO DALKEJ Z PRZEDSZKOLEM PRZY ULICY DWORCOWEJ? KAŻDA WŁADZA, NAWET TAKA JAKĄ MAMY W RATUSZU, POWINNA DOTRZYMYWAĆ SWEGO SŁOWA!!!! W dniu dzisiejszym z inicjatywy rodziców dzieci uczęszczających do tego przedszkola, odbyło się pierwsze spotkanie dotyczące problemów na jakie napotykają dzieci i ich rodzice w tym przedszkolu. Władza jaką reprezentuje burmistrz powinna włożyć więcej serca w wychowanie tych dzieci, wszak to jest nasza przyszłość. W spotkaniu oprócz burmistrza udział wzięli dyrektorzy: zespołu szkół i przedszkola. Rodzice zdecydowanie przedstawili swoje stanowisko w sprawie tego przedszkola i jak jest ono traktowane przez władze. Ja osobiście chciałbym przedstawić dokument w którym ratusz zobowiązywał się, ze pozyska pieniądze na remont tego przedszkola. Przed dwoma laty złożyłem interwencje poselską w sprawie tego przedszkola i w odpowiedzi na nią otrzymałem zobowiązanie się władz ratuszowych, że remont tego przedszkola zostanie wprowadzony do planu ZIT AW. Zobowiązano się, że w roku 2017 zostanie złożony wniosek o dofinansowanie tego remontu. Gdzie jest dotrzymane słowo? Dziwię się, że nie są składane wnioski o środki z ministerstwa, które można otrzymać w wysokości do 85% kosztów remontu. Dodatkowe środki można pozyskać na utworzenie w tym przedszkolu oddziału żłobka, pisałem o tym już wielokrotnie i jeżeli burmistrz nie domaga i nie potrafi zrozumieć potrzeb mieszkańców to moim zdaniem powinna honorowo podać się do dymisji. A może faktycznie chodzi o to, aby zlikwidować to przedszkole i budynek za psi grosz sprzedać jakimś znajomym? Ludzie z partii do której należy burmistrz Kocemba potrafią takie interesiki robić, jak choćby szefowa tej partii w Kamiennej Górze, Iwona Krawczyk, która sprzedała swemu przyjacielowi budynek o powierzchni ok. 1500 m2 za 192 tysiące złotych. Jeżeli burmistrz Kocemba nie zorganizuje szybko następnego spotkania w sprawie tego przedszkola i nie złoży wniosków o środki na remont, to trzeba będzie złożyć wniosek o odwołanie burmistrza w drodze referendum. Albo władza wykonuje wolę mieszkańców, albo mieszkańcy swą wolą odwołają taką burmistrz. hk 14.11.17 ====================================================== WANDALE KOŁO FLORIANA? TAK, CI SĄ WSZĘDZIE! Otrzymałem list i zdjęcie od jednego z naszych Czytelników, którego oburzyło to co chuligani zrobili z wiatą turystyczną, która postawiło Nadleśnictwo Kamienna Góra dla turystów odwiedzających Świętą Górę. Dzien dobry Panie Henryku. Byłem w ta niedziele (12.11.17r.) pod Florianem i to co tam zobaczyłem zszokowało mnie. Nowa wiata była zniszczona. Raczej wątpię ze był to wynik silnie wiejących wiatrów a raczej robota lokalnych wandali (w załączeniu wysyłam foto). Czy mógłby się tym Pan zając, aby lokalne władze nie zamiotły sprawy pod dywan i winne osoby były pociągnięte do odpowiedzialności. Wiata jest monitorowana przez kamery więc ustalenie sprawców nie powinno być trudne, a boje się że lokalne władze naprawią zniszczenia nie próbując dojść do tego czyja to sprawka. Pozdrawiam Jak widać na zdjęciu wandale mocno uszkodzili tą wiatę, ale faktycznie jeżeli to teraz miasto wraz ze swoim ulubionym stowarzyszeniem nadzorują tą wiatę to powinni jak najszybciej zareagować. Jeżeli to nie była zwyczajna ściema i teren jest faktycznie przez urząd monitorowany, to należy nagrania z monitoringu przekazać organom ścigania i po identyfikacji ukarać sprawców tego aktu wandalizmu. hk 13.11.2017 ========================================================== PONOWNA EWAKUACJI DZIECI Z PRZEDSZKOLA PRZY ULICY DWORCOWEJ!!!! KOLEJNY RAZ NASTĄPIŁ WYCIEK GAZU!!!!!!! KTO IGRA SOBIE ŻYCIEM I ZDROWIEM DZIECI??? Dziś o godzinie 8:20 stwierdzono ponowny wyciek gazu w przedszkolu przy ulicy Dworcowej w Lubawce. Ale dopiero o godzinie 10 ewakuowano dzieci, przewożąc je do budynku szkolnego. Dlaczego to trwało tak długo? Dlaczego dzieci nie były natychmiast ewakuowane? Przez ponad półtorej godziny dzieci przebywały w budynku zagrożonym wybuchem gazu. Czy to nie dyrektor przedszkola i burmistrz odpowiadają za bezpieczeństwo dzieci? Czy nie jest to sprawa dla organów ścigania za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo? Jaką firmę wybrała sobie burmistrz Kocemba, że nie potrafią poradzić sobie z prostą awarią? Dlaczego komisja rewizyjna Rady Miasta Lubawka nie wszczyna natychmiastowej kontroli i nie szuka winnego tego stanu rzeczy? Przewodniczący komisji rewizyjnej ma prawo w trybie pilnym zwołać komisję celem ustalenia winnych zaniedbań, czyżby bał się zaszkodzić burmistrzowi, czy dyrektorowi? Czy musi dojść do tragedii, żeby ta burmistrz zrozumiała, że nie nadaje się do rządzenia czymkolwiek? Takie jest moje zdanie w tej sprawie, a wiele osób powtarza, że ta burmistrz nie nadaje się nawet do tego, aby pokierować najmniejszym sołectwem, a co dopiero całą gminą!!!!! hk 13.11.17 ========================================================= DLACZEGO INNE GMINY POTRAFIA WYJŚĆ NA PROSTĄ? A GMINĘ LUBAWKA OGARNIA MARAZM I STACZA SIĘ W OTCHŁAŃ ZADŁUŻENIA? Ponownie powołam się na gminę Głuszyca, bowiem znowu przeczytałem, że burmistrz tej gminy pozyskał kolejne 15 milionów złotych na walkę o czyste powietrze w Głuszycy. Gmina pozyskała te pieniądze na instalacje fotowoltaiczne, pompy ciepła i wymianę pieców kaflowych na gazowe. Źródłem dotacji były między innymi fundusze z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, dopłaty z funduszu ochrony środowiska i pieniądze unijne. Przypomnę, że przed trzema laty gdy władzę przejmował burmistrz Głód to jego gmina, była jedną z najbardziej zadłużonych gmin w Polsce, kredyty były pozaciągane nawet w parabankach na horrendalne oprocentowanie. Burmistrz Kocemba przejmując ster rządów w gminie Lubawka miała komfortową sytuację, znikome zadłużenie, a w budżecie nadwyżka na prawie 8 milionów złotych, burmistrz Głód w Głuszycy przejął swoją gminę z zadłużeniem na kilkadziesiąt milionów. Obecnie, to gmina Lubawka ma prawie 17 milionów zadłużenia i dojdzie kolejne ponad 10 milionów zadłużenia w formie kredytów i obligacji, tak więc pod koniec kadencji obecnej burmistrz dług gminny może z należnymi odsetkami przekroczyć kwotę 30 milionów. W Lubawce wykonuje się inwestycje nie te, które są pilne dla mieszkańców, lecz tylko takie jakie służą propagandzie sukcesu i promocji osoby burmistrza i jej partyjnej szefowej. Inwestycje wykonywane pod nadzorem burmistrzowej są wykonywane drogo, opieszale i z licznymi wadami. W Głuszycy już prawie 100 budynków jest już zaopatrzonych w baterie słoneczne, w tym energię ze słońca czerpią wszystkie gminne szkoły. Jak wynika z obserwacji i pomiarów, latem energia dostarczana z baterii fotowoltaicznych w stu procentach pokrywała zapotrzebowanie na prąd poszczególnych gospodarstw. W Lubawce w tej dziedzinie totalna kompromitacja, a organizowane przez burmistrzową spotkanie w sprawie fotovoltaiki na szczęście skończyło się fiaskiem, bowiem firma, którą burmistrz prezentowała, proponowała tylko przygotowywanie audytów energetycznych za które musieli płacić sami zainteresowani. Skończyło by się tym co spotkało mieszkańców gminy Kamienna Góra, że wydali pieniądze na audyty, a nie uzyskali żadnych dotacji. Natomiast w gminie Głuszyca jest wszechstronna pomoc dla mieszkańców chcących zainstalować OZE, a w Lubawce żadnej pomocy nie udzielają. W Głuszycy DELFINEK przy szkole jest już na ukończeniu. A w Lubawce brakuje nawet koncepcji remontu miejskiego basenu. Na realizację projektu „Udostępnienie wieży kościoła w Głuszycy na cele turystyczne” gmina uzyskała dofinansowanie w wysokości 812 588,55 zł ze środków Aglomeracji Wałbrzyskiej w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych RPO WD 2014-2020 po zatwierdzeniu przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego. Z wieży widokowej w Lubawce śmieją się nawet poza granicami naszego kraju, twierdząc, że ten co wymyślił tą wieżę w takim miejscu, sam powinien pierwszy się z niej rzucić. Do dziś nie wykonano schodów do niej, aby nie taplać się po błocie na zboczu tej góry dochodząc do tej wieży. Gmina Głuszyca otrzymała dofinansowanie w wysokości 462 952,88 zł na utworzenie i utrzymanie miejsc opieki w żłobku z programu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Maluch+ 2017. Powstanie za te pieniądze 40 nowych miejsc w żłobku. Dodam, że w Głuszycy pozyskano także duże pieniądze na remont przedszkola, gdy w Lubawce burmistrz Kocemba chce zamykać przedszkole. Czy takie lenistwo i lekceważenie potrzeb mieszkańców mamy tolerować? W Głuszycy remontuje się i wykonuje nowe oświetlenie uliczne ściągając pieniądze na te cele z różnych źródeł, a w gminie Lubawka burmistrz każe, aby mieszkańcy robili to sobie z funduszy sołeckich. Czy za takie postepowanie burmistrz Kocembie po prostu nie jest wstyd? Burmistrz Głuszycy znalazł pieniądze na wykonanie 700 metrów chodnika, a burmistrz Kocemba nie potrafi znaleźć na wybrukowanie 300 metrów alejek na cmentarzu. Jest jeszcze czas na pozyskanie pieniędzy z programu MALUCH PLUS. Jak oświadczył są wojewoda są dodatkowe pieniądze na dofinansowanie do 3 milionów złotych na żłobki lub kluby dziecięce. Można byłoby to połączyć z dotacjami na remont przedszkoli i przywrócić przedszkole przy ul. Dworcowej do standardów europejskich. Są pieniądze to dlaczego z nich nie skorzystać? Można by jeszcze wiele pisać o tematach zaniedbań wynikłych z niekompetencji obecnej burmistrz, ale to wszystko odbija się od niej jak groch od ściany. Moim zdaniem ta burmistrz powinna odejść jak najszybciej nim gmina zbankrutuje i przyłączą nas do innej, ona sama już uciekła z Lubawki i mieszka w sąsiedniej gminie. Może dlatego tak nie dba o gminę, a tylko o własną kieszeń? hk 11.11.17 ========================================================== IMPERIUM RATUSZA KONTRATAKUJE!!! NIEUDANY ATAK BURMISTRZ KOCEMBY NA MOJĄ OSOBĘ!!!!! Imperatorka została dziś w sądzie totalnie ośmieszona. Po tym jak podała do prokuratury, że trzech panów nękało ją wieszając plakaty w parku Watra, wpadła na pomysł szaleńca. Wystąpiła do sądu o wymuszenie zawarcia ze mną ugody, żeby jej więcej nie krytykować za ten park. Co prawda każdy ma prawo do takiego postepowania, ale mamy tu przykład kolejnego wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości dla jej wyimaginowanych celów. Otóż burmistrz Kocemba popełniła kolejne przestępstwo, bowiem w piśmie do sądu napisała, że to ja byłem ta osobą wieszającą plakaty w parku Watra. Widać czuła, że popełniła wielką gafę i żeby nie odpowiadać przed sądem, to sama nie przyszła, tylko wyznaczyła swoją pełnomocniczkę. Ponieważ w piśmie napisała, że na monitoringu widać jak ja wieszam te plakaty, to wobec tego poprosiłem choć o jeden kadr z tego monitoringu pokazujący mnie jak siedzę na drabinie i wieszam te plakaty, bowiem nic takiego nie miało miejsca. Pani sędzia zapytała pełnomocniczkę, czy posiadają takie nagranie, załamana pełnomocniczka burmistrz Kocemby stwierdziła, że nie. Oto burmistrz Kocemba, cała w swojej krasie, kłamstwo za kłamstwem, bo a nuż się uda przestraszyć krytykującego osobnika. Ale ponownie ośmieszyła się na całej linii. Wobec takiego obrotu sprawy Pani sędzia z uśmiechem na ustach zamknęła postępowanie. Jest jeszcze jedna sprawa, gdy Ci panowie wieszali te plakaty to nie tylko ja robiłem zdjęcia tych plakatów, ale i dwie młode dziewczyny i to one pierwsze umieściły zdjęcia na facebooku, czy i one będą ścigane przez burmistrz Kocembę? Zapomina burmistrz o jednym, plakaty krytykowały postępowanie burmistrz Kocemby i taka krytyka osoby publicznej jest dozwolona, gdy wkrótce przestanie być burmistrzem to nawet pies z kulawą nogą nie będzie jej krytykował. Jak można być tak obłudną osobą i gdy się przez 2 i pół roku nic w parku nie robiło, a po napiętnowaniu tego lenistwa zacząć próbować zastraszać i ograniczać wolność słowa? Każdy ma prawo krytykować postepowanie osoby burmistrza, a gdy burmistrzowi się to nie podoba, to może odejść, a w tym przypadku to jest nawet konieczne. Nie będę już składał do organów ścigania zawiadomienia o pomówienie mnie w tym piśmie do sądu, bo w sprawie burmistrz Kocemby toczy się już tyle dochodzeń prokuratorskich, skarbowych i CBA, że chyba już wkrótce zakończy się jej kariera. Odejdzie w niesławie do lamusa. hk 09.11.17 ========================================================= WRESZCIE SKOŃCZYŁA SIĘ GEHENNA RODZICÓW DZIECI UCZĘSZCZAJĄCYCH DO PRZEDSZKOLA PRZY ULICY DWORCOWEJ W LUBAWCE!!! OD DZIŚ JEST JUŻ CZYNNE!!!! Przed ponad dwoma tygodniami nastąpiło rozszczelnienie złącza gazowego przy gazomierzu w przedszkolu przy ul. Dworcowej. Nastąpiło niebezpieczeństwo, więc należało ewakuować dzieci i przystąpić do usunięcia awarii. Taka awaria jakich wiele zdarza się w różnych miejscach. Ponieważ jest to gaz, to należy zachować szczególną ostrożność i niezwłocznie przystąpić do usunięcia awarii. Jednakże to przedszkole ma pecha, bowiem burmistrz Kocemba zawarła umowę na usuwanie takich awarii z firmą gdzieś chyba z drugiego krańca Polski, bowiem sam kontakt z tą firmą był od początku utrudniony i słano do niej błagalne maile o podjęcie działań naprawczych. Pracy przy uszczelnieniu tego wycieku gazu, jak mówią fachowcy, było góra na kilka godzin, a trwało to dwa tygodnie. Rodzice dzieci nie mogących chodzić do przedszkola nie szczędzili gorzkich słów ekipie rządzącej, gdyż ich plany dnia zostały mocno zmienione i szukali opieki nad dziećmi na własną rękę. W przedszkolu dla kilkoro dzieci otwarto jedną salę i ogrzewano ją elektrycznie, co zakrawa na kpinę w dzisiejszych czasach. Boję się o stan zdrowia psychicznego dyrekcji przedszkola i burmistrza, bowiem nie rozumiem, dlaczego nie pomyślano o tym, żeby podstawiać autobus szkolny i przewozić dzieci do ogrzewanych pomieszczeń szkolnych. Jednak przedszkolaki i tak mają szczęście, że nie wprowadzono wzorem 4 września(tak, tak, amerykanie mieli swojego 11 września, to i nam się trafił 4 września) nowej integracyjnej tradycji spacerowania przedszkolaków wokół Lubawki. Tylko, że przez dwa tygodnie to byłoby chyba dla dzieci za nudne. Dwa tygodnie trwało usunięcie małej awarii, tylko dlatego, że burmistrz Kocemba nie wystawiła kamiennogórskim gazownikom zlecenia na usuniecie awarii, które zrobili by w kilka godzin i pewnie o połowę taniej. Ale jak nie wiadomo o co chodzi to może chodzi o pieniądze? Może zarobić ma właściwa firma królika, gdzieś z drugiego krańca Polski? Czy tym wzorem także na oświetlenie uliczne otrzyma zlecenie jakaś firma np. z Suwałk, zamiast lokalnego wykonawcy? Dlaczego za rządów burmistrz Kocemby wszystko idzie nie tak, jak powinno? Jakakolwiek inwestycja ma zawsze mankamenty i problemy tak techniczne jak i czasowe. Jak wynika z sondy, która jest powyżej ponad 80% mieszkańców jest przeciwna likwidacji tego przedszkola. To jest wyraźny sygnał od mieszkańców dla burmistrza, iż powinna natychmiast przystąpić do pozyskania pieniędzy na remont tego przedszkola i otwarcia tam oddziału żłobka(są na to specjalne dotacje). A może burmistrz chce zlikwidować przedszkole, bo ma już znajomego kupca, któremu zechce sprzedać tanio ten budynek położony w tak atrakcyjnym miejscu? hk 08.11.17 PS Czy już jest pewne, że kamiennogórska szefowa PO podarowała Lubawce na stanowisko dyrektora MGOK swojego kolegę, niejakiego Sławomira S. ? Znowu kolejny spadachroniarz? Wiewiórki przekazując tą wiadomość pytają, czy za tą osoba też ogląda się prokurator, jak za byłą szefową strefy i burmistrzową z Lubawki? Krajowa Administracja Skarbowa wszczeła dochodzenie w sprawie dotyczącej postępowania burmistrz Kocemby, tam już jej towarzysze partyjni nie pomogą, dokumentów nie ukryja, ani nie podłożą dokumentów wybielających ją. Czekamy na kolejne info z prokuratury i CBA. ========================================== ORLEN JEST SPOKO!!!! Napisał jeden z czytelników list w sprawie stacji paliw ORLENU w Lubawce. Oto jego treść: Witam, Od pewnego czasu dręczy mnie CPN "ORLEN" przy parku Vatra. Pisząc bardziej przejrzyście paliwa jakie są tam sprzedawane. Moim zdaniem są dwa lub trzy zbiorniki, a w sprzedaży aż cztery rodzaje paliw. (wcześniej były tylko dwa rodzaje a nagle zrobiły się cztery???) Dla zwykłego obywatela takie dane nie są dostępne w dodatku nie stać mnie aby móc wysłać próbki do badania czy rodzaje paliw moją odpowiednie oktany. P.s Czytam Pańskie artykuły na stronie Lubawka.Info. i widzę że może Pan wiele zdziałać. Jeśli miałby Pan chęć zaspokoić moją ciekawość Byłbym naprawdę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam; Napisałem więc do centrali Orlenu, aby wyjaśnili wątpliwości czytelnika. Oto jaka nadeszła odpowiedź: Szanowny Panie, Informujemy, iż na stacji w Lubawce zainstalowane są trzy zbiorniki paliwowe, jednakże jeden z nich jest dwukomorowy w związku z czym umożliwia zalanie dwoma rodzajami paliwa. Dotychczas stacja funkcjonowała pod marką Bliska i korzystała tylko z dwóch zbiorników z racji sprzedaży dwóch rodzajów paliw jakim był ON i PB 95 . Pozostały zbiornik były nieczynny z powodu wycofania z oferty Bioestru i paliwa PB98, które nie były dostępne w ofercie na stacjach Bliska. Jednakże po zmianie rebrendingu ze stacji Bliska na stację pod marką ORLEN, dokonano modernizacji nieczynnego zbiornika i zalano go nowymi paliwami tj. Verva 98 i Verva ON, które są dostępne wyłącznie na stacjach Premium. Jednocześnie pragniemy dodać, że jakość paliw jest monitorowana przez niezależny zespół ekspertów z laboratorium, które systematycznie kontroluje oferowane w sprzedaży produkty. pozdrawiamy Biuro Prasowe | Press Office Obszar Komunikacji Korporacyjnej | Corporate Communication Area PKN ORLEN S.A. ul. Chemików 7, 09-411 Płock Myślę, ze odpowiedź rozwiała wątpliwości naszego Czytelnika, a także pozostałym wyjaśniła, że można spokojnie tankować paliwa na tej stacji. hk 07.11.17 =========================================================== CZY ZA ZNISZCZONĄ MURAWĘ STADIONU BURMISTRZ KOCEMBA SAMA PODA SIĘ DO DYMISJI? CZY BĘDZIE CZEKAŁA, ŻE CBA WYPROWADZI JĄ Z RATUSZA JAK WYPROWADZILI WÓJTA ZE STARYCH BOCZACZOWIC? Żeby ukryć, że murawa stadionu nie została wykonana zgodnie z projektem i sztuką budowlaną to zamówiono ekspertyzę mającą opisać tylko stan nawierzchni trawiastej, a nie tego co się dzieje pod samą murawą. Burmistrz Kocemba nie może liczyć na to, że się wybieli za źle wykonany remont i zwali winę na byłego dyrektora. Utajniła tą ekspertyzę, ale wiewiórki już dostarczyły kopię tej ekspertyzy i zamieściłem ją w całości na tej stronie w zakładce „dokumenty”. Każdy może wejść "DO DOKUMENTÓW" i przeczytać w jakim stanie jest trawa, bo nie wiadomo kiedy burmistrz chciała by odtajnić treść tej ekspertyzy. A oto poniżej mamy notatkę służbową z lipca tego roku dotyczącą stadionu. Czy to nie jest skandal, że burmistrz chce zlecać dalsze prace pielęgnacyjne na stadionie, gdy ta firma nie wywiązuje się ze swoich obowiązków wynikających z zawartej umowy? Czy w nagrodę jak zapisano w notatce ma zajmować się wszystkimi boiskami? Czytałem w internecie jak w USA osuszano zamokłe boisko. Otóż wynajęto helikopter, który latał nad boiskiem powodując to, że wywołany ruch powietrza sprawił, że murawa wyschła. Że burmistrz nie wpadła na taki pomysł? hk 06.11.17 =========================================================== CO DALEJ BĘDZIE Z MURAWĄ STADIONU W LUBAWCE? KTO JEST WINIEN TEGO PARTACTWA? To co zrobiła burmistrz Kocemba z murawą stadionu w Lubawce woła o pomstę do nieba i karę od wymiaru sprawiedliwości. Nie było chętnych do wzięcia dotacji z Urzędu Marszałkowskiego na remont stadionu, to radna wojewódzka Krawczyk namówiła chyba swą koleżankę, także partyjną, aby ona ją wzięła. Na całe nieszczęście nie była to dotacja tylko na wykonanie nowej bieżni, ale trzeba było wykonać nową murawę boiska, bowiem na czymś trzeba dać wykonawcom zarobić. Ale cóż to dla takich chodzących deficytów inteligencji z PO za problem, jak trzeba, to i zniszczy się dobrą murawę pod pozorem wykonania lepszej ( podobnie postąpiono z salami gimnastycznymi przy szkole, które były po kapitalnym remoncie). Projektant rzeczowo przystąpił do pracy i zlecił wykonanie kontrolnych odwiertów- 4 na murawie boiska stadionu, a 2 na bieżni. Oto mamy poniżej wyniki badań gruntu po wykonanych wierceniach, przedstawiam dwa wyniki, bowiem pozostałe są praktycznie takie same. Jak widać na wynikach wierceń, Niemcy budując stadion wykorzystali teren, że do głębokości 2 metrów nie występują żadne cieki wodne oraz wody gruntowe, jest sucho. Potwierdziła to opinia geologiczna, a także potwierdzają odwierty, że do głębokości dwóch metrów występują naprzemiennie glina piaszczysta i pospółka gliniasta z domieszką kamienia i żwiru. Są to warstwy, które przepuszczają wodę do samego spodu, dlatego przez 80 lat nie stała woda na boisku nawet po oberwaniach chmur. Ale jak widać burmistrz Kocemba chciała być lepsza od Niemców i postanowiła ich pracę poprawić na swoją modłę. Skutkiem tego są procesy gnilne w warstwie nośnej trawnika. Trawa obumiera. Projektant na żądanie inwestora zaprojektował korytowanie całej murawy do głębokości 60 cm, położenie 1665 mb drenażu, a następnie wysypanie na to warstwy drenażowej ze żwiru o frakcji 0-8mm. Przed rozpoczęciem prac mówiłem, że należy wynająć maszynę do ścinania murawy, która w dwa dni zetnie murawę na 8 cm i zroluje w 5 metrowe rolki. Koszt 2 tysiące złotych, a murawę można było zawieźć do Chełmska Śląskiego czy Miszkowic i położyć na tamtych boiskach, ale czy z takim gospodarzem gminy można cokolwiek porządnego zrobić? Po rozpoczęciu prac nie wykonano korytowania na zaprojektowaną głębokość. Nie wykonano drenażu, a zamiast warstwy drenażowej ze żwiru, wysypano materiał, który ma tyle wspólnego ze żwirem, co mąka z cukrem. Miało być wywiezione tysiące m3 ziemi i nawiezione tyle samo żwiru drenażowego i za to zostało zapłacone, a nie zostało wykonane. Po rozesłaniu tej gliny na boisku, spadł deszcz, mieszkańcy zaalarmowali nas, że prawie pół boiska jest zalane wodą. Pojechałem tam wspólnie z radnym Piotrem Wiktorowskim i zobaczyliśmy, że faktycznie woda stoi na boisku i to na tej warstwie, która miała być przepuszczalna, aby woda przez nią przepływała do drenażu. Wzięliśmy do wiaderka próbki tego materiału i porobiliśmy zdjęcia zalanego boiska. Bacznie nam się przyglądano co robiliśmy i nie wiedzieli jak mają zareagować, fuszerka tych prac była ewidentna. Zrobiliśmy próbę przepuszczalności tego materiału i na próbach w rurach 30; 20 i 10 centymetrowych nie następowało przesiąkanie wody co świadczyło, że oszukano na materiale i żwir zastąpiono jakąś odpadową gliną. Teraz na tej warstwie gliny stoi woda, gdyż glina utworzyła membramę nie przepuszczajacą wody w głąb gruntu i ziemia z systemem korzeniowym trawy są zalane. Gdy opisałem to w komentarzach na portalu internetowym i stwierdziłem, ze trzeba usunąć tą glinę położyć drenaż i dać żwir, tak, jak jest w projekcie, to spotkała mnie za to ze strony akolitów burmistrz Kocemby fala obraźliwego hejtu, a na sesji burmistrz Kocemba zabrała głos i zapewniała, że wszystko jest w porządku i będzie dobrze. Teraz każdy wie jak należy oceniać jej słowa mijające się z prawdą. Na tą warstwę tego odpadu nasypano ziemi i położono trawę. Zdawano sobie sprawę, że sprawa braku drenażu wyjdzie na jaw, tylko nie wiedziano kiedy. Chyba dlatego też zabroniono gry i trenowania prawie przez rok, co jest ewenementem, gdyż na wielkich stadionach grają już po tygodniu od rozłożenia trawy na boisku. Zmarnowano miliony złotych na murawę, która jest teraz gorsza niż była ta poprzednia. Miliony wyrzucono w błoto. Podobna sytuacja była po remoncie stadionu w Jeleniej Górze, tam także użyto zamiast żwiru podobnej gliny i tam także po opadach woda stała na boisku. Tylko, że tam był położony drenaż, ale gdy wprowadzono do rur drenażowych kamerę to zobaczono tam tylko pajęczyny i ani kropli wody, podczas gdy murawa była podmokła. Nie pomogły żadne nakłuwania-wertykulacja, czy setki pionowych drenów. Wykonawca przegrał z miastem w sądzie i musiał na swój koszt wymienić całe podłoże. Po naprawie przeprowadzono próbę, wylano 50 litrów na m2 i po godzinie po wodzie nie było śladu. W Lubawce mamy problem poważniejszy, po prostu miasto nie zadbało o to, aby otrzymać pisemną gwarancję za co i na jaki czas odpowiada wykonawca, jak teraz udowodni w sądzie na ile i czy wykonawca udziela gwarancji? Ciekawostką jest, ze nawet w specyfikacji przetargowej nie zapisano ani słowa o czasie obowiązywania gwarancji, czy to było celowe? Wystąpiłem do burmistrza o kopie gwarancji na stadion, to okazało się, że miasto takowej nie posiada, jedyne co posiada to gwarancję bankową na niecałe 70 tysięcy złotych na zabezpieczenie roszczeń wynikłych w trakcie prowadzonego remontu. Dodatkowo, zapłacono wykonawcy za nie wykonany drenaż, oraz za nie wykonane prace, jakie były w pierwotnym projekcie, chociaż wykonano tylko część korytowania i nie użyto materiałów za które zapłacono. Wobec tylu nieprawidłowości w wykonaniu tego remontu i towarzyszących temu niejasności, zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogło dojść do nadużyć. Wobec tego składam zawiadomienie do Wydziału Przestępstw Gospodarczych Prokuratury Regionalnej o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby uczestniczące w cały procesie wykonywania tego remontu. Z uwagi na to, że w specyfikacji przetargowej i przedmiarze robót były zapisane prace, które w istotny sposób wpływały na cenę wykonania remontu stadionu, a które w trakcie wykonywania remontu zostały pominięte można domniemywać, ze część wykonawców nie złożyła oferty ze względu na zachowanie realnej ceny. Jeżeli wykonawca wiedział, że nie będą wykonywane pewne prace, to mógł zaoferować cenę uwzględniającą pominięcie pewnych prac. Czyżby burmistrz Kocemba zachowywała się dla wykonawcy jak filantropka, że płaci za coś czego nie oczekuje, aby było wykonane? Jest to rzecz nie spotykana i moim zdaniem mocno podejrzana, nawet nie będę powtarzał po nazwisku słów mieszkańców, kto za stadion kupił sobie nowy samochód. Biorąc pod uwagę te wszystkie wątpliwości składam do Centralnego Biura Antykorupcyjnego wniosek o zbadanie, czy przy realizacji remontu stadionu w Lubawce nie doszło do zachowań korupcjogennych. Kilka kontrolnych odwiertów pokaże prokuraturze i CBA, kto jest winien powstania pola ryżowego i kto ile zarobił na tym, jakie zostały wykonane warstwy drenażowe i z jakich materiałów. Także nie uda się zmienić dokumentów, bo większość z ich już posiadam, a jeden wyraźnie stwierdza, że zmiana umowy dotycząca nie wykonywania drenażu i większości nie wykonanych, a zapłaconych prac, nie może w sposób istotny dotyczyć treści oferty. Gdy już nie udało się ukryć, że murawa gnije od spodu to burmistrz Kocemba wzorem starej komuny postanowiła zwołać nie plenum, ale zlecić wykonanie ekspertyzy w tej sprawie(poznałem jej część, tego nie da się czytać, zobaczymy jak będzie skonfrontowana z ekspertyzą prokuratury), oczywiście napisana jest pod takim kątem, aby wybielić jej osobę jako winną tej katastrofy, kolejnej pod jej kierunkiem. Burmistrz Kocemba powinna osobiście odpowiedzieć za tak skandalicznie wykonany remont. Niektórzy się dziwią dlaczego ukrywa tą ekspertyzę? Wszak jest tam zapisane, że remont był przeprowadzony prawidłowo, a murawa gnije ponieważ poprzedni dyrektor MGOK nie dopilnował, aby właściwie kosić trawę. No większego idiotyzmu to już nie można było wymyśleć. Tu muszę bronić dyrektora, bo to on musiał na życzenie burmistrzowej zatrudnić firmę do koszenia tej murawy, wiadomo komu burmistrz dawała zarobić. Wkrótce dowiedziemy kto i z czyjej rodziny zarabiał na tej pseudo konserwacji murawy, a roczny koszt to około 70 tysięcy złotych. Teraz niech wszyscy Ci co tak „współpracują” z tą burmistrz uważają, jak ona postąpi z nimi, gdy przestaną być jej wygodni, lub będzie ona szukała następnego kozła ofiarnego, aby zatuszować niekompetencję, jałowiznę, nieudacznictwo itd. itp. Za co Lubawka została pokarana takim burmistrzem? hk 05.11.17 ========================================================= NADCHODZI ZIMA, A NA STOKU WIELKA ŚCIEMA I NAŚNIEŻANIA CIĄGLE NIE MA!!!! TRZY LATA RZĄDÓW BURMISTRZ KOCEMBY I W SPRAWIE NASNIEŻANIA STOKU NIC NIE JEST ZROBIONE!!! Jak wyglądał stok 3 lata temu, tak wygląda i dziś. Przedwyborcze obietnice burmistrz Kocemby pozostały bez pokrycia. Brak naśnieżania znowu uniemożliwi korzystanie narciarzom z tego ładnego stoku. Chyba jedyną czynnością jaką wykonano to wyprostowanie przewracającej się latarni oświetlającej stok, ale, że 50 metrów dalej następna się przewraca to już nie zobaczyli, a następna może upaść na tzw. oślą łączkę na której swe pierwsze kroki narciarskie rozpoczynają małe dzieci. Czy naprawdę trzeba wszystko pokazać palcem? Sami nie widzą, ze trzeba przeciwdziałać niebezpieczeństwom? A ten podest z przegnitych desek, gdy przykryje je śnieg i wejdą tam turyści, to załamie się do końca i kto odpowie za ich połamane nogi? Dlaczego inni potrafią zadbać o swoje wyciągi i przygotować je do zimy, tylko w Lubawce burmistrz Kocemba nie potrafi doprowadzić do tego, żeby stok mógł być czynny, żeby na skoczni młodzież mogła trenować skoki? Czy zostało przygotowane jakieś lodowisko? Na tych zdjęciach powyżej widzimy zakupiony wyciąg na stok w Zaclerzu, który zostanie zamontowany po zakończeniu sezonu zimowego. Zakupiono używany tanio i z atestami, ale są także używane z atestami kanapowe w sam raz dla stoku w Lubawce. Dlaczego tam potrafią myśleć do przodu, a u nas w ratuszu nic nie potrafią o tym pomyśleć. Za co Lubawka została pokarana takim burmistrzem? Stok nie jest czynny bo brak naśnieżania, skocznia nieczynna, basen nieczynny, stadion zamieniony na pole ryżowe, szkoła rozgrzebana i pochłania kolejne pieniądze przez błędne decyzje inwestycyjne i projektowe, sale gimnastyczne zburzone(niegospodarność na milion złotych), brak nowych mieszkań i remontów starej substancji, itd. itd., nepotyzm, zadłużanie budżetu gminnego i doprowadzenie do tego, że jesteśmy w gronie najbiedniejszych gmin w Polsce. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby burmistrz Kocemba miała dalej rządzić gminą. Całe szczęście, że nadchodzi kres jej rządów. hk 03.11.17 ========================================================= MIJA KOLEJNY ROK, ZMARNOWANO KOLEJNE PIENIĄDZE, A MAŁEJ SKOCZNI DLA DZIECI JAK NIE BYŁO TAK NIE MA!!! Tak wygląda na dzień dzisiejszy, mała skocznia dla młodzieży w Lubawce. Przypomnę, że dotację na tą skocznię uzyskano z Urzędu Marszałkowskiego!!!!! Gdzie podziały się pieniądze z dotacji na tą małą skocznię? Jak rozliczono ta dotację? Czy w UM wiedzą, że umowa nie została zrealizowana i skocznia nie powstała? Czy trzeba będzie zwrócić tą dotację, która już się rozpłynęła na nie wiadome cele? Radni na którejś poprzedniej sesji przyznali kolejne pieniądze na budowę tej małej skoczni, gdzie są te pieniądze? Czas, aby komisja rewizyjna wyjaśniła te wszystkie wątpliwości nim organa ścigana zajmą się tą sprawą, jak i samą komisją rewizyjną, która nie wypełnia swoich zadań jakie wytycza im ustawa. Czyżby radni z komisji rewizyjnej czekali na jakieś korzyści osobiste, że nie podejmują jak zwykle działań kontrolnych? Czy tak ciężko jest zbudować taką skocznię K – 20 ? Tymczasem w Kamiennej Górze powstanie skocznia narciarska dla dzieci i ma to być skocznia umożliwiająca oddawanie skoków o długości ponad 20 metrów. Skocznia zostanie zbudowana na kamiennogórskim stadionie. Pisałem niedawno, że można otrzymać za darmo igelit, który na dużych skoczniach jest często wymieniany na nowy, a używany może być śmiało stosowany na mniejszych obiektach. Burmistrz Kamiennej Góry Krzysztof Świątek dobrze odrobił zadanie i wysłał swoich pracowników po ten używany igelit, przywieźli kilkaset m2. Co robi burmistrz Kocemba? Tylko mówi o budowie małej skoczni, a pozyskane na ten cel pieniądze wydaje na co innego, a małej skoczni w Lubawce jak nie było, tak nie ma. Przypomnę, że mamy jeszcze jedną małą skocznię i to naturalną, jest ok. 100 metrów za stokiem Gambitówka, to była skocznia 30 metrowa. Teren jest naturalnie ukształtowany i można niewielkim nakładem środków przywrócić ją do „życia”. Tylko wątpię, aby z tym burmistrzem można było to zrobić. hk 03.11.17 ========================================================== CZY NAD INWESTYCJAMI, KTÓRE PROWADZI BURMISTRZ KOCEMBA CIĄŻY JAKIEŚ FATUM? CZY JEST TO PO PROSTU ZWYKŁY DYLETANTYZM? Jedną z inwestycji, którą spotykają same niepowodzenia to prace wykończeniowe dobudowanego nowego skrzydła szkoły w Lubawce, jak i remont jej starej części. Dziś w tej szkole zjawili się przedstawiciele straży pożarnej, żeby dokonać odbioru i dopuszczenia do użytkowania remontowanej kuchni i stołówki szkolnej. Tak jak SANEPID, tak i Straż Pożarna ma swoje przepisy i musi dokonać dokładnego sprawdzenia, czy spełniają wytyczne rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 31 grudnia 2014 r w sprawie wymagań ochrony przeciwpożarowej, jakie musi spełniać kuchnia i stołówka w szkole podstawowej. A zatem, ochrona przeciwpożarowa polega na realizacji przedsięwzięć mających na celu ochronę życia, zdrowia i mienia przed pożarem, klęską żywiołową lub innym miejscowym zagrożeniem poprzez: • zapobieganie powstawaniu i rozprzestrzenianiu się pożaru, klęski żywiołowej lub innego miejscowego zagrożenia, • zapewnieniu sił i środków do zwalczania pożaru, klęski żywiołowej lub innego miejscowego zagrożenia, • prowadzeniu działań ratowniczych. Jednym z najważniejszych wymogów, jest zapewnienie dróg ewakuacyjnych, aby w jak najkrótszym czasie wyprowadzić ze strefy zagrożenia wszystkie osoby znajdujące się w pomieszczeniach kuchni i stołówki szkolnej. Dodam tylko gwoli przypomnienia, że zgodnie z przepisami próbna ewakuacja musi się odbyć w szkole nie później niż 3 miesiące od rozpoczęcia roku szkolnego, czyli przed 30 listopada. Trening ewakuacyjny jest bardzo istotny, nakłada na dyrektora ogromną odpowiedzialność - ma przygotować uczniów, nauczycieli i innych pracowników szkoły do sprawnego działania i szybkiego, bezpiecznego opuszczenia budynku szkoły w razie zagrożenia. Wszyscy podczas próbnej ewakuacji powinni znać swoje obowiązki, zasady postępowania, współpracować ze sobą. Dlatego wytyczne zebrane w tym materiale, instrukcje, procedurę działania warto przekazać wszystkim członkom społeczności szkolnej. Jedno jest pewne po nie dopuszczeniu do użytku kuchni i stołówki przez SANEPID także Straż Pożarna nie wydała zgody na użytkowanie. Totalna żenada dla poczynań burmistrz Kocemby. Czy to jest partacko zrobiony projekt, czy to są partacko wykonane prace? Tylko dlaczego przez to sfuszerowanie tego remontu ma cierpieć młodzież? Rodzice kolejny raz są oburzeni przeciąganiem tego remontu. Jak długo można tolerować taką niesumienność i niesolidność? hk 30.10.17 ========================================================== CZY ZARZĄDZANIE KRYZYSOWE W GMINIE LUBAWKA DOBRZE FUNKCJONUJE? Jeden z czytelników napisał list w sprawie funkcjonowania zarządzania kryzysowego w gminie Lubawka. Oto tekst listu: Jako mieszkaniec gminy Lubawka jestem głęboko zaniepokojony organizacją i sposobem zarządzania kryzysowego w naszej gminie . Jak wiemy w Urzędzie Miasta w Lubawce jest dobrze opłacane stanowisko do spraw Zarządzania kryzysowego mężczyzna je piastujący utrzymywany z podatków nie radzi sobie wyraznie na swoim stanowisku i w sposób chyba nie radzi sobie z natłokiem zadań?. Wszyscy spytają dlaczego?. Przykład mamy chociażby gdy uderzył w nasz rejon silny wiatr ostatniej nocy, bardzo niebezpieczne zjawisko dla życia i zdrowia ludzi. Nikt z Urzędu nie zamieścił na stronie głównej gminy (strona kosztowała kupę pieniędzy) informacji dla mieszkańców o nadchodzącym zagrożeniu, a informowanie mieszkańców o nadchodzących niebezpieczeństwach należy do obowiazków gminy, a w szczególnosci zarządzania kryzysowego?. Na stronie można znależc jedynie promowanie się burmistrza?. Nie potrafię zrozumiec dlaczego nikt nic nie zrobił aby ostrzec ludzi? aby mogli zabezpieczyc swoje życie i mienie. Dlaczego Pan z zarządzania kryzysowego nie zlecił jednostkom OSP aby jezdziły z megafonem i informowały społeczność lokalną?, dlaczego nie zamieścił informacji na stronie gminy itp.?. Wszyscy wiemy że gmina i zarządzanie kryzysowe otrzymuje wcześniejsze alerty o nadchodzących niebezpiecznych zjawiskach tylko dlaczego nic nie robi aby ostrzegać ludzi? Prosiłbym aby opisać tą sprawę i aby radni rozważyli, czy takie zarządzanie kryzysowe jest nam potrzebne? a może trzeba coś zmienić np. rozliczyć tego pana, dlaczego burmistrz nie widzi, że nikt nic nie robi. Ludzie się żalili, że nik ich nie informował o takim niebezpieczeństwie. Z góry dziękuję za opisanie tej sprawy bo jest to jedyny portal w którym pisze się prawdę . Ze zględów oczywistych proszę o nie publikowanie moich danych osobowych. Pozdrawiam Serdecznie Myślę, że komisja rewizyjna rady miejskiej powinna przeprowadzić kontrolę w tym zakresie, gdyż być może służby podległe burmistrzowi niezbyt sobie radzą z sytuacjami gdy natura płata figle i zła pogoda powoduje zniszczenia na terenie gminy. Jeżeli osoba odpowiedzialna za straże pożarne nie może przez kilka tygodni odbyć rozmowy z burmistrzem to jest to sytuacja więcej niż dziwna. Należy sprawdzić, czy gmina posiada rezerwy mieszkaniowe na potrzeby zapewnienia schronienia na wypadek katastrof budowlanych czy choćby pożaru. Dobrze byłoby, żeby taki raport komisji rewizyjnej został przedstawiony mieszkańcom gminy. hk 30.10.17 ========================================================== CZY TO TAKTYKA BURMISTRZ KOCEMBY NA POSKROMIENIE KRYTYKI? CZYŻBY MYŚLAŁA, ŻE MOŻE ZASTRASZYĆ SWOICH KRYTYKÓW? Co chce zrobić burmistrz Kocemba, gdy rządzenie gminą jej nie wychodzi i spotyka ją fala słusznej krytyki??? Pamiętacie Drodzy Czytelnicy te plakaty o których pisałem pod koniec lipca? Nie wiedząc jak się wytłumaczyć ze swojego moim zdaniem wielkiego lenistwa w sprawie opieki na drzewostanem parku Watra w Lubawce, to zgłosiła do prokuratury, że padła ofiarą nękania i żąda, aby 3 Panów co powiesiło plakaty odpowiadało za nękanie jej osoby, co byłoby naruszeniem artykułu 190a Kk. Zgłoszenie jest zgłoszeniem i prokuratura nakazała Policji przyjrzeć się tej sprawie. Zaczęto więc przesłuchiwać osoby będące przy wieszaniu plakatów. Bowiem jest film z monitoringu stacji paliw na których widać kto wiesza te plakaty, więc nie ma problemu z identyfikacją. Ale teraz Policja ma zgryza, bo jak zakwalifikować takie wieszanie plakatów, gdy w art. 190a jest wyraźny zapis, że aby było nękanie musi być powtarzalność takich zachowań „domniemanych sprawców? A zatem nie mieści się tu takie zachowanie jednostkowe. Jak już wskazał Sąd Najwyższy „by zachowanie mogło być uznane za stalking, nękanie przez sprawcę musi być uporczywe, a zatem polegać na nieustannym oraz istotnym naruszaniu prywatności innej osoby oraz na wzbudzeniu w pokrzywdzonym uzasadnionego okolicznościami poczucia zagrożenia. […] nie ma znaczenia, czy sprawca ma zamiar wykonać swoje groźby” (postanowienie z dnia 12 grudnia 2013 r., III KK 417/13, KZS 2014/6/26). Zakwalifikowanie konkretnego zachowania jako kilku warunków. Po pierwsze podstawową cechą uporczywość działania sprawcy. Oznacza to, że dopiero kilka czynów, które naruszają wolność psychiczną człowieka możemy uznać za stalking. W uproszczeniu można powiedzieć, że Zachowania, które kwalifikują się jako nękanie mogą być różne np. : dzwonienie, ale nie wieszanie plakatów ostrzegających przed zagrożeniem czyhającym na spacerowiczów w parku. Konieczność stwierdzenia Dopiero zachowanie sprawcy, który nie ma zamiaru zaprzestać swoich działań mimo próśb pokrzywdzonego można uznać za stalking. Wpływ działania stalkera na psychikę pokrzywdzonego Po drugie uporczywe działanie sprawcy musi wpływać na psychikę pokrzywdzonego. Co to dokładnie znaczy? Czy burmistrz Kocemba posiada zaświadczenie lekarskie, że przed powieszeniem plakatów cieszyła się dobrym zdrowiem psychicznym, a utraciła je po tym jak ujrzała powieszone plakaty? Otóż sprawca musi wzbudzić u pokrzywdzonego uzasadnione poczucie zagrożenia, obawy o życie lub zdrowie pokrzywdzonego lub osoby jemu najbliższej. Poczucie zagrożenia musi być obiektywne, co oznacza, że nie może być np. powodem zaburzeń psychicznych pokrzywdzonego lub subiektywnej wrażliwości. Czyli, zachowanie sprawcy może być zakwalifikowane jako tylko wtedy, jeśli można stwierdzić, że w zasadzie w każdym powinno ono spowodować poczucie zagrożenia. Głównym znamieniem przestępstwa z art. 190a § 1 k.k., które opisuje działanie sprawcy, jest uporczywość nękania. Nękanie jest definiowane w literaturze jako „wielokrotne, powtarzające się prześladowanie wyrażające się w podejmowaniu różnych naprzykrzających się czynności, których celem jest udręczenie, utrapienie, dokuczenie lub niepokojenie pokrzywdzonego albo jego osoby najbliższej”; „świadome i zamierzone działanie sprawcy, które obejmuje powtarzające się akty zbliżania się do ofiary, np. śledzenie jej, komunikowanie się wbrew jej woli, zwłaszcza składanie niechcianych przez nią propozycji, oświadczeń, deklaracji itp.”. Jednorazowy akt nie będzie nigdy uporczywy. Warunkiem wypełnienia znamion występku z art. 190a § 1 k.k. jest to, aby poprzez uporczywe nękanie sprawca wzbudził w pokrzywdzonym uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia. Mamy więc kolejną próbę wykorzystania przez burmistrz Kocembę wymiaru sprawiedliwości dla moim zdaniem zatuszowania własnej indolencji, bezczynności, dyletanctwa, znieczulicy, bierności, nieudolności itp. Jednakże na plakatach jest wyraźnie napisane, że dotyczą burmistrz Kocemby, a więc osoby publicznej, którą za zaniedbania każdy ma prawo krytykować i ona nie ma prawa za tą krytykę kogokolwiek straszyć pociągnięciem do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Ale mam także niespodziankę dla burmistrz Kocemby, bowiem to ona powinna i będzie odpowiadać za zerwanie tych plakatów, które ostrzegały przed niebezpieczeństwem grożącym w tym parku. Art. 74 Kodeksu wykroczeń stanowi: § 1. Kto niszczy, uszkadza, usuwa lub czyni nieczytelnymi znaki lub napisy ostrzegające o grożącym niebezpieczeństwie dla życia lub zdrowia człowieka albo ogrodzenie lub inne urządzenie zapobiegające takiemu niebezpieczeństwu, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 2. W razie popełnienia wykroczenia można orzec obowiązek zapłaty równowartości zniszczonego lub uszkodzonego przedmiotu albo obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego, a także orzec podanie orzeczenia o ukaraniu do publicznej wiadomości w szczególny sposób. Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem ma prawo, a nawet obowiązek umieścić każdy, kto podejmie podejrzenie o realnej groźbie. Nie jest ważnym czy ostrzeżenie powieszono za zgodą właściciela terenu, wystarczy, że zrobiono to w dobrej wierze. A tu kazano zerwać te ostrzeżenia, a powieszono informację, że w parku jest bezpiecznie. Trzy dni wycinki i tak wyglądał 7dni później plac zabaw dla dzieci po burzy. Co byłoby, gdyby w tym czasie były tam dzieci? Tak więc moi Drodzy Czytelnicy, nie obawiajcie się słusznie krytykować Waszym zdaniem złych poczynań burmistrz Kocemby, bo ona nie dość, że źle postępuje, to chce ludzi zastraszyć, aby sama uniknąć krytyki. Otóż burmistrz Kocemba posiada listę ponad 40 osób, które źle się wypowiadały o jej poczynaniach, jest tego ponad 200 komentarzy. Część ludzi z tej listy znam i uważam, że ten kto trafił na tą jej listę zasługuje na szacunek i poważanie. Burmistrz Kocemba planowała każdą z tych osób ciągać po sądach, ale wychodzi na to, że wkrótce sama tam trafi za swe dokonania. Nie wolno się bać takich osób, bowiem takie miernoty mogą mieć zły wpływ na ludzi bojaźliwych. PO trafi wkrótce na śmietnik historii. hk 30.10.17 =========================================================== JAK TO SIĘ DZIEJE, ŻE RADNY GŁÓD JEST LEPIEJ ZORIENTOWANY W SPRAWACH MIASTA NIŻ BURMISTRZ KOCEMBA?? Na ostatniej sesji rady miejskiej burmistrz Kocemba chciała zabłysnąć i zaczęła przedstawiać perspektywę powrotu regularnych połączeń kolejowych do Lubawki. Tylko jest jedno ale, to nie jest żadną zasługą burmistrz Kocemby, a ona chciała się ogrzać przy blasku powrotu do nas regularnych kursów pociągów, choć to jest tylko zasługa samych Czechów, którym bardzo zależy na połączeniach wychodzących od nich w kierunku Wrocławia, Wałbrzycha czy Jeleniej Góry. Od 2 września 2018 roku, Czeski przewoźnik zapewni 5 kursów dziennie do Sędzisławia, skąd można przesiąść się do pociągów w kierunku Wrocławia czy jeleniej Góry. Taki huraoptymizm burmistrzowej ostudził radny Mariusz Głód, który rzeczowo zapytał Panią burmistrz jak ona sobie wyobraża dostęp do peronu kolejowego, skoro dojście od ulicy Anielewicza zostało zagrodzone, jako, że to jest teren prywatny. Ośmieszył tym samym burmistrz Kocembę, że on jest lepiej zorientowany w tym co się dzieje w Lubawce, niż ona sama. Minę miała burmistrz niezbyt tęgą, bowiem kolejny raz ośmieszyła się niewiedzą i brakiem informacji na ten temat i jak zwykle zaproponowała radnemu spotkanie na ten temat. Ale czy trzeba spotykać się na roztrząsanie faktów dokonanych? Czy burmistrz sama nie powinna przystąpić do działań? Przecież to ona bierze pieniądze za to, aby wszystko dobrze funkcjonowało. Mnie nurtuje inny problem. Przecież tymi pociągami będzie jeździło dużo turystów, bowiem Lubawka nie jest stacją docelową, pociąg będzie kończył i zaczynał bieg w Czeskim Kralovcu, bo Czesi planują te kursy, aby zwiększyć ruch turystyczny u siebie, a nie u nas. Jak będą turyści odbierali widok Lubawki z okien pociągów? Wizytówką Lubawki będzie zniszczony i zagrodzony obskurnym płotem dworzec kolejowy popadający w totalną ruinę oraz brak przystanku kolejowego z prawdziwego zdarzenia. Jak przekonać turystę, żeby wysiadł w Lubawce pozwiedzać „piękny” stadion, czy obejrzeć widoki z „wieży widokowej”? Przecież gdy będzie musiał wysiąść wprost w trawę, czy na zwykły tłuczeń, to odstraszy go całkowicie od wizyty w Lubawce. A wystarczyło nie zajmować się promocją swojej partyjnej szefowej niejakiej Krawczyk, a zająć się wykonaniem chodnika do przystanku koło tunelu pod torami i zabieganie w PKP o budowę przystanku z prawdziwego zdarzenia. Przecież PKP PLK posiada pieniądze ze środków unijnych na remonty dworców i budowę nowych przystanków kolejowych. W ostatnich latach pięknieją dworce i inne obiekty kolejowe, budują kolejne przystanki, ale o budowę takiego przystanku powinny wystąpić władze poszczególnych gmin. I występują, tylko nie można nigdzie znaleźć wniosku złożonego przez burmistrz Kocembę. Złożyłem stosowny wniosek o informację publiczną na ten temat, zobaczymy jaką odpowiedź uzyskam, bowiem w opracowanym Studium Wykonalności w ramach „Projektów budowy nowych przystanków kolejowych” nie ma żadnej wzmianki o Lubawce, czyli stosowny wniosek z Lubawki do nich nie wpłynął. Wielka szkoda, bowiem kolejny już raz wychodzi na to, że burmistrzem Lubawki jest osoba, której chyba na dobru Lubawki nie zależy. Czy dzięki takiej pracy burmistrz Kocemby, jaki będzie u nas przystanek, taki będzie i pociąg? A zamiast nowoczesnych Pedolino Jeździć będą do nas Traktolino? hk 29.10.17 =========================================================== NAPISAŁA JEDNA Z MIESZKANEK KAMIENNOGÓRSKIEGO RYNKU, ŻE OBAWIA SIĘ CZY TO NIE JEST POCZĄTEK PRZEKSZTAŁCENIA RYNKU W PARKING!!! Dobra zmiana w Kamiennej Górze! Od wielu lat, ba setek lat włodarze miasta poszukiwali funkcji, które mógłby spełniać rynek. Przypomnimy, na początku rynek spełniał funkcję jarmarku czy też targu, na organizacje których należało mieć zgodę a nawet stosowne prawo księcia czy też króla. Potem gdy już na rynku powstał ratusz, rynek spełniał wiele funkcji pomocniczych dla tych co miastem rządzili. W okresie powojennym, rynek był ruchliwym miejsce, gdzie nawet był usytuowany dworzec PKS. Potem nasz rynek służył m.in. do robienia zdjęć na tle fontanny w kształcie kuli ziemskiej z rakietami. W ostatnich latach mieliśmy na rynku interesującą rzeźbę, która udawała fontannę. Mało tego, mieliśmy nawet na rynku jak wieść gminna niesie resztki płytek, z dworca centralnego w Warszawie. Teraz rynek zaczął umierać, opuszczone sklepy i ruch zamierający w godzinach popołudniowych. Pewną odtrutką na pusty rynek zostali taryfiarze i stale się powiększające stado gołębi. Raz w miesiącu mamy jeszcze na rynku targi staroci. Od dziś jednak tj. od piątku a.d. 27 października 2017 r. wkracza do naszego miasteczka nowa, dobra zmiana. Tak, mamy parking na rynku. Porządny na wiele samochodów, takiego na próżno szukać w Wałbrzychu czy w Jeleniej Górze, No może jedynie w Lubawce byśmy znaleźli podobny. Mieszkańcy rynku i nie tylko wnioskują o to ażeby znowu przywrócić dworzec PKS na rynku, a może nawet dociągnąć bocznicę kolejową. Nie dość, że byśmy kultywowali tradycję to przy okazji rynek zaczął by w końcu spełniać swoją rolę. Można by jeszcze ustawić pręgierz dla tych co podpadli i myślą inaczej niż tzw. większość. Wreszcie w końcu rynek stanowił by miejsce gdzie zbierali by się ludzie! wsp. 27.10.17 ========================================================== UTAJNIENIE EKSPERTYZY O STANIE MURAWY NA STADIONIE NIE BYŁO WCZORAJ JEDYNĄ UTAJNIONĄ INFORMACJĄ!!!! DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA NIE POINFORMOWAŁA RADNYCH, ŻE SANEPID ODMÓWIŁ ODBIORU KUCHNI I STOŁÓWKI W SZKOLE PRZY ULICY MICKIEWICZA? A miała tu być taka wspaniała nowoczesna kuchnia, a tu znowu lipa, jak każda inwestycja, którą prowadzi burmistrz Kocemba! SANEPID odmówił pozwolenia na użytkowanie, ponieważ kuchnia i stołówka nie odpowiada normom zawartym w systemie HACCP. Czym jest System HACCP? HACCP, Hazard Analysis Critical Control Point, czyli Analiza Zagrożeń Krytyczny Punkt Kontroli, jest to system, który daje nam ogólne racjonalne podejście do zapewnienia bezpieczeństwa żywności. System HACCP opracowano w celu rozpoznania i kontroli zagrożeń, które mogą pojawić się w jakimkolwiek momencie procesu produkowania i składowania żywności. Jako zagrożenie określamy wszystko, co może przynieść szkodę konsumentowi. Zagrożenie rozpoznajemy poprzez obserwację każdego etapu procesu produkowania żywności i stawianie pytania "co mogłoby pójść źle", powodując w efekcie wyprodukowanie niebezpiecznej żywności. Następnie należy zdecydować, gdzie musimy ustanowić nadzór i kontrolę tego procesu, aby zatrzymać zagrożenie i uniknąć przez to komplikacji. Są to Kontrolne Punkty Krytyczne. Podstawowy cel produkcji bezpiecznej żywności zostanie osiągnięty przez skuteczne codzienne funkcjonowanie Kontrolnych Punktów Krytycznych. Ogólne zasady GMP/GHP w produkcji żywności obowiązujące w Unii Europejskiej zawarte są w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 852/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych . Wszystkie kraje członkowskie są zobowiązane wprowadzić ją do swojego prawodawstwa. Dyrektywa ta nakłada obowiązek wprowadzenia systemu HACCP we wszystkich firmach zajmujących się produkcją, dystrybucją, magazynowaniem i dostarczaniem konsumentom żywności. Dlaczego więc burmistrz Kocemba prowadząc tą inwestycję nie dopilnowała, aby były spełnione wymogi HACCP? Jeżeli sama nie posiada wiedzy na ten temat, to mogła choć poprosić o pomoc jedną z firm, które zajmują się doprowadzeniem takiej kuchni i stołówki do zgodności z tymi wymogami? Historia się powtarza, czy mamy nowy 4 września? hk 27.10.17 ========================================================== CZY ZA FOCHY BURMISTRZ KOCEMBA ZAPŁACIMY WYSOKIMI KOSZTAMI ODŚNIEŻANIA DRÓG? HIPOKRYZJA CZY ZWYKŁA GŁUPOTA? CZYM KIEROWAŁA SIĘ BURMISTRZ KOCEMBA NIE STARTUJĄC ZE STAROSTWEM DO WSPÓLNEGO PRZETARGU NA ODŚNIEŻANIE DRÓG? Na wczorajszej sesji rady miejskiej burmistrz Kocemba chciała starostwo obarczyć winą za brak wspólnego ogłoszenia przetargu na zimowe utrzymanie dróg. Na jej nieszczęście był na miejscu starosta Jarosław Gęborys, który brutalnie zadał kłam słowom burmistrz Kocemby, ośmieszając ją całkowicie. Chyba jaśnie wielmożna burmistrz Kocemba oczekiwała, ze starosta na kolanach przyjdzie błagać „hrabinę”, aby wspólnie zorganizować przetarg na zimowe odśnieżanie dróg, co pozwala znacznie obniżyć koszty tej swoistej akcji zimowej. Bardzo mi się spodobały słowa starosty, że on od takich spraw organizacyjnych ma podległych sobie pracowników, którzy świetnie wywiązują się ze swoich zadań. Był to swoisty prztyczek w nos burmistrzowej, która z kolei sama chce decydować o wszystkim, nie dowierzając swoim współpracownikom, którzy bez jej zgody nie mogą samodzielnie podejmować decyzji. Moim zdaniem to jest zwykła despotka. A oto synonimy do słowa despota: arcyłotr, bandyta, bandzior, barbarzyńca, bestia w ludzkim ciele, ciemięzca, ciemiężyciel, degenerat, dręczyciel, gnębiciel, herod, kanibal, kat, krwiożerca, krzywdziciel, ludobójca, łotr, morderca, okrutnik, oprawca, potwór, prześladowca, rakarz, rzeźnik, sadysta, siepacz, terrorysta, tyran, wykolejeniec, zabójca, zbir, zbrodniarz, zwyrodnialec, brutal, bydlak, bydlę, kawał drania, nędznik, nikczemnik, twardziel, zamordysta, zimny drań, autarcha, autokrata, dyktator, dzierżymorda, hegemon, jedynowładca, mocarz, pan życia i śmierci, panujący, pasza, samodzierżca, samowładca, satrapa, sobiepanek, suweren, władca absolutny, władca nieograniczony, włodarz, kacyk, autokrator, ciemiężca, eksploatator, krwiopijca, krzywdzi ciel, wampir, wyzyskiwacz, zaborca, pan, hierarcha, rządzący, władyka. Każdy może sam dobrać do porównania najbardziej trafne określenie. Wracając do tematu, to wychodzi na to, że dla burmistrz Kocemby naczelniczka wydziału drogownictwa w starostwie, to za niska szarża do rozmów z burmistrz Kocembą. Ona sama pewnie oczekiwała, że starosta Gęborys będzie koło niej skakał, no i się przeliczyła. Na kolejne 3 terminy spotkań, żadne się nie odbyło. Czy dlatego, że po burmistrz Kocembę starosta nie wysłał lektyki z 4 tragarzami służbowymi? Terminy biegły i starostwo ogłosiło przetarg samodzielnie. Dopiero wtedy obudziła się burmistrz Kocemba z letargu i z pretensjami do starosty. Starosta oświadczył, że był gotów w każdej chwili odwołać ogłoszony przetarg i rozpisać nowy przetarg wspólny z gminą Lubawka. Ale nie było do tego dobrej woli ze strony burmistrz Kocemby. Jak widać, kolejne okłamywanie radnych w sprawie odśnieżanie nie udało się i wykazało kolejny brak kompetencji burmistrz Kocemby do rządzenia gminą. Czy nie zaczną się zimą znowu oszczędności na odśnieżaniu? Przecież firma, która odśnieża, jest gotowa do akcji od chwili rozpoczęcia opadów śniegu, ale mogą wejść do akcji dopiero po otrzymaniu polecenia od burmistrza, lub jego służb. Więc, żeby nie było znowu pretensji do tych firm, trzeba naciskać burmistrza, żeby wchodzili do akcji, gdy jest nawet mniej śniegu, a nie czekać, aż napada do metra. hk 27.10.17 =========================================================== RADNI JEDNOMYŚLNIE „UTARLI NOSA” BURMISTRZ KOCEMBIE!!!! WIDAĆ STRACH W OCZACH BURMISTRZ KOCEMBY PRZED UJAWNIENIEM EKSPERTYZY O STANIE MURAWY LUBAWSKIEGO STADIONU!!!! Czy ekspertyza jest tak niekorzystna dla burmistrz Kocemby, że nawet radnym nie chce ujawnić jej treści?? Już dwa lata temu, wspólnie z radnym Piotrem Wiktorowskim pobraliśmy próbki materiału, który został wbudowany pod murawę stadionu w Lubawce. Można tu przytoczyć słowa wypowiedziane na sesji Rady Miasta Lubawka w których burmistrz Kocemba wyśmiewała się z nas, że to zrobiliśmy, ale nie trzeba już jej dobijać, bo jeszcze z nerwów gotowa odejść i czyje brudy będę wtedy wyciągał na wierzch, gdy przyjdzie dobry burmistrz? Ale myśmy już wtedy zrobili próby i ta wysypana warstwa gliny pod murawę nie przepuszczała wody. Jeżeli już zniszczono stary system drenażowy to należało przerwać prace, usunąć nawiezioną glinę i tak jak przewidywał projekt wysypać warstwę żwiru frakcji od 0-8 mm. Pisałem o tym w komentarzach na portalu powiatowa.info, gdyby posłuchano się mnie, że trzeba wymienić tą warstwę, dziś takich problemów by nie było. Wszyscy wiedzieli, że doszło do partactwa lub celowych nadużyć, ale i imię partykularnych interesów woleli milczeć. Czy to już jest koniec tej murawy? Moim zdaniem tak. System korzeniowy jest przegnity, większość trawy ma już kolor żółty i brązowy, czyli należy wymienić na nową. Podobnie było w Jeleniej Górze, wykonawca przegrał sprawę w sądzie, gdyż pod murawę zamiast żwiru, dał taką samą glinę jak w Lubawce. Jedno ale, tamten wykonawca dał pisemną gwarancję na te prace, a w Lubawce nikt nie posiada gwarancji od wykonawcy. Gdy wystąpiłem o skan takiej gwarancji, otrzymałem tylko gwarancje ubezpieczeniową na 70 tys. złotych na poczet wykonywanych prac w trakcie remontu. Urząd nie posiada pisemnej gwarancji na wykonane prace. Czy ktoś to przeoczył, czy to było celowe działanie? Dziś już burmistrz Kocembie nie jest do śmiechu, czuje już na plecach oddech prokuratorów z Wydziału I ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Za kilka dni przedstawię dokumenty pokazujące, gdzie prawdopodobnie popełniono nadużycia, bowiem moim zdaniem doszło do przestępstwa gospodarczego, być może połączonego z możliwymi działaniami korupcyjnymi. Dlaczego tak domniemywam? Ponieważ analiza dokumentów i kwalifikacja prawna tego co zrobiono z tym remontem, może świadczyć, że doszło do szeregu nadużyć i poświadczeń nieprawdy w dokumentach. Wielokrotnie pisałem o stanie tej murawy, wylano na mnie morze pomyj za to co ujawniałem, burmistrz Kocemba i jej pachołki gotowi byli dać rękę sobie uciąć, udając że wszystko jest dobrze wykonane. Jakby dziś jedli schabowego? A co się stało dziś? Dziś po raz pierwszy burmistrz Kocemba oficjalnie przyznała, że z murawą jest wielki problem, jej radni-wasale spuścili głowy na dół ze wstydu. Nawet oni nie sądzili, że jest aż tak źle. Jest na tyle źle, że burmistrz nie chce ujawnić ekspertyzy opisującej przyczyny zniszczenia murawy stadionu w Lubawce. Nie udało się burmistrzowej odwlekanie tej sprawy, dociekliwy radny Andrzej Ptaszkowski zaproponował przegłosowanie wniosku, aby komisja rewizyjna w trybie pilnym zajęła się tym tematem. Głosowanie zaskoczyło Burmistrz Kocembę, radni jednomyślnie zagłosowali za tym wnioskiem. Mogła burmistrz być oburzona na radnych ze swojego klubu, ale widać wyraźnie, że i oni będą chcieli się uwolnić od ciężaru upadającej burmistrz, żeby ona i ich nie pociągnęła za sobą na dół. Proszę mi uwierzyć, nie chodzi mi o karanie burmistrz Kocemby, bowiem Bóg już ją srogo pokarał (wystarczy się jej przyjrzeć jak histerycznie się zachowuje, jak potrafi krzyczeć na ludzi, jak nie potrafi ocenić, że łamie prawo), ale ile to będzie Lubawkę kosztowało naprawienie stanu tej murawy? hk 26.10.17 ============================================================ SPRAWA ROZDZIAŁU MIESZKAŃ BUDZI W LUBAWCE WIELE EMOCJI!!! CZY INFORMACJE MIESZKAŃCÓW O MACHLOJKACH SĄ UZASADNIONE? DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA BOI SIĘ PRZEJRZYSTOŚCI DZIAŁAŃ, ŻE AŻ ŁAMIE PRAWO? To co wydarzyło się na ostatnim posiedzeniu komisji mieszkaniowej, rodzi podejrzenie, że może chodzić o ustawianie przydziałów mieszkań dla „swoich” przez burmistrz Kocembę. To burmistrz Kocemba chciała ukryć przebieg obrad tej komisji i całego sposobu pracy ludzi powołanych do niej przez burmistrz Kocembę. Burmistrz Kocemba żądaniem utajnienia obrad i zakazem rejestracji video, czy nawet obserwowania tych obrad złamała artykuł 61 Konstytucji RP i ustawy o informacji publicznej i ustawy o samorządzie. Doszło do tego, że bezzasadnie wezwała Policję, aby tylko przy jej pomocy utajnić obrady komisji mieszkaniowej. Złamała prawo i wobec tego postanowiłem wystąpić z wnioskiem o ukaranie burmistrz Kocembę za nieuzasadnione wezwanie patrolu Policji. Aby uniknąć tego, że kolejny raz Policja umorzy dochodzenie w tej sprawie, chroniąc bezprawne działania burmistrz Kocemby, postanowiłem poprosić o pomoc wiceministra Jarosława Zielińskiego, który nadzoruje pracę Policji. Przy okazji może zostaną naprawione dochodzenia, które w przeszłości były tendencyjnie prowadzone przez Policję na którą wpływ wywierały władze partyjne PO. Jako ciekawostkę dodam, że posiadam nagrania z obrad tej komisji, gdy burmistrz Kocemba zażądała, aby nie dokonywać nagrania i rzekła: (sic!) „kategorycznie sprzeciwiam się nagrywaniu tego, dzisiejszej farsy, to nie jest dopuszczalne( tu następuje bełkot w słowach burmistrz Kocemby) i nigdy nie było praktykowane” Otóż mamy tu do czynienia, że burmistrz Kocemba uważa się za wyrocznię, czy wykładnię prawa i nie jest ważne co o tym mówi zapis w Konstytucji RP i inne prawa, ważniejsze jest co postanawia burmistrz Kocemba. Moim zdaniem, znając dobrze burmistrz Kocembę, dochodzę do wniosku, że dręczy ją jakaś choroba, czy jest to mania wielkości, czy choroba psychiczna, to powinni na ten temat wypowiedzieć się lekarze. Zastanawia mnie jedno, jak czują się członkowie tej komisji mieszkaniowej, było nie było, powołanych przez burmistrz Kocembę spośród swoich akolitów? Przecież określenie, że obrady komisji mieszkaniowej to jest farsa, to kim oni są? Czy członkowie tej komisji mają swój honor? Ja, gdybym usłyszał, że jestem w takim gremium, które jest farsą, napluł bym w twarz osobie, która je wypowiedziała. Wkrótce cdn. hk 25.10.17 =================================================== DLACZEGO LUBAWKA NIE MOŻE MIEĆ BUDŻETU OBYWATELSKIEGO??? CZY WIDZIMISIĘ BURMISTRZ KOCEMBY JEST WAŻNIEJSZE OD GŁOSU MIESZKAŃCÓW??? Jak Polska długa i szeroka to prawie we wszystkich miastach funkcjonuje budżet obywatelski. W niedalekiej Kamiennej Górze zakończyło się głosowanie w sprawie przeznaczenia pieniędzy z budżetu obywatelskiego na zadania, które zgłosili mieszkańcy. Dlaczego burmistrz Kocemba nie korzysta z inteligencji, zaradności, inwencji, aktywności, dynamizmu, bystrości, gospodarności, uczciwości i innych cech człowieka z inicjatywą jakie przejawia burmistrz Krzysztof Świątek? Na naukę nie musi jeździć daleko! Czym jest budżet obywatelski? Budżet obywatelski nazywany również partycypacyjnym to proces w którym mieszkańcy decydują o przeznaczeniu części lub całości budżetu danego miasta lub gminy. Decyzje mogą być podejmowane bezpośrednio przez mieszkańców bądź za pośrednictwem organizacji społecznych. Najważniejszym elementem budżetu obywatelskiego są regularne spotkania mieszkańców z przedstawicielami władz, podczas których rozmawia się o przeznaczeniu wspólnych pieniędzy. Aby proces tworzenia budżetu miasta można było uznać za partycypacyjny musi spełniać następujące warunki: zawierać element dyskusji nad sprawami finansowymi i budżetowymi miasta, podczas której uczestnicy decydują o tym jak wykorzystać ograniczone środki budżetowe. Powinien być organizowany co najmniej na poziomie dzielnicy jednak najlepiej aby dotyczył poziomu całego miasta, powinien być ciągłym procesem. Pojedyncze zebrania lub referenda nad sprawami finansów miasta to nie to samo co budżet obywatelski, który powinien być realizowany w oparciu o wiele mechanizmów partycypacyjnych. Nie wystarczy aby rada gminy lub komisja budżetowa była otwarta na publiczną debatę, konieczne jest stworzenie dodatkowych mechanizmów włączania mieszkańców do dyskusji nad sprawami finansowymi. Powinien posiadać mechanizm ewaluacji i oceny rezultatów procesu partycypacji. Mieszkańcy mają prawo do współdecydowania o budżecie miasta ponieważ to oni go tworzą płacąc podatki, a rolą miasta jest zaspokojenie zbiorowych potrzeb jego mieszkańców. Uczestniczenie w procesie tworzenia budżetu daje mieszkańcom możliwość informowania władz o niezaspokojonych potrzebach oraz podejmowania decyzji, które z potrzeb zbiorowych będą zaspokajane w pierwszej kolejności. Wprowadzenie budżetu partycypacyjnego przynosi korzyści zarówno mieszkańcom, organizacjom pozarządowym, lokalnemu władzom samorządowym, jak i sektorowi prywatnemu. Budżet partycypacyjny sprzyja legitymizacji władzy. Rozwój dialogu i poprawa komunikacji z mieszkańcami znacznie podnosi poziom zaufania mieszkańców do władz samorządowych. Mechanizm budżetu partycypacyjnego promuje dzięki temu ideę dobrego rządzenia. Dzięki uczestnictwu w tym procesie budżetu partycypacyjnego mieszkańcy zmieniają postrzeganie swojej roli w procesie decyzyjnym oraz zaczynają dostrzegać swoje własne interesy. Również dzięki temu chętniej włączają się w działania organizacji społecznych. Upublicznienie procesu tworzenia budżetu przyczynia się do większego zrozumienia dla pracy urzędników i samorządowców. Mieszkańcy mają szansę poznać trudności i przeszkody, jakie napotykają w swojej pracy przedstawiciele władz. Równocześnie wprowadzenie elementów konsultacyjnych do procesu tworzenia budżetu przyczynia się do zwiększenia odpowiedzialności urzędników. Budżet partycypacyjny daje możliwość przedyskutowania swoich potrzeb osobom z różnych środowisk co bardzo podnosi spójność społeczną. Instytucja budżetu obywatelskiego sprzyja promocji przejrzystości działania władz. Dzięki temu ma ona potencjał instytucjonalnego ograniczania korupcji oraz przeciwdziałania niskiej efektywności działania władz. Mieszkańcy w trakcie procesu pozyskują przystępną wiedzę na temat budżetu, samego mechanizmu partycypacyjnego, funkcjonowania władzy lokalnej oraz struktury alokacji pieniędzy pochodzących z ich podatków. Czy burmistrz Kocemba tego nie rozumie? Czy może uważa, że ona „pozjadała wszystkie rozumy” i tylko ona ma wyłączność na planowanie nawet tych najdrobniejszych inwestycji? Szkoda, bowiem mamy kolejny rok stracony w którym mogły być wykonane drobne inwestycje powstałe z inicjatywy i pomysłu mieszkańców. hk 24.10.17 ========================================================== JEDNAK SPRAWĄ SIŁOWNI NA LUBAWSKIM STADIONIE BĘDĄ MUSIAŁY ZAJĄĆ SIĘ ODPOWIEDNIE SŁUŻBY, ŻEBY WYJAŚNIĆ WSZELKIE NIEPRAWODŁOWOŚCI W TEJ SPRAWIE! Po głębokiej analizie zgromadzonych dokumentów, po wysłuchaniu relacji na ten temat wielu osób, zachodzi podejrzenie, że doszło do złamania szeregu ustaw i kodeksów. Dlatego też zostaje złożone zawiadomienie o tych nieprawidłowościach do Urzędu Celno-Skarbowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. To są te organa, które powinny wyjaśnić wszelkie wątpliwości czy postepowanie w sprawie siłowni było prawidłowe i czy burmistrz nie roztoczyła nad tą siłownią parasola ochronnego, przez to, że wiedziała o wszystkim i ten stan toleruje do tej pory. Oto tekst pism, które zostaną przesłane do w/w instytucji: Henryk Kmiecik Lubawka, dnia 2017-10-22 Ul. Podgórze 33 58-420 Lubawka Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy we Wrocławiu ul. Stacyjna 10 53-613 Wrocław Z uwagi na to, że jestem administratorem portalu informacyjnego lubawka.info, zajmuję się m.in. tym, że ujawniam i nagłaśniam wszelkie oszustwa, machinacje i nadużycia jakich dopuszczają się lokalni watażkowie partyjni, którzy piastują różnego rodzaju stanowiska samorządowe. Otrzymuję wiele informacji o różnych nieprawidłowościach od mieszkańców naszej gminy, dokonuję sprawdzenia tych informacji i opisuję je moim portalu internetowym. Pech chce, że w większości moje ustalenia, a nawet dochodzenia skupiają się na osobach, które są członkami Platformy Obywatelskiej, albo też aktywnie ją wspomagają. Moje wystąpienie do Was ma charakter weryfikacyjny, oraz taki, który mnie i innych mieszkańców Lubawki, jak i całej gminy bardzo niepokoi. Daleki jestem od rzucania twardych oskarżeń na kogokolwiek, jednakże z moich obserwacji i z sygnałów od moich czytelników płynie bardzo niepokojący, jeśli nie przerażający obraz ograbiania budżetu samorządowego, a nade wszystko budżetu państwa z należnych podatków i opłat. Bulwersuje szczególnie to, że jak wynika z dotychczasowych sprawdzonych ustaleń tego rodzaju przestępstwa mają miejsce, albo z inicjatywy obecnej burmistrz Miasta i Gminy Lubawka, albo z jej przyzwoleniem. Przypadek, który mam nadzieję, Was zainteresuje i sprawi to, że zweryfikujecie postawę burmistrza Lubawki to użyczenie ponad 90 metrowego lokalu siłowni, który jest usytuowany w budynku stadionowym. Burmistrz Lubawki Ewa Kocemba użycza w formie bez przetargowej i bez jakichkolwiek wpływów finansowych dla Gminy pomieszczenia siłowni sportowej z całym zapleczem sanitarnym dla niejakiego Damiana Rudzkiego, który na dokładkę jest dyrektorem szkoły podstawowej podległej pani burmistrz. Dodatkowym zadziwiającym faktem, jest postepowanie Pani burmistrz, gdyż o tych nieprawidłowościach została powiadomiona przez użytkowników, którzy zostali wykluczeni przez Damiana Rudzkiego z grona korzystających z tej siłowni i nic nie uczyniła w kierunku zapewnienia działania tej siłowni zgodnie z prawem. Wiadomym jest, że Damian Rudzki prowadzący w tym obiekcie siłownię, każdego chętnego do poprawienia swojej tężyzny fizycznej kasował w latach ubiegłych na kwotę 40 zł (w załączeniu jedno z takich rozporządzeń wydanych przez Damiana Rudzkiego). Nie dochodziłem w jakiej kwocie teraz on pobiera haracz za prawo wstępu do siłowni, ale to nadal jest poza wszelką kontrolą samorządu, który jest właścicielem tego obiektu. Tych co opuszczali się w płatnościach karał zakazem wstępu na siłownię i wywieszał listy tych co się jemu opłacilii mają prawo wstępu, a dodatkowo obciąża kwotą 200 zł tych, którzy bez jego pozwolenia wprowadzą inne osoby, bez złożenia jemu wymaganych przez niego opłat. Damian Rudzki pobierając pieniądze od chętnych do ćwiczenia w tej siłowni, nie ma zarejestrowanej działalności gospodarczej i tym samym nie płaci podatku dochodowego, VAT-u, podatku od nieruchomości, itp. Jakby tego było mało, wszelkie płatności dotyczące mediów: woda, energia elektryczna, ogrzewanie, itp. obciążają kasę gminną, przynosząc Damianowi Rudzkiemu nie uzasadnione korzyści finansowe, co może znamionować możliwość powiązań korupcyjnych, nie tylko politycznych, ale i finansowych. Można w tym miejscu zadać pytanie, czy tego rodzaju układ, oprócz tego, że szkodliwy dla gminnego budżetu, przynosi określone profity dla osób, w tym procederze uczestniczących, oraz kto na tym korzysta i w jakim stopniu. Myślę, że jestem wyrazicielem głosu wielu osób, w tym mieszkańców Lubawki, którzy chcą poznać prawdę o dorabianiu się na mieniu gminnym, dlatego proszę o interwencje. Ufam, ze wraz z odejściem Platformy Obywatelskiej, której członkiem jest burmistrz Ewa Kocemba, odeszła także konieczność, czy ochota chronienia za wszelka cenę mniejszych i większych funkcjonariuszy tejże partii. Łączę wyrazy szacunku ……………………………………………………… Załączniki: 1. Jedno z zarządzeń wydanych przez Damiana Rudzkiego. Po dokładnym zapoznaniu się zapisami ustawy o finansach publicznych, doszedłem do wniosku, że burmistrz Kocemba złamała także dyscyplinę finansów publicznych. Dlatego też w osobnym piśmie powiadomię o tym podejrzeniu Regionalną Izbę Obrachunkową. Uszczuplenie dochodów gminy z tytułu nie pobierania czynszu i opłat za media skutkuje tym, że burmistrz zostanie uznana winną złamania dyscypliny finansów publicznych i może otrzymać zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi. hk 22.10.17 ============================================================ JAKI LOS CZEKA BUDYNEK PRZEDSZKOLA PRZY ULICY DWORCOWEJ W LUBAWCE? RODZICE PROTESTUJĄ PRZECIWKO PRZENOSZENIU TEGO PRZEDSZKOLA DO BUDYNKU SZKOŁY PRZY ULICY MICKIEWICZA!!! Faktycznie z punktu widzenia rodziców i dla dobra dzieci należy pozostawić to przedszkole tu gdzie się znajduje. Do tego przedszkola uczęszczają dzieci mieszkające w centrum Lubawki, całego osiedla przy Anielewicza i Dworcowej. Nie wszyscy rodzice mają samochody i szansę podwożenia dzieci do przedszkola. Teraz dzieci są odprowadzane do przedszkola przez babcie, które w większości nie są zmotoryzowane. Od tego przedszkola do szkoły przy ul. Mickiewicza jest blisko 1,5 kilometra. Jesień, zima to taki okres, że pokonanie dla małego dziecka takiego dystansu staje się nie lada wyzwaniem, a na wskutek chłodu i słoty dzieci mogą zacząć masowo chorować. Czy ponownie burmistrz Kocemba nie przejawia empatii do małych dzieci? Tylko swymi idiotycznymi moim zdaniem pomysłami robi więcej złego niż dobrego? Gdy to przedszkole zostanie zamknięte to spotka je taki sam los jak przedszkola w Chełmsku Śląskim, które od kilkunastu lat stoi puste i niszczeje. Jak sama burmistrz przyznała na sesji, gmina musiałaby wyłożyć 50% wkładu własnego w ten remont, żeby mogły powstać tam mieszkania . Na remont przedszkola można otrzymać 85% dotacji, a jeżeli uruchomiłoby się w nim oddział żłobka, można byłoby na to otrzymać ponad pół miliona dodatkowo, jak zrobiła tak, pobliska Głuszyca. Żłobek jest pilnie Lubawce potrzebny, gdyż wiele młodych matek chętnie wróciłoby do pracy, gdyby miały szansę oddania dziecka do żłobka. Zamiast remontować ten budynek z przeznaczeniem na mieszkania i dopłacać do tego 50% to lepiej wybudować nowy budynek otrzymując na niego 85%, lub tak jak robi to w Wałbrzychu prezydent Szełemej daje działkę i projekt i otrzymuje do 100% pieniędzy na budynki mieszkalne. Dlatego buduje rocznie od 200 do 300 mieszkań, czyżby takie działania przerastają burmistrz Kocembę? Z projektami na budowę domów nie trzeba postępować tak, jak to lubi robić burmistrz Kocemba i wydawać kilkudziesięciu tysięcy dla znajomego projektanta, a kupić gotowe projekty, które są dostępne w niskich cenach. Dom przy plantach 4 wielorodzinny piętrowy 633,64 m² Cena projektu: 9 600 zł 9 400 zł Dom przy plantach 2 (PBA) wielorodzinny do zabudowy bliźniaczej piętrowy, z garażem wielostanowiskowym, z piwnicą 752,98 m² Cena projektu: 11 300 zł 11 100 zł Dom przy plantach 2 (PS) wielorodzinny do zabudowy szeregowej piętrowy, z garażem wielostanowiskowym, z piwnicą 747,56 m² Cena projektu: 11 300 zł 11 100 zł Oto kilka przykładów tanich projektów, które kosztują niewiele, i jest niski koszt budowy stanu surowego zamkniętego( od 1,2 do 1,5 mln) i są nawet garaże podziemne. Działki budowlane miasto i gmina posiada swoje, dlaczego więc burmistrz Kocemba nie chce budować domów dla mieszkańców z pomocą wysokich dotacji? Można kilka projektów zamieścić na stronie internetowej urzędu, aby mieszkańcy w głosowaniu tam, wybrali, który projekt byłby realizowany. Decyzję wyboru projektu trzeba oddać w ręce mieszkańców, a nie czekać jak jakieś bezguście, apodyktycznie będzie decydować o wyglądzie miasta. Wracają do przedszkola, to rodzice podnoszą sprawę placu zabaw dla dzieci, który jest spory przy przedszkolu, a przy szkole brakuje miejsca na taki plac. Wielu nie widzi, aby na tym samym terenie bawiły się małe dzieci i kilkunastoletnia młodzież. Czas, aby radni zadecydowali o pozostawieniu przedszkola tu gdzie jest, rozbudowanie go o oddział żłobka i wykonanie remontu, na który są środki tak unijne jak i krajowe. Na temat pozyskiwania środków zewnętrznych to odszukałem wypowiedź burmistrzowej, jak obiecywała, że wynajmie firmę zewnętrzną do pozyskiwania środków zewnętrznych. Złożyłem więc wniosek o informację publiczną na temat takiej firmy i okazało się, ze burmistrz nie wynajęła takiej firmy, zapewne uważając, że doradztwo Krawczykowej, Orzechowskiego i kilku jej radnych zupełnie wystarczy. Jaki skutek? Widzimy na co dzień. Radni i burmistrz, czas wreszcie zacząć pracować, a nie zajmować się swoimi interesikami. hk 21.10.17 =========================================================== KOLEJNA AFERA NA LUBAWSKIM STADIONIE!!!!!! KTO POPIERA BURMISTRZ KOCEMBĘ MOŻE LICZYĆ NA ZŁOTE INTERESY NA MIENIU GMINNYM!!!! Jakby mało było kłopotów ze stadionem, to okazało się, że niektórzy uczynili sobie dodatkowe źródło dochodu na „dzikim sprywatyzowaniu siłowni”, mieszczącej się w budynku stadionu. W tym budynku znajduje się pomieszczenie siłowni o powierzchni ponad 48 m2 wraz z ponad 42 m2 powierzchni sanitarnych, razem ponad 90 m2 łakomego dobra. Dawno, dawno temu każdy mógł z tego korzystać. Ale znalazło się kilka osób, które postanowiły przejąć tą siłownię i zarabiać na niej, nie bacząc, że utrudniają korzystanie z siłowni innym osobom. Damian Rudzki doprowadził do podpisania umowy użyczenia, ale jakże niekorzystnej dla Lubawki. Umowa została tak sporządzona, że „zapomniano zapisać” ile ma wynosić czynsz za ta siłownię. Żeby było weselej to zapomniano także, że trzeba płacić za media, czyli za ogrzewanie prawie 100 m2, za prąd, za wodę. O tych nieprawidłowościach zostałem poinformowany już w styczniu ubiegłego roku i dlatego wystąpiłem o informację publiczną na ten temat. Zamiast otrzymać odpowiedź na wniosek o informację to otrzymałem rachunki do zapłacenia, ponieważ burmistrz Kocemba, aby uniknąć odpowiadania na niewygodne pytania, to zażądała, aby płacić za każdą udzielona informację. Oto tamten wniosek na który do dziś nie otrzymałem odpowiedzi. WNIOSKODAWCA: lubsol@onet.eu (imię i nazwisko/nazwa, adres, adres e-mail) Burmistrz Miasta Lubawka Plac Wolności 1 58-420 Lubawka lubawka@lubawka.net.pl WNIOSEK O UDOSTĘPNIENIE INFORMACJI PUBLICZNEJ Na podstawie art. 2 ust. 1 i art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2014r. poz. 782 ze zm.) proszę o udostępnienie informacji w następującym zakresie: Skany regulaminu funkcjonowania kortów tenisowych i siłowni, zasady z korzystania z nich i tabele opłat. Skany księgi z wpływów pochodzących z opłat za korzystanie z siłowni i kortów, oraz wykaz kosztów na ich utrzymanie. Jednocześnie, na podstawie art. 14 ust. 1 powołanej ustawy, wnoszę o udostępnienie mi powyższych informacji w następujący sposób *: X przesłanie informacji pocztą elektroniczną na podany powyżej adres, Przesła przesłanie informacji w formie wydruku pocztą na podany powyżej adres, przesłanie pocztą na powyższy adres w formie zapisu na **: □ dysku CD □ dysku DVD udostępnienie dokumentów do wglądu w urzędzie, inny sp inny sposób: …………………………………………………….. Lubawka 31.01.2016 lubsol@onet.eu miejscowość i data podpis wnioskodawcy Pouczenie: Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej - udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Jeżeli informacja nie może być udostępniona w tym terminie, Urząd powiadamia w ciągu 14 dni od dnia złożenia wniosku o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim udostępni informację, nie dłuższym jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku. W przypadku uchybienia przez Urząd powyższemu terminowi - wnioskujący jest uprawniony do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Art. 23. Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Uwagi: * proszę zakreślić jedno właściwe pole krzyżykiem ** proszę wybrać jeden z nośników przez zakreślenie właściwego pola krzyżykiem Oczywiście na żądanie zapłaty, w kilku stronicowym piśmie zawezwałem burmistrz Kocembę do zaprzestania łamania prawa, gdzie wykazałem jak ona łamie prawo. Było to jak grochem o ścianę, ponieważ jest to osoba moim zdaniem najbardziej złośliwa w gminie, skończyło się tym, że o tym jej przestępczym procederze(ponieważ nie udzielanie odpowiedzi stanowi naruszenie prawa i podlega karze do roku więzienia włącznie) powiadomiłem wojewodę o tym łamaniu prawa. Wojewoda przywołał burmistrz Kocembę do porządku, więc ona szybko wycofała się z opłat, ale nadal nie udzielała odpowiedzi. Przy dzisiejszej mojej wiedzy co działo się w tej siłowni, to nie dziwię się, że burmistrz Kocemba chciała ukryć prawdę o tym. Chroni swoich giermków. Prowadzący ten „sportowy interes” Damian Rudzki narzucił innym, aby obowiązkowo płacili jemu za korzystanie z tej siłowni. Kto nie płacił „haraczu” trafiał na jego czarną listę i otrzymywał zakaz wstępu do siłowni. Widać mało im było jeszcze pieniędzy wyłudzonych od ćwiczących, to ustalił jeszcze system kar finansowych i to nie tylko takich jak te przedstawione na zdjęciu powyżej. Wiele osób ćwiczących na tej siłowni uznało takie postępowanie jako chamskie, ordynarne i nie licujące z postawą sportowca, ale być to może te przymioty zadecydowały o tym, ze w oczach burmistrz Kocemby zasłużył na dyrektorski stolec. Zbuntowane osoby poprosiły burmistrz Kocembę o spotkanie i odbyło się ono w domu kultury lub w urzędzie. Oczywiście Damian Rudzki dowiedział się o tym spotkaniu i wysłał tam swego bliskiego kolegę, szpiega szoguna. Grupa zniesmaczonych bezprawiem Pana Rudzkiego przedstawiła burmistrz Kocembie swoje oczekiwania w rozwiązaniu sprawy tej siłowni. Zaproponowali, że zawiążą stowarzyszenie lub klub i przejmą siłownie płacąc czynsz za nią, płacąc także za wodę, prąd i ogrzewanie. Oprócz tego założą konto i wszystkie składki będą przelewane na to konto, aby wszelkie rozliczenia były transparentne. Gdy to wszystko usłyszał Pan Ś., który był od Pana Rudzkiego to szybko poprosił burmistrz na korytarz i tam w półgodzinnej rozmowie ustalili, że wszystko ma pozostać po staremu, czyli lewa kasa ma płynąć do prywatnej kieszeni, a rebelianci nie będą mieli prawa wstępu do siłowni. Gdy burmistrz wróciła po rozmowie z Panem Ś. to zaczęła pozostałych sportowców straszyć jakie czekają ich kłopoty z prowadzeniem siłowni, że będą także musieli zatrudnić trenera!!!???? Piętrzyła przed nimi problemy, aby tylko odwlec ich od tego pomysłu. Taki słowami zdenerwowała wszystkich, więc wstali i wyszli uznając, że burmistrz staje po stronie bezprawia i dalsza rozmowa z nią byłaby poniżej ich godności. Takie postępowanie burmistrza nasuwa podejrzenia, że może zachodzić podejrzenie zachowań korupcyjnych i będą musiały zając się tym odpowiednie służby. Moim zdanie burmistrz Kocemba popełnia delikt prawny, wiedząc, że Damian Rudzki popełnia nie tylko przestępstwo karno-skarbowe nie płacąc podatków od zebranych opłat, to jeszcze zarabia na mieniu gminnym. Dlaczego burmistrz Kocemba od tamtego czasu, nie zażądała, aby Damian Rudzki zaczął płacić czynsz, za ogrzewanie, za prąd i wodę? Zamiast tego uczyniła go dyrektorem, czyli jak ktoś tak roluje gminę na kasę, to zasługuje na awanse? Nie oskarżam, że Damian Rudzki, tymi nie legalnymi pieniędzmi z kimś się dzieli, ale warto, aby odpowiednie służby zajęły się sprawdzeniem powiązań tak burmistrza jak i Damiana Rudzkiego. Czy tak dyrektor szkoły daje dzieciom przykład jak mają postępować wbrew prawu? Sprawdziłem, Pan Damian Rudzki nie zapłacił ani złotówki na podatki, nie wykazał tych przychodów w deklaracji PIT, a w takich USA za niepłacenie podatków idzie się mówiąc kolokwialnie do pierdla. Czy teraz burmistrz Kocemba zwolni z czynszu wszystkich wynajmujacych od miasta lokale sklepowe i usługowe? Czy wszystkim zapewni ogrzewanie, wodę i prąd za darmo? A co można robić dobrze jednym to dlaczego nie innym!!!!! Handlowcy! Bierzcie sprawy w swoje ręce i wzorem Damiana Rudzkiego zarabiajcie na mieniu gminnym nie płacąc za nic! Niedługo wrócimy do tego tematu, bowiem wiewiórki dostarczają coraz to nowych informacji. hk 20.10.17 =========================================================== SZYBKO ROŚNIE GRONO OSÓB NIEZADOWOLONYCH ZE SPOSOBU SPRAWOWANIA WŁADZY PRZEZ BURMISTRZ KOCEMBĘ!!! Mieszkańcy gminy mają już dość tego co wyprawia w gminie Lubawka burmistrz Kocemba. Już nie tylko różne grupy zawodowe mają dość tego nepotyzmy, bylejakości w zarządzaniu, rozdawnictwie publicznych pieniędzy swoim partyjnym kolegom jak i pozostałym akolitom, ale większość mieszkańców ma także jej dość. Oto jeden z listów, które ostatnio otrzymałem i podzielę się z czytelnikami jego treścią. Tak jak i wielu mieszkańców gminy Lubawka podzielam zdanie autora/ki listu, że polityka kadrowa jest pod psem, a właściwie pod partyjne dyktando partii do której należy burmistrz. Rotacja na różnych stanowiskach jest bardzo duża, ale nie ma co się dziwić, kogo burmistrz „nie wygryzie” to woli sam odejść niż tracić zdrowie na „współpracy” z taką burmistrz. Nic dziwnego, ze wszyscy urzędnicy żyją w głębokim stresie i znajdują się między przysłowiowym młotem i kowadłem. Wielu musi wybierać, postępować i rozstrzygać sprawy zgodnie z prawem i praktyką, czy z wytycznymi burmistrza, które nie do końca mieszczą się w granicach prawa i zdrowego rozsądku. Z urzędu i podległych instytucji odeszło wielu dobrych i sprawdzonych pracowników, a zastąpili ich wybrańcy burmistrza, zgodnie zasadą: mierny, bierny, ale wierny. Niech każdy z czytelników sam wysnuje wnioski z tego zamieszczonego listu, a jego autora uspokajam, że zbierze się grono 15 osób, które nie są zależne od burmistrza i utworzą komitet referendalny w sprawie jej odwołania. To tylko te nazwiska będą znane burmistrzowi, ponieważ do niej trafi ten wniosek, ale podpisy składane przez mieszkańców pod tym wnioskiem nie będą znane w urzędzie, bo trafiają do komisarza wyborczego w Jeleniej Górze i będą dla burmistrz Kocemby nie dostępne. Sonda, która jest na naszej stronie pokazuje, że 78% głosujących popiera odwołanie burmistrz Kocemby w referendum. Nie podzielam natomiast stanowiska autora listu, ze burmistrz Kocemba powróci na stanowisko urzędnicze w starostwie. Nie miałem czasu, ale wkrótce zajmę się tym, że burmistrz Kocemba nie wróci do wydziału budownictwa ponieważ z tego co mi wiadome, to zwolniła się sama z pracy w starostwie, gdy podejmowała pracę w DPS Szarocin. Było to utrzymywane w tajemnicy, ale i to się wyjaśni, tak jak z tym, że starosta Kocemba wyłudzała z kasy starostwa nie należne jej pieniądze za samochód. Zresztą, jest jeszcze grubsza sprawa, a właściwie kolejna afera na stadionie, którą zajmą się odpowiednie służby, może jak zdążę wcześniej wrócić to do północy opiszę tą sprawę. hk 20.10.17 ============================================================ CZY BURMISTRZ KOCEMBA PO RAZ PIERWSZY POWIEDZIAŁA PRAWDĘ?? Burmistrz Kocemba chciała okazać swą wspaniałomyślność i bezdomnej rodzinie Państwa Skwarków przyznała mieszkanie przy ulicy Karkonoskiej 12B(dawna Bohaterów Stalingradu). W ratuszu bezdomnemu ojcu rodziny oświadczono, że ma udać się do ZGM po klucze i obejrzeć sobie to mieszkanie. Udał się więc po te klucze na ulicę Zieloną do ZGMu, a tam mu oświadczono, że w zasadzie klucza nie dadzą, bo nie mają. A dlaczego nie mają? Nie mają klucza ponieważ jeszcze nie kupiono drzwi, które tam trzeba wstawić, bo stare ktoś rozwalił, a jeżeli ma ochotę, to może iść je obejrzeć, bo każdy tam może sobie wejść bez kłopotu. I tu okazało się, że burmistrz Kocemba powiedziała prawdę, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby oni się tam wprowadzili. Faktycznie, jak już drzwi są wywalone, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby tam wejść i mieszkać. Okazało się, że faktycznie każdy może tam wejść. Zastali w tym mieszkaniu młodzież raczącą się nalewkami alkoholowymi. Gdy bezdomni Państwo Skwarkowie weszli do mieszkania to na ich twarzach malowało się przerażenie. Ale nie z powodu dzikich sublokatorów, ale z widoku stanu technicznego mieszkania. Młodzież pijąca nalewki nie chcąc przeszkadzać, dyskretnie wymknęła się z mieszkania pozostawiając pustą butelkę po nalewce. Oględziny mieszkania wprawiły rodziców trójki dzieci w duże zakłopotanie, jak w tym pokoju zmieścić łóżka dla dzieci, a gdzie łóżko dla rodziców? A tu tylko 4 kąty i piec piąty, gdzie dać szafę, gdzie biurko dla dziecka do odrabiania lekcji? Czy można małe dzieci umieścić w zawilgoconym pokoju, gdzie już grzyb w narożnikach się rozrasta? Okazało się, że piec trzeba wybudować nowy, ponieważ ten jest w takim stanie, że może grozić zatruciem czadu. W ZGM powiedzieli, że zbudują nowy piec i wymienią zbutwiałe wykładziny podłogowe, ale czy wymiana samej wykładziny zlikwiduje wilgoć? Kuchnia w tym mieszkaniu jest w opłakanym stanie, co widać na zdjęciu. O wspólnej dla wszystkich lokatorów toalecie w korytarzu pisał nic nie będę, tym bardziej pokazywał zdjęcia. Tylko ciekaw jestem, czy burmistrz prowadziła by nocą do tej toalety swoje dzieci? Państwo Skwarkowie stwierdzili, że nie przyjmą tego „prezentu” od burmistrz Kocemby, ponieważ to nie jest mieszkanie dla 5 osobowej rodziny, oni fizycznie się tam nie pomieszczą. Zastanawiam się jak „kobieta” drugiej kobiecie z dziećmi może zgotować taki los bezdomności? Gdzie ma serce burmistrz Kocemba, żeby tak traktować małe bezdomne dzieci? hk 18.10.17 PS Wiele osób dzwoni i mówi, że takie traktowanie bezdomnych mieszkańców przez burmistrza może się dla niej, źle zakończyć. Nie będę zdziwiony, jak grupa mieszkańców gminy przygotuje dla burmistrzowej niespodziankę. Dzwoniący podpowiadają, że przecież burmistrz dobrze wie o zwalniającym się mieszkaniu na ulicy Bocznej. Dwupokojowe mieszkanie, 46 m2 prawie gotowe do zamieszkania, dlaczego nie da tego mieszkania bezdomnej 5 osobowej rodzinie? A może już obiecała jakiemuś swojakowi? Wkrótce dowiemy się ile osób z rodziny przewodniczącego komisji mieszkaniowej otrzymało w ostatnim okresie mieszkania. Jawność działań tzw. władzy jest dla niej zabójcze, ale dla mieszkańców należnym prawem. =========================================================== KOLEJNY RAZ DOSZŁO DO ZHAKOWANIA STRONY INTERNETOWEJ NASZEGO PORTALU LUBAWKA.INFO!!!!! Dziękuję bardzo wszystkim za informacje, że ze stroną internetową lubawka.info dzieje się coś podejrzanego. Wiele telefonów, smsów czy maili informowało mnie, że nie można czytać tekstów zamieszczonych na tej stronie. Otóż, gdy wczoraj późnym wieczorem zamieściłem tekst o wydarzeniach w Lubawski ratuszu, to już po kilkunastu minutach zauważyłem, że tekst został zamieniony na nieczytelne znaki. Okazało się, ze jakiś haker czekał, że zamieszczę taki tekst i miał za zadanie uniemożliwić, aby czytelnicy zapoznali się z jego treścią i tego nie czytali, żeby nie mogli dowiedzieć się o wydarzeniach w ratuszu. Dziś udało się usunąć złośliwe ingerencje na stronie i czytelnicy ponownie mogą zapoznać się z nowymi informacjami dotyczącymi wydarzeń w gminie Lubawka. Zamierzamy dokonać drobnych zmian na stronie, aby zminimalizować możliwość ingerencji hakerów na pisane przez nas teksty. Pisałem o stronie internetowej naszego urzędu, która jest wykonana przez kolegę burmistrzowej za 51 tysięcy, a jest jedną z najgorszych nie tylko w naszym województwie. W tej sprawie otrzymałem list jednego z czytelników: Witam: Ma Pan 100% racji co do strony internetowej, jest przepłacona i do tego nie jest wcale taka ładna i funkcjonalna. Inne miasta mają ładniejsze strony i za mniejsze pieniądze. Sam musiałem kiedys pisac do urzedu miasta by dodawali szybciej protokoły z sesji bo były opóznienia o kilka miesięcy, teraz sie tona szczęście porawiło. Moja uwaga co do strony jest taka, że jest tam zakładka turystyka. Nasza Gmina uważa sie za gminę turystyczną a wchodząc na zabytki Lubawki czy Chełmska Śląskiego dostrzega się minimalne zdjęcia, których nie da się wogóle powiększyć, domków tkaczy zdjęcie znikło. Totalna porazka, mniejszych zdjeć się juz nie dało zamieścić, zamiast zachęcić ładnymi dużymi zdjęciami turystę do przyjazdu do naszej gminy, sa jakies miniaturki, totalna porazka. Pamietam jak burmistrz chwalac się tą stroną mówiła że strona będzie cały czas się rozwijać a ja tego nie widzę. Moze uda się to jakoś zmienic bo mnie szlak trafia jak ogladam tą stronę, która kosztowała krocie. A i jeszcze ciekawostki naszej gminy wchodzimy a tam jest pionier lotnictwa i więcej nic - strona w budowie!!!!! to tak jakby dalej była nie skończona. Może Pan napisać do miasta w tej sprawie by zająć się tym problemem, w końcu jest w gminie wydział promocji i mogą iść urzednicy w teren i porobić ciekawe fotki i dodac na stronę. Takie jest moje zdanie. Co do kwestji odpowiedania Panu na zadawane pytania to Gmina ma obowiązek odpowiadać na każde pismo przesłane przez mieszkańca. Pracuję obecnie w ( ………………) i tam kazde pismo czy interpelacja radnego nawet najbardziej śmieszna jest traktowane powaznie i za kazdym razem jest udzielana wiążąca odpowiedz. Pozdrawiam: (……………….) Jak widać, wiele osób interesuje się tym, aby na tej stronie urzędu miasta były wszelkie informacje o działaniach urzędu, rady czy samych urzędników. Właśnie na tej stronie powinny być informacje o wszelkich planowanych i odbytych posiedzeniach różnych komisji. Dlaczego tego wszystkiego na tej stronie nie widzimy? Bo burmistrz sobie tego nie życzy. Co zmieniamy? Stronę internetową urzędu czy burmistrza? hk 17.10.17 ============================================================ CZY W LUBAWSKIM RATUSZU DOSZŁO DO MACHLOJEK, CZY ZWYKŁYCH MACHINACJI, MATACTW, SZWINDLU, KANTU, A MOŻE ZWYKŁEGO SKANDALU? Po wczorajszym ogłoszeniu przerwy w pracy komisji mieszkaniowej, dziś znienacka część komisji zebrała się o godzinie 12 ponownie w gabinecie burmistrza, aby rozdzielać mieszkania. Wczoraj obawiano się jawności obrad, a za to dziś tak się burmistrz Kocembie spieszyło, że nawet nie powiadomiono części członków komisji. Mamy więc kolejne złamanie prawa i może się okazać, że wobec złamania zasad organizowania posiedzeń komisji, podjęte decyzje z mocy prawa mogą okazać się nieważne. Tak burmistrz się śpieszyło, że złamała zasadę jawności obrad takiej komisji, obrady mogły być wznowione po uprzednim ogłoszeniu nowego terminu. Po zakończeniu dzielenia mieszkań, także dla swoich rodzin, tak utajniono wynik tych obrad, ze postanowiono nikomu nie udzielać informacji. Doszło więc do kolejnego złamania prawa, ponieważ obrady komisji, lista oczekujących na mieszkania, a także lista mieszkańców, którym przydzielono mieszkania ją informacją publiczną i nie mogą zostać utajnione. A tu nawet radnemu Piotrowi Wiktorowskiego nie chciano udzielić informacji. To jest już szczyt chamstwa, czas już odwołać taką burmistrz ze stanowiska.Tym zajmiemy się wkrótce, gdy będzie znany protokół z posiedzenia komisji mieszkaniowej to zapadnie decyzja czy o nieprawidłowościach zawiadomić CBA czy prokuraturę. A może jedno i drugie? Zresztą wczorajsze nagranie i histeryczne wystąpienie burmistrzowej znajdzie się wkrótce w internecie i każdy sam oceni, czy jest ona w pełni zdrowa. Kupiłem jej kiedyś dwie książki o poprawnym wysławianiu się, ale z tego co widzę to chyba Kocemba nie rozumie czytanego tekstu tych książek, widać lepiej by się przysłużyły gdym je podłożył pod stolik przy grilu, to by się on przynajmniej nie kiwał. Wracając do obrad komisji. Otóż powzięte przez komisje ustalenia przydziału mieszkań i tak nie są wiążące dla burmistrza, on sam podejmuje decyzję jaki komu lokal przydzielić. No i postanowiła. Pomińmy dziś innych starających się o mieszkania, a zajmijmy się wysoką empatią burmistrz Kocemby do bezdomnych dzieci. Rodzinie Państwa Skwarków hojną ręką przydzieliła w deleżaku mieszkanie. Jest tam kilkunastometrowy pokój, mała kuchenka, przedpokój. Brak w mieszkaniu łazienki, ubikacji, gazu, ciepłej wody, a za ogrzewanie robi piec kaflowy. Znam rozkład tego mieszkania i wiem, że może ono stanowić przejściowe mieszkanie dla jednej, góra dwóch osób. Nijak nie mogę sobie wyobrazić jak w tym pokoju zmieścić 4 łóżka? A gdzie miejsce na jakąś szafę, jakieś biurko dla dziecka uczęszczającego do szkoły? Drugie pójdzie do szkoły w przyszłym roku. Czy to jest mieszkanie dla Polskiej rodziny? Rodziny o modelu 2 + 3 o który to model walczy rząd i kościół? Gdyby nie zmarnowane zostały pieniądze na stadion, to mielibyśmy je na wkład własny na postawienie dwóch budynków o 16 mieszkaniach każdy, co rozwiązało by najpilniejsze potrzeby mieszkaniowe takich młodych rodzin z dziećmi. Ale na takie rozwiązania trzeba osoby myślącej, a nie takiej burmistrz myślącej, ale chyba tylko myślącej o tym, że ona jest najmądrzejsza. hk 17.10.17 ======================================================== POLICJA W LUBAWSKIM RATUSZU!!!!!!! CZY BURMISTRZ KOCEMBA BĘDZIE PRZYDZIELAŁA MIESZKANIA POD OSŁONĄ ODDZIAŁÓW POLICJI?????? BURMISTRZ KOCEMBA BEZPRAWNIE UZURPUJE SOBIE PRAWO, ŻE ONA BĘDZIE DECYDOWAŁA O TYM KTO MOŻE OBSERWOWAĆ I NAGRYWAĆ OBRADY KOMISJI MIESZKANIOWEJ!!!! JAKIE SZWINDLE CHCĄ PRZEPROWADZAĆ Z PRZYZNAWANIEM MIESZKAŃ, ŻE TAK BOJĄ SIĘ, ABY MIESZKAŃCY MOGLI OBSERWOWAĆ PRACĘ KOMISJI MIESZKANIOWEJ? W Polsce coraz większa grupa mieszkanek i mieszkańców nie tylko uczęszcza na sesje i posiedzenia komisji rady gminy, ale także nagrywa je w formie audio lub wideo. Najczęściej nie ma z tym żadnych problemów, ciągle jednak zdarzają się samorządy, gdzie władze próbują takie działania uniemożliwić. Poniżej przedstawione zostały przepisy prawne i przykładowe orzeczenia sądów administracyjnych, które wyraźnie pokazują, że nie tylko obserwowanie, ale także nagrywanie sesji i posiedzeń komisji rady jest naszym prawem, które ograniczyć można jedynie w drodze ustawy. Zgodnie z art. 61 Konstytucji RP obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Ograniczenie tego prawa, może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Uszczegółowieniem ogólnej zasady prawa do informacji przewidzianej w art. 61 Konstytucji RP są przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz ustawy o samorządzie gminnym. Prawo do informacji publicznej w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej obejmuje m.in. uprawnienia do dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, a w myśl art. 18 ust. 1 posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów są jawne i dostępne. Zgodnie zaś z art. 11b ust. 1 i 2 ustawy o samorządzie gminnym, działalność organów gminy, a więc także i rady gminy, jest jawna. Ograniczenia jawności mogą wynikać wyłącznie z ustaw. Jawność działania organów gminy obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy. Zasada nadrzędności Konstytucji RP nakazuje, aby wszystkie akty niższego rzędu interpretować w zgodzie z jej brzmieniem. Wobec tego oraz przywołanych powyżej przepisów należy stwierdzić, iż prawo wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów należy traktować nie tylko jako możliwość "bycia obecnym" podczas obrad rady gminy, czy też posiedzeń jej komisji, ale także w kontekście art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, jako prawo obywatela do rejestracji dźwięku lub obrazu z obrad rady gminy i posiedzeń jej komisji. (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 9 lipca 2008 r., II SA/Łd 89/08) Podsumowując, warto podkreślić, że nagrywanie i upublicznianie na stronach internetowych sesji rady gminy czy też obrad komisji umożliwia dostęp do posiedzeń organów osobom, które nie miałyby możliwości uczestniczenia w nich oraz pozytywnie wpływa na bieżące uczestnictwo mieszkańców w procesie demokratycznym. Co ważne, sprzyja również samym radnym, zapewniając sposobność łatwego odparcia wszelkich zarzutów i pomówień związanych z działalnością rady oraz zapobiegnięcia manipulacjom w tym zakresie. Pomimo iż nagrywanie, jak i udostępnianie nagrań z posiedzeń rad i komisji w Internecie nadal nie jest w Polsce powszechne, warto zwrócić się do przedstawicieli lokalnych samorządów z propozycją takiego rozwiązania. Można to np. zrobić w drodze petycji bądź wniosku. Wcześniej dobrze jest się także spotkać z samymi radnymi i władzami gminy, żeby pokazać im korzyści z wprowadzenia w życie tego pomysłu i przekonać ich do niego. Jeśli jednak nasze działania nie odniosą zamierzonego rezultatu pamiętajmy, że prawo do wstępu i rejestracji posiedzeń przysługuje każdej mieszkance i mieszkańcowi, nic więc nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy sami zaopatrzyli się w wymagany sprzęt i zaczęli z tego prawa korzystać. Co do składu komisji mieszkaniowej to generalnie w powoływaniu członków komisji mieszkaniowych ukształtowała się dwojakiego rodzaju praktyka. Składy osobowe powoływane są bądź przez rady gmin, bądź wójtów (burmistrzów, prezydentów). W niektórych przypadkach w uchwałach rad określone są parytety co do liczby członków komisji będących jednocześnie radnymi bądź delegatami innych podmiotów, np. zarządzających zasobem komunalnym towarzystw budownictwa społecznego, pracowników urzędu, przedstawicieli organizacji pozarządowych. Komisje działają w oparciu o regulaminy, ustanawiane są w formie zarządzenia przez wójta (burmistrza, prezydenta), które określą wewnętrzną strukturę organizacyjną komisji, sposób wyboru jej przewodniczącego, zasady i tryb pracy oraz sposób wynagradzania członków. Czy to jest czysty przypadek, czy zwykła ustawka, że w tych komisjach są w większości ludzie związani z burmistrzem i jej partią PO? Wielu z nich startowało w wyborach do rady z ramienia PO, czy można teraz liczyć na ich obiektywizm? Ale wróćmy do meritum. Dziś o godzinie 12 miały rozpocząć się obrady komisji mieszkaniowej. Dużo osób twierdziło, że może dojść do nieprawidłowości w pracy tej komisji. Oczywiście z nieznanych przyczyn termin zmieniono na godzinę 14, chyba licząc na to, że ktoś się zniechęci i nie przyjdzie. Członkowie komisji zebrali się gabinecie burmistrza, bo to tam wyznaczono miejsce na obrady tej komisji. W holu ratusza czekałem z bezdomną rodziną, czyli z Państwem Skwarków. W sekretariacie poinformowano nas, że komisja wie, że czekamy i gdy rozpoczną obrady to zostaniemy o tym poinformowani. Mijał czas i nikt nie powiadomił nas, więc wiedziałem, że postanowiono prowadzić obrady komisji bez świadków, łamiąc w ten sposób prawo. Około godziny 14:45 zaproszono do środka bezdomną rodzinę, więc włączyłem w tablecie nagrywanie i stanąłem grzecznie w kącie nagrywając pracę komisji. No i stało się. Wyskoczyła burmistrz kocemba jak jakaś furiatka i zaczęła krzyczeć, że ja mam natychmiast opuścić to pomieszczenie. Grzecznie zacytowałem treść artykułu 61 Konstytucji RP z uwzględnieniem ustępu 2, że mam prawo przysłuchiwać się obradom i nagrywać ich przebieg. Nie pomogło. Więc uczyniłem to kolejny raz i kolejny. Rozumiem, że są osoby otępiałe, podłe, wredne, obłudne, nikczemne, perfidne, plugawe, żmijowate, cyniczne, prostackie, nieuczciwe, zdegenerowane, wstrętne, grubiańskie, żałosne, nieobyczajne, ordynarne, pełne złej woli, łachudrowate. Ale myślę, że takie cechy muszą być obce takiej osobie, która pełni funkcje publiczne, jak np. burmistrza. Jak burmistrz może nie znać ustawy o samorządzie, ustawy o informacji publicznej czy najważniejszego dokumentu w Polsce KONSTYTUCJI RP? Najlepszy był moment jak wybiega z tego gabinetu, jak poparzona, a jej akolici jak pieski truchtem za nią. Dlaczego uciekali? Dlaczego bali się postronnych świadków na obradach tej komisji? Gdy po kilku minutach zrozumieli, że przegięli, zasiedli do stołu, a ta cała burmistrz moim zdaniem, albo niedouczona, albo jakaś choroba drąży jej umysł, ponownie zaczęła bezmyślną tyradę pod moim adresem. Więc spokojnie ponownie przytoczyłem treść art. 61 Konstytucji dalej grzecznie stałem w kącie nagrywając całą akcję. I stało się. Po tylu krotnym przytoczeniu treści i wykładni praw obywatela wynikających z Konstytucji chyba zaświtało im w głowie, że może i tak jest i mogę mieć rację? Nadszedł moment, że przystąpiono do prac komisji. I tu przewodniczący zaskoczył mnie całkowicie. Ten osobnik wspinający się na wyżyny intelektualne na uniwersytecie 3 wieku zapytał się Pana Adriana Skwarka po co Pan do nas przyszedł? Czy Drogi Czytelniku zauważasz ten przejaw empatii przewodniczącego skierowany do ojca bezdomnej rodziny? Moim zdaniem to ta cała zas….na komisja z burmistrzem na czele powinna udać się do wałęsających się po obcych mieszkaniach dzieciach i rodzicach i zapytać się jak możemy Wam pomóc? Ale. Ale pozwolono, żeby bezdomny Pan Adrian przez 2 ( słownie dwie minuty) przedstawił swoją obecna sytuację. Gdy był w trakcie referowania swych kłopotów to szybko podziękowano mu za wypowiedź. Więc on ze swą zapłakaną żoną opuścili gabinet, a przewodniczący ogłosił na dziś przerwę w obradach komisji. Zastanawia mnie jak mogą teraz tajnie dalej obradować, gdy musi być zachowana jawność postępowania? A co będzie gdy mieszkanie, które powinno być przeznaczone dla bezdomnej rodziny trafi do osoby posiadającej to samo nazwisko co ma przewodniczący komisji mieszkaniowej? Co powie na takie rozwiązanie CBA? Grzecznie podziękowałem za możliwość obserwowania obrad i pożegnałem się z komisją. Gdy znalazłem się przed ratuszem to zapłakani bezdomni powiedzieli, że burmistrz powiedziała im w sekretariacie, że wyśle im list co ona zdecyduje. Tylko jedno ale. Na jaki adres ma być wysłany list osobom bezdomnym? Poprosiłem, aby Pan Adrian dopytał jak to będzie, gdy wrócił to powiedział, że burmistrz kazała za tydzień zgłosić się im do jednego z pracowników urzędu, aby dowiedzieć się co postanowiła. Patrzcie jaka hrabina. A nie mogła by tak kupić kilka czekolad dla dzieci i odwiedzić je wręczając im czekolady i przydział na mieszkanie, aby dzieci nie były oddzielone od swych rodziców? W międzyczasie z ratusza wyszli policjanci, których wezwała burmistrz do awanturującego się osobnika. Chodzili po ratuszu i nie mogli znaleźć nikogo, kto by się awanturował, groził, obrażał czy zakłócał spokój. Gdy rozmawialiśmy to byli mocno skonfudowani, co by ich czekało, gdyby podjęli interwencję o jaką chodziło burmistrzowej. Złamanie praw zagwarantowanych obywatelowi przez Konstytucję narażało by ich na odpowiedzialność nie tylko służbową. Jest nas duże grono zainteresowanych pomocą dla tych bezdomnych ludzi, więc łatwo tej sitwie nie odpuścimy. Jedna z osób powiedziała, że burmistrz ma wolne mieszkanie, to może tymczasowo wynajmie bezdomnym. Jednak powiedziałem, że gdyby to było przed wyborami to pewnie szybko by im je wynajęła, a niejaka Krawczykowa pomagała by przy przeprowadzce, a tak to tylko pozostaje zaprosić kilka telewizji, aby nagłośnić jaką bohaterską mamy burmistrz. Nie można tych ludzi pozostawić w takiej sytuacji. Gdy każdy w ciepłym domu kładzie się do łóżka oglądając film przed spaniem, to ci młodzi ludzie śpią w nieogrzewanym mieszkaniu, bez światła i gazu, bez ciepłej wody. Czy burmistrz Kocemba uczciwa i oddała już pieniądze wyłudzone z kasy starostwa? Czy wyłudzenie jest kradzieżą? Czy osobę wyłudzającą pieniądze z kasy starostwa można nazwać złodziejką? Na dniach karma do niej powróci, tak jak i dla przewodniczącego komisji mieszkaniowej. hk 16.10.17 ============================================================ CZY BURMISTRZ KOCEMBA BĘDZIE ROZDZIELAŁA MIESZKANIA TAK, JAK RODZIELA INTRATNE STANOWISKA DLA SWOICH PUPILKÓW?? MOIM ZDANIEM BURMISTRZ KOCEMBA TO NAJGORSZY BURMISTRZ W HISTORII LUBAWKI!!! SWOIM BRAKIEM EMPATII DO MIESZKAŃCÓW DOPROWADZIŁA DO TEGO, ŻE MAMY AUTENTYCZNĄ BEZDOMNĄ RODZINĘ Z 3 DZIECI!!! Czy dzięki burmistrz Kocembie taki widok bezdomnych może w gminie stać się powszechny? Przeprowadziłem rozmowę z radnym Piotrem Wiktorowskim, który zaangażował się w rozwiązaniu problemów bezdomnej rodziny Państwa Skwarków z Lubawki. Obejrzał w jakich warunkach mieszkała ta rodzina, nim właściciel wypowiedział najem. Piotr Wiktorowski stwierdził, że tak złych warunków mieszkaniowych dla małych dzieci to dawno już nie widział. Jego wzruszenie nad losem tej rodziny, przeplata się z oburzeniem na postępowanie burmistrz Kocemby. Jak oświadczył, to na burmistrzu spoczywa ciężar zapewnienia znośnych warunków do mieszkania dla takiej rodziny z małymi dziećmi. W chwili obecnej mamy pierwszą bezdomną rodzinę w gminie Lubawka i to dzięki usilnym staraniom takiej w mojej opinii pożal się Boże burmistrz. Przecież teraz rodzina ta została rozbita, dwoje dzieci zamieszkuje u jednej rodziny, trzecie dziecko u drugiej rodziny, a rodzice miotają się bezsilnie od jednej do drugiej rodziny. Proszę sobie wyobrazić, że brakuje już dla nich fizycznie miejsca do noclegu i na noc wracają do mieszkania, które dotychczas wynajmowali. Nocują w zawilgoconym mieszkaniu w którym fekalia wybijają z kanalizacji, brakuje energii elektrycznej. Przez brak energii nie można rozpalić w piecu centralnego, gdyż pompa nie posiada zasilenia elektrycznego. Nie mają ciepłej wody bo ogrzewacz elektryczny nie działa bez prądu, a tego brakuje ponieważ właściciel rozwiązał umowę z Tauronem i oni odcięli zasilanie. Jak stwierdził Piotr Wiktorowski ta rodzina znajduje się w sytuacji, jak ludzie poszkodowani podczas klęski żywiołowej i w takim przypadku burmistrz może przydzielić mieszkanie poza listą oczekujących na przydział mieszkań komunalnych. Dlaczego burmistrz Kocemba tego nie czyni? Może burmistrz Kocemba ma te mieszkania, które stoją wolne, dać komuś ze swojej ferajny lub rodziny swoich akolitów? Czy już tak jej weszło w krew, że przyznaje stanowiska, wysokie nagrody pieniężne i inne frukta tylko dla swoich pretorian, a pozostałych ma głęboko w poważaniu? Czy nie dotarły do niej słowa Rzecznika Praw Dziecka, że bezdomne dzieci powinny wychowywać się w swoich rodzinach? Nie odpowie na jego apel, żeby samorządy priorytetowo przyznawały mieszkania biednym rodzinom z dziećmi? Znając burmistrz Kocembę mogę się spodziewać i takiej jej odpowiedzi, że tej rodzinie nieźle się powodzi dysponując dla siebie 3 lokalami w których, chyba dla swojej wygody zamieszkują oddzielnie. Przepraszam za ironię, ale lepsze już to niż miałbym obić buźkę osobie, która w tak nędzny sposób postępuje z bezdomną rodziną. Chyba po dotknięciu takiej osoby musiałbym długo ręce dezynfekować, jak po kontakcie z g….. . Wiem, że o tej sytuacji został powiadomiony Piotr Ikonowicz, może więc burmistrz czeka na przybycie jego i jego grupy, która w świetle kamer telewizyjnych potrafi nieźle ośmieszyć takich jak burmistrz Kocemba. Jutro ma obradować komisja mieszkaniowa, ale jak oświadczyła burmistrz, opinia tej komisji nie jest dla niej wiążąca i to ona osobiście decyduje komu i jakie mieszkania przydzielić. Znając burmistrz mam obawy, że będzie „kombinowała” wcisnąć tej rodzinie jakąś klitkę, aby uciszyć temat, że niby to tymczasowo, ale akurat na liście oczekujących na mieszkanie ta rodzina nie stara się o większe mieszkanie jak inni oczekujący. Ta rodzina czeka na mieszkanie ponieważ są bezdomnymi, a to jest zasadnicza różnica. Burmistrz musi się zastanowić nad sobą, żeby się nie okazało, że nie rozwiązanie tej sprawy zgodnie z zasadami społecznymi może skutkować dla niej otrzymaniem czerwonej kartki od społeczeństwa. hk 15.10.17 =========================================================== DLACZEGO STRONA INTERNETOWA LUBAWSKIEGO URZĘDU JEST NAJDROŻSZA I NAJGORSZA WŚRÓD STRON OKOLICZNYCH SAMORZĄDÓW? Moim skromnym zdaniem wszystko co robi burmistrz Kocemba nosi znamiona kolesiostwa i drożyzny dla gminy, ale przynosi znajomym wysokie profity. Nie inaczej jest ze stroną internetową urzędu. Dobry znajomy burmistrz Kocemby ( chyba ten sam co na Okraju tam gdzie mieszka burmistrz, to on miał swój maszt nadawczy internetu) wykonał stronę dla urzędu za 51 tysięcy złotych. Inni informatycy gotowi byli wykonać taką stronę za 8 czy 9 tysięcy złotych. Ale chyba inni nie byli „swoi” i nie dostali zlecenia, więc burmistrz Kocemba wykazała się hojnością dla swego kolegi. Gdy zwróciłem uwagę, że można to było wykonać kilkukrotnie taniej, to otrzymałem reprymendę „ a co Ciebie to obchodzi, to Twoje pieniądze?”. Może osobiście nie moje, ale to są pieniądze publiczne i nie jest ważnym, czy w tym jest także jakaś dotacja, to wszystko idzie z kieszeni podatnika!!!!!!! Nie sugeruję, że mogło dojść do jakiś nieprawidłowości, ale czy nie warto dokonać sprawdzenia, czy nie było podobnego przypadku jak w Starych Bogaczowicach? „ Zarzuty korupcyjne dla wójta Starych Bogaczowic i jego zastępcy 13.10.2017 12:02 Wójt Starych Bogaczowic, Mirosław L. usłyszał zarzuty, jego zastępca Bogdan S. Wójt dziś nie komentuje sprawy, w przyszłym tygodniu ma zostać zwołana specjalna konferencja prasowa w tej sprawie. Wójt Gminy Stare Bogaczowice. Mirosłąw L. oraz jego zastępca Bogdan S. zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu, gdzie przedstawiono im zarzuty. Wójt Mirosław L. usłyszał zarzut żądania i przyjęcia łapówki w kwocie 5000 złotych, drugi - przyjęcia łapówki w wysokości 2 000 złotych. Wręczającym łapówki był jeden z przedsiębiorców budowlanych, którego firma wykonywała prace budowlane na rzecz Gminy Stare Bogaczowice - informuje wałbrzyska prokuratura. Dwa kolejne zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień w związku z podżeganiem jednego z przedsiębiorców do poświadczenia nieprawdy w dokumentach, poprzez wskazanie w nich wykonania, faktycznie niewykonanych robót budowlanych na rzecz Gminy Stare Bogaczowice. Jak ustaliła prokuratura, wójt miał działać wspólnie i w porozumieniu ze swoim zastępcą, który usłyszał także zarzut przyjęcia łapówkiw kwocie 5000 złotych. Mirosław L. nie przyznał się do popełnienia żadnego z zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Bogdan S. również nie przyznał się do popełnienia żadnego z zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. „ Piszę o tym teraz, ponieważ wczoraj otrzymałem list w sprawie strony internetowej urzędu od jednego z czytelników. Tekst poniżej: Witam, Na oficjalnej stronie BIP urzędasów http://bip.lubawka.eu/site/article/list/174,201 są stare informacje sprzed 3 lat Wydaje się, że to powinno być aktualne, aby służyć mieszkańcom gminy ;) Zagadnienie dostępu do informacji publicznej jest poruszone już w ustawie zasadniczej uchwalonej w 1997 roku. W rozdziale II „WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA” wskazano, że „Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. (...) Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów (...)”. Już z powyższego wynika, iż w dobie występujących powszechnie dokumentów w postaci elektronicznej każdy ma prawo dostępu do nich za pomocą środków elektronicznych. więcej o BIP na https://www.bip.gov.pl/articles/view/51 a tak to wygląda (screen 13-10-2017) pozdrawiam (………….) Nasz Czytelnik zwrócił uwagę na coś, co jest wiadomym od początku powstania tej nowej wersji strony internetowej urzędu. Złożyłem niedawno wnioski o informację publiczną do okolicznych gmin i do powiatu. W odpowiedzi otrzymałem skany faktur za wykonanie takich stron internetowych. Nigdzie nie przekroczono kwoty 10 tysięcy złotych za wykonanie takiej strony. Może burmistrz Kocemba odpowie jak to się stało, że strona internetowa powiatu wykonana chyba przez tego samego informatyka kosztowała ok. 9 tysięcy złotych, a w Lubawce 51 tysięcy? Obie strony są prawie bliźniaczo podobne, a jak różnica cenowa? Osobna sprawa, na co już kiedyś zwracałem uwagę to brak możliwości zadania pytania burmistrzowi po przez tą stronę internetową. W całej Polsce można zadawać pytania i otrzymywać na nie odpowiedzi, oczywiście z wyjątkiem Lubawki. Czyżby burmistrz była już taką figurą, że nie zamierza mieszkańcom odpowiadać na takie pytania? Oto jak to wygląda w niedalekiej Złotoryji: Lista pytań i odpowiedzi Pytanie zadane dnia 2017-10-02 07:12:30, przez Patryk Kategoria: „Pytania ogólne do Burmistrza Miasta Roberta Pawłowskiego” dlaczego śmietniki na ul. Jesienno Zimowej zostały rozebrane? czy będą nowe w to miejsce? jak tak to kiedy Odpowiedź udzielona dnia 2017-10-06 09:20:14 Najprościej tłumacząc – łatwiej jest utrzymać czystość, gdy śmietniki nie są zabudowane. Tam, gdzie do tej pory rozebraliśmy boksy śmietnikowe, praktyka wskazuje, że to się sprawdza. Serdecznie pozdrawiam Robert Pawłowski Pytanie zadane dnia 2017-10-01 22:53:52, przez C Kategoria: „Pytania ogólne do Burmistrza Miasta Roberta Pawłowskiego” Czy będą nowe miejsca parkingowe w centrum?W internecie ludzie są narzekania że buduje się nowy blok w centrum zamiast miejsc parkingowych Odpowiedź udzielona dnia 2017-10-06 09:16:57 Na przebudowę czeka ul. Krótka, gdzie powinno pojawić się dużo nowych miejsc. Nadal pertraktujemy z osobą prywatną na temat przejęcia gruntów pod parking w pobliżu centrum. Musimy sobie jednak zdać sprawę, że ile by tych miejsc nie powstało, to będzie to liczba zawsze niewystarczająca. Budując nowy blok, dbamy o to, żeby powstało też trochę miejsc parkingowych. Serdecznie pozdrawiam Robert Pawłowski A u nas w urzędzie to nie dość, że nie można prosić o odpowiedź na nurtujące społeczeństwo pytania, to jeszcze od lat nie są aktualizowane informacje dotyczące gminy Lubawka. Nie trzeba byłoby występować z wnioskami o informacje publiczną, gdyby takie informacje, jak to przewiduje ustawa i Konstytucja RP, były zamieszczane na gminnej stronie internetowej. Wychodzi na to, że burmistrz Kocemba łamie nie tylko ustawę, ale także Konstytucję RP, a to dyskwalifikuje ją jako osobę publiczną. Podsumowując ten temat, to potwierdza się, że mamy najdroższą i najgorszą stronę intrnetową, bo mało co można się z niej dowiedzieć, oprócz tekstów promujących burmistrza. hk 14.10.17 ========================================================== DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA TAK ŹLE TRAKTUJE 5-OSOBOWĄ RODZINĘ PRAKTYCZNIE JUŻ BEZDOMNĄ? Otrzymałem kopię listu napisanego przez Pana Adriana Skwarka do radnego Piotra Wiktorowskiego. Skwarek Adrian ul. Kamiennogórska 11/1 58-420 Lubawka Do Szanownego Pana radnego Piotra Wiktorowskiego Jest Pan ostatnią naszą nadzieją na to, że nie trafimy mieszkać pod przysłowiowy most. Wiemy, że jest Pan jednym z niewielu radnych, który pomaga ludziom, gdy są w potrzebie. Jesteśmy małżeństwem i mamy troje małych dzieci. Na koniec września dostaliśmy wypowiedzenie z mieszkania które wynajmujemy. Mieszkanie nie nadaje się do tego aby ktokolwiek tam mieszkał. Po wielokrotnym informowaniu właściciela o problemach występujących w mieszkaniu nie zareagował. Początkowo mówił żebyśmy sami to naprawiali(wymiana instalacji elektrycznej). Do tego w mieszkaniu jest wilgoć, nerwy nam puściły gdy zatkała się kanalizacja i budząc się rano musieliśmy sprzątać fekalia wylewające się z kanału w łazience aż do kuchni. Nie możemy zrobić prania umyć naczyń ani się wykąpać bo za każdym razem kanalizacja wylewa się z odpływu. wszystkie wyżej wymienione czynności musimy wykonywać u znajomych lub rodziny. Na liście osób oczekujących na lokal mieszkalny jesteśmy wciągnięci od trzech lat. Byliśmy u pani burmistrz, ale powiedziała ,że nie może nam pomóc i musimy się uzbroić w cierpliwość bo nie ma wolnych mieszkań dla naszej rodziny. Chodziliśmy do pana Stadnickiego z mieszkaniówki dowiadywać się w naszej sprawie i wymieniał nam mieszkania które mają być zwolnione. Mówił że komisja odbędzie się gdy wpłyną papiery o zdaniu mieszkań, żeby komisja miała czym dysponować. byłem na komisji na której miały być trzy mieszkania, a Orzechowski na komisji po wysłuchaniu w jakiej jesteśmy sytuacji powiedział mi że w następnym roku będą robić mieszkania z przedszkola przy ul. Dworcowej. Nagle nie było żadnych mieszkań. Naszą sytuacją p. Burmistrz jak i p. Orzechowski wcale się nie przejęli. Poprosiłem o pomoc radną z Kamiennej Góry gdy, zwróciła się w naszej sprawie do Orzechowskiego to on kilka dni później zatrzymał się na ulicy i zaczął się nas czepiać o to że w/w panią na niego nasyłamy. Stwierdził że tylko on nam może pomóc, ale jak się zwracamy do innych osób to niech oni nam pomagają. Wtedy postanowiliśmy poprosić o pomoc panią z gazety RTI która do nas przyjechała i przeprowadziła z nami wywiad, który ukazał się w tygodniku regionalnym. Byliśmy postawieni pod ścianą bo właściciel zamiast nam pomóc, to powiedział że jak warunki nam się nie podobają to mamy się wyprowadzić. Po wizycie redaktor u p. Kocemby poszliśmy znowu do p. burmistrz prosić o pomoc to zaczęła na nas krzyczeć i mówić "PO JAKĄ CHOLERE DZWONILIŚCIE PO GAZETĘ NIECH TERAZ PANI REDAKTOR WAM DA MIESZKANIE" TAKICH WYRAŻEŃ i EPITETÓW DO NAS BYŁO O WIELE WIĘCEJ I BYŁY DLA NAS NIEZBYT MIŁE. Dzisiaj nam ściągnęli licznik od prądu bo właściciel wypowiedział umowę z TAURONEM. Od razu poszliśmy z dziećmi do burmistrz Kocemby. Ona nam powiedziała że nic nam nie może pomóc i że nie ma czasu. Arek Stadnicki(zajmujący się gospodarką mieszkaniową) mówił że na komisji mieszkaniowej mają być mieszkania: na ul. Bocznej; na Kamiennogórskiej(za domem kultury i do remontu na placu Jana Pawła) o które też kazał mi pisać podania i tak zrobiłem. Bardzo liczymy na Pana pomoc. Adrian Skwarek Odbyłem rozmowę z Panem Skwarkiem, który szerzej nakreślił problem, który dotknął jego rodzinę. Opowiedział o ich spotkaniach w tej sprawie z burmistrz Kocembą. Odnoszę wrażenie, że burmistrz Kocemba nie dość, że nie panuje nad swymi emocjami, to potrafi w chamski sposób wykrzykiwać obraźliwe teksty, do mieszkańców, którzy przyszli prosić ją o pomoc. Czy burmistrz nie powinna skorzystać z pomocy lekarza specjalisty, który mógłby spowodować, że przestała by traktować ludzi z taką nienawiścią, a zaczęła do mieszkańców przejawiać większą empatię, jeżeli ona wie co to takiego? Przecież praktycznie bezdomna już rodzina z trójką dzieci zasługuje na szczególne potraktowanie ich przypadku. Dobro dzieci powinno być nadrzędnym celem, a nie jak to robi burmistrz, że wyśmiewa się z nich i radzi zamieszkać u ojca Pana Adriana. Czy ktoś wyobraża sobie, że 11 osób ma mieszkać na 30 m2 ? Zły to gospodarz gminy, który nie dba o powierzony mu los jego mieszkańców. Ale cóż, przecież nawet dzieci burmistrzowej wyjechały z Lubawki, zapewne nie powrócą bo może nie wierzą, że ich rodzicielka potrafi stworzyć dobre warunki dla życia w naszej gminie. A i ona sama wyprowadziła się do sąsiedniego powiatu i być może to dlatego tak po macoszemu traktuje nasza gminę i jej mieszkańców, ograniczając się do szpanowania przed mediami i pobierania wysokiego wynagrodzenia z gminnej kasy. Wokół nas, prawie wszyscy korzystają z pieniędzy unijnych i budują mieszkania z 15% udziałem własnym, bądź jak w przypadku Wałbrzycha, gdzie potrafią budować setki mieszkań rocznie bez angażowania środków gminnych. Poruszałem już ten temat, że dlaczego burmistrz Kocemba nie korzysta z szansy poprawy warunków życia młodych rodzin i nie buduje nowych mieszkań? Dlaczego burmistrz nie wystąpi z członkostwa w TBS i nie wycofa z aportu budynku po byłym przedszkolu w Chełmsku Śląskim? Przecież tam jest zaprojektowane 14 mieszkań, co dla Chełmska Śląskiego byłoby dużą pomocą w zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych tej miejscowości. Dlaczego w samej Lubawce nie wybuduje się budynków dla młodych rodzin. Tyle pieniędzy zostało roztrwonione na niepotrzebne i nie jasne wydatki, a mogły być wkładem własnym przy pozyskaniu funduszy na nowe domy. Lubawka się wyludnia, mamy ujemny przyrost demograficzny i jeżeli nie będzie pomocy rodzinom z dziećmi to sama Lubawka jak i cała gmina wyludni się. O tym, jak zapobiegać wyludnieniu miast mówi wielu, ale wszyscy stwierdzają, że dzieci to dobry biznes i to na nich można świetnie zarobić. Niebawem nie spotkamy tam żywej duszy? Dotychczasowa polityka prorodzinna, jeżeli w ogóle taka jest, nie zdaje egzaminu. Twierdzi się, że państwo powinno odpowiednim działaniem przekonać biedne rodziny, do tego, żeby zechciały mieć więcej dzieci - nie bogate - bo tych jest za mało. - Ulgi podatkowe nie zdają egzaminu, bo jak ktoś mało zarabia, to nie ma dostatecznej motywacji do zakładania wielodzietnych rodzin. Za dziećmi idą wysokie dofinansowania, a bez nich zapaść może dopaść choćby oświatę gminną. Dlaczego burmistrz Kocemba nie dostrzega, bądź nie chce dostrzec tego problemu i nie pomaga rodzinie z trójką dzieci? Czyżby chciała, aby i oni wyjechali z Lubawki? W ostatnim dziesięcioleciu z powiatu Wałbrzyskiego ubyło 11,6 tys. mieszkańców, prezydent Szełemej dostrzegł w czym tkwi przyczyna i buduje rocznie od 200 do ponad 300 nowych mieszkań. Można? Można! Coraz więcej pada wniosków, że należy odwołać burmistrz Kocembę, gdyż nie realizuje oczekiwań mieszkańców. Moim zdaniem tak nieudolnego burmistrza to Lubawka jeszcze nie miała, ale cóż przecież to burmistrz z PO. Będę bacznie przyglądał się jak zostanie załatwiona sprawa mieszkania dla tej rozwojowej rodziny. hk 12.10.17 ========================================================== CZY TAK MA WYCHOWYWAĆ MŁODZIEŻ DZISIEJSZA SZKOŁA? CZY DZIECI MAJĄ IŚC DO KOŚCIOŁA MODLIĆ SIĘ O ZDROWIE DLA SIEBIE CZY O ROZUM DLA DYREKCJI SZKOŁY? Oburzeni rodzice dzieci ze szkoły w Lubawce przesłali mi rozporządzenie dyrekcji tej szkoły w sprawie obchodów dnia nauczyciela. Oto co wymyślili nowi chyba nawiedzeni jakimś złym duchem dyrektorzy: W związku z Dniem Edukacji Narodowej dnia 13.10.2018 /piątek/ będą skrócone lekcje (lekcje 30 min, przerwa 10 min). Wszystkie dzieci dojeżdżające wracają do domu autobusem o godzinie 12:30. Tego dnia uczestniczymy (nauczyciele i uczniowie) w uroczystej mszy świętej, która rozpocznie się o godz 11:30. O godzinie 14:00 Wszyscy pracownicy Zespołu Szkół w Lubawce oraz wszyscy pracownicy przedszkoli spotykają się na uroczystościach z okazji naszego święta w Domu Kultury. Moim zdaniem oburzenie rodziców ma swe uzasadnienie. Nadal przecież mamy szkołę świecką, a nie szkołę wyznaniową. Jeżeli grzeszny dyrektor ma potrzebę modlenia się, niech to robi w swoim czasie wolnym i nie zmusza do tego dzieci. Mamy już taką jedną we władzach gminy co wykorzystywała biblię do seksu, a teraz biega po kościołach i siedząc w pierwszej ławce udaje wielką wierzącą. Czyżby i dyrekcja szkoły chciała jej dorównać i zmusza dzieci do biegania po kościołach? Czy dyrektor spytał się rady rodziców czy życzą sobie takiego postepowania z ich dziećmi? Przecież jest wielu innowierców, lub wręcz nie wierzących, tak wśród młodzieży jak i nauczycieli i takie zmuszanie do takich orgii kościelnych w biały dzień, nie licuje z powagą wychowania młodzieży w duchu tolerancji. Przecież dyrektor ze swoimi akolitami może nie pić alkoholu na imprezie(czy po imprezie, bo w domu kultury nie może być żadnego alkoholu) i iść pomodlić się do kościoła na godzinę 18, a nie zmuszać wszystkich do zachowań, których sobie nie życzą. Taka wymuszona ofiara jest dla Boga niezbyt miła, ale czy tacy zdają sobie z tego sprawę? Czy dyrekcja zapewniła opiekę dla młodzieży, która nie życzy sobie, aby brać udział w gusłach odprawianych w kościele? Czy przyjezdne dzieci czekając na autobus mają ponownie krążyć wokół i po Lubawce jak pamiętnego 4 września? Moim zdaniem dyrektor wyszedł na idiotę twierdząc, że to jest tradycja spacerowanie po mieście zamiast nauki, a jego słowa wypowiedziane na sesji rady w mojej opinii dyskwalifikują jego jako pedagoga, nie mówiąc już o totalnej kompromitacji jako dyrektora szkoły. Jeżeli dyrekcja nie wprowadzi dobrowolności w udziale w kościelnych modłach w dniu 13 października, a nie zapewni opieki w tym czasie dla światłej młodzieży to zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury o stworzenie zagrożenia dla dzieci. Jednak jak widać jaki burmistrz, taki i dyrektor szkoły, jeszcze dobrze nie zaczął, a już marnie kończy! Wstyd dyrektorze, wielki wstyd! hk 11.10.17 PS Otrzymałem już od rana kilka telefonów od rodziców dzieci uczęszczających do szkoły w Lubawce. Rodzice prosili, aby napisać o tym, aby dyrekcja zorganizowała wyjazd do kina w Krzeszowie dla dzieci, które nie chcą iść do kościoła. Faktycznie to jest dobry pomysł, bowiem zamiast robienia przez dzieci tła w kościele dla rozmodlonej dyrekcji, to mogą w tym czasie obejrzeć dobry film. 11.10.17 ========================================================= DLACZEGO PRZEWODNICZĄCA RADY MIASTA LUBAWKA WANDA ZABIEGŁO ŁAMIE PRAWO I NIE INFORMUJE PRAWIDŁOWO SPOŁECZEŃSTWA O TERMINACH SESJI NADZWYCZAJNYCH I POSIEDZEŃ KOMISJI RADY? CZY NIE CZAS NAJWYŻSZY, ABY PODAŁA SIĘ DO DYMISJI, BO Z MOŻE Z RACJI WIEKU NIE MOŻE OGARNĄĆ JUŻ OBOWIĄZKÓW? Jawność w gminie. Zgodnie z art. 11b ustawy o samorządzie gminnym (dalej: u.s.g.) działalność organów gminy jest jawna, a ograniczenia jawności mogą wynikać tylko z ustaw. Jawność ta obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy. Zasada jawności życia publicznego nie może być rozumiana wąsko jako jawność obrad rady gminy, lecz szeroko jako jawność również głosowań przy podejmowaniu uchwał (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim z 30 marca 2011 r., sygn. II SA/Go 105/11). Również obrady komisji (w tym komisji rewizyjnej) są jawne, w związku z czym w tych obradach mogą uczestniczyć także osoby spoza składu komisji, nawet niebędące mieszkańcami gminy, oczywiście bez prawa głosowania (wyrok WSA w Łodzi z 8 maja 2014 r., sygn. I SA/Łd 6/14). Pojęcie: wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, użyte w art. 11b u.s.g., należy interpretować nie tylko jako możliwość bycia obecnym podczas obrad rady gminy czy posiedzeń jej komisji, ale także w kontekście art. 61 ust. 2 konstytucji jako prawo obywatela do rejestracji dźwięku lub obrazu z obrad rady gminy i posiedzeń jej komisji (wyrok WSA w Łodzi z 9 lipca 2008 r., sygn. II SA/Łd 89/08). Nagranie z posiedzenia sesji rady jest materiałem odzwierciedlającym przebieg tej sesji i dokonanych czynności rady, a zatem świadczy o działalności kolegialnego organu. Materiały i dokumenty tworzone podczas posiedzenia kolegialnego organu władzy publicznej stanowią zatem nie tylko środek techniczny ułatwiający sporządzenie protokołu, ale informację o sprawach publicznych (wyrok WSA w Opolu z 3 grudnia 2009 r., sygn. II SA/Op 333/09). Prawo zapisane w Konstytucji W art. 61 konstytucji przewidziano, że obywatele mają prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Jak zwrócił uwagę Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 21 lipca 2011 r. (sygn. I OSK 678/11), ustawodawca, formułując w art. 61 konstytucji zasadę prawa do informacji, wyznaczył tym samym podstawowe reguły wykładni tego uprawnienia. Jeżeli bowiem stanowi ono prawo konstytucyjne, to ustawy określające tryb dostępu do informacji powinny być interpretowane w taki sposób, aby gwarantować obywatelom szerokie uprawnienia w tym zakresie, a wszelkie wyjątki powinny być rozumiane wąsko. Oznacza to stosowanie w odniesieniu do tych ustaw takich zasad wykładni, które sprzyjają poszerzaniu, a nie zawężaniu obowiązku informacyjnego. SESJE NADZWYCZAJNE Z uwagi na szczególny rodzaj, sesje nadzwyczajne powinno zwoływać się tylko w wyjątkowych sytuacjach, w których np. niepodjęcie uchwały mogłoby narazić gminę na poważne konsekwencje. Sesje nadzwyczajne zwołuje się poza sesjami ustalonymi w planie pracy rady (sejmiku), w przypadkach szczególnych, w których zachodzi potrzeba załatwienia sprawy wynikłej niespodziewanie, a przy tym niecierpiącej zwłoki. Jej pilność sprawia, że rozstrzygnięcia nie można odłożyć do kolejnej sesji zwyczajnej. Również porządek obrad sesji nadzwyczajnej jest specyficzny. Poza otwarciem i zamknięciem sesji oraz zatwierdzeniem jej porządku, które to akty są konieczne w przypadku każdej sesji, może on zawierać tylko te sprawy, z powodu których sesję nadzwyczajną zwołano. Pominięte mogą być, a nawet powinny, informacje i komunikaty, sprawozdania, interpelacje i zapytania, wolne głosy i wnioski itp. punkty. Z reguły szczególne są też, wynikające z postanowień statutu jednostki samorządu terytorialnego i regulaminu rady (sejmiku) zasady dotyczące terminu zwołania sesji, sposobu powiadomienia radnych itp. Zwołanie sesji nadzwyczajnej. Sesja nadzwyczajna, podobnie jak każda inna, musi być prawidłowo zwołana i prowadzona. Oznacza to m.in., że musi być zwołana jako sesja (nie jest zatem możliwe przekształcenie w sesję nadzwyczajną zebrania radnych zwołanego w innym celu, np. aby odbyć szkolenie), zwołać i prowadzić sesję powinna osoba do tego uprawniona, zwołanie powinno spełniać warunki określone w art. 20 ust. 1 usg (tzn. zawierać informację o czasie i miejscu posiedzenia oraz porządek obrad wraz z dołączonymi projektami uchwał), a także wymagania wynikające ze statutu gminy oraz regulaminu pracy rady (np. co do terminu powiadomienia radnych o sesji). Informację o zwołaniu sesji nadzwyczajnej należy też podać do wiadomości mieszkańców gminy. Dlaczego więc po raz kolejny przewodnicząca rady nie powiadamia na stronie internetowej urzędu o zwołaniu sesji nadzwyczajnej rady? Oto zrzut strony urzędu, na którym widać , że zabrakło poinformowania społeczeństwa o terminie sesji nadzwyczajnej, która odbyła się w dniu 9 października 2017 roku. Co takiego miała do ukrycia przewodnicząca, że nie podała do publicznej wiadomości za pomocą internetu terminu sesji? A może przewodnicząca Wanda Zabiegło jest już w takim wieku, że nie ogarnia wszystkiego i należy ją jak najszybciej odwołać? Zgodnie ze stanowiskiem przedstawicieli doktryny prawa samorządowego: przewodniczący rady, ani jego zastępcy nie są organami gminy. (…) Ich wyłącznym zadaniem Jest sprawne organizowanie i prowadzenie prac rady, w tym przewodniczenie obradom rady. Poprzez organizowanie prac rady należy rozumieć wiele czynności, głównie o charakterze materialno-technicznym, takich jak przygotowywanie projektu sesji, zawiadomienie radnych o miejscu, terminie sesji oraz porządku obrad, przygotowanie dla radnych stosownych dokumentów i innych materiałów, odbieranie skarg lub wniosków kierowanych do rady itp. Przepis art. 19 ust. 2 kształtuje, zatem jednoznacznie usługowy charakter funkcji przewodniczącego w stosunku do rady gminy (vide: Ustawa o samorządzie gminnym Komentarz, pod red. B. Dolnickiego, Warszawa 2010 s. 307-30.8). Pani Wanda Zabiegło, Pani czas już minął, nie radzi już Pani sobie, czas odejść z honorem i nie czekać na profity od tak moim zdaniem marnego burmistrza naszej gminy. hk 11.10.17 =========================================================== CZAS JUŻ ROZWIAĆ WĄTPLIWOŚCI I PLOTKI NA TEMAT PRACY NOWYCH DYREKTORÓW SZKÓŁ W LUBAWCE!! Krążą po Lubawce opowieści, że niektórzy z nowo mianowanych dyrektorów pracują ponad obowiązujący ich czas pracy. Obecnie obowiązuje ich uchwała ustalająca obowiązek przepracowania w tygodniu 5 godzin lekcyjnych z uczniami. Limit nadgodzin jakie mogą poświęcić na nauczanie dzieci ponad te 5 obowiązkowe, od 1 września wynosi 50% liczby obowiązkowych, czyli po zaokrągleniu 3 godziny lekcyjne. Krążące informacje podają, że niektórzy dyrektorzy wypracowują nadgodziny ponad te 3 godziny dopuszczalne. Od jednego z czytelników otrzymałem list w tej sprawie, przedstawiam go poniżej: Po co Burmistrz Ewa Kocemba daje zniżkę godzin dydaktycznych dyrektorom szkoły? Każdy dyrektor czy wicedyrektor szkoły ma określoną w uchwale Rady Miejskiej liczbę godzin do pracy z uczniami w tygodniu, jest ona mniejsza niż zwykłego nauczyciela. Okazuje się jednak, że niektórzy dyrektorzy wykorzystują tę zniżkę żeby sobie dorobić. Załóżmy że wicedyrektor w szkole w Lubawce musi pracować z uczniami 5 godzin w tygodniu, a pracuje 11 godzin. Co to oznacza? Ano wtedy otrzymuje za wszystkie godziny ponad obowiązkowe 5 lekcji dodatkowe wynagrodzenie. Dostał zniżkę godzin żeby mieć czas na rzetelne wykonywanie obowiązków kierowniczych a postanowił sobie dorobić – oczywiście za zgodą swojego dyrektora i burmistrza. To samo dotyczy dyrektorów, którzy nie muszą pracować z uczniami, nie muszą mieć lekcji ( z drugiej strony co to za dyrektor szkoły, który nie wie jak pracuje się z uczniami na lekcjach, bo występuje z wnioskiem żeby ich nie mieć ?). Dostają wynagrodzenie za wykonywanie swoich kierowniczych obowiązków, bez pracy z uczniami bo są z niej zwolnieni, ale jeśli pójdą na lekcję – bo np. jakiś nauczyciel zachorował – to za każdą taką lekcję dostają dodatkowe wynagrodzenie. A przecież w szkole jest dużo nauczycieli, którzy na tą lekcję mogliby pójść, bo przecież dyrektor nie po to jest zwolniony z pracy z uczniami żeby potem dorabiać sobie do swojej i tak niemałej pensji. Takie sytuacje jak wyżej opisałem mają miejsce w szkołach w gminie Lubawka za pozwoleniem burmistrz E. Kocemby. Ciekawe czy poprzedni dyrektorzy mieli taką możliwość dorabiania sobie i czy z niej skorzystali ? Może wystąpię w tym temacie o udostępnienie informacji publicznej? Muszę to przemyśleć, bo może warto odsłonić kolejne matactwa burmistrz Kocemby, które robi dla swoich partyjnych towarzyszy. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej podjęto uchwałę zwalniająca dyrektorów z obowiązku nauczania, a więc nie będą już nauczać i nie będą mogli już mieć żadnych nadgodzin, bowiem limit 50% od 0 jest 0. Uchwała została opublikowana 6 października, a więc zacznie obowiązywać od 21 października, ale do tego dnia nadgodziny będą mogły być naliczane. Żeby uciąć wszelkie spekulacje i krążące plotki na ten temat zasadnym będzie, aby komisja rewizyjna rady dokonała kontroli, jak, kto i ile miał tych nadgodzin, bądź nie miał. Wyniki kontroli przedstawi komisja na najbliższej sesji rady miejskiej i wszyscy będą mieli sprawę jasną, czy były jakiekolwiek nieprawidłowości. Kilku czytelników podniosło zarzut w stosunku do dyrektora przedszkola, że nie ma wymaganych na tym stanowisku uprawnień, więc dobrze by było, aby komisja i ta sprawę zbadała i wyjaśniła, żeby więcej nie zajmować się niedomówieniami w tej sprawie. Czasu do sesji jest prawie 3 tygodnie, a wystarczy 2-3 dni, aby komisja rewizyjna wyjaśniła te wątpliwości. hk 10.10.17 ========================================================== PRZYKRA INFORMACJA DLA MIESZKAŃCÓW GMINY LUBAWKA!!! - CIĄG DALSZY Mieszkańcy Lubawki zaniepokoili się wiadomością, że nie będzie teraz możliwości odbycia rehabilitacja leczniczej w ramach NFZ. Napisał do mnie także nasz Czytelnik, który dopowiedział więcej na temat dlaczego brakuje opieki rehabilitacyjnej na terenie gminy Lubawka. Subject: PRZYKRA INFORMACJA DLA MIESZKAŃCÓW GMINY LUBAWKA!!!! Witam Otóż sytuacja wygląda nieco inaczej niż Pan napisał. Przychodnia Zdrowia Gambit złożyła ofertę do konkursu ogłoszonego przez NFZ na rehabilitację – okres obowiązywania umowy od 01/10/2017 do 31/12/2021. Wyniku postepowania konkursowego wybrano dwie jednostki w powiecie kamiennogórskim Fizjoterapia Sp z o.o. z Kamiennej Góry i Przychodnię Zdrowia Gambit w Lubawce. Rzeczywiście kwotę jaką NFZ przeznaczył na finansowanie zabiegów była niższa od obowiązującej do 30 września 2017 r. o ponad 50% i nowy właściciel Przychodni (Blue Medica od 01.09.2017))podjął decyzję aby nie podpisywać umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Cyt.„Znaleźć kilkadziesiąt tysięcy złotych na zakup wyposażenia takiego gabinetu i wystąpić do NFZ o zakontraktowanie tych zabiegów” Oczywiście o ile bez problemu można zakupić sprzęt niezbędny do wyposażenia gabinetu fizjoterapii to z zakontraktowaniem go w NFZ nie jest już tak prosto. Z poważaniem (…………………………) Nie wyrażam zgody na przetwarzanie moich danych osobowych. Odpowiedziałem na ten list i także ten tekst listu tu publikuję. Dzień dobry ( ………… ). Dziękuję bardzo za uzupełnienie informacji o kontrakcie na zabiegi rehabilitacyjne. Rozumiem, że nowy właściciel Przychodni Gambit musi patrzeć na stronę finansową przychodni, która ma prywatnego właściciela i nie może on dopłacać do zabiegów, które przeprowadza. Natomiast przychodnia na ulicy Kościuszki jest przychodnią należącą do gminy Lubawka, a zadaniem własnym gminy jest ochrona zdrowia mieszkańców i może ona ( robi to ) dopłacać do leczenia swoich mieszkańców. Dlatego zasadnym jest, aby gmina starała się o kontrakt na leczenie rehabilitacyjne w ramach NFZ, gdyż obecnie mieszkańcy gminy zostali pozbawieni możliwości takiego leczenia. Zdaje sobie sprawę, że nie jest prosto uzyskać odpowiedni kontrakt, ale wiem, że gmina powinna walczyć o taki kontrakt. Jeżeli burmistrz zwróci się do któregoś z posłów, aby wystąpił z interpelacją w tej sprawie do ministra zdrowia, to jest możliwość pozytywnego załatwienia tej sprawy, przy dobrym umotywowaniu, że w gminie nie ma żadnej przychodni rehabilitacyjnej. Jest tylko małe ale, trzeba chcieć to zrobić, a nasze władze gminne nie przejawiają ochoty do myślenia o tak przyziemnych dla nich sprawach. Pozdrawiam – Henryk Kmiecik Jeżeli do tej pory na zabiegi rehabilitacyjne w Kamiennej Górze czekało się od 6 do 12 miesięcy, to teraz czas oczekiwania na rehabilitację może wydłużyć się może do 2 lat. Dlatego myślę, że teraz nastał czas, aby burmistrz z radnymi rozpoczęli starania o zdobycie kontraktu na te zabiegi dla przychodni, która jest własnością gminy i ma służyć mieszkańcom gminy. Burmistrz może szybko przystąpić do działania i przez posłów ze swojej partii może zwrócić się do ministra zdrowia o poparcie w zdobyciu kontraktu na prowadzenie rehabilitacji leczniczej z NFZ dla gminnej przychodni. Radni mogą na najbliższej sesji zobowiązać burmistrza do szybkich działań w tym kierunku. Powyżej zamieściłem ciekawe dane z GUS aktualne na dzień 31 grudnia 2016 roku, a dotyczące stanu zdrowia mieszkańców Lubawki. Jak widać na wykresach śmiertelność z powodu różnych chorób, jest u nas dużo wyższa, niż na pozostałym terenie naszego województwa, jak i terenu kraju. Jak by nie patrzył, to mamy problemy nie tylko z zabiegami rehabilitacyjnym, ale także z pozostałymi chorobami jakie nam nasza cywilizacja przysparza. Należało by pomyśleć, aby gmina zorganizowała badania przesiewowe w kierunku wczesnego wykrycia zagrożeń chorobowych, tych będących najczęściej przyczyną zgonów. W przeciwnym razie nie będzie nam groziło wyludnienie z powodu wysokiej emigracji, lecz wymarcie naszej populacji z powodu braku opieki medycznej. hk 10.10.17 ========================================================= RUSZY BUDOWA PRZYDOMOWYCH OCZYSZCZALNI ŚCIEKÓW!!!! TYLKO DLACZEGO NIE W GMINIE LUBAWKA?? Burmistrz Głuszycy, Roman Głód, podpisał umowę na realizację zadania pn. „Eko Głuszyca - tu mieszkam, tu żyję - budowa przydomowych oczyszczalni ścieków na terenie Gminy Głuszyca”. Miasto otrzymało prawie 600 tys. zł dofinansowania na wykonanie prac. Dzięki pozyskanym środkom planowana budowa przydomowych oczyszczalni ścieków na terenie Gminy Głuszyca zostanie dofinansowana w 63,63%. Deklarację udziału w projekcie zgłosiły 34 gospodarstwa domowe z terenu Łomnicy, Sierpnicy i Grzmiącej. Zarząd Województwa Dolnośląskiego ustalił ostateczną listę rankingową określającą kolejność pomocy finansowej na operacje w ramach programu „Gospodarka wodno-ściekowa”. Na opublikowanej liście wskazano także dwie gminy z terenu powiatu ząbkowickiego: Stoszowice i Kamieniec Ząbkowicki. Na pozycji 14 znalazły się Wodociągi Srebrnogórskie – spółka gminy Stoszowice. Wniosek tego podmiotu uzyskał 22 pkt i wsparcie w kwocie 1 972530 zł i znalazł się wśród 29 beneficjentów mieszczących się w limicie środków skierowanych na działania w ramach programu gospodarki wodno-ściekowej. Dotacja jest przeznaczona na budowę infrastruktury wodociągowej we wsi Przedborowa. Z kolei na pozycji 36 uplasował się z 19 pkt. wniosek Gminy Kamieniec Ząbkowicki, w ramach którego ma być kontynuowana budowa sieci wodociągowej we wsi Ożary. Wsparcie na ten cel wynieść może 1 239 524 zł, ale jest uwarunkowane stopniem wyczerpania dostępnego limitu środków (wynoszącego prawie 44 mln zł) przez beneficjentów, którzy „zmieścili się” w tym limicie w wyniku oceny złożonego wniosku. O dotacje w ramach „ Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020” wystąpiło 89 gmin z terenu województwa dolnośląskiego. Jednak na próżno szukać na tej liście gminy Lubawka, po prostu w gminie Lubawka nikt nie widzi potrzeby rozwiązywania problemów gospodarki wodno-ściekowej w gminie, przecież to nie burmistrz Kocemba będzie płaciła kary za brak kanalizacji. Jej wkrótce nie będzie i niech karami martwi się następny burmistrz. A przecież przykładem choćby Głuszycy można byłoby wystąpić o dotację na budowę przydomowych oczyszczalnie na terenach gdzie jest trudno doprowadzić rury kanalizacyjne. Dodać należy, ze sąsiednia gmina wiejska Kamienna Góra złożyła wniosek o dotację w wysokości prawie 2 milionów na wodociąg w Przedwojowie i oczyszczalnię w Krzeszowie i poprawie napisany wniosek zajął w wysoką 6 pozycję w kolejności do realizacji. Teraz rozpoczyna się kolejny nabór wniosków na te cele, tym razem na rok 2018. Jeżeli burmistrz nie przejawia chęci pracy w tym kierunku, to może radni zobowiążą ją do natychmiastowej reakcji i złożenia wniosku o takie dofinansowanie? hk 09.10.17 ========================================================= NA NASZYCH TERENACH PODGÓRSKICH WSZĘDZIE JAK GRZYBY PO DESZCZU POWSTAJA WIEŻE I TARASY WIDOKOWE! Oto w Wałbrzyskiej dzielnicy Podgórze na górze Małego Wołowca zbudowano nowy taras widokowy, drugi bliźniaczy kilka kilometrów dalej od strony Jedliny Zdrój. Wspólnie Wałbrzych, Jedlina zdrój i Nadleśnictwo Wałbrzych zawarli porozumienie o budowie tych tarasów widokowych. Koszt tarasu nie przekracza 10% kosztu wieży widokowej w Lubawce. Gminy małym kosztem wzbogaciły się o atrakcyjne elementy zagospodarowania turystycznego. Dodać należy, że w Jedlinie zdroju powstaje także duża wieża widokowa na górze Borowej, budowana z udziałem środków unijnych. Jak widać na zdjęciach konstrukcja lekka, prosta, tania, a jakie z niej widoki to przyprawiają o zawrót głowy, widoczna niesamowita panorama Wałbrzycha. Z tego tarasu roztacza się widok nie tylko na sam Wałbrzych, ale także na Góry Wałbrzyskie, Kamienne, a przy dobrej widoczności widać grzbiety Karkonoszy. Z kolei z tarasu na Jałowcu w Jedlinie Zdroju widać cała panoramę Dolnego Śląska. Przy dobrej pogodnie można zobaczyć nawet wrocławski Sky Tower, Sobótkę i Wielką Sowę. Dojście do wałbrzyskiego tarasu wiedzie od sklepu Biedronki przy ulicy Świdnickiej, lub od strony internatu dawnego energetyka. A tak wygląda szkaradna wieża widokowa zbudowana w Lubawce za cenę wielokrotnie wyższą od tamtych tarasów i z której niewiele można zobaczyć. Dodatkowo proszę zobaczyć, że przy tarasach zbudowano także schody, aby do nich można było dobrze podejść, a w Lubawce trzeba taplać się w błocie podchodząc pod tą ”wieżę widokową”. Za pieniądze, które wydano na tą wieżę bez widoków, można byłoby w całej gminie rozmieścić 10 takich tarasów widokowych, które były by pożyteczne dla mieszkańców i turystyki, a mamy masę ładnych miejsc, choćby dla przykładu na Świętej Górze. No cóż jaka władza, taka i wieża i widoki. hk 06.10.17 ========================================================== U NAS ORKAN KSAWERY NIE BYŁ TAKI STRASZNY JAK NIM NAS STRASZONO! Znowu groźny orkan Ksawery potraktował naszą gminę łagodnie. Widać uznał, że „nasze władze” dzielnie jego zastępują, bo powodują dla gminy więcej strat, niż czyni taki groźny orkan. Oprócz powalonych drzew na drogi, to nie zanotowano u nas groźniejszych skutków tego silnego wiatru. Ale władze gminne, gdy jeszcze było ciemno nakazały posprzątanie parku Watra w Lubawce. Od godziny 7 pracownicy ZGM pilnie zbierali połamane gałęzie i składowali je na dwie kupy, byle tylko zdążyć to wywieźć, aby ktoś nie zdążył zrobić zdjęć i skrytykować za brak opieki na drzewostanem tego parku miejskiego. Aż miło się robi, że wreszcie tzw. władza zaczyna bać się krytyki i zaczyna wypełniać swoje obowiązki za które pobiera sowite wynagrodzenie. Przeprowadzona wycinka i przycinka chorego drzewostanu zaczyna przynosić efekty w postaci mniejszej ilości połamanych konarów i gałęzi. Należy w tym parku gruntownie skorygować konary, aby ukształtowana korona była odporna na silne wiatry i nie stanowiła zagrożenia dla przechodniów. Tak wyglądają pniaki po drzewach, które zostały ostatnio wycięte. Wyraźnie widać, że próchnica obejmuje całe środki tych pni, dlatego przy wiatrach są one podatne na złamania, podobnie dzieje się z grubymi konarami. Czas już najwyższy, aby doprowadzić ten park do tego, aby spacerowicze nie musieli obawiać się, że coś im się zwali na głowę. Także przy drogach gminnych należy dokonać cięć pielęgnacyjnych, aby i tam drzewa nie stwarzały zagrożeń dla ludzi czy budynków i samochodów. W pozostałych parkach przy ulicach Kościuszki, Cmentarnej i Przyjaciół Żołnierza nie ma żadnych połamanych gałęzi, wszystko więc wskazuje, że to ten park Watra wymaga pilnych zabiegów pielęgnacyjnych. hk 06.10.17 ========================================================== CZY DOSZŁO DO ZŁAMANIA PRAWA PRZY ORGANIZACJI KONKURSU NA STANOWISKO PRACY W MOPSIE? Od kolejnego czytelnika otrzymałem list o przeprowadzonym konkursie na stanowisko urzędnicze. Myślę, że sprawą powinni zająć się w pierwszej kolejności radni Rady Miejskiej w Lubawce. Skieruję więc kopię tego listu do radnych, aby jej komisja rewizyjna przeprowadziła wyjaśnienia w tej sprawie. Sam osobiście wiem, że burmistrz jest zdolna do takich działań, gdyż jak zeznał jeden z radnych w śledztwie prowadzonym przez CBA, to burmistrz Kocemba także jemu złożyła ofertę korupcyjną. Oferta ta polegała na tym, ze w zamian za jego głosowanie jak tego oczekiwała burmistrz, to ona w zamian zatrudni do pracy w urzędzie jego córkę. Oczywiście ten radny odmówił, ale ilu uległo? Zatrudnianie do pracy w urzędzie i podległych jemu jednostkach powinno być transparentne i pod pełną kontrolą społeczną. Taka kontrola powinna ukrócić samowolkę stosowaną przez włodarza gminy w sferze zatrudnienia, czy wynagradzania uznaniowego. hk 05.10.17 ============================================================ CO ZROBIĆ, GDY JAKIŚ WÓJT, BURMISTRZ, CZY PREZYDENT MIASTA NIE OSIĄGA SUKCESÓW? TO PROSTE! OGŁOSIĆ, ŻE OSIĄGNĄŁ SUKCES!!! Mamy 16 województw, a w 15 rządzi z koalicjantami platforma obywatelska. Zbliżają się wybory samorządowe więc wymyślono, jak pomóc „swoim” piastującym te stanowiska, ale niezbyt dobrze radzącym sobie z twardą rzeczywistością dnia codziennego. Więc ktoś z rządzących wymyślił, żeby dowartościować tych „swoich” i w oczach przyszłych wyborców ukazać ich jako tych, którzy zasługują na ponowny wybór, gdyż zdobyli takie „prestiżowe laury”. Postanowiono oprzeć się na sprawdzonych wzorach, jak to w jaki sposób przydziela się przedsiębiorstwom różne certyfikaty. Każdy kto prowadzi własną działalność wie ile otrzymuje propozycji nadania jego firmie certyfikatu. Nastąpił istny wysyp takich dokumentów na naszym rynku, a to: Rzetelna Firma, Certyfikat Wiarygodności Biznesowej, Solidna Firma, Pewny Kontrahent, Rzetelny Kontrahent, Ideał Biznesu, Wiarygodna Firma, Zaufana Firma, Uczciwa Firma, Firma Przyjazna Klientowi, Firma Regionu, Sprawdzona Firma. Oczywiście wszystkie te certyfikaty są płatne i otrzymuje je każdy, kto zapłaci za poszczególny certyfikat. Jednak coraz więcej firm zaczyna jednak zastanawiać się, czy certyfikaty, które można swojej firmie kupić, mają jakąkolwiek wartość i czy przekłada się to w jakikolwiek sposób na ich biznes? Nie inaczej postąpiono w tym przypadku, postanowiono „swoim” przyznawać statuetkę oraz certyfikat „ Wzorowa Gmina”. Na Dolnym Śląsku na blisko 200 samorządów o takie „wyróżnienie” wystąpiło 30. Ale i tak nawet większość nie miała czym się pochwalić. Powołano tzw. kapitułę i wymyślono tytuły i obszary na które można się powołać wypisując taki certyfikat. Zgłosiła się po certyfikat także gmina Lubawka, ale nijak nie mogła wykazać się osiągnięciami predysponującymi ją do takiego certyfikatu, więc uznano, że jest „liderem opieki społecznej”( nie neguję pracy jej pracowników, bo to nie ich wina, ze mamy takiego burmistrza). Dobrze, że certyfikat jest na 3 lata, bo dzięki rządzącej gminą burmistrz Kocembie wyludniająca się gmina otrzyma następny certyfikat z tytułu opieki geriatrycznej, gdyż tylko emeryci tu pozostaną, reszta wyjedzie. Jak przydzielano te certyfikaty niech świadczy fakt, że certyfikat w dziedzinie turystyki otrzymał Kamieniec Ząbkowicki. Jakoś nie widać i nie słychać, żeby setki tysięcy turystów udawało się tam, zamiast do Karpacza, Szklarskiej Poręby czy Świeradowa Zdroju. Być może, tak się tam rozwija turystyka, jak u nas bogata jest opieka społeczna. Jednak nie przyznawanie statuetek i certyfikatów było najważniejsze w tym śmiesznym certyfikowaniu. Najważniejsze było miejsce i oprawa temu towarzysząca. Oczywiście na tą całą galę wręczania próżniakom certyfikatów, wynajęto zamek Topacz ( każdy może w necie sprawdzić gdzie to jest i jakie są koszty imprez tam się odbywających ). Na zamku gdzie jadło i napitki wyśmienite, bawili się marni samorządowcy, ale oczywiście jak zwykle na koszt podatników. Prawdę mówiąc chciałbym, aby Lubawka była nagrodzona za coś dobrego, ale obecnie nic takiego nie ma, bo czego burmistrz Kocemba nie dotknie to zaraz to jest kolokwialnie mówiąc sknocone, no i te ciągłe afery. A może przydzielą nam nagrodę za pole ryżowe na murawie stadionu? Jak dobrze, że ta burmistrz wkrótce odejdzie i być może zastąpi ją Pani była dyrektor szkoły? Ona przynajmniej jest młoda, ładna, inteligentna i pełna pomysłów, więc na pewno będzie potrafiła dobrze zarządzać gminą i naprawić to całe zło, które dotknęło gminę Lubawka. hk 04.10.17 ================================ CBA w świdnickim Ratuszu! • wtorek, 03 październik 2017 14:36 Z informacji uzyskanych przez redakcję TV DAMI oraz portalu DAMINFO.PL wynika, iż w świdnickim Urzędzie Miejskim prowadzone są czynności kontrolne przez agentów z wrocławskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Przedmiotem zainteresowania CBA jest realizowana przez UM Świdnica inwestycja przebudowy stadionu miejskiego. Prezydent Świdnicy, Beata Moskal-Słaniewska i dyrektor zarządzający firmy Saltex Europa Grzegorz Zych podpisali wspomnianą Umowę dnia 17 marca 2017r. Ciekaw jestem, czy gdy tam skończą to przyjadą do Lubawki dowiedzieć się, dlaczego na stadionie w Lubawce nie ma systemu drenażowego i warstwy filtracyjnej ze żwiru frakcji 0-8. Za to wszystko zostało zapłacone, a pod murawą tego nie ma. Wszystkich ciekawi to i zadają pytania, dlaczego prace zostały wykonane niezgodnie z pierwotnym projektem i kto na tym zarobił? hk 03.10.17 ============================================================ PRZYKRA INFORMACJA DLA MIESZKAŃCÓW GMINY LUBAWKA!!!! NFZ NIE PRZEDŁUŻYŁ KONTRAKTU DLA PRZYCHODNI REHABILITACYJNEJ PRZY „GAMBICIE” !!! Mieszkańcy gminy Lubawka dowiedzieli się, że nie będą już mogli korzystać ze świadczeń rehabilitacyjnych opłacanych przez NFZ. W ramach oszczędności biurokraci z NFZ ograniczają dostęp do świadczeń zdrowotnych opłacanych z puli obowiązkowych składek na fundusz zdrowia. Chyba im więcej zaoszczędzą, tym więcej pozostanie na opłacenie ich wysokich apanaży. Jedyną zadowoloną z takiego obrotu sprawy jest ta osoba przedstawiona poniżej. Przez to, że nie przedłużono tego kontraktu, gmina Lubawka stała się białą plamą na mapie naszego województwa, gdzie nie można odbyć przepisanych pacjentom zabiegów rehabilitacyjnych. Tak jak ZUS, tak i NFZ budują sobie wręcz pałacowe siedziby, więc już na ochronę zdrowia pacjentów brakuje funduszy i coraz bardziej ograniczany jest dostęp do tych świadczeń. Koszty utrzymania tych obiektów i opłacenie ich pracowników jest odwrotnie proporcjonalne do wypłacanych świadczeń jak i kwot przeznaczanych na leczenie zdrowia członków naszego społeczeństwa. Jak funkcjonuje u nas opieka zdrowotna możemy się przekonać odwiedzając cmentarze. Widać jak na dłoni, że większość zmarłych w ostatnim dwudziestoleciu zmarła w wieku o wiele za młodym, nie zdążywszy skorzystać ze świadczeń emerytalnych. Medycyna w ostatnim czasie rozwija się szybko, ale co z tego, gdy te wszystkie zabiegi nie są kontraktowane przez NFZ i dla ciężko chorych nie refunduje się nowych procedur leczniczych, czy nowych leków mogących wyleczyć pacjentów. Mamy teraz kolejny przykład bezmyślności urzędników z NFZ, którzy pozbawili naszych mieszkańców możliwości odbycia zabiegów rehabilitacyjnych. Ale nie bez winy są też władze naszej gminy. Ochrona zdrowia jest zadaniem własnym gminy i tak radni, jak i burmistrz muszą myśleć o takiej ochronie, chyba, ze mają kłopoty z myśleniem. W czym jest gorsza gmina Lubawka od gminy wiejskiej Kamienna Góra, że w tamtej gminie potrafi funkcjonować gabinet rehabilitacyjny w Pisarzowicach, a u nas nikt nie stara się przywrócić funkcjonowanie takiego gabinetu, który działał w Lubawce przy przychodni na ulicy Kościuszki? Dlaczego radni nie walczą o taki gabinet dla naszych mieszkańców? Jak na życzenie burmistrz Kocemby potrafią bez mrugnięcia okiem przeznaczyć miliony złotych na moim zdaniem idiotyczne pomysły burmistrzowej, to i znaleźli by w gminnym budżecie kilkadziesiąt tysięcy złotych na zakup wyposażenia takiego gabinetu i o wystąpienie do NFZ o zakontraktowanie tych zabiegów rehabilitacyjnych. Jeżeli nie przyłożą się do pracy w tym kierunku, to niech zapomną o kandydowaniu w przyszłych wyborach, bowiem przed wyborami przypomnimy mieszkańcom o ich bezczynności, choćby i w tej sprawie.O burmistrzowej nie będę prorokował, czy będzie chciała utworzyć taki gabinet, bo nie jestem pewien, czy wcześniej nie zlikwidują NFZ, czy jej nie usuną ze stanowiska, przecież w mojej opinii ona nie potrafi myśleć o mieszkańcach i ich potrzebach. hk 03.10.17 ============================================================= OŚWIETLENIE ULICZNE JEST DLA MIESZKAŃCÓW WAŻNYM ELEMENTEM BEZPIECZEŃSTWA W GMINIE LUBAWKA! Niedawna napisałem tu, że są możliwości modernizacji i rozwoju oświetlenia ulicznego w gminie Lubawka, nie angażując w to bieżących środków z budżetu gminnego. Jak ważna to jest sprawa dla mieszkańców mogą świadczyć wystąpienia radnych na ostatniej sesji Rady Miasta Lubawka. Radni przekazali burmistrzowi, że mieszkańcy oczekują na rozbudowę oświetlenia ulicznego, ponieważ jest nie dostateczne i czują, że w ciemnościach może czaić się zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Poruszanie się w ciemnościach świadczy o tym, że chyba nie jesteśmy w XXI wieku, a wręcz przeciwnie, że cofnęliśmy do wieku XIX. Archaiczne oświetlenie sprzed kilkudziesięciu lat nie spełnia należycie swej roli, jest awaryjne, nie oświetla dość jasno drogi czy chodnika, a nader ważna sprawa to jego drogie utrzymanie. Po czwartkowym wystąpienia radnych w tej sprawie, podobne problemy zgłosili w piątek mieszkańcy Chełmska Śląskiego. W piątek odbyło się zebranie mieszkańców tej miejscowości w sprawie podzielenia funduszu sołeckiego na zadania, które zgłosili mieszkańcy. Zgłoszono tak dużą potrzebę zamontowania nowych punktów oświetleniowych, że, aby je zrealizować, to pochłonęły by kilka kolejnych funduszy sołeckich. Podobne zgłoszenia o nowe punkty oświetlenia ulicznego płyną prawie ze wszystkich miejscowości z leżących w granicach gminy Lubawka. W Chełmsku Śląskim zdecydowano o sfinansowaniu z funduszu sołeckiego 5 nowych lamp, które mogą być zamontowane na istniejących słupach należących do energetyki, ale potrzeby są znacznie większe. Myślę, że radni powinni w zobowiązać burmistrz Kocembę, aby w trybie pilnym nawiązała kontakt z firmami, które modernizują i rozbudowują oświetlenie uliczne bez konieczności finansowania tego zadania przez gminę. Firmy te występują o dotację na te cele z wojewódzkich funduszy ochrony środowiska do wysokości od 60 do 80%, pozostała część jest sfinansowana z kredytu, który spłacany jest z osiąganych oszczędności z ograniczonego zużycia energii elektrycznej, którą pożerało stare oświetlenie. A gra jest warta przysłowiowej świeczki, bowiem można wykorzystać nowoczesne technologie i szybko dostawić latarnie tam gdzie oczekują tego mieszkańcy. Nowoczesne latarnie uliczne z ledowymi lampami i panelami solarnymi nie wymagają tej całej biurokratycznej machiny, zbędne są projekty i pozwolenia, nie potrzeba kłaść kabli zasilających. Jak widać na zdjęciach można z dnia na dzień zamontować taką latarnie i co najważniejsze to nie trzeba płacić za energię elektryczną, bowiem słoneczną mamy za darmo. Czy burmistrz Kocemba będzie w stanie ogarnąć szybko ten temat dowiemy się w najbliższym czasie, ale moim zdaniem nawet taka osoba jak ona, powinna zrozumieć, że dla mieszkańców nie są najważniejsze milionowe wydatki na niepotrzebne inwestycje(stadion, skocznia, sala sportowa czy park). Dla mieszkańców gminy bardziej potrzebne są inwestycje, nawet te małe, ale jakże ułatwiające codzienne życie i poprawiające bezpieczeństwo. hk 02.10.17 ============================================================= NA DZISIEJSZEJ SESJI BURMISTRZ KOCEMBA PONOWNIE CHWALIŁA SIĘ, ŻE ZROBIŁA PROJEKT NA MODERNIZACJĘ PARKU WATRA W LUBAWCE!! KOSZT? BAGATELA PRAWIE 4 MILIONY ZŁOTYCH!!!!! ZA TAKIE PIENIĄDZE MOŻNA WYBUDOWAĆ DWA DOMY MIESZKALNE PO 12 MIESZKAŃ KAŻDY!!!!!!!!! Ale, ani słowem nie wspomniała, że wysłała dziś ekipę, aby w trybie pilnym wycięli 4 drzewa, które zagrażały przechodniom!!!!!! Po fali krytyki burmistrz wreszcie zrozumiała, że gdy komuś stanie się krzywda od upadajacych drzew, czy konarów, to ona za to odpowie. Gdyż kazała zniszczyć tablice ostrzegające przed niebezpieczeństwem, a kazała wywiesić tablice informujace, że park jest bezpieczny, jak był bezpieczny okazało się kilka dni potem, po burzy, która łamała konary i te niszczyły urządzenia w parku!!!!!! Jak widać na zdjęciach, drzewa z zewnątrz wyglądają na dobre, ale w środku są spróchniałe. Aż strach pomyśleć co będzie, gdy zimą będą duże opady śniegu i pod jego ciężarem drzewa zaczną się łamać? Tutaj trzeba zapomnieć o stosowaniu półśrodków, czyli bieżącej konserwacji bez gruntownej oceny stanu tych drzew. Czy znajdzie się taki dendrolog, który podpisze się pod opinią, że drzewa są zdrowe i nie zagrażają przechodniom? Być może trzeba będzie wyciąć te drzewa i dokonać nowych nasadzeń, koszty nie są duże, a wypłaty odszkodowań pokrzywdzonym mogą być ogromne, chociaż i tak, czy zdrowie lub życie człowieka ma swoją cenę? hk 28.09.17 ============================================================ DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA TRAKTUJE MIESZKAŃCÓW ULICY SĄDECKIEJ JAKO LUDZI CZWARTEGO SORTU, KTÓRYCH MOŻNA OKŁAMAĆ? Chełmsko Śląskie cierpi na brak dobrej wody, ale mieszkańcy ulicy Sądeckiej cierpią na całkowity brak wody. Stare niemieckie studnie głębinowe, które są przy ulicy Sądeckiej wraz z wodociągiem spełniały swe zadanie do lat powojennych. Ale jak to z polskim gospodarowaniem jest, zostały uszkodzone i wyłączone z eksploatacji, sam wodociąg jest w dwóch miejscach przerwany. Sprawa wodociągu na ulicy Sądeckiej ciągnie się od lat, ale to co ostatnio zaproponowała burmistrz Kocemba woła o pomstę do nieba. Zwrócili się do mnie mieszkańcy tej ulicy, aby ujawnić jak oni traktowani są przez obecna władzę. Mieszkańcy zamiast wodociągu otrzymali takie oto listy. Nie będę pisał, że burmistrz ordynarnie okłamuje mieszkańców, chcąc wystraszyć ich wysokimi kosztami od ubiegania się o ten wodociąg. Napiszę więc delikatnie, że burmistrz Kocemba napisała nieprawdę i mija się całkowicie z tą prawdą. Wmawianie mieszkańcom tej ulicy, że nie mieszkają w aglomeracji Chełmska Śląskiego i dlatego są tak wysokie koszty budowy wodociągu jest wierutnym kłamstwem. Dlatego znalazłem w urzędzie wojewódzkim aktualną mapę aglomeracji Chełmska Śląskiego. Oto ona: Jak wynika z mapy granica aglomeracji sięga do skrzyżowania drogi do Mieroszowa z drogą do byłej strażnicy WOP(na zdjęciu) i kończy się za ostatnim domem na tej ulicy, który jest po lewej stronie( w nim agroturystyka ). Ostatnia część aglomeracji ma pas szerokości 200 metrów, a więc swym zasięgiem obejmuje także ulice Podhalańską. Dokonam jeszcze szczegółowej analizy treści tych pism skierowanych do mieszkańców, bowiem moim zdaniem mamy tutaj z typowym poświadczeniem nieprawdy przez burmistrz Kocembę, co w połączeniu z próbą wyłudzenia od mieszkańców dużych kwot za przyłącza ( od 30 do 60 tysięcy złotych od mieszkańca ) jest złamaniem prawa i złożę zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez burmistrza przestępstwa. Tłumaczenie, ze nie można zdobyć dofinansowania budowy wodociągu i kanalizacji jest kłamstwem, bowiem są środki unijne na to, tylko trzeba złożyć wnioski o to dofinansowanie, a tu przez 3 lata burmistrz nie złożyła takich wniosków. Widocznie dla niej ważniejsze jest pole ryżowe na stadionie niż woda dobrej jakości w domach mieszkańców. Te zdjęcia przedstawiają studnie głębinowe przy ulicy Sądeckiej zbudowane przez Niemców, obecnie zamurowane i nieczynne. Dlaczego burmistrz przez 3 lata nie poleciła, aby wyczyścić ten teren, sprawdzić stan techniczny tych studni i jakość wody? Jak wspominali najstarsi mieszkańcy, to jeszcze po wojnie była to woda krystalicznie czysta, o smaku górskiego źródła. Więc planowanie, aby ciągnąć wodociąg z Błażejowa mija się z celem, taniej wykorzystać to co jest dobre i na miejscu. Co do kosztów przyłączy, to: 22 czerwca 2017 r. Sad Najwyższy podjął jednogłośną uchwałę (sygn. akt III SZP 2/16), w której stwierdził, że zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków: Przyłączem kanalizacyjnym jest przewód łączący wewnętrzną instalację kanalizacyjną zakończoną studzienką w nieruchomości odbiorcy usług z siecią kanalizacyjną, na odcinku od studzienki do sieci kanalizacyjnej. Natomiast przyłączem wodociągowym jest przewód łączący sieć wodociągową z wewnętrzną instalacją wodociągową w nieruchomości odbiorcy usług na całej swojej długości. W takiej sytuacji przyłącze kanalizacyjne rozpoczyna się za wewnętrzną instalacją kanalizacyjną w nieruchomości odbiorcy i kończy na granicy nieruchomości. Mamy więc nową wykładnię prawa do tej sytuacji i mieszkaniec za przyłącze kanalizacyjne płaci tylko do granicy swojej działki, a za granicą płaci gmina. Natomiast za przyłącze wodociągowe płaci odbiorca od głównej linii do domu, ale to zawsze jest kilka czy kilkanaście metrów i gmina nie może żądać za to dziesiątków tysięcy zapłaty. Swoją drogą dobry gospodarz gminy powinien przeprowadzić przetarg na takie zadanie, aby było korzystne dla gminnego budżetu. Dlaczego więc burmistrz Kocemba nie organizuje przetargów na wykonanie projektów, które wygrywa projektant proponujący najniższą cenę wykonania tego zadania i zostaje on później inspektorem nadzoru. Taki sposób sprawdza się w innych krajach i dziwnym jest dlaczego nasi samorządowcy nie stawiają na takie rozwiązania? Prawnie nie jest to zabronione, ale może nie mogli by wtedy zarobić znajomi króliczka? Myślę, że do listopadowego spotkania burmistrza z mieszkańcami w sprawie wodociągów urząd zmądrzeje trochę. hk 28.09.17 =========================================================== NADAL NIC SIĘ NIE ZMIENIA NA LUBAWSKIM STADIONIE!!!!!! MURAWA GNIJE I ZANIKA!!!!!!! Burmistrz zapowiedziała, że we wrześniu spotka się z wykonawcą tej murawy i firmą, która miała utrzymywać ją w należytym stanie i rozwiążą problem stojącej wody pod tą murawą. Mamy już 25 września i nic się nie dzieje, a właściwie dzieje, bowiem murawa gnije od stojącego w wodzie systemu korzeniowego. Po niezbyt dużym deszczu, który padał w nocy i rano na boisku stoi woda. Nie można wejść na tą murawę bo jest nasiąknięta jak gąbka i człowiek zapada się w wodzie po kostki. Jak widać na dolnych zdjęciach na boisku jest coraz więcej żółtej zgniłej murawy, a coraz mnie zielonej normalnej trawy. Burmistrz Kocemba zafundowała Lubawce pole ryżowe zamiast boiska piłkarskiego, a nadchodzą jesienne długotrwałe opady deszczu, co będzie dalej z tą murawą? Oj, zmiana burmistrza nie wyszła Lubawce na dobre. hk 25.09.17 ============================================================ DLACZEGO LUBAWSKI URZĄD PRZYWŁASZCZYŁ SOBIE ŚWIETLICĘ W BUKÓWCE????? PRZECIEŻ MIESZKAŃCY ZBUDOWALI JĄ SOBIE W CZYNIE SPOŁECZNYM!!!!! Przed laty mieszkańcy Bukówki postanowili zbudować dla siebie świetlicę wiejską. Skrzyknęli się i w czynie społecznym zbudowali nową świetlicę sposobem gospodarczym. Część materiałów odzyskali z rozbiórki starej świetlicy, ale większość ich, dali ze swoich własnych zapasów. Przez lata w tej świetlicy odbywały się wszystkie imprezy lokalne, a także sala wynajmowana była na cele komercyjne, czyli na wesela, czy dyskoteki. Przychody z wynajmu przeznaczali na utrzymaniu tej świetlicy, a także na zakup drobnego wyposażenia. Wszystko funkcjonowało dobrze do czasu, aż burmistrz Kocembie zachciało się zabłysnąć i korzystając z podpowiedzi partyjnej szefowej postanowiła odebrać mieszkańcom tą świetlicę, oczywiście bez ich zgody. Wymyśliły sobie, aby tą świetlicę przekazać do MOPSu i w tej świetlicy zorganizować dom dziennego pobytu dla emerytów. Jak widać na zdjęciach, urząd przystąpił do przebudowy tej świetlicy, aby przystosować ją do nowych potrzeb. Ile to znowu będzie kosztowało gminę to jest wielka niewiadoma. Ale popełniono błąd, kolejna samowolka, bo nie uzyskano zgody mieszkańców na taką przebudowę i zawłaszczenie tej świetlicy przez urząd. Nie otrzymano także zgody choćby rady sołeckiej na zabranie im tej świetlicy. Jak mówią mieszkańcy mogą oni podpisać umowę na użytkowanie tej świetlicy przez urząd od poniedziałku do piątku, ale od piątku do niedzieli chcą mieć możliwość do korzystania z tej świetlicy. Urząd samowolnie zabrał świetlicę i ją przebudowuje, czyli mamy do czynienia z kolejnymi działaniami apodyktycznej burmistrz, która ma chyba mniemanie, że jest bogiem i carem i może robić co jej się żywnie podoba? A mieszkańcy marzą o jednym, chcą mieć nadal możliwość, aby odbywać w tej świetlicy zebrania, spotkania czy organizować różne imprezy tak dla dzieci, jak i dla dorosłych. Dlaczego władze nie usiadły do stołu z mieszkańcami i nie podpisały umowy ustalającej na jakich zasadach ma funkcjonować ta świetlica. Kiedy to nastąpi? Burmistrz Kocemba jest zdziwiona, że ludzie jej nie lubią, ale takim swoim postepowaniem zraża do siebie kolejne grupy mieszkańców, nikt nie lubi takich dyktatorskich despotów. Strach pomyśleć, że może wpadnie na pomysł odebrania remiz strażackich i przeznaczenie ich na garaże dla swoich akolitów!!!!! hk 25.09.17 ============================================================= AMERYKAŃSKA STREFA 51 NADAL SKRYWA SWE TAJEMNICE. ALE STREFA KAMIENNOGÓRSKA ODSŁANIA KULISY TEGO CO SIĘ TAM WYPRAWIAŁO ZA RZĄDÓW PREZES KRAWCZYK!!!! Sprawa zaczyna ukazywać prawdziwe działania byłej prezes Krawczyk. O jej prawdziwym obliczu wiedziałem od dawna, czy jeszcze ktoś się dziwi, że pod Wrocławiem wyrzuciłem Ewę Kocembę z samochodu na parking, za próbę wymuszenia na mnie, abym miał osłaniać w ministerstwie gospodarki działania Krawczykowej w strefie? Mój honor był i nadal jest ważniejszy niż jakaś przyjaźń z byle Ewą Kocembą!!!!!! Dodam, że w ministerstwie nie mieli dobrego zdania o prezes krawczyk, ale przed odwołaniem jej ze stanowiska chronili ją jej partyjni towarzysze z platformy. Tak na marginesie, to możemy zapytać czy prezes oddała już te drogie alkohole, które zakupiła na koszt strefy, czy może je wypiła sama i zwróciła pieniądze? Wstyd Krawczyk, wielki wstyd, to dlatego nie chcemy więcej cię oglądać w Lubawce, a jak przyjedziesz to narobimy tobie obciachu na całą Polskę. hk 24.09.17 =========================================================== JEDNA MIAŁA KANDYDOWAĆ DO SENATU! DRUGA MIAŁA KANDYDOWAĆ DO SEJMU! OBIE MIAŁY ZOSTAĆ ZA ROK BURMISTRZAMI!!! A TU PROKURATORZY MAJĄ WOBEC TYCH PAŃ INNE PLANY!!!!!!! Narazie mam trochę pracy do zrobienia, ale postaram się szybko umieścić tu trochę informacji o szefowej platformy obywatelskiej, co ona wyprawiała w strefie i jak traktowała ją, chyba jako dojną krowę i stąd wzieła nazwę święta mleka. Tymczasem prosze wejść pod ten link: https://youtu.be/vq3j3Rpy0Bo i wysłuchać jak było na sprawie sądowej w Jeleniej Górze. Wysłuchać można jak potrafi wulgarnie się zachowywać niejaka Iwona Krawczyk. Ale i tak samo wyraża się i postępuje burmistrz Kocemba. ============================================================ CZY NA STADIONIE W LUBAWCE UPRAWIANA JEST FILANTROPIA? JEŻELI TAK? TO DLACZEGO WOBEC OBCYCH, A SWOIM SIĘ JEJ SKĄPI? W miesiącu sierpniu napisali do mnie kibice lubawskiego ORŁA. Poskarżyli się, że na podmokłej murawie bez ograniczeń trenują przyjezdne drużyny i niszczą ją bez litośnie, a nasi zawodnicy mają ograniczenia do rozegrania w tygodniu tylko jednego meczu i odbycia dwóch treningów. Po rozmowach z osobami, dla których dobro klubu Orła Lubawka jest nader ważne, okazało się, że jest drugie dno wokół tak drużyny, jak i samego stadionu. Ten stadion miał stanowić dla grupy obecnie rządzącej możliwość przedłużenia swego okresu rządów, a okazało się, że jest przysłowiowym gwoździem do trumny tej upadającej ekipy. Wszyscy zadają sobie pytanie, dlaczego drużyny przyjezdne mają większe prawa do treningów na tym polu ryżowym niż drużyna naszego ORŁA? Dlaczego brakuje dofinansowania dla klubu, który przecież promuje naszą Lubawkę? Dlaczego burmistrz Kocemba tak po macoszemu traktuje naszą drużynę? Okazało się, że spełnia się groźba radnej Krawczyk, że będzie nam sprowadzała obce drużyny, które tu będą trenowały. Tylko dlaczego my jako gmina Lubawka mamy dopłacać do tego? Tandem Kocemba-Krawczyk nie potrafi liczyć? Czy celowo nadwyrężają budżet gminny dla własnych celów politycznych? Wystąpiłem do urzędu o informacje na ten temat, po otrzymaniu odpowiedzi zaniemówiłem. Przyjeżdżają obce drużyny, niszczą murawę, blokują boisko na którym nasza drużyna nie może trenować, a my jeszcze do tego dopłacamy. Oto paragraf 5 umów, które są zawierane z przyjezdnymi drużynami i rachunki do nich: Tak, to nie jest pomyłka. Płacimy prawie 200 złotych dziennie firmie, która zajmuje się utrzymaniem murawy, (czyli chyba wysokości słupa wody pod murawą), a otrzymujemy 150 złotych od przyjezdnych. To jest tylko opłata za korzystanie z boisk, a dochodzi do tego korzystanie z całego zaplecza socjalnego z którego goście korzystają, ktoś musi po nich sprzątać, a to wszystko też kosztuje. Filantropia, altruizm czy głupota? Dlaczego brakuje pieniędzy na utrzymanie drużyny Orła Lubawka, a są na dopłacanie do obcych drużyn? hk 24.09.17 ============================================================ ZA 5 TYGODNI ŚWIĘTO ZMARŁYCH A NA CMENTARZU W LUBAWCE NADAL NIE POŁOŻONO KOSTKI BRUKOWEJ! CZY BURMISTRZ KOCEMBA NADAL NIE MA OCHOTY PRACOWAĆ? Gdy na innych cmentarzach, choćby w Kamiennej Górze, szanując odwiedzających to miejsce ludzi wykłada się alejki cmentarne kostką brukową, to w Lubawce burmistrz Kocemba moim zdaniem ma to wszystko w głębokim poważaniu. Wczesną wiosną poruszyłem na tej stronie ten temat, ale jak widać na zdjęciach nie poruszyło to sumienia burmistrzowej, aby przychodzący na cmentarz nie taplali się w błocie, gdy popada deszcz, czy sypnie śniegiem. Cmentarz w Lubawce nie jest tak dużym cmentarzem, jak choćby ten w Kamiennej Górze, więc i koszty wykonania bruku nie są za wysokie. Tak, ale burmistrz potrafiła znaleźć 19 tysięcy złotych na opłacenie swego partyjnego kolegi Tutaja, za nie potrzebne wykonanie, a raczej kopiowanie starej strategii rozwoju gminy, a na zakup kostki brukowej nie może znaleźć środków. Widać interes jej partyjnych towarzyszy jest ważniejszy od mieszkańców Lubawki. A za te 19 tysięcy można było zakupić ponad 800 m2 bruku i wyłożyć nim ponad 300 mb cmentarnych alejek, co prawda nawet tylu alejek nie ma na tym cmentarzu, więc także starczyło by na nowe obrzeża. Moim zdaniem trafił się nam najgorszy burmistrz w historii Lubawki, co nie potrafi nawet dopilnować, aby komin wykonać w szkole, a co dopiero zająć się brukiem na cmentarzu. Może ponownie zacznie ściemniać, jak to opowiadała bajki na ostatniej sesji, że trzeba robić kosztowne odwodnienie, bo jak ostro popada to woda z ulicy Jagielońskiej i Krótkiej zaleje rynek w Lubawce. Śmieją się ludzie z takiego idiotyzmu, pukając się znacząco w głowę, że chyba burmistrz sama odpłynęła i zapomniała, że ta mityczna woda ma po drodze rzekę Czarnuszkę i jak miałaby ją przeskoczyć, żeby dostać się do rynku? A może mieszkańcy muszą napisać petycję do jej szefowej partyjnej, żeby przykazała jej wykonać bruk na tych alejkach? Wszak ona się jej boi i ślepo słucha, to może zdąży położyć bruk nim ja zdejmą z tego urzędu? Na tych zdjęciach widać jaki mamy szacunek do historii miasta i jej wcześniejszych mieszkańców. Może tak zainicjować naprawę tych rozwalających się grobowców? Miasto może zwrócić się do jakiejś niemieckiej fundacji w sprawie sfinansowania remontu tych starych grobów? Myślę, że znajdzie się jakiś rozsądny radny, który zapyta burmistrz, czy rezerwuje środki w przyszłorocznym budżecie na wybrukowanie cmentarnych alejek. hk 23.09.17 ============================================================ KTO ZAPOMNIAŁ ZBUDOWAĆ KOMIN W LUBAWSKIEJ SZKOLE? TAKIE RZECZY MOŻLIWE CHYBA TYLKO U BURMISTRZ KOCEMBY!!! Rodzice uczniów uczących się w szkole przy ulicy Mickiewicza w Lubawce przekonali się na własne skórze, że dzieci mają rację. Marzną w zawilgoconej szkole. Gdy rodzice przyszli na spotkania rodziców do szkoły, to choć to były godziny popołudniowe to i tak odczuli chłód, a co dopiero czują dzieci, gdy rano przychodzą do szkoły? Odpowiedzialność za taki stan ponosi burmistrz Kocemba, ponieważ jak sama stwierdziła dyrekcja szkoły nic nie ma do remontu, gdyż remont przeprowadza urząd. Jak przeprowadza, jak nadzoruje to widać było po zamieszaniu z warunkowym dopuszczeniem szkoły do użytkowania. Teraz mamy kolejny przykład braku kompetencji i możliwości logicznego myślenia. Bowiem po zamontowaniu dodatkowego pieca i wpięciu go w instalację CO okazało się, że nie można w nim palić, bo zapomniano zbudować komin do którego miano go podłączyć. Czy ktoś słyszał o takiej sytuacji gdzie indziej? Dawniej mówiono na takie idiotyzmy: „ Takie rzeczy, to tylko w Erze”, teraz chyba trzeba zweryfikować to powiedzenie i stwierdzić, że: „ Takie rzeczy to tylko w gminie Lubawka, za rządów burmistrz Kocemby” Widoczna na zdjęciu rura wychodząca ze ściany to jest rura, którą mają być odprowadzone spaliny z nowego pieca. Jak widać kończy się wylotem do komina, którego brak, bowiem zapomniano go zbudować. A w istniejącym kominie brakuje kanału, do którego można byłoby wpiąć rurę z nowego pieca. Mamy kolejny przykład braku myślenia ze strony burmistrz Kocemby. Czy ponownie zacznie zwalać winę na poprzedniego burmistrza? Przecież to jej koleżanka robiła projekt remontu tej szkoły. Ja już nie dziwię się takiej sytuacji, burmistrz już nie ogarnia niczego, oprócz promocji swej partyjnej szefowej. Jak to mieszkańcy śmieją się, że ostatnio przyjechał z Wrocławia jakiś człowiek od piłki kopanej razem z radną wojewódzką Krawczyk i burmistrz uczyniła z ich wizyty prawie święto. Niektórzy dziwili się dlaczego nie przyjęła ich przed ratuszem i nie wręczyła symbolicznych kluczy do bram miasta. Na takie pierdoły i spotkania to ma czas, ale na przypilnowanie, aby zakończyć remont na czas i porządnie, to już brakuje czasu? Jak to jest, jakaś Krawczykowa jest ważniejsza od dzieci marznących w szkole? Około godziny 9 rozpoczęła się kontrola z SANEPIDU, zobaczymy czy zauważą, ze w szkole panuje niska temperatura i dzieci są narażone na przeziębienia. Przecież także nauczyciele mogą zawiadomić inspekcję pracy, ze są zmuszani do pracy w niewłaściwych warunkach. Kto odpowie za to, że są teraz takie pertubacje z powodu braku komina? Kiedy zbudują ten komin i szkoła będzie ogrzana do przepisowych temperatur? Kto zapłaci teraz za budowę tego komina? hk 21.09.17 ========================================================== MOŻNA PRZEPROWADZIĆ MODERNIZACJĘ OSWIETLENIA ULICZNEGO BEZ ANGAŻOWANIA GMINNYCH FUNDUSZY!!!! DLACZEGO BURMISTRZ TEGO NIE CZYNI???? W 2015 roku skierowałem w tej sprawie interwencję do burmistrz Kocemby, wskazując, jak można zmodernizować oświetlenie uliczne, nie angażując środków z gminnego budżetu. Lubawka 07.08.2015 roku Henryk Kmiecik ul. Podgórze 33 58-420 Lubawka Ewa Kocemba Burmistrz Miasta Lubawka Interwencja poselska w imieniu wyborców Zgodnie z ustawą Prawo Energetyczne, finansowanie oświetlenia ulic, placów i dróg znajdujących się na terenie gminy, należy do zadań samorządu. Inwestycje w energooszczędne oświetlenie charakteryzują się często bardzo krótkim, zaledwie kilkuletnim okresem zwrotu poniesionych kosztów. Połowa polskich gmin planuje modernizację oświetlenia ulicznego w ciągu najbliższych 5 lat. Głównymi powodami planowanych modernizacji są wysokie koszty utrzymania obecnego oświetlenia, poprawa jakości oświetlenia (bezpieczeństwa) na ulicach oraz aspekty środowiskowe. Spośród testowanych rozwiązań najbardziej preferowane byłyby: o wymiana opraw oświetleniowych i zastosowanie zaawansowanego systemu sterowania, które pozwolą uzyskać oszczędności energii do 50% oraz o zmiana na oświetlenie LED wraz z zaawansowanym systemem sterowania, które pozwolą uzyskać oszczędności energii nawet do 80%. Do końca bieżącego roku obowiązuje program z którego można dofinansować wymianę dotychczasowego oświetlenia ulicznego na nowe energooszczędne. Jest to program SOWA. Na energooszczędne oświetlenie uliczne w ramach programu SOWA, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczył łącznie 356 mln zł. Dofinansowanie wynosi 45% kosztów wymiany. Jest także uruchomiony program umożliwiający wymianę obecnego oświetlenia na LED bez żadnych kosztów - tzw. finansowanie ESCO. Zakup oświetlenia pokrywa fundusz, natomiast inwestor (gmina, duża firma) spłaca go z oszczędności uzyskanych dzięki nawet o 80% mniejszym zużyciu energii elektrycznej. Program opracowany jest tak, aby inwestor nie ponosił ŻADNEGO ryzyka oraz ŻADNEGO kosztu, a już od pierwszego dnia generował oszczędności. Z założenia, gwarancja na oświetlenie jest każdorazowo dłuższa, niż okres kiedy inwestor większość oszczędności przekazuje funduszowi na spłatę zakupu oświetlenia. Okres spłaty trwa zazwyczaj 2 lata, natomiast gwarancja od 3 do 5 lat. Dlatego też na podstawie art. 20 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora proszę o udzielenie mi poniższych informacji: Czy Urząd Miasta ma przygotowane plany na wymianę oświetlenia na energooszczędne? Czy jest Pani przygotowana na rozpoczęcie starań o pozyskanie środków na ten cel? Na kiedy planuje Pani rozpoczęcie wymiany tego oświetlenia? Z poważaniem Oczywiście ze strony burmistrz nie było zainteresowania tą sprawą. Być może powodem tego było to, że nie można było zlecić komuś wykonania projektu i żonglować pieniędzmi gminnymi? Ale rok później radni zaczęli podnosić temat złego funkcjonowania tego ulicznego oświetlenia na terenie gminy Lubawka. W odpowiedzi na to w protokole z sesji zanotowano: Burmistrz Miasta poinformowała, że w Lubawce i Chełmsku Śląskim konserwacją zajmuje się Pan Czesław Szota, na pozostałych terenach wiejskich konserwacji dokonuje TAURON, gdyż jest on właścicielem wszystkich słupów energetycznych. Poprzedni konserwator nie do końca był rozliczany z powierzonych mu zadań, dlatego nie otrzymał ostatniego wynagrodzenia. Ogólnie można powiedzieć, że sieć jest w złym stanie technicznym. Czesław Szota powiedział, że stan instalacji w Lubawce i Chełmsku Śląskim jest tragiczny. Są to słupy starego typu, instalacja położona jest w ziemi, nie jest izolowana, co powoduje, że często ulega uszkodzeniom przez innych wykonawców (np. podczas remontu dróg, urządzeń wodnych czy instalacji telewizyjnych). Pan Szota zaapelował do wykonawców, by niezwłocznie zgłaszali każde uszkodzenia przewodów. Dodał, że słupy są skorodowane, wymagają wymiany, bo stanowią realne zagrożenie dla osób i mienia. Zaproponował, by w urzędzie powołać komisję, która oceni stan słupów energetycznych. Jak widać z powyższego burmistrz Kocemba zaczęła krytykować to co dzieje się z tym oświetleniem, ale nawet się nie zająknęła, żeby powiedzieć, że zlekceważyła propozycję wykonania modernizacji na nowoczesne i energooszczędne, bez ponoszenia kosztów przez gminę. Czy przy takim postepowaniu burmistrz Kocemby mamy cofnąć się czasie i przejść ponownie na oświetlenie gazowe? Osobiście pamiętam , że jeszcze na początku lat 60 w Lubawce funkcjonowało oświetlenie na gaz, który płynął z wałbrzyskich koksowni. Co wieczór i rankiem chodził pracownik z gazowni i je zapalał i gasił, ale obecnie mieszkańcy chcą wieczorami chodzić bezpiecznie po oświetlonych ulicach i gminnych drogach. Nadal są firmy, które współpracują z Funduszem Ochrony Środowiska i realizują modernizację oświetlenia. Oto oferta jednej z nich: Wspólnie z funduszem inwestycyjnym uruchomiliśmy program umożliwiający wymianę obecnego oświetlenia na LED bez żadnych kosztów. Zakup oświetlenia pokrywa fundusz, natomiast inwestor (gmina, duża firma) spłaca go z oszczędności uzyskanych dzięki nawet o 80% mniejszym zużyciu energii elektrycznej. Program opracowany jest tak, aby inwestor nie ponosił ŻADNEGO ryzyka oraz ŻADNEGO kosztu, a już od pierwszego dnia generował oszczędności. Z założenia, gwarancja na oświetlenie jest każdorazowo dłuższa, niż okres kiedy inwestor większość oszczędności przekazuje funduszowi na spłatę zakupu oświetlenia. Oferta skierowana jest dla władz gmin miejskich i wiejskich oraz właścicieli bądź zarządców obiektów z dużą ilością oświetlenia (hale magazynowe i produkcyjne, biurowce, parkingi, sieci sklepów, obiekty handlowe wielkopowierzchniowe itd.). Fundusz podejmuje się wymian oświetlenia na kwotę od 1,0 do 6,5mln złotych. Korzyści dla inwestora - gminy lub firmy: ✓ korzyści finansowe - 70-80% niższe opłaty za energię elektryczną, ✓ poprawa bezpieczeństwa na drogach lub poprawa warunków pracy w halach i magazynach, ✓ darmowa wymiana oświetlenia na najnowsze lampy LED o żywotności szacowanej na 10-15lat, ✓ zminimalizowanie kosztu utrzymania oświetlenia, praktycznie brak wymian i napraw. Założenia przyjęte do kalkulacji: - średni dzienny czas świecenia: 11,83h - koszt 1kWh energii elektrycznej: 0,48zł brutto – uwzględniając stawkę nocną operatora, opłaty administracyjne i przesyłowe energii - dwukrotna wymiana żarówek sodowych w czasie 10 letniej kalkulacji (raz na 5 lat) Na zużycie energii przez lampy sodowe składa się pobór źródła światła (250W) oraz dławika (30W). Razem 280W. Zużycie zamiennika LED to 64W. Obliczenia: Czas świecenia: 365dni x 11,83h = 4318h. Roczne zużycie żarówek sodowych: 4318h x 280W x 82szt = 99140 kWh Roczny koszt eksploatacji oświetlenia sodowego: 99140kWh x 0,48zł = 47 587 zł Roczne zużycie żarówek LED: 4318h x 64W x 82szt = 22661 kWh Roczny koszt eksploatacji LED: 22661kWh x 0,48zł = 10 877 zł Oszczędność roczna: 76 480kWh co stanowi: 36 710,17 zł rocznie. Uzyskujemy 77% redukcję zużycia energii, a tym samym redukcję jej kosztów. Przy cenie jednostkowej 709zł brutto - koszt zakupu 82szt. oświetlenia LED wyniesie: 58 138 zł brutto. Pamiętajmy, że w 10 letnim okresie – żarówki sodowe byłyby wymienione co najmniej dwukrotnie – ten koszt trzeba uwzględnić w kalkulacji – cena jedn. 70zł x 82szt x 2 = 11 480zł. Koszt wymian pomijamy. Nadpłata z zastosowania LED wynosi więc: 58 138 – 11 480zł = 46 658zł. Przy rocznej oszczędności rzędu 36 710zł zwrot z inwestycji nastąpi już w 2-gim roku użytkowania (dokładnie po 18 miesiącach użytkowania). Gwarancja to 24 miesiące – ryzyko inwestora zostało więc wyeliminowane. W większości realizowanych przez nas projektów zwrot z inwestycji następuje jeszcze w okresie gwarancyjnym. Inwestor (gmina) nie ponosi żadnego ryzyka finansowego - także tego związanego z ewentualną awaryjnością sprzętu. Przeprowadziliśmy szereg długotrwałych testów i zawsze proponujemy jedynie sprawdzone i najlepsze jakościowo produkty. Jeśli ewentualna inwestycja okazałaby się nieopłacalna - nie realizujemy jej! Umożliwiamy także testowe zainstalowanie wybranych urządzeń świetlnych LED. Wielu mieszkańców prosi o dodatkowe oświetlenie w miejscach w których do teraz nie było takiego oświetlenia, myślę, że w ramach modernizacji można wykonać dodatkowe punkty bez potrzeby kosztownej i czasochłonnej budowy linii kablowej, wykorzystując: Lampy z solarnym zasilaniem Znakomitym rozwiązaniem na obniżenie kosztów związanych z zużyciem energii są też lampy zasilane energią słoneczną. Posiadają one akumulator i panel solarny, dzięki którym urządzenie przetwarza światło słoneczne bezpośrednio na energię elektryczną. Stanowią one swoisty zbiornik magazynowy, w którym przechowuje się prąd wyprodukowany na zapas z myślą o dniach pochmurnych, kiedy produkcja prądu jest mniejsza. Jak informują producenci tego typu rozwiązań, lampy słoneczne powinny być ustawione w miejscu, gdzie dostępny jest odkryty teren ze strony południowej. Zapewniają też, że porównanie całkowitych kosztów instalacji i użytkowania lampy solarnej w stosunku do lampy zasilanej z sieci energetycznej wypada na niekorzyść rozwiązania tradycyjnego, pomimo wyższej ceny początkowej lamp zasilanych ze słońca. Ponadto lampy solarne stanowią efektywne rozwiązanie zwłaszcza w miejscach oddalonych od istniejących linii kablowych – konieczność prowadzenia nawet kilkunastu metrów kabla sprawia, że ostatecznie cena tradycyjnej lampy znacząco rośnie. Ponadto instalacja lamp solarnych nie wymaga skomplikowanej dokumentacji projektowej ani konsultacji z lokalnym zakładem energetycznym, co przyspiesza proces inwestycyjny i obniża koszty. Obecnie rozwiązania solarne znajdują zastosowanie najczęściej przy przejścia dla pieszych, parkingach, przystankach, deptakach, parkach i placach zabaw. Czas już najwyższy, aby radni drogą uchwały zobowiązali burmistrza do podjęcia szybkich działań, aby dokonać modernizacji oświetlenia. Obecnie nie potrzeba finansować tej inwestycji, a dodatkowo będzie przynosiła dla gminy oszczędności. hk 20.09.17 ========================================================== CZY LUBAWKĘ SPOTKA TAKIE SAMO ROZWIĄZANIE JAK W PONIŻSZEJ NOTCE??? CBA zatrzymało burmistrza Koła Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało burmistrza Koła (woj. wielkopolskie) w śledztwie dotyczącym ustawiania przetargów na śmieciarki - dowiedziała się PAP w źródłach bliskich sprawy. Burmistrz jest szóstym podejrzanym w tym śledztwie. Commons CBA zatrzymało burmistrza Koła Ustawione przetargi miały w sumie wartość ponad 2,5 mln zł. Śledztwo prowadzi łódzka delegatura CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Ciekawe jak zakończy się śledztwo zlecone przez CBA na temat możliwej korupcji w Lubawskim ratuszu? Jeden z radnych także złożył obszerne zeznania o propozycji korupcyjnej złożonej jemu w Lubawskim ratuszu. Jeżeli ktoś posiada podobne informacje na ten temat, to proszę o przekazanie anonimowo takiej informacji. Funkcjonariusze publiczni łamiący prawo powinni być surowo karani i napiętnowani. Wykorzystywanie swej funkcji do budowania strefy wpływów, czy osiągania korzyści i to nie tylko finansowych, powinno skutkować usunięciem takich osób z przestrzeni publicznej. hk 20.09.17 ========================================================== BURMISTRZ MA W RATUSZU CIEPLUTKO A DZIECI W SZKOLE CHŁODNO I GŁODNO!!! W Lubawskim ratuszu cieplutko, cichutko, leniwie toczy się praca. Dlaczego leniwie wyjaśnię później. Ale za to w szkole przy ulicy Mickiewicza dzieciom już nie jest do śmiechu. Mamy już 19 dzień września i pierwsze przygruntowe przymrozki. Zmarznięte dzieci, które dotarły do szkoły o poranku, powitał chłód. I nie był to chłód obawy przed klasówką, ale zwykłe zimno, które panuje w zawilgoconych jeszcze murach. To, że przez zaniedbania burmistrz Kocemby mają dzieci głodno, bo stołówka i kuchnia wyglądają jak po ataku dżihadystów z państwa islamskiego. Ale jak widać nie musimy obawiać się islamistów, nam wystarczą działania burmistrzowej, która w mojej opinii powoduje jeszcze większą destrukcję niż ci pierwsi. Do tego doszło obecnie przenikliwe zimno jakie panuje w szkole. A miało być tak pięknie i nowocześnie. Na ostatnie sesji burmistrz Kocemba piała z zachwytu i odtrąbiła wielki sukces, jak sama stwierdziła remont nowej części szkoły zakończył się. Jakie były potem kłopoty to wiemy, choćby z relacji dzieci i ich rodziców, jak to dzieci wałęsały się po Lubawce i okolicy, zamiast uczyć się w tak nowoczesnej szkole. Wychwalała także system ogrzewania w Chełmsku Śląskim, ale zapomniała burmistrz o ogrzewaniu w szkole w Lubawce nie tylko ekologicznym, ale także i tym zwykłym. Tu musze się z ekologami zgodzić, bowiem w chwili obecnej to ogrzewanie nie emituje niczego, co jest szkodliwe: 0% CO2 0% CO 0% siarki 0% popiołów chyba radni wystąpią o premię dla niej za to osiągniecie? Dlaczego nic nie emituje? Bo po prostu nie działa. Tak cudowne, ekologiczne i nie wytwarza nawet ciepła do ogrzania szkoły. Dlaczego? Może dlatego, że burmistrz zapomniała, że dodatkowy piec zakupuje się na początku wakacji i doprowadza się instalację do użytku w czasie wakacji, a nie później na łapu capu? Czyż mamy kolejny przykład bezmyślności czy lenistwa umysłowego? Buduje się stadion lekkoatletyczny, ale nie zakupuje się sprzętu do umożliwienia korzystania z niego, buduje się szkołę, ale nie wyposaża się jej w potrzebne sprzęty, choćby w przysłowiowe tablice. Ale o kotłowni, która nie może ogrzewać szkoły bo jest niesprawna, jeszcze nie słyszałem. W dodatku przez nawiewniki okienne napływa masa zimnego powietrza, ponieważ one mierząc wilgotność otwierają się na maksymalny przepływ. A wilgotność w szkole jest duża z powodu nie ogrzania jej do optymalnej temperatury po zakończonych pracach budowlanych. Jak to nazwać? Lenistwo ratuszowej władzy, czy zwykła jej bezmyślność? Przecież dyrektor szkoły ma obowiązek zawiesić zajęcia w szkole, jeżeli temperatura w klasach jest niższa niż 18 stopni C. Obowiązek, a nie możliwość. Ale także rodzice mogą dokonać pomiaru temperatury i powiadomić kuratorium, ale wtedy odpowiada dyrektor, a nie burmistrz. Czy dojdzie do konfliktu odpowiedzialności? Zawiniła burmistrz, a miałby odpowiadać dyrektor szkoły? Czy ktoś mądry szybko zadziała i ogrzewanie będzie uruchomione? hk 19.09.17 =========================================================== WYBORCY ZACZYNAJĄ ROZLICZAĆ BURMISTRZ KOCEMBĘ Z JEJ PRZEDWYBORCZYCH OBIETNIC! Mieszkańcy Okrzeszyna poprzez swoich radnych Pana Andrzeja Ptaszkowskiego i Pana Piotra Wiktorowskiego zwrócili się do burmistrz Kocemby w sprawie przedwyborczej obietnicy zbudowania 4,5 kilometrowego odcinka drogi łączącej Okrzeszyn z Czechami( koszt ok. 6 milionów). Na ostatniej sesji przyciśnięta do odpowiedzi burmistrz Kocemba początkowo udawała, ze nic takiego nie obiecywała, ale szybko się zreflektowała, że jej odpowiedzi są nagrywane i wyborcom łatwo będzie jej udowodnić, że mija się z prawdą, zaprzeczając tej obietnicy. Pracujący w Czechach mieszkańcy Okrzeszyna, Uniemyśla i Chełmska Śląskiego mają utrudniony dojazd do pracy do zakładów pracy po drugiej stronie granicy. Sprawa przejścia granicznego Okrzeszyn – Petrykovice ciągnie się już od dawna, przejście miało status turystycznego i Czesi nie chcieli się zgodzić, aby jeździły przez nie samochody. Dojeżdżający tam do pracy otrzymali klucze do otwierania szlabanu granicznego, ale to są ciągle tylko półśrodki, bowiem jedni odchodzą tam z pracy, drudzy przychodzą i ciągle są problemy z uzyskaniem przepustki upoważniającej do przejazdu tą drogą. Oto mapa na której zaznaczona jest ta droga. Do ostatniego domu w Okrzeszynie droga ta jest wyasfaltowana, a od tego miejsca do przejścia biegnie przez las 600 metrów drogi szutrowej, która i tak jest w lepszym stanie niż ta na której był kiedyś asfalt, a dziś są jego resztki. Jest to droga powiatowa i gdy starostą była obecna burmistrz Kocemba, to nie potrafiła nawet tej drogi wyremontować. Zresztą nie ma co się dziwić, bowiem i na inne drogi powiatowe nie złożyła do ministerstwa ani jednego wniosku o sfinansowanie takich remontów, taki to z niej był gospodarz powiatu. Jak mówią mieszkańcy, gdy przed wyborami chodziła i żebrała o głosy, to obiecywała złote góry, a gdy została burmistrzem zapomniała już o tym co wyborcom obiecała. Ale ludzie pamiętają i jak mówią drugi raz już jej nie dadzą się tak omamić. Na poniższej mapce wyraźnie widać, że jej obietnice były bez pokrycia, ponieważ od stadionu( na mapce niebieski prostokąt) brakuje nawet gminnej drogi, która prowadziła by do granicy, a jakim cudem miała by wybudować drogę po Czeskiej stronie, gdy do ich drogi jest dość daleko? Moim zdaniem to było wielkie kłamstwo i lekceważenie mieszkańców Okrzeszyna czy Uniemyśla. Wkrótce minie trzy lata jak burmistrzem jest Ewa Kocemba i w ciągu tych trzech lat, nie znalazła wolnej chwili, żeby spotkać się w tej sprawie z władzami Petrikovic, czy Trutnova. A przecież to z nimi można zawrzeć porozumienie choćby takie jak ma Mieroszów i otworzyć przejście dla jednośladów i samochodów osobowych, ograniczając dla aut pozostałych możliwość przejazdu brutalnie zwężając jezdnię, co widać na poniższym zdjęciu. Jak burmistrz sama się chwali co miesiąc na sesjach, gdzie to ona nie bywała i na jakich imprezach była, to zastanawiam się, czy po to wybiera się burmistrza, aby zamiast pracować dla lokalnej społeczności to biegał po imprezach? Moim zdaniem, gdyby była taka potrzeba reprezentowania Lubawki na różnych imprezkach, to lepiej byłoby zatrudnić młodą, ładną, reprezentacyjną stażystkę za mniejsze pieniądze. Zamiast płacić kilkanaście tysięcy miesięcznie komuś kto biega od imprezy do imprezy zamiast zajmować się sprawami istotnymi dla mieszkańców, którzy notabene swoim wyborem zatrudnili burmistrza do pracy. Czas, aby burmistrz zajęła się pracą, bowiem mamy jeszcze sprawę jednego przejścia łączącego w Chełmsku Śląskim ulicę Sądecką z Czeską Libną. Można wykonać ta drogę już jako ścieżkę rowerową z możliwością jazdy samochodem osobowym, byłoby bardzo blisko choćby do Skalnego Miasta. Czy myśli ktoś, że obecna burmistrz jest zdolna do takiej twórczej pracy? Bo ja osobiście wątpię w to i w przyszłych wyborach musimy się głęboko zastanowić kogo wybieramy, bo jak widzimy można łatwo się pomylić, czy dać się oszukać obietnicami bez pokrycia. hk 17.09.17 ============================================================ MIESZKAŃCY LUBAWKI, KTÓRZY WYJECHALI STĄD ZA CHLEBEM I MIESZKANIEM, CIĄGLE TESKNIĄ ZA NASZĄ MAŁĄ OJCZYZNĄ! Otrzymałem kolejny list od byłego( miejmy nadzieję, że być może tylko czasowo ) mieszkańca Lubawki, który obecnie mieszka i pracuje za granicą. Witam Pana serdecznie, nie znamy się, ale pisze do Pana jako „rdzenny” mieszkaniec Lubawki, urodzony i przez prawie 20 lat wychowujący się w tym pięknym miasteczku, a na stałe mieszkający w tej chwili w (…………), aby zmotywować Pana do jeszcze bardziej rzeczowego i dociekliwego ścigania absurdów aktualnej władzy. Przyznam szczerze, że każdy dzień rozpoczynam od portalu lubawka.info żeby poczytać, co tam ciekawego Pan „wyśledził”. To świetne że się Pan angażuje w życie gminy i próbuje coś zrobić, dla miejscowej społeczności trochę sponiewieranej brakiem pracy, której jedyną rozrywką jest oglądanie transmisji z kościoła, wycieczki do biedronki albo coniedzielne mecze na, jak Pan to ładnie określił „polu ryżowym”. Mam wielki sentyment do Lubawki , często przyjeżdżam i jestem w szoku że przez tyle lat nie udało się zrewitalizować basenu, podczas mojej ostatniej wizyty miałem okazję być na Bukówce która wygląda dokładnie tak samo jak 15 lat temu pomimo szumnych obietnic zrobienia tam drugich Mazur, uruchomienia kina bo z tego co wiem w Krzeszowie powstało „Kino za rogiem” no ale cóż się dziwić skoro wójt bezpartyjny, dworzec kolejowy można conajwyżej uczcić minutą ciszy choć pamiętam jak z rodzicami odjeżdzałem stamtąd na wakacje, skocznia narciarska na której organizowane były kiedyś zawody „z pompą, na bogato” , pamiętam że jeszcze jako gimnazjalista, chodziliśmy ze szkoły na cały dzień oglądać jak się skacze na nartach – to było coś. Jako ciekawostkę powiem Panu, że pokazując zdjęcia „wieży widokowej” i z „wieży widokowej” moi współpracownicy wybuchli salwą śmiechu, kwitując słowami „..ktoś kto to wymyślił powinien się rzucić z tej wieży…”. Moje zaskoczenie budzi również ściąganie „spadochroniarzy” i obsadzanie nimi urzędowych stołków, osobiście mam w Lubawce znajomych którzy są po studiach związanych z zarządzaniem i administracją i świetnie mogliby się sprawdzić robiąc coś dla miasta w którym się wychowali a dodatkowo godnie zarobić za swoje kompetencje, ale zamiast tego pracują albo w sklepach na rynku jako ekspedienci, albo tłuką się do Czech, albo zarabiają na lepsze życie pracując przy zbiorach gdzieś po Europie, na marginesie może zainteresuje się Pan faktem że w domu kultury i UM pracuje spora część rodziny jednego z radnych lub byłych radnych ,nie wiem bo nie jestem na bieżąco kto tam teraz bierze pieniądze za hollywoodzki uśmiech do kamery, i jakim cudem p.o. dyrektora MGOK jest jakiś chłopiec (kim on jest ? jakie ma kompetencje ? czy ma magistra ? czy chociaż licencjat ?). Tyle chciałem Panu napisać, życzyć powodzenia w rozwoju lubawka.info (na marginesie proszę się zainteresować tematem Wordpress-a https://wpzen.pl/podrecznik/ lub jakiegoś systemu CMS który jest darmowy i przerobić sobie tą stronę, niewielkim kosztem zyskałby Pan bardziej profesjonalny wygląd i wygodniejszy sposób obsługi, dodawania treści i komentarzy dla czytających). Proszę pamiętać że fala hejtu która spada na Pana na powiatowa.info to całkowicie normalne zjawisko, za winklem internetowego serwera każdy jest cwaniakiem i twardzielem ale tylko ktoś wartościowy i inteligentny jest w stanie wyrazić własne zdanie prosto w oczy. Jeśli zechce Pan to opublikować to proszę bez danych osobowych. Pozdrawiam serdecznie, Co można napisać o autorze tego listu? Jak można przeczytać w tym liście, to ten młody człowiek lepiej czuje i więcej się interesuje tym, co trzeba u nas zrobić niż nasza lokalna władza. W rozmowach z Polakami mieszkającymi poza granicami naszego kraju można usłyszeć więcej krytycznych uwag pod adresem naszych władz niż od ludzi mieszkających tu na stałe. Z czym to się wiąże? Być może podłożem takich osądów jest to, że mieszkający za granicą mają porównanie na temat funkcjonowania naszych władz, a władz kraju w którym obecnie zamieszkują i pracują. Absurdów jest wiele. Sam mieszkałem ponad 8 lat w Niemczech i naprawdę mogę powiedzieć, że różnice wypadają na niekorzyść naszych władz. W demokracjach zachodnich urzędnicy służą i pomagają obywatelom, po prostu służą obywatelom, a w Polsce odwrotnie, urzędnicy chcą, aby to obywatele im służyli. Tam wykonuje się to czego oczekują mieszkańcy, u nas co wymyśli sobie lokalny kacyk. Przykład gminy Lubawka jest typowym zjawiskiem upartyjnienia urzędu i jednostek jemu podległych, burmistrz pochodząca z PO jest zwykłym narzędziem w ręku swej szefowej partii i wykonuje jej bzdurne pomysły. A przecież potrzebne są nam inwestycje, które rozwiną gminę, dzięki którym powstaną nowe mieszkania, nowe miejsca pracy, przez co młodzież, która wyjechała stąd będzie miała szansę powrotu, bo będzie do czego wracać. A u nas trwa chocholi taniec z nietrafionymi inwestycjami z trwonieniem gminnego budżetu na sprawy, które mogą być wykonane, gdy przyjdzie okres prosperity. Mówiłem już dawno, że burmistrz musi słuchać tego co mówią mieszkańcy, a nie narzucać swoje widzi mi się. Burmistrz ma służyć mieszkańcom, a nie mieszkańcy służyć burmistrzowi. Wystarczy odbyć spotkania z mieszkańcami, jedno w Lubawce, drugie w Chełmsku Śląskim dla tamtego rejonu i Miszkowicach dla rejonu północnego gminy. Wystarczy spisać to co mieszkańcy zgłaszają do zrobienia, ustalić kolejność realizacji i burmistrz ma ręce wolne. Nikt mu nie zarzuci, że robi coś nie tak, bo ustaliła to wszystko lokalna społeczność. A wtedy tylko musi starać się o środki na realizację poszczególnych zadań. Dlaczego gmina Lubawka wyludnia się? Może dlatego, że mamy bardzo nieudolna władzę, upartyjnioną, której celem jest rozszerzanie wpływów partii kosztem zubożenia społeczeństwa. Zdecydowanie burmistrz powinien być osoba bezpartyjną wtedy nie będzie cierpiał na rozdwojenie jaźni. Charakterystyczne są słowa wypowiedziane przez współpracowników naszego czytelnika, którym nie mieści się w głowie, ze ktoś mógł wpaść na taki idiotyczny pomysł z tą wieżą widokową. Będę często przypominał te słowa: Jako ciekawostkę powiem Panu, że pokazując zdjęcia „wieży widokowej” i z „wieży widokowej” moi współpracownicy wybuchli salwą śmiechu, kwitując słowami „..ktoś kto to wymyślił powinien się rzucić z tej wieży…”. Żeby burmistrz zrozumiała co mądrzy ludzie myślą o jej mówiąc kolokwialnie durnych pomysłach!!!! hk 16.09.17 =========================================================== JAK ODBIERANO WYKONANE PRACE WYKOŃCZENIOWE DOBUDOWANEJ CZĘŚCI SZKOŁY W LUBAWCE PRZY ULICY MICKIEWICZA? Według protokołu odbioru tych prac sporządzonego w dniu 1 września 2017 roku, wynika, że mogło dojść do poświadczenia nieprawdy, tak przez wykonawcę, jak i przez przedstawicieli urzędu. Bowiem jak to się ma do tego, że jednak były nieprawidłowości i były źle wykonane prace, czyli niezgodnie z projektem. W dniu 4 września nadzór budowlany odmówił dopuszczenia obiektu do użytku, a w dniu 5 września dopuścił warunkowo wyszczególniając które pomieszczenia są dopuszczone do użytkowania warunkowo, ustalając termin usunięcia niezgodności: Jak widać mamy tu zderzenie dwóch światów. Jeden iluzoryczny, czyli urzędu, który odbiera prace potwierdzając własnym podpisem, że wszystko jest wykonane zgodnie z prawem i projektem. Drugi realny czy nadzór budowlany, który stwierdza, że wykonane prace są niezgodne z obowiązującym prawem, projektem i przepisami. Komu wierzyć? Czy po analizie dokumentów, można uznać, że prace zostały wykonane w terminie? Czy uznać, że nastąpiło poświadczenie nieprawdy przez funkcjonariuszy publicznych? Czy można uznać, że prace zostały zakończone w terminie, czy nie i należy naliczyć kary umowne za przekroczenie terminu oddania do użytku? Jeżeli tak, to burmistrz Kocemba wraz z komisją trafią do prokuratury z podejrzeniem mataczenia w tej sprawie. Posiadam część fotografii i oświadczeń świadków dokumentujących, że prace wykończeniowe trwały po 1 września nadal, co zadaje kłam stwierdzeniu, ze w dniu 1 września było wszystko odebrane bez zastrzeżeń. Zwracam się do Drogich Czytelników o informacje i dowody potwierdzające, że po 1 września były nadal prowadzone prace remontowe, pomoże to w udowodnieniu czy doszło do sfałszowania dokumentów przez burmistrz Kocembę i jej świtę? hk 15.09.17 =========================================================== MAMY JUŻ WRZESIEŃ I NIEDŁUGO MOŻNA SPODZIEWAĆ SIĘ ZIMY! JAK JEST PRZYGOTOWANY DO SEZONU STOK NARCIARSKI W LUBAWCE? Oglądając zdjęcia stoku robione na wiosnę i porównując stan obecny widać, że oprócz alegorii zbliżającego się upadku gminnej władzy ( przewracająca się latarnia, gnijace baraki przy stoku ) nic się nie zmieniło. Natomiast w niedalekim Czarnowie mają wszystko zapięte na ostatni guzik i są gotowi przy pierwszych przymrozkach przystąpić do naśnieżania stoku. Choć ten stok jest łagodniejszy od stoku w Lubawce, to ma swoich zwolenników, którzy zjeżdżają tam z całej Polski. Okoliczne gospodarstwa agroturystyczne także przygotowane są do przyjęcia miłośników białego szaleństwa. Ot takie życie w symbiozie z właścicielem stoku, on zapewnia możliwości wymęczenia się na stoku nawet do późna wieczorem, a oni zapewniają wypoczynek z noclegiem. Odwiedziłem ponownie Mlade Buki w Czechach, gdzie stok i sprzęt czeka już na rozpoczęcie sezonu. Znamienne jest, że kolejka szynowa działa tam cały czas i na przejazd czeka się w kolejce. Bary i restauracja przy wyciągu ciągle są oblężone przez spragnionych i głodnych turystów. To taką kolejkę proponowałem ustawić na stoku w Lubawce, obecna burmistrz była w Czechach na takich kolejkach i jeździła na nich, więc jestem zdziwiony, że nie chce tego samego zamontować u nas. Przecież można tak jak Czesi skorzystać z pieniędzy unijnych, które są przeznaczone na rozwój turystyki. Wracając zatrzymałem się przy stoku w Zaclerzu i byłem mocno skonfudowany, że oni chcą i potrafią zadbać o rozwój turystyki, a burmistrz Kocemba tylko szermuje hasłami walki o rozwój turystyki. Przy dużym stoku w Zaclerzu wybudowano nowy hotel z restauracją, czyli opłaca się inwestować w infrastrukturę związaną choćby z takim stokiem, dlaczego u nas brakuje takiego myślenia? Przecież nikt z zewnątrz nie przyjedzie do nas, aby pokazać nam palcem zróbcie tak i tak. To musi wyjść od nas, od mieszkańców, od radnych, od burmistrza. Ale do tego droga prowadzi poprzez rozmowy z mieszkańcami, a nie apodyktyczne rządy jednej osoby słuchającej podszeptów interesownych doradców. Do grupy rządzącej musi dotrzeć, że inwestycje powinny być czynione w kierunku rozwoju gminy, a nie inwestować w coś, z czego nie będzie dochodów do gminnej kasy, wręcz przeciwnie ciągle trzeba do tego dopłacać. Jeżeli nie będą do nas przyjeżdżać turyści, to nie będzie przypływu pieniędzy choćby z podatków pośrednich. Przecież każda butelka zwykłej wody sprzedana w naszych sklepach powoduje zasilenie gminnej kasy kilkoma groszami z podatków. Każdy nocleg przynosi dochód nie tylko właścicielowi agroturystyki, ale i budżetowi gminnemu. Zamiast było pakować miliony złotych w pole ryżowe na stadionie, te pieniądze trzeba było zainwestować chociażby w ten stok. Gdy inni odchodzą już od armatek naśnieżających stoki i wymieniają je na lance, to u nas nie ma nawet tych armatek. Gdy przed wyborami obecna burmistrz Kocemba chodziła po domach żebrając o głosy obiecywała złote góry, czego to ona nie zrobi, gdy zostanie burmistrzem. Dziś nie będę pisał o tym, zrobię to innym razem, ale nie zrobiła niczego z tych obietnic. Niech przykładem będzie ten stok na którym nic nie zrobiono. Pisałem o wodzie która płynie rurą o dużym przekroju z Kruczej Doliny i koło stadionu, jest nie wykorzystana, a stanowi własność gminy Lubawka. Chciałbym zobaczyć dokument symulacji kosztów przedłużenia jej na stok, położenie kilometra rury PCV nie jest zadaniem trudnym, ani kosztownym. Dlaczego radni nie zainteresują się tym tematem, czyżby rozwój gminy nie był w ich interesie tak jak i burmistrzowej? Zmarnowano kolejne 3 lata i nic nie zrobiono, za co im płacić? A może trzeba ich wszystkich wymienić na tych co będą mieli pomysły i chęć do pracy, zamiast tworzenia lokalnych układów z burmistrzem i dbania tylko o własna kieszeń? hk 15.09.17 ====================================================== HEJTERZY WIADOMO OD KOGO KŁAMIĄ I OCZERNIAJĄ MNIE NA PORTALU POWIATOWA.INFO Pomimo, że obecnie jestem osobą prywatną to kilku hejterów z obozu ratuszowego ciągle piszą na mnie obraźliwe i kłamliwe komentarze. Obojętnie jaki komentarz ktoś napisze na powiatowej.info to zaraz jest on mi przypisywany, aby tylko oni mieli okazję do pomstowania na moją osobę. Obecnie wypisują kalumnie, że nie mam matury, nie mam tytułu magistra itd. Żeby uciąć ich hejt przedstawiam mój dyplom uzyskania tytułu magistra. Jak widać na skanie dyplomów, ukończyłem Europejską Wyższą Szkołę Prawa i Administracji. Szkoła ta jest jedną z kilku polskich uczelni, która ma pozwolenie na kształcenie młodzieży także poza granicami kraju. W samym Londynie studiuje 1200 młodych osób, które wyjechały na zachód za chlebem. Każdy absolwent otrzymuje dwa dyplomy, jeden w języku polskim, drugi angielskim, które są już uznane, jak za ukończenie europejskiej uczelni. Umożliwia to na podjęcie pracy na zachodzie bez konieczności udowadniania swego poziomu wykształcenia. Mogę uspokoić tych hejterów, niech nie panikują i nie piszą głupot, bo ja nie mam zamiaru, ani kandydować na stanowisko dyrektora MGOKu, ani startować w wyborach na burmistrza. Ich spekulacje na temat wyborów i mojego startowania w nich, są ich wymysłem, a może i obawami przed utratą władzy przez ich ekipę. Prowadzę sobie spokojnie działalność gospodarczą i nie potrzebuję mieć żadnych kontaktów, czy wręcz jakiejś zależności od obecnej ekipy będącej przy żłobie. Więc niech ta „grupa trzymająca władzę” spojrzy sobie na skan, zastanowi się nad sobą i odczepi się od mojej osoby, bowiem nie jestem osobą publiczną, aby mnie oceniać choćby na portalu internetowym. hk 14.09.17 ============================================================ CZYŻBY ZASTRASZANIE DZIENNIKARZY WESZŁO W KREW OBECNEJ EKIPIE RZĄDZĄCEJ RATUSZEM I PODLEGŁYMI JEDNOSTKAMI? Niedawno można było przeczytać, że osoby związane z ratuszem chcą zastraszyć redaktora Jaksonia sądem, za to, że na jego portalu internauci piszą krytyczne uwagi pod adresem burmistrz i urzędników. Zapominają o jednym, są osobami publicznymi i muszą krytykę przyjmować z pokorą, a nie tłumić ją. Jeden z mieszkańców z humorem zakwestionował te zapędy tej władzy, porównując do tego, że co ma kierownik sklepu do tego, że dwie panie w kolejce krytykują trzecią panią. Ta pani może zacząć uczciwie się prowadzić, to wtedy te dwie panie nie będą miały powodu do krytyki. Ale i mnie dziś spotkała próba zastraszenia mnie, abym nie pisał o pewnych sprawach i nie zadawał za wiele pytań. Gdy przystanąłem przy szkole na ulicy Bocznej, to podbiegła do mojego samochodu Pani Telega, wicedyrektorka szkoły podstawowej. Nie zapukała w szybę, tylko od razu łapała się za klamkę drzwi, aby je otworzyć. Tego nie czynią nawet „tirówki” na parkingach, czy „grzybiarki” przy drodze. Ale moim zdaniem brakuje tej Pani kultury i obycia, więc od razu usiłuje dostać się do wnętrza. Uchyliłem szybę i oczywiście ta Pani wyjechała na mnie z buzią za to co napisałem o nocnej naradzie w tej szkole z miesiąca sierpnia. Oto co napisałem 27 sierpnia: „Poniedziałek 29 sierpnia 2017 roku godzina 22:10 coś się dzieje w budynku szkoły przy ulicy Bocznej w Lubawce. Kto ukrył się w budynku szkoły? Jacyś spiskowcy, czy może jacyś kochankowie, jak to było już kiedyś. Światła palą się w sekretariacie, czyżby sympatycy PO organizowali nocną zmianę? Wiewiórka, która to obserwowała, nie wiedziała, czy wzywać służby ratunkowe, czy może porządkowe?” To ten tekst nie spodobał się tej Pani i jak to sama nazwała, że chodzi o seksaferę. Czy ja napisałem o seksaferze? Każdy może to przeczytać i ocenić. Ona wzorem burmistrzowej zaczęła także zastraszać, że poda do sądu jak tak będzie się o niej pisać. Czyżby coś było, czego ta Pani może się obawiać? Dlaczego nie napisała oświadczenia wyjaśniającego sytuację co wtedy działo się w tej szkole? Chętnie bym to opublikował, ale takie zachowanie pod szkoła i straszenie dziennikarza za publikację także jest karalne. Ma ta Pani pecha, ponieważ widząc ją pędzącą do mnie uruchomiłem nagrywanie i mam pełen zapis tej rozmowy łącznie z ostatnim wyrażeniem określającym co ta pani ma zrobić, aby szybko oddalić się od mojego auta. Nie będę zgłaszał zastraszania mnie, ani publikował nagrania, ale niech ta Pani zastanowi się nad sobą. Czy tym wszystkim nominatom z ręki burmistrz Kocemby wydaje się, że są pomazańcami boskimi i wszystko im wolno? A może jak przyjdzie komisarz wylecą oni wszyscy za swoja promotorką? Będziemy ich wszystkich obserwować i publicznie oceniać ich działania. hk 12.09.17 ========================================================== CORAZ WIĘCEJ OSÓB JEST PRZECIWNYCH LIKWIDACJI PRZEDSZKOLA W LUBAWCE PRZY ULICY DWORCOWEJ! Bardzo dużo rodziców dzieci uczęszczających do przedszkola przy ulicy Dworcowej w Lubawce jest przeciwna temu, aby ich dzieci zostały przeniesione do przedszkola przy ul. Szymrychowskiej, czy przy zespole szkół. Rodzice zwracają uwagę, że obecnie przedszkole przy ulicy Dworcowej jest blisko miejsca zamieszkania tych małych dzieci. Faktycznie okolica tego przedszkola jest zamieszkana przez dużą część mieszkańców Lubawki, zabudowa jest zwarta i także w blokach spółdzielczych zamieszkuje bardzo dużo rodzin mających małe dzieci. Po likwidacji tego przedszkola droga do przedszkola wydłuży się dla niektórych dzieci nawet do 2 kilometrów. Oto jeden z listów jaki otrzymałem od rodzica jednego z dzieci: Dzien dobry, Ostatnio dowiedzielismy sie, ze nasza Pani burmistrz wymyslila likwidacje przedszkola na dworcowej i przeniesienie go do szkoly. Majac male dzieci i pracujac kozystamy z pomocy babci zeby dzieci poszly do przedszkola, a babcia nieposiada prawka ani auta wiec dzieci zamiast na szymrychowska chodza na dworcowa. Teraz przyjdzie im zasuwac przez cala Lubawke albo zrezygnowac mysle ze koncentracja w jednym rejonie przedszkoli jest pomyslem idiotycznym dzieciom naprawde jest ciezko maszerowac takie odleglosci. Rodzice dzieci z dworcowej w wiekszosci mysla podobine. Moze ta sprawa Pana zainteresuje. Slyszalem, ze sa lub byly pieniadze na remont przedszkola ale z nich nie skozystano mialy to byc 200000 ponoc z aglomeracji walbrzyskiej. Pozdrawiam Zlikwidować przedszkole jest bardzo łatwo, ale przywrócić ponownie do użytkowania już znacznie trudniej. Co będzie, gdy za kilka lat urodzi się więcej dzieci i będzie brakowało miejsc w innych przedszkolach? Burmistrz Kocemba przez 3 lata swego rządzenia gminą nie martwiła się stanem technicznym tego przedszkola. Nawet gdy wystąpiłem do niej z interwencją poselską w sprawie tego przedszkola, to nawet nie potrafiła pochylić się nad tym problemem. A była wtedy okazja zdobycia do 85% dotacji do przeprowadzenia remontu tego przedszkola. Oto ta interwencja poselska, która nie interesowała burmistrz Kocemby i fundusze przeszły bokiem do innych gmin: Lubawka 30.07.2015 roku Henryk Kmiecik ul. Podgórze 33 58-420 Lubawka Ewa Kocemba Burmistrz Miasta Lubawka Interwencja poselska w imieniu wyborców Rodzice których dzieci przebywają w Przedszkolu przy ulicy Dworcowej w Lubawce zwrócili się do mnie o pomoc w zapewnieniu ich pociechom godnego i bezpiecznego przebywania w tym przedszkolu. Jak wiadomo budynki, w których znajduje się przedszkole czy inna placówka oświatowa powinny spełnić szereg wymogów, które to regulują. Między innymi przepisy: budowlane, sanitarne oraz przeciwpożarowe. Zgodne z sugerowanymi normami budynek przedszkolny powinien mieć co najmniej 3 metry wysokości, a na każde dziecko w założeniu przypada co najmniej 2m powierzchni w sali. W grupie powinno być do 25 dzieci. Toalety powinny być jak najbliżej sali. Wszystkie wymogi lokalowe przedszkoli, do których uczęszczają nasze dzieci powinny być przystosowane przez samorządy gminne. Jeżeli te wymogi są spełnione to dochodzą jeszcze do tego wymogi estetyki i funkcjonalności, a z tym w przedszkolu przy ulicy Dworcowej już jest kłopot. Elewacja budynku już z daleka odstrasza przed wejściem do niego, gdyż odpadające tynki są zagrożeniem dla przechodzących tam osób dorosłych i dzieci. Stara stolarka okienna od dawna nie spełnia swej funkcji, jest nieszczelna i źle się zamyka i otwiera, ponadto powoduje duże straty ciepła przez co zimą pomieszczenia są nie dogrzewane. Plac zabaw także nie jest takim placem o jakim marzą przebywające tam dzieci, brak jest nowoczesnych sprzętów służących zabawie i rekreacji, także tych posiadających certyfikat bezpieczeństwa wymagany dla przedszkoli. Dlatego też na podstawie art. 20 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora proszę o udzielenie mi poniższych informacji: 1. Czy nie razi Pani obskurny wygląd tego budynku? 2. Jakie kroki zostały przez Panią przedsięwzięte aby obniżyć koszty ogrzewania tego budynku? 3. Czy nieszczelne okna to jest Pani sposób na ominięcie potrzeby wykonania odpowiedniej wentylacji z nowoczesnym systemem recyrkulacji i rekuperacji? 4. Czy przewiduje Pani remont tego budynku i czy zostaną pozyskane środki zewnętrzne na przeprowadzenie tego remontu? 5. Ile czasu potrzebuje Pani na doprowadzenie tego przedszkola do standardów choćby krajowych, czy ewentualnie europejskich? 6. Czy plac zabaw będący wzorem „późnego gierka” będzie urządzony według nowych wymogów zapewniających pełne bezpieczeństwo dla bawiących się tam dzieci? Z poważaniem Mieszkańcy oczekują także na powołanie żłobka, aby młode matki nie musiały przerywać swej kariery zawodowej z powodu braku opieki nad swym małym potomstwem. Niedawno opisałem tu na tej stronie, że są środki na założenie żłobków, czy na rozbudowę już istniejących. Dlaczego burmistrz nie skorzystała z tych pieniędzy? Przecież można było, a i nadal jest taka możliwość, aby pozyskać środki zewnętrzne na remont tego przedszkola i na zorganizowanie w tym samym budynku żłobka. Takie połączenie tych dwóch funkcji pozwoli na wykonanie prac remontowych i adaptacyjnych za pieniądze pozyskane z zewnątrz. Czy burmistrz Kocemba jest zdolna do szybkiego przygotowania takie remontu? Moim zdaniem nie będzie miała wyjścia, jeżeli Rada Miasta Lubawka podejmie uchwałę w tej sprawie zobowiązującą burmistrza do realizacji tego celu. Przecież to rada może nakazać burmistrzowi jak i co ma realizować, a muszę przypomnieć, że nie mieszkańcy są dla burmistrza, a burmistrz jest dla mieszkańców i do służenia temu społeczeństwu. Jeżeli jest taka wola mieszkańców i zbiorą podpisy pod petycją do radnych o powołanie takiej uchwały o remoncie przedszkola i utworzenia też tam żłobka, to radni będą zobowiązani uszanować wolę swych wyborców. hk 11.09.17 ============================================================ CZY BURMISTRZ KOCEMBA NIE POWINNA ODDAĆ DO KASY GMINNEJ 8 TYSIECY ZŁOTYCH WYDANE NA NIEPOTRZEBNE TZW. LOGO LUBAWKI? Moim zdaniem specjalnością burmistrz Kocemby jest wydawanie lekką ręką gminnych pieniędzy na promocję własnej osoby. W mojej opinii wydanie 8 tysięcy złotych na to logo ośmieszyło burmistrz dokumentnie, powoływanie się na motyla, którego już od dawna u nas nie ma i nie będzie wybitnie udowadnia, że burmistrz wydaje pieniądze bezmyślnie. Ostatnio zmieniła się retoryka i już nie mówi się o motylach, ale o sercach. Jak zwał, tak zwał, ale chyba wydano pieniądze tylko po to, aby na konferencji prasowej mogła się burmistrz pokazać. Jak wiele osób mówi, tak i ja przyłączam się do tej opinii, że burmistrz nie jest osobą reprezentacyjną i także moim zdaniem nie potrafi ona myśleć rozsądnie nad przyszłością naszej gminy. Nie posiada swojego programu i miota się od jednej podpowiedzi do drugiej i zaskakuje mieszkańców pomysłami rodem z czasów głębokiej komuny. Nawet ostatnio wymyśliła wydawanie biuletynu gminnego, który będzie chyba miał za zadanie chwalić „słońce Lubawki” jako jedyne, które myśli o mieszkańcach. Ale dlaczego tylko o mieszkańcach innych gmin i powiatów, których ściąga do nas mi obsadza nimi gminne stanowiska. Czy wiesz Drogi Czytelniku, że podatki tych ludzi nie zasilą budżetu naszej gminy, a zasilą budżety gmin tam gdzie ci spadochroniarze mieszkają. Czy tak postępuje rozsądny gospodarz? Drenować naszą kasę z pieniędzy, aby transferować ją do innych gmin? Tak tylko potrafi taki upartyjniony burmistrz, który spolegliwie wykonuje polecenia partyjnej szefowej. Prezydent Polski Andrzej Duda stara się wyrwać spod kurateli jego dawnej partii, a dlaczego burmistrz Kocemba potulnie wykonuje partyjne polecenia, a nie słucha tego czego chcą mieszkańcy? Dlaczego o zgodę na powstanie tego biuletynu gminnego nie poprosiła radnych? Czy w tym biuletynie jedna strona będzie poświęcona burmistrzowej, druga niejakiej Krawczykowej, następna Kończakowej, a czwarta akolitom burmistrza? Ale wracając do logo, które miało promować Kruczą dolinę, Dolinę miłości, Krucze skały. Co uczyniono dalej w tym kierunku, aby ściągać tam turystów, albo mieszkańców zachęcając ich do wypoczynku tam? Nic nie uczyniono. Jak widać na zdjęciach, nic tam się nie dzieje, miejsce do biwakowania czy grillowania jest puste, ponieważ dojechać tam jest ciężko po tej drodze gminnej, która jest w opłakanym stanie. Widoczne skały też nie przyciągają turystów, brakuje dobrych ścieżek do nich, a sam punkt widokowy na ich szczycie jest kompletnie zaniedbany. Zastanawiam się dlaczego nie wykorzystuje się faktu, że pod koniec wojny rozbiły się w Kruczej dolinie dwa samoloty, które chciały wylądować tam awaryjnie. Wypalone miejsca po tej katastrofie były widoczne przez dziesięciolecia, a obecnie można wykorzystać ten fakt dla turystów spragnionych takich faktów z przeszłości. Wykrywaczami metali można tam znaleźć jeszcze wiele części po tych samolotach. Jeżeli koło Wałbrzycha szukają miejsca katastrofy jednego samolotu, to dlaczego nie wykorzystamy tego, że mamy zlokalizowane miejsce wypadku dwóch samolotów? Widać u nas nie walczy się o turystów i szukanie nowych miejsc dla nich do zwiedzania, tylko uprawia się propagandę sukcesu i promowania osób, które na taką promocję nie zasługują. hk 10.08.17 ============================================================= CO DALEJ Z PARKIEM WATRA W LUBAWCE? CZY NAPRAWDĘ TRZEBA INWESTOWAĆ TAM MILIONY ZŁOTYCH JAK CHCE BURMISTRZ KOCEMBA? Przypominam sobie jak ten park wyglądał 50 lat temu. Pomimo, że nie było tam dużo wyposażenia to tętnił on życiem. Karuzela ręcznie obracana zawsze była zajęta, huśtawki były okupowane przez młodzież. A teren parku był mocno zakrzaczony, co sprzyjało zabawom w tzw. podchody czy strzelanego. Nikt nie wiedział wtedy o komputerach, a i samych telewizorów było po kilka na każdej ulicy, więc młodzież sama organizowała sobie wiele gier i zabaw. A i dorośli często organizowali sobie w nim zabawy, gdzie przy kręgu tanecznym była scena dla orkiestry, na której muzycy z orkiestry przy zakładzie Watra przygrywali do tańca mieszkańcom. Co mamy dziś w tym parku? Krzaki zostały powycinane, alejki parkowe wyasfaltowane, sprzętu dla dzieci ustawiono wiele, ławki mamy teraz nowoczesne, choć niezbyt wygodne. Staw przeciwpożarowy zakładu Watra został rozgrodzony i przyłączony do parku, ale mimo tego wszystkiego czegoś obecnie brakuje w tym parku. Brakuje w nim życia. Tego, które tętniło tu choćby w latach 60-tych, gdzie chłopcy grali w nogę, dziewczyny skakały przez gumy, na szutrowych alejkach grano pstrykając kapslami, karuzela i huśtawki ciągle zajęte, po krzakach bawiono się w chowanego. Dziś tego wszystkiego brakuje, mało osób odwiedza ten park, mało mam przyprowadza tu swoje pociechy. A przecież tuż za płotem, stoi tzw. wesołe miasteczko, dlatego dziwię się, że choćby na wakacje nie zwarto umowy z właścicielem, aby rozstawił je dla dzieci w parku. Burmistrz Kocemba poinformowała radnych, że ma projekt urządzenia na nowo tego parku, ale potrzebuje na to kilka milionów złotych. Kolejne megalomańskie wizje burmistrzowej na zadłużenie gminy i wpakowanie milionów w coś co można zrobić o wiele taniej i lepiej. Że burmistrz nie ma dobrej ręki do inwestycji, to widzimy choćby po stadionie, czy skoczni. Obecnie Lubawka ma przyznane z urzędu marszałkowskiego coś około 190 tysięcy złotych na ten park, ale mam wątpliwości, czy zostaną one wydane rozsądnie, czy nie trzeba będzie dołożyć kilka razy więcej z gminnego budżetu? Wątpliwości i zastrzeżenia mają także wędkarze co do planów oczyszczenia i pogłębienia stawu w parku. Jak powiedzieli ostro, to burmistrz powinna sama sobie coś pogłębić i wyczyścić. Mam nadzieję, że mieli na myśli pogłębienie wiedzy na ten temat i wyczyszczenie umysłu od poronionych pomysłów. Sam staw był zawsze zbiornikiem ppoż i zasilany był w wodę z rowu płynącego pomiędzy biedronką, a zajazdem Magrani. Obecnie do tego rowu spływają nieczystości z drogi od przejazdu kolejowego i z parkingów spod biedronki i pozostałych sklepów koło niej. Na zdjęciach widać nieczystości, które dostają się do rowu zasilającego ten staw, po ostatniej burzy parkingi i droga były dokładnie spłukane przez deszczówkę i to wszystko kumuluje się w tym stawie. Te plamy z oleju pływające na powierzchni wody dyskwalifikują tą wodę do kontaktu ze skórą dorosłego człowieka, a co dopiero dzieci. Pomysł burmistrz Kocemby, żeby zrobić jeszcze plaże przy tym stawie, oceniam jako pomysł osoby chyba po przebytym udarze słonecznym, bądź innym nieszczęśliwym czynniku. Staw ten trzeba ogrodzić barierkami do końca i nie dopuszczać, żeby dzieci miały kontakt z tą wodą. Czy ktoś zbadał tą wodę pod względem zawartości bakterii chorobotwórczych? Czy ktoś z gruźlicą splunie na parkingu biedronki, a deszcz spłucze to do stawu i dzieci mają plażować nad taką wodą? Burmistrz powinna porozmawiać z wędkarzami, dlaczego oni nie jadają ryb tam złowionych, a i same ryby zachowują się nieco dziwnie, bowiem co jakiś czas zachciewa się im pływać brzuszkami do góry. Staw ten powinno pozostawić się w spokoju, bowiem bez zasilenia go w czystą wodę nie będzie możliwym utrzymać go w żadnej klasie czystości. Pieniądze przeznaczone na ten staw, powinno się raczej przeznaczyć na odmłodzenie drzewostanu, eliminując stare schorowane okazy, a nasadzić nowe, którę będą bezpieczne dla ludzi przez kolejne dziesięciolecia. Miom zdaniem fontanna tak, ale staw ……….? Czy radni pomyślą rozsądnie i podejmą decyzję w sprawie zmian zakresu robót w tym parku? hk 09.09.17 ========================================================== CZY MAMY TAKICH UMÓW WIECEJ? BO SAMYCH PIENIĘDZY NA SZKOŁY MAMY CORAZ MNIEJ! Może powodem braku sprzętu szkolnego i pomocy edukacyjnych jest zawieranie przez burmistrza takich umów jak przedstawiona poniżej? Dlaczego lider projektu otrzymuje prawie milion złotych, a reszta partnerów przysłowiowe ochłapy? Ciekawe czy w przyszłości na szkolenia będą jeździli nauczyciele stojący po słusznej stronie, czy wybrani przez grono pedagogiczne? Czy na wyjazdy warsztatów plenerowych będą jeździły dzieci rodziców mających chody w ratuszu, czy inne także dostąpią tego zaszczytu? Po tym jak zrobiono remont stadionu i nie zadbano o sprzęt lekkoatletyczny. Jak dokończono budowę skrzydła szkoły i nie wyposażono choćby w tablice, nie mówiąc o pozostałych pomocach czy ławkach dla uczniów. Jak nie potrafiono na czas dokonać dopuszczenia szkoły do użytku, to nie wierzę w dobre intencje burmistrza. Moim zdaniem ma tylko dar zawierania umów na których gmina traci pieniądze, obsadzania stanowisk swoimi nominatami, bez zachowania choćby pozorów przyzwoitości. Klasa szkolna bez tablicy. Nie, to nie jest futurystyczna wizja nowoczesnej szkoły wyposażonej w elektroniczne pomoce szkolne, to jest twarda rzeczywistość szkoły w Lubawce doprowadzona do takiego stanu przez burmistrz Kocembę. A klakierzy wołają: jesteś wielka, jesteś wielka, jesteś wielka, jesteś wielka. A gdzie ona jest? hk 08.09.17 ============================================================ POMAŁU, POMAŁU BURMISTRZ KOCEMBA BĘDZIE ODPOWIADAĆ ZA STARE GRZESZKI!!! ANDRZEJ MANKIEWICZ WIELKIM WYGRANYM EWA KOCEMBA WIELKĄ PRZEGRANĄ!! Zakończyła się pierwsza z rozpraw o odszkodowanie dla Pana Andrzeja Mankiewicza za bezprawne zwolnienie jego ze stanowiska dyrektora ZSZiO przez Ewę Kocembę, która była starostą powiatu kamiennogórskiego. Wygrany Przegrana Kolejny sąd uznał, że Ewa Kocemba jest winna bezprawnego odwołania Andrzeja Mankiewicza z funkcji dyrektora szkoły. Sprawy o następne odszkodowania będą już tylko formalnością, bowiem wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego jest jednoznaczny, Ewa Kocemba jest winna złamania prawa przy odwoływaniu dyrektora, a w dodatku do tej pory nie wykonała wyroku tego sądu. Sąd przyznał dla Andrzeja Mankiewicza pierwsze odszkodowanie w wysokości 75.000 złotych, a do tego odsetki które będą bardzo wysokie, choćby z uwagi na to, ze to upłynęło już kilka lat, koszty sądowe to ponad 10 tysięcy złotych. Starostwo musi szykować pieniądze na wypłatę tego odszkodowania i kosztów, a następnie dochodzić od Ewy Kocemby zwrotu tych wszystkich pieniędzy. Sprawdza się jednak oświadczenie Ewy Kocemby, że zapłaci to odszkodowanie, a dyrektora do pracy nie przywróci. Teraz nadchodzi czas, że będzie to ją słono kosztować, bardzo słono. Wkrótce następne sprawy o następne kwoty, ale całość lekko licząc może przekroczyć 300 tysięcy z odsetkami. Do tego dojdzie chyba jeszcze sprawa wyłudzenia przez Ewę Kocembę z kasy starostwa nie należnych jej ryczałtów samochodowych, gdyż nie słyszałem, aby dobrowolnie oddała te wyłudzone kwoty. Po odwołaniu jej ze stanowiska burmistrza trzeba będzie dokładnie sprawdzić, czy nie dochodziło do podobnej niegospodarności z budżetu gminnego. Tak się kończą takie sprawy, gdy wykonuje się bezmyślnie polecenia lokalnego kacyka partyjnego. Nachodzi mnie taka refleksja. Co się dzieje z Ewą Kocembą, ze wszędzie gdzie ona wejdzie zaczynają się kłopoty z dyrektorami szkół i nie tylko szkół? Co jej takiego uczynili nauczyciele, ze tak się na nich odgrywa? Czyżby jakieś kompleksy i trauma z wieku szkolnego? hk 08.09.17 PS Jestem ciekaw, czy tygodnik RTI opisze tą sprawę na swych łamach? ============================================================ RADIO WROCŁAW PODAŁO DZIŚ INFORMACJĘ O AFERZE PODSŁUCHOWEJ, ALE GDZIE TYM PODSŁUCHUJĄCYM DO PODSŁUCHÓW, KTÓRE STOSOWAŁA OBECNA BURMISTRZ KOCEMBA? OTO INFORMACJA RADIA WROCŁAW: Afera podsłuchowa w jeleniogórskim urzędzie miasta Piotr Słowiński | Utworzono: 2017-09-07 16:39 | Zmodyfikowano: 2017-09-07 17:12 A|A|A Dziś podczas przetargu na sprzedaż budynku w Cieplicach jeden z członków komisji przetargowej odkrył pod stołem urządzenie, popularnie zwane pluskwą. Przetarg zorganizowany był w formie tak zwanych rokowań. Kontrahenci zainteresowani kupnem dawniej Szkoły Rzemiosł Artystycznych stawali przed komisją, by powiedzieć o kwocie, którą są gotowi zapłacić za gmach. Jeden z nich o niewielką kwotę przebił najwyższą sumę jaka padła. To zaniepokoiło komisję przetargową i jeden z jej członków zajrzał pod stół. Okazało się, że pod blatem przytwierdzono urządzenie podsłuchowe. Na miejsce przyjechała policja. Jak mówi rzecznik magistratu Cezary Wiklik, przetarg unieważniono. Na razie nie wiadomo czy pluskwę zamontował któryś z chętnych na kupno budynku. Zarządzono natomiast sprawdzenie wszystkich pomieszczeń w ratuszu pod względem bezpieczeństwa i ochrony danych. Patrzcie drodzy czytelnicy, jedna pluskwa w jednym pomieszczeniu, a tyle o tym hałasu. A obecna burmistrz Kocemba gdy walczyła o stanowisko starosty i później gdy już nim została, podsłuchiwała wszystkich w koło, aby mieć na ludzi haki. Gdy sprawa się wydała, to idzie w zaparte, że to nie ona nagrywała, chociaż to ona jest na każdym nagraniu i za każdym razem z inna osobą. Ale dokumenty z prokuratury są dla niej porażające. Dobrze, że nie ma przedawnienia na które liczyła, a prokurator stwierdził, ze tylko ona mogła dokonać tych nagrań. Właściwie to powinna odpowiadać w warunkach recydywy, gdyż także zorganizowała z pomocą jednego dziennikarza podsłuch w moim biurze poselskim w Kamiennej Górze i słuchała siedząc w samochodzie, o czym mówi się w biurze. To wtedy wtargnęła do biura i straszyła wszystkich dziennikarzy i kamerzystów sądem, jeżeli podadzą o czym była mowa na konferencji (konferencję można obejrzeć na youtube wpisując konferencja prasowa posła kmiecika). Jednego z operatorów zaatakowała nawet w jego domu żądając wydania jej nagrań z tej konferencji prasowej, a nazajutrz 3 razy atakowała moje biuro w Jeleniej Górze. Taka to prawa i sprawiedliwa jest burmistrz Kocemba. Ciekawe ile jeszcze osób zostało nagranych i teraz muszą milczeć, bojąc się ujawnienia nagrań? Dlatego nie dziwię się, że konkursy na wybór dyrektora szkoły w Lubawce odbywały się w gabinecie burmistrza. Jeżeli ktoś chciałby założyć podsłuch w Sali narad miałby kłopot, bo brakuje możliwości podłożenia tam pluskwy, ale w gabinecie burmistrza można ukryć ich kilkadziesiąt. Ciekawe dlaczego przewodnicząca komisji nie poprosiła burmistrza o pożyczenie wykrywacza podsłuchów, który ona sobie zakupiła. To komisja też mogłaby sprawdzić, czy ktoś ich nie podsłuchuje w biurze burmistrza? Kto podsłuchuje to zawsze usłyszy prawdę o sobie. hk 07.09.17 PS Dodam, że dziennikarz radia wrocław Pan Piotr Słowiński, który napisał tą informację o jeleniogórskich podsłuchach, został sam podsłuchany i nagrany przez Ewę Kocembę. Odwdzięczyła się jemu w ten sposób za pomoc, jakiej udzielił jej wcześniej. Więc niech każdy uważa na to co mówi, gdy wchodzi do ratusza w Lubawce. =========================================================== MAMY JUŻ WRZESIEŃ I NASTAŁ CZAS NA GRZYBOBRANIE!!! Ale uważajcie Drodzy Czytelnicy, aby nie spotkać na swej drodze takiej żmiji, bo można to przypłacić utratą zdrowia. Grzybów w lasach jest sporo, więc można nazbierać, aby nie zabrakło ich później na świątecznym stole, czy choćby w bigosie. Zbieranie grzybów to sama przyjemność, a i sposób na relaks, chodząc po lesie można się dobrze dotlenić i zapomnieć o tym, jacy rządzą u nas idioci, którzy twierdzą, że robią to w naszym imieniu i dla naszego dobra. Chciałem też zwrócić uwagę, że warto rozglądać się po lesie, bowiem nasze tereny kryją wiele zagadek z zamierzchłej przeszłości. Wspominam tu, że mamy u nas masę różnych sztolni i szybów, które dawniej służyły wydobyciu różnych kopalin, a dziś można byłoby wykorzystać je pod turystykę. Przykładem niech będą te zdjęcia poniżej, czy ktoś by zgadł co przedstawiają dwa pierwsze zdjęcia wykonane 3 miesiące temu? To tu jest wejście do starej kopalni węgla w Szczepanowie. A na zdjęciach poniżej to są korytarze tej kopalni. Zaskakujące prawda? Nie zdajemy sobie sprawy, że chodzimy po terenie nie wiedząc co znajduje się pod naszymi stopami, a jednak jest to kawał historii związanej z wydobywaniem na naszych terenach rud metali czy węgla. Będziemy nadal systematycznie rozpoznawać tego typu obiekty, aby być może wykorzystać je jako turystykę podziemi, tak ostatnio wszędzie modnej. Można byłoby utworzyć szlak starych kopalni, gdzie turyści mogli by przemieszczać się z jednej do drugiej, a nasi mieszkańcy mieli by zatrudnienie czy zarabiali na handlu czy agroturystyce. Gdy wybrałem się do przejścia granicznego Niedamirów-Horni Alberice to zauważyłem na zboczu Kopiny nad Niedamirowem, takie same wąwozy i zapadliska jak w Szczepanowie, dodatkowo jest kamień zaznaczający miejsce pola górniczego. Świadczy to tym, że mogą tam być wejścia do starych sztolni, dodatkowo można zobaczyć, że droga jest utwardzona kamieniem pochodzącym z podziemnych wyrobisk, gdyż trafia się nawet wśród nich piryt, który na powierzchni ziemi nie występuje. Dlatego mam prośbę, że gdy ktoś będąc na grzybach czy spacerując po lesie widział podobne wąwozy lub zapadliska powiadomił mnie o miejscu tego odkrycia. Wtedy takie miejsca po sprawdzeniu można zakwalifikować do przebadania georadarem, który może pokazać czy są tam puste miejsca pod ziemią. Każde takie miejsce może być dodatkową atrakcją do odwiedzenia i być może oznaczenia jakąś tablicą informującą co tam było w przeszłości. hk 06.09.17 ============================================================ CO SIĘ DZIEJE Z BURMISTRZ KOCEMBĄ, ŻE NIE POTRAFI PORADZIĆ SOBIE NAWET Z TAKIM REMONTEM SZKOŁY? CZY DLA BURMISTRZ KOCEMBY DOBRO DZIECI W SZKOŁACH NIC SIĘ NIE LICZY? Nie przeminęły jeszcze echa rozpoczęcia roku szkolnego w dniu wczorajszym, gdy dopuszczono do tego, że do budynku szkoły wprowadzono dzieci, choć budynek nie został dopuszczony do użytku. Kto za to odpowiada? Czy nauczyciele byli powiadomieni, że szkoła nie nadaje się do użytku? Kto jest winien tego, że narażono na utratę zdrowia i życia dzieci? Kto kazał wprowadzić dzieci do szkoły, która była ciągle remontowana, ponieważ remont nie został zakończony i odebrany, oraz nie uzyskał dopuszczenia do użytkowania? Otrzymałem dużo informacji na temat przebiegu tego moim zdaniem mataczenia w tej sprawie przez burmistrz Kocembę. Przecież wychodząc wczoraj „zła jak osa” z budynku Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego wiedziała, że odmówiono dopuszczenia szkoły do użytku. Dlaczego nie przekazała natychmiast tej informacji dyrekcji szkoły, aby powiadomić rodziców dzieci, że nie będzie nauki i żeby dzieci w dniu dzisiejszym pozostały w domu? Otrzymałem także list od jednego z rodziców, który wyraża troskę o dzieci i oburzenie postawą burmistrz Kocemby. Oto on: „Wczoraj, w późnych godzinach wieczornych w e-dzienniku lubawskiej szkoły pojawiła się informacja, o tym, że młodzi mieszkańcy Lubawki będą uczyli się ... " w terenie." We wtorek , piątego września, o godzinie ósmej rano we wszystkich polskich szkołach rozpoczęły się pierwsze zajęcia lekcyjne. Chyba jednak nie we wszystkich...dzieci z Lubawki nie zostały wpuszczone do szkoły.Pani burmistrz zdecydowała, że nasze dzieci będą uczyły się na ulicy. Poranny widok lubawskich dzieci przyprawiał o dreszcze. Decyzją Pani burmistrz dzieci zostały wyprowadzone na tzw. zajęcia integracyjne. Część dzieci przebywała na stadionie miejskim, część na Świętej Górze, były też takie, które błądziły bez celu po ulicach Lubawki. Po godzinie " zajęć " dzieci były przemarznięte, bo pogoda jak widać jest już jesienna. Nie wiem na czym polegały te zajęcia, może Pani burmistrz wie... Co czeka je jutro ? Czy spędzą kolejny dzień na ulicy ? Kiedy i gdzie będą miały szansę nadrobić zaległości ? Czy kolejny raz przyjdą oddawać hołd Pani burmistrz w dzień dziecka ? Szkoła w tej chwili to jeden wielki plac budowy( jutro mają pojawić się w niej nasze dzieci). To już nie chodzi o to, że remont nie został zakończony, bo takie rzeczy się zdarzają, ale o zupełny brak odpowiedzialności za nasze pociechy. Na placu budowy, na dzieci czyha mnóstwo zagrożeń( sprzęt, maszyny, materiały budowlane- nie zostały zabezpieczone ) Jest niebezpiecznie!!! W dniu dzisiejszym pracownicy przechadzali się po szkole w kaskach , co oznacza, że dzieci wcale nie powinny tam przebywać. O tym, ze szkoła nie jest przygotowana na przyjęcie dzieci, pani burmistrz wiedziała od dawna. Mogła ustalić system zmianowy- tak aby dzieci mogły się uczyć w salach budynku przy ulicy Bocznej, można było zorganizować lokale zastępcze, autobus szkolny, który woziłby dzieci do innych szkół w gminie, można było zorganizować zajęcia w Domu Kultury. Można było!!! Ale pani burmistrz miała wakacje!!! Wreszcie wczoraj, podczas "uroczystego" rozpoczęcia roku szkolnego mogła ogłosić rodzicom, żeby w dniu dzisiejszym nie wysyłali pociech do szkoły. Nie zrobiła jednak niczego- oczywiście w trosce o własne stanowisko. Jutro do szkoły powinni przyjść rodzice, po to aby sprawdzić bezpieczeństwo własnych skarbów.” Otrzymałem także fotografie wykonane dziś na terenie szkoły ( widać dobrzy ludzie postanowili porobić zdjęcia za mnie, umożliwiając, aby mój kontuzjowany bark goił się spokojnie, bowiem może bandyta znów byłby gotów do ataku, chociaż teraz to prokurator rozliczy jego czyny i być może powie on, kto go namówił do tego ataku). Mam także zdjęcia młodzieży przebywającej na stadionie, pod świętą górą, a także wałęsających się po mieście. Postanowiłem, ze tych zdjęć na razie nie opublikuję, aby nie sugerować gdzie są nieprawidłowości, ale jutro rodzice dzieci mogą iść z nimi do szkoły i zobaczyć jak wygląda szkoła warunkowo dopuszczona do użytkowania. Jest w Ministerstwie Edukacji Narodowej referat, który przyjmuje zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości, jakie występują w Polskich szkołach. Pod numerem 223474100 można zgłaszać wszelkie bolączki i zagrożenia czyhające w szkołach na dzieci. Jeżeli rodzice zauważą w szkole nieprawidłowości proszę tam je zgłosić, a po kilku takich zgłoszeniach bardzo szybko pojawi się niezależna komisja do oceny zagrożeń. Bowiem wiadomo, że nawet barierki w szkole zostały wykonane za niskie i stwarzają niebezpieczeństwo dla uczniów, jak to szybko będzie poprawione to już sprawa projektanta i wykonawcy. Zdumiewa mnie, że burmistrz Kocemba próbuje przerzucać odpowiedzialność za opóźnienia na Pana Kulona. Dotarłem do dokumentów, że to koleżanka burmistrz Kocemby, architektka z Kamiennej Góry już w styczniu 2015 robiła aktualizację projektu nowej części szkoły i także projektu starej części szkoły. Więc to, że dokumentacja do przetargu nie zawierała wszystkich prac, które mają być wykonane jest błędem inwestora i projektanta, a nie poprzedniego burmistrza. Chcę poinformować Czytelników, że sonda powyżej dotycząca odwołania burmistrz Kocemby w referendum, przedstawia się następująco: Za odwołaniem burmistrz Kocemby w drodze referendum jest 82% głosujących, przeciwnego zdania jest 18% głosujących. Zobaczymy ile z tych 18% pozostanie przy swoim zdaniu po tych zawirowaniach z działaniem szkoły w Lubawce. Po zakończeniu głosowania w sondzie, jej wyniki przekażemy powstającemu komitetowi referendalnemu. hk 05.09.17 =========================================================== WTOREK 5 WRZEŚNIA 2017 ROKU BURMISTRZ KOCEMBA ZROBIŁA UCZNIOM W LUBAWCE FRAJDĘ, NIE MUSZĄ SIĘ UCZYĆ, BO TAK NAPRAWDĘ TO NIE MAJĄ GDZIE! Czy teraz uczniowie na siłę będą mieli przedłużone wakacje? Od rana trwają intensywne przekonywania odpowiednich instytucji, żeby wyraziły zgodę na użytkowanie szkoły, bo inaczej to burmistrz Kocembę czeka totalne ośmieszenie. Już w piątkowych komentarzach w internecie, ktoś od burmistrza przekonywał, że wszystko będzie załatwione. Załatwione, a nie wykonane zgodnie z przepisami. Mądrzy ludzie tłumaczyli, że trzeba wpierw skończyć nową część szkoły, oddać spokojnie do użytku, dopiero rozpoczynać remont w starszej części szkoły. Ale burmistrz zachowała się jakby pozjadała wszelkie rozumy i wszystko oczywiście zostało zawalone. Gdyby nie kazała rozburzyć sal gimnastycznych, to dziś młodzież mogła by uprawiać sport. Ale przez taką burmistrz to już drugi rok nie ma sal gimnastycznych, doprowadziła do kolejnej niegospodarności, ale to już będzie oceniał prokurator. Wiem, ze na skutek różnych nacisków, choćby z urzędu marszałkowskiego, warunkowe użytkowanie zostanie udzielone. Warunkowe, bowiem jest tyle nieprawidłowości, że ich usunięcie będzie wymagało jeszcze długiej pracy. Ale chcę zwrócić uwagę rodziców na inną sprawę. Mianowicie opracowany na kolanach plan lekcji. Burmistrz Kocemba tyle zwlekała i tak kręciła, aby jej faworyt został dyrektorem, ze wszystko odbyło się na ostatnią chwilę. Zamiast już w czerwcu powiedzieć mam gdzieś konkursy, dyrektorem będzie ten i ten, koniec i kropka. Dyrektorzy mieli by dużo czasu na przygotowanie dobrych planów lekcji. Przy ustalaniu planu lekcji konieczne jest uwzględnienie zasad ochrony zdrowia i higieny pracy( mówi o tym § 10 ust. 3 załącznika nr 2 do rozporządzenia MEN z 21 maja 2001 roku). Wymagania stawiane przed planem uszczegóławiają wskazania Państwowej Inspekcji Sanitarnej sprawującej nadzór nad warunkami higieny procesów nauczania i wychowania. A oto 9 wytycznych przy planowaniu rozkładu zajęć, które określa inspekcja sanitarna. 1. Zajęcia należy rozpoczynać o stałej porze. 2. Nie należy wprowadzać przedmiotów uznanych za trudne na 1 i po 5 lekcji. 3. Należy planować mniej godzin lekcyjnych na początku i końcu tygodnia zajęć(poniedziałek i piątek). 4. Szkoła musi ustalić wartość parametru „maksymalna liczba przedmiotów trudnych w dniu” na określonym poziomie, co pozwoli zabiec skumulowaniu w jednym dniu w klasach IV-V więcej niż np. trzech zajęć trudnych. 5. Trzeba równomiernie obciążać uczniów zajęciami planując różnicę liczby godzin lekcyjnych pomiędzy dniami tygodnia nie większą niż 1 godzina. 6. Należy uwzględniać limit godzin w danym dniu. 7. W każdym dniu trzeba planować zajęcia z elementami ruchu. 8. Należy unikać zdwojenia godzin danego przedmiotu. 9. Należy dzielić zajęcia przerwami dającymi uczniom możliwość odpoczynku i spożycie posiłku w szkole. Rodzice w razie stwierdzenia naruszenia tych zasad powinni powiadomić SANEPID, który zbada przestrzeganie przepisów. W razie złamania tych zasad dyrektor szkoły otrzyma polecenie przygotowania nowego planu zgodnego z zasadami określonymi w wytycznych. Rodzice uczniów powinni chronić je nie tylko przed błędnymi działaniami urzędu i burmistrza, ale także walczyć o zdrowie i komfort nauki ich pociech, zgodnie z przepisami. Wkrótce ocenimy ile burmistrz Kocemba napsuła w oświacie i nie tylko, trzeba będzie rozliczyć z błędnych i źle wykonanych inwestycji oraz zadłużenia gminy do niebotycznych kwot. hk 05.09.17 =========================================================== DYLETANCTWO, NIEUDOLNOŚĆ, INDOLENCTWO, NIEDOŁĘSTWO, PARTANINA, MIERNOŚĆ, TĘPOTA, LENISTWO, NIEPORADNOŚĆ, ORAZ WIELE PODOBNYCH OKREŚLEŃ MOŻE OCENIAĆ SPOSÓB POSTĘPOWANIA BURMISTRZ KOCEMBY I JEJ URZĘDU!!!! TAKI LOS JUŻ NA STARCIE ZGOTOWAŁA BURMISTRZ NOWEMU DYREKTOROWI!!! NOWA CZĘŚĆ SZKOŁY NIE ZOSTAŁA DOPUSZCZONA DO UŻYTKU, A STARA CZĘŚĆ SZKOŁY JEST W REMONCIE! Przypomnę słowa burmistrz Kocemby: Za remont szkoły odpowiada urząd, a dyrektor szkoły nie ma nic do tego remontu. Stało się to, co wiele osób przewidziało, szkoła w Lubawce nie została dopuszczona do użytku. Tylko dlaczego dopiero wieczorem rozdzwoniły się telefony z informacją, że jutro nie będzie nauki i nauczyciele mają przed szkołą prowadzić zajęcia integracyjne. Czy komuś zabrakło rozumu, żeby małe dzieci trzymać od rana na zewnątrz, gdy temperatura jest jeszcze niska i jest duża wilgotność powietrza? Czy mają się pochorować, przez idiotyczne postępowanie burmistrz Kocemby? Czy naprawdę burmistrz Kocemba uwierzyła w swój dar przekonywania, że SANEPID, straż pożarna i nadzór budowlany ominą przepisy i podpiszą zgodę na użytkowanie, gdy jest dużo nieprawidłowości? Kto pójdzie odsiadywać karę w więzieniu, gdy coś się z dziećmi stanie w takiej szkole, która nie spełnia minimalnych warunków bezpieczeństwa dla tych dzieci? Teraz jest jasne, dlaczego wykonawca zamiast prowadzić remont, to walczył o to, aby nie robić zdjęć i nie opisać stanu w jakim znajduje się szkoła. Gdy robiłem zdjęcia zaatakował mnie usiłując ukraść aparat z wykonanymi zdjęciami, teraz odpowie za to karnie, ponieważ uszkodził mi pierścień rotatorów barku i mam niezdolność do pracy już na dwa tygodnie. Czy wykonawca będzie płacił teraz kary umowne za nie dotrzymanie terminu zakończenia prac? A kto odpowie za ten cały bałagan, dlaczego dzieci nie mogą się teraz uczyć, zamiast później nadrabiać stracony czas? Co z nauczycielami, czy później będzie się ich zmuszać do pracy w soboty? Czy burmistrz honorowo nie powinna ustąpić ze stanowiska? Przecież wyraźnie widać, że nie panuje nad tym wszystkim, ale i nie panuje nad sobą, bo jak stwierdzili pracownicy, to w tamtym tygodniu biegała po szkole ubliżając budowlańcom, oni sami byli zdziwieni, że kobieta na takim stanowisku używa tyle wulgarnych słów. Nowy dyrektor przeżywa chyba szok, widząc w co on wdepnął i z jakim burmistrzem przyszło mu pracować. Czy nie ucieknie jeszcze szybciej niż sekretarz urzędu? hk 04.09.17 =========================================================== JEDEN Z NASZYCH CZYTELNIKÓW ZAPYTAŁ MNIE KIEDYŚ: „CZY GMINĄ LUBAWKA RZĄDZĄ IDIOCI?” UZNAŁEM ŻE TAKIE PYTANIE JEST PYTANIEM RETORYCZNYM. JEŻELI ODPOWIEDŹ JEST NA TAK, TO ZASADNYM JEST ZAPYTAĆ, A KTO ICH WYBRAŁ? Pytanie to przypomniało mi się po odsłuchaniu nagrania z sesji rady miejskiej, która odbyła się w ostatni czwartek. Na sesję przybyła Pani Beata Obrzut dla której ten dzień był ostatnim dniem pracy jako dyrektora Zespołu Szkół Publicznych w Lubawce. Tak jak i dyrektorzy innych szkół przedstawiła informację na temat stanu przygotowań do rozpoczęcia nowego roku szkolnego w powiązaniu z wprowadzaną nową reformą systemu nauczania. Pani dyrektor przedstawiła krótką charakterystykę i dane z poprzedniego roku szkolnego, oraz stan przygotowań do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Widać wyraźnie, ze większość radnych wraz z burmistrz Kocembą nie była tym tematem zbytnio zainteresowana i tylko jeden rodzynek, radny Pan Mariusz Głód zadał pytanie. Pytanie, które z kolei zadawali jemu mieszkańcy, a mianowicie czy będzie dwuzmianowość w szkolnym nauczaniu. Po wyjaśnieniu tej kwestii, że wszyscy uczniowie będą się uczyć na jedną zmianę, głos zabrał radny Pan Jan Włodarczyk, który zaskoczył pozostałych radnych słowami skierowanymi do Pani Beaty Obrzut. W krótkich słowach jak powiedział w imieniu własnym i komisji rewizyjnej, a także miał nadzieję, że i w imieniu pozostałych radnych podziękował Pani dyrektor za te minione lata współpracy pomiędzy Panią Beatą Obrzut, a radnymi. Na 8 radnych z Lubawki tylko jeden zdecydował się podziękować odchodzącej Pani dyrektor. Być może niektórzy z czytelników będą mieli okazję zobaczyć w telewizji kablowej nagranie z sesji, to proszę zwróćcie uwagę na miny pozostałych radnych, gdy padały słowa podziękowania za pracę Pani dyrektor. Te minorowe miny radnych mogły świadczyć o dyskomforcie jaki ich dotknął. Może żałowali, ze Pani dyrektor odchodzi, a oni choć mogli to nie sprzeciwili się moim zdaniem machinacjom jakie towarzyszyły wyborowi nowego dyrektora? A może po prostu wstyd im było, że swoimi działaniami tolerują i sami animują w mojej opinii nepotyzm, który ogarnia kolejne sfery gminnej administracji? Pani Beata Obrzut także podziękowała wszystkim za wieloletnią współpracę i powróciła na swoje miejsce. Odbyło się to wszystko, że wyglądało to tak, jakby „murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”. Nie mówiąc już o tym, że w takich chwilach odchodząca Pani dyrektor powinna dostać choćby symbolicznego kwiatka, to zabrakło zwykłego słowa dziękuję, tak ze strony burmistrz Kocemby, jak i przewodniczącej Zabiegło. A taką kuchnię i stołówkę funduje uczniom burmistrz Kocemba na 04.09.2017 r Ja powiem więcej, moim zdaniem tym dwóm osobom zabrakło czegoś więcej, zabrakło im honoru. W kulturalnych gremiach jest nie do przyjęcia, aby odchodzącej dyrektorce tak burmistrz jak i przewodnicząca rady nie podziękowały za tyle lat dobrej pracy. Być może wkrótce i je spotka taka sama sytuacja, bądź jeszcze gorsza, bowiem Pani dyrektor sama zdecydowała, że odejdzie i nie wzięła udziału w drugim konkursie, a one będą musiało odejść z mocy prawa. Ich pycha kroczy przed ich upadkiem. hk 02.09.17 ============================================================= CZY W LUBAWCE POWSTANIE RESTAURACJA WIETNAMSKA? BO POLE RYŻOWE CHYBA JUŻ MAMY. DZIŚ NA MURAWIE LUBAWSKIEGO STADIONU MOŻNA SADZIĆ RYŻ!!! Stało się to, co większość mieszkańców przewidywała od dawna. Trochę deszczu w nocy, trochę deszczu w dzień i nowa murawa na stadionie w Lubawce, jest już gotowa do sadzenia na niej ryżu. Cała murawa jest tak nasiąknięta wodą, jak dobra gąbka w wannie. Chodząc po boisku odczuwa się, że chodzi się na poduszce wodnej i miejscami woda sięga do kostek. Oto zdjęcia wykonane dziś ok. godziny 16. Nie były to aż tak duże opady dziś, ale wystarczyły, żeby boisko zostało zalane wodą. Brakuje drenażu pod murawą i spartaczono warstwę odsączająca wodę, gdzie zamiast żwiru frakcji 0-8 dano gliniastą pospółkę. Boisko nie nadaje się do użytku. Woda stoi na boisku bowiem z braku drenażu nie ma gdzie odpłynąć, bądź wsiąknąć głębiej w grunt. Nie wiem dlaczego gmina płaci tej firmie jeszcze prawie 70 tysięcy złotych rocznie za opiekę nad murawą, jak ta murawa stoi w wodzie i po prostu gnije? Dlaczego burmistrz osobę pełniącą obowiązki dyrektora MGOK nie powoła na to stanowisko? Czyżby ponownie jakąś przybłędę z PO chciał nam tu ściągnąć? Należy czym prędzej zerwać umowę z tamtą firmą i te pieniądze przekazać na naprawę tej murawy. Nowy dyrektor sam by sobie z tym poradził, ale pod warunkiem, że burmistrz nie wtrącała by tam swoich 5 groszy. A tak wygląda stare boisko dolne, gdzie działa jeszcze drenaż wykonany przez Niemców prawie 100 lat temu. Moim zdaniem, gdyby nie głupie pomysły burmistrz Kocemby i pozostawienie starej murawy w spokoju to dziś boisko byłoby suche, jak te boisko dolne. Jak się czuje teraz ta część radnych, która tak energicznie popierała idiotyczny pomysł remontu tej murawy tego boiska? To także oni są współwinni tej sytuacji i na plakatach przed następnymi wyborami będzie im to przypomniane. hk 01.09.17 =========================================================== ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ!!! CZY BURMISTRZ KOCEMBA WYNAJEŁA WYKONAWCĘ ROBÓT CZY BANDYTĘ DO SPECJALNYCH PORUCZEŃ? Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, którą napisałem tu na portalu, udałem się dzisiaj do szkoły przy ulicy Mickiewicza w Lubawce. Miałem wykonać serię zdjęć pokazujących stan remontu i przekazać te fotografie dla Pani minister Anny Zalewskiej. Widać, dziś postanowiono uczynić ze szkoły twierdzę, żeby nie dopuścić do pokazania w jakim stanie jest szkoła przed rozpoczęciem roku szkolnego. Zagrodzono dostęp do głównego wejścia szkoły wysokim płotem. Jak się okazało przy drugim wejściu przygotowano waleczną bojówkę, mającą nie dopuścić do robienia zdjęć. Gdy w holu wykonałem kilka zdjęć usłyszałem jak zbiega po schodach mężczyzna krzycząc: „ Ja go zaraz stąd wypier…lę”. Dobiegł do mnie z krzykiem, aż spojrzałem czy mu piana z ust nie leci, bowiem widać było po nim jakby był po jakiś dopalaczach. Wiedział dobrze kim jestem, bo wymienił mnie z nazwiska, odszedłem w stronę drzwi i wtedy on zaczął mnie szarpać, wykręcać rękę i usiłował wyrwać mi z ręki aparat fotograficzny. Więc nie inaczej mieliśmy do czynienia z rozbojem w biały dzień. Próba kradzieży z użyciem siły. Rozbój, podobnie jak kradzież w włamaniem, jest specjalnym typem przestępstwa kradzieży. Na rozbój składają się dwa rodzaje zachowań sprawcy. Pierwszym jest zabór mienia, który należy kwalifikować tak samo jak w przypadku przestępstwa kradzieży. W przypadku rozboju w celu dokonania kradzieży sprawca zachowuje się na jeden z poniżej wskazanych sposobów: 1. stosuje przemoc względem osoby, 2. grozi natychmiastowym użyciem przemocy wobec osoby, 3. doprowadza człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Usiłowanie rozboju jest także przestępstwem. Odparłem atak rozjuszonego bandyty, który powtarzał jak mantrę, że ja wykonuję tendencyjne zdjęcia i szkaluję burmistrz Kocembę. Ot jakich bandytów wzięła sobie burmistrz Kocemba dla obrony jej wizerunku. Napastnik uszkodził mi nadgarstek, nadwyrężył szarpaniem bark i uszkodził aparat fotograficzny. Udałem się więc niezwłocznie na posterunek Policji i złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Teraz jakie będą dalsze kroki Policji w tej sprawie, zadecyduje obdukcja wykonana przez lekarza biegłego i jaki będzie koszt naprawy aparatu fotograficznego, czy wymiana na nowy. Co burmistrz ma do ukrycia, że ucieka się do tak drastycznych metod nasyłania bandyty na dziennikarza robiącego zdjęcia szkoły. Czyżbyśmy mieli jakieś drugie dno z wykonywanym remontem? A jeżeli burmistrz tak obawia się krytyki to może po prostu zacznie postępować uczciwie i nie dawać powodu do krytyki? Prawda, że to jest najprostsze? hk 30.08.17 =========================================================== CZY WZOREM PIS-u W SZKOLE PRZY ULICY BOCZNEJ W LUBAWCE NASTĘPUJE NOCNE PRZEJĘCIE WŁADZY? CZY MOŻE BĘDZIE KOLEJNA AFERA, JAK TA, CO BYŁA W DOMU KULTURY? Wtorek 29 sierpnia 2017 roku godzina 22:10 coś się dzieje w budynku szkoły przy ulicy Bocznej w Lubawce. Kto ukrył się w budynku szkoły? Jacyś spiskowcy, czy może jacyś kochankowie, jak to było już kiedyś. Światła palą się w sekretariacie, czyżby sympatycy PO organizowali nocną zmianę? Wiewiórka, która to obserwowała, nie wiedziała, czy wzywać służby ratunkowe, czy może porządkowe? Ale postanowiła poobserwować dalej, bowiem okazało się, ze pod szkołą stoją samochody należące do nowych pomazańców burmistrz Kocemby, wytypowanych do objęcia nowych posad w szkołach. Jeden z samochodów należy do nowego wicedyrektora gimnazjum Pana Damiana Rudzkiego, a drugi do nowej wicedyrektorki podstawówki Pani Ewy Telegi. Wiewiórka będzie czujna i gdyby długo nie dawali znaku życia, to chyba trzeba będzie zawezwać odpowiednie służby ratunkowe. Czyżby historia zataczała koło? hk 29.08.17 ============================================================ JEŻELI JESTEŚMY JUŻ JEDNĄ Z NAJBIEDNIEJSZYCH GMIN W POLSCE TO DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA NIC NIE ROBI ABYŚMY BYLI CHOĆ GMINĄ CZYSTĄ? Skontaktowali się ze mną wędkarze z Lubawki. Spytali się mnie kiedy byłem ostatnio nad zalewem Bukówka. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że na początku wakacji. Wobec tego wędkarze zaprosili mnie do obejrzenia terenu wokół zalewu dzisiaj, czyli gdy wakacje dobiegają końca. Przy ładnej pogodzie wykonałem zdjęcia zalewu, prawda, że ładnie wygląda? Jak widać mamy perełkę wodną na naszym terenie. Ale wędkarze poprosili, aby obrócić się o 180 stopni, wejść w zarośla okalające zalew i wykonać tam zdjęcia. Proszę wybaczyć, ale jedna mądra osoba doradziła mi, abym nie publikował tych zdjęć. Zrozumiałem o co mają wędkarze żal do burmistrz Kocemby, ale nie będę tu powtarzał tego co o niej mówią, jak ją nazywają, jak ją oceniają. Jak opowiedzieli, (co zresztą także sam zobaczyłem), co działo się przez całe wakacje, to dobrze chyba, że SANEPID nie pojawił się nad zalewem, bo kazał by ogrodzić i zakazać tam wstępu. Przez wakacje odwiedziło teren zalewu dziesiątki tysięcy osób, tak mieszkańców naszej gminy jak i turystów, głównie z Wałbrzycha i okolic. Dziesiątki tysięcy ludzi i ani jednej toalety. Każdy nad wodą lubi się ochłodzić zimnym napojem, posilić się czymś dobrym, ale zaraz nadchodzi taki moment, że organizm chce się pozbyć balastu. Pytanie tylko gdzie to zrobić? Więc rozglądając się za jakąś toaletą i nie widząc żadnej, to w panice ruszają w najbliższe zarośla. I tak dzień po dniu tysiące ludzi odwiedza te zarośla wokół zalewu. Pozostało w tym buszu tysiące chusteczek jednorazowych, a co pod chusteczkami? Lepiej nie sprawdzać, ponieważ fetor jednoznacznie określa co tam się znajduje. Wędkarze mają rację. Burmistrz Kocemba przejęła teren wokół zalewu od właścicieli gruntów i to ona odpowiada za to, że nie postawiono na lato wokół zalewu przenośnych toalet. Jeżeli gmina przejmuje teren to i odpowiada za ten teren, za stan zagrożenia epidemiologicznego. Kolejny raz burmistrz Kocemba zawaliła kolejną sprawę. Aż strach pomyśleć co może teraz burmistrz uczynić? Szkoła nie nadaje się do użytku, wielką niewiadomą jest kiedy rozpocznie się rok szkolny? Czy do czasu rozpoczęcia nauki nie każe wysłać dzieci do sprzątania terenu wokół zalewu? Wszak już wielokrotnie organizowała sprzątanie wokół zalewu, ale chyba tylko głównie po to aby sama mogła błysnąć przed kamerami i fotoaparatami jaka to ona operatywna w zaganianiu innych do pracy. Niech teraz burmistrz Kocemba da przykład i ze swoimi urzędnikami ruszy do sprzątania w tych zaroślach. Nie pomyśleli o przenośnych toaletach to niech teraz odpokutują swą bezmyślność. Może jest teraz dobry czas, aby wędkarzom umożliwić uprawianie wędkarstwa w lepszych warunkach? Można nad zalewem stworzyć im małą enklawę. Od zjazdu ze Szczepanowa jest polna droga prowadząca do zalewu, można ją trochę naprawić i od tamtej strony mogli by tam dojechać i w spokoju wędkować. Oczywiście na tamtym terenie też trzeba ustawić toalety. Płacą składki to i coś im się też należy. hk 29.08.17 ========================================================== BUDOWA WIEŻY BEZ WIDOKÓW PRZY SKOCZNI W LUBAWCE ZAKOŃCZONA! Wykonawca budowy wieży widokowej miał szybkie tempo jej budowy i zakończył budowę przed terminem. Oto jak wygląda chyba pierwsza w Polsce wieża widokowa z której niezbyt wiele można zobaczyć. Wieża została zbudowana zgodnie z projektem i pachnie jeszcze świeżą farbą, ale sam projekt nie należy do zbyt udanych. Sama konstrukcja nie wykorzystuje całej swojej powierzchni, którą można byłoby przeznaczyć dla zwiedzających jak i obserwujących same skoki. Po prostu na pierwszym poziomie(co widać na zdjęciach) można było wykonać spocznik tak, jak jest wyżej, na całej powierzchni, a tak jest tylko dziura. Na innych wieżach widokowych na takim spoczniku umieszcza się ławeczki na których można usiąść i odpocząć. Jak widać na zdjęciu ograniczono się tylko do wykonania schodów i nikt nie pomyślał o praktycznym wykorzystaniu całości dla odwiedzających tą wieżę. Widok po lewej stronie wieży. Widok po prawej stronie wieży. Na zdjęciach powyżej widzimy, że wieża szumnie nazywana widokową nie spełnia swej funkcji, ponieważ niewiele można z niej zobaczyć. Czyli tradycyjnie mamy do czynienia z nietrafionymi pomysłami burmistrz Kocemby. Jakby dopełnieniem bezmyślności projektanta i inwestora jest brak możliwości podejścia do tej wieży, gdyż mamy gliniastą ziemię i wchodząc pod górę można się nieźle utaplać w błocie, czy zniszczyć sobie obuwie. Jak widać powyżej komuś zabrakło wyobraźni bądź zdrowego rozsądku, przecież poniżej jest pełno kamieni pozostałych po budowie i można było je wykorzystać do zbudowania schodów. Wystarczyło zaszalować takie schody do tego kilka kubików betonu i tych kamieni i byłoby dobre podejście do samych stalowych schodów wieży. Przy okazji został by oczyszczony las z tego badziewia, bo nie wygląda to za ciekawie i splendoru gminie nie przynosi. Jest jeszcze jedna sprawa związana z finansowaniem budowy tej wieży. Otóż w umowie jest zaznaczone, że urząd marszałkowski wypłaci za wykonanie zadania 250 tysięcy złotych po skończeniu realizacji inwestycji. Ale ta inwestycja ma dwa zadania: wieże i małą 25 metrową skocznię dla początkującej w skokach młodzieży. Tymczasem wieża kosztowała 225 tysięcy złotych i pozostało tylko 25 tysięcy na małą skocznię. Tak wygląda teren na którym miała powstać tam mała skocznia, nie zrobiono tu nic, więc nie wiadomo, czy województwo da pieniądze na wieżę, gdy druga część umowy nie została zrealizowana. Chyba, że burmistrz Kocemba ponownie złoży fałszywe oświadczenie, że skocznia została wykonana i weźmie dotację. Już za remont najazdu skoczni być może będziemy musieli oddać dotację, ponieważ prokuratura wrocławska prowadzi dochodzenie w sprawie fałszowania dokumentów w sprawie tego remontu przez burmistrz Kocembę. Wypada mieć nadzieję, że megalomania burmistrzowej nie będzie rodziła konieczności hucznego otwierania wieży, tak jak to było w przypadku skoczni, gdy te pseudo otwarcie kosztowało prawie 1/3 kosztów remontu tego najazdu. Burmistrz Kocemba doprowadziła do tego, że jesteśmy obecnie jedną z najbiedniejszych gmin w Polsce( 2406 miejsce, gdy za burmistrza Kulona Lubawka była nawet na 192 miejscu), ale być może jej maksymą jest „Po mnie choćby potop”. Może dlatego trwoni pieniądze i zadłuża gminę, zamiast prowadzić inwestycje, które generowały by dochody do gminnego budżetu. Czy ta wieża nie będzie pomnikiem ukazującym nieudolność burmistrz Kocemby? Nie dość, że z niej mało co widać to i sędziów oceniających skoki też nie zobaczymy prędko, bo nie będzie miał kto skakać i na czym, gdy nie ma dostatecznie śniegu. hk 28.08.17 Wracałem dziś z Vrchlabi i zrobiłem zdjęcie tej wieży koło Zaclerskich bunkrów. Taka wieża powinna powstać u nas na świętej górze, jak taka była jeszcze przed wojną. Ostatnio za unijne pieniądze postawiono 6 wież w Czechach i 4 po naszej stronie. Dlaczego u nas nie czymi się starań o dofinansowanie unijne na taką budowę? =========================================================== CZY NASTAPI ZMIANA FORMUŁY ŚWIĘTA MLEKA W KAMIENNEJ GÓRZE? Wczorajszy dzień zapisze się jako kolejne odfajkowane święto, ale czy mleka? Pogoda wczoraj straszyła potencjalnych gości nadciągającymi chmurami i niewielkim deszczem, ale mimo tego przybyło wiele osób, choć jak można było zauważyć znacznie mniej niż w latach ubiegłych. Jednak było mniej wystawców, mniej żywych zwierząt, mniej odwiedzających. Święto mleka wymyślone przez Iwonę Krawczyk w 2011 roku miało jej pomóc w kampanii wyborczej do Sejmu. Dlatego też, pamiętam jak Ewa Kocemba szalała wtedy z organizacją tego święta, jak to przy komputerze wymyślała kolejne planety, jak to wtedy nie liczono się z kosztami pomimo, że powiat cierpiał na deficyt finansów. To wtedy doszło do niszczenia plakatów Ruchu Palikota przez działaczy platformy i pracowników starostwa. Chcieli na tym święcie zbić kapitał polityczny, więc musiałem zagrozić im, ze gdy padnie choć słowo o wyborach to nagrane filmy przekażemy do komisarza wyborczego i platforma zostanie ukarana za to, że pieniądze starostwa zostały wykorzystane do kampanii wyborczej. Poskutkowało, bali się konsekwencji, Krawczykowa przegrała walkę o fotel poselski, ale druga dobra rzecz, to to, że święto pozostało. Tyle historii. Następne lata przyniosły popularność tego święta, bowiem mieszkańcy naszego powiatu cierpieli na brak takiego święta na tej naszej pustyni kulturalnej. Lecz ostatnio można zauważyć, że formuła tego święta się wypala. Nie pomoże połączenie z przedsiębiorcami, wręcz przeciwnie, zdaniem wielu takie połączenie rolnictwa z firmami nie związanymi z rolnictwem jest formą mezaliansu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby powstało osobne święto przedsiębiorców, żeby mogli się zaprezentować, czy promować swoje wyroby i być może zdobywać nowych pracowników, mają na to pieniądze i nie widzę powodu, aby pieniądze podatnika musiały iść na takie prezentacje firm nie związanych z rolnictwem. Święto mleka powinno pozostać świętem wsi kamiennogórskich, taką formą jakby powiatowych dożynek. Może trzeba porozumieć się z Czechami i zaprosić ich do współpracy, niech oni poznają nasze marki i wyroby, a my ich? Mleczarstwo w naszym powiecie jest potęgą, ale nadal nie posiadamy jednoznacznego produktu, który byłby marką rozsławiającą powiat kamiennogórski. Od jutra już trzeba myśleć o następnym przyszłorocznym święcie, żeby później nie przygotowywać na przysłowiowego chybcika i nie powielać tych samych wzorców. hk 27.08.17 ======================================================== DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA I URZĄD, KTÓRY ONA REPREZENTUJE NIE PRZESTRZEGAJĄ PRAWA? Otrzymałem list od jednego z czytelników, który zwrócił uwagę na zmiany w prawie i nie wiedział czy władze Lubawki przestrzegają tego prawa. Dzień dobry. Do końca czerwca zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 3 lipca 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, do dnia 30 czerwca bieżącego roku wszystkie miejsca dla osób niepełnosprawnych powinny być oznaczone kopertą na niebieskim tle: „Znak P-18 „stanowisko postojowe” (rys. 5.2.4.1) stosuje się w celu wyznaczenia miejsc postoju na części jezdni i chodnika oraz na wydzielonych parkingach bez ustalonych konstrukcyjnie stanowisk. Na obszarach, gdzie wyznacza się miejsca postojowe, należy przewidzieć stanowiska przeznaczone dla pojazdów osób niepełnosprawnych. Stanowiska postojowe dla pojazdów osób niepełnosprawnych powinny mieć nawierzchnię barwy niebieskiej.” oraz; Znak P-24 „miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej” (rys. 5.2.9.2) stosuje się do oznakowania stanowiska postojowego przeznaczonego dla osób, o których mowa w art. 8 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. − Prawo o ruchu drogowym. Znak P-24 umieszcza się na nawierzchni barwy niebieskiej.” Czy orientuję się Pan czy włodarze gminy Lubawka wywiązali się z tego obowiązku? Drogi Czytelniku i Wy Szanowni Czytelnicy, sprawdziłem. Włodarze Lubawki, że tak sobie zażartuję, nie wywiązują się z tego obowiązku, nałożonego na nich rozporządzeniem ministra, ale zresztą tak jak i nie wywiązują się z innych obowiązków, oni prawo mają głęboko w poważaniu. Dla nich liczy się tylko kasa, jaką mogą wyrwać przy okazji pełnienia funkcji publicznych. Żeby nie być gołosłownym oto zdjęcie pokazujące, że nie wywiązują się z obowiązków, które nakłada na nich minister. Jak widać na zdjęciu, brakuje zaznaczenia na niebiesko tego miejsca parkingowego dla osób niepełnosprawnych. Burmistrz Kocembie zamarzyło się, aby Lubawski rynek przerobić na wielki parking. Moim zdaniem tylko w chorej głowie może się rodzić taki idiotyczny pomysł w dodatku nie konsultowany z mieszkańcami. Podam przykład odmiennego myślenia choćby burmistrza Bolkowa. Opracowano koncepcję rewitalizacji rynku w Bolkowie, przekazano ją do konsultacji społecznych i uwagi zgłoszone przez mieszkańców wprowadzono do tej koncepcji. Jak widać koncepcja wyeksponowana jest w rynku i każdy widzi jak postanowiono odnowić rynek w Bolkowie. Teraz władze Bolkowa starają się o środki unijne na realizację tej rewitalizacji. Dlaczego tam można tak działać, a w Lubawce burmistrz Kocemba moim zdaniem wymyśla idiotyzmy, nawet nie poddając ich pod ocenę mieszkańców. Czyżby uważała, że pozjadała już wszelkie rozumy? Dlaczego nie przeprowadziła konsultacji społecznych choćby w sprawie zmiany nazw trzech ulic? Takie postepowanie nie licuje z pełnioną funkcją i ktoś może uznać za chorobę. Czy obecnie ktoś rozumny wymyśliłby, tak jak ubzdurała sobie burmistrz Kocemba, aby wprowadzić ruch uliczny na rynek i aby samochody objeżdżały ratusz dookoła? Jeżeli już jesteśmy jedną z najbiedniejszych gmin w Polsce, to pokażmy, że może być uczciwie. Tylko, czy przy tym burmistrzu to jest możliwe? hk 27.08.17 =========================================================== CZY MOŻE DOJŚĆ DO LIKWIDACJI GMINY LUBAWKA? GUS opublikował zestawienie dochodów gmin. Wzięto w nim pod uwagę zarówno dochody własne, czyli m.in. wpływy z podatków i opłat oraz udziały w PIT i CIT, ale także subwencję ogólną, dotacje celowe z budżetu państwa czy środki unijne. Sprawdźcie, które dolnośląskie gminy są najbiedniejsze. Oto najbiedniejsze gminy dolnośląskie: 1. Gmina miejsko-wiejska Pieszyce 2. Gmina miejsko-wiejska Gryfów Śląski 3. Gmina miejsko-wiejska Głuszyca 4. Gmina wiejska Zgorzelec 5. Gmina miejsko-wiejska Lubawka ( 2406 miejsce w kraju) < Dochód na jednego mieszkańca w gminie Lubawka wynosi 3230,48 zł. Lubawka to gmina miejsko-wiejska w województwie dolnośląskim, w powiecie kamiennogórskim. W latach 1975-1998 gmina położona była w województwie jeleniogórskim. Siedziba władz gminy to Lubawka. Według danych z 30 czerwca 2004 roku gminę zamieszkiwało 11 728 osób. W Polsce, według stanu z 1 stycznia 2017 r., istnieje 2478 gmin – 1555 gmin wiejskich, 621 gmin miejsko-wiejskich oraz 302 gminy miejskie, w tym 66 gmin będących jednocześnie miastami na prawach powiatu. Gmina Lubawka będąc na 2406 miejscu nie może się szczycić tym, że jest jeszcze w Polsce za nami 72 gminy biedniejsze od naszej. Cokolwiek by nie pisał, to już samo to, do jakiej biedy doprowadziła burmistrz Kocemba naszą gminę, zasługuje na to, aby odsunąć ją od zarządzania gminą. Przejąć gminę z 8 milionową nadwyżką i doprowadzając do kilkudziesięciu milionów zadłużenia to potrafi tylko taka osoba jak burmistrz Kocemba. Zamiast planować i realizować inwestycje, które będą generowały dla gminy dochody, to doprowadza się do zapaści finansów gminnych i trwonienia gminnego budżetu. Nepotyzm i rozdawnictwo stanowisk i pieniędzy gminnych dla swoich, może doprowadzić do tego, że możemy skończyć jak ta gmina Ostrowice, którą teraz likwidują za doprowadzenie do zadłużenia w wysokości 35 milionów złotych. Może wkrótce dojść do tego, że zlikwidują naszą gminę i przyłączą nas do innej. Nasze zadłużenie pod koniec roku sięgnie chyba 26 milionów plus do tego odsetki. To nie jest straszenie to jest realne zagrożenie, że dzięki burmistrz Kocembie i grupie radnych popierających jej idiotyczne moim zdaniem pomysły nietrafionych inwestycji i trwonienia gminnych funduszy, gmina Lubawka może skończyć jak gmina Ostrowice. Co nastąpi szybciej? Przebudzenie się mieszkańców gminy i proces naprawczy, czy likwidacja gminy Lubawka i przyłączenie nas do gminy wiejskiej Kamienna Góra? hk 26.08.17 ========================================================== CO BĘDZIE DALEJ ZE STADIONEM W LUBAWCE? SPRAWA STADIONU W LUBAWCE WRACA JAK BUMERANG, TYLKO DLACZEGO CIĄGLE W KONTEKŚCIE DESTRUKCYJNYM? Otrzymałem ostatnio kilka e-maili dotyczących stadionu w Lubawce. Oto co kibice Orła Lubawka piszą o postępowaniu władz miasta w stosunku do korzystania ze stadionu, tak przez zawodników naszego Orła, jak i drużyn przyjezdnych. Oto jeden z listów napisany przez oburzonych kibiców. Witam, Proszę o zwrócenie uwagi na stadion w Lubawce a dokladnie na płytę boiska która zaczyna być w coraz gorszym stanie a mianowicie przez drużyny które przyjechały Forza Wrocław a teraz arkonia szczecin które trenowaly i trenują ponad wyznaczona limit godzin na tydzień. Płyta miała być wykorzystywana do rozgrywania meczów ligowych. Na ten moment każdy może wejść i "ryć" boisko. (………….) Miasto zaś za "drobne" oddaje w użytkowanie boisko które już po pierwszym obozie piłkarzy z Wrocławia jest w stanie nie do przyjecia. Pod bramkami zaczynają być ciemne plamy sugerujące że w tym miejscu będzie klepisko jak i w innych miejscach. Także pozwolono na treningi po deszczowych nocach gdzie płyta jak wi3my jest newraligczna i do użytkowania jej potrzeba przynajmniej jednego dnia ciepła aby z trawy nie zrobiła się serwatka. Działanie włodarzy miasta doprowadzi do tego że ni3bawem nie będzie płyty boiska na bardzo dobrym poziomie a klepowisko. Miasto także nie dba o uzupełnianie miejsc gdzie trawa została już uszkodzona lub j3j ni3 ma podczas eksloatacji. Rozumiemy że kazdy chce promować się i zapraszać na obozy ludzi z zewnątrz ale do tego jest potrzebna baza sportowa z boiskiem że sztuczna nawierzchnia jak i dodatkowym boiskiem ktore na chwile obecna jest zamienione w płytę dozynkowa na której nie można nic już zrobic. Jest to przykre że kosztem ludzi z gmin y Lubawka niszczy się obiekt który miał służyć właśnie tej społeczności a jest zniszczona tylko po to aby się pokazać "czego my to nie mamy" a tak reasumując mamy jedną płytę boiska w miarę jeszcze wyglądającą i z takim podejściem niebawem nie będzie niczego a jedynie klepowisko. Nie jesteśmy Arlamowem gdzie trenuje reprezentacja gdzie dostępnych jest kilka boisk a jedynie biedna Lubawka z jedną plyta boiska która póki co niszczy się po to aby pokazać jakie tu warunki mamy ludzia z zewnątrz. Nadmierne obciążenie obiektu sprawi że za rok nie będzie niczego. Użytkowanie obiektu wg miasta: 1 mecz plus 2 treningi Użytkowanie przez forze Wrocław 5 dni w tygodniu 2 razy dziennie po 3 godziny. Pozdrawiam Anonim Na zdjęciu powyżej widzimy zakaz wstępu na murawę boiska. Tylko nachodzi mnie pytanie, dlaczego dotyczy to tylko naszej drużyny ORŁA Lubawka, a nie dotyczy różnych przybłędów nasyłanych przez radną wojewódzką Krawczyk i burmistrz Kocembę? Jeżeli jest tak, że obcy niszczą bezkarnie murawę stadionu, a nasi zawodnicy mają ograniczenia, to pytam dla kogo zostały wydane te miliony na remont stadionu? Powtórzę raz jeszcze, jeżeli te moim zdaniem podstarzałe kobiety mają parcie na młodych sportowców, to niech ich używają na swój koszt, o ile oni polecą na takie coś. Wczoraj postanowiłem sprawdzić to co opisali kibice i sprawdzić stan murawy stadionu. Oto fotografie dokumentujące stan murawy na dzień 24 sierpnia 2017 roku. KATASTROFA CZY TAK MA WYGLĄDAĆ NOWA MURAWA? Inaczej nie można nazwać, to co widać, to co się dzieje z tym boiskiem. Mamy praktycznie ponad dwa tygodnie upałów bez opadów deszczu, poza jednym krótkim epizodem krótkotrwałej burzy. Chodząc po murawie nadal czuć, że pod murawą jest poduszka wodna, która z braku odwodnienia po prostu stoi pod darnią co widać na zdjęciach, a co będzie, gdy nadejdą jesienne deszcze? Od nadmiaru wody pod darnią widać place gnijącej trawy, to są te miejsca gdzie trawa przybiera kolor żółty, bądź całkowicie ginie i pojawiają się łyse polany. Chodząc po tej murawie zastanawiałem się, gdzie podziało się 1665 metrów bieżących odwodnienia wykonanego rurami drenażowymi PCV, gdzie podziało się prawie 4 tysiące metrów sześciennych żwiru o frakcji 0-8 mm, który miał być pod murawą. Za to wszystko zostało zapłacone, a tego nie wykonano, nie ma ani jednego metra rur drenażowych, ani metra sześciennego żwiru, który miał być warstwą przepuszczającą wodę do drenażu. Te wszystkie wątpliwości będzie teraz sprawdzać prokuratura regionalna z wydziału przestępstw gospodarczych. Wszystko wyjaśni kilka wierceń i na tej podstawie określi się dlaczego zniszczono stare niemieckie odwodnienie, nie wykonano nowego i nasypano gliny zamiast żwiru, gliny, która nie przepuszcza wody. Podobnego materiału użyto w Jeleniej Górze i tam także stoi woda, ale tam wykonano drenaż, do którego woda nie mogła przez glinę dotrzeć. Sprawa trafiła do sądu, przedstawiono w sądzie pisemną gwarancję na wykonane boisko i teraz będzie wszystko wymieniane na koszt tamtego wykonawcy. Co będzie w Lubawce? A z czym miasto ma iść do sądu, gdy nie ma pisemnej gwarancji? Tak odebrano prace, że miasto nie posiada gwarancji na wykonane prace. Wykonawca może stracić tylko gwarancję ubezpieczeniową na niecałe 70 tysięcy złotych. Gdy na sesji Rady Miasta niektórzy poruszali nieprawidłowości popełniane przy tym remoncie to przewodnicząca Zabiegło przerywała radnym wypowiedzi i tamowała krytykę, a przewodniczący komisji rewizyjnej nie powiadomił o nieprawidłowościach organów ścigania. Czy przewodniczący komisji rewizyjnej Jan Włodarczyk poda się natychmiast do dymisji, czy będzie czekał na zarzuty postawione mu przez prokuratora? Wszak czy to nie za zatajenie nieprawidłowości jego syn został zatrudniony do opiekowania się tą murawą? Żeby było śmieszniej to burmistrz Kocemba zawarła umowę z wykonawcą, że będzie mu płaciła ok. 70 tysięcy złotych rocznie za opiekowanie się murawą ( przez 5 lat to jest 350 tysięcy). To z tych pieniędzy opłacany jest syn Jana Włodarczyka zatrudniony przez wykonawcę remontu stadionu. To już nie jest błaha sprawa, to jest już chyba poważne przestępstwo, którym zajmie się CBA. Czy przewodniczącej Rady Miasta Lubawka Wandzie Zabiegło honor nie podpowiada złożenie funkcji przewodniczenia tej radzie? Czy nadal będzie stosowała komunistyczne chwyty tłumienia prawdy i krytyki? Kiedyś funkcyjna działaczka komunistycznej partii, dziś na usługach platformy obywatelskiej ochrania ich mataczenia? Dlaczego Wanda Zabiegło nie powiadomiła organów ścigania, że burmistrz Kocemba podpisała fałszywe oświadczenie, żeby wyłudzić dotację na skocznie, którą teraz przyjdzie zwracać? Tą sprawę prowadzi wrocławska Policja pod nadzorem prokuratury wrocławskiej. Dlaczego Wanda Zabiegło ukryła wiadomość, że radny Włodarczyk pracuje przy remoncie skoczni? Czy radny Jan Włodarczyk za milczenie miał otrzymać w dzierżawę stok narciarski za 500 zł miesięcznie? Już było wydane rozporzadzenie burmistrza w tej sprawie, gdybym tej sprawy nie poruszył, już byłoby to zrealizowane. Czy tak się kupuje poparcie dla kliki rządzącej? Dlaczego burmistrz Kocemba nie odpowiedziała, na zadane pytanie czy jest prawdą, że jej nowy samochód został zakupiony za pieniądze związane ze stadionem? Bo mieszkańcy pytają się, gdzie podziały się pieniądze wypłacone za prace, które nie zostały na stadionie wykonane? Czy doszło do dzielenia się tymi pieniędzmi? Jeżeli tak, to kto i ile otrzymał? Dlaczego są pieniądze tracone na takie podejrzane remonty? Dlaczego 19 tysięcy złotych znalazło się na opłacanie partyjnego kolegi burmistrz Kocemby niejakiego Tutaja, a dla Orła Lubawka brakuje pieniędzy na sprzęt i transport? Za takie pieniądze ile byłoby sprzętu, a nawet choćby po kuflu piwa dla zawodników po wygranym meczu ( oczywiście monachijskim 2 litrowym). Z tego co mieszkańcy mówią to jest tylko wierzchołek góry lodowej jakie nieprawidłowości są popełniane w naszej gminie. Większość z rozrzewnieniem wspomina poprzedniego burmistrza, który działał samodzielnie i nie musiał słuchać rozkazów partyjnego szefa. A burmistrz Kocemba nie dość, że należy do partii to jeszcze jest to tzw. platforma obywatelska-nie mylić z ORMO bo tamci mieli choć trochę honoru. cd. wkrótce hk 25.08.17 PS Otrzymałem właśnie ciekawą informację, że przyjechali lekkoatleci przetestować i pobiegać na tej nowej bieżni. Poprosili więc o bloki startowe. To co dostali wprawiło ich w atak śmiechu. Wyjęto stare bloki przeznaczone dla bieżni żużlowych, których przecież nie można wbić w nową bieżnie. Na tą bieżnię nie zakupiono nowych bloków, nie zakupiono żadnego sprzętu. Jak mnie poinformowano, to przy takich remontach obiektów lekkoatletycznych w umowie zapisuje się, że wykonawca wyposaża taki obiekt w sprzęt potrzebny do treningów i zawodów. Dlaczego tego nie uczyniono w Lubawce? Przeoczenie? Czy celowe działanie na korzyść wykonawcy? Sobota godz. 9.00 Stadion zamknięty na łańcuchy. Nie można wejść żeby zobaczyć i zrobić zdjęcia - ile wody jest na stadionie po nocnej burzy. Nie może również wejść młodzież, żeby poćwiczyć. ========================================================== PRZYSTANEK AUTOBUSOWY DLA OPAWY I NIE TYLKO! Tekst o przystanku autobusowym w Opawie wzbudził zainteresowanie w wielu miejscowościach. Wiele osób dzwoniło, aby się upewnić, czy naprawdę taki przystanek jest w tak niskiej cenie. Wielu jest za tym, aby i u nich wymienić stare przystanki na takie lekkie oszklone konstrukcje. Myślę, że należy sprawę przekazać radnym, aby na najbliższej sesji podjęli uchwałę zobowiązującą burmistrza do przekazania kwoty np. 3,5 tysiąca złotych dla Stowarzyszenia Brama Opawska. Wtedy oni sami sobie zamówią i po zakupie zamontują ten przystanek. Bowiem mam obawy, że gdyby burmistrz Kocemba sama miała zakupić i przekazać ten przystanek do Opawy to mogło by to skończyć się skandalem, tak jak to było w Kielcach, gdzie przystanek zakupili za prawie 400 tysięcy złotych. Wiem, że większość mieszkańców poznało burmistrz z tej strony, że jest megalomańska i rozrzutna, bo lekką ręką szafuje gminnym budżetem, zadłużając bezmyślnie gminę na dziesiątki milionów złotych. Dlatego czas najwyższy, aby radni się obudzili i to oni rządzili i wskazywali burmistrzowej jak i co ma zrobić. Czy ten krem wygładzi żmiji skórę? Co do przystanków dla innych miejscowości, to może spróbować poszukać sponsorów dla zakupu takiego przystanku. W zamian za zakup takiego przystanku sponsor mógłby na tylnej ścianie wiaty umieścić swoją reklamę. Gdy bilbord kosztuje do tysiąca za miesiąc, to na takim przystanku miałby reklamę na kilka lat i to tańszym kosztem. Korzyść byłaby obustronna. hk 24.08.17 =========================================================== MIESZKAŃCY OPAWY NIE USTAJĄ W ROZWIJANIU SWOJEJ MIEJSCOWOŚCI! WIEDZĄC, ŻE NIE MOGĄ ZA BARDZO LICZYĆ NA WŁADZE GMINNE, TO SAMI ROZPOCZĘLI BUDOWĘ ŁADNEGO NOWEGO SKWERU PRZY DOLNYM PRZYSTANKU! // Ośrodek Działaj Lokalnie - Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Granica zajmuje się pozyskiwaniem i rozdzielaniem funduszy na cele rozwoju inicjatyw lokalnych oraz także na potrzeby wielofunkcyjnego rozwoju obszarów wiejskich. Takie działania poprawiają warunki życia i pracy rodzin żyjących na wsi. Powstałe przed pięciu laty Stowarzyszenie Brama Opawska, jest zaangażowane w prace na rzecz Opawy, dlatego postanowili skorzystać z funduszy zewnętrznych i złożyli projekt budowy skweru przeznaczonego na odpoczynek. Niedawno Stowarzyszenie Granica przekazało przyznane im fundusze na realizację tego projektu, oraz kilku sponsorów dofinansowało to przedsięwzięcie. Prace ruszyły i są już w dużym stopniu zaawansowane, prace wykonują mieszkańcy i pomagają im lokalni przedsiębiorcy. Oto jak na dzień dzisiejszy wygląda ten skwer będący nadal w budowie. Jak widać na zdjęciach gro prac zostało już wykonane, wkrótce powstanie ogrodzenie. Jednakże patrząc na ten skwer widać jakby coś zaburzało widok całości, zastanawiałem się co tu nie pasuje do sielankowatego obrazu, aż dostrzegłem, że to jest ten przystanek autobusowy, stary, toporny z brzydkim pokryciem dachu. Mam odczucie, że po zakończeniu budowy, to ten przystanek będzie pasował do całości jak pięść do nosa. Pomyślałem, że jeżeli władze gminy nie dofinansowały tych prac, to może by choć zakupiły nowy delikatny przystanek, a mieszkańcy sami go sobie zamontują w miejscu starego. Takie gotowe przystanki nie kosztują drogo, ten zielony 2.990 złotych, a ten drugi do 4 tysięcy. Myślę, że byłby wstyd dla gminy, gdyby poskąpiła tych kilku tysięcy i nie kupiła dla Opawy takiego przystanku. Jeżeli burmistrz potrafi wydać niepotrzebnie dla swego partyjnego kolegi 19 tysięcy złotych(byłoby z 6 przystanków dla innych miejscowości także) to nic się nie stanie gdy zakupi się ten przystanek dla Opawy. Mam nadzieję, że już nie będzie bezmyślnego wydawania pieniędzy na otwarcie wieży przy skoczni i promowania partyjnej szefowej niejakiej Krawczyk, bo byłoby to kolejnym marnotrawstwem gminnych pieniędzy, a jak Pani Krawczyk jest głodna to niech jedzie do Drezna. Bo tu w Lubawce nie chcemy już jej oglądać, chyba, że przywitamy z transparentami pytającymi, gdzie podziały się te drogie alkohole zakupione przez nią za publiczne pieniądze do strefy ekonomicznej? hk 24.08.17 ========================================================= CZY 4 WRZEŚNIA SZKOLE W LUBAWCE GROZI ARMAGEDON?? Oto poniżej mamy z Wikipedii synonimy słowa armagedon: anarchia, bajzel, bałagan, bałaganik, bardak, bezhołowie, bezład, brak porządku, burdel na kółkach, chaos, chlew, dezorganizacja, galimatias, groch z kapustą, kipisz, kogel-mogel, kołchoz, kołomyja, kołowacizna, kołowanina, kołowrotek, kołowrót, koniec świata, kotłowanina, krętanina, meksyk, męt, mętlik, miszmasz, młyn, nieład, nieporządek, obłęd, odmęt, pieprznik, pobojowisko, pomieszanie z poplątaniem, rozgardiasz, rozmamłanie, rozprężenie, rozprzężenie, rozstrój, sąd ostateczny, Sodoma i Gomora, stajnia Augiasza, syf, szurum burum, śmietnik, wieża Babel, wolna amerykanka, zamęt, zamieszanie, zawirowanie, apokalipsa. Każdy dopasuje według siebie adekwatne słowo do tego, co dzieje się w tej szkole, dzięki burmistrz Kocembie. Rodzice uczniów zaalarmowali mnie, że jest wielce prawdopodobnym, że 4 września szkoła w Lubawce nie będzie przygotowana na przyjęcie uczniów. Rodzice przekazali od swoich wiewiórek informację, że Sanepid i Straż Pożarna wstępnie zapowiedziała, ze nie wyrażą zgody na to, aby młodzież mogła uczyć się w takim budynku, nie spełniającym podstaw bezpiecznego korzystania z niego. Co wtedy będzie? Nie dość, że drugi rok nie będzie sal gimnastycznych to i teraz nie będzie sal lekcyjnych? Oto jak wygląda szkoła na dzień dzisiejszy: Pracownicy firm wykonujących remont dwoją się i troją, ale jak sami powiedzieli, są małe szanse na dotrzymanie terminu oddania szkoły do użytku. Po prostu zbyt późno przekazano im plac budowy, dokumentacja projektowa była niekompletna i zmieniana w trakcie prac, a nadgonienie tych niedociągnięć urzędu, nie jest możliwe w tak krótkim czasie. CO JEST GORSZE, TEN JASZCZUR, CZY TA ŻMIJA? A tak obecnie wygląda szkolna kuchnia. Rodzice chyba będą zmuszeni dostarczać swoim pociechom jedzenie do szkoły w menażkach, gdyż z tej kuchni nieprędko będzie można skorzystać. Jak oświadczyła burmistrz Kocemba na spotkaniu z przedstawicielami rodziców uczniów tej szkoły, to nie dyrekcja szkoły organizuje i nadzoruje ten remont, a urząd. Urząd, którym jeszcze zarządza burmistrz Kocemba. Dlatego zastanawiające jest dlaczego organizując przetarg, nie zawarto w specyfikacji wymogu prowadzenia remontu przez wykonawców na dwie zmiany i przyznanie za to 20% punktów. Umożliwiło by to, że wykonawcy wkalkulowali by w cenę końcową koszt pracy na dwie zmiany, a remont byłby obecnie już na etapie odbiorów. Większość mieszkańców zastanawia się, czym sobie Lubawka tak zaszkodziła, że Pan Bóg pokarał ją takim burmistrzem? hk 23.08.17 PS Po jednym telefonie na temat tej szkoły obiecałem, że za tydzień porobię zdjęcia, jak to dzielna burmistrz przygotowała szkołę na rozpoczęcie nowego roku szkolnego i prześlę do Pani minister Anny Zaleskiej. Szkoda, że to tak późno bo znam się z Panią minister i można było by zaprosić ją na otwarcie roku szkolnego do nas. Już widzę jak TVP, Republika i TV Trwam pokazują osiągnięcia działaczki Platformy Obywatelskiej. Widać jak ci z PO nie potrafią z takim remontem sobie poradzić, a marzy im się dostać do Sejmu? Zresztą moim skromnym zdaniem, tak Krawczyk jak i Kocemba tak zobaczą Sejm, jak swinia niebo. Ich pycha kroczy przed ich upadkiem. ========================================================== DLACZEGO W GMINIE LUBAWKA JEST TAK, ŻE JAKI OBSZAR SIĘ NIE PORUSZY TO OKAZUJE SIĘ, ŻE PANUJE TAM GŁĘBOKA STAGNACJA? Chodząc po Lubawce i jeżdżąc po terenie gminy zauważyłem, że mamy jeszcze bardzo dużo domów mających dachy pokryte eternitem. Przecież obowiązują przepisy zobowiązujące do wymiany szkodliwego eternitu zawierającego azbest na inne rodzaje pokryć. Są pieniądze z budżetu państwa, aby dofinansować takie prace. Powstał specjalny Program Oczyszczania Kraju z Azbestu w latach 2009-2032 i realizowany jest przez Narodowy oraz Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska, wespół z Ministerstwem Gospodarki. Na terenie gminy dużo jednak zależy od sołtysów. To od nich zaczyna się inwentaryzowanie zagrożeń związanych z azbestem. Na tej podstawie gminy tworzą programy usuwania azbestu. W pierwszej kolejności trzeba zgłosić się do gminy i sprawdzić, czy ma ona już gotowy plan usuwania azbestu, zaś w sporządzonej inwentaryzacji znajduje się np. dach z eternitu, który chcemy usunąć. Obecnie w centralnej, tzw. azbestowej bazie, figuruje już 1 650 gmin. Jeśli dach, który mamy do usunięcia nie został ujęty w inwentaryzacji, powinniśmy złożyć wniosek w gminie o jego uwzględnienie w programie. Dofinansowanie w całości pokrywa utylizację niebezpiecznego odpadu: prawidłowe zdjęcie eternitu z dachu, jego zapakowanie i przetransportowanie na autoryzowane składowisko. Im szybciej to zrobimy, tym lepiej dla naszego zdrowia. Eternit, podobnie jak inne materiały zawierające azbest, składa się z biologicznie czynnych minerałów inwazyjnych dla żywych tkanek, powodujących włóknienie płuc oraz wywołujących choroby nowotworowe. Azbest ma na trwałe zniknąć z Polski do 2032 roku, i aż do tego terminu będą udzielane bezzwrotne dotacje na jego usuwanie. Jednak w trosce o zdrowie nie warto z likwidacją eternitowych dachów czekać tak długo. Okazało się, że w 2014 roku został sporządzony „ Program usuwania wyrobów zawierających azbest z terenu Gminy Lubawka na lata 2014-2032” i Gmina Lubawka została wpisana do Bazy Azbestowej prowadzonej wówczas przez Ministerstwo Gospodarki. Ze względu na fakt, iż realizacja „Programu” jest procesem długoterminowym, w trakcie którego mogą ulec zmianie warunki prawne, finansowe i organizacyjne, zakładana jest aktualizacja „Programu”. Harmonogram realizacji „Programu usuwania wyrobów zawierających azbest z terenu Gminy Lubawka” został podzielony na 2 etapy na podstawie harmonogramów przewidzianych w dokumentach krajowych, wojewódzkich i powiatowych w celu ułatwienia procesu monitorowania i raportowania: I etap – lata 2014-2022, II etap – lata 2023-2032. Na terenie Gminy Lubawka mamy łącznie 225 budynków( mieszkalnych i gospodarczych), które pokryte są eternitem. Przyjęto harmonogram działań, który jest zbieżny z programami nadrzędnymi: I etap: lata 2014-2022, II etap: lata 2023-2032. Szacuje się, iż w I i II etapie zostanie usunięte po ok. 50% łącznej ilości wyrobów azbestowych. Prace nad programem zakończono w październiku 2014 roku, dokonano wpisu do Bazy Azbestowej i na tym etapie wszystko się zakończyło, bowiem po wyborach nastała w ratuszu nowa ekipa, która mówiąc kolokwialnie ma wszystko i wszystkich głęboko w poważaniu. Do dnia dzisiejszego nie realizuje się tego programu, a mijają już 3 lata tej bezczynności. UWAGA Jad żmiji jest grożny dla zdrowia. Dziwić się należy dlaczego burmistrz Kocemba nie realizuje nałożonych na nią obowiązków, przecież duża część budynków należy do gminy i to właśnie gmina powinna świecić przykładem, że na swoich budynkach wymienia pokrycia dachowe na bezpieczne dla zdrowia mieszkańców. Przykładowo podam, że koszty dla gminy nie są wysokie, bowiem taki dach o powierzchni 200 m2 można zrobić za kwotę 10 do 15 tysięcy złotych. Dotacja z ministerstwa pokrywa koszty przyjazdu ekipy, która zdejmie, zabezpieczy i odwiezie eternit, a pozostanie pokryć nową np. blachodachówką której koszt oscyluje w granicach 20-25 zł/m2. Przy okazji odciążone zostają konstrukcje dachu od ciężkiego eternitu i przedłuża się żywotność takich konstrukcji. Tak samo odbywa się to na budynkach należących do osób prywatnych czy wspólnot, ale tu możliwe jest uzyskanie nisko oprocentowanego kredytu na nowe pokrycie z Banku Gospodarki Żywnościowej, Banku Ochrony Środowiska i in.. Nie potrafię zrozumieć dlaczego obecna burmistrz nie zajmuje się realizacją tego programu, gdy w Kamiennej Górze burmistrz Krzysztof Świątek pilnuje tego i co rusz ogłasza nabór wniosków od osób prywatnych i wspólnot. Na tym zdjęciu widać jakie jest realne zagrożenie dla mieszkańców tego budynku po prawej stronie, gdy włókna azbestu odrywające się ze zwietrzałego eternitu z budynku po lewej stronie wpadają oknami wprost do mieszkań. Czyżby burmistrz czekała, aż ktoś z tego budynku zapadnie na raka płuc od tego azbestu i zażąda w sądzie od gminy dużego odszkodowania za zaniechanie ograniczenia zagrożeń powodowanych przez azbest? hk 22.08.17 ============================================================ STRATEGIA ROZWOJU GMINY LUBAWKA – FIKCJA CZY PRAWDZIWA POTRZEBA??? – c.d. ZACYTUJĘ CO NAPISAŁEM POPRZEDNIO W TEJ SPRAWIE: „Ogłoszone zostało na stronie internetowej urzędu, że przeprowadzane będą konsultacje nad opracowaną Strategią Rozwoju Gminy Lubawka 2017-2023. Oczywiście burmistrzowej zabrakło polotu i zamiast własnego słowa wstępnego, zacytowała wstęp napisany do tej strategii przez jej partyjnego kolegę Jerzego Tutaja, który "napisał" tą strategię. Czy to nie jest kolejny przypadek napychania kieszeni pieniędzmi gminnymi kolegi z partii PO przez burmistrz Kocembę? Słyszałem o działaniach tego Pana Tutaja i wychodzi, że krąży on wokół samorządów, gdzie rządzą jego koledzy z PO. W samym Wałbrzychu wydziera z kasy miejskiej 8 tysięcy miesięcznie nie licząc innych chałtur od kolegów z jego partii PO, będących włodarzami miast i gmin, ot takie wspieranie działacza PO z gminnych kas. Zresztą on jako socjolog od religii może nająć się jako katecheta, a nie pseudo doradca dla samorządów. Złożyłem zapytanie ile burmistrz Kocemba wypłaciła temu człowiekowi za napisanie takiej tandetnej strategii? Czy to dlatego zostały pozabierane dzieciom zajęcia pozaszkolne w domu kultury, żeby zaoszczędzić kasę dla niego? Przeczytałem tą Strategię Rozwoju Gminy Lubawka i muszę przyznać jestem zniesmaczony i zażenowany jakością tego opracowania. Zamiast propozycji rozwoju i wytyczenia kierunków tego rozwoju choćby w turystyce, to mamy tam przepisane duże fragmenty z historii Lubawki i gminy, oraz masę danych przepisanych z roczników statystycznych. W dodatku powołuje się, że czerpał wnioski z prac Zespołu ds. przygotowania Strategii Rozwoju Gminy Lubawka 2017-2023, konia z rzędem dla tego, kto słyszał o takim zespole. Chyba, ze to jakieś gremium powołane przez burmistrz jako tajny przez poufne. A to przecież taki zespół powinien zbierać opinie mieszkańców na temat kierunku rozwoju gminy i potrzebnych inwestycji. Posiadanie dokumentu pt. „Strategia rozwoju gmin” nie wynika z obowiązku ustawowego. Mimo, że jest ona bardzo przydatna w procesie zarządzania gminą i aktywizacji lokalnej ludności podczas jej tworzenia, to wiele władz lokalnych, szczególnie w Lubawce, nie czuje potrzeby jej posiadania. Być może bierze się to z faktu, że planowanie z okresu poprzedzającego transformację ustrojową w Polsce kojarzy się nieodparcie z pewnego rodzaju fikcją, biurokracją i nieracjonalnością. Tak pojmowane planowanie kładzie się cieniem na bieżące potrzeby w tym zakresie, czego przejawem jest wykonywanie inwestycji, które nie były nawet planowane, ale burmistrz Kocemba otrzymała polecenie partyjne i wiele milionów złotych idzie dosłownie w błoto.” Uwaga na żmije w Lubawce!!!!!!! Dziś otrzymałem informację, że burmistrz Kocemba swojemu koledze partyjnemu przyznała 19.000,00 złotych za tą zupełnie nie potrzebną pseudo strategię, ponieważ poprzednie i tak były nieprzydatne i burmistrz nie realizuje tych założeń. Gwoli ścisłości można było podjąć uchwałę, że obecnie obowiązującą strategię przedłuża się na następne 5 lat. A tutaj dla Pana Tutaja prezent, jak zapisano w umowie i wyceniono jemu 200 godzin po 95 złotych za godzinę, tak, ale burmistrz musi wspierać swojego partyjnego kolegę wszak wszyscy prezesi, dyrektorzy z PO muszą oddawać 10% na partię, fundusz wyborczy trzeba budować. Tylko nie wiem dlaczego z pieniędzy gminnych zabranych choćby dzieciom z zajęć pozaszkolnych, ograniczeniu Święta Lubawki czy Jarmarku Tkaczy. Czy już wiesz Drogi Czytelniku jak burmistrz traktuje ludzi, dla referenta w ratuszu 15 złotych na godzinę, a koledze 95 złotych i jeszcze wyznacza 200 godzin na coś co można zrobić w kilka godzin. Zresztą ta strategia nie wnosi niczego nowego, podobną miała już Lubawka 16 lat temu napisaną przez dr Andrzeja Sztando. Jest jeszcze jedna strategia, a właściwie program w którego uchwaleniu brała udział burmistrz Kocemba jeszcze jako radna. Uchwałą Nr VII334/10 Rady Miejskiej w Lubawce w dniu 26 sierpnia 2010 roku przyjęto: LOKALNY PROGRAM REWITALIZACJI MIASTA LUBAWKA. To poprzedni burmistrz Tomasz Kulon realizując ten program pozyskał środki unijne na remont 16 budynków w Lubawce. Wraz z jego odejściem, wszystko zamarło. Burmistrz Kocemba nie pozyskała ani jednej złotówki ze środków unijnych na remonty budynków, ani na budowę mieszkań z Aglomeracji Wałbrzyskiej czy z ministerstwa. Może tak burmistrz Kocemba wyjaśni dlaczego bojkotuje uchwałę za która sama głosowała? hk 21.08.17 ========================================================== DZIŚ 20 SIERPNIA O GODZ. 16 ROZPOCZNIE SIĘ NAD KAMIENNOGÓRSKIM ZALEWEM DRUGA CZĘŚĆ FESTIWALU „MUZYKA BEZ GRANIC”!! Festiwal „Muzyka bez granic” odbywa się w ramach projektu „Razem w muzyce i tradycjach” realizowanego przez Dom Kultury w Dvur Kralowe oraz centrum Kultury w Kamiennej Górze. Na festiwalu można posłuchać różnorodnej muzyki w wykonaniu zespołów z Polski i z Czech. Sobotni koncert odbył się nad wyraz spokojnie, kolejny raz wykazując, że kamiennogórscy fani muzyki potrafią wspaniale bawić się, bez żadnych incydentów, które przepowiadali przeciwnicy tego festiwalu. Wczorajszy koncert rozpoczął się od występu kamiennogórskiego zespołu KORPIS KARMEL, dziś rozpocznie się od występu rockowego zespołu ELEMENTY. Szkoda tylko, że burmistrz Kocemba w Lubawce nie myśli tak jak burmistrz Świątek i zamiast na kilku godzinne obchody Święta Lubawki, czy choćby Jarmarku Tkaczy w Chełmsku Śląskim zapraszać wokalistę, który lata świetności miał 60 lat temu, czy zespół, który triumfy estradowe święcił prawie 50 lat wcześniej. Zamiast wydawać wielką kasę na takich artystów, to lepiej było zaangażować lokalne młode zespoły, przy których młodzież by się mogła świetnie bawić, a nie wysłuchiwać staroci z playbacku. Młodzi lokalni wykonawcy mieli by parę groszy na sprzęt i satysfakcję z promocji, a mieszkańcy wyzbyli by się tego zniesmaczenia, które im serwuje lokalna władza pod "światłym kierownictwiem" burmistrzowej. hk 20.08.17 =============================== ZAPOWIEDŹ UPADKU? CO PIERWSZE UPADNIE, SŁUP Z LAMPAMI, CZY RZĄDY BURMISTRZA? Czy to jest symbolika czy twarda rzeczywistość? Nie dość, że na stoku nic się nie robi, żeby zainstalować naśnieżanie, to i pozostała infrastruktura sypie się na całego. Czy ten słup upadając trafi w domeczek kasy przywiezionej tu ze stadionu? A może to przepowiednia, że rządy burmistrz Kocemby chylą się ku upadkowi, jak i ten słup? hk 19.08.17 ========================================================== CZY BURMISTRZ KOCEMBA MA POCZUCIE WSTYDU? CZY JADĄC ULICĄ WODNĄ NIE JEST JEJ WSTYD, ŻE PRZEZ NIĄ NIE MA TAM HOTELU Z RESTAURACJĄ? Tutaj wpisz swój tekst... Uwaga na groźne żmije w Lubawce!!!! Około 8 lat temu jeden domów na ulicy Wodnej w Lubawce został rozebrany prawie do fundamentów, prawie, bowiem pozostawiono mury na fundamencie na wysokości około 1 metra. Uczyniono tak, aby odbudować ten dom w którym zaprojektowano hotel z restauracją. Budynek był w złym stanie technicznym i od dachu pomału ulegał destrukcji. Oto jak dziś wygląda ten teren. Dlaczego taki jest stan na dzień dzisiejszy? Odpowiedź jest prosta. Na przeszkodzie zrealizowania tej inwestycji stanęła Ewa Kocemba, która w tamtym okresie była pracownikiem starostwa wydającym pozwolenia na budowy. Tak po prostu, taka moim zdaniem zawistna osoba, która sama nie potrafi nic mądrego wymyśleć, ale do utrącenia dobrych pomysłów innych, jest już pierwsza. Wydała pozwolenie na rozbiórkę tego budynku i było uzgodnione, że inwestor pozostawi część murów na fundamencie, aby na nich odbudować ten budynek w którym miał być hotel z restauracją. Gdy inwestor złożył dokumenty o pozwolenie na odbudowę to nagle Ewa Kocemba zmieniła zdanie i nie wyraziła zgody na odbudowę tego budynku. Problem polegał chyba na tym, że inwestor nie zlecił wykonania projektu znajomej Ewy Kocemby architektce, lecz innemu architektowi. Odbudowując budynek na starych fundamentach i murach nie trzeba było odsuwać budynku od ulicy, a w myśl nowych przepisów budując nowy budynek od podstaw trzeba zachować przepisową odległość od ulicy. Gdyby inwestor miał budować od nowa, to po prostu budynek odsunięty od ulicy nie mieścił się na tej działce i tak inwestor dostał szach i mat. Wobec takiej postawy Ewy Kocemby inwestor zrezygnował z inwestycji w Lubawce i wybudował hotel gdzie indziej. Lubawce pozostała tylko działka na której leży gruz i rosną na tym wszystkim chaszcze. Byłem świadkiem wielu rozmów telefonicznych Ewy Kocemby, która szukała podstawy do tego jak ma uzasadnić swoją decyzję odmawiającą pozwolenia na odbudowę. Postanowiła odmówić pozwolenia, lecz nie wiedziała jak to uzasadnić. Wiele rozmów odbyła właśnie z tą swoją znajomą architekt. Byłem zniesmaczony taką postawą Kocemby wobec inwestora, ale nie mogłem ingerować w nie moje sprawy, a z tego co pamiętam to wymyśliły, że powodem odmowy będzie to, że zostawiono mury na wysokość około metra, a musiało być ponad metr. Dobre to, prawda? Utrącić inwestycję, powołując się na brak 20 cm starego muru. Tak wygląda projekt sali sportowej za który burmistrz Tomasz Kulon zapłacił 70 tysięcy złotych, ale burmistrz Kocemba nie skorzystała z tego projektu, zlecając wykonanie nowego projektu, który notabene wykonał mąż tej znajomej Ewie Kocembie architektki. Zauważyłem, że coś za często burmistrz zleca wykonywanie różnych projektów, które nie wiadomo czy będą realizowane, ale zapłata za nie jest jak najbardziej realna natychmiast. Myślę, że radni powinni prześwietlić to szafowanie publicznym groszem na projekty, a mieszkańcy podziękować Kocembie za tą enklawę gruzu i zarośli na ulicy Wodnej. Czy Kocemba ma wyrzuty sumienia przejeżdżając obok tego terenu? Widziałem wizualizację tego budynku jak miał wyglądać po odbudowie. Szkoda. Szkoda, że na drodze realizacji tego projektu stanęła taka osoba jak Kocemba. hk 18.08.17 ============================================================= WCZORAJ PRZED GODZINĄ 15 JUŻ BYŁO WIADOMO, ŻE STOSUNKIEM GŁOSÓW 6:4:1 KOMISJA WSKAZAŁA PANA ARKADIUSZA RZEPKĘ JAKO ZWYCIĘŻCĘ KONKURSU NA DYREKTORA SZKOŁY W LUBAWCE Ale trzeba było do dzisiaj odczekać co zadecyduje burmistrz w tej sprawiej, jaka będzie decyzja jej szefowej partii. Bardzo dużo osób twierdzi, że te osoby są bezwzględne i mogą z nowego dyrektora zrobić dyrektora przejściowego, aż ich wymarzona kandydatka zdobędzie wymagane dokumenty potrzebne do objęcia stanowiska dyrektora. Wtedy będzie zmiana na tym stanowisku, przy okazji obarczając nowego dyrektora winą za opóźnienie wykonania remontu w szkole. Przewodnicząca komisji miała nakaz, tak przeprowadzić konkurs, aby mieszkańcy nie mogli zgłosić do wojewody zastrzeżeń, że coś było zrobione niezgodnie z prawem. Zapominają, że takie drobiazgi wkrótce nie będą miały znaczenia wobec toczącego się śledztwa na zlecenie CBA, gdzie jeden z radnych już złożył obszerne zeznania w sprawie złożonej mu przez burmistrz Kocembę oferty korupcyjnej. W dodatku oprócz kilku wątków różnych spraw prowadzonych pod nadzorem różnych prokuratur, dojdzie nowy, którym zajmie się Wydział I ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej, a może i rozszerzy się o sprawę niegospodarności za zburzenie dobrych sal gimnastycznych o watości ok. miliona złotych. Na giełdzie nazwisk pojawiają się nazwiska nowych wicedyrektorów, ale nie będę przytaczał ich teraz, zeby nie zaszkodzić wiewiórkom, które informują o tym, co dzieje się w niektórych gabinetach. W konkursie udział wzięły osoby o których napisałem wcześniej, ale nie wiem dlaczego grupa rządząca tak chowała to w tajemnicy? Co będzie 4 września to pewnie najstarsze wróżki nie powiedzą, ale z tego co mówią budowlańcy to remont szkoły nie zakończy się w terminie, oni obwiniają urząd, a burmistrz za ten stan rzeczy będzie zwalać winę na nich. A nauczyciele i uczniowie będą cierpieć, a może i na koniec będą zmuszani do sprzątania. Więc wrzesień może być miesiącem prac ręcznych, czyli sprzątaniu i wf bo będą stać na boisku, nie mogąc wejść do szkoły. Na stadion nie pójdą bo burmistrz zapomniała, że trzeba zakupić sprzęt do lekkoatletyki.Tak to burmistrz Kocemba na powitanie szykuje niezłą minę dla swego nowego dyrektora. Dyrektora czy kozła ofiarnego? hk 18.08.17 ========================================================= TRWA KONKURS WYBORU DYREKTORA SZKOŁY W LUBAWCE! CZY PONOWNIE ODBYWA SIĘ NIE W SALI POSIEDZEŃ LECZ W GABINECIE BURMISTRZA I JEST POTAJEMNIE NAGRYWANY? Jedna z wiewiórek podszepneła, że zwycięży ten kto zagwarantuje, że wybierze na zastępcę jedną Panią z Chełmska Śląskiego, bliską sercu partii do której przynależy burmistrzowa. Nie wymienię teraz tej nazwy, bo obrzydzenie mnie bierze jak słyszę, ze twierdzą oni, że są uczciwą partią. Pech dopadł większość komisji, bo oboje kandydaci deklarują, że tą Panią zatrudnią. A oto jak zareagowały niektóre zwierzęta, gdy usłyszały słowa burmistrz Kocemby, że jak zawsze u niej, wybór dyrektora od początku przebiega uczciwie! hk 17.08.17 =========================================================== CZY MIESZKAŃCY BUDYNKU PRZY ULICY SĄDECKIEJ W CHEŁMSKU ŚLĄSKIM MAJĄ SIĘ ŚMIAĆ CZY PŁAKAĆ ZE ŚMIECHU? Kolejny poranek i kolejna pobudka poranna. Bladym świtem lokatorzy tego budynku usłyszeli jakby odgłos zbliżającej się burzy, tak dudniło. Lecz gdy wyjrzeli przez okna to zobaczyli, że to już trzeci dzień z rzędu ekipa walczy z kontenerami na śmieci. Puste pojemniki tak dudniły, gdyż wyciągano je spod ściany budynku, by umieścić je na parkingu. Wychodzi na to, że zamiast parkingu wykonano duży plac pod te kontenery na śmieci, tylko patrzeć jak te pojemniki będą jeździły po całym parkingu, bowiem nudząca się młodzież jest bardzo pomysłowa w przeciwieństwie do ratuszowych urzędników. Zadziwia mnie szybkość reakcji na słowa krytyki skierowanej do włodarzy naszej gminy, nie potrzeba słać ponaglających pism, wystarczy ośmieszyć ich działania i wtedy ze wstydu zaczynają działać. Jak już tak zaczynają prawidłowo pracować po krytyce, to może i śmieci z dzikich wysypisk znikną z terenu gminy? A może i w końcu wymuszą, aby właściciele słupów tkwiących na środku chodnika przy ulicy Wodnej przenieśli je na pobocze nim wydarzy się jakieś nieszczęście? To znaczy drugie nieszczęście, bowiem pierwszym to jest moim zdaniem burmistrz Kocemba, która chyba nie posiada zmysłu estetyki. hk 17.08.17 ================================ Jak dobrze wstać Skoro świt Jutrzenki blask Duszkiem pić Nim w górze tam Skowronek zacznie tryl Jak dobrze wcześnie wstać Dla tych chwil Gdy nie ma już pod oknem śmieci Wspaniały, piękny świat Jak dobrze wcześnie rano wstać…………… Nie wiemy czy tak śpiewali pracownicy robiący porządek z kontenerami na ul. Sądeckiej czy mieszkańcy tego domu. BURMISTRZ KOCEMBA NIE BYŁABY SOBĄ GDYBY CZEGOŚ NIE SPIEPRZYŁA!!!!!!!! Bladym świtem, gdy większość jeszcze spała, na ulicę Sądecką w Chełmsku Śląskim podjechała załoga G. Szybko i sprawnie opróżnili ze śmieci kontenery o których wczoraj napisaliśmy i usunęli je z chodnika. Żeby było wesoło to ponownie doszło do samowolki i puste kontenery umieszczono na terenie należącym do wspólnoty mieszkaniowej. Oczywiście nikt z ratusza nie zapytał o zgodę wspólnoty na umieszczenie na ich terenie tych kubłów. Czyli mamy z kolejną samowolką. W czasie remontu parkingu nie położono na tym kawałku kostki bo jak stwierdzono to nie jest teren miejski tylko wspólnoty. Teraz mieszkańcy wspólnoty powinni się zastanowić, czy wystawić kontenery na parking, czy przyjąć zapłatę za to miejsce. Myślę, że 50 złotych miesięcznie za kontener będzie kwotą do przyjęcia, bo uzbierają pieniądze na położenie kostki wokół domu. Mieszkańcy należący do wspólnoty powinni otrzymać propozycje ze strony ratusza, wszak pieniędzy z podatku śmieciowego miasto posiada wiele. hk 16.08.17 =========================================================== CZY URZĄD MIASTA LUBAWKA POD KIEROWNICTWEM BURMISTRZ KOCEMBY MUSI CIĄGLE MATACZYĆ??? Poprzedni konkurs na dyrektora szkoły w Lubawce nie został rozstrzygnięty po myśli burmistrzowej. Ponoć dokumenty i wypowiedzi kandydata związanego z PO okazały się dla komisji niezbyt przekonujące, a nawet papiery były niechlujnie skompletowane. Panie z kuratorium sprawdzające, czy są wszystkie wymagane dokumenty złożone, były mocno zdziwione, że kandydat nawet nie potrafił prawidłowo ułożyć tych dokumentów. Ale od czego są dyrektywy z rodzimej partii burmistrza, musi wygrać kandydat z wiązany z PO i koniec. Członkowie komisji z kuratorium po raz pierwszy spotkały się z tak nieodpowiednim przewodniczącym komisji konkursowej. Oczywiście, aby pilnować linii politycznej partii PO, to burmistrz na przewodniczącą komisji konkursowej wyznaczyła swą zastępczynię, czyli Bożenę Kończak. Czy aż tak się śpieszyło Bożenie Kończak, żeby biec zbierać ich partyjne owoce mirabelki, czy szczawiem się zajadać, że chciała błyskawicznie zakończyć prace komisji? Widać takie było polecenie i bardzo jej się śpieszyło, więc popełniała gafę za gafą. Jak może przewodnicząca takiej komisji ograniczać czas wypowiedzi kandydatów? Jak może w chamski sposób odbierać głos członkom komisji zadającym pytania temu kandydatowi popieranemu przez ratusz. Przecież to są powody do tego, aby taki konkurs unieważnić. Czy w urzędzie brakuje już inteligentnych osób, które mogą poprowadzić prace takiej komisji? Przecież Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 8 kwietnia 2010 r. w sprawie regulaminu konkursu na stanowisko dyrektora publicznej szkoły lub publicznej placówki oraz trybu pracy komisji konkursowej wyraźnie kwalifikuje takie postępowanie do unieważnienia takiego konkursu zgodnie z § 8 ww. rozporządzenia. Czyż burmistrz Kocemba i spółka nie zdają sobie sprawy, że już nawet nie są śmieszni, tylko jak określają ich mieszkańcy, to jest żałosna grupka, żądna władzy i pieniędzy, która wkrótce odpowie za swe nikczemne postępowanie. Kolejną sprawą jest to, że członkom poprzedniej komisji podsunięto do podpisania oświadczenie o zachowaniu tajemnicy służbowej. Tak bardzo boją się, żeby do mieszkańców nie dotarło to co się wyprawia na takiej komisji, ale przez to popełniają kolejne błędy. Przecież te niemoty nie mogą podstawiać do podpisania takich oświadczeń, do tego "służbowej" gdy nie zachodzi przypadek podległości, ale cóż, przecież wiemy kto rządzi w tym bałaganie, zeby nie powiedzieć bajzlu. Dlatego konkurs na stanowisko dyrektora publicznej szkoły jest sprawą publiczną, a organ prowadzący, który jest organizatorem konkursu jako organ władzy publicznej jest zobowiązany do udostępniania informacji o przeprowadzonym konkursie. Co prawda udostępnieniu podlegać będą jednak nie wszystkie informacje i dokumenty wytworzone w procedurze konkursowej, ale tylko te, które mają charakter dokumentów urzędowych. Takimi dokumentami do udostępnienia są: uchwały podejmowane przez komisję konkursową oraz protokół z posiedzenia komisji, który wedle § 7 ust. 2 rozporządzenia MEN w sprawie regulaminu konkursu na stanowisko dyrektora publicznej szkoły lub publicznej placówki oraz trybu pracy komisji konkursowej zawiera w szczególności: informację o składzie komisji, imiona i nazwiska kandydatów; uchwałę o dopuszczeniu lub niedopuszczeniu kandydatów do dalszego postępowania konkursowego wraz z podaniem przyczyn odrzucenia oferty, informację o rozmowach przeprowadzonych z kandydatami, pytania zadane kandydatom w czasie postępowania konkursowego oraz informację o udzielonych odpowiedziach; informację o liczbie głosów uzyskanych przez poszczególnych kandydatów w kolejnych głosowaniach, informację o wyniku postępowania konkursowego. Nie podlegają jednak ujawnieniu dokumenty kandydatów ubiegających się o stanowisko dyrektora, którym nie powierzono stanowiska dyrektora. Dokumenty te mają charakter prywatny więc dotyczy ich wyłączenie ustawowe. Nie miałoby one zastosowania tylko i wyłącznie wówczas, gdyby osoby te zrezygnowały z tego rodzaju ochrony. Jeśli chodzi natomiast o dokumenty kandydata, który wygrał konkurs i któremu powierzono stanowisko dyrektora, to jest on osobą pełniącą funkcję publiczną, a tym samym jego nie dotyczy wspomniane wyżej wyłączenie. Jeśli wniosek obejmuje udostępnienie dokumentów osoby, której powierzono stanowisko dyrektora to podlegają one udostępnieniu w zakresie, w jakim mają związek z pełnieniem tej funkcji, w tym z warunkami powierzenia i wykonywania funkcji, co oznacza, że ujawnieniu nie podlega adres zamieszkania tej osoby jak i takie dane jak cechy dokumentów tożsamości, numer PESEL. Oczywistym jest, ze członkowie komisji konkursowej muszą zachować do swojej wiadomości tylko dane kandydatów ze względu na ochronę danych osobowych. Ostrzegam, że jeżeli te same błędy z poprzedniego konkursu zostaną powtórzone obecnie to będzie powodem do złożenia wniosku o unieważnienie tego konkursu. Mam przygotowane kilkanaście wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczących podobnych przewinień, które zostaną przywołane jako uzasadnienie wniosku. Nie śpieszył bym się w takim przypadku z powoływaniem nowego dyrektora, ponieważ nadzór pedagogiczny ma 14 dni na unieważnienie takiego konkursu, gdy zostaną zgłoszone zastrzeżenia co do bezstronności komisji, lub wad prawnych konkursu. Być może jutro będzie wiele smiechu, że rozporządzenie o konkursie wydano niezgodnie z ustawą. Po drugie to kandydat i kandydatka nie są z Lubawki, jak wszyscy od burmistrz Kocemby, ale dla nepotów najważniejsze, że mają namaszczenie kliki z PO, ciekawe czy komisja zapyta się dlaczego oboje byli zwolnieni ze swoich poprzednich miejsc pracy? Czy komisja będzie miała wybór między dżumą, a cholerą? Najwyższy czas nauczyć niektóre kliki przestrzegania prawa. hk 16.05.17 =========================================================== ŻE BURMISTRZ KOCEMBA NIE POTRAFI ZADBAĆ O CZYSTOŚĆ W GMINIE TO JUŻ WIEMY, ALE ŻEBY NIE PANOWAĆ NAD PORZĄDKIEM Z GMINNYMI KONTENERAMI? WIDAĆ JAKI PAN TAKI KRAM!!!!! Dziś rano otrzymałem wiadomość od mieszkańca Chełmska Śląskiego: Przesyłam w załączniku zdjęcia koszy zajmujących chodnik powiatowy przy ul Sądeckiej. Kosze zajmują większość chodnika, jest tylko wąski przesmyk między ulicą a koszem. Jest dzisiaj święto. Będzie pełno turystów oglądających zabytki. Pełne kosze w słońcu wydzielają smród, który zmusi turystów do spacerowania środkiem ulicy. A oto te załączone zdjęcia: Widać wyraźnie, że został zajęty przez gminne kontenery powiatowy chodnik. Co prawda dwa okna w tym budynku są zamurowane, ale pozostałych dwóch pewnie mieszkańcy boją się otworzyć? Chyba, że to jest zamierzony pomysł burmistrzowej, że turyści po zaparkowaniu samochodów na parkingu obok i przechodząc do 12 Apostołów będą mogli pogrzebać w tych kontenerach, żeby po wyrzucanych śmieciach ocenić poziom życia mieszkańców tej ulicy? Zadziwiające jest, że taka kobieta nie posiada zmysłu estetyki i śmieci walają się nie tylko po terenie całej gminy, ale wystawiane są już na widok turystów. Takie jej podejście do tych spraw ocenią wkrótce mieszkańcy w zbliżającym się referendum o jej odwołanie. hk 15.08.17 ========================================================= KŁAMSTWA BURMISTRZ KOCEMBY MAJA KRÓTKIE NOGI!!! CZY PRZYSTOI BURMISTRZOWI KŁAMAĆ NA SESJI??? Na czerwcowej sesji Rady Miasta Lubawki dociekliwy radny Pan Piotr Wiktorowski zwrócił się do burmistrz Kocemby z prośbą, żeby po powrocie Pani księgowej z urlopu przygotować i przedstawić dokumenty poświadczające wysokość przyznanych gminie Lubawka dotacji z Aglomeracji Wałbrzyskiej. Uwaga żmija nadal groźna!!!! Burmistrz Kocemba skoczyła jak oparzona i odpowiedziała: „ Ale ja już Panu powiem, nie musi wracać księgowa, przecież co Pan nie jest obecny na sesjach rady? I dzisiaj powiedziałam w sprawozdaniu, co robimy z Aglomeracji Wałbrzyskiej, jedna szkoła, druga szkoła, ratusz to jest 18 milionów w tym roku do zainwestowania…………….” Tak się składa, że znam bardzo dobrze Ewę Kocembę i potrafię po tembrze jej głosu rozpoznać czy mówi prawdę, czy kłamie. Sam osobiście, gdybym się śpieszył na pociąg czy autobus, to nie mając zegarka nie zapytał bym jej, która jest godzina, bo i w tym wypadku mogła by minąć się z prawdą. Dlatego w głosie burmistrz Kocemby odpowiadającej radnemu Wiktorowskiemu usłyszałem, ze kłamie jak z nut, a dodatkowo zdenerwowana jest jak ktoś śmie zadawać tak wielkiej figurze pytania. Postanowiłem sprawdzić, dlaczego burmistrz Kocemba tak wybuchła, broniąc się przed wnioskiem o pisemne przygotowanie odpowiedzi. Więc złożyłem w ramach informacji publicznej zapytanie o wysokość promes na dotacje z Aglomeracji Wałbrzyskiej. Oczywiście udzielono wymijającej odpowiedzi, że nie otrzymano promes. Więc w powtórnym wniosku poprosiłem o skany wszystkich dokumentów przyznających gminie Lubawka dofinansowanie z AW na inwestycje. Otrzymałem właśnie odpowiedź. Szok. Okazuje się, że z Aglomeracji Wałbrzyskiej nie otrzymaliśmy na inwestycje 18 milionów, ani nawet 15, nawet 10 nie mamy, na dzień 29 czerwca 2017 roku były zawarte na dofinansowanie inwestycji tylko dwie umowy. Po wykonaniu inwestycji w szkole w Lubawce za dwa lata otrzymamy zwrot 4.132.834,47 zł, a za szkołę w Chełmsku Śląskim otrzymamy zwrot 2.336.016,92 zł, czyli razem 6.468.851,39 zł Dopiero teraz w lipcu przyznano na remont ratusza 732.442,31 zł. Wychodzi na to, że radny Wiktorowski został w perfidny sposób okłamany przez burmistrz Kocembę. Gdy inne miasta i gminy otrzymują po kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów dofinansowania to gmina Lubawka nie otrzymała nawet 7 milionów, nie liczę teraz ratusza, bowiem i tak nie będzie teraz remontowany. Poniżej przedstawiam na jakie projekty można otrzymać dofinansowanie w ramach ZIT Aglomeracji Wałbrzyskiej. AGLOMERACJA WAŁBRZYSKA DOTACJE zagospodarowanie terenów pod działalność gospodarczą, w tym na cele stref aktywności gospodarczej i parków biznesu tworzenie infrastruktury przeznaczonej dla przedsiębiorców (np. inkubatorów przedsiębiorczości, parków biznesu) doradztwo dla przedsiębiorców sektora MŚP wprowadzenie na rynek nowych lub ulepszonych produktów/usług dokonanie zasadniczych zmian procesu produkcyjnego lub sposobu świadczenia usług tworzenie lub rozwój (poprawa e-dojrzałości) e-usług publicznych tworzenie lub rozwój elektronicznych usług wewnątrzadministracyjnych, niezbędnych dla funkcjonowania e-usług publicznych przedsięwzięcia dotyczące tworzenia i wykorzystania otwartych zasobów publicznych kompleksowa modernizacja energetyczna budynków użyteczności publicznej i mieszkalnych wielorodzinnych, opartych o system zarządzania energią, dotycząca m.in.: ocieplania obiektów, modernizacji systemów grzewczych, modernizacji przyłącza do sieci ciepłowniczej, modernizacji systemów wentylacji, instalacji OZE, instalacji systemów monitoringu i zarządzania energią cieplną i elektryczną, wymiany oświetlenia na energooszczędne i innych urządzeń stanowiących wyposażenie budynku inwestycje w zakresie budownictwa o znacznie podwyższonych parametrach charakterystyki energetycznej w budynkach użyteczności publicznej energooszczędne oświetlenie miejskie zakupu oraz modernizacji niskoemisyjnego taboru szynowego i autobusowego dla połączeń miejskich i podmiejskich inwestycje ograniczające ruch samochodowy w centrach miejscowości inwestycje w sieci ścieżek rowerowych w centrach miejscowości inwestycje w systemy park&ride czy bike&ride inwestycje w transport publiczny modernizacja systemów grzewczych obejmująca wymianę źródła ciepła budowa, rozbudowa, przebudowa i/lub modernizacja zbiorczych systemów odprowadzania i oczyszczania ścieków komunalnych: sieć kanalizacji sanitarnej, oczyszczalnie ścieków, inwestycje w zakresie instalacji służących do zagospodarowania komunalnych osadów ściekowych, inne urządzenia do oczyszczania, gromadzenia i odprowadzania ścieków inwestycje dotyczące budowy, rozbudowy, przebudowy urządzeń zaopatrzenia w wodę i poboru wody, w tym: sieci wodociągowe, stacje uzdatniania wody, zbiorniki umożliwiające pozyskiwanie wody pitnej, urządzenia służące do gromadzenia, przechowywania i uzdatniania wody rewitalizacja, rewaloryzacja, konserwacja, renowacja, restauracja, zachowanie i adaptacja oraz roboty budowlane obiektów zabytkowych oraz obszarów zabytkowych przystosowanie obiektów do pełnienia przez nie nowych funkcji (w szczególności do prowadzenia działalności kulturalnej i turystycznej) wraz z zakupem niezbędnego sprzętu/wyposażenia przebudowa/rozbudowa obiektów zajmowanych przez ww. instytucje (wraz z zakupem niezbędnego sprzętu), w tym zastosowanie rozwiązań energooszczędnych zmniejszających ogólne koszty eksploatacji doposażenie w sprzęt (w tym informatyczny), niezbędny do rozwoju oferty odpowiadającej na nowe potrzeby w obszarze działalności kulturalnej, wynikające z rozwoju technicznego oraz przemian społecznych we współczesnej gospodarce, także oprogramowania komputerowe ułatwiające wewnętrzne zarządzanie w instytucji ochrona in-situ i ex-situ zagrożonych gatunków i siedlisk przyrodniczych na obszarach parków krajobrazowych i rezerwatów przyrody (w tym położonych na obszarach Natura 2000) przyczynianie się do czynnej ochrony przyrody i zachowania trwałości ekosystemów realizowane na terenie parków krajobrazowych i rezerwatów przyrody (w tym położonych na obszarach Natura 2000), także dotyczące niezbędnego dla ochrony przyrody wyposażenia tworzenie centrów ochrony różnorodności biologicznej, przede wszystkim w oparciu o gatunki rodzime, np. banki genowe, parki, ogrody botaniczne budowa i modernizacja niezbędnej infrastruktury (w tym zielonej infrastruktury) związanej z ochroną, przywróceniem właściwego stanu siedlisk przyrodniczych i gatunków (również na terenach chronionych) wykorzystanie i udostępnienie lokalnych zasobów przyrodniczych m.in. na cele turystyczne (np. tereny wypoczynkowe, ścieżki rowerowe, ścieżki konne) służące zmniejszaniu presji na obszary cenne przyrodniczo przebudowa/ rozbudowa, doposażenie ośrodków edukacji ekologicznej kampanie informacyjno-edukacyjne związane z ochroną środowiska (komplementarne i uzupełniające do kampanii ogólnopolskich, podejmowanych na poziomie krajowym) budowa i przebudowa dróg wojewódzkich, poprawiających dostępność do systemu dróg krajowych lub sieci TEN-T, wypełniających luki w sieci dróg pomiędzy ośrodkami wojewódzkimi, miastami nie będącymi stolicami województw (regionalnymi i subregionalnymi) inwestycje służące wyprowadzeniu ruchu tranzytowego z obszarów centralnych miast i miejscowości, polegające na budowie obwodnic lub obejść miejscowości w kategorii dróg wojewódzkich działania służące poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz jego przepustowości i sprawności, a także Inteligentne Systemy Transportowe budowa, modernizacja, rehabilitacja sieci kolejowej i infrastruktury dworcowej poza siecią TEN-T, której zarządcą jest samorząd przedsięwzięcia związane z zakupem i modernizacją taboru kolejowego, obsługującego połączenia wojewódzkie, w tym także kolej aglomeracyjną budowa, remont, przebudowa, rozbudowa, nadbudowa, wyposażenie infrastruktury społecznej powiązanej z procesem integracji społecznej, aktywizacji społeczno-zawodowej i deinstytucjonalizacji usług zmiana sposobu użytkowania, budowa, remont, przebudowa, rozbudowa, wyposażenie budynków infrastruktury: domów pomocy społecznej, placówek prowadzących całodobową opiekę nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi lub w podeszłym wieku budowa, remont, przebudowa, rozbudowa, wyposażenie, modernizacja oraz adaptację infrastruktury prowadzonej przez podmioty opieki nad dziećmi do 3 roku życia remont, przebudowa i wyposażenie infrastruktury zdegradowanych budynków w celu ich adaptacji na mieszkania chronione, wspomagane i treningowe, skierowane w szczególności dla osób opuszczających pieczę zastępczą, zakłady poprawcze lub młodzieżowe ośrodki wychowawcze remont, przebudowa i wyposażenie infrastruktury zdegradowanych budynków w celu ich adaptacji na mieszkania socjalne remont, przebudowa, rozbudowa, adaptacja, wyposażenie istniejących zdegradowanych budynków, obiektów, zagospodarowanie terenów i przestrzeni (np. monitoring miejski lub dostosowanie przestrzeni do potrzeb osób niepełnosprawnych) – w celu przywrócenia lub nadania im nowych funkcji społecznych, kulturalnych, gospodarczych, edukacyjnych lub rekreacyjnych remont, odnowa części wspólnych wielorodzinnych budynków mieszkalnych inwestycje w tzw. drogi lokalne (gminne i powiatowe) wraz z infrastrukturą towarzyszącą przedsięwzięcia z zakresu tworzenia nowych miejsc dla dzieci w wieku przedszkolnym i wypełniania luki w dostępie do tego typu usług, realizowane poprzez przebudowę, rozbudowę, adaptację, budowę (w tym także zakupu wyposażenia) budynków przedszkolnych oraz innych form wychowania przedszkolnego przedsięwzięcia prowadzące bezpośrednio do poprawy warunków nauczania zwłaszcza w zakresie zajęć matematyczno-przyrodniczych i cyfrowych realizowane poprzez przebudowę, rozbudowę, adaptację lub budowę (w tym także zakup wyposażenia) szkół i placówek przedsięwzięcia z zakresu wyposażenia w nowoczesny sprzęt i materiały dydaktyczne pracowni, zwłaszcza matematyczno-przyrodniczych i cyfrowych przedsięwzięcia z zakresu wyposażenia w sprzęt specjalistyczny i pomoce dydaktyczne do wspomagania rozwoju uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, np. uczniów niepełnosprawnych, uczniów szczególnie uzdolnionych w szkołach podstawowych, gimnazjalnych oraz ponadgimnazjalnych przedsięwzięcia ukierunkowane na wspieranie ukierunkowanych branżowo centrów kształcenia zawodowego oraz tworzenie w szkołach zawodowych warunków zbliżonych do rzeczywistego środowiska pracy zawodowej pod kątem wyposażenia, doposażenie warsztatów, pracowni itp. przedsięwzięcia z zakresu budowy nowych obiektów służących praktycznej nauce zawodu tworzenie nowych miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 dostosowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami sfinansowanie kosztów usług bieżącej opieki nad dziećmi lub wynagrodzenia dziennego opiekuna lub niani sfinansowanie kosztów przeszkolenia zawodowego dziennego opiekuna aktywizacja zawodowa opiekunów dzieci do lat 3 działania Ośrodków Pomocy Społecznej oraz Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie ukierunkowane na wykorzystanie usług aktywnej integracji o charakterze społecznym, zawodowym, edukacyjnym, zdrowotnym wsparcie służące poprawie dostępu do usług reintegracji zawodowej i społecznej poprzez stworzenie nowych miejsc reintegracji społecznej i zawodowej wsparcie dla zatrudnienia i usług rehabilitacji zawodowej i społecznej osób z niepełnosprawnościami usługi asystenckie i opiekuńcze nad osobami niesamodzielnymi świadczone w lokalnej społeczności tworzenie miejsc w nowo tworzonych lub istniejących mieszkaniach wspomaganych dla osób lub rodzin zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym tworzenie miejsc krótkookresowego pobytu w mieszkaniach wspomaganych w formie mieszkań wspieranych uruchamianie nowych miejsc, w tym dostosowanych do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami, w istniejących lub nowych ośrodkach edukacji przedszkolnej m.in. specjalnych i integracyjnych oraz uruchomienie nowych miejsc alternatywnych form opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym dodatkowe zajęcia edukacyjne i specjalistyczne mające na celu rozwój dzieci na wczesnym etapie edukacji, poprzez rozszerzenie oferty ośrodka wychowania przedszkolnego o dodatkowe zajęcia zwiększające szanse edukacyjne dzieci oraz wyrównujące zdiagnozowane deficyty doskonalenie umiejętności i kompetencji zawodowych nauczycieli ośrodków wychowania przedszkolnego, niezbędnych do pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym, w tym z dziećmi ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w szczególności poprzez współpracę nauczycieli z rodzicami, w tym radzenia sobie w sytuacjach trudnych kształtowanie kompetencji kluczowych na rynku pracy, wsparcie nauki języków obcych, nauk matematyczno-przyrodniczych i TIK (ICT) oraz właściwych postaw: kreatywności, innowacyjność, pracy zespołowej tworzenie w szkołach warunków do nauczania eksperymentalnego realizacja programów pomocy stypendialnej dla uczniów lub słuchaczy szczególnie uzdolnionych w zakresie przedmiotów przyrodniczych, informatycznych, języków obcych, matematyki lub przedsiębiorczości, ze szczególnym uwzględnieniem uczniów i słuchaczy o specjalnych potrzebach edukacyjnych wsparcie w zakresie indywidualizacji pracy z uczniem ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym wsparcie ucznia młodszego przy jego przechodzeniu na kolejny etap kształcenia doradztwo i opieka psychologiczno-pedagogiczna, dla uczniów, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki ucznia o specjalnych potrzebach edukacyjnych rozszerzanie oferty szkół o zagadnienia związane z poradnictwem i doradztwem edukacyjno-zawodowym szkolenie, doradztwo oraz inne formy podwyższania kwalifikacji dla nauczycieli i pracowników pedagogicznych pod kątem kompetencji kluczowych uczniów niezbędnych do poruszania się po rynku pracy (TIK, matematyczno-przyrodniczych, języki obce), nauczania eksperymentalnego, właściwych postaw uczniów (m.in. kreatywności, innowacyjności, pracy zespołowej) oraz metod zindywidualizowanego podejścia do ucznia szkolenie, doradztwo oraz inne formy podwyższania kwalifikacji dla nauczycieli i pracowników pedagogicznych pod kątem wykorzystania narzędzi wspierających pomoc psychologiczno- pedagogiczną na każdym etapie edukacyjnym, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki ucznia o szczególnych potrzebach edukacyjnych Jak widać z powyższego mamy pełny obraz tego na co można otrzymać pieniądze w ramach ZIT AW. Dlaczego inne gminy czerpią pełnymi garściami na budowę mieszkań, żłobków, przedszkoli, dróg i ścieżek rowerowych, remonty zabytkowych budowli, wodociągi, kanalizację itd. itd., a u nas kompletny zastój. Jeżeli to wszystko przerasta burmistrz Kocembę i nie potrafi ogarnąć wszystkiego, to chyba lepiej odesłać ją tam skąd przyszła, a nam znaleźć człowieka co będzie potrafił i chciał działać w kierunku rozwoju gminy. A co się dzieje z wnioskami pisanymi przez firmę z którą burmistrz zawarła kiedyś umowę na pisanie takich wniosków o dofinansowania? Ile zostało wypłaconych im pieniędzy z tej umowy, a ile gmina osiągnęła korzyści? Na tejże sesji radny Sarzyński przyznał, że poprzedni burmistrz Kulon pozostawił w kasie gminnej 8 milionów nadwyżki, ale nie zrobił stoku narciarskiego ani zalewu Bukówka. Śmieszny ten radny, czyżby nie zauważył, ze stok narciarski nadal nie jest ruszony, a zalew Bukówka jest jeszcze w gorszym stanie niż był przed laty? I zamiast 8 milionów nadwyżki zrobił się teraz dług do 26 milionów. Takim radnym już wkrótce podziękujemy. Może teraz zamiast kłamstw usłyszymy prawdę? hk 14.08.17 ========================================================= CORAZ WIĘCEJ MIESZKAŃCÓW GMINY LUBAWKA JEST ZNIESMACZONYCH BEZTROSKIMI DZIAŁANIAMI BURMISTRZ KOCEMBY!!!! WŚRÓD DZISIEJSZYCH WIADOMOŚCI DOTARŁA DO MNIE JEDNA, Z PROŚBĄ O PUBLIKACJĘ. OTO ONA: Cześć Henryku Witam w imieniu społeczności "Gmina Lubawka naprawmy to" jesteśmy grupą młodych ludzi, którzy kładą szczególny nacisk na problemy dotykające zwykłych ludzi i rzeczy które są dokuczliwe tj. śmieci, brud, dziury w drogach szczegóły w opisie naszej strony na Facebooku- działamy na rzecz wszystkich itp. na terenie gminy oto link do naszej stronki https://www.facebook.com/gmlub/?ref=aymt_homepage_panel . Bardzo smuci nas fakt, że chcemy dobrze, a burmistrz wraz ze swoimi pracownikami nie reaguje w ogóle na nasze zgłoszenia lub reaguje bardzo opieszale, co najciekawsze ostatnio wzięli się na sposób i nie odpowiadają w ogóle na nasze maile dotyczące zgłaszanych interwencji: 1. Zgłoszenie o słupach w sposób nieestetycznie i niechlujnie plakatowanych- nikt nic nie zrobił i obskurne plakaty wiszą dalej. 2. Zgłoszenie Januszowej pracy na ul Wodnej słup stojący na środku chodnika który przeszkadza w poruszaniu się osób, inwalidów i matek z wózkami-zero reakcji. 3. Znak wyjazdu z Lubawki z napisem huj wisiał bardzo długo ukazując nasz rejon w złym świetle opieszała reakcja zgłoszone 5 sierpnia załatwione uwaga dopiero w październiku ? 4.Zgłoszenia o brudnych przystankach autobusowych? zero reakcji dalej wstrętne brudne? 5. Pytanie w mailu o sprawę stoku - pozostało bez odpowiedzi. 6. Pytanie i interwencja w sprawie śmieci obok drogi Chełmsko-Lubawka- pozostało bez odpowiedzi. 7. Sprawa zgłoszonej głębokiej dziurze w asfalcie zagrażającej pieszym na ul Kolonia Słoneczna w Chełmsku Śląskim zgł. 2 lipca zero odpowiedzi nikt nie reaguje przecież ktoś może złamać sobie nogę tamtędy chodzi dużo osób- arogancja lub niedopełnienie obowiązków? 8. Sprawa śmieci porzuconych pod Gambitem na ul. Aleja Wojska Polskiego przez cały weekend nikt nie reagował. Na zadane pytanie dlaczego nikt nic nie zrobił przez dwa dni nie uzyskano odpowiedzi? 9. Zgłoszenie o asfalcie podrzuconym pod drzewem na ul. kolonia w chełmsku śląskim leży tam już dwa lata- nikt nie zareagował. 10. Kable wystające z lampy gminnej oświetleniowej- nikt nie zareagował i nie odpowiedział? Heńku jako ludzie chcący coś zrobić dla innych pomagamy władzy informując o zagrożeniach itp. władza jednak traktuje nas jak wrogów i uważa, ze przeszkadzamy? Traktowanie nas w taki sposób tj. nie odpowiadanie na maile zgłoszeniowe, brak interwencji w we wskazanych sprawach świadczy bardzo źle o władzy. Jesteśmy zaskoczeni takim działaniem. Chciałbym abyś również napisał o tym na swojej stronie- musimy zjednoczyć się w walce z takimi nieprawidłowościami. jak będziesz o tym pisał nie używaj mojego nazwiska tylko należy pisać o społeczności " Gmina Lubawka naprawmy to". Wejdź na naszą stronę poczytaj dowiesz się wszystkiego dokładnie. https://www.facebook.com/gmlub/?ref=aymt_homepage_panel. Razem możemy na prawdę dużo - Pozdrawiam Z powyższego wynika, że powiększa się grono ludzi, którym w przeciwieństwie do burmistrz Kocemby zależy na dobru gminy i poprawie jej wizerunku. Myślę, że każdy kto przeczyta ten list tej grupy, wyrobi sobie swoje zdanie na temat Burmistrz Kocemby i jej niektórych urzędników, którzy nie reagują na zgłaszane przez mieszkańców problemy. Zapominają oni o jednym, że „karma powraca” i może się im podobnie odwdzięczyć w najmniej spodziewanym momencie. hk 13.08.17 =========================================================== TROLE Z GRUPY BURMISTRZ KOCEMBY JAK I ONA SAMA PRZEKROCZYLI WSZELKIE GRANICE PRZYZWOITOŚCI!!!! NIE MOŻNA POZOSTAWIĆ BEZ ODPOWIEDZI ICH OBRAŻAJĄCE LUDZI TEKSTY PISANE NA „powiatowa.info” !!!!! Wybór dyrektora szkoły w Lubawce rozpalił emocje nie tylko w Lubawce, czy w gminie, ale temat znany jest już nawet poza granicami naszego powiatu. Nie wiem dlaczego wmanewrowuje się moją osobę w te rozgrywki Kocemby, żeby na stołek mogła wcisnąć swojego kandydata. W poniedziałkowym spotkaniu burmistrza z rodzicami wziąłem udział tak jak i Pani Krzemińska z RTI, tak jak i Pan Jaksoń z powiatowa.info jak i inne media zaproszone na to spotkanie przez rodziców. Napastliwe komentarze na moją osobę zrekompensuję ujawniając nieco kompromitujących faktów z różnych działań Kocemby. Zarzucanie mi jakiejś koalicji z Panią dyrektor Obrzut jest chorym wymysłem trolli od Kocemby. Nigdy nie spotkałem się z Panią dyrektor Obrzut, nigdy z nią nie rozmawiałem, więc uważam, że taki idiotyzm chyba tylko Kocemba może wymyśleć, czując, że grunt usuwa jej się spod nóg. A co do zębów, to moje koronki są równie mocne jak koronki Kocemby. Obrażanie rodziny Pani dyrektor jak i rodzin innych osób uważam za zwykłe sk…..stwo ze strony Kocemby i jej troli. Cała ta kampania nienawiści i próba kompromitacji Pani Obrzut jak żywo przypomina mi to co wyprawiała Kocemba, gdy chciała usunąć z funkcji dyrektora szkoły Pana Andrzeja Mankiewicza. Jaka to jest osoba to opiszę poniżej. Gdy Ewa Kocemba w 2010 roku przegrała wybory o fotel burmistrza Lubawki, była okropnie zawiedzona, gdyż nawet wydanie kilkudziesięciu tysięcy lewych pieniędzy nie pomogło jej wygrać z Tomaszem Kulonem. Wtedy to Ewa Kocemba dogadała się z Iwona Krawczyk, żeby komitet wyborczy startował pod szyldem PO, gdyż platforma nie miała wtedy wielu członków i poważania. W kampanii wyborczej Iwona Krawczyk tak jej zaszczepiła miłość do pieniędzy i stanowiska, że ona po wyborach powiedziała, że nie będzie więcej pracowała w starostwie w wydziale budownictwa i chce zostać etatowym członkiem zarządu w powiecie. Byłem mimowolnym świadkiem kilkudziesięciu rozmów telefonicznych w tej sprawie. Z początku Iwona Krawczyk nie pałała entuzjazmem do tego pomysłu, tym bardziej, że starosta Jaśnikowski odmówił spełnienia tego żądania z uwagi na brak pieniędzy w kasie na dodatkowy etat członka zarządu. Jednak Kocemba była gotowa zerwać nawet koalicję, jeżeli nie otrzyma etatu z dobrą płacą, więc dano jej pracę w DPS Szarocin z pensją 5 tys. miesięcznie. Ale w zamian za to nie musiała pracować i chyba niezbyt dobrze pracowała, bo mając zająć się sprzedażą budynku na Armii Ludowej, to nic z tego nie wyszło, ale za nic nie robienie przez pół roku po 5 tys. szło na konto. Jak to mówiła Bieńkowska z PO, czy można pracować za mniej niż 6 tysięcy? Podobnego zdania była Ewa Kocemba i praktycznie codziennie naciskała Krawczykową i swoje koleżanki, aby załatwić jej etat za dwa razy więcej kasy. Wtedy to w ruch poszedł dyktafon cyfrowy, na który Kocemba nagrywała wszystkich i wszędzie. Podsłuchując nie tylko obcych ludzi, ale i swoje koleżanki partyjne także. Wystarczy na youtube wpisać: podsłuchy kocemba, a wyskoczy do odsłuchania nagranie z Lotosu, gdzie Kocemba podsłuchiwała i nagrywała swoje koleżanki, żeby mieć na nie haka. Nawet była na tyle moim zdaniem chamska i bezczelna, że i mnie nagrywała. Na ogólną liczbę 41 nagrań pozostało 20, pozostałe zostały zgrane na inny nośnik i z dyktafonu skasowane, prokurator z Jeleniej Góry poddał nagrania badaniom, które potwierdziły ich oryginalność i brak ingerencji z zewnątrz. Już nie chcę tu wklejać treści pisma prokuratora jak wyrażał się o czynach Ewy Kocemby. Być może treści ukrytych nagrań były przyczyną, ze Iwona Krawczyk zmieniła zdanie i dała zgodę na odwołanie starosty Jaśnikowskiego i powołania w to miejsce Ewy Kocemby! NA ZŁODZIEJU CZAPKA GORE!!!! Po przewrocie, gdy starostą została Ewa Kocemba zaczęło się poszukiwanie ukrytych podsłuchów w gabinecie starostki, czyli w myśl zasady każdy sądzi według siebie, bała się czy teraz inni jej nie podsłuchują. Specjalnie kupiła wykrywacz podsłuchów, ale sama nie zaprzestała podsłuchiwania i nagrywania innych. Warunkiem aby zostać starostą był obowiązek prowadzenia Iwonie Krawczyk kampanii wyborczej do Sejmu, bo jej obsesją jest pozostanie posłanką i kimś w jakimś ministerstwie. Czego to Kocemba nie robiła, żeby promować swą chlebodawczynię, a to święto mleka, a to otwarcie bloku operacyjnego pomimo, że nie był połączony ze szpitalem, cyrki, cyrki. Robiła wszystko, tylko nie to co powinna jako starosta. Po przegranych przez Iwonę Krawczyk wyborach do Sejmu w 2011 roku już w listopadzie doszły do wniosku, że powodem tego była słaba pozycja PO w powiecie, wobec tego zdecydowano, że trzeba powiększyć struktury tej partii poprzez przejęcie stanowiska dyrektora szkoły przy ul. Traugutta i wciągnięcie pod wpływ PO nauczycieli i wykorzystaniu starszych uczniów. Jak oświadczyła Kocemba, jeżeli my Mańka nie wykończymy to Maniek wykończy PO w tej szkole. Byłem świadkiem jak zaczęto szukać haków na dyrektora, rozpoczęto rozpuszczać plotki o jego złym prowadzeniu się i inne podobne sprawy. Nawet doszło do tego, ze Kocemba za pomawianie Pana Andrzeja Mankiewicza stanęła przed obliczem sądu, została uznana za winną i skazana, płaciła karę oraz przepraszała w gazetach Pana Andrzeja Mankiewicza za pomówienia. Ale wszystko to było za mało więc wymyśliły, że przeprowadzą ocenę pracy dyrektora i to będzie stanowiło pretekst do jego odwołania. Jak mi powiedziała wtedy Kocemba po odwołaniu Andrzeja Mankiewicza powołają na dyrektora Mariolę Jaciuk ich koleżankę partyjną z PO. Widzisz Drogi Czytelniku jakie to są wróżki z PO? Już w listopadzie wiedziały, kto w lutym wygra konkurs na dyrektora. Pod koniec grudnia 2011 roku Kocemba otrzymała polecenie partyjne szybkiego odwołania Pana Mankiewicza bez zachowania jakichkolwiek podstaw prawnych. Przeciwnikiem takich idiotycznych działań był wicestarosta Pan Tadeusz Rycharski. W przeddzień odwołania do północy wydzwaniał do Kocemby i odwodził ją od tego odwoływania, bowiem nie było nawet zgody zarządu powiatu na takie działanie. Odmówił nawet wzięcia udziału w tak żenującym spektaklu, więc Kocemba wzięła sobie do pomocy wybitnego intelektualistę z PO radnego Jana Orzechowskiego. Tak drogi czytelniku to jest ta sama osoba, która obecnie doradza burmistrz Kocembie, z jakimi skutkami widzimy sami. Osobiście ostrzegałem ją, że łamie prawo, bowiem nie zapytano nawet o zgodę na jego odwołanie Rady Miasta, której radnym był Pan Mankiewicz, ale Kocemba ma prawo kolokwialnie mówiąc w nosie, zresztą tak jest do dzisiaj. Wojewoda z mocy prawa unieważnił to odwołanie ponieważ ewidentnie Kocemba złamała prawo, ale ona, aby przeciągać sprawę odwołała się do Wojewódzkiego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Oba sądy potwierdziły, że Kocemba złamała prawo i nakazały przywrócenie Pana Mankiewicza do pracy. Kocemba nie wykonała tych wyroków. Wyroków było w sumie cztery, bowiem dwa dotyczyły Marioli Jaciuk, gdyż sądy uznały, że została powołana niezgodnie z prawem. Teraz toczy się w sądzie sprawa o odszkodowanie dla Pana Mankiewicza w wysokości ok. 300 tysięcy złotych za nie wykonanie tych wyroków i nie przywróceniu jego do pracy. W tamtym czasie buńczuczna Kocemba wykrzykiwała, że zapłaci odszkodowanie, a Pana Mankiewicza nie przywróci do pracy. Teraz sytuacja jest taka, że Kocemba nie jest już ze szczęściem dla powiatu starostą i to nie ona, a obecny starosta będzie musiał wypłacić to odszkodowanie. Jak mówiły wiewiórki, to Kocemba zachowywała się podobnie w ubiegłym roku przy wyborze dyrektorów w szkołach w Chełmsku Śląskim i Miszkowicach. Także tam na siłę obsadzała na stołki ludzi związanych z PO, będących akolitami Kocemby i Krawczykowej. Dziwi mnie tylko, że brakuje u nas ludzi uczciwych, bo ja osobiście nie przyjął bym takiego stanowiska w tak pokręcony sposób. Honor ma się jeden, ale widać w grupie Kocemby brak jest ludzi posiadających ten przymiot. Teraz mamy do czynienia z nagonką na obecną dyrektor szkoły w Lubawce Panią Obrzut. To co ludzie od Kocemby wypisywali na portalu internetowym na nią, na jej rodzinę, na członków rady rodziców i ich rodziny, a także i na innych świadczy, że ludzie związani z PO i Kocembą wyzuci są już z resztek przyzwoitości, uczciwości, taktu czy etyki. Moim zdaniem klika skupiona wokół Kocemby to zbiorowisko chamów, prostaków, cyników, tumanów, psycholi czy krótko mówiąc imbecyli. Bowiem jak można inaczej nazwać takiego głąba, który nie ukończył nawet zwykłej zawodówki ( co prawda obecnie studiuje na uniwerku 3 wieku szydełkowanie), który ubliża wpisami na portalu internetowym i pomawia Panią dyrektor, która jest osobą wykształconą i z dorobkiem pedagogicznym? Pisanie w komentarzach bzdur na nauczycieli i dyrektora świadczy, że mają oni kompleksy na punkcie szkoły. Osobiście nigdy nie narzekałem na nauczycieli i miło wspominam ich wszystkich, tak jak i np. służbę wojskową, gdzie nawet z uśmiechem przyjąłem karę miesiąca Orzysza, a tu znalazło się grono pomstujących na nauczycieli i dyrektorkę szkoły, najwięcej chyba pomstuje ten radny co nie mógł opanować tabliczki mnożenia. Naprawdę nie potrafię tego zrozumieć. Z kim ta burmistrz się zadaje? Z równymi sobie? Przecież z tego co ptaszki ćwierkały, to Pani Beata Obrzut już po pierwszym konkursie zapowiedziała, że w razie drugiego konkursu to ona nie weźmie w nim udziału, bowiem honor jej nie pozwala, aby pozwalać na takie traktowanie jej osoby. Pani Beato choć się nie znamy, to gratuluję honorowej postawy, bo dziś wielu jest tego honoru pozbawionych. Po licznych informacjach, że może być coś nie tak z potencjalnymi kandydatami na dyrektora szkoły w Lubawce, to krecik teraz sprawdza ich przeszłość, bo może się okazać, że niektórzy nie powinni mieć kontaktu z dziećmi i młodzieżą. Sama przynależność do PO, czy sympatyzowanie z tą moim zdaniem niegodną uczciwego człowieka partią, nie może być wyznacznikiem do objęcia funkcji dyrektora. Także i ja nie pozwolę sobie na to, aby taka kłamliwa osoba jak Kocemba próbowała mnie umoralniać i obrażać w komentarzach. Mówię i piszę tylko prawdę, jak miałbym skłamać to wolę się nie odzywać. Ponownie oświadczam, że jestem gotów usiąść z Kocembą na wariograf, żeby okazało się, które z nas mówi prawdę, za koszty badania zapłaci osoba przegrywająca. Już kiedyś publicznie to zaproponowałem. Dlaczego Kocemba boi się takiego badania? Bo prawda by ją ośmieszyła dokumentnie, ona już teraz wstydzi się prawdy jak to było z odwołaniem Andrzeja Mankiewicza, ale także tego za co zakończyłem naszą znajomość i wyrzuciłem ją pod Wrocławiem z auta na parking razem z walizką w mroźny wieczór, ile miała filmów nagranych, ile razy była notowana przez Policję za czyny nieobyczajne, jak goła uciekała przed Policją itd. itd.. Jak kierowana przez nią klika nie odczepi się od mojej osoby, to ujawnię znacznie więcej, nawet księdzu powiem do czego Kocemba używała biblii, a teraz biega do kościoła i siedzi w pierwszej ławce, czy chodzi na czele jakiś procesji. Kłamie w sądzie, kłamie w prokuraturze, kłamie na Policji, kłamie w żywe oczy ludzi na zebraniach czy sesjach. Zobaczymy, czy konkurs na dyrektora szkoły przebiegnie uczciwie, bowiem mam poważne wątpliwości, czy ten konkurs rozstrzygnie się zgodnie z prawem. Drodzy Czytelnicy wspomnicie moje słowa, że o tym konkursie będzie się jeszcze mówiło przez długi czas i chyba nie tylko w powiecie czy województwie. Nepotom z PO czas powiedzieć: STOP hk 12.08.17 ======================================================== ULICA PODGÓRZE W LUBAWCE ZNÓW JEST PRZEJEZDNA! Krótka, ale mocna burza przewróciła jedno z drzew na ulicy Podgórze w Lubawce. Upadające drzewo uszkodziło sieć energetyczną oraz zatarasowało przejazd. Przybyli strażacu z OSP Lubawka uporali się już z drzewem leżącym na ulicy i udrożnili przejazd. Po skończeniu akcji ruszyli w następne miejsca, bowiem powalonych drzew w naszej gminie dziś nie brakuje. Obecnie słychać piły mechaniczne, bowiem sprzątaniem pozostałości zajęli się sami mieszkańcy tej ulicy. Przejazd udrożniony, ale niektórzy mieszkańcy spędzą dzisiejszy wieczór w ciemnościach, bowiem pogotowie energetyczne nie będzie dziś w stania naprawić tej linii zasilającej ich domy, ponieważ mają dużo awarii na liniach srednich napięć. hk 11.08.17 ======================================================== ZNÓW NIEBEZPIECZNIE W LUBAWSKIM PARKU WATRA!! Po ostatniej akcji ostrzegającej o niebezpieczeństwie czyhającym na spacerowiczów w tym parku, klika burmistrz Kocemby przypuściła atak na ludzi ostrzegających, że drzewo może spaść komuś na głowę. Akolici Kocemby zerwali ostrzegawcze tablice i zawiesili urzędowe zapewniające, że w parku jest bezpiecznie. Wystarczyło, że przez 5 minut mocniej powiało i oto co mamy w tym parku. Na zdjęciach widać, że spadające konary uszkodziły wyposażenie placu zabaw i zablokowały przejścia alejkami. Na jednym ze zdjęć widać wyraźnie jak te pół drzewa wisi w powietrzu opierając się na pozostałych. Radzę tam nie przechodzić bowiem może w każdej chwili spaść na ludzi. Czy takie postępowanie burmistrz Kocemby nie wyczerpuje znamion przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do możliwości utraty życia bądź zdrowia przez osoby przebywające w parku? Urząd świadomie oświadczył, że w parku jest bezpiecznie, gdy w rzeczywistości nadal grozi spacerowiczom niebezpieczeństwo! Czy mieszkańcy o takim urzędzie i burmistrzu marzą? My dla nich się nie liczymy, dla nich liczy się tylko kasa jaką wydoją z gminnego budżetu. hk 11.08.17 ========================================================== POWIEDZMY WSZYSCY: DOSYĆ!!! Od dnia wyboru Ewy Kocemby na stanowisko burmistrza miasta i gminy Lubawka upłynęło już blisko trzy lata. Te trzy lata to okres wstydu, upokorzenia i głębokiej konfuzji wszystkich mieszkańców naszej gminy. Pisze wszystkich, bo w efekcie nawet Ci co tak ochoczo na Ewę Kocembę glosowali, a dziś starają się ją wspierać, będą musieli w efekcie za nią zapłacić. Ta zapłata będzie smutną koniecznością realizacji wielu zobowiązań, nietrafionych inwestycji i niewłaściwie podjętych decyzji w których tak bardzo celuje obecna burmistrz. Każda z tych mówiąc kolokwialnie „wpadek” to efekt ignorancji, sobiepaństwa, nepotyzmu i partyjnego kierowania miastem i gminą. DLATEGO TEŻ NAJWYŻSZY CZAS POWIEDZIEĆ: DOSYĆ!!! W Lubawce krystalizuje się grupa inicjatywna mająca na celu przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania burmistrza Ewy Kocemby. Jest już wielu, wielu nosi się z zamiarem przystąpienia do tego grona i aktywnego wspierania tej działalności. Dlatego też już teraz jest apel do wszystkich mieszkańców, którym leży na sercu dobro gminy i miasta Lubawka, organizujcie obywatelskie grupy inicjatywne, które będą miały za cel zmienić władze w Gminie, a przede wszystkim odsunąć od jej sprawowania skompromitowaną Ewę Kocembę. Każda grupa może zgłaszać się do udziału w pracach i akcjach mających na celu uświadomienie społeczeństwu, że Lubawka staje się pod rządami obecnej burmistrzowej skansenem. Wszelka pomoc w działaniu, synchronizacji działań będzie domeną i podstawowym celem działalności grupy, która powstaje na terenie miasta. Redakcja portalu Lubawka. info z zaszczytem będzie starała się służyć wszystkim zainteresowanym pomocą. Jednak to jeszcze nie wszystko. Wiemy, że pamięć ludzka jest zawodna. W dniu dzisiejszym doskonale pamiętamy takie dokonania obecnej Pani burmistrz jak: skandal alkoholowy w domu kultury, urzędowe agitowanie na rzecz prywatnego biznesu jednego z radnych, nielegalne remonty wyremontowanych obiektów, trzęsawisko na nowym boisku, zburzenie sal gimnastycznych itd., itd. Tych pseudo dokonań jest co niemiara, jednakże dziś je pamiętamy, a jutro może być różnie. Dlatego też inaugurujemy akcję pt. : KSIĘGA HAŃBY BURMISTRZ KOCEMBY!! Wszyscy Ci, którzy wiedzą co władza naszej gminy ma za uszami, z czego czerpie nieuzasadnione i nielegalne zyski, gdzie stanowiska powierza swoim poplecznikom, czy też partyjnej rodzinie, gdzie realizuje niezgodne z prawem działania i interesy – mogą wszystkie te informacje zgłaszać do portalu lubawka. info, który będzie systematycznie budował i aktualizował bazę „dokonań” przedstawicieli władz miasta i gminy Lubawka. Księga hańby niewątpliwie będzie przydatna w okresie zarówno ewentualnego referendum o odwołaniu burmistrza, jak i w przypadku czekającej nas kampanii wyborczej, lub do wykorzystania przez organa sprawiedliwości, które prowadzą szereg spraw dotyczących deliktów popełnionych przez nią. Dla nowego burmistrza posłuży ona do stworzenia bilansu otwarcia i odnalezienia wspólników winnych bezprzykładnego upodlenia miasta i gminy Lubawka. Na pewno także będzie to interesująca lektura dla prokuratury i innych instytucji i agencji czuwających nad praworządnością w Polsce. POWIEDZMY RAZEM: DOSYĆ!!! hk 10.08.17 ========================================================= BUBEL ZA MILIONY!!!! STADION W LUBAWCE REMONTOWANY ZA MILIONY ZŁOTYCH NIE POSIADA GWARANCJI!!!!!!!!!!! REMONT ZOSTAŁ WYKONANY NIEZGODNIE Z PIERWOTNYM PROJEKTEM!!!!! W ZWIĄZKU ZE STOJĄCĄ WODĄ I Z TWORZĄCYM SIĘ BAGNEM POD MURAWĄ BOISKA ZWRÓCIŁEM SIĘ DO BURMISTRZA LUBAWKI O PRZEDSTAWIENIE KOPII GWARANCJI UDZIELONEJ PRZEZ WYKONAWCĘ NA WYKONANE PRACE. CO SIĘ OKAZAŁO????? URZĄD NIE POSIADA PISEMNEJ GWARANCJI NA WYKONANE PRACE!!! Usiłowano mnie oszukać przedstawiając gwarancję ubezpieczeniową i to na śmieszną kwotę – niecałe 70 tysięcy złotych. Oto odpowiedź: Dzień dobry, Gmina Lubawka zrealizowała zadanie inwestycyjne pn. „Modernizacja obiektów lekkoatletycznych i boiska do piłki nożnej przy ul. Przyjaciół Żołnierza 6a w Lubawce” Roboty budowlane w ramach tego zadania zostały zabezpieczone zgodnie z zapisami art. 148 Ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych. (t.j. Dz. U. z 2015 r. poz. 2164 z późn. zm.). Przedstawiono ubezpieczenie, które wykonawca musiał złożyć przed przystąpieniem do wykonywania prac. Kupując np. czajnik elektryczny czy jakiś opiekacz, to oprócz rachunku otrzymujemy pisemną gwarancję na tą rzecz. W tym piśmie jest wyszczególnione za co odpowiada gwarant i na jaki okres, oraz określone są zasady na podstawie których usuwane są usterki reklamacyjne. Tymczasem na wykonany remont za grube miliony miasto nie posiada żadnego dokumentu za co odpowiada wykonawca i na jaki okres jest gwarancja na poszczególne prace. Jak teraz ma urząd dochodzić usunięcia wady w postaci nie odpływającej wody spod murawy boiska? Teraz wykonawca powie, że dał rok gwarancji na wykonany drenaż pod murawą i jak mu urząd udowodni, że jest inaczej, jeżeli nie posiada gwarancji na piśmie? Burmistrz Kocemba dopuściła do tego, że nie wybrano ziemi spod boiska na 60 cm jak było w projekcie i nie położono nowego drenażu, zebrano ledwie 30 cm i wysypano materiał, który nie może być stosowany na warstwy przepuszczające wodę. Wykonawcy zapłacono pełną kwotę, tak jakby wybrał 60 cm ziemi i wykonał drenaż. DLATEGO, ABY UCIĄC PLOTKI W IMIENIU OBURZONYCH MIESZKAŃCÓW LUBAWKI PYTAM BURMISTRZ KOCEMBĘ CZY ZAKUPIONY PRZEZ NIĄ NOWY SAMOCHÓD MA JAKIŚ ZWIĄZEK Z REMONTEM STADIONU? MIESZKAŃCY CZEKAJĄ NA ODPOWIEDŹ! Problem z odwodnieniem płyty boiska stadionu wynika z uszkodzenia starego niemieckiego systemu odwodnienia, a nie wykonano nowego odwodnienia jak przewidywał projekt. Podobna sytuacja jest w Jeleniej Górze, wykonawca także użył niewłaściwego materiału i woda nie spływa do drenażu wykonanego pod boiskiem. Nakłuwanie nie dało żadnych efektów, wykonywano także wiercenia o większej średnicy, ale zaraz ulegały zamuleniu. Wykonawca przegrał sprawę w sądzie i teraz na jego koszt będzie wszystko wymieniane. To samo czeka boisko w Lubawce, zniszczono stare niemieckie odwodnienie i nie wykonano nowego, a materiał to jest po prostu glina, która nie przepuszcza wody. Było to już wiadomym w trakcie wykonywania prac, gdy po opadach stała woda na 1/3 powierzchni boiska. Radni powinni teraz zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu możliwości działania burmistrz Kocemby na szkodę gminy w wielomilionowej wysokości. Nie wiem dlaczego burmistrz podpisała jeszcze umowę z wykonawcą i płaci mu rocznie 70.000 złotych za konserwację, ale czego, to do końca nie wiadomo, bo brak jest szczegółowych dokumentów jak i gwarancji określającej odpowiedzialność wykonawcy. Moim zdanie za stan tego stadionu burmistrz Kocemba powinna ponieść odpowiedzialność karną. hk 10.08.17 ========================================================== CZY DO LUBAWKSKIEGO RATUSZA ZAKUPIONO DRUKARKĘ 3D? NA STADION WYDANO MILIONY, NA JEGO OTWARCIE DZIESIĄTKI TYSIĘCY, ALE NA ZAKUP SPRZĘTU SPORTOWEGO JUŻ ZABRAKŁO PIENIĘDZY???? Czy do Lubawskiego ratusza zakupią drukarkę 3D, żeby na niej drukować sprzęt sportowy potrzebny do uprawiania lekkoatletyki??? Przed obecnymi odbywającymi się w Londynie mistrzostwami świata w lekkoatletyce zainteresowałem się dlaczego młodzież nie ćwiczy na wyremontowanym stadionie w Lubawce. Przeważnie przed takimi zawodami w obojętnie jakiej dyscyplinie jest wzmożone zainteresowanie się takimi dziedzinami sportu. Kilka razy podjechałem na stadion, ale nie widziałem żywego ducha, wręcz przeciwnie furtki przez które wchodzi się na bieżnie były pozamykane i dodatkowo były tablice zakazujące wstępu. Postanowiłem dowiedzieć się o przyczynach tego stanu rzeczy u źródła, wtedy okazało się nie ma sprzętu na którym młodzież mogła by ćwiczyć lekkoatletykę. Złożyłem wiec do burmistrza w ramach informacji publicznej prośbę o skany faktur na zakupiony sprzęt sportowy. Nadeszła odpowiedź, która zwali z nóg każdego, oto ona: Przez 14 dni szukano tego sprzętu i faktur za jego zakup, aż dokonano wielkiego odkrycia, biedna burmistrz, zapomniała polecić, aby zakupić sprzęt, aby młodzież mogła trenować na tym stadionie. Wydano miliony na remont, dziesiątki tysięcy złotych na urządzenie imprezy otwarcia, aby niektóre lampucery naszpikowane botoksem mogły się promować przed kamerami i w świetle fleszy aparatów fotograficznych. Zapomniano o najważniejszym, że ten stadion miał służyć młodzieży, ale nie może, bo do dziś brakuje sprzętu, który jest potrzebny do treningów. Jak to można nazwać? Niech każdy pomyśli czego życzyć takiej burmistrz!!!! A to chyba czeka ją wkrótce!!!!!! hk 09.08.17 ========================================================= CZY GMINĘ LUBAWKA CZEKAJĄ KOLEJNE KARY, TYM RAZEM ZA BRAK KANALIZACJI? BURMISTRZ MARTWI SIĘ JAK OBSADZIĆ SWEGO KANDYDATA W SZKOLE, A NIE ZJMUJE SIĘ ISTOTNYMI DLA GMINY SPRAWAMI !!! Mam gdzieś kanalizację!!!!!! Przeczytałem wczoraj notatkę, że Pan burmistrz Roman Głód z Głuszycy doprowadził do tego, że Głuszyca jest wzorem dbałości o ekologię. Jego gmina zdobyła z urzędu marszałkowskiego kolejne 600 tysięcy złotych na budowę przydomowych oczyszczalni ścieków. Jak wyjaśnia burmistrz Roman Głód, problem braku kanalizacji w samym mieście już nie występuje, wkrótce do kolektora zostaną podłączone dwie ostatnie ulice. Gorzej jest na wsiach, gdzie mieszkańcy nadal korzystają z szamb. Zadanie pod nazwą "Eko Głuszyca - tu mieszkam, tu żyję" obejmuje budowę prawie czterdziestu przydomowych oczyszczalni ścieków. -Dofinansowanie pochodzi z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Zastanowiło mnie, dlaczego Głuszyca, miasto i gmina podobnej wielkości jak nasza potrafi ściągnąć do siebie tak dużo środków na wszechstronny rozwój, gdy u nas burmistrz Kocembie oprócz nepotyzmu nic nie wychodzi? Przecież wraz z nastaniem Kocemby został zarzucony przygotowany wcześniej program dokończenia wodociągowania i kanalizowania gminy Lubawka. Przecież za dwa lata będziemy płacić olbrzymie kary za brak tej kanalizacji, które mogą być większe niż obecne nakłady na jej wykonanie. Przecież nawet w samej Lubawce są budynki nie przyłączone do kanalizacji, czy burmistrz Kocembie z tego powodu nie jest po prostu wstyd? Ale jak mówią coś jest z tym pluciem..... Nawet latem kontakt z taką może szkodzić zdrowiu!!! Co jest nie tak z burmistrz Kocembą? Obejmowała urząd z prawie 8 milionową nadwyżką, a teraz doprowadza do kilkudziesięciu milionów długu, przy czy czym brak jest inwestycji potrzebnych gminie, a trwoni się pieniądze na fanaberie i idiotyczne pomysły burmistrzowej. Burmistrz Głuszycy przejął gminę z kilkunastoma milionami długu i do tej pory wyprowadził gminę z tak dużego zadłużenia, dodatkowo inwestując w rozwój wiele zewnętrznych pieniędzy, pozyskanych z różnych źródeł. Dlaczego tam można tak dobrze zarządzać gminą, a u nas tylko nepotyzm, zadłużanie, brak potrzebnych inwestycji, a wykonywanie takich, które można zrobić za lat kilka. Dolny Śląsk: Unijne pieniądze na wodociągi i kanalizację Urząd Marszałkowski przeznaczył 44 miliony złotych na rozbudowę kanalizacji i wodociągów w gminach wiejskich na Dolnym Śląsku . 22 gminy oraz 7 spółek wodociągowych otrzyma dofinansowania z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na przykład na budowę przydomowych oczyszczalni ścieków. Za te pieniądze wybudowane będzie 48 km sieci wodociągowej i 65 km sieci kanalizacyjnej. To była ostatnia szansa dla dolnośląskich gmin by otrzymać tego typu dofinansowanie w perspektywie finansowej 2014-2020. Więc w chwili obecnej z kanalizacją jesteśmy już załatwieni na amen, burmistrz Kocemba nie wystąpiła o dotację na wykonanie kanalizacji czy przydomowych oczyszczalni ścieków w naszej gminie. DLACZEGO????? Czy jej radni i akolici potrafią tylko doić budżet gminny, a nie potrafią jej wytłumaczyć, że źle postępuje zaniechując wykonania takich potrzebnych inwestycji? hk 09.08.17 ========================================================= MOIM ZDANIEM MAMY DO CZYNIENIA Z KOLEJNYM KŁAMSTWEM BURMISTRZ KOCEMBY!!!!!!!! NA WCZORAJSZYM SPOTKANIU OKŁAMAŁA RODZICÓW, ŻE NIE MOŻE ODWOŁAĆ OGŁOSZONEGO KONKURSU NA WYBÓR DYREKTORA SZKOŁY W LUBAWCE! Są wakacje. Uwaga na groźną żmiję zygzakowatą!!!!! Kłamstwem jest to co twierdzi ta osoba. Mam nagranie video wczorajszego spotkania na którym widać i słychać, jak w mojej opinii, burmistrz Kocemba mataczy i manipuluje rodzicami. Już na tym wczorajszym spotkaniu wiedziałem, że ta burmistrz mija się z prawdą i w żywe oczy wmawia rodzicom, że nie może odwołać konkursu. Kłamstwo kłamstwem pogania. Wczoraj i dziś odbyłem szereg rozmów z prawnikami i dodatkowo z samorządowcami mądrzejszymi od burmistrz. Wszyscy zgodnie stwierdzają, że ten kto ogłasza jakiś konkurs, może i odwołać. Podano mi kilkanaście powodów, dla których odwołuje się taki konkurs, wszystkie można zastosować do przypadku Lubawskiej szkoły. Wczoraj wieczorem jeden z samorządowców obejrzał sobie kopię nagrania z tego spotkania, to co później powiedział o postepowaniu burmistrz Kocemby nie nadaje się do druku. Zwrócił uwagę na to co i ja odebrałem, to strach przed przedstawicielami rodziców, stąd tyle pustych słów i przeinaczeń, załamywanie się głosu yyyyyyyyyyyyeeeeeeeeuuuuuuuuuuuuuiiiiiiiii, co chwilę mówienie odwrotne niż przed chwilą. Widać jedyny cel jaki przyświeca burmistrzowej to przeforsowanie swego kandydata na stanowisko dyrektora. Dodatkowo wszyscy zgodnie mówią, ze burmistrz swym postępowaniem zapędziła się w kozi róg i nie zdaje sobie sprawy co spadnie na nią, gdy ten konkurs się odbędzie i nie zostanie zatwierdzony przez wojewodę. Ogłaszanie konkursu na 3 tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego jest szkodą dla samych dzieci uczących się w tej szkole i niezbyt dobrze świadczy o burmistrz Kocembie. Dla rodziców mam do przekazania słowa otuchy od prawników i samorządowców (dziwne jest, że prawie wszyscy samorządowcy jej nie lubią i wypowiadają się o niej niezbyt pochlebnie), którzy podpowiadają jak rodzice mogą postąpić wobec takiej postawy burmistrza. Ale to przekaże samym rodzicom, żeby nepoci nie wiedzieli co rodzice mogą im zgotować. Myślę, że do strajku okupacyjnego szkoły nie dojdzie i burmistrz się opamięta. Chociaż? Znam ja dobrze i chyba się nie opamięta, bo moim zdaniem bezmyślnie wykonuje czyjeś polecenia. Czyje? Może szefowej? hk 08.08.17 =========================================================== BURMISTRZ KOCEMBA JUŻ SAMA SIĘ GUBI W TYM CO MÓWI??? MOIM ZDANIEM TO BYŁ KOLEJNY FESTIWAL KŁAMSTW ZE STRONY KOCEMBY WOBEC ZEBRANYCH PRZEDSTAWICIELI RODZICÓW DZIECI ZE SZKOŁY W LUBAWCE!!!!! Spotkanie w szkole trwało grubo ponad godzinę czasu. Burmistrz jak niepodległości broniła swojej decyzji o ogłoszeniu drugiego konkursu, przecież obecna Pani dyrektor zapowiedziała, że nie weźmie udziału w nowym konkursie, to jest wielka szansa, że wygra człowiek burmistrzowej. Kocemba w mojej opinii tak mataczyła, żeby ukryć prawdziwe intencje nią kierujące, że raz po raz mijała się z prawdą. Raz twierdziła, że nie mogła po pierwszym nie rozstrzygniętym konkursie wybrać jednego z kandydatów biorących w nim udział, by za chwilę stwierdzić, że mogła wybrać z tej dwójki jedna osobę i powierzyć jej kierowanie szkołą. Nie upłynęło dużo czasu, gdy po serii dociekliwych pytań rodziców burmistrz stwierdziła, ze mogła po konkursie wybrać jednego z kandydatów, lub człowieka z zewnątrz po uzgodnieniu z radą pedagogiczną i radą rodziców, przy konsultacji z kuratorium. Ot takie bredzenie nawiedzonego człowieka. Na propozycję, że może teraz odwołać ogłoszony drugi konkurs oświadczyła, że nie ma takiej możliwości. I tu mamy do czynienia z kolejnym kłamstwem, bowiem gdy jeszcze nikt nie zgłosił swej kandydatury może śmiało odwołać konkurs bez podania przyczyny. Bądź podać uzasadnienie, co przy prowadzonym remoncie szkoły jest ze wszech miar pilną sprawą, aby obecnej dyrektorce powierzyć dalej pełnienie obowiązków dyrektora szkoły. Ale mamy tu ewidentnie do czynienia z podobną sprawą, jak było powołanie dyrektorów w szkołach w Miszkowicach i Chełmsku Śląskim. Sama burmistrz się przyznała, że wywierała nacisk na obecną dyrektor, że zostanie dalej dyrektorką, gdy na swą zastępczynie powoła ulubienicę burmistrzowej z Chełmska Śląskiego, gdyż ta nie może startować w konkursie, bowiem nie spełnia warunków. Moim zdaniem tak chamskich i ordynarnych propozycji to i Macierewicz nie składa. U Kocemby widać nie liczy się dobro dzieci, ale dobro kieszeni kolegów i koleżanek. Nepotyzm. Nepotyzm. Nepotyzm. hk 07.08.17 =========================================================== CZARNE CHMURY ZBIERAJĄ SIĘ BURMISTRZ KOCEMBĄ!!!! ZBLIŻA SIĘ KRES APODYKTYCZNYCH RZĄDÓW BURMISTRZ KOCEMBY? CZY POJAWIĄ SIĘ TACZKI JAK OBIECUJĄ NIEKTÓRZY ZDETERMINOWANI RODZICE??? RODZICE DZIECI ZE SZKOŁY W LUBAWCE MÓWIĄ DOŚĆ ROZPASANIU I DYKTATORSKIEGO RZĄDZENIA BURMISTRZ KOCEMBY!!! Zbulwersowani postępowaniem burmistrz Kocemby rodzice zorganizowali spotkanie w szkole. Dziś o 15:30 rozpocznie się ich spotkanie na które zaprosili burmistrz Kocembę, aby wytłumaczyła się ze swego postępowania. Jeżeli zlekceważy wolę rodziców, to może ją spotkać niezbyt dla niej miła niespodzianka. Chętni do wysłuchania racji obu stron mogą przybyć do szkoły-sala 26. hk 07.08.17 ======================================================== KOLEJNY DZIEŃ TRWA WYCINKA W PARKU WATRA W LUBAWCE!! JEDNAK WIDAĆ TRZEBA TAKIEJ NIEUDOLNEJ WŁADZY WSKAZYWAĆ NA NIEBEZPIECZEŃSTWA GROŻĄCE W TYM PARKU!!! Czas najwyższy, żeby władze tak sowicie opłacane z pieniędzy podatników zaczeły wykonywać swoje obowiazki rzetelnie i szybko. Dąsanie się na to, że ktoś wytyka władzy nieprawidłowości świadczy o nie najlepszej kondycji umysłowej. Widać wyraźnie, że kilkudniowe prace przy wycince były potrzebne, aby zapewnić spacerowiczom bezpieczeństwo. Kolejny smaczek z tego parku. To przy tym małym stawie burmistrz Kocemba chce urządzić plażę. Tak obecnie wygląda powierznia stawu zanieczyszczona substancjami ropopochodnymi. Czy mamy się zgodzić na ten idiotyczny pomysł z plażą przy takim scieku? Co jest nie tak z procesami myślowymi burmistrz Kocemby? hk 07.08.17 ========================================================== STRATEGIA ROZWOJU GMINY LUBAWKA – FIKCJA CZY PRAWDZIWA POTRZEBA??? Ogłoszone zostało na stronie internetowej urzędu, że przeprowadzane będą konsultacje nad opracowaną Strategią Rozwoju Gminy Lubawka 2017-2023. Oczywiście burmistrzowej zabrakło polotu i zamiast własnego słowa wstępnego, zacytowała wstęp napisany do tej strategii przez jej partyjnego kolegę Jerzego Tutaja, który "napisał" tą strategię. Czy to nie jest kolejny przypadek napychania kieszeni pieniędzmi gminnymi kolegi z partii PO przez burmistrz Kocembę? Słyszałem o działaniach tego Pana Tutaja i wychodzi, że krąży on wokół samorządów, gdzie rządzą jego koledzy z PO. W samym Wałbrzychu wydziera z kasy miejskiej 8 tysięcy miesięcznie nie licząc innych chałtur od kolegów z jego partii PO, będących włodarzami miast i gmin, ot takie wspieranie działacza PO z gminnych kas. Zresztą on jako socjolog od religii może nająć się jako katecheta, a nie pseudo doradca dla samorządów. Złożyłem zapytanie ile burmistrz Kocemba wypłaciła temu człowiekowi za napisanie takiej tandetnej strategii? Czy to dlatego zostały pozabierane dzieciom zajęcia pozaszkolne w domu kultury, żeby zaoszczędzić kasę dla niego? Przeczytałem tą Strategię Rozwoju Gminy Lubawka i muszę przyznać jestem zniesmaczony i zażenowany jakością tego opracowania. Zamiast propozycji rozwoju i wytyczenia kierunków tego rozwoju choćby w turystyce, to mamy tam przepisane duże fragmenty z historii Lubawki i gminy, oraz masę danych przepisanych z roczników statystycznych. W dodatku powołuje się, że czerpał wnioski z prac Zespołu ds. przygotowania Strategii Rozwoju Gminy Lubawka 2017-2023, konia z rzędem dla tego, kto słyszał o takim zespole. Chyba, ze to jakieś gremium powołane przez burmistrz jako tajny przez poufne. A to przecież taki zespół powinien zbierać opinie mieszkańców na temat kierunku rozwoju gminy i potrzebnych inwestycji. Pokusiłem się i poczytałem jak inne gminy pracują nad takimi strategiami. Okazuje się, że jest cały „przemysł” pisania takich strategii. Większość korzysta z gotowych wzorów i szablonów zmieniając tylko dane i uwarunkowania w poszczególnych gminach czy miastach. Po przeczytaniu strategii szóstej gminy można już w miarę określić co się znajdzie w następnych. Niektóre opracowania, stanowiące analizę wstępną stanu wyjściowego (diagnozę), rażą zbytnią szczegółowością. Firmy konsultingowe, którym zlecenie takie często powierzają gminy, robią z tego opasłe tomy, o niewielkiej przydatności. Proporcje w tych opracowaniach są wyraźnie zachwiane, np. klimatowi, glebom, czy ukształtowaniu terenu poświęca się nieproporcjonalnie dużo uwagi. Na tle analizy potencjału wyjściowego należy – co jest najistotniejszą i najtrudniejszą częścią pracy – ukazać szanse, możliwości, kierunki rozwoju oraz także ewentualne zagrożenia, a tego prawie wszędzie brakuje, a już szczególne w strategii dla Lubawki. Tymczasem pod pojęciem strategii rozwoju gminy należy rozumieć perspektywiczny plan, który określa strategiczne cele rozwoju, wytycza kierunki działania w postaci celów i zadań operacyjnych oraz wskazuje środki finansowe i ich źródła niezbędne do realizacji przyjętych celów i zadań. Innymi słowy, strategia musi zawierać zasady i sposoby zarządzania rozwojem gminy w dłuższym horyzoncie czasowym (10-15 lat) określając działania, jakie należy podjąć, aby gmina mogła funkcjonować i rozwijać się. Posiadanie dokumentu pt. „Strategia rozwoju gmin” nie wynika z obowiązku ustawowego. Mimo, że jest ona bardzo przydatna w procesie zarządzania gminą i aktywizacji lokalnej ludności podczas jej tworzenia, to wiele władz lokalnych, szczególnie w Lubawce, nie czuje potrzeby jej posiadania. Być może bierze się to z faktu, że planowanie z okresu poprzedzającego transformację ustrojową w Polsce kojarzy się nieodparcie z pewnego rodzaju fikcją, biurokracją i nieracjonalnością. Tak pojmowane planowanie kładzie się cieniem na bieżące potrzeby w tym zakresie, czego przejawem jest wykonywanie inwestycji, które nie były nawet planowane, ale burmistrz Kocemba otrzymała polecenie partyjne i wiele milionów złotych idzie dosłownie w błoto. W gminie Lubawka istnieją organizacje, które w różnym stopniu wpływają nie tylko na postawy obywatelskie, ale i na sytuację oraz możliwości rozwojowe gminy, a ich aktywność jest bardzo zróżnicowana. Zaproszenie ich do współpracy w opracowaniu strategii rozwoju gminy i wyznaczenie im w takiej strategii pól działania może mieć istotny wpływ na ożywienie prowadzonej przez nie działalności, nawiązanie współpracy między nimi oraz wytworzenie poczucia współodpowiedzialności za stopień wykorzystania szans rozwojowych gminy. Posiadanie strategii gminnej może zapewniać racjonalność w wykorzystaniu gminnych środków budżetowych i dać komfort psychiczny, unika się bowiem zbędnych dyskusji na temat kierunków ich wydatkowania, gdyż pewne decyzje uzgodnione mogą zostać już wcześniej, przy wyznaczaniu priorytetowych kierunków rozwojowych. Kluczowym elementem w budowie każdej strategii jest wizja rozwoju, która wymaga oderwania się od bieżących problemów i śmiałego nakreślenia najważniejszych celów rozwojowych. Formułowanie strategii jest niezwykle trudnymi skomplikowanym zadaniem, bowiem przyszłość gminy nie będzie prostą kontynuacją teraźniejszości, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Ponadto strategia nie może pełnić funkcji studium wykonalności dla poszczególnych planowanych działań/projektów z zakresu inwestycji i ich rozpatrywanych wariantów. Stanowi ona jedynie (albo aż) miejsce, gdzie w sposób deklaratywny i intencyjny ujmowane są najistotniejsze wyzwania i najważniejsze projekty/pakiety projektów do realizacji w perspektywie roku 2017-2023. W projekcie tej strategii brakuje jakże ważnej sprawy, czyli zapobieżeniu wyludniania się naszej gminy, a przez to spadek dochodów z podatków. Przecież wiadomym jest, że z samych podatków od dochodów gmina ma 38%, więc powinno zakładać się budowę mieszkań nowych jak i modernizację starszej substancji mieszkaniowej, aby jak najwięcej ludzi mogło się u nas osiedlać. Dlaczego brakuje w tej strategii propozycji ściągnięcia do nas ludzi chcących założyć własne firmy? Należałoby grunty miejskie jak i przejęte od skarbu państwa podzielić na działki budowlane i przekazać bezpłatnie chętnym do wybudowania się(np. obowiązek ukończenia budowy w ciągu 3 lat) u nas i zarejestrowania tu firmy, to wszystko może szybko się zwrócić z przyszłych podatków. Dlaczego w Lubawce tak po macoszemu podchodzi się do konsultacji w sprawie tej strategii? Dlaczego wyznacza się mieszkańcom terminy i godziny takich spotkań na godzinę 12 czy 13 lub 14:30, a więc w tym czasie gdy większość mieszkańców jest w pracy? Czy burmistrz Kocemba nadal uważa, że to mieszkańcy są dla urzędu, a nie, że urząd i urzędnicy mają służyć mieszkańcom i może trzeba wyznaczyć czas na konsultacje w godzinach 17-18? Na zakończenie zapytam, czy mamy pisać perspektywiczne strategie, później nie realizowanych, jeżeli burmistrz już teraz nie potrafi dobrze gospodarzyć i utrzymać w gminie porządku i wszędzie pełno walających się śmieci? hk 07.08.17 ========================================================== UTAJNIANIE SESJI NADZWYCZAJNYCH I POSIEDZEŃ KOMISJI RADY MIASTA LUBAWKA JEST SKANDALEM!!!!!!! DLACZEGO BRAKUJE PRAWDZIWYCH KONSULTACJI??? Duet Kocemba - Zabiegło przekracza już granicę śmieszności, ale i także łamie podstawowe zasady funkcjonowania urzędu i rady miasta. Co jest nie tak z tymi osobami, gardzącymi opiniami mieszkańców gminy i prowadzącymi tajną politykę gminną? ================================================ CZY W PARKU WATRA W LUBAWCE JEST TAK NIEBEZPIECZNIE JAK W JASKINI LWA? MIESZKAŃCU, CO DLA CIEBIE JEST GORSZE, BYĆ ZJEDZONYM PRZEZ LWA, CZY ZGINĄĆ PRZYGNIECIONYM PRZEZ DRZEWO W PARKU? O LWA JEST U NAS TRUDNO, ALE SPRÓCHNIAŁYCH DRZEW W PARKU WATRA NIE BRAKUJE! W ubiegłym tygodniu w parku Watra w Lubawce jedno z drzew przewróciło się miażdżąc parkową ławkę. Całe szczęście, że nikt nie siedział w tym czasie na niej, bo mogło by się to skończyć nieszczęściem. Przypadek ten został tu opisany, ale widać burmistrz nie wyciągnęła z tego wniosków i nie zareagowała na to. A podobny przypadek może się przydarzyć w każdej chwili, oby tylko nikt nie ucierpiał od upadających drzew. Dziś pojawiły się w parku tablice ostrzegające spacerowiczów, aby uważali, gdyż może ponownie następne drzewo upaść na alejki i wypoczywających tam ludzi. Dlaczego burmistrz Kocemba szafuje ludzkim życiem i nie reaguje na informacje o niebezpieczeństwie zagrożenia życia i zdrowia mieszkańców czy turystów? Tak ważną sprawę można załatwić w 24 godziny, poprosić dendrologa bądź nadleśnictwo o ocenę, które drzewa stanowią zagrożenie i natychmiast je usunąć. Są firmy, które wycinają takie drzewa bezpłatnie w zamian za pozyskane drewno. Czy burmistrz Kocemba czeka, aż się wydarzy w parku jakieś nieszczęście, czy na przyjazd ministra Szyszki, aby wyciął te zagrażające życiu ludzi drzewa? hk 02.08.17 Teksty starsze są umieszczone w zakładce ARCHIWUM - wystarczy tam kliknąć Tutaj wpisz swój tekst... Tutaj wpisz swój tekst... Tutaj wpisz swój tekst... Tutaj wpisz swój tekst... Copyright Nazwa.pl
Copyright Nazwa.pl